facet który nie walczy o kobietę

26.05.08, 21:02
Proszę was o radę bo opadają mi ręce.Jestem ze swoim chłopakiem od 3
lat rok mieszkamy razem.Jesteśmy obydwoje przed 30.Problem jest w
tym,że ja bardzo chce ślubu a on niekoniecznie i zero jest rozmow z
jego strony na ten temat.Rodzina nas molestuje a ja mam dosc
robienia dobrej miny do zlej gry.Nie obchodzi mnie co mysla inni
tylko tego co ja chce a bardzo chcialabym z nim stworzyc rodzine on
o tym wie doskonale i nic z tym nie robi.Któregoś pięknego dnia
poprostu w manifescie sie wyprowadziłąm mówiąc że to nie ma sensu i
wpędza mnie w lata a obudzi sie z ręką w nocniku..a ja nie mam
zamiaru czekać do 40 tki!Minal tydzien i zero odzewu z jego
strony,jest wielce obrazony ze sie wyprowadzilam.Zawsze twierdzilam
ze jesli facet kocha kobiete to o nia walczy a tu jest jakas
paranoja.Podobno bardzo mnie kocha ale przestalam juz w to
wierzyc.Pomozcie
zalamana:(


    • kitek_maly Re: facet który nie walczy o kobietę 26.05.08, 21:07

      on
      > o tym wie doskonale i nic z tym nie robi.

      Ale co to znaczy?
      Mówił, że chce, ale nie teraz?
      Mówił, że nie chce?
      Miał jakieś racjonalne argumenty?

      • kikson777 Re: facet który nie walczy o kobietę 26.05.08, 21:17
        kitek_maly napisała:

        >
        > on
        > > o tym wie doskonale i nic z tym nie robi.
        >
        > Ale co to znaczy?
        > Mówił, że chce, ale nie teraz?
        > Mówił, że nie chce?
        > Miał jakieś racjonalne argumenty?


        nie mowił,że nie chce ...kiedyś powiedział,że napewno kiedyś..ale u
        niego zawsze jest problem z podejmowaniem decyzji tego typu czyli
        zyciowych...jestem zalamana bo on sie nie odzywa >
        • kitek_maly Re: facet który nie walczy o kobietę 26.05.08, 21:24

          Ok, ale widocznie jeszcze nie jest gotowy, by się zdecydować na
          małżeństwo. To jedna z najpoważniejszych decyzji życiowych, bo z
          założenia wywiera ona konsekwencje na całe dalsze życie.
    • tygrysio_misio Re: facet który nie walczy o kobietę 26.05.08, 21:22
      jesli kobieta kocha to co?
      pewne stroi fochy

      nie kochasz go to sie od niego odczep
    • cloclo80 Re: facet który nie walczy o kobietę 26.05.08, 21:29
      kikson777 napisała:

      > Proszę was o radę bo opadają mi ręce.Jestem ze swoim chłopakiem od3
      > lat rok mieszkamy razem.Jesteśmy obydwoje przed 30.Problem jest w
      > tym,że ja bardzo chce ślubu a on niekoniecznie i zero jest rozmów z
      > jego strony na ten temat.

      Raczej trudno oczekiwać, żeby zaczął pierwszy. Ciekawe jak to wyglądało w jego
      rodzinie.

      > Rodzina nas molestuje a ja mam dość robienia dobrej miny do zlej >gry.

      Strasznie wsią zaleciało...

      > Nie obchodzi mnie co mysla inni
      > tylko tego co ja chce a bardzo chcialabym z nim stworzyc rodzine on
      > o tym wie doskonale i nic z tym nie robi.

      Skoro nie rozmawia z tobą na ten temat wygląda na to że nie bierze tej opcji w
      ogóle pod uwagę. Pierzesz, sprzątasz, gotujesz i widocznie starczy. Żeby
      działanie w kierunku ślubu doprowadziło do końca taką decyzję musi podjąć facet.
      Żadne cyrki z twojej strony nic tutaj nie dadzą, bo to co do tej pory piszesz
      wygląda na próbę zmuszenia go do małżeństwa. Rzecz w tym że jak on sam nie
      będzie chciał to z całej akcji nici. Wołami go nie zaciągniesz.

      > Któregoś pięknego dnia
      > poprostu w manifescie sie wyprowadziłam mówiąc że to nie ma sensu i
      > wpędza mnie w lata a obudzi sie z ręką w nocniku..a ja nie mam
      > zamiaru czekać do 40 tki!Minal tydzien i zero odzewu z jego
      > strony,jest wielce obrazony ze sie wyprowadzilam.

      Jest głodny, czyste koszule się skończyły i nie ma znajomości na rondzie. Dla
      niego to katastrofa, czegoś takiego się nie spodziewał. Ale dobrze mu tak. Może
      nauczy się samodzielności.

      > Zawsze twierdzilam
      > ze jesli facet kocha kobiete to o nia walczy a tu jest jakas
      > paranoja.Podobno bardzo mnie kocha ale przestalam juz w to
      > wierzyc.

      Powtarzam jeśli on nie będzie tego chciał, żadne modły nie pomogą (wymuszona
      ciąża też nie). Trzeba zapytać go czego się boi. Nie stać go, nie wie z czego
      będziecie żyć, gdzie mieszkać co robić. Trzeba go jakoś przekonać, że od ożenku
      się nie umiera.
      • zorbanek Re: facet który nie walczy o kobietę 28.05.08, 15:35
        > Jest głodny, czyste koszule się skończyły i nie ma znajomości na
        rondzie. Dla
        > niego to katastrofa, czegoś takiego się nie spodziewał. Ale dobrze
        mu tak. Może
        > nauczy się samodzielności.

        To chyba dla kikson zla wiadomosc, bo jak sie nauczy samodzielnosci,
        to juz napewno nie bedzie chcial sie zenic.

        > Trzeba go jakoś przekonać, że od ożenku
        > się nie umiera.

        Od bycia singlem tez sie nie umiera. Lub od zycia w konkubinacie.
        Nie sadzcie, ze dla facetow slub ma tak samo duze znaczenie jak dla
        kobiet.
    • zbanowany-zbanowany-diabel Re: facet który nie walczy o kobietę 26.05.08, 21:32
      facet kosza przyjmuje na klate i z szacunku dla kobiety nie walczy sznujac jej
      decyzje
      • pani.misiowa Re: facet który nie walczy o kobietę 26.05.08, 22:56
        nic dodac, nic ujac ;]
    • pyzz Re: facet który nie walczy o kobietę 26.05.08, 22:10
      To nie ty przypadkiem jesteś zmart-wioną, która założyła kiedyś wątek "facet,
      który nie chce się żenić?"
      Cóż, teraz to można powiedzieć tylko jedno: no to masz efekty!
      Ślub, moja droga "dorosła" to jest zobowiązanie, którego powinny CHCIEĆ obie
      strony. Nie wiem skąd się wzięło w tak wielu kobietach myślenie roszczeniowe, że
      facet to ma same obowiązki: ma chcieć ślubu, dziecka, kupić żonie mieszkanie na
      kredyt, a jak się go tak obrzydliwie szantażuje (bo to co zrobiłaś to zwykły
      szantaż: kocham Cię, ale tylko wtedy, kiedy robisz, co Ci każę) to jeszcze ma
      temu szantażowi podlegać. Widziałaś kiedyś, aby pies skomlał i poniżał się, aby
      mu założyli kaganiec?
      Swoim działaniem udowodniłaś ni mniej ni więcej, że nie chcesz ślubu, bo go
      kochasz, tylko chcesz mieć po prostu jelenia, który będzie na Ciebie pracował.
      Na przyszłość naucz się jednego: ślub nie jest obiektywną wartością, której
      facet MA chcieć, albo "nie jest prawdziwym mężczyzną". Ślub jest aktem oddania
      się sobie, a w europejskiej rzeczywistości de facto aktem oddania mężczyzny
      kobiecie. To nie przypadek, że to kobiety CHCĄ szybkiego ślubu, a mężczyźni chcą
      ze ślubem CZEKAĆ. Od momentu ślubu sensem jego życia ma być nieustanne
      pracowanie na rzecz kobiety. A jak coś pójdzie źle, to niemal jedynie słuszny
      model podziału majątku ogniskuje się wokół schematu: żona bierze mieszkanie, a
      mąż kredyt na nie; żona bierze dziecko, a mąż pracowanie na utrzymanie go (nota
      bene nie ma prawa rozliczać żony z tego, czy te alimenty poszły rzeczywiście na
      dziecko, a nie na nowe norki) itd. itp. Co więcej o ile kobietom małżeństwo się
      opłaca jak najwcześniej, o tyle mężczyznom jak najpóźniej. Zatem na przyszłość
      nie oczekuj ślubu, jakby to było coś tak normalnego jak pojście po bułki, bo to
      wielkie zobowiązanie i ciężar dla mężczyzny. A zatem dowód wielkiego oddania.
      Oby oddania, a nie dowód na to, jak bardzo można nim manipulować.
      • eeela Re: facet który nie walczy o kobietę 26.05.08, 22:48
        Widziałaś kiedyś, aby pies skomlał i poniżał się, aby
        > mu założyli kaganiec?

        Ślub porównujesz do kagańca. Rozumiem, że chodzi ci o kaganiec, żeby nasz
        zwierzaczek nie sypiał z innymi kobietami? Bo jakie jeszcze kagańcze role
        spełnia ślub, nie rozumiem?

        > Swoim działaniem udowodniłaś ni mniej ni więcej, że nie chcesz ślubu, bo go
        > kochasz, tylko chcesz mieć po prostu jelenia, który będzie na Ciebie pracował.


        Dość daleko idące wnioski. Pani chce ślubu, pan nie chce, pani się wyprowadza,
        ergo: pani chce, żeby pan na nią zarabiał. Brakuje mi tu jakiegoś ogniwa w tym
        łańcuchu zależności.
        • pyzz Re: facet który nie walczy o kobietę 26.05.08, 23:22
          > Ślub porównujesz do kagańca. Rozumiem, że chodzi ci o kaganiec, żeby nasz
          > zwierzaczek nie sypiał z innymi kobietami? Bo jakie jeszcze kagańcze role
          > spełnia ślub, nie rozumiem?
          Raczej chodzi o to, aby wziął kredyt na mieszkanie i "zapewnił rodzinie (czyt.
          żonie) utrzymanie na odpowiednim poziomie". Wybacz, ale oglądam moich znajomych
          w podobnym wieku i to jest właśnie taka rzeczywistość się rysuje: im bardziej
          ślub jest wymuszony przez kobietę, tym bardziej potem kończy się modelem
          małżeństwa polegającym na tym, że mąż ma być niewolnikiem żony.

          > Dość daleko idące wnioski. Pani chce ślubu, pan nie chce, pani się wyprowadza,
          > ergo: pani chce, żeby pan na nią zarabiał. Brakuje mi tu jakiegoś ogniwa w tym
          > łańcuchu zależności.
          No tak. ogniwko o którym "zapomniałaś" jest takie, że Pani wyprowadzając się nie
          zrobiła tego, aby skończyć znajomość tylko po to, aby zmusić Pana do ślubu (o
          czym świadczą żale, że obrażony, zamiast przepraszać). Wniosek z tego oczywisty,
          że kobiecie zależy właściwie na ślubie, a nie na tym konkretnym mężczyźnie...
          • eeela Re: facet który nie walczy o kobietę 26.05.08, 23:43
            Wybacz, ale oglądam moich znajomych
            > w podobnym wieku i to jest właśnie taka rzeczywistość się rysuje: im bardziej
            > ślub jest wymuszony przez kobietę, tym bardziej potem kończy się modelem
            > małżeństwa polegającym na tym, że mąż ma być niewolnikiem żony.


            Wybacz, ale oglądam swoich znajomych, i nie widzę wśród nich żadnej pary, w
            której mąż byłby niewolnikiem i wyrobnikiem żony. Większość pań pracuje i dałyby
            sobie finansowo doskonale radę bez mężów/partnerów. (Tylko jedna tymczasowo nie
            pracuje, bo właśnie powiła piękną córeczkę). W jakim ty się środowisku obracasz?
            • posraldescu Re: facet który nie walczy o kobietę 26.05.08, 23:49
              eeela napisała:

              > Wybacz, ale oglądam swoich znajomych, i nie widzę wśród nich żadnej pary, w
              > której mąż byłby niewolnikiem i wyrobnikiem żony. Większość pań pracuje i dałyb
              > y
              > sobie finansowo doskonale radę bez mężów/partnerów. (Tylko jedna tymczasowo nie
              > pracuje, bo właśnie powiła piękną córeczkę). W jakim ty się środowisku obracasz ?

              Wróć do Polski. Zbyt długi pobyt za granicą spaczył ci optykę.
              • eeela Re: facet który nie walczy o kobietę 26.05.08, 23:57
                W swoje statystyki wliczyłam znajomych z Polski, których wciąż mam wielu.
                Znajomych i rodzinę też. Gwoli sprawiedliwości, przypomniałam sobie JEDEN
                przypadek, w którym dziewczyna wybitnie chce się poprzez małżeństwo ustawić.
                Poza tą jedną, wszystkie moje koleżanki ze studiów pracują i zarabiają
                najczęściej po równo z partnerami. To samo dotyczy mojej Mamy i jej koleżanek,
                partnerki mojego Taty i jej koleżanek, jej córki i koleżanek córki. Wśród
                rodziny, którą mam na wsi, widzę nawet tendencję, że kobiety, które za sprawą
                siły tradycji siedzą w domu, wręcz walczą o to, żeby móc się czymś zająć i
                gdzieś popracować.

                Dlatego uważam, że panowie na tym forum demonizują pazerność kobiet na ich
                biedne, nieszczęsne zarobki :-)
                • tygrysio_misio Re: facet który nie walczy o kobietę 28.05.08, 16:39
                  wystarczy popatrzec na statystyki rozwodow w ktorych to mezczyzna zarabial
                  wiecej...i tych w ktorych kobieta zarabiala wiecej

                  czasem wystarczy,ze kobieta szybciej zrobi kariere aby jej maz zostal uznany za
                  "niemeskiego gowniarza"

                  tak naprawde oboje macie racje...
                  Twoje przypadek tez jest prawdziwy..sa zwiazki polegajace na partnerstwu a nie
                  niewolnictwie.
                  Ty jednak nie podalas ani jednego przypadku w ktorym kobieta zarabiajac rowno i
                  zyjac samodzielnie wymuszalaby slub tak perfidnie i zalosnie...a o to chodzilo
                  Pyzzowi.
                  • eeela Re: facet który nie walczy o kobietę 28.05.08, 16:44
                    Przyznaję, że osobiście ani z bezpośrednio wokół mnie krążących plotek nie znam
                    ani jednego przypadku wymuszania małżeństwa przez którąś ze stron. Wzburzyłam
                    się, bo to co Pyzz pisał o małżeństwie zabrzmiało tak, że w ogólności jest
                    spowodowane pazernością kobiet.
                    • tygrysio_misio Re: facet który nie walczy o kobietę 28.05.08, 16:48
                      ja tez zauwazylam jego manie...pewnie mial jakis powod zeby w nia popasc;]

                      ale w niektorych sytuacjach ma racje...baby potrafia byc tak glupie,ze az ciesze
                      sie,ze jestem heteroseksualna kobieta i nie bede miala nigdy okazji z taka byc;]

                      • dziadek_54 Re: facet który nie walczy o kobietę 30.05.08, 07:14
                        Musze Cie zmartwic ,ze i wsrod facetow idiotow nie brakuje .
                        A co do pracowania i zarabiania na zone i rodzine , to ja po to sie
                        zeniłem ja zeby miec , zeby na nia pracowac .
                        Cale zycie uwazałem to za nie tylko obowiazek ,ale i zaszczyt,
                        przeciez to moja rodzina . Moge tylko za eeela zapytac w jakim
                        srodowisku Pyzzz zyje? Ja czytam o takich sytuacjach a jakich On
                        pisze, nawet znam z sal sądowych takie sytuacje , ale wsrod moich
                        znajomych , ani wsrod znajomych moich dzieciakow nie słyszałem o
                        takiej sytuacji. Jesli tak sie postrzega małzenstwo to chyba lepiej
                        w ogole sie nie zenic .
    • pani.misiowa Re: facet który nie walczy o kobietę 26.05.08, 22:25
      ooo, ten sam watek co na psychologii

      wiec jeszcze raz to samo- skopiowane

      No i jak Ty to sobie wyobrazasz? Ze on przyjdzie z bukietem i
      piescionkiem zareczynowym na kolanach i bedzie Cie blagał, zebys
      wrocila?
      Skoro nie chce się chłopak zenic, takimi metodami go nie zmusisz.
      Sama sobie teraz zrobiłaś kuku, bo cieżko Ci będzie z honorem
      wprowadzić się na nowo.
      Może i kochający facet walczy o kobietę, ale kochająca kobieta nie
      wycina takich numerów.
      • kikson777 Re: facet który nie walczy o kobietę 26.05.08, 22:40
        pani.misiowa napisała:

        > ooo, ten sam watek co na psychologii
        >
        > wiec jeszcze raz to samo- skopiowane
        >
        > No i jak Ty to sobie wyobrazasz? Ze on przyjdzie z bukietem i
        > piescionkiem zareczynowym na kolanach i bedzie Cie blagał, zebys
        > wrocila?
        > Skoro nie chce się chłopak zenic, takimi metodami go nie zmusisz.
        > Sama sobie teraz zrobiłaś kuku, bo cieżko Ci będzie z honorem
        > wprowadzić się na nowo.
        > Może i kochający facet walczy o kobietę, ale kochająca kobieta nie
        > wycina takich numerów.
        troche co po niektorzy ostro mnie tu potraltowali nie znajc mnie
        wogole.Ale tak tak sobie wyobrazam normalna sytuacje,że facet
        przychodzi do kobiety z bukietem kwiatow blabla bla...znam mnostwo
        takich sytuacji.Przepraszam poza tym jakich numerow nie
        wycina????????Acha to mam czekac tatka latka az pan sie zdecyduje??
        bede miala 35 lat i bedziemy w konkubinacie...nie wiem czym sie
        kierujesz piszac takie slowa
        • tygrysio_misio Re: facet który nie walczy o kobietę 26.05.08, 22:45
          widac nie zalezy Ci na facecie tylko na slubie...a rogacza to sobie mozesz
          znalesc innego..
        • pani.misiowa Re: facet który nie walczy o kobietę 26.05.08, 22:54
          >troche co po niektorzy ostro mnie tu potraltowali nie znajc mnie
          >wogole.
          masz rację- nie znam Cię, tylko to, co ty napisałaś. Nikt nie
          obiecywał, że Ci się to będzie podobało.

          >Ale tak tak sobie wyobrazam normalna sytuacje,że facet
          >przychodzi do kobiety z bukietem kwiatow blabla bla...znam mnostwo
          >takich sytuacji.
          Też znam masę takich sytuacji. I co z tego? Czy to jedyna opcja?


          >Przepraszam poza tym jakich numerow nie wycina????????

          Takich, jak ta szopka z wyprowadzką. Przecież to zwykły szantaż.
          Chciałabyś być przymuszana w taki sposób, do czegoś, czego nie
          chcesz? Ja nie.

          >Acha to mam czekac tatka latka az pan sie zdecyduje??
          >bede miala 35 lat i bedziemy w konkubinacie...

          Wyjscia są dwa- albo czekasz, albo szukasz kogoś kto chce ślubu

          >nie wiem czym sie kierujesz piszac takie slowa

          Tym co napisałaś, niczym innym


        • papucie_z_pandy Re: facet który nie walczy o kobietę 28.05.08, 01:08
          > troche co po niektorzy ostro mnie tu potraltowali nie znajc mnie
          > wogole.

          A czego się spodziewałaś?

          Ty chcesz wyjść za mąż, faceta niekoniecznie ciągnie do ślubu (przynajmniej na razie). Powiedz, dlaczego ma być, tak jak Ty chcesz?

          Aha, porada na przyszłość: do wypłakiwania się, szukania pocieszenia i poklepywania po plecach służy forum Kobieta.
    • mariaeva Re: facet który nie walczy o kobietę 26.05.08, 23:48
      jezseli kocha to sie odezwie, milczenie czasem oznacza ze rozwaza co
      naprawde ma w głowie i sercu. No chyba ze zalewa robaka :(
    • triss_merigold6 To masz pozamiatane 27.05.08, 14:24
      Jakby chciał to by sie postarał. Życie jest proste. Poszukaj innego
      typa. Małżeństwo jest zresztą przereklamowane, po ślubie panom
      często odbija niekorzystnie.
      • zorbanek Re: To masz pozamiatane 28.05.08, 15:44
        > Małżeństwo jest zresztą przereklamowane, po ślubie panom
        > często odbija niekorzystnie.

        Podejrzewam, ze tak samo czesto odbija panom jak i paniom, ale
        faktem jest, ze malzenstwo jest przereklamowane. Najgorzej, jak
        dopiero sie po slubie okazuje, ze biorac sobie kobiete za zone,
        facet zeni sie rowniez z jej siostrami i rodzicami:) a znam takie
        przypadki niestety...

        naciskajaca rodzina zalozycielki watku moze wskazywac, ze mamy do
        czynienia z takm wlasnie potencjalnym zwiazkiem poligamicznym.
    • laska.waniliowa Re: facet który nie walczy o kobietę 27.05.08, 15:30
      kikson777 napisała:

      > Proszę was o radę bo opadają mi ręce.Jestem ze swoim chłopakiem od 3
      > lat rok mieszkamy razem.Jesteśmy obydwoje przed 30.Problem jest w
      > tym,że ja bardzo chce ślubu a on niekoniecznie i zero jest rozmow z
      > jego strony na ten temat.Rodzina nas molestuje a ja mam dosc
      > robienia dobrej miny do zlej gry.Nie obchodzi mnie co mysla inni
      > tylko tego co ja chce a bardzo chcialabym z nim stworzyc rodzine on
      > o tym wie doskonale i nic z tym nie robi.Któregoś pięknego dnia
      > poprostu w manifescie sie wyprowadziłąm mówiąc że to nie ma sensu i
      > wpędza mnie w lata a obudzi sie z ręką w nocniku..a ja nie mam
      > zamiaru czekać do 40 tki!Minal tydzien i zero odzewu z jego
      > strony,jest wielce obrazony ze sie wyprowadzilam.Zawsze twierdzilam
      > ze jesli facet kocha kobiete to o nia walczy a tu jest jakas
      > paranoja.Podobno bardzo mnie kocha ale przestalam juz w to
      > wierzyc.Pomozcie
      > zalamana:(
      >
      >

      a on pewnie myśli że kobieta która kocha nie odchodzi. patrząc obiektywnie oboje
      macie rację. czy nie lepiej było wyjaśnić to wprost? mężczyźni przeważnie mają
      niską zdolność wyczuwania aluzji i dla niego Twoja wyprowadzka jest po prostu
      wyprowadzką, czyli nie chcesz już z nim mieszkać. czemu ma się teraz płaszczyć?
      • mijo81 Re: facet który nie walczy o kobietę 27.05.08, 22:44
        Jak najkuteczniej zdenerwować kobietę???? Olać jej focha :)
    • dziadek_54 Re: facet który nie walczy o kobietę 28.05.08, 13:09
      Zrobiłas tyle bledow, ze omowienie chociazby polowy z nich zabrałoby
      tydzien. Ale nie przejmuj sie zostaniesz jeszcze jedna trzydziestka
      po przejsciach , ktorych paskalina przygasrneła juz kilkaset .
      Wlasnie tu jest Twoje miejsce , tu utula Cie w zalu i oswieca jikimi
      to bydlakami sa faceci :))
      • i.see.you.baby Re: facet który nie walczy o kobietę 28.05.08, 13:17
        wymien chociaz te bledy, omawiac juz nie musisz;) jak dla mnie, bledem bylo
        wyprowadzenie sie kiedy tak naprwade ona chce nim byc. wiecej bledow jakos nie
        widze...
        • kikson777 Re: facet który nie walczy o kobietę 28.05.08, 13:32
          i przepraszam widze ze wszyscy tu snuja niezle telenowele ze niby
          facet sie dla mnie nie lioczy tylko slub ktory ma "byc fajna
          impreza".Ludzie zastanowcie sie co piszecie.Oceniacie kogos wogole
          go nie znajac???Wlasnie o to chodzi ze kocham go bardzo.Gdybym nie
          kochala nie bylo by problemu i tego postu
          • tygrysio_misio Re: facet który nie walczy o kobietę 28.05.08, 16:25
            to po co wystawiasz sie na nasze opinie narzucajac sie nam....a potem odmawiasz
            wypowiedzenia ich?

            strzelilas focha jak nastolatka poprostu...
          • pani.misiowa Re: facet który nie walczy o kobietę 28.05.08, 18:31
            Po co piszesz na forum, skoro nie chcesz posluchac, co ludzie maja
            do powiedzenia na ten temat.

            Nie potrafisz zrozumiec zachowania swojego chlopaka, wiec obcy
            ludzie z boku probują Ci uświadomić jak nietrafnym pomysłem byla
            wyprowadzka. Wiele osob odebrałoby to jako szantaż i być moze
            wlasnie tak poczuł się Twoj ukochany.

            Skoro go kochasz, to nie szantazuj w taki sposob, bo tez poczułabyś
            sie niefajnie, gdyby on sie zachował tak w stosunku do Ciebie.

            Moze przemysli chlopak i przyjdzie do Ciebie.
            A moze i nie, my go przeciez nie znamy i nie wiemy jak on zareaguje.

            Dlatego zamiast czekac na jego ruch, sama sprobuj naprawic, cos
            sknocila tą szopką.
            Banalne, ale tylko szczera rozmowa pozwoli Ci zrozumieć, czemu on
            nie chce slubu.
        • dziadek_54 Re: facet który nie walczy o kobietę 29.05.08, 13:01
          wybacz ale juz tyle razy na ten temat pisałem ze juz mi sie nie
          chce.
          Zauroczenie u faceta trwa od 2 do 3 lat.
          Czyli ona wziewła sie za "targowanie" doopy akurat wtedy gdy juz go
          nie fascynowała ,ze jeszcze sie do niej nie przywiazał.
          trzeba było z nim nie mieszzkac.Co innego jest raz na jakis czas dac
          doopy a co innego pokazywac sie facetowi trzy lata w papilotach.
          Wyprowadzenie sie to nastepny bład "Baba z wozu konim lżej".
          To tylko tak z grubsza, ale co mi tam , ja jestem stary , głupi
          dziad i nie znam sie na tym w ogole.
          Nam dzieciu bociany przynosiły :))
      • kikson777 Re: facet który nie walczy o kobietę 28.05.08, 13:29
        dziadek_54 napisał:

        > Zrobiłas tyle bledow, ze omowienie chociazby polowy z nich
        zabrałoby
        > tydzien. Ale nie przejmuj sie zostaniesz jeszcze jedna
        trzydziestka
        > po przejsciach , ktorych paskalina przygasrneła juz kilkaset .
        > Wlasnie tu jest Twoje miejsce , tu utula Cie w zalu i oswieca
        jikimi
        > to bydlakami sa faceci :))


        Przepraszam nie wiem kim jestes zeby mnie oceniac!Prosilam o rade a
        nie sady!!Nie uwazam ze popelnilam jakies bledy,sesli chodzi ci o to
        ze sie wyprowadzilam!!!Nie tobie tu oceniac czy bede 30 po
        przejsciach.Jak masz pisac brednie to lepiej sie wogole nie
        wypowiadaj
        • tygrysio_misio Re: facet który nie walczy o kobietę 28.05.08, 16:28
          prawda boli

          nie chcesz nas sluchac to po co piszesz?

          bylo trzeba juz w pierwszym poscie zaznaczyc, ze chcesz zebysmy Ci potakiwali bo
          tego potrzebujesz
        • papucie_z_pandy Re: facet który nie walczy o kobietę 28.05.08, 17:23
          > Przepraszam nie wiem kim jestes zeby mnie oceniac!Prosilam o rade
          > a nie sady!!

          Pytanie było nie do mnie, ale pozwolę sobie odpowiedzieć: jestem zupełnie losowym człowiekiem piszącym na forum i będę sobie oceniał kogo tylko będę chciał. Kim Ty jesteś, żeby tego zabronić?

          Rada dla Ciebie: nie ufaj radom od nieznajomych. Zwłaszcza z Sieci.
        • dziadek_54 Re: facet który nie walczy o kobietę 29.05.08, 13:07
          To forum publiczne moja panno, mam prawo pisac co chce i kiedy chce.
          Jak chcesz to dam Ci rade , prosze bardzo :
          Urodz sie jeszcze raz, nie dawaj doopy byle komu , nie mieszkaj z
          obcym facetem , trzymaj "karty" przy orderach , nie szantazuj
          ludzi, nie zadawaj pytan jesli nie chcesz znac na nie odpowiedzi ,
          nie czepiaj sie innych forumowiczow.
          wystarczy?
    • kaplica26 No, zrobisz mu na złość. 28.05.08, 20:49
      Z radości zmieni zamki w drzwiach.
      • dziadek_54 Re: No, zrobisz mu na złość. 29.05.08, 13:09
        A ja bym dał na msze dizekczynna , jakem agnostyk. hehe.
    • mariaeva pytanie 29.05.08, 14:22
      czy jego decyzja : zenie sie oznacza wg ciebie ze o ciebie
      zawalczy ?
    • suela1 Re: facet który nie walczy o kobietę 29.05.08, 17:25
      A ja nie uważam żeby autorka popełniła jakieś wielgachne błędy,
      poprostu rozbieżność oczekiwań... Istotne jest, że podejmując taki
      krok jak wyprowadzka czy zerwanie należy się liczyć z tym, że
      faktycznie tak może być i druga strona nie bedzie walczyć bo nie ma
      takiego obowiązku.
      • pani.misiowa Re: facet który nie walczy o kobietę 30.05.08, 13:17
        to wlasnie chyba boli autorke- ze facet przez tydzien nie okazal
        checi czy zainteresowania
    • poprioniony Re: facet który nie walczy o kobietę 30.05.08, 00:57
      > Nie obchodzi mnie co mysla inni tylko tego co ja chce

      To chyba egoizm sie nazywa?
    • ishtarr Re: facet który nie walczy o kobietę 31.05.08, 12:37
      Dostałaś już baty na tym forum, więc teraz rada.
      Schowaj dumę do kieszeni i idź do niego by naprawić zniszczenia,
      których dokonałaś wyprowadzką.
      Takim zachowaniem niestety raczej niewiele wskórasz.
      Musisz z nim poważnie porozmawiać i tyle.
    • mirabelll Re: facet który nie walczy o kobietę 01.06.08, 13:43
      kikson777 napisała:

      > Proszę was o radę bo opadają mi ręce.Jestem ze swoim chłopakiem od 3
      > lat rok mieszkamy razem.Jesteśmy obydwoje przed 30.Problem jest w
      > tym,że ja bardzo chce ślubu a on niekoniecznie i zero jest rozmow z
      > jego strony na ten temat.Rodzina nas molestuje a ja mam dosc
      > robienia dobrej miny do zlej gry.Nie obchodzi mnie co mysla inni
      > tylko tego co ja chce a bardzo chcialabym z nim stworzyc rodzine on
      > o tym wie doskonale i nic z tym nie robi.Któregoś pięknego dnia
      > poprostu w manifescie sie wyprowadziłąm mówiąc że to nie ma sensu i
      > wpędza mnie w lata a obudzi sie z ręką w nocniku..a ja nie mam
      > zamiaru czekać do 40 tki!Minal tydzien i zero odzewu z jego
      > strony,jest wielce obrazony ze sie wyprowadzilam.Zawsze twierdzilam
      > ze jesli facet kocha kobiete to o nia walczy a tu jest jakas
      > paranoja.Podobno bardzo mnie kocha ale przestalam juz w to
      > wierzyc.Pomozcie
      > zalamana:(
      >
      >
      Koleżanko, powiem wprost- dobrze zrobiłaś, że się wyprowadziłaś, tak naprawdę to
      wisi mu Twoja osoba i ma w dupie Twoje zdanie. Skoro się nie odzywa to widocznie
      jest mu lepiej bez Ciebie. Poszukaj sobie faceta, który będzie chciał się z Tobą
      ożenić, bo jak widać typ z którym mieszkałaś boi się zobowiązań, dzieciak i tyle.
      • mysherey Re: facet który nie walczy o kobietę 02.06.08, 15:16
        mirabelll napisała:

        > Koleżanko, powiem wprost- dobrze zrobiłaś, że się wyprowadziłaś, tak naprawdę
        to wisi mu Twoja osoba i ma w dupie Twoje zdanie. Skoro się nie odzywa to
        widocznie jest mu lepiej bez Ciebie. Poszukaj sobie faceta, który będzie chciał
        się z Tobą ożenić, bo jak widać typ z którym mieszkałaś boi się zobowiązań,
        dzieciak i tyle.
        >

        mocne słowa ;)
        a może facet nie chce się wiązać bo jej nie ufa? może przez te lata znajomości i
        mieszkania razem był między nimi jeszcze jeden facet? może nawet czterech? stąd
        dystans, brak zaufania i nici ze ślubu?
        • mirabelll Re: facet który nie walczy o kobietę 03.06.08, 20:45
          mysherey napisał:
          >
          > mocne słowa ;)
          > a może facet nie chce się wiązać bo jej nie ufa? może przez te lata znajomości
          > i
          > mieszkania razem był między nimi jeszcze jeden facet? może nawet czterech? stąd
          > dystans, brak zaufania i nici ze ślubu?
          >

          Jak zwykle interesuje cię tylko czubek własnego nosa i twoje własne problemy.Jak
          chcesz wylewać żale to zapraszam na forum psychologia, a jak chcesz dyskutować
          to może poczytaj dokładnie posty autorki??? bo póki co to masz duże problemy ze
          swoim ego.
          • mysherey Re: facet który nie walczy o kobietę 05.06.08, 13:17
            mirabelll napisała:

            > Jak zwykle interesuje cię tylko czubek własnego nosa i twoje własne
            problemy.Jak chcesz wylewać żale to zapraszam na forum psychologia, a jak chcesz
            dyskutować to może poczytaj dokładnie posty autorki??? bo póki co to masz duże
            problemy ze swoim ego.

            jakie duże? przecież wiesz, że mam małego
Pełna wersja