Facet-zona-kochanka, jak dlugo?

16.06.08, 21:01
Jestem w takiej wlasnie sytuacji.
Facet w zwiazku,ja w zwiazku,jestem o 18 alt od niego mlodsza i on kocha mnie
ponad wszystko,juz sie 3 razy rozchodzilismy na powaznie i za kazdym razem
dlugo nie wytrzymalismy.On nie przyznaje sie przed zona ze jest strasznie za
mna,podejzewam,ze wmawia jej,ze to ja za nim latam,nawet jej przyrzekl,ze nie
beda miec przed soba zadnych tajemnic.Jednoczesnie nadal sie ze mna
spotykajac.Zwykle ucieka ode mnie kiedy moj maz albo jego zona dowiedza sie o
naszych spotkaniach,wtedy nagle mnie nie zna,nie odbiera telefonu,gdy sytuacja
cichnie,on wraca i jak gdyby nigdy nic szuka mojego towarzystwa i powtarza jak
on mnie kocha.Jest komisarzem policji w Niemczech.Facet prawie 2 metry
wysokosci,syn rownierz w Policji,ja nie wiele starsza od syna.Jestem bardzo
atrkcyjna kobieta i zakochalam sie w nim, bo po 1 strasznie mi sie podoba,po 2
jestem od niego uzalzniona i to nie tyle fizycznie co psychicznie.Niedawno
naprawde z nim skonczylam, prosilam aby mnie zostawil w spokoju,chcialam dac
sobie i mezowi szanse na nowy poczatek.Mam naprawde kochanego meza,ktory dla
mnie wszystko robi tyko ja go nie potrafie kochac.
Moj kochanek wlasnie sie przeprowadza do innego lokum,wiec myslalam,,ze sie
przeprowadzi sam, ale okazalo sie ze zone ze soba bierze bo ja z nim
skonczylam,mowi ze ja kocha ale inczej niz mnie,ze mnie niby kocha jak zadnej
innej kobiety dotad,wciaz mi to powtarza,ale mysle,ze gdyby naprawde kochal,
to nie psulby mojego malzenstwa.Jego zona nie chce o mnie slyszec, ja dla niej
nie istnieje.List w ktorym jej pewne rzeczy tlumacze rwie ze zlosci,sluchawka
rzuca.Gdy ja sie z nim spotykam aby sie pozegnac w koncu z tego zwiazku,ona
wie o tym spotkaniu,dzwoni na komorke i kaze mu dobrze mi dac do wiwatu.O czym
to swiadczy?? czy nie o tym, ze ona zna inne fakty niz te prawdziwe??dlaczego
faceci tacy sa?? dlaczego on jest tak wyrafinowany,ze to ja wychodze na idiotke?
A przeciez to ja jestem ofiara.Dlaczego zona nie chce znac prawdy i przyjmuje
talko jego prawde??
Jak ja uswiadomic?
Ja sie z tego zwiazku juz wymknelam,ale chce aby ona wiedziala prawde o
nim,zeby w koncu przejzala na oczy kogo w domu ma...ona go juz tez zdradzila i
nie chciala wrocic,a teraz wlaczy jak zaslepiona...
Czasami zastanawiam sie czy to ja jestem nienormalna czy ten ich zwiazek,w
ktory niefortunnie sie dostalam,bo mi facet ojca mojego przypomina, ktory
zginal tragicznie, a ktory byl dla mnie wszystkim....Zaznaczam,ze jestem
zdrowa kobieta,wesola,usmiechnieta,wysportowana.Nie chodze do psychologa i nie
widze takiej potrzeby ale nigdy nie pomyslalbym ze zakocham sie do szelnstwa w
facecie, ktory niemalze moglby byc moim ojcem...
Rozstanie z nim to ja powtorny pogrzeb kogos,kto byl dla mnie ogromnie duzo
wart..mecze sie emocjonalnie....podobno bardzo sie prez to zmienilam.
    • onbezsciemy Re: Facet-zona-kochanka, jak dlugo? 19.06.08, 18:55
      > zginal tragicznie, a ktory byl dla mnie wszystkim....Zaznaczam,ze
      jestem
      > zdrowa kobieta,wesola,usmiechnieta,wysportowana.Nie chodze do
      psychologa i nie
      > widze takiej potrzeby

      zastanów się nad tym jeszcze raz, na serio :)
      • ferro2 Re: Facet-zona-kochanka, jak dlugo? 19.06.08, 20:14

        --neumax, jak masz swoje zycie, to po co wlazisz w inne???? po jaka
        ch.... chcesz cos gadac jego zonie, na koncu i tak Ty bedziesz ta
        najgorsza!!! dziwne sa te kobiety!!!

        Kobieta jest jak szampan, po wstrząśnięciu wybucha.
    • laska.waniliowa Re: Facet-zona-kochanka, jak dlugo? 19.06.08, 20:26
      historia jakich wiele, morał taki jak zawsze

      a z żoną się nigdy nie dogadasz bo bzykasz się z jej mężem, czego oczekujesz?
    • mamba8 Re: Facet-zona-kochanka, jak dlugo? 19.06.08, 21:44
      gdzieś wyczytałam, że najbardziej się zakochujemy wtedy kiedy mamy jakieś
      niedokończone issues z dzieciństwa a osoba odpowiada temu profilowi....tyle że
      takie relacje mogą być mocno toksyczne (uzależniające).
      Jak dla mnie jego żona jest cwana i dobrze wie kim jest jej mąż tym samym dobrze
      wie co on wyprawia. Odetnij się od niego bo gdyby naprawdę Cię kochał nie byłby
      z nią. To takie proste. Pracuj nad swoim małżeństwem-potrwa to nieco.

      Miłość to nie cierpienie, a ty chyba już dość się nacierpiałaś.

    • pest_controller Re: Facet-zona-kochanka, jak dlugo? 20.06.08, 07:01
      neumax napisała:
      Czasami zastanawiam sie czy to ja jestem nienormalna...
      hehe przestan sie nad tym zastanawiac
      • wogama81 Re: Facet-zona-kochanka, jak dlugo? 23.06.08, 19:01
        głupia dziwka jesteś i tyle - ani nie kumasz relacji swojego
        kochanka z jego żoną (on ją w gruncie rzeczy kocha i z nią chce być
        do końca życia) ani nie potrafisz docenić męża swojego który z kolei
        ma tego pecha że ciebie kocha....życzę ci wszystkiego najgorszego za
        rozpiepszanie życia tylu osobom
    • zielona.malpa Re: Facet-zona-kochanka, jak dlugo? 24.06.08, 19:14
      > Facet w zwiazku,ja w zwiazku,jestem o 18 alt od niego mlodsza i on
      kocha mnie
      > ponad wszystko

      Chyba sobie żartujesz...naprawde poważnie piszesz, że ten facet
      kocha Cie ponad wszystko?! Zastanów się nad tym jak wyglada Wasza
      relacja, bo na moje oko to on po prostu traktuje Cię tak jak sie
      zwykle traktuje kochanki, a to ma niewiele wspólnego z kochaniem
      ponad wszystko.

      gdyby naprawde kochal,
      > to nie psulby mojego malzenstwa

      Sama psujesz swoje małżeństwo wierzac w brednie, które wciska Ci ten
      dupek.

      Jego zona nie chce o mnie slyszec, ja dla niej
      > nie istnieje.List w ktorym jej pewne rzeczy tlumacze rwie ze
      zlosci,sluchawka
      > rzuca.

      Po co sie wpieprzasz w ich sprawy? Nic dziwnego, że żona faceta,
      ktory jest Twoim kochankiem, nie chce z Tobą gadać. Raczej dziwne by
      było gdyby chciała.

      dlaczego on jest tak wyrafinowany,ze to ja wychodze na idiotke
      > ?
      > A przeciez to ja jestem ofiara.

      Jesteś żałosna. To normalne, że on nie chce wyjść na idiotę, tylko
      woli posłużyć się Tobą. Założe się, że opowiada swojej żonie, że
      jakas psychicznie chora dziewucha sie do niego przyczepiła i nie
      chce dac mu spokoju. Ofiarą jestes na własne życzenie, sama się w tę
      sytuację wpakowałaś, więc teraz nie lamentuj. Czego Ty się
      spodziewałaś??

      zwiazek,w
      > ktory niefortunnie sie dostalam

      No proszę Cię... nie osłabiaj mnie. Wpakowałas się w ten związek z
      własnej i nieprzymuszonej woli.

      Gwoli wyjaśnienia dlaczego zabieram w ogóle głos- byłam kiedyś w
      podobnej sytuacji, też w związku z żonatym facetem. Oczywiście przez
      dłuzszy czas nie wiedziałam, że ma żonę, bo "zapomniał" mi o tym
      powiedzieć. Dopiero jak już sie w nim naprawdę zakochałam to
      poinformowal mnie, że jest żonaty, ale zaraz się rozwodzi, papiery
      już przygotowane i że kocha mnie nade wszystko, więc żebym czekała.
      Ja, bedąc jeszcze młoda i naiwna, czekałam, bo w głowie mi się nie
      mieściło, że ktoś może chcieć mnie po prostu najnormalniej w świecie
      wykorzystywać. I też przypominał mi zmarłego ojca... No ale w końcu
      zaczęło do mnie docierac, że on sobie ze mnie zwyczajnie jaja robi i
      normalnie żyje ze swoją zoną (i dzieckiem, jak się później na
      dodatek okazało), a ja stanowię po prostu miłą odmianę. Nie można
      okłamywać sie w nieskonczoność. Też miałam poczucie, że to ja jestem
      ofiarą, ale z biegiem czasu dotarła do mnie bolesna prawda, że sama
      się o to prosiłam wierząc jak idiotka w te ściemy, ktore mi
      zapodawał. Pretensje mam więc głównie do siebie. Do niego o tyle, że
      nie powiedział od razu, że jest żonaty, tylko przez pewien okres
      czasu utrzymywal mnie w przekonaniu, że stanowimy normalną parę, no
      ale jemu właśnie o to chodziło, trudno spodziewać się po kims takim
      uczciwości. Zamiast się nad sobą użalać kopnij go w tyłek, bo sama
      pracujesz na własne nieszczęście i jeszcze krzywdzisz swojego meża.

    • znj2 Re: Facet-zona-kochanka, jak dlugo? 24.06.08, 21:47
      A stukaj się ile wlezie! Raz się żyje!
    • menk.a Re: Facet-zona-kochanka, jak dlugo? 24.06.08, 22:10
      Rozwój emocjonalno-intelektualny na poziomie lat 16, wykształcenie najwyżej
      zawodowe, zaburzona samoocena, paskudny charakter.;)
      • 4-metamorphosis Re: Facet-zona-kochanka, jak dlugo? 25.06.08, 21:43
        no tak...i raz sie zyje...
        kobieta inaczej to odczuwa, a faceci inaczej.no i niestety.
        wchodzimy do tej ZASLEPIONEJ" rzeki..i to wszystko...
        jest nam zle.
        tez mysle,ze to facetow wina jest.
        ale nasza rowniez...
        obydwie strony winne.
        i co tu duzo gadac.
        nasluchalam sie i ja.Ze jaka to dziwka,ku..,zlodziejka i takie
        tam...
        ale ja sie podnosze z tego.,a on niech wraca do swojego nudnego
        zycia.
        tylko nie wiem czy kiedykolwiek cos zrozumie.
        To,ze ktos oddal mu kawalek siebie i swojego swiata i wraz z tym
        swiatem siebie.
        nagosc,seks,bliskosc,chwile...
        kiedys magiczne-niestety nierealne i nie przetrwaly wiecznie.
        Najlepsze jest to,ze nie mysle o Nim zle.
Pełna wersja