wyjatkowy przypadek..?

26.06.08, 14:54
czy chlopak, ktory podczas spaceru w parku z kolezanka, robi w tyl zwrot, /no
moze trudno bylo wylozyc swoje powody, bo kolezanka rozmawiala przez telefon,
ale zdaje sie, ze nawet taka trudna okolicznosc mozna obejsc i zwyczajnie
zaczekac az skonczy/
i idzie sobie w druga strone /a jest ok. 22, raczej juz niejasno i w
niedalekim sasiedztwie grupka karkow/

jest normalny?
    • beauty-witch Re: wyjatkowy przypadek..? 26.06.08, 17:04
      No nie bardzo, zostawienie dziewczyny samotnej w parku jest niezbyt
      mądrym posunieciem.
      Ale dziewczyna zbyt uprzejma nie jest majac towarzystwo klecha sobie
      przez telefon, tez bym ja zostawila... to dowodzi braku szacunku do
      drugiej osoby...rozamwiac czy wysylac smsy w towarzystwie..
      • zentis Re: wyjatkowy przypadek..? 26.06.08, 17:35
        chyba za wyjatkiem sytuacji, kiedy wykonanie telefonu jest wczesniej ustalone z
        chlopakiem, he ? ,)
        wtedy, albo po, jest czas na reklamacje, jesli nagle zmienilo mu sie zdanie, prawda?
        i takie zabawne, histeryczne reakcje- {imie}, nie chce cie znac od takiej strony..
        od jakiej strony?
        jesli fakt wykonania telefonu w bezposrednim czasie od rozmowy oraz zawartosc
        sprawy do zalatwienia przez jest wczesniej mu znana?
        jak sie pojawiaja nowe koncepcje, refleksje, przemyslenia..itp na biezacy temat,
        to chyba sie czeka na skonczenie, i wtedy jes przedstawia, czy nie, ?
        • laska.waniliowa Re: wyjatkowy przypadek..? 26.06.08, 17:45
          wygląda jakbyś się tu kłóciła z tym chłopakiem i u nas szukała potwierdzenia
          swojej racji. jemu to powiedz, w końcu oprócz Ciebie tylko on tam był.
          czego oczekujesz? że usłyszysz: co za kretyn zostawia dziewczynę w parku. co Ci
          to da?
          • zentis Re: wyjatkowy przypadek..? 26.06.08, 17:59
            laska.waniliowa napisała:

            > wygląda jakbyś się tu kłóciła z tym chłopakiem i u nas szukała potwierdzenia
            > swojej racji. jemu to powiedz, w końcu oprócz Ciebie tylko on tam był.
            > czego oczekujesz? że usłyszysz: co za kretyn zostawia dziewczynę w parku. co Ci
            > to da?


            zadne z powyzszych. po prostu biore pod uwage, ze moze moga istniec inne powody
            do takiej akcji, poza byciem chamem niemytym.
            tylko ja nie widze jakie.
            czy musze napisac, ze byc moze ktos inny moze na nie wskazac?
            • tygrysio_misio Re: wyjatkowy przypadek..? 01.07.08, 21:04
              nie wiem jakie widzisz korelacje miedzy zostawieniem dziewczyny ktora zamiast
              milo towarzyszyc na randce gledzi przez telefon a niemyciem sie...

              ale jesli to milo byc w ramach obrazania chama...to zle swiadczy o Tobie a nie
              jest poglebieniem przeklenstwa;]
    • menk.a Re: wyjatkowy przypadek..? 26.06.08, 17:40
      zentis napisała:

      > czy chlopak, ktory podczas spaceru w parku z kolezanka, robi w tyl zwrot, /no
      > moze trudno bylo wylozyc swoje powody, bo kolezanka rozmawiala przez telefon,
      > ale zdaje sie, ze nawet taka trudna okolicznosc mozna obejsc i zwyczajnie
      > zaczekac az skonczy/
      > i idzie sobie w druga strone /a jest ok. 22, raczej juz niejasno i w
      > niedalekim sasiedztwie grupka karkow/
      >
      > jest normalny?

      Podobno nieszczęścia chodzą parami. Ot, całkiem zrozumiałe. Ale żeby kumulowały
      się i atakowały stadami???;)
      • zentis Re: wyjatkowy przypadek..? 26.06.08, 17:56
        menk.a napisała:

        > zentis napisała:
        >
        > > czy chlopak, ktory podczas spaceru w parku z kolezanka, robi w tyl zwrot,
        > /no
        > > moze trudno bylo wylozyc swoje powody, bo kolezanka rozmawiala przez tele
        > fon,
        > > ale zdaje sie, ze nawet taka trudna okolicznosc mozna obejsc i zwyczajnie
        > > zaczekac az skonczy/
        > > i idzie sobie w druga strone /a jest ok. 22, raczej juz niejasno i w
        > > niedalekim sasiedztwie grupka karkow/
        > >
        > > jest normalny?
        >
        > Podobno nieszczęścia chodzą parami. Ot, całkiem zrozumiałe. Ale żeby kumulowały
        > się i atakowały stadami???;)


        nnnnno nie. to chyba nie masz odpowiedniej praktyki. .p
        one chodza stadami, nie parami.


        ale, co poetka miala na mysli w tym przypadku, he?
        bo karki nie wykazaly niebezpiecznej aktywnosci, fakt, ale jakby sedno lezy
        gdzie indziej, jak sama widzisz moze.))
    • zentis Re: wyjatkowy przypadek..? 30.06.08, 15:11

      halo, czy tu nie ma zadnych mezczyzn..?
      czy raczej kazdemu juz sie zdarzylo zrobic taka akcje,
      wiec nie ma o czym pisac ,)
      • facettt pytaj autora 06.07.08, 22:00
        nie bedziemy zajmowac sie sprawami, ktorych detali nie znamy

        wprawdzie nieladnie zostawiac dziewczyne sama wieczorem w parku
        - skoro telefon (jak piszesz) byl umowiony, ale owego chlopaka,
        a nie nas pytaj - dlaczego uczynil - jak uczynil.
    • shine69 Re: wyjatkowy przypadek..? 30.06.08, 16:23
      może próbował być taktowny i pokazać Ci, jak bardzo nie podsłuchuje :)
    • silic Re: wyjatkowy przypadek..? 30.06.08, 17:26
      Jak dla mnie jest.
    • blinski Re: wyjatkowy przypadek..? 01.07.08, 20:24
      ech, wiedział skubany kiedy focha strzelić, idealny timing:) park nocą, podejrzane towarzystwo w zasięgu wzroku..
      być może to bardziej złożona sprawa - np. on w jakiś sposób wystarał się o czas na ten spacer, długo czekał na jakąś lekko romantyczną, intymną chwilę.. albo przynajmniej ogólnie była to dla niego ważna chwila (nie że jakieś ultra ważne tematy poruszaliście, tylko, powiedzmy, wyjątkowo sprawia mu przyjemność twoje towarzystwo). żebyś ty chociaż z koleżanką tak nawijała.. tu nie chodzi nawet o zazdrość, tylko o męską dumę. pokazałaś mu, że ważniejsze jest pogadać sobie przez telefon z kimś innym, co możesz zrobić podczas dłuższego posiedzenia w toalecie, niż miła pogawędka ze znajomym, który nie będzie czekał w nieskończoność, tuptając w milczeniu. obojętnie jaki był twój zamiar, czy moż raczej bezmyślność, pokazałaś koledze że masz jego i jego czas w dupie.
      zachowałaś się źle - dużo odpowiedniejsze byłoby po prostu nie zadzwonić o umówionej porze, tylko napisać do tego drugiego gościa krótkiego sms-a że pogadacie za parę chwil.
      co nie zmienia faktu, że focha jak baba strzelił. choć jak piszę, prosiłaś się o to sama.
    • poprioniony Re: wyjatkowy przypadek..? 07.07.08, 00:38
      Wykup nowa promocje Heyah i przegadaj o tym wazkim
      problemie darmowe godziny z psiapsiolka.
    • exotique Re: wyjatkowy przypadek..? 08.07.08, 00:40
      a moze sie koles karkow przestraszyl?
      i po zwaleniu winy na gadajaca przez telefon kobite (ktora zreszta
      komorka mogla skusic karkow do zabrania jej telefonu- i musialby sie
      w bohatera bawic) oddalil sie na bezpieczna odleglosc
      :D:D:D
Inne wątki na temat:
Pełna wersja