Dziwny facet ...?

29.06.08, 23:27
Żonaty Facet i mężatka ….wspólna praca – 8 godzin. Bardzo szybko
znajdują wspólny język i zaczyna się kumpelstwo, opowiadanie o
wszystkim, takie typowe „braterstwo poglądów na życie” , pojawia się
wzajemna troska o siebie, pomaganie, – skoro jak wiadomo przyjaźń
między kobietą a mężczyzną nie jest możliwa …. pojawia się
fascynacja, flirt – obydwoje jednak nie maja natury
osób „zdradzających” i w swym dotychczasowym życiu nigdy nie
dopuszczali takich rzeczy jak „zdrada” – wyraźnie mówią sobie, że to
tylko flirt, na tym się skończy i nigdy do niczego między nimi nie
dojdzie ! To stwierdzenie daje im jednak na tyle odwagi, że w końcu
mówią sobie, że chcieliby iść ze sobą do łóżka, stają się w swym
flircie bardzo odważni … wręcz nazywają się Kochankami ale tylko w
słowach …stroną odważniejszą w słowach jest On ale nigdy nie
dochodzi miedzy nimi do jakiejkolwiek bliskości fizycznej …flirt
trwa ponad pół roku …Jego problemy w pracy ( nie związane z ich
relacjami) utwierdzają ich w tym, że potrafią się wspierać, są dla
siebie ważni, że są naprawdę szczerymi kumplami . Gdy On ma odejść z
pracy Ona mówi mu, że naprawdę chciałaby iść z nim do łóżka i że
uczuciowo zaangażowała się w ten „związek”– On mówi, że mimo iż też
bardzo by tego chciał musi powiedzieć „NIE” …. Mówi, że jest pewny
tego, że to nie byłby tylko jednorazowy seks ale, że obydwoje tak
bardzo by się zaangażowali w ten romans, że nie dałoby się tego
ukryć, że szanuje ja za bardzo aby do tego dopuścić….
Gdy odchodzi z pracy nie zrywają jednak ze sobą kontaktu .

Co myślicie o tym facecie ?

Był i jest naprawdę dla niej jak Przyjaciel ....- tu nie ma
wątpliwości ale jednak widział jak wkręca się w te relacje ...i
pozwolił na to ... czy jedno wyklucza drugie ?

Czy po prostu mimo ogromnej słabości do niej jest odpowiedzialnym
facetem ?
Więc Co ten facet chciał tak naprawde osiągnąc i dlaczego grał z nia
tak ostro skoro nigdy miało do niczego nie dojść ? Czy uważacie że
zwyczajnie w typowo meski sposób sie nią troche pobawił ?

Myślicie, że jak powiedział raz NIE to jeżeli będą dalej kontynuować
ta znajomość istnieje zagrożenie, że jednak skończy się to w łóżku ?


Ps. I prosze ....nie oczekuję tekstów umoralniajacych ..bo mam
świadomość tego co niesie za soba zdrada :-)


    • prairiewind Re: Dziwny facet ...? 29.06.08, 23:37
      wydaje sie, ze ten facet ma jeszcze wieksza swiadomosc, co niesie ze soba
      zdrada...i zobaczyl ze ewentualne zyski beda mniejsze niz ewentualne straty
    • pyzz Re: Dziwny facet ...? 30.06.08, 13:01
      > Co myślicie o tym facecie ?
      Że ciągnie go do koleżanki, ale nie chce zdradzić żony.

      > Był i jest naprawdę dla niej jak Przyjaciel ....- tu nie ma
      > wątpliwości ale jednak widział jak wkręca się w te relacje ...i
      > pozwolił na to ... czy jedno wyklucza drugie ?
      Zaraz! Jak to ON pozwolił?! To kobieta pozwala, lub nie (statystycznie, znaczy:
      to kobiety najczęściej kontrolują rozwój związków, a nie mężczyźni)! Dlaczego
      wymagasz, aby on miał nie pozwolić od niego, a od niej nie?

      > Czy po prostu mimo ogromnej słabości do niej jest odpowiedzialnym
      > facetem ?
      Na razie nie udowodnił żadnej OGROMNEJ słabości, wręcz przeciwnie - siłę, aby
      jednak trwać w wierności mimo okazji.

      > Więc Co ten facet chciał tak naprawde osiągnąc i dlaczego grał z nia
      > tak ostro skoro nigdy miało do niczego nie dojść ? Czy uważacie że
      > zwyczajnie w typowo meski sposób sie nią troche pobawił ?
      Nie. Ona bawiła się z nim w równym stopniu, co on z nią. Nic nie chciał
      osiągnąć. Mężczyźni nie kalkulują w ten sposób! To kobiety "chcą osiągać" przez
      flirty. Jeżeli mężczyzna flirtuje, to najprawdopodobniej, bo jest nią
      zauroczony, równocześnie walcząc z wyrzutami sumienia. Flirtuje, bo go kobieta
      pociąga, a stawia i granice, bo NIE CHCE zdradzić żony. Czy ona musi stawiać
      sprawę w typowo kobiecy sposób uwodząc żonatego, a potem zwalając na niego winę?
      Sprawa wygląda tak, jakby OBOJE byli zauroczeni sobą. To w ŻADNYM wypadku nie
      jest tylko JEGO rola, aby stawiać granice.

      > Myślicie, że jak powiedział raz NIE to jeżeli będą dalej kontynuować
      > ta znajomość istnieje zagrożenie, że jednak skończy się to w łóżku ?
      Tak. Dlatego, że ona go pociąga. Jak ona zacznie go przekonywać, że "nikt się
      nie dowie", albo, że "ona go potrzebuje" itd. to może jego opór złamać. Na pewno
      dużo łatwiej, niż on mógłby złamać JEJ opór.
      • kofeinaonly Re: Dziwny facet ...? 30.06.08, 14:08
        Z wielkim zainteresowaniem przeczytałam przypadek Autorki ,ponieważ
        sama w podobnym układzie tkwiłam .Pyzz także napisał
        przekonowująco.Mnie tylko ciekawi jedno-skoro ona go pociąga to po
        co on ciągnie tę znajomość?Jest jakieś prawdopodobieństwo ,że w
        końcu wylądują w łóżku. Że zdradzi żonę. A czy ona umie się z nim
        tylko przyjaźnić skoro ją pociąga?Czy po całym tym zauroczeniu można
        przejśc do relacji bez podtekstów? Ja nie umiałam ,wolę nie mieć
        kontaktu wcale.Pozdrawiam Autorkę.
    • slodkatrucizna Re: Dziwny facet ...? 30.06.08, 14:50
      Jak by sie sprawa nie potoczyla (czy sie przespia, czy nie ze soba),
      to i tak ktos zawsze bedzie cierpial. Facet moze sie rozczarowac,
      kobieta - rowniez, a i jest jeszcze sprawa zonki - ciekawie moze byc
      jak sie dowie o calej sprawie. Ja bym wolala zmienic prace. Nie da
      sie zbudowac swego szczescia na CUSZYM NIESZCZECIU. wychodze rowniez
      z zalozenia: "nie rob drugiemu miedzy drzwi, bo ktos zmoze zrobic
      ci" :)
    • kofeinaonly Re: Dziwny facet ...? 30.06.08, 14:59
      W sumie to facet nie jest dziwny ,jest w porządku wobec żony i
      postąpił uczciwie względem Ciebie -nie wykorzystał okazji ,utrzymuje
      kontakt.
      • ulinarka Re: Dziwny facet ...? 30.06.08, 17:39
        Właśnie to jest dziwne, że on ten kontakt utrzymuje.
        Skoro ona go pociąga, a nie chce z nią wylądować w łóżku to po co ciągnąć tą
        znajomość?
        Dodatkowo ona zaproponowała mu współżycie - czyli wyraźnie określiła "ramy
        znajomości" a facet się nie zgodził. Wiadomo, że skoro ona chce, bo będzie
        chciała nadal, a to już robi się niebezpieczne.
        Nie rozumiem takiego postępowania faceta. Bawi się?
        • kofeinaonly Re: Dziwny facet ...? 30.06.08, 18:16
          Dodatkowo ona zaproponowała mu współżycie - czyli wyraźnie
          określiła "ramy
          znajomości" a facet się nie zgodził.

          Tu to Dziewczynę podziwiam .Ja właśnie tej świadomości nie umiałam
          przeboleć ,że mnie nie chciał mimo ,że śmiały w słowach.Jak teraz
          wyglądają Wasze relacje Autorko? Jakby nigdy nic?
          • blondyneczka69 Re: Dziwny facet ...? 30.06.08, 18:45
            tak czytam i czytam i jakby ktoś o mnie pisał... w moim "ukladzie" tez ja
            okreslilam sie jasno i zlozylam tę propozycję - ciągle jest jakieś "ale", brak
            czasu, niesprzyjajace warunki... :/ nawet jak wszystko jest do grane to nagle
            "cos mi wypadlo". jak pytam wprost czy po prostu nie chce aby zaszlo to tak
            daleko to ma pretensje abym nigdy nie myslala ze on tego nie chce...tylko jak
            jest okazja to tez z niej nie korzysta...nie rozumiem...naprawde... :/
            • kofeinaonly Re: Dziwny facet ...? 30.06.08, 19:02
              Ja ten jego strach to czułam namacalnie wręcz...może oni się
              boją ,że my się za bardzo zaangażujemy i zaczniemy czegoś nie daj
              boże chcieć i płakać w słuchawkę...jednym słowem -w gadaniu
              super,powietrze wręcz nasycone erotyzmem ale albo zasady moralne
              zwyciężyły(w sumie nie można mieć pretensji tylko podziwiać) albo
              strach przed konsekwencjami.
          • listki_klonu Re: Dziwny facet ...? 30.06.08, 19:00
            Facet przez cały czas chciał z nią iść do łóźka. Ona pociaga go i to
            niesamowicie ... To bardzo odważne powiedzieć facetowi ..tak chcę
            naprawde iść z Tobą do łóźka ...ale Ona powiedziała to w taki
            sposób,ze On i tak nie ma 100% pewności czy to poważnie czy nadal
            taka "gra" ...Odwagi miała na tyle ponieważ wie,że On też tego
            chce...i gdyby nie była pewna nigdy by tego nie powiedziała ...

            On kontynuuje tą znajomość ...minęło dwa dni jak się nie
            widzieli ...i już rano zadzwonił pod pozorem jakiejś sprawy ... aby
            miedzy wierszami powiedzieć ..że tęskni ...

            Sama zastanawiam sie po co kontynuować tą znajomość ...?
            Wiem,że facet ma duże poczucie życia zgodnie z przyjetymi zasadami,
            że jest wiernym mężem i dobrym Ojcem ....a jednak jak sam kiedyś
            powiedział ..., że nie potrafi zrozumieć jaka siła ciągnie go do
            niej ...

            Niedawno, gdy rozmawiali o tym,że chcieliby iśc do łóżka , On
            powiedział ....." wiem,że byśmy się w tym zatracili bez reszty ..a
            ja jestem tchórzem ....."







    • plisowanka Re: Dziwny facet ...? 30.06.08, 21:29
      W każdej kobiecie k...y dwie trzecie.
Pełna wersja