Poddaję się - nie mam teorii

10.07.08, 14:20
Miałam nie użytwać tego forum jako poligonu doświadczalnego ale
muszę sie poddać, bo na swój problem nie znalazłam odpowiedzi i nie
mam teorii.
Facet nie dzwoni :) Problem klasyczny.

Dane:
- znamy się dobrze i przyjaźnimy już od dawna
- stało się i się skleiliśmy kilka tygodni temu
- potem przerwa
- potem kolejne sklejenie, przegadane głównie i bez full contact :)
- po tej nocy odezwał się i miło to zrobił
- wyjechał na dwa tygodnie i cisza w eterze

O co biega? Gra twardziela? Wyjechał więc się odciął od
rzeczywistości? Nie chce i już?
Z danych dodatkowych powiem że w kontakcie to wyjątkowo trudny
egzemplarz. Nasze rozmowy via sms, gg itd. zawsze są przerywane i
kilkudniowe :)
Tak wiem że głupio pytam, ale po prostu nie mogę wymyslić nic
sensownego.
    • lupus76 Re: Poddaję się - nie mam teorii 10.07.08, 15:01
      Po prostu nie ma potrzeby się uzewnętrzniać. A telefon/gg/skype, czy co tam
      jeszcze użytkuje wyłącznie do przekazywania istotnych informacji. Nie ma nic do
      rozumienia i nie ma potrzeby dorabiania teorii :)
      • widokzwenus Re: Poddaję się - nie mam teorii 10.07.08, 15:15
        Czyli de facto odpręża się i mogę się jeszcze chwile połudzić że po
        powrocie sytuacja się wyklaruje?
        Pozostały pewne niedomówienia. Lubię drania, podoba mi się ale
        wolałabym żeby był jako kumpel a nie przyssawka niż żeby go w ogóle
        nie było.
        • lupus76 Re: Poddaję się - nie mam teorii 10.07.08, 15:18
          widokzwenus napisała:

          > Czyli de facto odpręża się i mogę się jeszcze chwile połudzić że po
          > powrocie sytuacja się wyklaruje?

          Wyklaruje się. Przeca jest mrukliwy.

          > Pozostały pewne niedomówienia. Lubię drania, podoba mi się

          Porozmawiacie i polubicie się jeszcze bardziej.

          ale
          > wolałabym żeby był jako kumpel a nie przyssawka niż żeby go w ogóle
          > nie było.

          Tego fragmentu nie łapię :(
          • widokzwenus Re: Poddaję się - nie mam teorii 10.07.08, 15:22
            Ostatni fragment oznacza po prostu, że długi czas pozostawalismy
            wyłacznie w przyjaźni. On co prawda od początku bardzo mi się podoba
            i bardzo się cieszyłam jak przeszliśmy na wyższy pułap. Ale jesli to
            co się stało ma zepsuć nam dotychczasowe kontakty to wolę zapomnieć
            o tym epizodzie i wrócić do starych śmieci.
            Bardziej mi na nim zależy w sensie przyjacielskim niż sercowo-
            erotycznym.
            • lupus76 Re: Poddaję się - nie mam teorii 10.07.08, 15:30
              widokzwenus napisała:

              > Ostatni fragment oznacza po prostu, że długi czas pozostawalismy
              > wyłacznie w przyjaźni. On co prawda od początku bardzo mi się podoba
              > i bardzo się cieszyłam jak przeszliśmy na wyższy pułap. Ale jesli to
              > co się stało ma zepsuć nam dotychczasowe kontakty to wolę zapomnieć
              > o tym epizodzie i wrócić do starych śmieci.
              > Bardziej mi na nim zależy w sensie przyjacielskim niż sercowo-
              > erotycznym.

              To może być problem. Bo on może mieć dokładnie odwrotne zamiary. No chyba, że
              przejdziecie na układ fuck buddy :)
              • widokzwenus Re: Poddaję się - nie mam teorii 10.07.08, 15:35
                hm... jeśli by miał takowe zamiary to skakałbym jak piłeczka :)
                mam tylko nadzieję, że jeśli nie ma to też zechce zachować stary
                układ
    • silic Re: Poddaję się - nie mam teorii 10.07.08, 15:04
      Pytanie podstawowe - po co miałby dzwonić ?
      Pytanie pomocnicze - czy ty dzwonisz ?
      • widokzwenus Re: Poddaję się - nie mam teorii 10.07.08, 15:13
        Wiesz, ja patrzę z punktu widzenia kobiety zainteresowanej :) My już
        tak mamy że lubimy pozostawać choćby w nikłym kontakcie.

        Ja nie dzwonię, bo tak już mam od zawsze że źle się czuję molestując
        faceta, sądzę że mi po prostu nie wypada ( wiem że to upośledzenie ).
        Wysłałam mu esa po wyjeździe z informacją którą miałam przekazać i
        to wszystko.
        • silic Re: Poddaję się - nie mam teorii 10.07.08, 15:25
          Więc skoro sama nie dzwonisz to może zostaw go w spokoju ?
          • widokzwenus Re: Poddaję się - nie mam teorii 10.07.08, 15:27
            Przecież ma spokój :)
            Tym bardziej, że gdyby był w Wawie to pewnie bym zadzwoniła. Ale jak
            ktos wyjeżdża w ciszę wolę się nie wychylać. Tak naprawdę
            zastanawiał mnie jedynie fakt, czy jest po prostu tak że mężczyzna
            nie odczuwa aż tak mocnej potrzeby kontaktu. Tyle.
            • silic Re: Poddaję się - nie mam teorii 10.07.08, 15:29
              Jak widać nie odczuwa słabiej niż ty - żadne z was się nie odzywa. Skoro obojgu
              pasuje to jest ok. Jeśli tobie nie pasuje - to się odezwij.
              • widokzwenus Re: Poddaję się - nie mam teorii 10.07.08, 15:33
                Ależ ja odczuwam potrzebę. Nie robię tego tylko dlatego że on ma
                wyczekany urlop i nie chcę go epatowac sobą. Uważam ponadto że
                odezwać powinien się ten, kto wyjeżdża a nie ten kto zostaje. I
                uważam też o czym on wie, że w układach damsko męskich to on ma
                cholera pewne rzeczy inicjować.
                Od zawsze mam wrażenie, że wyjdę na desperatke i czuję sie źle jak
                odzywam się pierwsza. Tym bardziej, że widzę jak moi kumple reagują
                na telefony i esy od panienek.
                Faktem jest że nie napisałabym pierdoły w stylu "zupełnie o mnie nie
                myślisz a ja ci chciałam dać buzi na dobranoc" ale jednak czasem
                wydaje mi się że liczy się sam fakt a nie durna treść.
                • lupus76 Re: Poddaję się - nie mam teorii 10.07.08, 15:35
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=48555&w=78475079
                  • widokzwenus Re: Poddaję się - nie mam teorii 10.07.08, 15:37
                    lupus - wielkie dzięki
                    mogę zatem spokojnie iść na wódkę zamiast ryczeć w poduszkę :)
                    • lupus76 Re: Poddaję się - nie mam teorii 10.07.08, 15:39
                      jo łelkom :)
                • silic Re: Poddaję się - nie mam teorii 10.07.08, 15:40
                  Więc się odezwij! Nie rozumiem tego cudowania z "epatowaniem", "narzucaniem"
                  itd. Albo jesteś szczera albo bawisz się w gierki.
                  Do tego jeszcze "ma, powinien"... dziecko , to jest życie , reguły to sobie
                  każdy sam pisze. Nie odpowiada ci to tego nie ciągniesz. On nie musi się trzymać
                  czegoś co tobie się wydaje.
                  Jeśli czujesz się źle odzywając się jako pierwsza to się nie odzywaj, tylko daj
                  mu prawo do tego samego, bo inaczej wyjdziesz na hipokrytkę.
                  • widokzwenus Re: Poddaję się - nie mam teorii 10.07.08, 15:44
                    Ewidentnie nie rozumiesz o co mi chodzi - najwyraźniej nie radzę
                    sobie z tłumaczeniem. Ja mu się NIE DZIWIĘ że nie pisze. Ja się
                    tylko zastanawiam czy facet ma inną potrzebę kontaktu niż kobieta,
                    czy podobną.
                    Zastanawiałam się czy to tak po prostu bywa, czy tez milczenie jest
                    oznaką chęci zakończenia jakichkolwiek kontaktów. Odpowiedź de facto
                    uzyskałam.
                    I poczekam aż wróci. Wtedy z przyjemnościa się odezwę, nawet
                    pierwsza.
                    • silic Re: Poddaję się - nie mam teorii 10.07.08, 15:52
                      Nie dziwisz się , że nie pisze ?
                      A o co chodziło w tym:
                      >O co biega? Gra twardziela? Wyjechał więc się odciął od
                      >rzeczywistości? Nie chce i już?

                      To oczywiście nie mój problem, jednak pamiętaj, że ludzie są różni. Więc
                      odpowiedź którą uzyskałaś wcale nie musi pasować do konkretnego przypadku.
                      • widokzwenus Re: Poddaję się - nie mam teorii 10.07.08, 16:00
                        Nie dziwię się JUŻ że nie pisze.
                        Wiem już min. dzięki watkowi podesłanemu przez lupusa, że taka
                        sytuacja nie jest rzadka. I o to mi chodziło.
                        Połączyłam wasze info z danymi posiadanymi i doszłam do wniosku, że
                        należy wszystko odwiesić na kołku do jego powrotu.
        • blinski Re: Poddaję się - nie mam teorii 10.07.08, 15:26
          jakbyś miała molestować, to rzeczywiście lepiej się nie odzywaj, ale tak normalnie, po kumpelsku, czemu się nie odezwać? dlaczego jemu ma wypadać molestować ciebie - być może tak właśnie myśli?
          • widokzwenus Re: Poddaję się - nie mam teorii 10.07.08, 15:30
            imho nasze kontakty kumpelskie nieco się zachwiały
            ja wiem że ja głupio trochę to tłumaczę, ale zrzućmy to na karb
            migreny
            po prostu boję się, że on moje próby kontaktu sprowadzi do
            desperackiego nawoływania
            • shine69 Re: Poddaję się - nie mam teorii 10.07.08, 15:45
              o ile nie będziesz się odzywać co godzinę, to nie masz się czym martwić. Wiesz,
              on po 'sklejeniu' jednak zadzwonił. Może wypadałoby właśnie, żebyś to Ty czasem
              też zadzwoniła. On może myśleć, że Ci się narzuca, jeśli rozmawiacie wyłącznie
              wtedy, gdy to on zadzwoni, a na telefon od Ciebie nie ma co liczyć...
              • widokzwenus Re: Poddaję się - nie mam teorii 10.07.08, 16:02
                Napisałam że czuję się nieswojo jak to robię, ale nie napisałam że
                się nie odzywam pierwsza. Bo robie to wbrew samopoczuciu i to
                niezbyt rzadko. Jednak teraz tak po prostu skoro sobie gdzieś tam
                oddycha urlopem to niech sobie oddycha. Wiem kiedy wraca i wtedy się
                odezwę.
                Dziękuję za zaangażowanie w głupi problem. Czasem po prostu wolę
                kogoś zapytać co myśli nawet jeśli robię z siebie kretynkę.
            • blinski Re: Poddaję się - nie mam teorii 10.07.08, 15:57
              zachwiały się.. to nie można ich 'odchwiać'? dlaczego nie zachowywać się jak gdyby nigdy nic, tym bardziej, że tobie bardziej zależy na kumpelskich stosunkach niż na intymnych z poświęceniem tych pierwszych?
    • bogo2 Re: Poddaję się - nie mam teorii 10.07.08, 15:34
      a czy musi, po kazdym sklejeniu....zadzwonic..? !
      czy nie moze byc tak, ze jak facet,nie dzwoni, to nie ma problemu...?


      widokzwenus napisała:

      (..)
      > Facet nie dzwoni :) Problem klasyczny.
      • widokzwenus Re: Poddaję się - nie mam teorii 10.07.08, 15:36
        Nie po każdym. Dla mnie może się nie odzywać i miesiąc jeśli
        sytuacja jest klarowna. Tu nie jest - nie każcie mi wchodzić w
        szczegóły.
      • zbychooo Re: Poddaję się - nie mam teorii 10.07.08, 15:45
        Spokojnie, jak się będzie chciał skleić to się odezwie. No chyba że nie mam już
        na powtórkę ochoty...
    • modrooka Re: Poddaję się - nie mam teorii 10.07.08, 22:22
      Kiedyś spotykałam się z takim co to odzywał się tylko, by umówić się
      na spotkanie. Nie odczuwał potrzeby smsików i innych takich. Nie
      rozumiał po co to. Może on tez tak ma. Problem polega na tym że z
      czasem to męczy...
      • blinski Re: Poddaję się - nie mam teorii 10.07.08, 22:44
        ja na ten przykład też nie odczuwam z grubsza takiej potrzeby, lubię rozmowę na żywo. no, ewentualnie na gg chwilę pogadać. sms-y tylko do numerów plusa i orange, żeby się dało z netu wysyłać:)) kilka sms-ów na początku nie zaszkodzi, czasami jakiś po dłuższym braku kontaktu. ale żeby tak cały czas? dziecinada i strata czasu.
        • widokzwenus Re: Poddaję się - nie mam teorii 10.07.08, 22:52
          Dzięki wielkie za wytłumaczenie mi co i jak. Naprawdę pomogło mi to
          trochę wyzwolić się spod terroru idiotycznych myśli.
          • ewik35 Re: Poddaję się - nie mam teorii 11.07.08, 12:10
            A ja spotykam się od pół roku z gościem i sklejen było od liku:)....
            ale z biegiem czasu jakoś rośnie we mnie potrzeba zdystansowania
            się... Im bardziej On sie zbliża... tym ja chłodnę (to ponoć
            normalne i nieracjonalne:). Ostatnio z przyjemnością wyjechałam sama
            na kilkudniowe wakacje... i szczerze... chcialam ciszy, chcialam
            pobycia sama z sobą... telefony, sms... mnie drażnią, zabieraja mi
            przestrzeń .. uwagę. Ogolnie jestem uczuciowa, lubie przebywać z
            ludźmi, nie boje się bliskości - wręcz daże do niej.... ale sa takie
            momenty, że chcę być sama.... Inna sprawa.. że nie jestem pewna że
            On to ON...... bo może jakbym była pewna.... to kontaktowanie byłoby
            naturalne
            • widokzwenus Re: Poddaję się - nie mam teorii 11.07.08, 12:17
              W związku miewam identycznie. Co więcej zawsze uprzedzam że taką mam
              raz na czas jakiś potrzebę i pragnę zrozumienia :)
              Ale w czasie polowania bywa róznie :)
    • lacido Re: Poddaję się - nie mam teorii 10.07.08, 23:32
      sklejenie??? :)))
    • lambert77 Re: Poddaję się - nie mam teorii 11.07.08, 12:29
      może wpadł pod samochód??
      • widokzwenus Re: Poddaję się - nie mam teorii 11.07.08, 12:32
        no proszę cię...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja