czy ja za dużo wymagam???

20.08.08, 21:01
w przyszłym roku wychodzę za mąż...prawdopodobnie...
sala zamówiona,
obrączki są,
jedynie sukni nie mam, ale na to przyjdzie czas...

problem jest tego rodzaju że JEST MI ŹLE.
i muszę się wyżalić.
nie mieszkamy razem, widzimy się co kilka dni,
w weekend schemat ten sam: przyjeżdza o 22:00 kolacja, spać i rano
albo w południe odjedza,
on pracuje na gospodarstwie i pomaga starszym, więc nie sądzę żeby
ktos inny wchodził w grę - tego jestem pewna na 100%
problem w tym, że MÓJ FACET JEST SKĄPCEM.
NIGDZIE NIE WYCHODZIMY,
WYJEŻDŻAĆ NIE WYJEŻDŻAMY, BO NIE MA NA TO CZASU....ja mam...
KWIATEK DOSTAJĘ TYLKO JEŚLI JUŻ CENTRALNIE PODPROWADZĘ GO POD
KWIACIARNIĘ, LUB ODPOWIEDNIO WCZEŚNIE OZNAJMIĘ ŻE: "BĘDZIE OKAZJA".
NA IMPREZY NIE CHODZIMY BO JEST ZMĘCZONY,
NIC NIE KUPUJE, BO KASE ZBIERA NA DZIAŁKĘ-ŻEBY SIĘ BUDOWAĆ...
Moja mama powiedziała ostatnio, że kupiła sobie i siostrze bieliznę
za 300zł-ON ZROBIŁ MEGA WIELKIE OCZY...
Kiedyś powiedziałam, że kupiłam sobie wranglery za 300zł to mało nie
padł z wrażenia...
Nie jestem wyrachowana, nie lecę na facetów z kasą, ale uważam że
pewnych rzeczy nie można sobie odmawiać... zarabiam, więc moge te
pieniądze wydać według uznania. On zarabia porównywalnie.
Dziś moja mama zapytała mnie czy jesli nie będę mogła pracować czy
mój mąż będzie mógł mnie utrzymać. Odpowiedziałam, że nie.

p.s. poprzednia dziewczyna rzuciła go BO BYŁ ZA BIEDNY.

Nie wiem co robić...a może to coś ze mną jest nie tak, albo szukam
sobie jakiegos usprawiedliwienia.



    • g.r.a.f.z.e.r.o Re: czy ja za dużo wymagam??? 20.08.08, 21:07
      To jest po prostu praktyczny DO BÓLU facet. Żyje głównie pracą, a fakt że
      poprzednia kobieta rzuciła go z powodu pieniędzy powoduje że tym bardziej będzie
      mu zależało żeby mieć ich "odpowiednio dużo"(kwota nieokreślona).
      Nie muszę chyba dodawać że się nie zmieni? Będzie pracował, zarabiał i myślał o
      biznesie/gospodarstwie przez większość czasu, pewnie tak będzie zarówno
      realizował się zawodowo jak i okazywał troskę o rodzinę.
      • eas_y Re: czy ja za dużo wymagam??? 20.08.08, 21:25
        problem tkwi w tym ze pracuje w firmie z zerową mozliwością awansu
        konkretnej czy podwyżki. Z jego wykształceniem spokojnie znalazłby
        lepiej płatne zajęcie, ale on ŻYJE TĄ PRACĄ I JEJ PROBLEMAMI i TAK
        MU DOBRZE... nawet specjalnie nie protestuje, jesli trzeba zostac po
        godzinach i nikt za to ekstra nie zapłaci...
        Ja nie wiem, ja na to nie mam siły.
        • eeela Re: czy ja za dużo wymagam??? 22.08.08, 03:55
          Z jego wykształceniem spokojnie znalazłby
          > lepiej płatne zajęcie, ale on ŻYJE TĄ PRACĄ I JEJ PROBLEMAMI i TAK
          > MU DOBRZE...

          To ważniejsze jest mieć maszynkę do zarabiania pieniędzy czy zadowolonego z
          życia faceta?

          Ja nie chcę tu uchodzić za moralizatorkę. Sama nie związałabym się z życiową
          łamagą, co nie potrafi sobie zarobić na parę portek dla siebie i swojego
          potomstwa. Ale produkowanie pieniędzy samo w sobie to nie jest dla mnie jedyny
          wyznacznik wartości faceta. Też mam takiego pasjonata, który potrafi odwalać
          kupę roboty za Bóg zapłać, bo po prostu ją lubi. Wiem, że nigdy nie pozwoli
          sobie ani swoim bliskim umrzeć z głodu i łazić w szmatach, że potrzebuje pewnego
          standardu życia i umie na niego zapracować. Ale wiem też, że ze swoim
          wykształceniem i umiejętnościami mógłby zbierać pokaźne kokosy - tyle że wówczas
          nie robiłby tego, co naprawdę lubi. I co, miałabym go zmuszać i naciskać, żeby
          zamiast realizować się w pracy, przestawił się na bezmyślną i pozbawioną
          osobistej satysfakcji produkcję pieniędzy? Nie, nie podoba mi się taki stosunek
          do sprawy.
    • cloclo80 Re: czy ja za dużo wymagam??? 20.08.08, 21:49
      Twój facet nawet gdyby był aniołem jest uwikłany w sprawy z których w prosty
      sposób się nie wyplącze. Gospodarstwo rolne to beczka bez dna. Nie ma takich
      pieniędzy których nie dałoby się tam utopić. Wygląda zatem na to, że nie tylko
      pomaga starszym, ale przede wszystkim daje im kasę. Z działką to oczywista
      ściema. Ziemie pod budowę powinni mu dać rodzice, gadanie o działce na wsi to
      tak jak noszenie drewna do lasu.
      Po prostu zapytaj go ile dorzuca starym. Ładnych kilka stówek miesięcznie jest
      perfect możliwe. I to powoduje, że nie ma kasy dla ciebie.
      300 PLN wprowadza go w szok? Norma. Przelicza to na paliwo, nawozy i inny szajs
      przydatny w gospodarstwie. Czy jego starzy żyją z KRUS?
      Roboty nie zmieni, bo byłby daleko od starych i ich gospodarstwa, to jasne jak
      słoneczko.
      Na wesele nie poskąpią. Darmowy parobek przyda się jak znalazł.
      W sumie nie mam nic przeciwko włościanom, ale facet powinien więcej niż jasno
      przedstawić wizję jak wyobraża sobie przyszłość. Czy ma dalej zamiar poddać się
      dyktatowi swoich starych?
      • tygrysio_misio Re: czy ja za dużo wymagam??? 20.08.08, 23:51
        rodzice nic mu nie musza...wystarczy,ze go wychowali i nauczyli pracowac
        • cloclo80 Re: czy ja za dużo wymagam??? 21.08.08, 01:03
          W takim wypadku on również wobec nich nic nie musi. A jest zupełnie inaczej. I
          do czego to doprowadzi?
      • michal_powolny12 Re: czy ja za dużo wymagam??? 21.08.08, 00:55
        Rodzice winni dać działkę? A czemu to? Czemu? To jakiś ich prawny
        obowiązek? Brdzosz kolego, bredzisz. Jaki darmowy parobek? A co
        inwestycji. Nie znam firmy która NIE BYŁABY BY FIRMĄ BEZ DNA, w
        którą nie dałoby się włozyć dowolnej kasy. No chyba że mówimy o
        firmie JaśFasola co jestr dzisiaj a jutro jej NIET.
        • cloclo80 Re: czy ja za dużo wymagam??? 21.08.08, 01:08
          michal_powolny12 napisał:

          > Rodzice winni dać działkę? A czemu to? Czemu? To jakiś ich prawny
          > obowiązek? Brdzosz kolego, bredzisz.

          A widzisz tańszy sposób na pozyskanie działki?

          > Jaki darmowy parobek?

          Kobieta na wsi niczym się od niego nie różni.

          > A co inwestycji. Nie znam firmy która NIE BYŁABY BY FIRMĄ BEZ DNA,
          > w którą nie dałoby się włozyć dowolnej kasy. No chyba że mówimy o
          > firmie JaśFasola co jestr dzisiaj a jutro jej NIET.

          Znasz inne wytłumaczenie dlaczego gość wiecznie nie ma kasy? Oszczędza? Naiwny
          jesteś.
          • wanilinowa Re: czy ja za dużo wymagam??? 21.08.08, 01:16
            cloclo80 napisał:

            > michal_powolny12 napisał:
            >
            > > Rodzice winni dać działkę? A czemu to? Czemu? To jakiś ich prawny
            > > obowiązek? Brdzosz kolego, bredzisz.
            >
            > A widzisz tańszy sposób na pozyskanie działki?

            zawsze można zatłuc babcię siekierą. jedyne 39,99 w castoramie

            >
            > Znasz inne wytłumaczenie dlaczego gość wiecznie nie ma kasy? Oszczędza? Naiwny
            > jesteś.

            podejrzanie dużo wiesz o jego zarobkach, stosunkach rodzinnych i nawykach:)

            a teraz zapytam nawiązując do Twojej pierwszej wypowiedzi: co złego jest w
            pomocy (także finansowej) udzielanej rodzicom?
            • cloclo80 Re: czy ja za dużo wymagam??? 22.08.08, 21:26
              wanilinowa napisała:

              > a teraz zapytam nawiązując do Twojej pierwszej wypowiedzi: co złego
              > jest w pomocy (także finansowej) udzielanej rodzicom?

              Nic pod warunkiem, że zachowa się umiar. W sytuacji opisanej w wątku będzie o to
              bardzo ciężko.
    • silic Re: czy ja za dużo wymagam??? 20.08.08, 23:37
      > problem w tym, że MÓJ FACET JEST SKĄPCEM.

      Hmm, zastanówmy się...

      > NIGDZIE NIE WYCHODZIMY,
      > WYJEŻDŻAĆ NIE WYJEŻDŻAMY, BO NIE MA NA TO CZASU....ja mam...

      Brak czasu to nie skąpstwo.

      > KWIATEK DOSTAJĘ TYLKO JEŚLI JUŻ CENTRALNIE PODPROWADZĘ GO POD
      > KWIACIARNIĘ, LUB ODPOWIEDNIO WCZEŚNIE OZNAJMIĘ ŻE: "BĘDZIE OKAZJA".

      Widocznie chłopak nie ma zwyczaju dawać kwiatów, zwłaszcza bez okazji. To nie
      jest skąpstwo.

      > NA IMPREZY NIE CHODZIMY BO JEST ZMĘCZONY,

      Zmęczenie to nie skąpstwo.

      > NIC NIE KUPUJE, BO KASE ZBIERA NA DZIAŁKĘ-ŻEBY SIĘ BUDOWAĆ...

      Coś zapewne kupuje, bo jakoś żyć musi. Oszczędzanie (zwłaszcza na cele
      budowlane) to nie skąpstwo.

      > Moja mama powiedziała ostatnio, że kupiła sobie i siostrze bieliznę
      > za 300zł-ON ZROBIŁ MEGA WIELKIE OCZY...

      Nie ma się co dziwić. Mężczyźni nie wydają takich kwot na majtki i skarpetki.

      > Kiedyś powiedziałam, że kupiłam sobie wranglery za 300zł to mało nie padł z
      wrażenia...

      Z wrażenie może bym nie padł, ale nie wydałbym tyle na spodnie firmy wrangler.
      Zwykłe wyrzucenie pieniędzy w błoto.

      Chciałaś zdaje się pisać coś o skąpstwie ale nie widzę niczego na ten temat.

      > Nie jestem wyrachowana, nie lecę na facetów z kasą, ale uważam że
      > pewnych rzeczy nie można sobie odmawiać... zarabiam, więc moge te
      > pieniądze wydać według uznania.

      A czy ktoś broni ci wydawać twoich pieniędzy w sposób jaki uważasz za stosowne ?
      Nie. Co najwyżej powodujesz zdziwienie co do ilości pieniędzy przeznaczanych na
      mało istotne zakupy. Ty się dziwisz , że on nie wydaje - i wszystko gra, każdy
      ma tak jak lubi.

      > Nie wiem co robić...a może to coś ze mną jest nie tak, albo szukam
      > sobie jakiegos usprawiedliwienia.

      Nie wiesz co robić z czym ? Nie widzę żadnego problemu...no może to , że masz
      jakieś pretensje do swojego chłopaka tylko trudno powiedzieć dlaczego.
      • tygrysio_misio Re: czy ja za dużo wymagam??? 20.08.08, 23:53
        wiesz....nie mialam watpliwosci,ze napiszesz cos "normalnego"

        ciesze sie,ze jestes bo inaczej bym ocipiala od czytania niektorych watkow ;*
        • silic Re: czy ja za dużo wymagam??? 22.08.08, 00:35
          Zaszczyconym :).
    • tygrysio_misio Re: czy ja za dużo wymagam??? 20.08.08, 23:54
      Ty poprostu jestes rozpieszczonym kwiatkiem bez perspektywicznego
      myslenia...wyrzucajacym kase w bloto...

      on jest praktyczny do bolu, bo zycie go tak nauczylo...nie martw sie..Ciebie tez
      kiedys nauczy
      • cloclo80 Re: czy ja za dużo wymagam??? 21.08.08, 01:10
        Na wsi nawojujesz. Facet zacznie pić i bić a teściowie wyzywać, to może zrozumie
        uroki życia na wsi.
        • 1.xxx12345 Re: czy ja za dużo wymagam??? 21.08.08, 09:17
          no nie przesadzaj cloclo, zapominasz o świeżym powietrzu i dużej ilości ruchu.
          to samo zdrowie!!
        • eeela Re: czy ja za dużo wymagam??? 22.08.08, 03:59
          > Na wsi nawojujesz. Facet zacznie pić i bić a teściowie wyzywać, to może zrozumi
          > e
          > uroki życia na wsi.


          Widać, żeś obznajomiony z jakimiś szumowinami z popegeerowskich wiosek, i z
          niczym ponad to.
          • cloclo80 Re: czy ja za dużo wymagam??? 22.08.08, 21:25
            Kiedy ostatnio miałaś kontakt z wsią? Czytając "Placówkę" czy "Chłopów"?
            Każda wieś ma swoją czarną owcę. Bohater wątku nie musi być skażony PGRem, żeby
            zacząć zachowywać się jak zwierze.
            • eeela Re: czy ja za dużo wymagam??? 22.08.08, 23:28
              Mam rodzinę na wsi. Zanim wyjechałam z Polski, miałam z nimi stały kontakt. Rok
              przed moim wyjazdem przeprowadziła się tam moja Mama. Za każdym razem, kiedy
              przyjeżdżam do Polski, to jest jedno z pierwszych miejsc, gdzie jadę. Znam
              wszystkich sąsiadów i wszystkie plotki. Wiem, jakie jest ich codzienne życie. Z
              łaski swojej więc nie wymyślaj mi tu od Reymontów, bo to raczej ty wyrażasz się
              o wsi tak, jakbyś widział ją zza okien pociągu.
      • eas_y Re: czy ja za dużo wymagam??? 21.08.08, 10:54
        Ty poprostu jestes rozpieszczonym kwiatkiem bez perspektywicznego
        > myslenia...wyrzucajacym kase w bloto...
        >
        > on jest praktyczny do bolu, bo zycie go tak nauczylo...nie martw
        sie..Ciebie te
        > z
        > kiedys nauczy


        też jestem ze wsi mądralo
        i tez pracuję w gospodarstwie
        a ciebie mam nadzieje już życie nauczyło
        pozdrawiam
    • rarely Re: czy ja za dużo wymagam??? 21.08.08, 07:28
      na twoim miejscu bym sie zastanowil po slubie bedzie jeszcze gorzej
    • wilczypajak Re: czy ja za dużo wymagam??? 21.08.08, 09:03
      Nie bez przyczyny na wsiach w Polsce jest bardzo dużo starych kawalerów, a dla
      odmiany w miastach starych panien.
      I to jest jeden z dość ważnych problemów społecznych.

      Praca na wsi to z reguły ciężki kawałek chleba, za wyjątkiem dużych gospodarstw,
      gdzie rolnik ma pracowników i tak właściwie sam niewiele pracuje fizycznie, a
      jest bardziej menadżerem.
      A jeśli ktoś zna niezbyt słodki smak zarabiania pieniędzy na wsi, to również
      ciężko mu przychodzi ich wydawanie na rzeczy typu: spodnie lub majtki +
      biustonosz za 300 zł.

      Jak najbardziej Ciebie rozumiem, i jego również i wydaje mi się, że jeśli nie
      pochodzisz ze wsi i nie znasz specyfiki tej pracy, albo Ci się ona nie podoba a
      jednocześnie on nie widzi możliwości zmiany pracy to Wasza przyszłość nie jest
      jasna.

      Jeszcze chciałem zapytać jak duże jest to gospodarstwo i jakiego typu, tzn. czy
      przypadkiem nie zajmują się hodowlą jakichś zwierząt. Jeśli tak to praca jest
      jest przez 365 dni w roku i praktycznie nie ma mowy o wyjeździe na wakacje itp.
      Dla wielu rolników (mężczyzn i kobiet) nie ma problemu, że nie wyjeżdżają przez
      całe życie na wakacje, ale bardzo często dla osoby która wychowała się i mieszka
      w mieście jest to nie do pomyślenia.
      Nie lubię nikomu nic radzić, ale chyba powinniście porozmawiać jak widzicie
      swoją przyszłość, żeby nie było potem rozczarowań i płaczu.


Pełna wersja