Durne pytanie od forumowej samicy

26.08.08, 09:04
Ostatnio moje myśli zaprząta pewne zdanie. A mianowicie "Zawsze czułem że
nigdy Ci nie dorównam". Zdanie wypowiedziane po n-latach znajomości w momencie
kiedy człowiek zaczął się zastanawiać czy przypadkiem nie warto wreszcie
pogłębić tej znajomości.

Tylko czy takie zdanie nie wróży przypadkiem jakiejś katastrofy? Facet nie
powinien się chyba czuć gorszy od kobiety? Jak to jest?
    • widokzwenus Re: Durne pytanie od forumowej samicy 26.08.08, 09:14
      Odpowiem Ci jako samica bo miałam taką sytuację i te słowa
      faktycznie nie przyniosły nic dobrego.
      Myślę że jest określony typ mężczyzny, który pewnych rzeczy nie jest
      w stanie udźwignąć. I nie mówię tu o takich drobiazgach jak lepsze
      zarobki czy sytuacja materialna, ale o radzeniu sobie z życiem w
      okreslony sposób. O pewnej odporności na życie. A czasem po prostu o
      tym że on się czuje po prostu głupszy. Tak dosłownie głupszy.
      • staryigruby Re: Durne pytanie od forumowej samicy 26.08.08, 09:27
        Po jednym zdaniu to trufno coś domniemać. Widze, ze modrookiej wpadł
        w oko jakiś facet :D dość konkretnie, bo nastapiło załączenie
        analizatora. teraz możemy liczyć na wiecej postów z
        gatunku: "popatrzył dziś na mnie 4 sekundy a potem przymknął jedną
        powiekę - co sądzicie ?" :PPPPP

        Gdybym porównał zachowanie, jakie kryje sieza takimi słowami do
        psiego...(tak, tak...jak się ma psy, to wiele się można od nich
        nauczyć), to ten koleś się do modrookiej łasi :D.
        Mówi..."imponujesz mi", przekaz jest "jeśli mogę prawiać wrazenie
        gorszego w czymś od ciebie, to czy nie zechcesz mnie odrzucić" ?
        On czeka na potwierdzenie, ze też uważasz, ze on jest OK :).

        Podchody rozpoczęte :)
        • gapuchna Re: Durne pytanie od forumowej samicy 26.08.08, 09:31
          Stary i gruby - doskonale to ująłeś idąc "psim" tropem.....:)))
          • staryigruby Re: Durne pytanie od forumowej samicy 26.08.08, 21:39
            Gapa :).
            Co Ty mi tak ciągle kadzisz :)? Nie wiesz, ze od kadzenia to pycha
            zaczyna rozpierać...:D?
            A wiesz, co się przytrafiło Koziołkowi Matołkowi...?
            Taka pycha go od tego chwalenia wzięła, ze mu brzuszek, jak balonik
            wzdęło i uniosło, biednego koziołka wysoko, aż pod chmury...
            I musiał, nieszczęsny - prosić bociana, żeby mu boku trochę nakuł,
            bo by tak biedak szybował....i szybował na tej swojej pysze
            wyniesiony.....:D
            Poza tym, ja zawsze bardziej sobie cenię świeży powiew oryginalnego
            osądu, niż słodki zapach kadzidełka. Im kto mnie bardziej zgnoi i
            pogrąży, tym, większą mam w tym rozkosz i upodobanie, więc masz moje
            przyzwolenie, by tak sobie ze mną poczynać :D.
            • modrooka Re: Durne pytanie od forumowej samicy 27.08.08, 09:22
              Ojej, facet który nie lubi, gdy mu się kadzi...dziwne :)
        • modrooka Re: Durne pytanie od forumowej samicy 26.08.08, 10:10
          > Po jednym zdaniu to trufno coś domniemać. Widze, ze modrookiej wpadł
          > w oko jakiś facet :D dość konkretnie, bo nastapiło załączenie
          > analizatora.

          Aaaa sensacja, modrooka ma uczucia!

          teraz możemy liczyć na wiecej postów z
          > gatunku: "popatrzył dziś na mnie 4 sekundy a potem przymknął jedną
          > powiekę - co sądzicie ?" :PPPPP

          Niech mnie dunder świśnie, jeśli coś takiego wyprodukuję :D W każdym razie wtedy
          poproszę o LINCZ

          > Gdybym porównał zachowanie, jakie kryje sieza takimi słowami do
          > psiego...(tak, tak...jak się ma psy, to wiele się można od nich
          > nauczyć), to ten koleś się do modrookiej łasi :D.

          No cóż, kontynuując, łasi się już od nastu lat ale jakoś tak nieporadnie

          "jeśli mogę prawiać wrazenie
          > gorszego w czymś od ciebie, to czy nie zechcesz mnie odrzucić" ?

          Mam wrażenie że to zdanie nie ma sensu, albo ja kompletnie zgłupiałam :)

          Chodzi o to, że mam powody sądzić, że to co powiedział, nie jest zwykłym
          kokietowaniem. A jeśli to jest prawdą, to znaczy, że jest to pewnego rodzaju
          problem, którego ja niestety nie jestem w stanie pokonać. Chyba. Tak mi się
          wydaje. A może nie trzeba? Może to nie ma znaczenia? Stąd me pytanie.

          > Podchody rozpoczęte :)
          No śmiej się śmiej. Modra ma chwile słabości :)
          • staryigruby Re: Durne pytanie od forumowej samicy 26.08.08, 22:00
            "Zawsze czułem że nigdy Ci nie dorównam"
            Zawsze - użyte tu ma podkreslić uniwersalność i refleksyjność
            nastepującego pózniej stwierdzenia....
            czułem - wyrażenie poglądu osobistego, mocnego i głebokiego. To nie
            wniosek obiektywny, tylko poczucie, przeczucie, pewnośc. Coś
            niesłychanie trudnego do podważenia. Coś, czego on NIE ZAMIERZA
            podważac...
            nigdy - podkreśla Twoją dla niego wyjątkowość, jesteś w jego
            mniemaniu poza jego zasięgiem, choć tak blisko, ze czuje jeszcze
            zawirowania powietrza kiedy juz wyszłas...
            Nie dorównam Ci - tryb warunkowy, niedokonany. Przeczy uniwersalności
            zawartej w 'zawsze'. W istocie wyraża na pierwszym planie intencję
            i marzenie - "chcę być dla ciebie atrakcyjny".
            W warstwie ukrytej, niewypowiedzianej intencji wprost brzmi
            to "gdybym ci dorównywał, to czy byłabys mną zainteresowana" ?
            W wastwie niewypowiedzianej, lękowej - "czy mimo tego, ze Ci nie
            dorównuję, to czy mogę liczyć na Twoje względy".
            Tego, czego się lękamy nie wypowiadamy świadomie, ale marzenia tak.
            Tu w tym zdaniu jest pomieszanie pragnienia i lęku.
            Nie dziwię się, ze Cię zaintrygowało, bo jest sprzeczne, tzn. bez
            kontekstu nie ma znaczenia....wyglada jak trywialne stwierdzenie, ze
            ktoś inny jest w czymś od nas lepszy. Ale wspomniałas o kontekście
            wieloletniej znajomości i jego usiłowań, by tę znajomość
            przewartościowac.
            Czy teraz wiesz o co mi chodzi?
            • poprioniony Re: Durne pytanie od forumowej samicy 26.08.08, 22:40
              Chryste, tyle wodolejstwa w tak oczywistej sprawie. Koles mogl
              rownie dobrze powiedziec "slyszalas ze wzroslo wydobycie tantalu
              w Zimbabwe?" - i tak chodzi mu o to, zeby ja puknac.
              • modrooka Re: Durne pytanie od forumowej samicy 27.08.08, 08:54
                > w Zimbabwe?" - i tak chodzi mu o to, zeby ja puknac.

                No to akurat jest jasne, bez dwóch zdań. Rozpatrujemy jednak inną kwestię :D
                • staryigruby Re: Durne pytanie od forumowej samicy 27.08.08, 09:08
                  No fakt...gdyby tyle wygibasów facet wyczyniał, a nie miał ochoty w
                  gruncie rzeczy na pukpuk, to kawał świniaka z niego...nie ? :D
                  • modrooka Re: Durne pytanie od forumowej samicy 27.08.08, 09:21
                    Nie, raczej byłoby to na maksa dziwne i nienormalne :)
                • diabel-tasmasnki Re: Durne pytanie od forumowej samicy 27.08.08, 10:30
                  Po prostu daj mu i kwestia sama zniknie :)
      • modrooka Re: Durne pytanie od forumowej samicy 26.08.08, 09:59
        > Myślę że jest określony typ mężczyzny, który pewnych rzeczy nie jest
        > w stanie udźwignąć. I nie mówię tu o takich drobiazgach jak lepsze
        > zarobki czy sytuacja materialna, ale o radzeniu sobie z życiem w
        > okreslony sposób. O pewnej odporności na życie. A czasem po prostu o
        > tym że on się czuje po prostu głupszy. Tak dosłownie głupszy.

        No właśnie mam wrażenie, że on sobie z tym życiem nie radzi...
        • dj_dlugi Re: Durne pytanie od forumowej samicy 26.08.08, 22:25
          modrooka napisała:

          > No właśnie mam wrażenie, że on sobie z tym życiem nie radzi...
          Czekaj czekaj... piszesz, że Potencjalny Kandydat powiedział Ci zdanie, które
          kolega wcześniej łaskaw był rozłożyć na czynniki pierwsze, i zarazem bierzesz go
          jako Kandydata Poważnego. z tu piszesz, że masz wrażenie że nie radzi sobie
          chłop z życiem... to co Ty w nim widzisz? Gość się przed Tobą "poniża" (odnośnie
          własnej wartości)... a może jemu chodziło o to że Ty droga Modrooka koleżanko
          jesteś dla niego zbyt niedostępna? Może te kilkanaście lat się chłop starał, jak
          mógł (gratuluję wytrwałości) a Tyś nie zwracała, nie widziała, nie chciał
          zobaczyć jego zalotów? W związku z czym On czuje się nie dość dobry dla Ciebie?
          Zdanie owo mówi wiele, ale nie wiemy dalej jaki jest kontekst, jakie jest
          "otoczenie", kiedy wypowiedziane. Bo zdanie to można interpretować różniście w
          zależności właśnie od okoliczności. Za mało danych... proszę o więcej jeśli łaska ;]
          • modrooka Re: Durne pytanie od forumowej samicy 27.08.08, 09:19
            > Czekaj czekaj... piszesz, że Potencjalny Kandydat powiedział Ci zdanie, które
            > kolega wcześniej łaskaw był rozłożyć na czynniki pierwsze, i zarazem bierzesz g
            > o
            > jako Kandydata Poważnego. z tu piszesz, że masz wrażenie że nie radzi sobie
            > chłop z życiem... to co Ty w nim widzisz? Gość się przed Tobą "poniża" (odnośni
            > e
            > własnej wartości)...

            Właśnie wolałabym żeby tego nie robił
            a może jemu chodziło o to że Ty droga Modrooka koleżanko
            > jesteś dla niego zbyt niedostępna? Może te kilkanaście lat się chłop starał, ja
            > k
            > mógł (gratuluję wytrwałości) a Tyś nie zwracała, nie widziała, nie chciał
            > zobaczyć jego zalotów? W związku z czym On czuje się nie dość dobry dla Ciebie?

            To ma trochę inne podłoże. Powiedzmy tak: on nie należy do zbyt zaradnych osób.
            Zawsze mnie to przerażało, że to ja musiałabym nosić spodnie, wszystko
            załatwiać. Ponadto pomimo tego, że dobija trzech dych nie ma jakiegoś celu w
            życiu ani sprecyzowanych planów na przyszłość. Mi się zawsze podobali faceci,
            którzy wiedzieli czego chcą, są zaradni itp. Stąd to bujanie się. Ale skoro to
            tyle trwa, to stwierdziłam że spróbuję. Może nie będzie tak źle. Ale
            zaniepokoiło mnie to zdanie. Bo nie może być tak, że jedna osoba czuje się
            gorsza od drugiej.
    • cloclo80 Re: Durne pytanie od forumowej samicy 26.08.08, 23:59
      Trafiłaś na samca beta.
      • modrooka Re: Durne pytanie od forumowej samicy 27.08.08, 08:56
        To mnie akurat cieszy. Mam już dosyć niezdolnych do czegokolwiek, prócz adoracji
        siebie, samców alfa
        • cloclo80 Re: Durne pytanie od forumowej samicy 27.08.08, 11:50
          Cytat z ciebie:

          "Powiedzmy tak: on nie należy do zbyt zaradnych osób.
          Zawsze mnie to przerażało, że to ja musiałabym nosić spodnie, wszystko
          załatwiać. Ponadto pomimo tego, że dobija trzech dych nie ma jakiegoś celu w
          życiu ani sprecyzowanych planów na przyszłość. Mi się zawsze podobali faceci,
          którzy wiedzieli czego chcą, są zaradni itp."

          Nie wyczuwam tutaj zachwytu nad postawą aktualnie adorowanego samca.
    • jacko1971 Re: Durne pytanie od forumowej samicy 27.08.08, 01:25
      > Ostatnio moje myśli zaprząta pewne zdanie. A mianowicie "Zawsze czułem że
      > nigdy Ci nie dorównam". Zdanie wypowiedziane po n-latach znajomości w momencie
      > kiedy człowiek zaczął się zastanawiać czy przypadkiem nie warto wreszcie
      > pogłębić tej znajomości.

      hmmm bycie razem to nie zawody kto komu i w czym dorówna... jakieś kompleksy czy
      jak?
      No to teraz Modra masz do zastanawiania się jeszcze jeden aspekt wiecej ;-P
      • modrooka Re: Durne pytanie od forumowej samicy 27.08.08, 09:23
        > hmmm bycie razem to nie zawody kto komu i w czym dorówna...

        No właśnie też mi się tak wydaje
    • sibeliuss Re: Durne pytanie od forumowej samicy 27.08.08, 10:57
      A nie jest to zawoalowane - "nie zmieniajmy dystansu"?
    • facettt i nie lepsza odpowiedz :) 28.08.08, 14:50
      modrooka napisała:

      Facet nie powinien się chyba czuć gorszy od kobiety? Jak to jest?

      A dlaczego nie?
      ja - czego sie w domu nie dotkne, to schrzanie...
      - czy to odkurzanie
      - czy prasowanie koszuli
      - czy malowanie sufitu

      i tym sposobem problem podzialu obowiazkow domowych
      sam sie rozwiazal :)))

Inne wątki na temat:
Pełna wersja