bru.tus
29.08.08, 16:35
Czy ktos z Was byl w sytuacji w której pomiędzy Wami, a kobietą stał pies, który był problemem? I jak rozwiązać taki problem?
Otóż moja kobieta mieszka sama i ma psa - cholernego dobermana. Gdy się poznaliśmy nie było problemu, pies mi nie przeszkadzał. Na początku gdy spędzaliśmy noc w sypialni drzwi były zamknięte i pies leżał w przedpokoju. Czasem piszczał ale mu szybko przeszło. Ale od miesiąca moja kobieta zaczeła zostawiać otwarte drzwi, bo mówi, że jej szkoda psa jak tam sam leży i przecież nic się nie stanie jeśli będzie mógł przychodzić do sypialni i spać z nami(!) No i przychodzi ... Tylko że ja się nie czuję komfortowo, bo on się gapi, i to tak dziwnie, kiedy kocham sie z moją kobietą. Czasami nawet mruczy. Jakieś 2 tygodnie temu się obudziłem w nocy a ten pies siedział przy łózku, z pyskiem przy mojej twarzy i się na mnie gapił. No nie powiem żebym się bał, ale to doberman! Ok niech już śpi na łóżku i się patrzy... ale wczoraj wstałem w nocy do toalety -wstaję, idę nago a to bydle leży na drodze obudził się i zaczął warczeć - i gapić się na mojego penisa. To troszkę żenujące! Nie chce stracić przyrodzenia odgryzionego przez jakiegoś bydlaka. On jest chyba zazdrosny!
Jak sie go pozbyć z sypialni? Ona się nie daje przekonać, mówi że pies jest łagodny jak baranek (?!) Nie chcę go też totalnie "unieruchomić" - to nie wchodzi w grę. Już nawet seks nie jest ten sam. Nie mogę się skupić.