mam 30lat bla bla...

30.08.08, 00:40
jestem po trzech związkach z których sama zrezygnowałam, nie wiem
dlaczego...to byli fajni faceci i nie mogę tu winą za obecny stan rzeczy
nikogo obarczać. Problem w tym, że od zawsze mam niejasne przeczucie, że czeka
nie w życiu coś innego (lepszego) i jak robi się "letnio" to uciekam. Kiedyś
wydawało mi się, że jestem niezwykła itp więc szkoda czasu na mierność, dziś
coraz częściej przychodzi refleksja że może coś mnie minęło...Pocieszam się
tylko tym że dalej nieźle wyglądam:p ale wiem, że i to pewnie kwestia czasu:)
Jak uważacie: jakie ma szanse na ułożenie sobie życia talka zakręcona
trzydziestka?
    • tygrysio_misio Re: mam 30lat bla bla... 30.08.08, 00:42
      "zakrecone 17-stki" to tak...ale 30-latka mowiaca o sobie,ze jest zakrecona...to
      dla tych zakreconych z dyskotek babka moglaby byc;]
    • silic Re: mam 30lat bla bla... 30.08.08, 00:49
      Zakręcona to może być pokrywka od słoika.
      Ty raczej nie wiesz czego chcesz, zapewne zrozumiesz to jak już będzie za późno.
      Twoje życie i nikt nie będzie cię zmuszał do niczego. Szanse na ułożenie (czyli
      co właściwie ??) masz jak każdy. Tylko mniejsze.
      • kotka_ruda Re: mam 30lat bla bla... 30.08.08, 01:01
        "jak każdy ale mniejsze" - fajne sformułowanie:))
        • silic Re: mam 30lat bla bla... 30.08.08, 01:11
          Jak każdy tę szansę masz. Tyle, że twoja jest mniejsza.
          • 0ffka Re: mam 30lat bla bla... 30.08.08, 01:23
            silic napisał:

            > Jak każdy tę szansę masz. Tyle, że twoja jest mniejsza.
            >
            wśród dresów zaropałych
          • pysiolive Re: mam 30lat bla bla... 30.08.08, 09:08
            silic napisał:

            > Jak każdy tę szansę masz. Tyle, że twoja jest mniejsza.
            >
            w jakim wieku ta szansa jest maksymalna?
            • 0ffka Re: mam 30lat bla bla... 30.08.08, 19:54
              pysiolive napisał:

              > silic napisał:
              >
              > > Jak każdy tę szansę masz. Tyle, że twoja jest mniejsza.
              > >
              > w jakim wieku ta szansa jest maksymalna?
              zapewne przedmaturalnym ;P
          • greczynka_77 Re: mam 30lat bla bla... 30.08.08, 19:44
            czyli kazdy jest w jakim wieku?
            • silic Re: mam 30lat bla bla... 31.08.08, 00:45
              Każdy jest w wieku właściwym dla siebie. Każdy ma jakąś szansę na tzw. ułożenie
              życia (cokolwiek by to nie znaczyło). Ruda ma szansę mniejszą,
              • greczynka_77 Re: mam 30lat bla bla... 31.08.08, 08:45
                chce tylko zrozumiec od kogo ma mniejsza szanse wg ciebie?
    • prawidlowe-podejscie Re: mam 30lat bla bla... 30.08.08, 02:08
      kotka_ruda napisała:

      > jestem po trzech związkach z których sama zrezygnowałam, nie wiem
      > dlaczego...to byli fajni faceci i nie mogę tu winą za obecny stan
      rzeczy
      > nikogo obarczać. Problem w tym, że od zawsze mam niejasne
      przeczucie, że czeka
      > nie w życiu coś innego (lepszego) i jak robi się "letnio" to
      uciekam. Kiedyś
      > wydawało mi się, że jestem niezwykła itp więc szkoda czasu na
      mierność, dziś
      > coraz częściej przychodzi refleksja że może coś mnie
      minęło...Pocieszam się
      > tylko tym że dalej nieźle wyglądam:p ale wiem, że i to pewnie
      kwestia czasu:)
      > Jak uważacie: jakie ma szanse na ułożenie sobie życia talka
      zakręcona
      > trzydziestka?

      z tego co piszesz jestes swietna kandydatka na kochanke..;-)
    • eizo111 Re: mam 30lat bla bla... 30.08.08, 02:22
      umów się zemną ja jestem wyjątkkowy
      • zbyfauch Re: mam 30lat bla bla... 30.08.08, 02:36
        eizo111 napisała:
        > umów się zemną ja jestem wyjątkkowy

        Nowięc umuf sie zeznim, jak napisała, a poza tym polecam lewatywę. W połączeniu
        z chińskimi ziółkami działa cuda! Sprawdziłam na moim pudlu. W ciągu trzydziestu
        sześciu minut wyrosły mu wąsy na jajach. Cud? Nie, to genetycznie zmodyfikowana
        kaszana z Kentucky. Polecam serdecznie.
    • pysiolive Re: mam 30lat bla bla... 30.08.08, 09:09
      nz "ułożenie sobie życia " jest szansa w każdym wieku. Do układania
      trzeba dojrzeć.
      • diabel-tasmasnki Re: mam 30lat bla bla... 30.08.08, 10:42
        > nz "ułożenie sobie życia " jest szansa w każdym wieku.

        tyle że im starsi ludzie tym bardziej to układanie przypomina transakcję
        handlowa, no ale jeśli autorka wątku przedstawi wystarczająco atrakcyjną ofertę
        to jak najbardziej ma szansę. :)
        • jsolt Re: mam 30lat bla bla... 04.09.08, 18:34
          diabel-tasmasnki napisał:


          > tyle że im starsi ludzie tym bardziej to układanie przypomina
          transakcję
          > handlowa, no ale jeśli autorka wątku przedstawi wystarczająco
          atrakcyjną ofertę
          > to jak najbardziej ma szansę. :)

          transakcja handlowa to jest zawsze, z tym że im młodsi ludzie, tym
          bardziej powinni się postarać o sensowne klauzule o przedterminowym
          wypowiedzeniu bo potem są jazdy:) a im starsze strony transakcji,
          tym mniej im się będzie chciało za parę lat szukać innego
          kontrahenta:)))
    • obrotowy rudych nie biore :) 30.08.08, 11:52
      mowie szczerze i od razu
      mialem dwie
      obie byly wredne
      • 5er Re: rudych nie biore :) 30.08.08, 13:02
        obrotowy napisał:

        > mowie szczerze i od razu
        > mialem dwie
        > obie byly wredne

        ja też dwie. Jedna taka, druga inna, ale mi wystarczy :))
        • grz.egorz Re: rudych nie biore :) 30.08.08, 13:25
          Ja jedną - była anormalna :)
      • wesmar Re: rudych nie biore :) 30.08.08, 13:51
        Typowo z natury ruda - jedna, taki irlandzki typ czarownicy z
        zielonymi oczami i miala/ma kota persa. Miala bzika na moim
        punkcie, "spijania mnie", do zycia sie nie nadawala. Cycki miala za
        to fajne, teraz po 30-ce to juz jej pewnie oklaply
        • kotka_ruda Re: rudych nie biore :) 30.08.08, 13:53
          jakoś sobie nie przypominam;)
          • wesmar Re: rudych nie biore :) 30.08.08, 15:49
            Grasz na skrzypcach?, bylismy razem na plazy nudystow? jak nie to
            nie Ty nia bylas :)
    • chooligan Re: mam 30lat bla bla... 30.08.08, 13:27
      kotka_ruda napisała:

      > jestem po trzech związkach z których sama zrezygnowałam, nie wiem

      Między nogami też jesteś ruda?
      • kotka_ruda Re: mam 30lat bla bla... 30.08.08, 13:31
        Nigdzie nie jestem ruda:)po prostu lubię koty: najbardziej rude...
        co mi pozostało;)
        • putea Re: mam 30lat bla bla... 30.08.08, 14:40
          ja tez lubie rude koty..mam 2 ;););)
    • putea Re: mam 30lat bla bla... 30.08.08, 14:42
      jak bym czytala o sobie ;:):):)
      pomartwimy sie stabilizacja ok czterdziestki :):)
    • triss_merigold6 Re: mam 30lat bla bla... 30.08.08, 16:47
      Ma mniejsze. Szanse. Sporo sensownych mężczyzn jest zajętych (już
      żonaci i dzieciaci albo za chwilę ich stałe partnerki zajdą w
      ciążę). Sporo wolnych ma wady wykluczające na dłuższą metę
      (przeważnie alkoholizm albo kosztowne/czasochlonne hobby) za to
      nadają sie na niezobowiązujących kochanków.
      Z wolnych są na rynku artyści, pracoholicy, szukający siebie,
      rozwodnicy i trochę naukowców. Artyści (niewazne prawdziwi czy z
      urojenia) oraz młodzi naukowcy na humanistycznych kierunkach
      zazwyczaj potrzebują sponsoringu, duzo swobody i podziwu.
      "Zakręcona trzydziestka" przez 90% facetów jest zaliczana do
      kategorii "nie nadaje się do rozrodu". Do rozrodu nadają się
      stabilne psychicznie i siedzące na dupie.
      • luna15 Re: mam 30lat bla bla... 30.08.08, 16:56
        Nie poszlas utartym schematem.Facet nie wazne jaki byle był.U nas juz tak jest
        ze lepiej byc 30 letnia rozwodaka niz panna.Ciemnogród.
        • kotka_ruda Re: mam 30lat bla bla... 30.08.08, 17:32
          Jest to dla mnie szokujące i całkowicie irracjonalne, że w XXI wieku lepiej być
          rozwódką niż panną mając 30lat. Ze światowych badań wynika,że w 40% (to przecież
          bardzo dużo!!!) żeńskiej kadry managerskiej to panny i w innych krajach nikogo
          to nie szokuje, faktycznie...ciemnogród jakiś u nas...
          • somekindofhope Re: mam 30lat bla bla... 30.08.08, 19:22
            Całkowicie irracjonalna jest Twoja postawa wobec tych mężczyzn, którzy spotkali
            Cię w życiu na swojej drodze. Zatem zachowajmy dla każdego prawo do
            "irracjonalizmu" i to, że panowie, którzy chcą i mogą sobie na to pozwolić też
            przebierają ochoczo w kobietach jak w ulęgałkach i prędzej w rozwódkach niż
            pannach około trzydziestki.
            • kotka_ruda Re: mam 30lat bla bla... 30.08.08, 19:49
              somekindofhope napisał:

              > Całkowicie irracjonalna jest Twoja postawa wobec tych mężczyzn, którzy spotkali
              > Cię w życiu na swojej drodze. Zatem zachowajmy dla każdego prawo do
              > "irracjonalizmu" i to, że panowie, którzy chcą i mogą sobie na to pozwolić też
              > przebierają ochoczo w kobietach jak w ulęgałkach i prędzej w rozwódkach niż
              > pannach około trzydziestki.

              Będę wdzięczna za wyjaśnienie mi tego fenomenu: w czym jest lepsza rozwódka od
              panny?
              • corgan1 w tym w czym rozwodnik/wdowiec od starego kawalera 31.08.08, 03:01
                lub singla (to dla tych nowoczesnych).

                Z tego co wyczytałem z wielu dyskusji na FK - kobiety unikają starych kawalerów
                którzy nie mają doświadczenia w byciu w jakimś związku. Zakręcony 20latek
                jeszcze ujdzie ale zakręcony 30latek wydaje się juz być mało poważną kandydaturą
                do stałego związku.

                To dlaczego podobna reguła nie miałaby dotyczyć kobiet?

                Psychologowie mówią że kobiety wolą facetów którzy już kiedyś zostali wybrani.
                Stąd rozwodnik albo wdowiec ma większe szanse na ponowny związek niż tzw.
                zakręcony 30latek, wieczny singiel lub stary kawaler. I coś w tym jest.

                > Będę wdzięczna za wyjaśnienie mi tego fenomenu: w czym jest lepsza
                > rozwódka od panny?

                W tym, że jest szansa że rozwódka ma za sobą pewien bagaż doświadczeń jest
                mniej naiwna od panny i bardziej dojrzale patrzy na rzeczywistość. Nie jest to
                regułą, ale tak bywa częściej.

                30-letnia panna jest bardziej "podejrzanym" towarem niż "rozwódka". Można zadać
                sobie pytanie - dlaczego to 30letnia panna nie założyła do tej pory związku?
                Może czegoś jej brakuje? Może ma jakieś ukryte wady? Może jest np. niedojrzała
                albo trudno z nią wytrzymać a żeby nie dopuścić do samokrytyki (kobiety zawsze
                muszą być piękne, również "psychicznie") ubiera to sobie w szaty "wyzwolenia"
                albo hahaha "cieszenia się życiem" cokolwiek to oznacza lub - co ostatnio modne
                - rzuca teksty o "nie spotkałam jeszcze faceta swojego życia" hehehe bo
                "dzisiejsi faceci boją się silnych i niezależnych kobiet które wiedzą czego
                chcą". Chyba trudniej o bardziej oklepany zwrot.

                Panna to może mieć ok. 20-25 lat i jej szanse na założenie stałego związku są
                bardzo duże. U singielki (albo starej panny) po 30-tce te szanse spadają z roku
                na rok. Dla rówieśników o ile są wolni są coraz mniej atrakcyjne, faceci młodsi
                od niej wolą rówieśniczki. Pozostają ew. "starsi panowie, choć szron na głowie
                to w sercu ciągle maj". >:))

                Masz prawo być "zakręconą trzydziestką". Tyle że musisz się liczyć z pewnymi
                konsekwencjami życiowymi - ani czasu nie oszukasz ani społeczeństwa nie zmienisz.

                > i jak robi się "letnio" to uciekam

                Co znaczy "letnio"? Chodzi o jeszcze większą ilość wrażeń w życiu? To prawie
                taka jak z narkotykami - jak nie wystarczają słabe prochy to się szuka silniejszych?

                > szkoda czasu na mierność

                hehehe ciekawe...
                • putea Re: w tym w czym rozwodnik/wdowiec od starego kaw 31.08.08, 10:32
                  corgan1 napisał:


                  > > Będę wdzięczna za wyjaśnienie mi tego fenomenu: w czym jest lepsza
                  > > rozwódka od panny?
                  >
                  > W tym, że jest szansa że rozwódka ma za sobą pewien bagaż doświadczeń jest
                  > mniej naiwna od panny i bardziej dojrzale patrzy na rzeczywistość. Nie jest to
                  > regułą, ale tak bywa częściej.
                  >
                  > 30-letnia panna jest bardziej "podejrzanym" towarem niż "rozwódka". Można zadać
                  > sobie pytanie - dlaczego to 30letnia panna nie założyła do tej pory związku?

                  30 letnia panna moze meic za soba zwiazek, lub zwiazki, tyle ze nie
                  zalegalizowala ich w USC .
                  nie wiem, dlaczego fakt podjecia zlej decyzji, ktorej nastepstwem jest rozwod
                  ,mialby dzialac na korzysc tych drugich.
                  czesto tez rozwodki posadaja dzieci, a jak wiadomo, panowie niezbyt chetnie
                  przyjmuja kobiete z calym dobrodziejstwem inwentarza i zajmuja sie nie swoim
                  potomstwem.
                  a moze tu dziala meska logika : ma dzieci, innego nie znajdzie, wiec niech sie
                  cieszy, ze wzialem ja ja i godzi sie na moje warunki ?

                  > Może czegoś jej brakuje? Może ma jakieś ukryte wady? Może jest np. niedojrzała
                  > albo trudno z nią wytrzymać a żeby nie dopuścić do samokrytyki (kobiety zawsze
                  > muszą być piękne, również "psychicznie") ubiera to sobie w szaty "wyzwolenia"
                  > albo hahaha "cieszenia się życiem" cokolwiek to oznacza lub - co ostatnio modne
                  > - rzuca teksty o "nie spotkałam jeszcze faceta swojego życia" hehehe bo
                  > "dzisiejsi faceci boją się silnych i niezależnych kobiet które wiedzą czego
                  > chcą". Chyba trudniej o bardziej oklepany zwrot.


                  czesto okrutne banaly sa tak obrzydliwie prawdziwe, ze dlatego staja sie banalami.
                  czy jest cos w tym cos zlego, ze ktos chce skorzystac z zycia, (czytaj zrobic
                  rzeczy, zanim zalozy rodzine, ktorych po jej zalozeniu juz zrobic sie nie da
                  albo bedzie duzo trudniej ? )
                  i nie chodzi mi tu jedynie o nieustanne zaliczanie nowych kochankow, ale wlasnie
                  o pasje zyciowe, podroze. czesto trudno jest pogodzic zycie rodzinne i dzieci z
                  praca , czestymi wyjazdami, pasjami.
                  na wszystko przychodzi swoj czas.
                  spelniona kobieta postanawia zalozyc rodzine i wydaje mi sie, ze bedzie lepsza
                  matka i zona niz ta, ktora czuje niedosyt, ze czegos tam w mlodosci nie zrobila.

                  wiadomo rowniez, ze z wiekiem rosna wymagania.kobieta, ktora swoja praca i
                  wysilkiem do czegos doszla, jest interesujaca osobowoscia jest duzym wyzwaniem
                  dla faceta.
                  a facetom po prostu nie chce sie czesto podejmowac wysilku by taka zdobyc, bo
                  zeby wejsc w zwiazek z taka kobieta, nie wystarczy byc i miec oprzyrzadowanie
                  miedzy nogami.

                  >
                  > Panna to może mieć ok. 20-25 lat i jej szanse na założenie stałego związku są
                  > bardzo duże. U singielki (albo starej panny) po 30-tce te szanse spadają z roku
                  > na rok. Dla rówieśników o ile są wolni są coraz mniej atrakcyjne, faceci młodsi
                  > od niej wolą rówieśniczki. Pozostają ew. "starsi panowie, choć szron na głowie
                  > to w sercu ciągle maj". >:))
                  >
                  > Masz prawo być "zakręconą trzydziestką". Tyle że musisz się liczyć z pewnymi
                  > konsekwencjami życiowymi - ani czasu nie oszukasz ani społeczeństwa nie zmienis
                  > z.

                  ja mam nadzieje, ze spoleczenstwo samo predzej czy pozniej dojdzie do wniosku,
                  ze warto korzystac z mozliwosci, ktore nam sa dane i ze na wszystko nadchodzi
                  wlasciwy czas.


          • silic Re: mam 30lat bla bla... 31.08.08, 00:52
            Ze światowych badań wynika,że w 40% (to przecież
            > bardzo dużo!!!) żeńskiej kadry managerskiej to panny i w innych krajach nikogo
            > to nie szokuje, faktycznie...ciemnogród jakiś u nas...

            A kogoś to u nas szokuje ? To co napisałaś jest logiczne. Do sprawnego
            zarządzania lepsze są kobiety o męskim sposobie działania i myślenia, mające
            parcie na sukces. Takie kobiety jednak jako zbyt podobne do mężczyzn raczej
            cieszą się mniejszym zainteresowaniem bądź nie potrafią odnaleźć się w relacji
            damsko-męskiej. Dlatego też są pannami. Raczej też tymi pannami pozostaną.
      • kotka_ruda Re: mam 30lat bla bla... 30.08.08, 17:25
        Dużo w tym stwierdzeniu racji,choć jakoś nie jestem przekonana co do tego fragmentu o rozrodzie: myślałam, że to kobiety poznając nowego faceta kierują się tym czy nadaje się na rodzica, u mężczyzn to raczej nie jest popularne kryterium...może coś się zmieniło;)
    • vijet Re: mam 30lat bla bla... 30.08.08, 18:21
      Przez takie kobiety jak Ty mam serdecznie dosc plci zenskiej i w
      najblizszym czasie daje sobie wszelki spokoj z jakimikolwiek
      randkami itd. Oglaszam bunt :> Porzadny facet jest z gory na
      straconej pozycji...
      • kotka_ruda Re: mam 30lat bla bla... 30.08.08, 19:24
        Uwielbiam porządnych facetów...
        • vijet Re: mam 30lat bla bla... 30.08.08, 19:48
          To byla ironia? ;) Porzadny w znaczeniu - dobrze traktujacy swoja
          kobiete, nie zdradzajacy. Co wcale nie oznacza, ze nudny i bez
          polotu.
          • kotka_ruda Re: mam 30lat bla bla... 30.08.08, 19:50
            To była prawda bez ironii.
    • diabel-tasmasnki Re: mam 30lat bla bla... 30.08.08, 19:52
      >Pocieszam się tylko tym że dalej nieźle wyglądam:p

      Z Ery jesteś? bo takie rzeczy to tylko w Erze
      • kotka_ruda Re: mam 30lat bla bla... 30.08.08, 19:54
        Wiec jestem z ery;)
        • nom73 Re: mam 30lat bla bla... 30.08.08, 23:07
          paleozoicznej chyba :-)
          • kotka_ruda Re: mam 30lat bla bla... 30.08.08, 23:29
            Nie deprecjonuje mnie fakt, że facet który mnie na oczy nie widział sądząc po
            metryce zalicza mnie do grona dinozaurów...Sama mam znajome-rówieśniczki, które
            wyglądają, czuja i zachowują się jak własne ciotki-między innymi dlatego uważam
            się za wyąjtkową...lubię wyjątki...
            • nom73 Re: mam 30lat bla bla... 31.08.08, 09:47
              kotka_ruda napisała:

              > Nie deprecjonuje mnie fakt, że facet który mnie na oczy nie widział sądząc po
              > metryce zalicza mnie do grona dinozaurów...

              Ale ja Cię nie deprecjonuję (trudne słowo :-) ), ale dinozaury to były dużo
              później w triasie, a to już era mezozoiczna.
              Ja bym Ciebie zaliczył (tylko bez podtekstów :-) ) raczej do małż ewentualnie
              otwornic. :-)
            • merlotka30 Re: mam 30lat bla bla... 03.09.08, 00:41
              a MNIE to się sweterek zdeprecjonował w praniu.
    • ryko Re: mam 30lat bla bla... 01.09.08, 00:15
      kotka_ruda napisała:

      > jestem po trzech związkach z których sama zrezygnowałam, nie wiem
      > dlaczego...

      Kotko,
      Nie podchodź do tematu związków zbyt racjonalnie...
      Uwierz (i zaufaj) swojemu instynktowi. Instynkt to nie jest ślepy traf tylko
      suma Twoich doświadczeń oraz całego gatunku...

      Wszyscy cały czas się rozglądamy/szukamy, jednak lepszy wróbel w garści niż
      gołąb na dachu... Jedyna rzecz którą bezpowrotnie tracimy to czas... DZIAŁAJ!!!

      Trzymam kciuki :D
    • dzikoozka Re: mam 30lat bla bla... 01.09.08, 10:56
      zerowe. nic tylko sie powiesic.
    • lillalu Re: mam 30lat bla bla... 03.09.08, 08:48
      Wybacz, ale dla mnie takie posty są bezsensowne. Skończyłaś 30 lat-
      i co z tego? A jak miałaś 29, to niby było jeszcze ok? Nie rozumiem,
      czego oczekujesz od forum. Chcesz, żeby Cię tu wszyscy zaczęli
      pocieszać, jakie to masz ogromne szanse na fajny związek? Mi się
      wydaje, że problem jest w tobie, że wszystkich facetów do tej pory
      kopałaś w d..., a nie w tym, że skończyłaś 30 lat.
      • pan_i_wladca_mx a ciekawe co na to tamci faceci 03.09.08, 11:10
        samotne 30 jakie znam to albo neurotyczki albo pracoholiczki :) a chodzenie
        takim tropem ` za rogiem bedzie cos lepszego` doprowadzi cie do samotnosci, czy
        myslisz ze ci faceci tak nie mysleli? ze bylas dla nich 10/10, spelnienie
        marzen, czy tylko 7/10, moze byc, fajnie nam sie gada jest ok?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja