Dodaj do ulubionych

Walczylibyście dziś o Polskę gdyby ją zaatakowano?

31.08.08, 15:23
I nie mam na mysli sytuacji, ze nie, bo ide na mecz. Tyle się mówi o
patriotyzmie w 1939r. Dzis gdyby np Ruscy zaatakowaliby, mi dupy nie
chciałoby sie ruszać za kraj, który non stop irytuje z jakiegoś
powodu, począwszy od władz, skonczywszy na wynikach na olimpiadzie.
Ja pewnie spieniężyłbym majątek, zabrał rodzinę i adios. I nie ze
względu na tchórzostwo, ale brak jakiejkolwiek motywacji.
Obserwuj wątek
    • facettt musielibysmy :) 31.08.08, 15:29
      belkot.
      bylby natychmiast stan wojenny
      granice zostalyby zamkniete
      a gdybys sie uchylal , to za tchorzostwo zostalbys natychmiast
      zastrzelony (po sadzie polowym) w najblizszym rowie.

      ciesz sie z pokoju i wolnosci i nie bredz bez potrzeby :)
      • griswold79 Re: czy na pewno? :) 31.08.08, 15:37
        Heh. Nic nie pisałem, ze czekałbym na wybuch. Samo spieniężenie juz
        po wybuchu tez by nie wyszło. Wiadomo ze w 1939 czarne chmury
        narastały i kwestia wybuchu była kwestią czasu.
        A co do zamkniecia granic (przed wybuchem by nie były pozamykane) -
        jak wiemy nawet dzis, wszystko jest kwestią ceny.
        Nasi szanowni posłowie, pierwsi by wsiadali do samolotów tanich
        linii.
        A dwa - bić się z rezerwistami po 40tce u boku, którzy najczesciej
        ledwo mogą pas dopiąć? Czasem się zastanawiałem jak niektórzy
        oficerowie dali radę przejść testy sprawnościowe.
        Pytam z czystej ciekawosci :)
        • iluminacja256 Re: czy na pewno? :) 02.09.08, 13:43
          A dla kobiet to samo na sanitariuszke?:))))))))0

          Jeszcze z 10 lat temu powiedziałabym,ze tak , bedac o tym w pełni
          przekonana.

          Dzisiaj raczej spakowąłabym sie wczesniej i wyjechała. Polacy mają
          to do siebie, ze we wspaniały sposób niszczą siebie samych, kiedy
          maja wolny kraj.
          • tetlian Nie mam zamiaru umierać ani zabijać 02.09.08, 19:08
            Ja bym nie walczył i spierniczyłbym jak najdalej się da. Powody są dwa:

            1. Nie mam zamiaru ginąć, tylko dlatego by jakieś tam państwo mogło dalej
            istnieć. Co jest ważniejsze? Istnienie państwa czy moje życie? Wybieram życie.
            2. Nie mam zamiaru odbierać życia innemu człowiekowi, tylko dlatego że znalazł
            się po przeciwnej stronie konfliktu i tylko po to, by moje państwo mogło dalej
            istnieć. Co jest ważniejsze? Istnienie państwa czy życie innego człowieka?
            Wybieram życie.
              • tetlian Re: Tak, poszedłbym 03.09.08, 00:12
                kontestujacy napisał:

                > Tak, poszedłbym.
                > Choćby i zginąć.
                > "Ma rację czy błądzi, jednak to moja ojczyzna"

                Cóż, jeśli dla Ciebie sztuczny twór jest więcej wart od Twego życia i życia
                żołnierzy zabitych przez Ciebie... to nie mam więcej pytań.
                • kontestujacy Re: Tak, poszedłbym 03.09.08, 09:23
                  Faktycznie zasiałeś we mnie wątpliwości. Bo idąc walczyć za ten Kraj musiałbym
                  walczyć także za takich jak Ty. A bardzo bym nie chciał.

                  To raz, a dwa: rozróżnijmy w jakich okolicznościach miałbym walczyć. Przy wodzu
                  prowadź na Kowno na pewno tyłka bym nie ruszył. Ale w wojnie obronnej na pewno
                  wziąłbym udział.
                  • tetlian Re: Tak, poszedłbym 03.09.08, 19:18
                    No ale dlaczego instytucja zwana państwem (która przecież nie jest żywym
                    człowiekiem) jest dla Ciebie warta od życia ludzkiego? Jak można coś takiego
                    stawiać ponad człowieka? :(
                    • inquisition Poszedłbym walczyć za rodzinę i przyjaciół 03.09.08, 20:52
                      Co to w ogóle znaczy "walczyć za Polskę"? Oddawać życie za kawałek gruntu
                      odpowiadający 1/38 000 000 terytorium naszego kraju? A może za kolejne rządy co
                      balują za naszą kasę i zamiast naszymi problemami by zabłysnąć rozwiązują
                      problemy USA czy Gruzji? Bo nie wiem po co walczyć za język - i tak większość z
                      nas uczy się co najmniej jednego języka.

                      Myślę, ze czas już skończyć z tymi plemiennymi bzdurami. Wiem że nie jest to
                      łatwe: bo geny, bo przyzwyczajenia, bo ci "u koryta" będą bronić swoich
                      interesów wmawiając nam jakieś bzdury itd.
                      • inquisition Re: Poszedłbym walczyć za rodzinę i przyjaciół 03.09.08, 21:02
                        Działania typu "hura na bagnety" stanowią zaprzeczenie istoty człowieka jako
                        istoty rozumnej. Nie ma większego idiotyzmu, niż pakować się pod lufy
                        nieprzyjaciela.

                        Nawet największy patriota musi przyznać, że kraj odbudowują nie ci, którzy dali
                        się "bohatersko" zabić bo dowódca skinął do ataku, lecz CI KTÓRZY PRZEŻYLI.
                        • paero123 Re: Poszedłbym walczyć za rodzinę i przyjaciół 04.09.08, 18:14
                          > Nawet największy patriota musi przyznać, że kraj odbudowują nie ci, którzy dali
                          > się "bohatersko" zabić bo dowódca skinął do ataku, lecz CI KTÓRZY PRZEŻYLI.

                          Od odbudowie jakiego kraju mówisz? Przecież w miejscu, gdzie kiedyś była Polska,
                          będzie obce państwo. Liczysz na to, że najeźdzca pozwoli wrócić Ci, spokojnemu
                          Polakowi, do zniszczonej wojną z 'niepokornymi Polakami' byłej Polski, i
                          wszystko będzie jak "przed wojną", tyle, ze będziesz musiał odbudować swoje
                          mieszkanie/dom? A może da Ci łaskawie pozwolenie na osiedlenie się w jakimś
                          Pcimiu, a jak zbudujesz sobie dom, to Cię z niego wyrzuci i da go jakiemuś
                          dupolizowi z własnego kraju jako wakacyjne ranczo?
                      • nika_75 Re: Poszedłbym walczyć za rodzinę i przyjaciół 04.09.08, 10:23
                        inquisition napisał:
                        > Myślę, ze czas już skończyć z tymi plemiennymi bzdurami.


                        Niestety nie skończysz, musiałbyś przeprogramować człowieka. Każdy
                        antropolog, socjolog, itd. powie ci, że człowiek musi czuć
                        przynależność do większej społeczności, wtedy dopiero czuje się
                        bezpieczny i może prawidłowo funkcjonować. Jesteśmy istotami
                        stadnymi. Wbrew pozorom wcale nie potrzeba nam do szczęścia
                        świadomości, że gdzie usiądziemy, tam jest nasz dom. Właśnie
                        przeciwnie, na ogół człowiek musi miec miejsce, o którym może
                        powiedzieć że jest "jego". Ale do tego na ogół dojrzewa się z
                        wiekiem.
                        • tetlian Re: Poszedłbym walczyć za rodzinę i przyjaciół 04.09.08, 19:14
                          > Każdy
                          > antropolog, socjolog, itd. powie ci, że człowiek musi czuć
                          > przynależność do większej społeczności, wtedy dopiero czuje się
                          > bezpieczny i może prawidłowo funkcjonować.

                          Ja taką przynależność odczuwam. Jest to przynależność do gatunku ludzkiego.
                          Większą wspólnotą
                          są wszyscy ludzie na Ziemi.


                          > na ogół człowiek musi miec miejsce, o którym może
                          > powiedzieć że jest "jego".

                          Takim miejscem jest dla mnie Ziemia. Jest jedyna planeta, o której mogę tak
                          powiedzieć. W końcu na niej się urodziłem.
                            • tetlian Re: Poszedłbym walczyć za rodzinę i przyjaciół 04.09.08, 20:23
                              ziggystardust napisał:

                              > > Ja taką przynależność odczuwam. Jest to przynależność do gatunku ludzkieg
                              > o.
                              > > Większą wspólnotą
                              > > są wszyscy ludzie na Ziemi.
                              >
                              > Proponuję wrócić do tej rozmowy jak skończysz 14 lat.

                              Czyli Ty już skończyłeś? :) Ok, to jak skończysz 16 lat, to porozmawiamy.
                              • bojkot79 Re: Poszedłbym walczyć za rodzinę i przyjaciół 05.09.08, 11:32
                                tetlian napisał:

                                > ziggystardust napisał:
                                >
                                > > > Ja taką przynależność odczuwam. Jest to przynależność do
                                gatunku lu
                                > dzkieg
                                > > o.
                                > > > Większą wspólnotą
                                > > > są wszyscy ludzie na Ziemi.
                                > >
                                > > Proponuję wrócić do tej rozmowy jak skończysz 14 lat.
                                >
                                > Czyli Ty już skończyłeś? :) Ok, to jak skończysz 16 lat, to
                                porozmawiamy.

                                no piękna riposta.... niczym z zerówki

                                jednak tetlianie pisząc swój post potwierdziłeś pewną teorię

                                otóż, pewni ludzie definują postrzegają swój kraj, jako ojczyznę,
                                inni swoje miasto czy inne terytorium
                                Ty natomiast Ziemię.
                                Tak czy inaczej wracając do wątku.... czy poszedłbyś walczyć za
                                Ziemię?
                                • tetlian Re: Poszedłbym walczyć za rodzinę i przyjaciół 05.09.08, 20:00
                                  bojkot79 napisał:

                                  > > > Proponuję wrócić do tej rozmowy jak skończysz 14 lat.
                                  > >
                                  > > Czyli Ty już skończyłeś? :) Ok, to jak skończysz 16 lat, to
                                  > porozmawiamy.
                                  >
                                  > no piękna riposta.... niczym z zerówki

                                  Jedynie dostosowana do poziomu wypowiedzi ją poprzedzającej.


                                  > jednak tetlianie pisząc swój post potwierdziłeś pewną teorię
                                  >
                                  > otóż, pewni ludzie definują postrzegają swój kraj, jako ojczyznę,
                                  > inni swoje miasto czy inne terytorium
                                  > Ty natomiast Ziemię.
                                  > Tak czy inaczej wracając do wątku.... czy poszedłbyś walczyć za
                                  > Ziemię?
                                  >

                                  No chyba nie miałbym wyboru. Jeśli od tego zależałoby istnienie Ziemi, to jej
                                  zagłada oznaczałaby automatycznie moją. Jako, że na obecne czasy uciec z planety
                                  się nie da, to musiałbym walczyć.

                                  Choć nie ukrywam, że gdyby była możliwość przeczekania tego, to jakem tchórz,
                                  schowałbym się gdzieś.
                  • dziadek_54 Re: Tak, poszedłbym 04.09.08, 15:01
                    skoniecpolska napisała:

                    > tetlian - jesteś tchórzem bez kręgosłupa moralnego i dorabiasz do
                    > tego idiotyczną ideologię. Jako kobieta nigdy nie spojrzałabym na
                    > faceta z takimi poglądami.


                    A ja bym nie spojrzal na tsaka kobiete ktora by mojec dzieci
                    wysyłala na pewna smierc , w imie zasranych interesow politycznych
                    outsajderow.
                    Poczytaj kochana "Ziele na kraterzae" Wankowicza. Tam zobaczysz jak
                    samotna matka , gołymi rekami przekopuje ł Woli , przerzuca setki
                    przegniłych ciał , zeby chociaz ciało swej zabitej corki zobaczyć.
                    Corki , doktorantki UW . Corki ktora zgineła dzieki idiotycznej
                    decyzji , Bora - Komorowskiego , Okulickiego i paru dupkow z
                    Londynu .
                    Obejrzyj kiedy zbiorowa mogile , powachaj ja , a dopiero pozniej
                    farmazoń o bohaterstwie !!
                    • ziggystardust Re: Tak, poszedłbym 04.09.08, 16:12
                      > A ja bym nie spojrzal na tsaka kobiete ktora by mojec dzieci
                      > wysyłala na pewna smierc , w imie zasranych interesow politycznych
                      > outsajderow.
                      > Poczytaj kochana "Ziele na kraterzae" Wankowicza. Tam zobaczysz jak
                      > samotna matka , gołymi rekami przekopuje ł Woli , przerzuca setki
                      > przegniłych ciał , zeby chociaz ciało swej zabitej corki zobaczyć.
                      > Corki , doktorantki UW . Corki ktora zgineła dzieki idiotycznej
                      > decyzji , Bora - Komorowskiego , Okulickiego i paru dupkow z
                      > Londynu.

                      Straszny z Ciebie, dziadek, demagog. Napisz jeszcze, że przez kretyńskie decyzje
                      władz państw zachodnich Hitler zamordował miliony Żydów, bo gdyby mu się nie
                      stawiali, tylko od razu w 1938 poddali mu całą Europę, to by nie musiał szukać
                      wspólnego wroga żeby jednoczyć Niemców.

                      Napisz o idiotach, którzy zostali z rodzinami rozstrzelani za ukrywanie Żydów -
                      po co ich próbowali ratować - mogli siedzieć cicho, udawać że nic złego się nie
                      dzieje i zyć długo i szczęśliwie.

                      Objerzyj sobie kiedy piece krematoryjne w Oświęcimiu, zastanów się chwilę, zanim
                      zaczniesz się bawić w Leppera i Giertycha.
                      • dziadek_54 Re: Tak, poszedłbym 04.09.08, 16:32
                        ziggystardust napisał:
                        .
                        >
                        > Straszny z Ciebie, dziadek, demagog. Napisz jeszcze, że przez
                        kretyńskie decyzj
                        > e
                        > władz państw zachodnich Hitler zamordował miliony Żydów,


                        Tak jest !!!
                        Przez idiotyczne decyzje panstw zachodnich hitler wymordował miliony
                        żydów !!
                        Oczywiscie , że tak !!!!

                        bo gdyby mu się nie
                        > stawiali, tylko od razu w 1938 poddali mu całą Europę, to by nie
                        musiał szukać
                        > wspólnego wroga żeby jednoczyć Niemców.


                        Bzdura, trzeba było uderzyc na niego zaraz po remilitaryzacji
                        Nadrenii, po anszlusie Austrii, po wymuszeniu poodpisu na czeskim
                        prezydencie Haha. Trzeba było niedopuscic do sojuszu z włochami
                        mussoloiniego . Hitler byl wtedy slaby jak dziecko , i mozna go było
                        zdjac bez najmniejszych problemow.
                        Kazda z wymienionych akcji Hitlera stanowiła wystarczajacy powod ,
                        w swietle praw republiki wajmarskiej, by na niemcy uderzyć.
                        Tylko idiotyczna , Lub zdradziecka, polityka anglii i francji
                        pozwoliła hitlerowi przygotowac sie do wojny i zaczecia jej w tedy
                        gdy chcial .
                        Tak jest : Za komory gazowe w oswiecimiu , w ogromnym stopniu,
                        odpowiadaja Francuzi , a w niewiele mniejszym i anglicy .
                        >

                        > Napisz o idiotach, którzy zostali z rodzinami rozstrzelani za
                        ukrywanie Żydów -
                        > po co ich próbowali ratować - mogli siedzieć cicho, udawać że nic
                        złego się nie
                        > dzieje i zyć długo i szczęśliwie.
                        >
                        > Objerzyj sobie kiedy piece krematoryjne w Oświęcimiu, zastanów się
                        chwilę, zani
                        > m
                        > zaczniesz się bawić w Leppera i Giertycha.


                        Teraz to Ty pojechałes demagogia :))
                        • ziggystardust Re: Tak, poszedłbym 04.09.08, 16:51
                          > Bzdura, trzeba było uderzyc na niego zaraz po remilitaryzacji
                          > Nadrenii, po anszlusie Austrii, po wymuszeniu poodpisu na czeskim
                          > prezydencie Haha. Trzeba było niedopuscic do sojuszu z włochami
                          > mussoloiniego . Hitler byl wtedy slaby jak dziecko , i mozna go było
                          > zdjac bez najmniejszych problemow.
                          > Kazda z wymienionych akcji Hitlera stanowiła wystarczajacy powod ,
                          > w swietle praw republiki wajmarskiej, by na niemcy uderzyć.
                          > Tylko idiotyczna , Lub zdradziecka, polityka anglii i francji
                          > pozwoliła hitlerowi przygotowac sie do wojny i zaczecia jej w tedy
                          > gdy chcial .

                          Och nie! Czyżbyś chciał, żeby w imię czyichś zasranych interesów politycznych wysyłali czyjeś dzieci na pewną śmierć?? Wiesz dlaczego nie wysłali? Bo po I wojnie do głosu doszły takie gnidy jakich tu kilka się wypowiadało na forum, którym się wydawało, że da się przeczekać z boku, bez niepotrzebnego narażania się.

                          > Tak jest : Za komory gazowe w oswiecimiu , w ogromnym stopniu,
                          > odpowiadaja Francuzi , a w niewiele mniejszym i anglicy .

                          A jak Cię na ulica napadnie banda dresów i zabierze portfel i zegarek, to co - Twoja wina, prawda? Przecież mogłeś zabrać karabin i zastrzelić ich jak jeszcze byli daleko!


                  • tetlian Re: Tak, poszedłbym 04.09.08, 20:54
                    skoniecpolska napisała:

                    > tetlian - jesteś tchórzem bez kręgosłupa moralnego i dorabiasz do
                    > tego idiotyczną ideologię. Jako kobieta nigdy nie spojrzałabym na
                    > faceta z takimi poglądami.

                    A ja w życiu nie spojrzałbym na kobietę, dla której istnienie państwa byłoby
                    ważniejsze od życia jej faceta i dla której facet zdolny do zabijania innych
                    ludzi byłby bohaterem. Aż mi się niedobrze robi na samą myśl o związaniu się z
                    taką kobietą, z kobietą dla której życie ludzkie nic nie znaczy.
            • paero123 Re: Nie mam zamiaru umierać ani zabijać 04.09.08, 17:43
              > 2. Nie mam zamiaru odbierać życia innemu człowiekowi, tylko dlatego że znalazł
              > się po przeciwnej stronie konfliktu i tylko po to, by moje państwo mogło dalej
              > istnieć. Co jest ważniejsze? Istnienie państwa czy życie innego człowieka?
              > Wybieram życie.

              Tylko ten człowiek z innej strony barykady nie przychodzi tu aby zmienić dla
              Ciebie numery kont z polskiego U.Skarbowego na te jego kraju. Przyjdzie
              prawdopodobnie po to, aby zabrać Ci Twoj dobytek w postaci np. mieszkania,
              ziemi, samochodu a tego chyba chciałbyś bronić? Czy też oddasz mu to, bo cenisz
              jego życie? A jak nie odczyta Ci z oczu Twoich humanistycznych przekonań i
              przyjmie, że bezpieczniej dla niego będzie wczesniej Cię zabić, zanim odbierze
              Ci to co do Ciebie należy?

              Pozdrawiam
              • tetlian Re: Nie mam zamiaru umierać ani zabijać 04.09.08, 20:57
                Nawet gdybym się przełamał i jednak go zabił, to potem całe życie by mnie to
                gnębiło. Nie mógłbym normalnie funkcjonować z myślą, że odebrałem życie innemu
                człowiekowi. Dlatego wolałbym spieniężyć co się da i uciec do innego państwa.
                • ziggystardust Re: Nie mam zamiaru umierać ani zabijać 04.09.08, 22:42
                  Jak będzie wojna, to Twoje pieniądze nie będą nic warte, a Ty będziesz wszędzie
                  postrzegany jako człowiek drugiej, albo trzeciej kategorii - uciekinier, nie
                  uznający żadnych wartości poza własnym interesem.
                  Tak będzie wyglądało twoje "uratowane" życie, aż w końcu kiedyś - umrzesz.

                  Piękny byłby świat, gdyby nie było Państw, Narodów, wojen, chciwości, głodu,
                  gdyby wszyscy byli braćmi, a największą i niepodważalną wartością było ludzkie
                  życie. Był taki Anglik, który napisał o tym piękną piosenkę. Nazywał się John
                  Lennon i zginął zastrzelony przed własnym domem.

                  Jeśli rzeczywiście odebranie ludzkiego życia jest dla Ciebie najgorszą z
                  możliwych rzeczy - to ok - uciekaj, ale ciekawe czy jak przyjdzie do tego, że
                  będziesz musiał wybrać: ja albo on, moje dzieci albo oni - to pozostaniesz
                  wierny swoim ideałom, czy nie pójdziesz na łatwiznę i nie zaczniesz zabijać.

                  • tetlian Re: Nie mam zamiaru umierać ani zabijać 04.09.08, 23:32
                    ziggystardust napisał:

                    > Jak będzie wojna, to Twoje pieniądze nie będą nic warte

                    Dzięki Internetowi można bardzo szybko dokonać przelewu na zagraniczne konto
                    znajomego, automatycznie zmieniając walutę. Tak więc przelew dokonałby się
                    szybciej, niż złoty stałby się nic niewarty.

                    , a Ty będziesz wszędzie
                    > postrzegany jako człowiek drugiej, albo trzeciej kategorii - uciekinier,

                    A kto mnie tam będzie znał, skoro rozpocznę nowe życie? Tak czy siak wolę być
                    uciekinierem niż mordercą.


                    > nie uznający żadnych wartości poza własnym interesem.

                    Jeśli o to chodzi, to każdy człowiek taki jest. Nawet ten idący na wojnę. On
                    wierzy, że jego interesem jest walczyć.


                    > Jeśli rzeczywiście odebranie ludzkiego życia jest dla Ciebie najgorszą z
                    > możliwych rzeczy - to ok - uciekaj, ale ciekawe czy jak przyjdzie do tego, że
                    > będziesz musiał wybrać: ja albo on, moje dzieci albo oni - to pozostaniesz
                    > wierny swoim ideałom, czy nie pójdziesz na łatwiznę i nie zaczniesz zabijać.
                    >

                    Inna sprawa uniknąć takiej sytuacji (np. wyjeżdżając z kraju zanim Twoje miasto
                    zostanie zaatakowane), a inna gdy ktoś trzyma broń i celuje nią w Ciebie. W tym
                    przypadku zabiłbym w samoobronie, by nie być zabitym. Co nie oznacza, że potem
                    nie byłoby mi z tym źle. Też by mnie to dręczyło. Ale gdy nie miałem wyboru, to
                    co mogłem poradzić? Jeśli chodzi o wojnę, to póki na dobre się ona nie
                    rozszaleje, wybór mam.
                    • ziggystardust Re: Nie mam zamiaru umierać ani zabijać 04.09.08, 23:42
                      > Dzięki Internetowi można bardzo szybko dokonać przelewu na zagraniczne konto
                      > znajomego, automatycznie zmieniając walutę. Tak więc przelew dokonałby się
                      > szybciej, niż złoty stałby się nic niewarty.
                      Jak będzie wojna, Internet nie będzie działał. Są nawet odpowiednie przepisy w naszym kraju (i chyba w UE), które pozwalają wojsku na przejęcie sieci telekomunikacyjnych.

                      > A kto mnie tam będzie znał, skoro rozpocznę nowe życie? Tak czy
                      > siak wolę być uciekinierem niż mordercą.

                      Mordercą? Broniąc swojego domu przed mordercami nie zostaje się mordercą.

                      Widzę kilka luk w Twoim rozumowaniu.
                      Po pierwsze, żaden kraj nie przyjmie jak obywateli (czyli, na równych prawach z własnymi obywatelami) uchodźców z kraju ogarniętego wojną, lub zmierzającego ku wojnie. Zakładając, że nie będziesz jedynym uciekającym (a nie będziesz, bo właśnie ujawniłeś swój chytry plan w Internecie) trafisz raczej do obozu dla uchodźców.

                      Poza tym najpierw twierdzisz, że zabijanie to coś co absolutnie nie wchodzi w grę, a potem, że zabić można, jak się nie zdąży uciec.

                      To jak? Zabijanie jest złe zawsze, czy tylko prawie zawsze?

                      • tetlian Re: Nie mam zamiaru umierać ani zabijać 05.09.08, 00:23
                        ziggystardust napisał:

                        > Jak będzie wojna, Internet nie będzie działał. Są nawet odpowiednie przepisy w
                        > naszym kraju (i chyba w UE), które pozwalają wojsku na przejęcie sieci telekomu
                        > nikacyjnych.

                        Musieliby to zrobić natychmiast po ataku. Ale cóż, skoro by tak zrobili, to
                        najwyżej straciłbym ten swój skromny majątek. Wolę stracić majątek niż życie. Za
                        granicą znalazłbym pracę i szybko bym sobie to odkuł.


                        > Mordercą? Broniąc swojego domu przed mordercami nie zostaje się mordercą.

                        To morderca mordercy nie jest mordercą? :) A dlaczego nazywasz żołnierza
                        atakującego mordercą w takim razie? A może on też tego nie chce robić? A jest po
                        prostu zmuszony przez władze swego państwa.


                        > Widzę kilka luk w Twoim rozumowaniu.
                        > Po pierwsze, żaden kraj nie przyjmie jak obywateli (czyli, na równych prawach z
                        > własnymi obywatelami) uchodźców z kraju ogarniętego wojną, lub zmierzającego k
                        > u wojnie. Zakładając, że nie będziesz jedynym uciekającym (a nie będziesz, bo w
                        > łaśnie ujawniłeś swój chytry plan w Internecie) trafisz raczej do obozu dla uch
                        > odźców.

                        A o to się martwić nie muszę. Mam rodzinę za granicą, to ta rodzina mnie
                        przyjmie. Do żadnego obozu nie trafię. Ale nawet gdybym nie miał rodziny i
                        miałbym trafić do takiego obozu, to wolę to od zabijania i narażania własnego życia.


                        > Poza tym najpierw twierdzisz, że zabijanie to coś co absolutnie nie wchodzi w g
                        > rę, a potem, że zabić można, jak się nie zdąży uciec.
                        >
                        > To jak? Zabijanie jest złe zawsze, czy tylko prawie zawsze?

                        Zawsze jest złe. Nie napisałem nigdzie, że jest dobre. Przecież podkreśliłem, że
                        po zabójstwie w samoobronie też nie mógłbym normalnie żyć. Ale tak jak mówię, to
                        jest sytuacja bez wyjścia, gdzie górę biorą ludzkie odruchy i chęć przetrwania.
                        • ziggystardust Re: Nie mam zamiaru umierać ani zabijać 05.09.08, 00:37
                          > To morderca mordercy nie jest mordercą? :) A dlaczego nazywasz
                          > żołnierza atakującego mordercą w takim razie? A może on też tego nie
                          > chce robić? A jest po prostu zmuszony przez władze swego państwa.

                          Ehh, sprawdź w słowniku hasło "morderstwo"...

                          > A o to się martwić nie muszę. Mam rodzinę za granicą, to ta
                          > rodzina mnie przyjmie. Do żadnego obozu nie trafię. Ale nawet
                          > gdybym nie miał rodziny i
                          > miałbym trafić do takiego obozu, to wolę to od zabijania i
                          > narażania własnego życia.

                          Cały czas zakładasz, że będziesz miał wybór co do miejsca gdzie będziesz uciekał. Pamiętaj, że pierwszą rzeczą którą stracisz w obliczu wojny jest wolność i prawo do decydowania o sobie.

                          • nika_75 Re: Nie mam zamiaru umierać ani zabijać 05.09.08, 08:26
                            ziggystardust napisał:
                            > Cały czas zakładasz, że będziesz miał wybór co do miejsca gdzie
                            będziesz ucieka
                            > ł. Pamiętaj, że pierwszą rzeczą którą stracisz w obliczu wojny
                            jest wolność i p
                            > rawo do decydowania o sobie.

                            Nie mogę, naiwność piszących tutaj jest czasami wręcz porażająca, ja
                            zakładam, że piszą to bardzo młodzi ludzie, bo inaczej jak
                            wytłumaczyć te wyobrażenia?
                            Wg niektórych wygląda to następująco: agresor z wyprzedzeniem daje
                            czytelne sygnały, że zamierza dokonać napaści, w związku z czym
                            autor postu ma czas by znaleźć kupca na dom (z pewnością znajdzie
                            się wielu chętnych do kupna nieruchomości w strefie zagrożonej
                            okupacją, zresztą nikt poza nim nie orientuje się, że wojna właśnie
                            wybucha, więc spokojnie realizuje swoje plany) i pojechać z walizką
                            pieniędzy na Okęcie gdzie czeka na niego samolot do Londynu, gdzie
                            bez większych przeszkód znajdzie sobie i reszcie rodziny mieszkanie
                            i pracę. Nie rozumie, że wojna to natychmiastowe ograniczenie
                            swobody przemieszczania się i komunikowania, to ogólny chaos, bo nic
                            już nie działa jak dotąd. Ze nie będziesz mógł swobodnie latać sobie
                            z kupą kasy w te i we wte. Ze to godzina policyjna, że to wojskowe
                            patrole na ulicach, że to błyskawiczne wprowadzanie swoich decyzji
                            przez okupanta.
                            Ale pokpiwanie sobie z wojny przez młodych ludzi to właściwie rzecz
                            stara jak świat. Można o tym przeczytać nawet w książkach
                            traktujących o wojnie secesyjnej, a co dopiero o II wojnie
                            światowej. Może więc nie ma o co się burzyć?
                            • tetlian Re: Nie mam zamiaru umierać ani zabijać 05.09.08, 20:17
                              nika_75 napisała:

                              > Wg niektórych wygląda to następująco: agresor z wyprzedzeniem daje
                              > czytelne sygnały, że zamierza dokonać napaści

                              Nie, ale agresor nigdy nie atakuje całego kraju jednocześnie. Ruskie zaczęliby
                              od wschodu. Jako, że mieszkam na zachodzie, miałbym sporo czasu na ucieczkę.


                              > , w związku z czym
                              > autor postu ma czas by znaleźć kupca na dom (z pewnością znajdzie
                              > się wielu chętnych do kupna nieruchomości w strefie zagrożonej
                              > okupacją, zresztą nikt poza nim nie orientuje się, że wojna właśnie
                              > wybucha, więc spokojnie realizuje swoje plany)

                              Nie posiadam domu, więc ten problem odpada. A nawet gdybym posiadał, to wolałbym
                              stracić dom zamiast życia.


                              > i pojechać z walizką
                              > pieniędzy na Okęcie gdzie czeka na niego samolot do Londynu,

                              Mieszkam w mieście graniczącym z Niemcami, tak więc szybkie zwianie za granicę
                              to kwestia kilkunastu minut.


                              > gdzie
                              > bez większych przeszkód znajdzie sobie i reszcie rodziny mieszkanie
                              > i pracę. Nie rozumie, że wojna to natychmiastowe ograniczenie
                              > swobody przemieszczania się i komunikowania,

                              Nic nie jest natychmiastowe. Zanim wszystko zostanie zablokowane minie spokojnie
                              kilka godzin.


                              > Ale pokpiwanie sobie z wojny przez młodych ludzi to właściwie rzecz
                              > stara jak świat.

                              No właśnie. Młodzi sobie pokpiwają. Myślą sobie "Co tam wojna! Jam odważny
                              bohater, pójdę walczyć i zabiję tysiące wrogów. A sam przeżyję. Phi!". Myślą
                              tak, bo nie zdają sobie sprawy ze straszliwości i okrucieństwa wojny. Nie zdają
                              sobie sprawy z tego jak kruche jest ludzkie życie. Są przekonani, że to wszyscy
                              wokół będą ginąć, a oni nie. Naiwne to myślenie.
                            • polld74 Bo tak właśnie jest 30.01.09, 06:56
                              Wojny z prawdziwego zdarzenia nie wybuchają ot tak sobie w kilka dni. Po drugie jeśli są dwa narody które nie chcą wojny i chociaż jeden z rządów, który nie chce wojny to trudno tę wojnę wywołać, chociaż można zwłaszcza gdy rządzi jakiś faszystowski reżim i ma sprawną propagandę.
                              Owszem są ludzie, którzy wierzą propagandzie i w pierwszych dniach wojny w 1939 umawiali się ze znajomymi na tenisa w zdobytym Berlinie, zamiast gromadzić żywność i wywozić kobiety i dzieci z miast.
                              Zasada jest taka, że (prawie w 100% wypadków), to silniejszy napada na słabszego, a jeśli jest wystarczająco bezczelny, to jeszcze każe pobitemu przyznać się do sprowokowania wojny. Odstępstwa od tej zasady zdarzają się w przypadkach gdy rządy sprawują nawiedzeni idioci wierzący w przewagę swojego nacjonalizmu nad uzbrojeniem armii. Ewentualnie gdy występuje trzeci jeszcze silniejszy, lub za takiego uchodzący, który zamiast sam rozpoczynać wojnę na dużą skalę podpuści małego i głupiego przydupasa, żeby ten ufny w jego wsparcie zrobił rozpoznanie bojem. W takim wypadku mamy doczynienia z rozpoznaniem bojem z użyciem całego narodu. Takie przypadki są częste, alianci podpuścili Becka w 1939, USA podpuściły Węgrów w 1956, potem podpuściły w 1990 Kurdów, żeby powstanie przeciwko Husajnowi zrobili, Rosjanie podpuścili Jugosławię, żeby nie bała się NATO, Kaczyński podpuścił Gruzinów, żeby zaskoczyli ruskich podczas olimpiady. Czasem cyniczny bandzior z rozmysłem podpuszcza biednego i głupiego, czasem jeden idiota podpuszcza innego idiotę, w pierwszym wypadku efekty wojny są często tragiczne, w drugim częściej komiczne.
            • etzel Re: Nie mam zamiaru umierać ani zabijać 17.12.08, 20:32
              "2. Nie mam zamiaru odbierać życia innemu człowiekowi, tylko dlatego że znalazł
              się po przeciwnej stronie konfliktu i tylko po to, by moje państwo mogło dalej
              istnieć. Co jest ważniejsze? Istnienie państwa czy życie innego człowieka?
              Wybieram życie"

              Czyżby poglądy księdza J. Ziei?
        • georg_l To nie tak jak myslisz 04.09.08, 11:36
          Źle do tego podchodzisz.
          Polska jako taka nie ma dla Ruskich większego znaczenia, nie ma więc
          racjonalnego uzasadnienia żeby tylko nas mieli atakować. Gdyby więc
          Ruscy zaatakowali Polskę (co wcale nie jest takie mało
          prawdopodobne) to w krótkim czasie wojna rozszerzyłaby się na
          większość (jeśli nie na wszystkie) państw – oczywiście nie po to
          żeby ratować Polskę, Polska byłaby po prostu większym Sarajewem.
          Gdzie byś uciekł z tym spieniężonym majątkiem? Uciekając przed wojną
          straciłbyś go błyskawicznie i tylko trochę odwlekłbyś to co
          nieuniknione.

          Następną sprawą jest to czy rozpoznałbyś że zbliża się wojna. Moim
          zdaniem nie. Gdybyś miał rozpoznać to już teraz widziałbyś że trwają
          przygotowania do wojny, wyraźnie krystalizują się sojusze, przejmuje
          się ważne ze strategicznego punktu widzenia złoża a i propaganda
          przygotowuje ludzkość na wojnę. Wydaje się wysoce prawdopodobne że
          zostało nam 20, góra 30 lat pokoju na świecie (może się jednak
          okazać że tylko 10).

          Georg Lipke
          • nika_75 Re: To nie tak jak myslisz 04.09.08, 12:07
            georg_l napisał:
            > Następną sprawą jest to czy rozpoznałbyś że zbliża się wojna. Moim
            > zdaniem nie

            Taaaa, jeszcze 31 sierpnia 39 r. co "mądrzejsi" krzyczeli "Jaka
            wojna?? Zadnej wojny nie będzie!!!" A podobni im przyznawali ze moze
            będzie, ale jak tupniemy, to Niemiec zrobi w majty ze strachu.
            Następnego dnia przyznawali, że może nie zrobił, ale zaraz zrobi, bo
            lada moment Wielka Brytania i Francja ruszą nam na pomoc, bo
            przecież sojusze, traktaty...
            A dalej wiemy jak było..
            • georg_l Re: To nie tak jak myslisz 04.09.08, 12:20
              To nie było aż takie ciekawe, był ciekawszy przypadek.
              Pewien premier WB w swoich pamiętnikach napisał że gdyby mu
              powiedziano (bezpośrednio przed wybuchem IWŚ) że za parę tygodni
              przyjdzie walczyć w wojnie światowej to tego który by mu to
              powiedział uznałby za wariata. Ten człowiek pochodził z wpływowej
              (dobrze poinformowanej) rodziny i był doskonale przygotowany do tego
              by widzieć co się dzieje. ;) A plany zgodnie z którymi prowadzono
              IWŚ były gotowe jakieś 20 lat przed jej wybuchem (i w tym czasie
              trwały przygotowania).
              Czasami wydaje mi się że jesteśmy w bardzo podobnej sytuacji.
        • facettt musialbym i chcialbym :) 31.08.08, 21:39
          i "w razie czego" jestem podoficerem LWP
          (podporucznik to chyba podoficer?)
          ale gdyby trzeba - to zabilbym kazdego napadajacego Polske...
          a takze kazdego - uchylajacego sie od jej obrony...

          a coby bylo jasne, jestem dzialaczem "S" z 1981
          - wiec chyba nie komunista :)
          • pyzz Re: musialbym i chcialbym :) 31.08.08, 21:54
            > ale gdyby trzeba - to zabilbym kazdego napadajacego Polske...
            > a takze kazdego - uchylajacego sie od jej obrony...
            Kobiety też? Czy tylko mężczyzn? Zgodnie z konstytucją kobiety też są
            obywatelkami i je też obowiązuje powszechny obowiązek obrony.

            Powiedz też - skoro RP ma głęboko w ciemnościach swoje obowiązki wobec obywateli
            (i to najbardziej podstawowe, jak ten o zapewnieniu równości wobec prawa, albo
            prawa do bezstronnego sądu w rozsądnym terminie), to dlaczego ktokolwiek z
            obywateli nie mógłby mieć swoich obowiązków wobec RP tak samo głęboko?
            • bojkot79 Re: musialbym i chcialbym :) 05.09.08, 11:47
              pyzz napisał:

              > > ale gdyby trzeba - to zabilbym kazdego napadajacego Polske...
              > > a takze kazdego - uchylajacego sie od jej obrony...
              > Kobiety też? Czy tylko mężczyzn? Zgodnie z konstytucją kobiety też

              > obywatelkami i je też obowiązuje powszechny obowiązek obrony.
              >
              > Powiedz też - skoro RP ma głęboko w ciemnościach swoje obowiązki
              wobec obywatel
              > i
              > (i to najbardziej podstawowe, jak ten o zapewnieniu równości wobec
              prawa, albo
              > prawa do bezstronnego sądu w rozsądnym terminie), to dlaczego
              ktokolwiek z
              > obywateli nie mógłby mieć swoich obowiązków wobec RP tak samo
              głęboko?

              jeśli Polska byłaby celem agresji
              "nie pytaj się, co kraj może zrobić dla Ciebie
              lecz, co Ty mozesz zrobić dla sowjego kraju"

              ale z drugiej strony
              jeśłi to Polska byłaby agresorem

              "Panie spraw bym potrafił
              gdy Ojczyzna tego zażąda
              zamiast piersi wypiąć d..pę
              bo to nie moja wojna"
          • dziadek_54 Re: musialbym i chcialbym :) 01.09.08, 16:00
            A ja bym sie tak nie rwał do tej obrony !!
            Wiele sie o tym patriotyzmie mowilo w 39 roku ale pierwsi
            spierdzielili Ci ktorzy najwiecej gardłowali , z naczelnym wodzem i
            prymasem na szele. Zreszta pan prezydent tez ciszkiem milczkiem do
            szwajcarii sie udał. Moj ojciec "walczył"o Polske az do Wigilii 47
            roku , przez co ja zawsze byłem w szkole synem bandyty.
            Lubie Cie czytac bo jestes rozsadnym człowiekiem , ale z tym
            strzelaniem to chyba zbytnio sie rozpedziłeś.
            W 44 do powstania przystąpiło okolo 5% ludnosci warszawy .
            Czy jestes pewien , że wiesz ktorych nalezałoby rozstrzelac?
            Czy tych ktorzy powstanie zorganizowali , czy tych ktorzy je olali i
            siedzieli w piwnicach ?(gdzie zreszta gineli rownie czesto jak
            powstancy)
            Moja mama , dziadek i wujek brali udział w powstaniu , dziadek nie
            wrocił z obozu.
            Otorz majac takie doswiadczenie oswiadczam Ci stanowczo , na zadna
            wojne sie nie wybieram. A gdyby kaczynski chciał , wzorem dziadka,
            zabierac cos wschodnim sasiadom , pierwsza kule przeznaczyłbym dla
            Niego .
            Wbrew pozorom i hagiograficznej (niby) historii tego narodu , wcale
            nie było tak wielu tych ktorzy chcieli własna krwia udowadniac
            miłośc do ojczyzny .
            • eeela Re: musialbym i chcialbym :) 02.09.08, 14:38
              Rozsadnie napisane.

              Ja tam sie nie mam co oszukiwac. W razie wojny zrobilabym wszystko,
              zeby cala swoja rodzine przerzucic w bezpieczniejsze miejsce, i w
              tym celu moglabym pewnie nawet postrzelac do kogos. Ale w obronie
              ucisnionego organizmu panstwowego strzelac bym nie poszla.
              • dziadek_54 Re: musialbym i chcialbym :) 02.09.08, 15:06
                A ja , jak kapral Soeft z "08/15" zajął bym sie handlem .
                Wojna to wysmienity czas do robienia interesow.
                Pierwsze spore pieniadze zarobiłem w czasie wojny "jaruzelskiej" w
                81 roku i to pozwoliło mi sie rozwinac.
                Wiem ,że byli tacy co targali w plecakach bibułe, ja woziłem mięso .
                Oni maja satysfakcje i ordery a ja ustawiłem całą swoja rodzine.
                Jeden "bohater" w rodzinie wystarczy .
                Na końcu kilku filmów dokumentalnych o tresci "patriotycznej"
                przewija sie moje nazwisko w tzw "liście płac" , w
                formie :"Dziekujemy panu piotrowi M..... za pomoc ..... itd.
                To moj udział w "wyzwoleniu":)
                Wsparłem pare razy finansowo produkcje takich filmikow.
                Ale na bohatera sie nie nadaje.
                • wojna71 Re: musialbym i chcialbym :) 01.01.09, 09:44
                  dziadek_54 napisał:

                  > A ja , jak kapral Soeft z "08/15" zajął bym sie handlem .
                  > Wojna to wysmienity czas do robienia interesow.
                  > Pierwsze spore pieniadze zarobiłem w czasie wojny "jaruzelskiej" w
                  > 81 roku i to pozwoliło mi sie rozwinac.
                  > Wiem ,że byli tacy co targali w plecakach bibułe, ja woziłem mięso .
                  > Oni maja satysfakcje i ordery a ja ustawiłem całą swoja rodzine.
                  > Jeden "bohater" w rodzinie wystarczy .
                  > Na końcu kilku filmów dokumentalnych o tresci "patriotycznej"
                  > przewija sie moje nazwisko w tzw "liście płac" , w
                  > formie :"Dziekujemy panu piotrowi M..... za pomoc ..... itd.
                  > To moj udział w "wyzwoleniu":)
                  > Wsparłem pare razy finansowo produkcje takich filmikow.
                  > Ale na bohatera sie nie nadaje.

                  I to mi się podoba, lasęcje też.
          • tsuranni Re: musialbym i chcialbym :) 02.09.08, 11:47
            w swojej autoprezentacji zapomniałes dodać: "naiwniak i patologiczny
            idealista"
            Nigdy nie zastrzelę na rozkaz jakiegoś palanta drugiego człowieka,
            którego wina polega na tym, że jakis inny palant kazał mu strzelać
            do mnie. Na pohybel palantom rozpętującym wojny. Kwestia
            zastrzelenia jednego czy drugiego przywódcy państwa, którego
            retoryka pędzi te kraje ku wojnie, to juz jest zupełnie inna
            kwestia....
          • lupus76 Re: musialbym i chcialbym :) 02.09.08, 12:11
            facettt napisał:

            > i "w razie czego" jestem podoficerem LWP
            > (podporucznik to chyba podoficer?)
            > ale gdyby trzeba - to zabilbym kazdego napadajacego Polske...
            > a takze kazdego - uchylajacego sie od jej obrony...
            >
            > a coby bylo jasne, jestem dzialaczem "S" z 1981
            > - wiec chyba nie komunista :)

            No właśnie, takie wojsko. Oficer nawet nie wie, ze jest oficerem. Podporucznik,
            to najniższy stopień oficerski.
            • goldbaum A najlepsze jest to, ze :)))) 04.09.08, 17:08
              lupus76 napisał:

              > No właśnie, takie wojsko. Oficer nawet nie wie, ze jest oficerem. Podporucznik,
              > to najniższy stopień oficerski.

              A najlepsze jest to, ze znam tego palanta. To niejaki j-k, ktory w 1981 zwial do
              Niemiec i siedzi tam do dzisiaj.
              Na forum wystepuje tez czesto jako kobieta a swego czasu przyznal, ze bierze
              leki psychotropowe.

              :))))

              Teraz juz chyba pasuje do "chyba" podoficera LWP?
          • mw-te Re: musialbym i chcialbym :) 02.09.08, 14:34
            facettt napisał:

            > i "w razie czego" jestem podoficerem LWP
            > (podporucznik to chyba podoficer?)
            > ale gdyby trzeba - to zabilbym kazdego napadajacego Polske...
            > a takze kazdego - uchylajacego sie od jej obrony...
            >
            > a coby bylo jasne, jestem dzialaczem "S" z 1981
            > - wiec chyba nie komunista :)

            odstawiłes znowu tabletki działaczu??? byłbys co najwyzej cieniem na scianie
            .... idz i nie bredz matole.
          • koprofag4 Re: musialbym i chcialbym :) 02.09.08, 20:28
            facettt napisał:

            > i "w razie czego" jestem podoficerem LWP
            > (podporucznik to chyba podoficer?)
            > ale gdyby trzeba - to zabilbym kazdego napadajacego Polske...
            > a takze kazdego - uchylajacego sie od jej obrony...
            >
            > a coby bylo jasne, jestem dzialaczem "S" z 1981
            > - wiec chyba nie komunista :)



            kazdego uchylajacego sie? no to ja musialbym zabic Cie wczesniej
            nie czuje moralnego obowiazku walczenia za jakikolwiek kraj


            ojczyzna? to dla mnie smieszne slowo, czuje sie obywatelem swiata
            patriotyzm? coz dla mnie to nie jest wieszanie flagi na 3 maja czy
            umieranie za kraj
            honor? coz moj wrodzony pragmatyzm mowi mi ze lepiej go nie miec (i
            np byczyc sie gdzies na plazy w nowej zelandii popijac zimny browar
            i grajac z kumplami w karty) niz zdechnac w tym samym czasie w
            jakims okopie


          • fanpanajurka Re: musialbym i chcialbym :) 03.09.08, 22:11
            facettt napisał:
            > i "w razie czego" jestem podoficerem LWP
            > (podporucznik to chyba podoficer?)

            tak jest!!!
            oficerami są tylko: porucznicy, kapitanowie, majorzy, i pułkownicy.
            wszyscy "pod" są podoficerami :D
            współczuję twoim podkomendnym, wodzu...
          • arek140 Re: musialbym i chcialbym :) 30.12.08, 11:03
            facettt napisał:

            > i "w razie czego" jestem podoficerem LWP
            > (podporucznik to chyba podoficer?)
            ------------------------------------------------------------------------

            Panie Oficer.Mając Pan stopień podporucznika[domniemam rezerwy].Nie wiesz Pan czy to stopień podoficerski czy oficerski????!Korpus podoficerski to o ile dobrze pamiętam stopnie do st. sierżanta sztabowego włącznie.Dalej to korpus chorążych a dalej właśnie od podporucznika to stopnie oficerskie.
          • wojna71 Re: musialbym i chcialbym :) 01.01.09, 09:39
            facettt napisał:

            > i "w razie czego" jestem podoficerem LWP
            > (podporucznik to chyba podoficer?)
            > ale gdyby trzeba - to zabilbym kazdego napadajacego Polske...
            > a takze kazdego - uchylajacego sie od jej obrony...
            >
            > a coby bylo jasne, jestem dzialaczem "S" z 1981
            > - wiec chyba nie komunista :)

            Raczej esbekiem w strukturach dzisiejszych esesmanów. Bajki to opowiadaj wnukom
            lub swoim dzieciom.
      • pmisiek_kosmaty Re: musielibysmy :) 31.08.08, 21:31
        facettt napisał:

        > belkot.
        > bylby natychmiast stan wojenny
        > granice zostalyby zamkniete
        > a gdybys sie uchylal , to za tchorzostwo zostalbys natychmiast
        > zastrzelony (po sadzie polowym) w najblizszym rowie.
        >
        > ciesz sie z pokoju i wolnosci i nie bredz bez potrzeby :)


        Musiałbyś? A nie - chciałbyś? Czy tylko groźba sądu wojennego
        zmusiłaby Cię do walki?
        A gdyby sądu nie było? Czy wówczas ruszyłbyś swoje 4 litery,
        żeby 'szabelką pomachać'?
        • facettt I musielibysmy i chcielibysmy :) 31.08.08, 21:44
          pmisiek_kosmaty napisała:
          > Musiałbyś? A nie - chciałbyś? Czy tylko groźba sądu wojennego
          > zmusiłaby Cię do walki?
          > A gdyby sądu nie było? Czy wówczas ruszyłbyś swoje 4 litery,
          > żeby 'szabelką pomachać'?
          >
          jestem podoficerem, podporucznikiem LWP (wymuszonym)
          tak to wtedy po studiach bylo...

          i dzialaczem "S" z 1981
          (wiec nie komuchem :)))

          obrona granic kraju jest PONAD dyskusjami politycznymi.
          i tyle.
        • pyzz Re: musielibysmy :) 31.08.08, 22:36
          A czy Ty byś też zechciała karku ponadstawiać, czy za męskim cierpieniem się
          schowasz, jak to kobiety robiły w poprzednich wojnach? Czy równouprawnienie ma
          sięgać tak daleko, jak równe obowiązki, czy jedynie do zrównania praw?
          • eeela Re: musielibysmy :) 01.09.08, 02:28

            > A czy Ty byś też zechciała karku ponadstawiać, czy za męskim cierpieniem się
            > schowasz, jak to kobiety robiły w poprzednich wojnach?

            Moja babcia była w AK. Miała 15 lat, kiedy dołączyła.
            Gdy pracowałam w Polsce w archiwum na materiałach z II wojny, przeszły mi przez
            ręce setki dokumentów dotyczących kobiet-żołnierzy, łączniczek, sanitariuszek -
            większość bardzo młodych, wiele rannych, wiele zabitych.
            • pyzz Re: musielibysmy :) 01.09.08, 11:20
              Nikt nie zamierza deprecjonować wkładu młodych dziewcząt (bo w wieku 15 lat nie
              jest się jeszcze dorosłą) w walkę podziemną. Z punktu widzenia ich postawy
              sprawa jest bezdyskusyjna. Z punktu widzenia narodu, który wysłał do walki,
              bądźmy szczerzy, dzieci już dyskutować należy.
              Jednak cała wielka różnica polega na tym, że Twoja babcia była w AK, bo CHCIAŁA.
              Gdyby nie chciała nikt by jej za to kuli w głowę nie wpakował. Mężczyźni nie
              mieli takiego wyboru. Oni mieli jedynie wybór, czy wolą kulę z nagana, waltera,
              czy VISa.
            • dziadek_54 Re: musielibysmy :) 01.09.08, 16:10
              Niech przeczyta i "przetrawi" przygody "Królika" z "Ziela na
              Kraterze ".
              Nie wiem dlaczego , bo nie lubie wankowicza , ale własnie cierpienia
              Krolika robia na mnie najwieksze wrazenie, wieksze niz opowiadania
              naocznych swiadków.
      • 10elektryk10 Re: musielibysmy :) 02.09.08, 21:35
        Zamknięte nawet dla armii najeźdźcy? Po wybuchu wojny najpierw
        uciekłyby polskie władze z rezerwami złota pozostawiając obywateli
        samym sobie(podobnie jak w 1939 roku). Wtedy mógłbyś już robić co
        tylko byś chciał bronić tego co zostało z Polski lub nie.
      • tomek854 Re: musielibysmy :) 05.09.08, 00:29
        > granice zostalyby zamkniete
        > a gdybys sie uchylal , to za tchorzostwo zostalbys natychmiast
        > zastrzelony (po sadzie polowym) w najblizszym rowie.

        A jak ktoś mieszka za granicą?
      • pyzz Re: Walczylibyście dziś o Polskę gdyby ją zaatako 31.08.08, 21:29
        Nie lubię, gdy mi mówią po imieniu, gdy w zdaniu jest co drugie słowo "brat",
        Nie lubię, gdy mnie klepią po ramieniu z uśmiechem wykrzykując "kopę lat!".
        Nie lubię, gdy czytają moje listy przez ramię odczytując treść ich kart,
        Nie lubię tych co myślą, że na wszystko najlepszy jest cios w pochylony kark.

        Nie znoszę, gdy do czegoś ktoś mnie zmusza, nie znoszę, gdy na litość brać mnie
        chce.
        Nie znoszę, gdy z butami lezą w duszę tym bardziej, gdy mi napluć w nią starają się.
        Nie znoszę much, co żywią się krwią świeżą, nie znoszę psów, co szarpią mięsa strzęp
        Nie znoszę tych, co tempo w siebie wierzą, gdy nawet już ich dławi własny pęd.

        Nie cierpię poczucia bezradności, z jakim zaszczute zwierze patrzy w lufy strzelb.
        Nie cierpię zbiegów złych okolicznoiści, co pojawiają się gdy ktoś osiąga cel.
        Nie cierpię więc niewyjaśnionych przyczyn, nie cierpię niepowetowanych strat.
        Nie cierpię liczyć niespełnionych życzeń, nim mi ostatnie uprzejmy spełni kat.

        Ja nienawidzę, gdy przerwie mi rozmowę w słuchawce suchy, metaliczny szczęk.
        Ja nienawidzę strzałów w tył głowy, do salw w powietrze czuję tylko wstręt.
        Ja nienawidzę siebie, kiedy tchórzę, gdy wytłumaczeń dla łajdactw szukam swych,
        Kiedy uśmiecham się do tych, którym służę, choć z całej duszy nienawidzę ich.
        • kretynofil To i ja sie dorzuce, ku refleksji tych kretynow... 02.09.08, 13:01
          ...co tu bredza o obowiazku wobec Ojczyzny (a sami pewnie kreca na codzien jak moga, bo przeciez jak panstwowe to niczyje :P).

          Julian Tuwim "Do prostego czlowieka"

          Gdy znów do murów klajstrem świeżym
          Przylepiać zaczną obwieszczenia,
          Gdy "do ludności", "do żołnierzy"
          Na alarm czarny druk uderzy
          I byle drab, i byle szczeniak
          W odwieczne kłamstwo ich uwierzy,
          Że trzeba iść i z armat walić,
          Mordować, grabić, truć i palić;
          Gdy zaczną na tysięczną modłę
          Ojczyznę szarpać deklinacją
          I łudzić kolorowym godłem,
          I judzić "historyczną racją",
          O piędzi, chwale i rubieży,
          O ojcach, dziadach i sztandarach,
          O bohaterach i ofiarach;
          Gdy wyjdzie biskup, pastor, rabin
          Pobłogosławić twój karabin,
          Bo mu sam Pan Bóg szepnął z nieba,
          Że za ojczyznę - bić się trzeba;
          Kiedy rozścierwi się, rozchami
          Wrzask liter pierwszych stron dzienników,
          A stado dzikich bab - kwiatami
          Obrzucać zacznie "żołnierzyków". -
          - O, przyjacielu nieuczony,
          Mój bliźni z tej czy innej ziemi!
          Wiedz, że na trwogę biją w dzwony
          Króle z pannami brzuchatemi;
          Wiedz, że to bujda, granda zwykła,
          Gdy ci wołają: "Broń na ramię!",
          Że im gdzieś nafta z ziemi sikła
          I obrodziła dolarami;
          Że coś im w bankach nie sztymuje,
          Że gdzieś zwęszyli kasy pełne
          Lub upatrzyły tłuste szuje
          Cło jakieś grubsze na bawełnę.
          Rżnij karabinem w bruk ulicy!
          Twoja jest krew, a ich jest nafta!
          I od stolicy do stolicy
          Zawołaj broniąc swej krwawicy:
          "Bujać - to my, panowie szlachta!"

          Jest jeszcze teledysk Akurat do tego na YouTube (ale nie wiem czy dziala link, bo jestem w pracy :P):

          www.youtube.com/watch?v=lkAzslT7Ly8


          Pozdrawiam rozsadnie myslacych!

          ----------------------------------------------

          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej lektury :)
        • tpiat Re: Ojczyznę kochać trzeba i szanować!!!!!!!!!!!! 02.09.08, 18:19
          Rzadko na moich wargach -
          Niech dziś to warga ma wyzna
          Jawi się krwią przepojony,
          Najdroższy wyraz: Ojczyzna.

          Widziałem, jak się na rynkach
          Gromadzą kupczykowie,
          Licytujący się wzajem,
          Kto Ją najgłośniej wypowie.

          Widziałem, jak między ludźmi
          Ten się urządza najtaniej,
          Jak poklask zdobywa i rentę,
          Kto krzyczy, iż żyje dla Niej.

          Widziałem, jak do Jej kolan -
          Wstręt dotąd serce me czuje -
          Z pokłonem się cisną i radą
          Najpospolitsi szuje.

          (Jan Kasprowicz)

          Gdybym miał taki wybór, już dawno bym się stąd zabierał. Chyba, że na początek
          wojny nieprzyjaciel najpierw przy pomocy komandosów zlikwidowałby "struktury
          dowódcze" czyli naszych jaśnie oświeconych przywódców, tak do szczebla wojewody
          włącznie. Wówczas, może byłoby o co walczyć. W przeciwnym razie, wolałbym
          oglądać wydarzenia z hamaka w kurorcie w jakimś ciepłym kraju.
      • frank.west Re: Ojczyznę kochać trzeba i szanować!!!!!!!!!!!! 02.09.08, 22:11
        to moze ja przytocze fragmenty 2 klasyków:

        ...
        Politicians hide themselves away
        They only started the war
        Why should they go out to fight?
        They leave that role to the poor
        Yeah!
        Time will tell on their power minds
        Making war just for fun
        Treating people just like pawns in chess
        Wait 'till their judgement day comes
        Yeah!
        ...

        ...
        Some folks are born made to wave the flag,
        Ooh, theyre red, white and blue.
        And when the band plays hail to the chief,
        Ooh, they point the cannon at you, lord,

        It aint me, it aint me, I aint no senators son, son.
        It aint me, it aint me; I aint no fortunate one, no,
        ...
    • pyzz Re: Walczylibyście dziś o Polskę gdyby ją zaatako 31.08.08, 21:43
      Walczyć za państwo, w którym człowiek siedzi w areszcie czekając na proces
      dłużej, niż maksymalny wymiar kary przewidziany za zarzucane mu przestępstwo?
      Gdzie facet, który przyznał się do winy i pomógł w śledztwie siedzi w areszcie 5
      lat czekając na rozprawę?
      Za państwo, które ze wszelkich chyba konstytucyjnych obowiązków wobec obywateli
      robi sobie spółkę z.o.o.? Na przykład, które tak ochoczo walczy z dyskryminacją
      kobiet, bo średnio zarabiają 15% mniej, podczas gdy mężczyzn pozbawia wolności,
      godności i odbiera im dzieci za to, że są mężczyznami?
      Za państwo, w którym (prawdopodobnie niewinnie uwięziony człowiek) umiera z
      głodu w areszcie "zgodnie z przepisami"?
      Za państwo, w którym SFILMOWANIE policjantów pałujących już skutych zatrzymanych
      kończy się tym, że prokuratura dochodzi do wniosku, że "bili piach"?
      Za państwo, które przez dwadzieścia lat nie oddało ludziom nieruchomości, które
      im ukradło i uważa, że wykpi się zwracając po 15% wartości?

      Za 16 republikę?
      • pyzz Re: Walczylibyście dziś o Polskę gdyby ją zaatako 31.08.08, 21:47
        Za państwo, w którym człowiek umiera na szpitalnym oddziale ratunkowym tylko
        dlatego, że zgłosił się bez skierowania od lekarza pierwszego kontaktu?
        Za państwo, w którym karetka jadąca do wypadku drogowego zawraca 3 km od miejsca
        wypadku, bo tam jest granica "rejonu"?
        Za państwo, w którym ludzie mający etat wynoszący 18 godz. tygodniowo przechodzą
        na wcześniejszą emeryturę z powodu "ciężkiej pracy"?
        • koxiarz Re: Walczylibyście dziś o Polskę gdyby ją zaatako 02.09.08, 13:02
          pyzz napisał:

          > Za państwo, w którym człowiek umiera na szpitalnym oddziale
          ratunkowym tylko
          > dlatego, że zgłosił się bez skierowania od lekarza pierwszego
          kontaktu?
          > Za państwo, w którym karetka jadąca do wypadku drogowego zawraca 3
          km od miejsc
          > a
          > wypadku, bo tam jest granica "rejonu"?
          > Za państwo, w którym ludzie mający etat wynoszący 18 godz.
          tygodniowo przechodz
          > ą
          > na wcześniejszą emeryturę z powodu "ciężkiej pracy"?
          napisał duzo więcej i wysunął jak najbardziej słuszne zarzuty.

          Nasze państwo jest niewydolne w realizacji swoich podstawowych
          obowiązków. Mało tego jest niewydolne także w obszarze egzekwowania
          obowiązków obywateli wzgledem państwa. najgorsze jest to, że
          patałachy u władzy nie tylko nie mają pojęcia jak to zmienić, ale
          nawet nie zdają sobie sprawy ze skali tej niewydolności.

          W skrócie możemy użyć zwrotu: Polska is "retarded"

          Czy w takim wypadku obywatel powinien bronić tak nieudanego
          organizmu państwowego? Według mnie tak i jestem pewien, że w okresie
          zagrożenia wielu takich, co pyszczy na ten kraj staneło by z bronią
          w ręku w jego obronie. Taka całe szczęście jest Polska mentalność
          umacniana przez lata przez setki przykłądów bohaterstwa, oddania i
          poświęcenia.

          Dla mnie osobiscie ten kraj jest tak irytujący ze względu na swą
          nienormalność, że nie mam siły, jednak nie wahałbym sie ani chwili
          by stanąć w jego obronie. To że nie jest to kraj idealny nie zwalnia
          nas z odpowiedzialoności za niego, gdyż prawdziwą potęgę buduje się
          przez pokolenia, a Polska niestety do tej pory nie miała takiej
          szansy.
      • dzikoozka Re: Walczylibyście dziś o Polskę gdyby ją zaatako 01.09.08, 15:19
        Myśle, ze takie anruszenia praw człowieka zdarzaja sie w każdym
        kraju, takze na "cywilizowanym" zachodzie, zwłaszcza wobec
        obcokrajowców. Czyli najlepiej - nie bronić sie przed wrogiem,
        ucciec, schowac w mysiej dziurze i mieć wszystko w d.pie?
        W kazdym takim przypadku potrzebni są po prostu dobrzy obrońcy.
    • cloclo80 Re: Walczylibyście dziś o Polskę gdyby ją zaatako 31.08.08, 21:58
      Gdyby Ruscy napadli Polske to mógłbyś im najwyżej naskoczyć z rozpędu, bo nie
      licz, że znalazłby się dla ciebie nawet stary Kałach.
      A po drugie gdyby ludzie dostali tutaj broń do ręki, to jest w kraju tyle
      rozmaitych zatuszowanych krzywd, że z pewnością prędzej pocięlibyśmy się sami
      niż zrobiłby to wróg. Ja w każdym razie popędzę wystrzelać znanych mi członków
      Solidarności na moim osiedlu...
      • pyzz Re: Walczylibyście dziś o Polskę gdyby ją zaatako 31.08.08, 22:15
        > A po drugie gdyby ludzie dostali tutaj broń do ręki, to jest w kraju tyle
        > rozmaitych zatuszowanych krzywd, że z pewnością prędzej pocięlibyśmy się sami
        > niż zrobiłby to wróg.
        Akurat tu się z Tobą nie zgadzam. Jestem dziwnie spokojny, że w razie
        rzeczywistego zagrożenia wszyscy by chętnie polecieli nadstawiać potylicę pod
        lufę nagana z hymnem na ustach. Zapomnieliby o wszelkich krzywdach dokonanych
        przez własne państwo tak samo, jak w 39 zapomnieli o Berezie Kartuskich i
        torturach w twierdzy Brzeskiej.
        • cloclo80 Re: Walczylibyście dziś o Polskę gdyby ją zaatako 31.08.08, 23:39
          W 1939r wojnę mieliśmy wygrać my.
          Dziś nikt nie ma złudzeń, kto wygra konfrontację Polska-Rosja.
          Tylko politycy naiwnie sądzą, że przynależność do NATO coś znaczy, lud takich
          złudzeń nie ma.
          Dziś motywem pójścia na wojnę nie byłaby pewność zwycięstwa, tylko przekonanie,
          że dopóki po ziemi będzie chodzić choćby jeden ruski o spokoju nie może być mowy
          i jeśli my nie zarżniemy ruska, ruski zarżnie nas. Dowody słuszności tego
          rozumowania mamy w Czeczenii, a ostatnio w Gruzji.
          • staryigruby Re: Walczylibyście dziś o Polskę gdyby ją zaatako 01.09.08, 09:32
            Pewnie zanim zostałbym zmobilizowany, to byłoby po wojnie. Szkolenia
            wojskowe mnie ominęły w jakiejkolwiek formie.

            Akurat myslę, ze jak na razie bezpieczeństwo polski, takie, jakie
            jest obecnie wynika własnie z uczestnictwa w NATO i UE. Instalacje
            militarne NATO w polsce to bezpieczeństwo podnoszą. Moim zdaniem
            powinny być u nas jeszcze 2 bazy wojsk NATO ze stale stacjonującymi
            ludźmi.

            Czeczenia i Gruzja sa poza NATO.

            > Tylko politycy naiwnie sądzą, że przynależność do NATO coś znaczy,
            > lud takich złudzeń nie ma.

            Nie przecz faktom. Jeszcze żaden kraj NATO nie został zaatakowany,
            (nie licząc wojny o Falklandy). Trudno tego nie dostrzec....:)

            Rosja nie ma żadnego interesu w atakowaniu Polski lub okupacji.
            Jak na razie, to w tej części Europy od 20 lat Rosja jest w
            defensywie politycznej, a znaczenie Polski znacząco rośnie. I będzie
            rosło.
        • polld74 Nie zapomnieli, odłożyli te sprawy na po wojnie 30.01.09, 07:08
          Po 1948 przypomnieli sobie, niestety prawdziwe krzywdy, których doznali od władz sanacyjnych chcieli pomścić za wszelką cenę niczym Kaczyńscy, nawet na dzieciach swoich oprawców. Komuniści nie potrafili po wojnie pokazać, że są lepsi od przedwojennych rzezimieszków sanacyjnych. I nie miał bym do nich żalu gdyby dobrali się do dupy, nawet brutalnie przedwojennym dygnitarzom. Mam natomiast pretensje, że mścili się na ich dzieciach, rodzinach, a często ludziach, których podejrzewali o sympatię do swoich oprawców.
          Ludzki odruch zemsty, ale politycznie zbrodnia.
    • gomory Re: Walczylibyście dziś o Polskę gdyby ją zaatako 31.08.08, 23:25
      Najlatwiej glosic bohaterstwo nie liznawszy wojny. Trzeba miec wybitnie malo wyobrazni by wstepnie deklarowac swoje zachowanie pod tak gigantycznym stresem jakim jest utrata zycia. Delikatnie mowiac ;).
      Kiedys na pewno bym sie rwal na pierwsza linie, ale czy dzisiaj to juz nie jestem wcale taki pewien. Moje zangazowanie byloby zalezne co oceny sytuacji i chwili biezacej. Gdyby maszerowal wrog dokonujacy eksterminacji ludnosci to pewnie mialbym wyzsze morale bitewne. Zycia trzeba bronic innego wyjscia nie ma. Jesli przeciwnik likwidowalby struktury panstwowe to na pole bitwy bym sie juz tak nie spieszyl. Organizm panstwowy by mogl przetrwac musi wzbudzac w obywatelach patriotyczne odruchy. Ale samodzielnie myslacy czlowiek moze dojsc do wniosku, ze skutki wojny (okaleczenia, smierc) dotkna jego i jego najblizszych. Nie trzeba siegac do wrzesnia '39 r. tylko wczuc sie w role osieroconych dzieci i wdow polskich zolnierzy ofiar z Afganistanu czy Iraku. By 4latek bez wielkich zawirowan wyrosl na porzadnego czlowieka potrzebuje na codzien ojca bohatera a nie obrazka na scianie. Mimo dumy jaka moze czuc z chwaly okrywajacej poswiecenia Taty.
      Mysle, ze gdybym mial dzieci to nakrywanie wlasnym cialem granatow byloby dosc nierozsadne. Ale coz, z drugiej strony i dzialanie w tak skrajnych warunkach ktore rodza szowinizm i pierwotne zwierzece odruchy jest dla mnie trudno przewidywalne. To braterstwo broni ktore powstaje, powszechna mobilizacja - no coz panstwo dba i przygotowuje swoje dzieci do tego by oddaly zycie za ojczyzne. Jak kazdy przeszedlem te indoktrynacje by miast czlowiekiem widziec sie Polakiem ;).
      • griswold79 Re: Walczylibyście dziś o Polskę gdyby ją zaatako 01.09.08, 00:01
        Ciekawe kwestie tu padają. Teoretyzować łatwo, gorzej z praktyką.
        Wszyscy Kaczynskiego wysmiewają, jego orędzia (nawet Kondrat
        ostatnio), sposób wysławiania. Gdyby miał wygłosić orędzie, ze wróg
        nas napadł, co byscie pomysleli. Czekalibyscie nagle na 20.00 i
        przemowę z zapartym tchem? Bo ja niestety nie. Kaczynscy powód do
        zartów, Tusk też, Księża też (tu pewnie koscioly bylyby nagle
        pełne), policja też itd.
        Ktos poruszył ważną kwestię. Kiedys wazny był honor i ojczyzna. A
        dziś? Ludzie myslą przede wszystkim zeby do 1-ego starczyło. Zeby
        byt rodzinie zapewnić. Mam małe dziecko i mam dobro ojczyzny
        przedkładać ponad jego?
        Inna sytuacja (to fakt) ze powiedzmy lądują (teoretyzuję)
        spadochroniarze 10 kilometrów od twojego domu(ala Market Garden) i
        idziesz bronic, bo myslisz przede wszystkim o rodzinie. Ale jesli
        wojna byłaby kwestią czasu to niestety bym wyjechał.
        Bałagan w kraju, wojna sie konczy, jestes dumny ze obroniles kraj i
        nagle znow sie wkurzasz, bo PKP sie spóźnia, a pracę którą miałes
        dostać, dostaje ktos inny po znajomosci.
        Wiadomo, mozna mówić ze sie piep..y farmazony. Ale niestety.
        Patriotyzm się kształtuje od dziecka. A w Polsce jak się go dzis
        kształtuje? Człowiek sie uczy od dziecka ze trzeba kombinować bo
        uczciwoscia sie dzis daleko w Polsce nie zajedzie.
        Szczyt patriotyzmu dzisiaj to wywiesic flagę na mistrzostwa Tyskie
        2008 i obowiązek spełniony.
        • kie163 Re: Walczylibyście dziś o Polskę gdyby ją zaatako 02.09.08, 16:41
          ''Patriotyzm się kształtuje od dziecka. A w Polsce jak się go dzis
          kształtuje? Człowiek sie uczy od dziecka ze trzeba kombinować bo
          uczciwoscia sie dzis daleko w Polsce nie zajedzie.
          Szczyt patriotyzmu dzisiaj to wywiesic flagę na mistrzostwa Tyskie
          2008 i obowiązek spełniony. ''

          patriotyzm kszaltuje sie od dziecka,zgadzam sie,ale jesli w Twoim domu uczono
          Cie,ze trzeba kombinować,bo uczciwością sie dziś daleko w Polsce nie zajedzie to
          strasznie Ci wspołczuje.moj dom na szczescie nauczyl mnie czegos innego...i moge
          być dumna z tego,ze dzieki uczciwosci i pracy osiagnelam to,co osiagnelam
          mam 21 lat,prawdopodobnie nie wzielabym do reki broni,ale z pewnoscia zostalabym
          w kraju i pomagala tym,ktorym moglabym jeszcze pomoc
        • wojna71 Re: Walczylibyście dziś o Polskę gdyby ją zaatako 01.01.09, 18:25
          griswold79 napisał:

          > Ciekawe kwestie tu padają. Teoretyzować łatwo, gorzej z praktyką.
          > Wszyscy Kaczynskiego wysmiewają, jego orędzia (nawet Kondrat
          > ostatnio), sposób wysławiania. Gdyby miał wygłosić orędzie, ze wróg
          > a sie konczy, jestes dumny ze obroniles kraj i
          > nagle znow sie wkurzasz, bo PKP sie spóźnia, a pracę którą miałes
          > dostać, dostaje ktos inny po znajomosci.
          > Wiadomo, mozna mówić ze sie piep..y farmazony. Ale niestety.
          > Patriotyzm się kształtuje od dziecka. A w Polsce jak się go dzis
          > kształtuje? Człowiek sie uczy od dziecka ze trzeba kombinować bo
          > uczciwoscia sie dzis daleko w Polsce nie zajedzie.
          > Szczyt patriotyzmu dzisiaj to wywiesic flagę na mistrzostwa Tyskie
          > 2008 i obowiązek spełniony.

          Toś ty nie oglądał "Jak rozpętałem 2 wojnę". Kolego Przed II wojną światową też
          ludzie mieli w czterech literach patriotyzm. Jednak składali się na sprzęt i
          walczyli. Wracając do filmu to Franek Golasa też kombinował, ale walczył za
          kraj. Z drugiej strony to masz rację
      • 0ffka Re: Walczylibyście dziś o Polskę gdyby ją zaatako 01.09.08, 01:47
        wesmar napisał:

        > Pewnie, 7 lat w armii sluzylem w tym dwa lata w Marynarce :) Syf byl
        > i pewnie jest nadal, ale bym moze znowu spotkal moich zolnierzy i
        > byloby klawo :). Wojne wygrywa rezerwa.
        To potwierdza moją teorie że do woja idą chorzy psychicznie a Wesmar zalicza
        się do nich...
        • kretynofil Aaaa, konstytucja... 02.09.08, 13:07
          Czekaj, czekaj - czy to ten zwitek papieru toaletowego w ktorym jest napisane,
          ze Polska jest krajem neutralnym swiatopogladowo i religijnie, ktory zapewnia
          rownosc w dostepie do edukacji, sprawiedliwosci, ochrony zdrowia itd?

          Bo jesli o tym swistku piszesz, to mnie nie obowiazuje. Druga strona dawno sie
          juz wycofala z tej umowy ze mna. Ja osobiscie swistkiem sobie juz dupe
          podtarlem, wiec chyba nie ma o czym gadac :)

          I tyle w temacie :)

          ----------------------------------------------

          Dla inteligentnych inaczej, czyli dla wiekszosci piszacych na forach
          internetowych: KRETYNOFIL to nie rodzaj kretyna, tylko osoba czerpiaca
          perwersyjna, niemal ekstatyczna przyjemnosc z obcowania z kretynami. Milej
          lektury :)
          • ziggystardust Re: Aaaa, konstytucja... 03.09.08, 13:13
            > Bo jesli o tym swistku piszesz, to mnie nie obowiazuje. Druga strona dawno sie
            > juz wycofala z tej umowy ze mna. Ja osobiscie swistkiem sobie juz dupe
            > podtarlem, wiec chyba nie ma o czym gadac :)
            Druga strona? ONI i MY, tak? Wiesz kiedy takie gadanie miało sens? Kiedy ICH wybierał urzędnik w Moskwie, a nie Ty i ja w powszechnych wyborach.
            Wybraliśmy idiotów, więc jak to o nas świadczy...
      • realgniot Re: Walczyłabym. nt. 02.09.08, 12:17
        dzikoozka napisała:

        > Nie lubię, jak ktoś mi cos zabiera. Nikt mi nie zabierze mojego
        > kraju ot tak sobie.

        Nie bądź tego taka pewny. W starciu z Rosją nie mamy najmniejszych szans.
        Wojska Nato są tylko na papierze, jak dojdzie do konfliktu to zanim nas zaatakują kupią naszych największych przyjaciół za kilka baryłek ropy, a my będziemy się bronić jak przed drugą wojną.
        • janptak Re: Walczyłabym. nt. 31.10.08, 16:22
          realgniot napisała:

          > dzikoozka napisała:
          >
          > > Nie lubię, jak ktoś mi cos zabiera. Nikt mi nie zabierze mojego
          > > kraju ot tak sobie.
          >
          > Nie bądź tego taka pewny. W starciu z Rosją nie mamy najmniejszych szans.
          > Wojska Nato są tylko na papierze, jak dojdzie do konfliktu to zanim nas zaataku
          > ją kupią naszych największych przyjaciół za kilka baryłek ropy, a my będziemy s
          > ię bronić jak przed drugą wojną.


          Nie jest tak do konca. Zapewne wojna regularna skonczylaby sie dosc szybko, zakladajac, ze NATO sie nie ruszy. Ale sadze, ze by sie ruszylo, inaczej by sie rozpadlo. A jesli nawet by sie rozpadlo, to nie sztuka wejsc. Sztuka jest zlamac opor i posprzatac. Popatrz na Irak czy malutka Czeczenie. Mysle, ze Rosja udlawilaby sie Polska. Nie zdolala by jej strawic.

          A co do pytania autora, ja osobiscie poszedlbym. Jesli by trzeba bylo. To nie chodzi o jakas tam wyimaginowana Ojczyzne, o jakas abstrakcyjna wartosc. To chodzi o moja skore, o moja rodzine, o moj dom, ulice czy miasto. To fakt, ze Polska jest jak niedorozwiniete dziecko - trzeba Ja kochac, ale oczekiwac nie mozna za duzo. Ale to jest moj kraj, lepszy mozemy sobie zbudowac, ale innego nikt nam nie da. A gdzie indziej zawsze sie bedzie gosciem.

          jp
      • pyzz Re: Walczyłabym. nt. 02.09.08, 22:55
        "Za ten zakład Boga z biesem
        W zgodzie z waszym interesem,
        choć ostrzega was, jak może
        zmysłów pięć.
        Za ten zakład Boga z czartem
        o kolejną dziejów kartę
        i za kije końca oba,
        za zwykłego ŻYCIA chęć
        Za to, czego nie ujrzycie,
        bo się wam odbierze życie"

        Kaczmarski
    • braineater Re: Walczylibyście dziś o Polskę gdyby ją zaatako 02.09.08, 12:52
      dżizas, jest paręset krajów na świecie, więc jaki niby miałby być cel walki o
      ten kawałek ziemi? Chcą, to niech biorą, jak mi się okupacyjna władza nie będzie
      podobać, to będę ją olewał równie dokładnie, jak demokratyczną. Co to w ogóle za
      idiotyczna idea walki za Ojczyznę? Jak się czujesz Polakiem, to masz to w głowie
      i sobie tę wiarę w polskość możesz wyznawać choćby na Biegunie - twoja sprawa,
      nie mająca nic wspólnego z ziemią i innymi rzeczami, których niby w takiej
      sytuacji trzeba bronić. A biorąc pod uwagę, że praktycznie wszystkie najazdy
      przynosiły tutaj postęp cywilizacyjny, to może faktycznie jakiś nowy okupant by
      się przydał.
      • mw-te Re: Walczylibyście dziś o Polskę gdyby ją zaatako 02.09.08, 14:31
        braineater napisał:

        A biorąc pod uwagę, że praktycznie wszystkie najazdy
        > przynosiły tutaj postęp cywilizacyjny, to może faktycznie jakiś nowy okupant by
        > się przydał.

        juz kanclerz Bismarck w XIX wieku powiedział ze Polska pod swoimi rzadami to
        bzdura...i trudno nie przyznac mu racji.
    • hollowcat to zależy, ale z własnej woli nie 02.09.08, 13:01
      No bo załóżmy że jest to niespodziewany atak - odrazu stan wojenny, granice zamknięte, nie ma jak uciec.

      Ale jeśli byłoby tak jak w 1939r. że w sierpniu już wiedziano że będzie wojna to oczywiście że bym wyjechał. Akurat nie mam zbyt trudno bo w Gdańsku wystarczy wsiąść na prom do Szwecji. Wolę żyć niż ginąć dla wątpliwych ideałów.
    • macrac1068 Nigdy- przenigdy 02.09.08, 13:02
      To kawałek ziemi, na której sie urodziłem i nie widzę sensu
      umierania za coś takiego. Całkiem dobrze moge mieszkać
      100,300,1000km gdzie indziej i efekt bedzie ten sam. Ginąc za coś
      bezprzedmiotowego? Bez sensu.
      • boado Re: Nigdy- przenigdy 02.09.08, 14:39
        Mam na karku już siedemdziesiątkę i bagaż doświadczeń . Przeczytaj
        na moim blogu opis zdarzenia ( "Ocalić od zapomnienia"), w którym
        uczestniczyłem w czasie wojny. Może zmienisz zdanie.
        www.adbod.bloog.pl . Może resztę także przeczytasz?
    • kegol Re: Walczylibyście dziś o Polskę gdyby ją zaatako 02.09.08, 13:08
      Wojna to smierć, kalectwo, hańba, gwałty, grabieże, zdziczenie i
      wszelkie możlwie ciemne strony ludzkiej natury. Nie można mówić o
      wojnie tylko w kontekście obowiązku, martyrologii, patriotyzmu.
      Wojna to nonsens, nikt w niej nie wygywa, są sami przegrani. Za dużo
      CNN-u panowie i ładnej wojenki z powiewającym sztandarem.
    • justyna302 Re: Walczylibyście dziś o Polskę gdyby ją zaatako 02.09.08, 14:08
      Niektórzy trochę bez wyobraźni jesteście. Wybuchnie wojna, wpadną
      Ruskie, a wy fruuu, uciekniecie, zapewne na zachód w głąb UE, no bo
      najprościej. No i ok. I co, inne państwa będą wprost zachwycone, że
      zalewa ich fala uciekinierów wojennych z Europy Srodkowej, z
      dobytkiem każdy w dwóch walizkach. Przerażonych i nie mających
      pojęcia co ze sobą zrobić. A tam już czekają na tysiące Polaków
      mieszkania, dla dzieci szkoły, dla dorosłych miejsca pracy. A guzik!
      Będziemy gnić w naprędce zorganizowanych obozach dla uchodźców i
      będą patrzeć na nas z takim samym niesmakiem jak my, Polacy na
      rozmaitych "Czeczeńców".
      Ja zupełnie inaczej rozumiem ideę walki. Nie walczyłabym o strukturę
      państwową, o godło, flagę, itd. O wolność - tzn. nie zniosłabym
      tego, że ktoś wchodzi na moje podwórko i zabrania mi robić co chcę,
      grozi mi odebraniem życia i więzi mnie. To wzbudza we mnie
      natychmiastowy bunt i potrzebę uwolnienia się. Tak więc podjęłabym
      walkę - ze złości.