kurdelebele
12.09.08, 22:13
co to jest ta "chemia"? skad sie bierze to tajemnicze zjawisko, ktore gosci
tak czesto na ustach kobiet? skoro nie wywoluja go ani techniki seksualne ani
miejsce akcji, to skad sie bierze?
chodzi o to, ze facet zlewa laske albo traktuje ja jak mlodsza siostre,
tudziez imponuje jej np. muskulami, pozycja spoleczna, mundurem czy innym
fartuchem badz koloratka, samochodem, mieszkaniem, pasja etc. - ona wtedy roi
sobie, ze chuc ktora odczuwa to jakas blizej nieokreslona "chemia" i wzniosle
doznania, zgadza sie? wtedy techniki nie maja znaczenia, "chemia" jest i
koniec dyskusji, tak? zdarzylo mi sie nieopatrznie pojsc do lozka z pewna
swinia i od tego momentu stracilem dla niej zainteresowanie; kiedy wkrotce
potem chcialem ja splawic i wrocilem do domu, po chwili mialem w progu
nieproszonego goscia zalewajacego sie lzami. czy ona w rozmowach z
psiapsiolami mowila, ze miala ze mna "chemie", a na forach smarowala posty o
wyzszosci zblizen pod wplywem "chemii" nad kamasutrowymi madrosciami?