Nie kochamy sie ze strachu przed ciaza...

06.10.08, 00:19
Wydaje mi sie, ze nie jestesmy jedyna para, ktora ma taki problem. Nie uprawiam seksu ze swoja dziewczyna bo oboje boimy sie niechcianej ciazy. Juz ze soba wczesniej wspolzylismy przez kilka miesiecy i przez ten czas dziewczyna brala tabletki antykoncepcyjne. Od kilku miesiecy to sie jednak zmienilo i dziewczyna nie chce brac wiecej tabletek z kilku powodow:
- boi sie ze jej zaszkodza
- przekonania religijne (ona jest bardzo religijna a mieszkamy razem bez slubu)
- mysle, ze nie jest ze mnie zadowolona jesli chodzi o seks (z roznych rozmow wycignalem z niej chocby takie informacje, ze jej byly byl poprostu lepszy w lozku)

Nie wiem jak gleboki jest problem, ale ja tez nie chcialbym zeby moja dziewczyna zaszla w ciaze. Jesli nie tabletki to zostaja chyba prezerwatywy, a te nie sa chyba tak skuteczne jak tabletki.

Nie wiem co moge zrobic. Mam 25 lat i brakuje mi seksu jak nigdy:(

    • bertrada Re: Nie kochamy sie ze strachu przed ciaza... 06.10.08, 00:28
      Jak jest taka religijna to dlaczego w ogóle uprawia seks bez ślubu? I to z
      kolejnym facetem. ;D
    • tygrysio_misio Re: Nie kochamy sie ze strachu przed ciaza... 06.10.08, 00:47
      czytajac to dlugo sie zastanawialam czy uskutecznic swoja wredote czy nie...ale
      ja poprostu musze sie przyczepic

      dziewczyna nie chce brac tabletek, bo jest bardzo religijna...ale sypiac z
      innymi juz moze...toc to czysta hipokryzja.... koscioly zrzeszone w okol
      chrzescijanstwa, o wiele bardziej stanowcze sa w obec cudzolozanie niz
      antykoncepcji....islam chyba tez cudzolostwa nie pochwala;] a ona tak bardzo
      grzeszac przejmuje sie tabeltkami, co do ktorych jest sprzecznosc wsrod
      najtezszych glow zarzadzajacych religia?

      druga sprawa:
      ona Ci mowi,ze z poprzednim bylo jej lepiej i Ty to tak o sobie znosisz? nie
      wiem co o Tobie myslec...bo chyba malo kto by takie cos wytrzymal...w tym ja bym
      nie wytrzymala wiedzac,ze poprzednia byla lepsza...na szczescie ja jestem
      uswiadamiana,ze jestem najlepsza;] a staram sie wiec w duzym stopniu to prawda
      raczej ;]

      ale tu wchodza inne kwestie....u8czucia tak przycmiewaja seks,ze najlepiej
      wydaje sie z tymi do ktorych najwiecej sie czuje...oczywiscie jesli sa kiepscy
      cholernie, a wczesniej przezylo sie nieziemski seks, to zawsze bedzie sie miec w
      glowie,ze wczesniej bylo lepiej.....ale kto bylby na tyle glupi,zeby o tym
      powiedziec obecnemu partnerowi

      jesli lepiej bylo z poprzednim partnerem...z ktorym sie rozeszlo..to nie pamieta
      sie tergo tak dobrze....bo bardziej pamieta sie te chwile kiedy sie juz
      psulo...kiedy seks juz byl skazony psuciem....kiedy juz nie bylo tak fajnie....a
      teraz przeciez uczucia powinny sprawiac,ze terazniejszy seks wydaje sie
      cudowny....na poczatku zazwyczaj bardziej sie odczuwa atmosfere zewnetrzna niz
      wrazenia z pochwy..i to namietnosc ksztaltuje zazwyczaj pierwsze doznania


      wiec gosciu..albo jestes do dupy z seksem...to sie wez za robote i staraj sie!!

      albo ona najzywczajniejza ardzo mysli o tamtym...to poszukaj lepszej;]

      • willyeasy Re: Nie kochamy sie ze strachu przed ciaza... 06.10.08, 01:33
        Rozmawialem i pytalem o wszystko. Probowalem tez. Nie jestem jakims pruderyjnym chlopcem, ktory boi sie czy sie wstydzi. Brakuje mi doswiadczenia i kogos kto bylby bardziej cierpliwy oraz wyrozumialy.

        Nie rozumiem jednego. Jesli wczesniej miala udany seks z innym facetem to czemu teraz jest ze mna i wcale nie musi go juz uprawiac. Nie wierze za bardzo w ten kontekst religijny bo w wielu punktach zaprzecza sama sobie (co nie znaczy, ze nie jest religijna). Wydaje mi sie, ze to bardziej pod wzgledem dopasowania seksualnego do siebie nie pasujemy. Ale jak moge to zmienic jesli pozostaja nam tylko wspolne pieszczoty i masturbacja (z niej tez nie jest zadowolona choc probowalem chyba wszystkich sposobow).

        Co do porownan do poprzednika to bylo wiecej takich tekstow, ale nie mam jak sie bronic. Ona zaraz przeprasza, ze nie powinna tak mowic i ze jej przykro. Nie wiem co mam zrobic. Nie wydaje mi sie, zeby ten okres zostal nagle przerwany. Jedyne co mi moze pozostac to sie rozstac, zostac singlem i szukac kogos nowego. Chyba, ze nagle cos sie zmieni, ale to tak trwa juz wiele miesiecy.
        • tygrysio_misio Re: Nie kochamy sie ze strachu przed ciaza... 06.10.08, 01:44
          powiedzenie,ze ktos jest kiepski w lozku jest bardzo wzgledne...o ile nie
          mieknie Ci po 30sekundach...albo nie strzelasz zanim wlozysz...to jest ok

          dla kazdego "dobry w lozku" oznacza co innego...ale jesli sluchasz jej i
          obserwujesz...i starasz sie robic to na co ona ma ochote...to znaczy,ze robisz
          co w Twojej mocy i jest dobrze....a ona powinna robic to samo...i tak sie ludzie
          dogrywaja

          wiec zastanow sie czy nie masz jakis psycho-fizjologicnych przypadlosci to
          powinno byc rqaczej ok...

          chyba,ze ona lubi np byc bita po twarzy w trakcie...a Ty tego nie robisz...

          pozatym jak mowilam..konczenie jednego zwiazku nie jest mile wiec i seks traci
          urok stopniowo...rozpoczynanie innego jest mile wiec i kiepski seks wydaje sie
          lepszy niz jest w rzeczywistosci...do tego dochidzi pozadanie i te pierdoly,
          ktore z czasem zanikaja troche....i ta nowosc, ciekawosci itpe....w takich
          przypadkach myslenie o starym partnerze jest niepokojace


          alebo ona ma cos z glowa...albo nie potrafi Ci przekazac swoich pragnien i to ja
          frustruje (tamten moze nie mial tego problemu,bo byl nakierowany od razu na
          to)...albo mowi Ci a Ty nie potrafisz sluchac

          tak czy siak...to nie jest powod,zeby mowic Ci,ze inny byl lepszy....to,ze ona
          Ci mowi jest powodem zeby ja kopnac w dupe mowiac jej,ze jest beznadziejna i
          wolalbys dymac kosz na smieci...a niech ona tez ma jakies kompleksy, skoro sama
          potrafi robic je innym

          a Ty sie nie przejmuj tylko znajdz babe ktora bedzie Ci pasowac;]
        • lupus76 Re: Nie kochamy sie ze strachu przed ciaza... 09.10.08, 10:23
          willyeasy napisał:
          Stawiasz pytanie:

          Nie wiem co mam zrobic.

          I sam udzielasz sobie najlepszej odpowiedzi:
          Jedyne co mi moze pozostac to sie rozstac, zostac singlem i szukac kogos nowego.
        • jacek226315 Re: Nie kochamy sie ze strachu przed ciaza... 17.10.08, 13:57
          willyeasy napisal:
          >.....Ona zaraz przeprasza,ze nie powinna tak mowic i ze jej
          przykro.Nie wiem co mam zrobic.
          Gosciu jakto co masz zrobic,- miec wiecej ambicji. Chlop bez
          ambicji to nie chlop
        • z-zgrzyt Re: Nie kochamy sie ze strachu przed ciaza... 17.10.08, 15:43
          za mało wiesz o życiu, dlatego masz "problemy"

          ona, a konkretnie jej mózg, doprowadził twój do stanu rozchwiania, czyli można
          powiedzieć, że ona ciebie zdominowała, sprawdzając w naturalny sposób, czy
          jesteś dostatecznie silnym i odpowiednim samcem, a ty okazałeś sie rozchwianym
          emocjonalnie chłopakiem

          weź się w garść, zapomnij o słowie "problem", zrób przerwę, i spróbuj od nowa,
          musisz nauczyć się jak zdominować drugą stronę, ale zachowując jej wolność,
          pokazując swoją siłę mentalną, w rozmowach, poglądach, czynach, i wtedy będzie
          zadowolona i sama będzie chciała, żebyś ją wy...., i tyle

          a jeżeli jest mocno pokręcona, lub ty, to może się okazać, że sobie nie
          poradzisz, nie poradzisz dziś, nie poradzisz wtedy jutro i nigdy

        • skjende Re: Nie kochamy sie ze strachu przed ciaza... 17.10.08, 16:27
          Ehh.. Ja bym dała sobie spokój na Twoim miejscu. Jak masz niepotrzebnie
          cierpieć, to lepiej poszukaj kogoś kto Cię zrozumie i zaakceptuje..
        • kukurydzazpuszki12345 Re: Nie kochamy sie ze strachu przed ciaza... 17.10.08, 17:29
          Jeśli jesteście niedopasowni pod względem Waszej seksualności to
          rozstańcie się zanim sprawa zrobi się naprawdę poważna. Nie ma co
          się męczyć całe życie.
        • sandrarg Re: Nie kochamy sie ze strachu przed ciaza... 17.10.08, 21:25
          religijnym byc to nie problem, patrz na moherowe berety...kwestia
          czy jest wierząca.......faktycznie Twoja dziewoja moze sie bac seksu
          w obawie zajscia w ciaze i to moze byc powazny stres, ale jest tyle
          metod ze mozna znalezc jakies rozwiazanie. skoro jet religijna to
          niech idzie w naturane metody.....
        • wodni.k Re: Nie kochamy sie ze strachu przed ciaza... 18.10.08, 11:56
          willyeasy napisał:

          > Jedyne co mi moze pozostac to sie rozstac,
          > zostac singlem i szukac kogos nowego.

          No widzisz chłopie? Już zaczynasz myśleć pozytywnie. To jedyna
          słuszna decyzja w takiej sytuacji.
          I rada dla Ciebie. Jezeli jesteś z kobietą w łóżku to nie zadręczaj
          się myśleniem, że Ci nie wyjdzie bo wtedy nie wyjdzie, tylko zajmij
          sie partnerką. Pamiętaj, że satysfakcja z seksu rodzi się w umyśle, a
          nie gdzie indziej.
      • fifakk Re: Nie kochamy sie ze strachu przed ciaza... 06.10.08, 14:27
        Nie rozumiem dlaczego hipokryzja. Mniejsze zło to nie hipokryzja
        • tygrysio_misio Re: Nie kochamy sie ze strachu przed ciaza... 06.10.08, 20:21
          wycieranie sie pewnymi zasadami w jednej sytuacji...i przymykanie oka na te
          zasady w innej..jest hipokryzja...ale kazdy ma prawo grzeszyc ponoc....
        • chomsterek Re: Nie kochamy sie ze strachu przed ciaza... 17.10.08, 15:46
          Nie można być trochę religijnym; respektować zakazy i nakazy wiary
          jednej kwestii, a w innych - nie i uważać się za głęboko wierzącego.
    • obrotowy I nie przechodz przez ulice :) 06.10.08, 01:00
      jest tyle ofiar wypadkow drogowych :)
    • bellyda Re: Nie kochamy sie ze strachu przed ciaza... 06.10.08, 11:28
      Nie znam ani Ciebie ani Twojej dziwczyny, ale wiem, ze niektóre
      panny tak się zachowuja z momencie kiedy chcą swojego partnera
      zmibiliziwac to jakiś deklaracji i ślubu....
    • figgin1 Re: Nie kochamy sie ze strachu przed ciaza... 06.10.08, 11:29
      Hehehe
      Religijnie nie wcina tabletek ale bzyka się już bez oporów?
      Prawdziwa historia czy uparł się ktoś dzisiaj żeby religijnych ośmieszać?>
      • chomsterek Re: Nie kochamy sie ze strachu przed ciaza... 17.10.08, 15:48
        Mnie się wydaje, że ta domniemana religijność to zwykły wykręt od
        dość nieudanego, jak przyznaje autor, współżycia.
    • maciejka_04 Re: Nie kochamy sie ze strachu przed ciaza... 06.10.08, 11:47
      Ja wybiórczo boczuję tu podpuchę, ale:

      > Nie uprawiam
      > seksu ze swoja dziewczyna bo oboje boimy sie niechcianej ciąży.
      Spróbuj w dupkę. Nie ma szans na ciążę.

      > mysle, ze nie jest ze mnie zadowolona jesli chodzi o seks
      (z roznych rozmow wycignalem z niej chocby takie informacje, ze jej
      > byly byl poprostu lepszy w lozku)

      Jeżeli w bzykaniu jesteś tak samo obeznany jak z ortografią, to rzeczywiście
      musisz jeszcze dużo ćwiczyć.
      • granatowa-only Re: Nie kochamy sie ze strachu przed ciaza... 06.10.08, 17:04
        Skoro dziewczyna zrezygnowała ze środków antykoncepcyjnych z powodów zdrowotnych
        i światopoglądowych to pora pomyśleć o mniej "inwazyjnych" metodach: krążek
        dopochwowy, prezerwatywa lub powstrzymywanie się od uprawiania seksu w
        określonych dniach cyklu (płodnych). zapewniam, że nie jest ich dużo - dokładnie
        9, 7 przed owulacją i 2 po owulacji.
        • nawrocona5 Re: Nie kochamy sie ze strachu przed ciaza... 06.10.08, 17:24
          Ale z postu wynika,ze jak jej ktoś robi dobrze, to ona o zyciu wiecznym nie mysli:)
          Tak więc udany seks nie jest grzechem, ale kiepski seks - jak najbardziej.
          I ja ją popieram:)

          A chłopak powinien wypytac dokładniej, co jej nie odpowiada.
          Nie każda para ma od razu super seks - żeby się zgrać, trzeba szczerze mówic o
          swoich potrzebach.


          • maru-da85 Re: Nie kochamy sie ze strachu przed ciaza... 08.10.08, 16:04
            nawrocona5 napisała:

            > Ale z postu wynika,ze jak jej ktoś robi dobrze, to ona o zyciu
            wiecznym nie mys
            > li:)
            > Tak więc udany seks nie jest grzechem, ale kiepski seks - jak
            najbardziej.
            > I ja ją popieram:)

            Dokładnie. Porozmawiaj z nią, bo moim zdaniem te Twoje wnioski o
            religii są absurdalne. Pójdźcie do lekarza...są jeszcze plastre i
            inne metody.

            Wiesz kobieta też ma potrzeby i żeby się nie okazało, że znalazł się
            inny życzliwy...
            >
            > A chłopak powinien wypytac dokładniej, co jej nie odpowiada.
            > Nie każda para ma od razu super seks - żeby się zgrać, trzeba
            szczerze mówic o
            > swoich potrzebach.
            >
            >
            • mruff Re: Nie kochamy sie ze strachu przed ciaza... 09.10.08, 07:41
              1.Odstawiłam kiedyś hormony bo czułam,że źle na mnie wpływają.
              Dodatkowo mocno obniżyły libido.
              2. Jak są super uczucia w związku-jest ochota na seks,pełne oddanie,
              i nie ma lęku przed ciążą:)
              3. Kiedyś zaczęłam unikać seksu bo czułam,że to nie jest facet z
              którym chcę być.
              4.Jak będzie gadała o udanym seksie z ex, też jej opowiedz jak
              miałeś dziewczynę z którą potrafiliście kochać się nawet w parku
              nocą...

              Pogadaj z nią czy jest szansa na poprawę waszego seksu. Daj np. 2 m-
              ce, a gdy nie będzie zmian na lepsze-odejdż. Po co masz potem żebrać
              latami w małżeństwie o seks-poczytaj forum "bez seksu w małżeństwie"
              • jamajczyk24 Re: Nie kochamy sie ze strachu przed ciaza... 14.10.08, 22:54
                Szkoda że nie napisałeś(dokładniej) co jej nie pasuje w waszym sexie. Z drugiej
                strony to według mnie powinieneś ja pogonić za to tak cię traktuje. Twoja
                dziewczyna według mnie jest niedojrzała i nie wie chyba czego chce a poza tym
                świadomie lub nie próbuje cię wprowadzić jakieś kompleksy. Ciekawy jestem też
                jak wygląda wasz związek nie licząc części intymnej. Śmiem twierdzić też że ona
                jest tobą bo nic jej się nie nawinęło nic lepszego. Wiesz poobserwuj ją bo może
                już ma jakiegoś kochanka na boku a ty jesteś tym na pokaz rodzince.
    • leni6 Re: Nie kochamy sie ze strachu przed ciaza... 17.10.08, 07:58
      Sprobuj ustalić faktyczna przyczynę problemu, możliwości sa różne. Możliwe ze
      jednak związek nie jest udany i z tego powodu twoja dziewczyna nie ma ochoty na
      seks. Mozliwe ze spadlo jej libido na skutek brania tabletek. Wreszcie wasz seks
      moze nie byc dla niej satysfakcjonujący wiec woli go unikac. Wszystko ma jakies
      rozwiazanie, ale kazde inne, nie mozesz probowac na slepo.
    • anulac Re: Nie kochamy sie ze strachu przed ciaza... 17.10.08, 08:08
      cos mi sie wydaje, ze Twoja dziewczyna cos miesza.Jesli jest tak
      religijna, ze odrzucila tabletki hormonalne to nie zgodzi sie
      rowniez na prezerwatywe-bo to tez zabezpieczenie, a jak wiadomo
      wszelkie zabezpieczenia sa niedopuszczalne przez Kosciol-procz metod
      naturalnych. I dziwne jest to, ze mieszkacie razem bez slubu...to
      tez grzech.I sypianie ze soba przed slubem tez zabronione wg nauk
      koscielnych. Nie widze u Twojej dziewczyny zadnej konsekwencji.Moze
      po prostu pobierzcie sie.Problemy znikna...
    • waldemar.rossztowski Re: Nie kochamy sie ze strachu przed ciaza... 17.10.08, 13:07
      No chyba jednak taka religijna nie jest skoro uprawiała seks z Tobą i byłym :)))
      Ja raczej sądzę, że przestała Cię kochać. Chce z Tobą zerwać tylko nie wie jak
      to zrobić. Chłopie a jak Ci się chce seksu to idź na podryw na dyskotekę;))
    • very_berry Re: Nie kochamy sie ze strachu przed ciaza... 17.10.08, 13:29
      To teraz sluchaj uwaznie co Ci powiem.
      dziewczyna znalazla swojego leszcza. Przedtem byla w jakims zwiazku
      (zwiazkach?), najwyrazniej wtedy zagadnienia moralnosci katolickiej
      miala gdzies... no ale tamci nie byli dobrymi kandydatami na meza;)
      A teraz jest z Toba, rozumiem ze gadacie o slubie/jestescie
      zareczeni, mieszkacie razem co tak naprawde juz jest "grzechem", jej
      nagle odwidzial sie seks bo grzeszny. a tabletki szkodza. i boi sie
      ciazy.
      znalazla juz 3 argumenty, plus napomknienie ze jej byly jest lepszy.
      jak nic znalazla sobie dawce spermy - wlozyzsz jej pierscionek na
      palec, Ona zaraz dostanie wscieklizny macicy i za pare miesiecy
      bedzie w ciazy, potem w trakcie ciazy nic bo lekarz, po ciazy nic bo
      Bog i dziecko...
      plus stosowanie kalendarzya malzenskiego coby nie spac ze soba
      wiecej niz 5 razy w miesiacu.
      Jestem kobieta i uwierz w co mowie, wiele takich jest wsrod nas.
      Ktory wybzykaly sie przed malzenstwem a potem szukaja
      nieklopotliwego partnera i skupiaja sie na dzieciach bo "tak Bog
      przykazal"
      powodzenia i przepraszam za szczerosc
      pzdr
      • tapatik Very Berry... 18.10.08, 21:28
        Przeczytałem Twoją wypowiedź i tak się zastanawiam - jak rozpoznać kobietę,
        którą opisałaś? :-)))
        • very_berry Re: Very Berry... 27.11.08, 06:35
          :) zalozyciel watku wspaniale ja opisal;)
    • grzech_o_1 Klasyczny przykład forumowego 17.10.08, 14:06
      trolla. Podręcznikowy.
      • zielo-nooka No i co, że troll?? 17.10.08, 14:11
        Większą szkodę robią trolle atakujący ludzi w komentarzach. A tu przynajmniej
        można się odnieść. Przeszkadza? To nie czytaj.
        • tk_s Re: No i co, że troll?? 17.10.08, 14:57
          Właśnie! Tym bardziej, że wcale nie od rzeczy prawi...
          --------------------------------------------------------
          Wszyscy jesteśmy trochę odchyleni. Bać się należy tych normalnych...
          (Jack Carter)
          --------------------------------------------------------
          • metall Re: No i co, że troll?? 17.10.08, 16:29
            tk_s napisał:

            > Właśnie! Tym bardziej, że wcale nie od rzeczy prawi...

            Jezeli dla kogos twierdzenie, ze bardzo religijna dziewczyna
            wspolzyje bez slubu z przynajmniej drugim facetem, jest do rzeczy,
            to OKi.
            • tk_s Re: No i co, że troll?? 17.10.08, 17:07
              OK, może kolo jest trollem, ale syatuacja jest według mnie bardzo
              prawdopodobna. To, że panna spała z nim i poprzednim chłopakiem nie
              musi oznaczać, że nie jest religijna. Może się wyspowiadała i teraz
              ma opory? Albo faktycznie ściemnia chłopakowi, bo nie potrafi się z
              nim rozstać i myśli że jak go poniży i odetnie od seksu to sam
              zrezygnuje. W każdym razie można skomentować a ktoś mający realny
              problem w ten deseń może sobie jakieś zdanie wyrobić, nie?
              --------------------------------------------------------
              Wszyscy jesteśmy trochę odchyleni. Bać się należy tych normalnych...
              (Jack Carter)
              --------------------------------------------------------
              • metall Re: No i co, że troll?? 17.10.08, 18:07
                tk_s napisał:

                > W każdym razie można skomentować ...

                Toż nikt nikomu nie broni komentować. Jeden skomentuje próbując rozwiązać
                problem, a inny nazwie kolesia trollem. To komentarz i to komentarz.

                Pozdrowionka.
    • prawie_jak_artystka Re: Nie kochamy sie ze strachu przed ciaza... 17.10.08, 14:20
      > Od kilku miesiecy to sie jednak zmienilo i dziewczyna nie chce
      brac wiecej tabletek z kilku powodow:
      > - boi sie ze jej zaszkodza

      Wczesniej się nie bała? Coś się zmieniło? Była u lekarza i jej
      pwoiedział, że nie powinna brac, czy sama sobie coś ubzdurała trochę
      poniewczasie?

      > - przekonania religijne (ona jest bardzo religijna a mieszkamy
      razem bez slubu)

      No cóż, nie skomentuję, bo szkoda słów...

      > - mysle, ze nie jest ze mnie zadowolona jesli chodzi o seks (z
      roznych rozmow w
      > ycignalem z niej chocby takie informacje, ze jej byly byl poprostu
      lepszy w loz
      > ku)
      >

      Aha, i z byłym spała, chociaz religijna XD Przepraszam, ale ze
      śmiechu umrę zaraz. Nawet dla katolików (z tą różnicą, że
      treoretycznie po ślubie) seks, jako tworzenie bliskości i zaufania,
      jest wąznym elementem związku. Jeśli jej z Tobą źle, to po cholerę z
      tobą jest? Nie stac jej na mieszkanie osobno?

      > Nie wiem jak gleboki jest problem, ale ja tez nie chcialbym zeby
      moja dziewczyn
      > a zaszla w ciaze. Jesli nie tabletki to zostaja chyba
      prezerwatywy, a te nie sa
      > chyba tak skuteczne jak tabletki.

      Prezerwatyw tez dobrym katolikom używać nie wolno...

      Lepiej dziewczynę zmień.
      • nikodem_73 Re: Nie kochamy sie ze strachu przed ciaza... 17.10.08, 14:36
        Nic dodać, nic ująć.

        A tekst o religijności to po prostu powala. To pewnie gumki też nie wchodzą w
        rachubę? (bo jestem w stanie zrozumieć niechęć do tabletek i to w dodatku z
        przyczyn niereligijnych)

        Stawiam dolary przeciw orzechom, że panna ma już nowego adoratora tylko jako
        osoba nad wyraz "wrażliwa" i "religijna" po prostu "nie ma serca" willy'emu o
        tym powiedzieć.
    • funny_sam Re: Nie kochamy sie ze strachu przed ciaza... 17.10.08, 15:33
      My się nie kochamy bez konkretnego powodu. Być może dlatego, że jesteśmy
      nieudani. W każdym razie ja.
    • krosta_na_dupie Są gorsze przypadki... 17.10.08, 17:04
      Choćby mój...5 lat "białego małżeństwa" z facetem, który najpierw
      zrobił mi wodę z mózgu, że przed ślubem nie wypada, a po ślubie
      dokopał się w religii katolickiej formułki, że seks to tylko w
      celach prokreacji. Byliśmy młodzi i mi się do dzieci nie paliło,
      chciałam najpierw popracować, dokończyć edukację, być tylko z nim.
      Skończyło się na unieważnieniu małżeństwa w Sądzie Metropolitarnym,
      ja mam teraz męża, co wiadome potrzeby posiada, a mój Ex nr 1
      znalazł sobie kolejną "ofiarę", której wtłacza swoje chore teorie.
      Powiem tak, jeśli twoja panna nie chce seksu, to może oznaczać, że
      ma jakąś blokadę, coś musiało się takiego stać, że jej się
      odechciało. Bo jeśli na początku normalnie współżyła i nagle
      zasłania się religią to pachnie mi to szachrajstwem z jej strony -
      najlepsza wymówka to taka, że kościół zabrania. A może ona miała
      taki czas, że wydawało jej się, że zaszła w ciążę i to wywołało taki
      wstrząs psychiczny, że teraz się panicznie boi kontaktów
      erotycznych? Albo ktoś jej głupot nagadał, że pigułki wywołują
      tycie, raka, a nawet niepłodność, więc zrezygnowała i zdaje sobie
      sprawę, że bez antykoncepcji "nie pojedziecie daleko", zaś sama
      antykoncepcja ją przeraża z przyczyn wcześniej przeze mnie podanych?
      Ale przecież medycyna idzie do przodu, są specjalne krążki nowego
      typu, które działają tak dobrze, jak pigułki, moim zdaniem wystarczy
      wizyta u dobrego ginekologa dla niej, bo seksuologa wam odradzam. W
      ostateczności powinieneś przemyśleć sens ciągnięcia tego związku, bo
      jeśli teraz już jest seksem nie tak, to dalej będzie tylko gorzej.
      Zabawa skończy się po pierwszym albo drugim dziecku, bo bez
      antykoncepcji się nie da. Szkoda, że tak młode osoby, jak wy, żyjące
      w epoce postępu, szeroko dostępnej opieki ginekologicznej,
      bezpiecznych i zróżnicowanych środków anty i zaniku potępienia
      społecznego dla związków nie formalnych, przechodzicie to samo, co
      wasi rodzice i dziadkowie. Pamiętaj, że życie mija, a brak seksu
      pogłębi tylko wasze frustracje. Warto rozwiązać ten problem teraz,
      kiedy jeszcze można w pełni cieszyć się życiem, bo potem może być za
      późno - bo problemy w pracy, dom, dzieci, kredyty, zdrowie nie to...
    • xolaptop Kto płacił za antykoncepcję? 17.10.08, 17:38
      1. Czy ta kobieta sponsorowała tobie seks płacąc za te tabletki?
      2. Ludzie z wiekiem mądrzeją, zaczynają patrzeć dalej niż seks. Może poszła do
      spowiedzi i postanowiła zacząć żyć porządnie?
      3. Argument o tym, że ktoś był lepszy, a ktoś gorszy w seksie jest bez
      znaczenia, jeśli ludzie się kochają. Ma decydujące znaczenie, jeśli ludzie się
      prostytuują, to znaczy są ze sobą na zasadzie bilansu zysku i strat.
    • swoboda_t Re: Nie kochamy sie ze strachu przed ciaza... 17.10.08, 20:16
      Ma innego lub uczucia wobec Ciebie są słabe lub jedno i drugie.
    • r_mol Daj człowieku spokój, co sobie będziesz moherzycą 17.10.08, 20:43
      d... zawracał. Znajdź sobie inną. Tego towaru na szczęście nie brakuje.
    • olek_01 Re: Nie kochamy sie ze strachu przed ciaza... 17.10.08, 23:44
      Ja pierdzielę,co za mośki:/ nie kochają się bo zajdą w ciążę - ona nie bierze
      pigułek bo podobno szkodzą - gość powinien zmienić dziewczynę bo chyba sobie nie
      użyje:/
    • adnawa Re: Nie kochamy sie ze strachu przed ciaza... 18.10.08, 12:36
      rozumiem Wasze problemy i nie ma wyjscia z tej sytuacji.
      Ja mam juz 50 lat i dopiero teraz wiem , ze zyję. Nie mam juz okresu , w ciaze
      nie zajde , wiec mozemy się kochac. I to jest luksus i takie zycie mi sie
      podoba.Bez stresu , bez przerywania stosunku , hormonow itp. .
      • biedrona1333 Jest jeszcze wazektomia -po tym zabiegu 19.10.08, 10:24
        będzie bezpłodny i nigdy nie będzie mieć dzieci.W Toruniu jest
        prywatna klinika w której wykonują tego typu zabiegi.Koszt to ok 2
        tys zł
    • filipinska.zaraza.prezydenta Re: Nie kochamy sie ze strachu przed ciaza... 18.10.08, 14:48
      Ożeń się - wtedy ona nie będzie miała wyrzutów sumienia, i możecie starać się o
      dziecko :]
    • lady.godiva Re: Nie kochamy sie ze strachu przed ciaza... 18.10.08, 16:54
      willyeasy napisał:

      > Wydaje mi sie, ze nie jestesmy jedyna para, ktora ma taki problem. Nie uprawiam
      > seksu ze swoja dziewczyna bo oboje boimy sie niechcianej ciazy. Juz ze soba wc
      > zesniej wspolzylismy przez kilka miesiecy i przez ten czas dziewczyna brala tab
      > letki antykoncepcyjne. Od kilku miesiecy to sie jednak zmienilo i dziewczyna ni
      > e chce brac wiecej tabletek z kilku powodow:
      > - boi sie ze jej zaszkodza

      konsultowała to z lekarzem czy takie przesądy z ubiegłego wieku?

      > - przekonania religijne (ona jest bardzo religijna a mieszkamy razem bez slubu)

      no skoro mieszkacie razem bez slubu to ona nie jest religijna wcale

      > - mysle, ze nie jest ze mnie zadowolona jesli chodzi o seks (z roznych rozmow w
      > ycignalem z niej chocby takie informacje, ze jej byly byl poprostu lepszy w loz
      > ku)
      >

      I tu jest pewnie pies pogrzebany
      >
      • jacek1982 Re: Nie kochamy sie ze strachu przed ciaza... 18.10.08, 23:10
        ma kogos na boku kto ja bzyka i nie potrzebuje seksu z toba :D
    • mrs.t Re: Nie kochamy sie ze strachu przed ciaza... 19.10.08, 13:10
      ty a to ciekawe, my sie kochamy bo chcemy byc w ciazy
      jakiz ten swiat jest dziwny
    • driadea Re: Nie kochamy sie ze strachu przed ciaza... 19.10.08, 14:30
      Wygląda na to, że twoja dziewczyna potrzebuje jakiejkolwiek wymówki. Najpierw,
      że się boi ciąży, potem, że religia, nawet walnęła, że jesteś kiepski, ba! - że
      poprzedni był lepszy (cóż za tupet, rany!), potem zacznie ją boleć głowa, mieć
      sterujące życie, męczącą pracę, kiepskie dni etc.
      Nic z tego nie będzie, jeśli chciałaby się z tobą bzykać, robiłaby to.
      • malinova14 Re: Nie kochamy sie ze strachu przed ciaza... 19.10.08, 16:14
        Tylko nie zen sie z nia!!!! Bo po tez napewno nieuzyjesz .
        Ona jest zapeewne oziebla ,wyrafinowana .Zapomnij o niej i znajdz
        taka z ktora sie dopasujecie pod kazdym wzgledem ;)
    • ruta.dl to jakas kompletna kretynka 20.10.08, 09:05
      Wspolczuje Ci, naprawde.
      Taka religijna, a nie jestes jej pierwszym.
      Piguly brala, a teraz nie, przypomnialo jej sie ze jest religijna
      taka czy co?
      Gra przed Toba cnotke-niewydymke, a mieszka z Toba? bez slubu??? to
      jest potworka hipokryzja, a nie religijnosc.
      Jak sie boi ze jej zaszkodza to niech idzie do lekarza i sie zapyta,
      a nie farmazony Ci opowiada. Poza tym sa jeszcze plasty, gumy i
      kilka innych sposobow.
      I ostatnia sprawa - skoro jest z Ciebie niezadowolona, a Ty jestes
      malo doswiadczony, to moze zamiast lezec jak jakas krowa niebianska
      niech Ci powie co i jak. Gdzie dotykac, jak calowac. Ludzie po to
      potrafia mowic, zeby ze soba rozmawiac. A jak jej ciezko na ten
      temat rozmawiac, albo Ci powie ze jest religijna i ze to nie
      uchodzi, to ja chlopie upij.
      • mruff żeby było śmiesznie 20.10.08, 11:37
        mam tak samo tylko w drugą stronę. facet od początku naszego życia
        seksualnego ma problemy:boi się mojej ciąży,poza tym seks przed
        ślubem to grzech. Nawet przy tabletkach bałby się nadal.
        Ostatnio powalił mnie tekstem jak wkurzyłam się na bezseksie na
        urlopie"jak będziemy mieli 50 lat też będziesz chciała kochać się?"
        No powaliło mnie na łopatki. Niby seks będzie dla niego
        niestresujący po slubie ale skąd ja mam wiedzieć ile w tym prawdy?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja