Mezczyzna ktory "czegos chce" odstrasza kobiety?

25.10.08, 10:14
To pytanie skierowane jest zwlaszcza do kobiet. Interesuje mnie
wasza opinia. Jak spostrzegacie mezczyzne ktory nie kryje tego ze
was potrzebuje? Zauwazylem ze tak dlugo jak Bylem wzgledem moich
partnek nonszalancki, rycerski, opiekunczy i zarazem niczego od nich
nie wymagam, czego one nie mialy kaprysu mi podarowac....to wszystko
bylo kolorowo.

Ale gdy pokazalem kobiecie ze ja potrzebuje, ze rowniez czegos od
niej oczekuje w zamian to nagle ona tracila fascynacje moja osoba, i
wrecz zaczynala mnie trzymac na dystans. No bo facet okazal sie nie
byc juz takim ksieciem na bialym koniu ktory jest w stanie pojsc za
kobieta w ogien, tylko zwyklym facetem ktory daje i cos w zamian
oczekuje...Bleee!

Gdybym ja nic nie chcial od mojej eks to wiem ze dostalbym od niej
duzo wiecej, a ze chcialem od niej bardzo duzo, bo wydawalo mi sie
ze tak powinna wygladac milosc.

Wydawalo mi sie ze jak ja sie jej poswiecam i kocham to jestem w
stanie zrobic dla niej wszystko to ona tez powinna...BLAD!!! Lepiej
nie uzalezniac swojego szczescia od kobiety, lepiej jest znalezc
sobie jakies fascynujace hobby, pasje i z niego czerpac satysfackcje
a kobieta jak cos bedzie chciala nam dac to i tak da.

Byc dla niej mily, opiekunczy, szarmancki ale nic nie wymagac od
niej w zamian...to sposob na szczesliwy zwiazek z kobieta ;)

    • viviene Re: Mezczyzna ktory "czegos chce" odstrasza kobie 25.10.08, 10:48
      bzdura,tak zachowuja sie rowniez panowie,
      w monencie gdy kobieta zaczyna "prosic o pomoc,oczekiwac"
      chowaja główke w piasek:),( brak czasu inne zajecia itp )
      rzeczywiscie nalezy polegac na sobie:)
      • viviene Re: Mezczyzna ktory "czegos chce" odstrasza kobie 25.10.08, 11:04
        inaczej,nawet sami proponuja pomoc..
        a potem z niewiadomych powodów nie dotrzymuja słowa,
        widac ,nie traktuja nas powaznie,a słowa to tylko słowa.
      • polska_potega_swiatowa Re: Mezczyzna ktory "czegos chce" odstrasza kobie 25.10.08, 11:14
        viviene napisała:

        > bzdura,tak zachowuja sie rowniez panowie,
        > w monencie gdy kobieta zaczyna "prosic o pomoc,oczekiwac"
        > chowaja główke w piasek:),( brak czasu inne zajecia itp )
        > rzeczywiscie nalezy polegac na sobie:)

        Ja zawsze dawalem co to kobieta odemie oczekiwala...No chyba ze masz
        na mysli gdy kobieta oczekuje od faceta ze on bedzie pod reka, na
        jej zawolanie, ale zeby bron boze o nic sam sie nie domagal...

        Ja mialem na mysli oddanie siebie drugiej osobie i oczekiwanie w
        zamian tego samego. A nie gdy kobieta oczekuje od faceta ze on nie
        bedzie nic od niej oczekiwal, bo niby wtedy jest od razu "zamach na
        jej wolnosc" i niby od razu "facet ja chce usidlic" jesli wymaga
        wzajemnosci. Juz tak jest dzisiaj wszystkie "slabsze grupy" i
        tzw "mniejszosci spoleczne" wymagaja zrozumienia dla swoich potrzeb
        jednoczesnie z zupelnie nie maja zrozumienia dla potrzeb wiekszosci.


      • 78marciar Re: Mezczyzna ktory "czegos chce" odstrasza kobie 27.10.08, 07:53
        Zgadza się ja też uważam że faceci też się tak zachowują. Mam dobry
        przykład na sobie. Jak nie wymagałam od faceta niczego on był
        szczęśliwy teraz jak nagle postawiłam kilka warunków przestał się
        odzywał. Tak po prostu. To działa w dwie strony:( niestety
    • bertrada Re: Mezczyzna ktory "czegos chce" odstrasza kobie 25.10.08, 11:27
      Tak ten świat jest urządzony, że jedni wykorzystują a inni są wykorzystywani. A,
      że przeciwieństwa się przyciągają, to w każdym związku jest ktoś kto ma powód do
      narzekania. I nie zależy to od płci.
      • granatowa-only Re: Mezczyzna ktory "czegos chce" odstrasza kobie 25.10.08, 11:47
        W każdym związku obie strony maja "jakieś" potrzeby.
        Najwyraźniej znalazłeś kobietę, która potrzebowała wyłącznie brać, a nie dawać
        coś od siebie. Trudno - ot miałeś pecha.
    • nawrocona5 Re: Mezczyzna ktory "czegos chce" odstrasza kobie 25.10.08, 11:55
      polska_potega_swiatowa napisał:
      a ze chcialem od niej bardzo duzo, bo wydawalo mi sie
      > ze tak powinna wygladac milosc.
      >
      Hmm..niezupełnie tak powinna wyglądać miłość.
      Mało konkretne jest to "bardzo dużo"

      > Wydawalo mi sie ze jak ja sie jej poswiecam i kocham to jestem w
      > stanie zrobic dla niej wszystko to ona tez powinna.

      Zupełnie jakby to kobieta pisała...
      Taka co to się o nich mówi "kobieta bluszcz"

      możliwości są trzy:
      albo jesteś jeszcze dzieciakiem
      albo typem faceta co potrzebuje matki-zony-kochanki w jednym ciele
      albo to prowokacja
      • polska_potega_swiatowa Re: Mezczyzna ktory "czegos chce" odstrasza kobie 25.10.08, 12:09
        nawrocona5 napisała:

        > możliwości są trzy:
        > albo jesteś jeszcze dzieciakiem
        > albo typem faceta co potrzebuje matki-zony-kochanki w jednym ciele
        > albo to prowokacja


        albo tez jestem facetem ktory nie pojmuje ze "kobieta ma prawo
        wymagac, a mezczyzna ma obowiazek dawac" ;)
        Wiadomo slabsze istoty maja prawa zadac, a silniejsze tylko
        obowiazkek dac "slabszemu", taka jest Polityczna Poprawnosc :)
        • nawrocona5 Re: Mezczyzna ktory "czegos chce" odstrasza kobie 25.10.08, 12:25
          Wiesz ja mam alergię na słowo "poświęcenie"
          Nie lubię go ani w miłości ani nawet w odniesieniu do wychowywania dzieci. Jak
          ktoś mówi o poświęceniu to znaczy że oczekuje wdzięczności. Na dodatek jest w
          tym sugestia, że jest w jakis sposób poszkodowany, no bo "poświęciłem się" to
          znaczy jest mi gorzej a mogło być lepiej.

          A co do wymagania - to zależy czy kobieta od ciebie rzeczywiście wymagała tak
          dużo, czy dawałeś więcej niż trzeba w normalnym związku.
          Jak się ma nadmierne skłonności do "poświęceń" to zawsze kończy się to
          rozczarowaniem.
          Bo druga osoba nigdy nie będzie w stanie (i nie widzi potrzeby) ci tego oddać..
          Czasami może też mieć dość.
          Jeśli owo "poświęcenie" i "dawanie" równa się ZABORCZOSC
          • polska_potega_swiatowa Re: Mezczyzna ktory "czegos chce" odstrasza kobie 25.10.08, 12:57
            a wedlug mnie twoja postawa o proste wygodnictwo, jesli nie egoizm.
            Jestes z kims tylko dlatego ze tak wypada, bo co ludzie powiedza
            prawda?
            Nie chodzi mi o to zeby poswiecac sie dla kogos, tylko w
            celu "poswiecania sie", ale zeby byc kims nadzwyczajnym, robic
            nadzwyczajne rzeczy dla tej jedynej nadzwyczajnej osoby z ktora
            zdecydowalismy sie dzielic zycie...
            • kurdelebele Re: Mezczyzna ktory "czegos chce" odstrasza kobie 25.10.08, 22:26
              jestesmy na forum "mezczyzna" czy "dziecko"?
              • polska_potega_swiatowa Re: Mezczyzna ktory "czegos chce" odstrasza kobie 26.10.08, 06:16
                kurdelebele napisał:

                > jestesmy na forum "mezczyzna" czy "dziecko"?

                Jestesmy na forum "mezczyzna" a nie jak tobie sie wydaje na
                forum "ksiezniczka"
    • grzech_o_1 Waldus się odnalazł! Po miesiącach niebytności. 25.10.08, 13:49
      Niebywałe.
      Pamiętajcie kobitki, że to wybitny ekspert od stosunków damsko
      męskich na FM.
      • nawrocona5 Re: Waldus się odnalazł! Po miesiącach niebytnośc 25.10.08, 17:44
        grzech_o_1 napisał:

        > Niebywałe.
        > Pamiętajcie kobitki, że to wybitny ekspert od stosunków damsko
        > męskich na FM.

        Toż widzę:)

        >ale zeby byc kims nadzwyczajnym, robic
        >nadzwyczajne rzeczy dla tej jedynej nadzwyczajnej osoby

        Jesteś faktycznie nadzwyczajny
        Napiję się czegoś mocniejszego i głęboko pomyślę nad twoją wizją związku....
    • aiczka Re: Mezczyzna ktory "czegos chce" odstrasza kobie 26.10.08, 02:58
      > To pytanie skierowane jest zwlaszcza do kobiet. Interesuje mnie
      > wasza opinia. Jak spostrzegacie mezczyzne ktory nie kryje tego ze
      > was potrzebuje?

      Osobiscie jestem szczesliwa, kiedy czuje, ze jestem mojemu mezczyznie potrzebna,
      ze potrafie mu w czyms pomoc, ze moge mu cos dac. To, ze zdradza sie przede mna
      ze swoimi potrzebami lub prosi o pomoc odbieram jako wyraz zaufania i duzej
      bliskosci.
      • polska_potega_swiatowa Re: Mezczyzna ktory "czegos chce" odstrasza kobie 26.10.08, 06:19
        aiczka napisała:

        > Osobiscie jestem szczesliwa, kiedy czuje, ze jestem mojemu
        > mezczyznie potrzebna, ze potrafie mu w czyms pomoc, ze moge mu cos
        > dac. To, ze zdradza sie przede mnaze swoimi potrzebami lub prosi o
        > pomoc odbieram jako wyraz zaufania i duzej bliskosci.

        No to wypada Twojemu partnerowi tylko pogratulowac takiej
        partnerki :)
        Ty wiesz ze nie bojac sie dawac mozna dostac wiecej od drugiej
        osoby. Oczywiscie trzeba tez wiedziec kto na to zasluguje....
        • pyzz Re: Mezczyzna ktory "czegos chce" odstrasza kobie 27.10.08, 16:12
          > No to wypada Twojemu partnerowi tylko pogratulowac takiej
          > partnerki :)
          Nooo, nie da się ukryć, pełna zgoda. Na szczęście moja partnerka myśli i działa
          dokładnie tak, jak Aiczka pisze.
          :D
    • misunia1987 Re: Mezczyzna ktory "czegos chce" odstrasza kobie 26.10.08, 13:52
      widzę,że nie masz szczęścia do kobiet. to nie tak, jeśli się czegoś
      oczekuje to i powinno się to samo dawać od siebie. dojżały związek
      dwojga ludzi polega na wzajemnym dawaniu siebie drugiemu człowiekowi
      nie chodzi mi tu tylko o swerę fizyczną ale i psychiczną. nie bójmy
      się pokazywać uczuć to nic nie kosztuje, a tak wiele dobrego czyni w
      życiu drugiej osoby. jestem w stałym związku ponad 3 lata i nie
      wyobrażam sobie żę mogłabym tylko brać, a nic od siebie nie dawać...
      przecież to taka przyjemność patrzeć jak ukochana osoba się uśmiecha
      jest szczęśliwa...
      współczuje ci,że trafiasz na takie niedojżałe "kobiety"
      pozdrawiam i życzę szczęścia:)
      • polska_potega_swiatowa Re: Mezczyzna ktory "czegos chce" odstrasza kobie 27.10.08, 06:05
        swietny tekst tylko to nie do mnie tylko do mojej eks. Po prostu
        trafilem na niedojrzala dziewczyne. Moze to byl moj blad ona miala
        19 a ja 25 lat...

        Wiem, wiem kobiety zawsze uwazaja ze one maja prawo nie kochac,
        mniejsza z tym ze jakis facet sie w niej zakochal.
        Ale facet ma obowiazek kochac jesli ona go kocha.

        To co najbardziej denerwuje mnie u kobiet to jest ten podwujny
        standart, inne zasady dla kobiet inne dla mezczyzn. Zwykle kobiety
        maja same prawa, a mezczyzni obowiazki.

        Spojrz ze na kobiete nikt nie powie wprost ze jest; "natretna, i nie
        rozumie ze facet jej nie chce" A jak facet sie zakocha a ona nie to
        juz nikt nie powie ze "ona jest niedojrzala i powinna dorosnac"..

        Kobiety maja zawsze tylko prawa, a faceci obowiazki...
        • kacper777777 Re: Mezczyzna ktory "czegos chce" odstrasza kobie 27.10.08, 07:29
          Trafiles w dziesiatke. I, tak ma byc.
        • kurdelebele Re: Mezczyzna ktory "czegos chce" odstrasza kobie 27.10.08, 18:06
          polska_potega_swiatowa napisał:

          > swietny tekst tylko to nie do mnie tylko do mojej eks. Po prostu
          > trafilem na niedojrzala dziewczyne. Moze to byl moj blad ona miala
          > 19 a ja 25 lat...

          taki stary a zachowuje sie jakby mu trzeba bylo pieluche przewinac
      • corgan1 "nie masz szczęścia do kobiet" ale superokreślenie 30.10.08, 22:58
        Ale czemu kobiety zamiast nieustannie paplać "oni wszyscy są tacy sami" albo
        "współcześni faceci są beznadziejni" nie mogą mówić "nie miałam szczęścia do
        facetów"?

        >;))
        • lacido Re: "nie masz szczęścia do kobiet" ale superokreś 30.10.08, 23:02
          nie mam szczęścia do facetów - czy to coś zmienia?? absolutnie nie
        • polska_potega_swiatowa Re: "nie masz szczęścia do kobiet" ale superokreś 30.10.08, 23:15
          corgan1 napisał:

          > Ale czemu kobiety zamiast nieustannie paplać "oni wszyscy są tacy
          > sami" albo "współcześni faceci są beznadziejni" nie mogą
          > mówić "nie miałam szczęścia do facetów"?
          > >;))

          No cos ty facet, z konia spadl? Kobiety ktore nie przyjmuja zadnej
          krytyki pod swoim adresem, maja siebie same krytykac?
    • misunia1987 Re: Mezczyzna ktory "czegos chce" odstrasza kobie 27.10.08, 13:57
      tak jak myślalam kobietka która cię zraniła jest poprostu nie
      dojżała. wiesz skoro masz już te 25 lat to powinieneś poszukać
      trochę starszych dziewczyn gdzieś w wieku 21-23 lata, choć nie
      przeczę że młodsze dziewczyny mogą też wiedzieć co jest ważne w
      związku. ja mam 21 lat i uwierz mi że już wiele wycierpiałam się
      przez facetów zanim związałam się z moim misiem i tak właściwie gdy
      natrafia się na tą właściwą osobę dopiero wtedy dostrzegamy to
      piękno jakim jest miłość i nie myślimy wtedy tylko o sobie i swoich
      potrzebach ale przede wsszystkim o tej drógiej połówce...
    • menk.a Re: konkretnie 27.10.08, 14:01
      czego oczekiwałeś od tych swoich kobiet, że traciły potem
      zainteresowanie Tobą? ;)
      • polska_potega_swiatowa Re: konkretnie 30.10.08, 23:20
        menk.a napisała:

        > czego oczekiwałeś od tych swoich kobiet, że traciły potem
        > zainteresowanie Tobą? ;)

        partnersta, chyba to wszystko...i tego zeby nie tylko brala ale
        rowniez potrafila cos dac z siebie. Ale twoje konkluzja to przesada,
        ta sytuacja tyczy sie tylko jednej ex
        • menk.a Re: konkretnie 30.10.08, 23:23
          I nadal operujesz ogólnikami. Partnerstwo, dać coś z siebie. Podaj jakieś
          przykłady z tej jednej historii. Opisz sytuacje. Czego oczekiwałeś, o co
          poprosiłeś, po czym owa kobieta straciła Tobą zainteresowanie?;)
          • polska_potega_swiatowa Re: konkretnie 31.10.08, 05:23
            menk.a napisała:

            > I nadal operujesz ogólnikami. Partnerstwo, dać coś z siebie. Podaj
            > jakieś przykłady z tej jednej historii. Opisz sytuacje. Czego
            > oczekiwałeś, o co poprosiłeś, po czym owa kobieta straciła Tobą
            > zainteresowanie?;)

            No dobrze, tak dlugo jak ja cos robilem dla niej, pn; przyjechalem z
            Okinawy do Osaki zeby ja zobaczyc (zobacz na mape) to byla
            szczesliwa cieszyla sie jak dziecko, bo robilem cos dla niej,
            wiedzialem ze czula sie bardzo dobrze, choc doskonale widzialem ze
            to byl tym 19 letniej dziewczyny ktora czesto ma zmiany humoru,
            czeste okresy depresyjne itd. Niby na zewnatrz byla milutka jak
            chciala, ale gdy cos sie jej nie podobalo to wybuchala atakami
            zlosci.

            Owszem nie powiem ze nie spedzilismy wspanialych chwil...Wydaje mi
            sie ze ona jeszcze nie dojrzala wtedy do bycia z kims, wydawalo sie
            jej ze dobry partner to taki ktory jest na zawolanie, traktuje ja
            jak ksiezniczke, i ja wlasnie tak ja traktowalem. Ale gdy ja
            chcialem cos, przejalem incjatywe, jesli miala depresje zwiazana z
            jej szkola czy praca, czy tez z innego powodu, to mnie odpychala,
            albo byla zla. Wreszcze potem gdy musialem wrocic do USA, owszem
            pisala, ale zadziej niz ja. I wogole tak jak do przyjaciela albo do
            kolegi a nie do swojego chlopaka. Choc gdy rozstawalismy sie sama
            poprosila mnie czy moge na nia poczekac, wczesniej spalismy juz z
            soba, zapytala sie mnie czy potrzebuje dziewczynyne teraz czy moge
            poczekac. Ja sie zgodzilem. Na co ona ze mozeby byc "lovers" co po
            Japonsko/anglielsku znaczy to samo co "dziewczyna i chlopak". I
            potem po moim powrocie do USA pisala listy, ale nigdy nie uzyla
            slowa Kocham ciebie/I love you, ani nawet I miss you/tesknie za
            toba , Choc pisala zebym sie nie martwil ze sie kiedys jeszcze
            spotkamy itd.

            Gdy jej napisalem ze jest nieczula, samolubna, ze kocha tylko sama
            siebie, ze ma kamien zamiast serca i rozmowa z nia jest jak rozmowa
            ze sciana, i ze moja ciotka pisze do mnie listy bardziej czule
            emocjonalne :) to wybuchla atakiem furi, i powiedziala ze chce ja
            posiasc...potem ja przeprosilem, powiedzialem ze zle mnie
            zrozumiala, ze wcale nie chce jej posiasc, tylko ze za nia bardzo
            tesknie, i ja potrzebuje...

            Potem pisala jeszcze mniej, zamiast listow o sobie jak do tej pory,
            pisala krotkie kartki tylko zbytkowo, np pisze "Happy hollidays" na
            kartce z Mediolanu, chwalila sie ze niby jej mama wygrala loterie, i
            zabrala ja na wycieczke do Europy, ale to bylo klamstwo, bo
            wiedziala dobrze ze zobacze ze pojechala sobie na wakacje to
            Wloszech, choc mowila ze nie ma pieniedzy przyjechac do mnie do USA.
            Wiec pisala "Happy hollidays" tylko nie wiem czy chodzilo jej o
            swieta wielkanocne czy moje urodziny bo kartka przyszla gdzies
            pomiedzy tymi datami.

            Chodzi mi o to ze wymagala odemnie zebym na nia czekal, choc sama
            nie dawala mni prawie nic. Myslala ze sam fakt ze napisze ze kiedys
            sie jeszcze spotkamy wystarczy. Ja pisalem jej listy milosne
            wlasciwie co tydzien a ona raz na miesiac list o sobie, potem raz na
            3-6 miesiecy kartke zeby tylko mnie zbyc...

            Potem po 1 i pol roku nie widzenia, pisze ze przyjezdza ...na
            studiowac ale na przeciwlegle wybrzeze i ze zobaczymy sie na 7-9 dni
            podczas jej wakacji lub ferii. No i jak zwykle "Take care of
            yourself/Trzymaj sie" Smiechu warte. Jaki mezczyzna czekalby na
            dziewczyne 2 lata tylko po to zeby zabrac ja na wakacje, a potem
            niewiadomo, miala studiowac przez 3 lata. Wiesz znajomosc na
            odleglosc da sie przezyc gdy ona i on pisza do siebie, jest milosc
            sa emocje. Ona nie miala w sobie zadnej milosci, a przynajmniej dla
            mnie jej nie miala. Wiec po co czekac? Mialem dosc wiec zerwalem.


            • menk.a Re: konkretnie 31.10.08, 09:53
              No i świetnie. Stwierdziłeś, że to nie ta i szukasz szczęścia z
              inną. I ok. Ale czemu od razu ciągłe formułowanie tych negatywnych
              stwierdzeń typu 'kobiety to, kobiety tamto'? No chyba ze Ty tak
              pniesz do równowagi z równie niemądrymi watkami bab pt. 'wszyscy
              faceci to to i tamto'. Ale dziwne, że zarzucając niesprawiedliwość
              innym, sam robisz to samo. Aczkolwiek kto powiedział, że istnieje
              sprawiedliwość? Echh wymagam za dużo.;)))
              • polska_potega_swiatowa Re: konkretnie 31.10.08, 10:14
                Nie ma czegos takiego jak sprawiedliwosc jezeli chodzi o zwiazek czy
                uczucia pomiedzi dwojgiem ludzi, ona ma prawo sie zakochac lub tez
                nie, to jej decyzja, ale jedyne co mam jej do zarzucenia to fakt ze
                wiedziala ze ja kocham, ze jestem gotow na prawdziwa
                milosc...Dlaczego wiec nie powiedziala; "Sorry Waldek, nie moge dac
                Ci tego czego ty oczekujesz odemnie, albo wprost; "Nie kocham cie,
                zegnaj"..A tak to niby bawila sie w "lovers" chlpaka i dziewczyne,
                chetnie konsumowala moja milosc, wzgledy jakie do niej zywilem, ale
                sama nie potrafila mi wiele zaoferowac, "jesli sie spotkamy to sie
                spotkamy", ale zwykle to ja musialem sie o to postarac, bo ona
                raczej nie robila zadnych poswiecen...Jesli to bedzie za miesiac to
                OK, a jesli za 2 lata to tez. Czy tak zachowuje sie ktos kto chce
                byc z kims w zwiazku emocjonalnym?
            • kish_kash Re: konkretnie 13.11.08, 13:10
              ratunkuu... co za brednie! Jaka znajomość na odległość?
              Półtora roku niewidzenia się?!!! Dzizas... człowieku ile ty masz lat?
              Na tej samej zasadzie można powiedzieć, że jest się najedzonym po godzinie
              lizania szyby w cukierni od zewnątrz.
              Zabujałeś się w swojej własnej imaginacji, w kompletnym oderwaniu tego od
              rzeczywistości. Panna musi nieźle wyglądać, nic więcej.
              Nikt nie ma prawa prosić "czekaj na mnie dwa lata", a ktoś kto na to idzie, musi
              być ostro trącnięty.
              Heh, a panienka - standardowy przykład egoistki. Fantastycznie jest mieć
              świadomość, że gdzieś tam ma się kundla, który wiernie czeka, z maślanym
              wzrokiem wbitym w drzwi...
    • doti0708 Re: Mezczyzna ktory "czegos chce" odstrasza kobie 31.10.08, 11:22
      Drogie Panie, drodzy Panowie!Czytam tak sobie to forum i robi mi się
      przykro, bo oto dowiaduje się, że wrzuca się mnie do jednej beczki z
      całą resztą płci ,,pięknej''a na niej widnieje napis SUBSTANCJA
      TOKSYCZNA!!!Martwią mnie również poglądy większości pań dotyczące
      mężczyzn, jacy to są oni beznajdziejni.Nie zapominajcie o tym, że w
      zależności od płci mamy różne sposoby zachowywania się,nie
      oczekujcie od partner-a(ki), że bedzie myśleć tak samo jak Wy.Jeśli
      komus to nie pasuje i nie może tego zrozumieć to niech sobie poszuka
      partnera tej samej płci i po problemie.Częstym błędem popełnianym w
      życiu codziennym jest to, że każda z płci próbuje pomóc partnerowi w
      ten sposób w jaki sama oczekuje pomocy.Ten sam zwrot dla kobiet i
      mężczyzn bedzie znaczył coś zupełnie innego.I to nie świadczy o
      ułomności którejś z płci.A swoją drogą drogie Panie przestańmy
      wysyłać sprzeczne sygnały naszym facetom.Zamiast próbować ich
      zdezorientować lub liczyć na to, że domyślą się o co nam chodzi
      mówmy wprost o swoich potrzebach, ale dajmy w zamian: szacunek(nawet
      kiedy mu sie coś nie uda),wsparcie, zaufanie i nigdy nie podważajcie
      jego męskości!Uwierzcie mi, że wiem co pisze.Mój pierwszy związek
      rozpadł się po 18 latach.Wtedy myślałam(i tak mówiono), że jestem
      bardzo dobrą żoną,przecież dawałam z siebie wszystko.Teraz wiem, że
      popełniłam same błędy.Mój obecny związek wygląda zupełnie
      inaczej.Nigdy nie przypuszczałam, że dwojgu ludziom może być ze sobą
      tak dobrze.To kwestia zaakceptowania swoich odmienności i wzajemnego
      szanowania swoich potrzeb,bez wyśmiewania, szydzenia i
      poniżania....ale do tego trzeba dojrzeć i może tak jak ja sięgnąć
      emocjonalnego dna by móc sie na nowo odbić.
      • 1.xxx12345 Re: Mezczyzna ktory "czegos chce" odstrasza kobie 31.10.08, 11:29
        doti0708 napisała:

        > To kwestia zaakceptowania swoich odmienności i wzajemnego
        > szanowania swoich potrzeb,bez wyśmiewania, szydzenia i
        > poniżania.

        brak tego to chyba podstawowy problem w większości związków.
      • polska_potega_swiatowa Re: Mezczyzna ktory "czegos chce" odstrasza kobie 31.10.08, 12:03
        doti0708 napisała:

        > mówmy wprost o swoich potrzebach, ale dajmy w zamian: szacunek
        > (nawet kiedy mu sie coś nie uda),wsparcie, zaufanie i nigdy nie
        > podważajcie jego męskości!Uwierzcie mi, że wiem co pisze.Mój
        > pierwszy związek rozpadł się po 18 latach.Wtedy myślałam(i tak
        > mówiono), że jestem bardzo dobrą żoną,przecież dawałam z siebie
        > wszystko.Teraz wiem, że popełniłam same błędy.Mój obecny związek
        > wygląda zupełnie inaczej.Nigdy nie przypuszczałam, że dwojgu
        > ludziom może być ze sobą tak dobrze.To kwestia zaakceptowania
        > swoich odmienności i wzajemnego szanowania swoich potrzeb,bez
        > wyśmiewania, szydzenia i poniżania....ale do tego trzeba dojrzeć i
        > może tak jak ja sięgnąć emocjonalnego dna by móc sie na nowo
        > odbić.

        Czyli wniosek z tego taki ze drugi zwiazek jast
        najlepszy....partnerski, trwaly itd. Zawsze sadzilem ze dojrzale
        kobiety sa latwiejsze, w sensie emocjonalnym i przychicznym
        oczywiscie.
      • corgan1 Re: Mezczyzna ktory "czegos chce" odstrasza kobie 11.11.08, 07:48
        > Czytam tak sobie to forum i robi mi się
        > przykro, bo oto dowiaduje się, że wrzuca się mnie do jednej beczki z
        > całą resztą płci ,,pięknej''a na niej widnieje napis SUBSTANCJA
        > TOKSYCZNA!!!

        To zupełnie tak samo jak z facetami. Oni też słyszą "wy wszyscy jesteście tacy
        sami".
    • misunia1987 Re: Mezczyzna ktory "czegos chce" odstrasza kobie 10.11.08, 19:29
      heh jakie to zabawne tak myślałam ta dziewczyna to po prostu jakiś nie dojrzały
      dzieciak. nie zawracaj sobie nią głowy. życze powodzenia ze starszymi
    • showmessage Re: Mezczyzna ktory "czegos chce" odstrasza kobie 11.11.08, 03:03
      > Byc dla niej mily, opiekunczy, szarmancki ale nic nie wymagac od
      > niej w zamian...to sposob na szczesliwy zwiazek z kobieta ;)

      hahahahahahahaha No trafiłeś w sedno. :) Widzisz facet jest siłą, nie powinien
      mieć słabości. Kobieta potrzebuje tej siły, nawet najsilniejsza jak się do tego
      nie przyznaje to czasem w skrytości serca o tym marzy. Jeśli wymagasz
      czegokolwiek od kobiety to jednoznacznie zaprzeczasz swojej męskości. ;)
      Udowadniasz swoją zależność, słabość... hhehehehhehehe i przestajesz być
      atrakcyjny.
      Prawdziwy facet niczego nie wymaga, nie musi, bo wie kiedy sięgnąć żeby wszystko
      dostać. ;)
      • polska_potega_swiatowa Re: Mezczyzna ktory "czegos chce" odstrasza kobie 11.11.08, 06:54
        showmessage napisał:

        > Udowadniasz swoją zależność, słabość... hhehehehhehehe i
        > przestajesz być atrakcyjny.

        Taaak, potem kobiety dziwia sie dlaczego facet ktory sprawia
        wrazenie mocnego, ich nie kocha...tylko raczej ten ktory
        jest "slaby" ;)


        > Prawdziwy facet niczego nie wymaga, nie musi, bo wie kiedy sięgnąć
        > żeby wszystko dostać. ;)

        ...kiedy kobieta jest gotowa, i kiedy jest wysoki poput na "produkt"
        ktory oferuje dany mezczyzna. Tak, wszystko ladnie, tylko wtedy
        jestes niewolnikiem kobiety, bo dostajesz tylko kiedy i co ona chce
        ci dac, a nie kiedy i co ty chcesz.

        Zreszta mowi sie ze "mezczyzna powinien walczyc o kobiete ktora
        kocha" zeby zdobyc ja kiedy on jej potrzebuje, a nie czekac az jakas
        sama sie w nas zakocha.
        • showmessage Re: Mezczyzna ktory "czegos chce" odstrasza kobie 11.11.08, 12:13
          > Taaak, potem kobiety dziwia sie dlaczego facet ktory sprawia
          > wrazenie mocnego, ich nie kocha...tylko raczej ten ktory
          > jest "slaby" ;)

          Rozwiń myśl. Przecież facet jak jest silny też potrafi kochać. Pragnienia kobiet
          zwykle się sprowadzają do kilku elementarnych potrzeb, które nie są niczym
          specjalnie ciężkim do spełnienia. Właściwie tak mimochodem się je załatwia. ;)

          > ...kiedy kobieta jest gotowa, i kiedy jest wysoki poput na "produkt"
          > ktory oferuje dany mezczyzna. Tak, wszystko ladnie, tylko wtedy
          > jestes niewolnikiem kobiety, bo dostajesz tylko kiedy i co ona chce
          > ci dac, a nie kiedy i co ty chcesz.
          >

          Wolałbyś aby oddawała Ci to czego nie chce dać? Jaka by była przyjemność
          odbioru? ;)


          > Zreszta mowi sie ze "mezczyzna powinien walczyc o kobiete ktora
          > kocha" zeby zdobyc ja kiedy on jej potrzebuje, a nie czekac az jakas
          > sama sie w nas zakocha.

          Bo powinien walczyć, ale nie ulegać. :) Przecież nie chodzi o to żeby się
          płaszczyć, zawsze przyznawać rację itp. Tylko o to żeby co jakiś czas spełnić
          którąś z jej potrzeb, a nie myśleć tylko o sobie. To tak niewiele... Większość
          kobiet pragnie aby je adorować. Co jakiś czas spełnić sekretne marzenie. To jest
          pewnego typu sprzężenie zwrotne. Jeśli spełnisz takie marzenie będzie Cię
          bardziej kochać, więcej pragnąć, silniej związać... Jednak Ty jesteś niezależny
          i silny więc ona się stara aby to okiełznać. ;) To jest jak gra w pokera. Cały
          dowcip w tym żeby nie grać ani za wysoko ani za nisko. hehehehheheeh Ty byś
          chciał żeby spisać cały przebieg tej gry na kartce a potem to odtworzyć. Tylko
          gdzie emocje? ;)
          • polska_potega_swiatowa Re: Mezczyzna ktory "czegos chce" odstrasza kobie 12.11.08, 21:27
            showmessage napisał:

            > Rozwiń myśl. Przecież facet jak jest silny też potrafi kochać.

            Twardy facet, dba przedewszystkim o siebie, jak sam przyznalez jest
            tam i z ta tylko gdzie sie nie musi starac, wiec jesli jemu cos w
            partnerce nie pasuje, albo jest zbyt trudno to sie wycofuje...I
            twedy moze dobrze jest jemu, ale nie wiem czy dla kobiety atrakcyjny
            jest facet ktory przy pierwszym probleimie odchodzi...

            > Pragnienia kobiet zwykle się sprowadzają do kilku elementarnych
            > potrzeb, które nie są niczym specjalnie ciężkim do spełnienia.
            > Właściwie tak mimochodem się je załatwia. ;)

            Facet, tutaj nie chodzi o trudnosc zaspokojenie kobiety seusualnie
            ani tez pod wzgdedem emocjonalnym czy tez finansowym...Tutaj chodzi
            o bycie z kobieta ktora unika odpowiedzialnosci, niby chce cos ale
            na zwariowanych warunkach. Powiedzmy zakochales sie w kobiecie,
            zadzialala chemia bardziej niz zdrowy rozsadek, potem okazalo sie ze
            ona nie ma zamiaru angazowac sie za bardzo tylko chce ciebie miec na
            wakacje, masz czekac z daleka az ona dorosnie, bo najpierw chce
            skonczyc szkole, "miec troche wolnosci" i zrobic kariere, no i
            wystarczy jej sporadyczny seks i randki z facetem...Ona nie ma
            zamiaru dac siebie tak jak ty oddajesz sie jej w pelni, ale tez nie
            pozwala odejsc. Chce zebys czekal...wlasciwie nie dostajac nic. Tu
            juz kolego nie jest takie latwe...


            > Wolałbyś aby oddawała Ci to czego nie chce dać? Jaka by była
            > przyjemność odbioru? ;)

            Ona chciala mi dac cos tam, sporadycznie, ale nie byla gotowa (chyba
            psychicznie) na prawdziwy zwiazek, problem w tym ze chciala nadal ze
            mnie korzystac. Wiadomo bycie kochana nie boil..A ze ja cierpialem
            gdies daleko fige ja obchodzilo. To byla egoistka.


            > Bo powinien walczyć, ale nie ulegać. :) Przecież nie chodzi o to
            > żeby się płaszczyć, zawsze przyznawać rację itp. Tylko o to żeby
            > co jakiś czas spełnić którąś z jej potrzeb, a nie myśleć tylko o
            > sobie. To tak niewiele... Większość kobiet pragnie aby je
            > adorować. Co jakiś czas spełnić sekretne marzenie. To jest
            > pewnego typu sprzężenie zwrotne. Jeśli spełnisz takie marzenie
            > będzie Cię bardziej kochać, więcej pragnąć, silniej związać...

            Czy ty bys spelnil mazenie kobiety ktora chce zebys byl jej
            chlopakiem na wakacje, czekal gdzies daleko, a ona pisala tobie raz
            na pol roku; "Nie martw sie, kiedys sie spotkamy, "Trzymaj sie"?

            Czasami chyba jest tak ze nie warto, i nie ma na kogo czekac? Jest
            wiele egoistkech ktore chca brac, a w zamian nie maja zamiaru nic
            obiecywac.

            > Jednak Ty jesteś niezależny i silny więc ona się stara aby to
            > okiełznać. ;) To jest jak gra w pokera. Cały dowcip w tym żeby nie
            > grać ani za wysoko ani za nisko. hehehehheheeh Ty byś chciał żeby
            > spisać cały przebieg tej gry na kartce a potem to odtworzyć. Tylko
            > gdzie emocje? ;)

            Na kartce to miala napisane i wszystko zaplanowane moja eks Junko.
            Poza tym ja chcialem kochac dziewczyne ktora mnie kocha a nie grac
            na gieldzie, albo wzmagac sie z kims jak z przeciwnikiem. Chyba w
            milosci nie chodzi o walke tylko raczej spelnianiu swoich marzen
            nawzajem oraz wzajemnym braniu i dawaniu.

            • showmessage Re: Mezczyzna ktory "czegos chce" odstrasza kobie 13.11.08, 05:03
              > Twardy facet, dba przedewszystkim o siebie, jak sam przyznalez jest
              > tam i z ta tylko gdzie sie nie musi starac, wiec jesli jemu cos w
              > partnerce nie pasuje, albo jest zbyt trudno to sie wycofuje...I
              > twedy moze dobrze jest jemu, ale nie wiem czy dla kobiety atrakcyjny
              > jest facet ktory przy pierwszym probleimie odchodzi...

              Mamy całkowicie odmienne definicje twardości. Dla mnie twardy facet to taki,
              który zawsze ma własne zdanie i pilnuje go w kwestiach strategicznych, jednak w
              jakiś bzdurach codziennych też potrafi ustąpić bo przecież jego męskość nie
              ucierpi na tym że czasem zrobi jakiś gest, czy pójdzie na kompromis. Potrafi też
              czasem po prostu zaskoczyć kobietę, żeby nie zapomniała że jest przy niej. Mowa
              tu o takich małych gestach.

              > Facet, tutaj nie chodzi o trudnosc zaspokojenie kobiety seusualnie
              > ani tez pod wzgdedem emocjonalnym czy tez finansowym...Tutaj chodzi
              > o bycie z kobieta ktora unika odpowiedzialnosci, niby chce cos ale
              > na zwariowanych warunkach. Powiedzmy zakochales sie w kobiecie,
              > zadzialala chemia bardziej niz zdrowy rozsadek, potem okazalo sie ze
              > ona nie ma zamiaru angazowac sie za bardzo tylko chce ciebie miec na
              > wakacje, masz czekac z daleka az ona dorosnie, bo najpierw chce
              > skonczyc szkole, "miec troche wolnosci" i zrobic kariere, no i
              > wystarczy jej sporadyczny seks i randki z facetem...Ona nie ma
              > zamiaru dac siebie tak jak ty oddajesz sie jej w pelni, ale tez nie
              > pozwala odejsc. Chce zebys czekal...wlasciwie nie dostajac nic. Tu
              > juz kolego nie jest takie latwe...

              Ten drugi wątek na forum to też Ty tylko pod innym nickiem? Analogiczna
              sytuacja. Dla mnie sytuacja jest prosta. Jeśli facetowi pasuje ten układ to
              powinien go podtrzymywać, ale jeśli czuje że to go rani to powinien najpierw
              wyjaśnić sprawę a potem jak to nic nie da po prostu to zakończyć bo maja zbyt
              duże różnice charakterów. Inaczej będą się szarpać i tyle. Nie mówię że to
              proste, ale oszczędzi w przyszłości wielu innych rozczarowań. Jeśli nie jest się
              w stanie zrozumieć swoich wzajemnych postaw to nie da się utrzymać związku.

              > Ona chciala mi dac cos tam, sporadycznie, ale nie byla gotowa (chyba
              > psychicznie) na prawdziwy zwiazek, problem w tym ze chciala nadal ze
              > mnie korzystac. Wiadomo bycie kochana nie boil..A ze ja cierpialem
              > gdies daleko fige ja obchodzilo. To byla egoistka.

              Nie koniecznie egoistką. W życiu się ma różne etapy. Wszystko zależy od tego co
              jest w danym momencie priorytetem. Gotowość do rezygnacji lub zmiany kolejności
              jest pewnego typu wyznacznikiem siły uczucia, ale to działa w dwie strony...

              > Czy ty bys spelnil mazenie kobiety ktora chce zebys byl jej
              > chlopakiem na wakacje, czekal gdzies daleko, a ona pisala tobie raz
              > na pol roku; "Nie martw sie, kiedys sie spotkamy, "Trzymaj sie"?
              >
              > Czasami chyba jest tak ze nie warto, i nie ma na kogo czekac? Jest
              > wiele egoistkech ktore chca brac, a w zamian nie maja zamiaru nic
              > obiecywac.

              Tak, spełniłbym. :) Nie dopuściłbym do sytuacji w której kobieta na której mi
              zależy orbituje poza moją strefą przyciągania. :) Cały dowcip polega na tym żeby
              nie wymagać, ale skłonić do zmiany zdania, żeby sama chciała je zmienić. ;)

              Nigdy nic nie można obiecać. Dopóki nie ma obietnic, nie ma wymagań które
              przeradzają się w obowiązek a ten stopniowo zabija uczucia. Bez obietnic
              pozostaje pewna niepewność, coś co skłania do walki o partnerkę i wzajemnie. ;)

              > Na kartce to miala napisane i wszystko zaplanowane moja eks Junko.
              > Poza tym ja chcialem kochac dziewczyne ktora mnie kocha a nie grac
              > na gieldzie, albo wzmagac sie z kims jak z przeciwnikiem. Chyba w
              > milosci nie chodzi o walke tylko raczej spelnianiu swoich marzen
              > nawzajem oraz wzajemnym braniu i dawaniu.

              Stary, miłość to nie jest puti-puti, niuni-niuni tylko wieczna wojna. :D Tak,
              daje się i bierze, tak, spełnia się marzenia, ale zawsze musi pozostać coś
              nieprzewidywalnego aby chciało się zaskakiwać partnera, a nie popadało w rutynę.
              Miłość umiera jak nie ma w niej tej walki, niepewności, czasem przepychania się.
              ;) Twoja dziewczyna inaczej by reagowała, gdyby nie miała pewności że
              zareagujesz na jej skinienie a dajesz tylko tyle ile chcesz dawać. Może po
              prostu należało podgrzać atmosferę dając więcej ale też w odpowiednim momencie
              zabierając wszystko i zmieniła by zdanie sama. ;)
              • polska_potega_swiatowa Re: Mezczyzna ktory "czegos chce" odstrasza kobie 13.11.08, 06:26
                wiesz, chyba masz racje, w kwestji "jak manipulowac kobieta zeby ona
                sie starala"...

                Chyba caly problem tkwil w tym ze ja jestem niepoprawnym
                romantykiem, sadzilem ze gdy kobiecie dam wszystko, pojade za nia
                niej na koniec swiata, jak ksiaze na bialym rumaku i spelnie kazde
                jej zyczenie to bedzie mnie kochac bez granic. Niestety sie
                przeliczylem.

                Zrobiem tak bo wlasnie tylko tak ja potrafilem, nie potrafie inaczej
                niz zakochac sie bez granic, dlatego za bardzo zepsulem ja i oddalem
                sie jej, otwarlem wszystkie moje karty sadzac ze ona z radosci zrobi
                to samo.

                To byl moj blad!!! ...ze powiedzialem ze ja kocham juz na samym
                poczatku. Fakt ze wtedy mowilem to troche na wyrost, ale wiedzialem
                ze wkrotce musze wracac do Stanow, i ze szybko sie nie zobaczymy,
                mialem racje zakochalem sie w niej doglebnie, wiec "I love you" nie
                bylo na wyrost. Ale jej reakcja byla odwrotna, zaczela stekac i
                jakby sie dlawic, i poszla sobie, ale na drugi dzien, pewnie jak to
                przemyslala z usmiechem powiedziala ze chce wyjsc za maz dopiero gdy
                bedzie miec 27 lat (wtedy miala 19) tak jakby dla niej moje wyznanie
                milosci bylo dla niej rownoznacznie z oswiadczynami...W
                Japoni "Kocham Ciebie" mowi sie tylko raz...zaraz po slubie. Tak to
                prawda.

                Potem ja powiedzialem ze nie powinienem tego mowic, a ona
                ze "zrobilem wszystko jak najlepiej sie da, wszytko bylo perfekt".
                Ale jej entuziazm po moim wyznaniu troche przygasl i zamiast dawac
                wiecej, dawala mniej trzymala mnie na odleglosc. Ale na pewno nie
                chciala zebym odszedl wiec pisala do mnie choc mnie nie kochala.

                Wiem ze tobie latwo mowic o "grze" z kobieta, ale ja kogos kogo
                kocham ufam jej do granic, i nigdy nie ukrywam nic przed nia,
                otwieram sie w 100%...Mam bardzo wyniszczajace, nierozsadne i dosc
                naiwne podejscie do milosci. Moze to wlasnie bylo powodem moich
                problemow z Junko. Dzieki za rozmowe, wiekszosc ludzi nie potrafi
                cos doracic, tak jak ty i gosc pod nikiem "Gruby
                Facet"...inni,zwlaszcza kobiety nie maja cierpliwosci ani tez zadnej
                sympati do facetow ktorym jakas kobieta skomplikowala zycie.
                • showmessage Re: Mezczyzna ktory "czegos chce" odstrasza kobie 16.11.08, 04:35
                  hmm... no nie powiedziałbym "manipulować". Widzisz to jest trochę jak gra, do
                  końca się nie odsłania kart. Nie jest tu celem manipulacja lecz podgrzanie
                  atmosfery samo w sobie. Jak w tańcu robisz krok do przodu by za chwilę zrobić w
                  tył. Ty ustępujesz też, tak jak i twoja partnerka. To jest rozgrywka raz jedno
                  raz drugie... :) Jak się kładziesz na dzień dobry to już przegrałeś, jak nie
                  ustąpisz w odpowiednim momencie też przegrałeś. ;) Jak taniec, tango. :) Nie
                  wiem jak Ci to powiedzieć, bo mam wrażenie że nie do końca łapiesz. Nie chodzi
                  tu o jakieś wymuszenie ustępstwa, ale o stworzenie określonej sytuacji która
                  zmieni rozwój wypadków. To nie jest manipulacja, a w każdym razie nie mniejsza
                  niż ta której i Ty podlegasz.
                  Myślę że za wcześnie powiedziane "kocham Cie" to... hmm... wrzucenie zbyt
                  silnego balastu na to co się dopiero tworzy. Rzekłbym ze mówiąc to za wcześnie
                  można zamordować uczucia. Ludzie się zaczynają zastanawiać, panikują bo nie są
                  pewni swoich itp.. No i waga wyznań... Nigdy nie powiedziałem tego jeśli nie
                  czułem, inaczej zmieniasz wyznanie w słowa bez wymowy. Lepiej nic nie mówić.
                  Twoje podejście nie jest naiwne, tylko może raczej... zbyt otwarte. Musi zostać
                  zawsze coś czego nie widać. Pomyśl, spotykasz idealna kobietę, zakochujesz się i
                  ona też. Jesteście razem. ILE wytrzymacie wiedząc o sobie wszystko? Jakie to się
                  stanie nudne kiedy będziesz znał ją na wylot, kiedy ona będzie mogła recytować
                  twoje myśli. Stopniowo przestaniecie rozmawiać bo nie będzie o czym potem
                  wszystko umrze powoli i niezauważalnie.
                  Nie stary w miłości to tylko tango. :) Zwłaszcza jak kochasz, chcesz być kochany
                  i żeby to jakoś trwało. :)
                  • polska_potega_swiatowa Re: Mezczyzna ktory "czegos chce" odstrasza kobie 16.11.08, 06:33
                    showmessage napisał:
                    > Pomyśl, spotykasz idealna kobietę, zakochujesz się i
                    > ona też. Jesteście razem. ILE wytrzymacie wiedząc o sobie
                    > wszystko?

                    Zabralo mi to wiele lat, ale teraz zaczynam rozumiec ze ona wcale
                    nie byla idealna kobieta dla mnie, moze to po prostu byla mocna
                    chemia miedzy nami, po prostu wizualnie byla w moim typie...Ale
                    psychicznie okazala sie odlegla mi o milion lat swietlnych. Gdyby
                    byla idealna kobieta to poszla by na kompromis, ale ona miala swoj
                    plan, i zachowywala sie tak jak ja musialbym sie do jej planu
                    dostosowac, jesli chce byc z nia. Nie wiem czy to byl egoizm czy
                    brak dojrzalosci. Dzisaj wiem ze Junko nie byla gotowa na prawdziwy
                    zwiazek, mnie traktowala jako remedium na jej niskie ego, sama
                    przyznala ze dzieki mnie czuje sie cudownie, i zaczela wierzyc w
                    siebie, ale o to jak ja sie czuje raczej sie nie pytala...

                    Poza tym to chyba nie jest ze mna tak zle, mam u swojego boku piekna
                    kobiete, jest 6 lat mlodsza. Jestesmy maluzenstwem od kilku lat,
                    jedynej rzeczy ktorej zaluje to fakt ze nie spotkalem jej w
                    podobnych okoicznosciach w jakich spotkalem Junko. Na moja zone
                    nigdy nie musialem czekac, znamy sie od 7 lat i od tego czasu
                    nidzimy sie codziennie...nigdy nie mialem okazji za nia zatesknic. A
                    za Junko, to zupelnie inaczej mialem powody zeby za nia tesknic bo
                    byla daleko, moze wlasnie to bylo powodem dlaczego z nie chcialem
                    byc, bo do konca nie mialem okazji nacieszyc sie nia...i zdecydowac
                    czy ona naprawde byla dla mnie idealna kobieta. Czyba jednak nie, bo
                    jesli by tak bylo to starala by sie choc troche wiecej i na pewno
                    teraz bylibysmy razem...
    • poprostu_basia Re: Mezczyzna ktory "czegos chce" odstrasza kobie 11.11.08, 13:16
      a ja bardzo lubie czuc/widziec ze moj facet mnie potrzebuje, ze moge
      zrobic cos zeby byl bardziej szczesliwy, zeby bylo mu lepiej an tym
      swiecie:) i lubie tez jak On robi to samo dla mnie:) chociaz on
      czasami robi zupelnie nie to co bym chciala:P ja pewnie tez. jak już
      tu ktoś napisał, zazwyczaj dajemy partnerowi to co sami chcielibysmy
      dostac, co jest calkiem naturalne i zrozumiale chociaz niestety
      czesto bledne. Mężczyzna i kobieta różnią się od siebie i każda
      sytuacja pomiedzy nimi ma dwie strony i kazde widzi ją inaczej. i
      nie ma w tym nic zlego, najwazniejsze to umiec sobie nawzajem
      pokazac swoj punkt widzenia i umiec zaakceptowac punkt widzenia
      drugiej strony.
    • purchawkapuknieta Re: Mezczyzna ktory "czegos chce" odstrasza kobie 11.11.08, 13:28
      > Wydawalo mi sie ze jak ja sie jej poswiecam i kocham to jestem w
      > stanie zrobic dla niej wszystko to ona tez powinna...

      Waldek, aleś ty interesowny jest! toż to nie miłość, tylko transakcja barterowa!
      ja pod twoją wieżę przyjadę na karym rumaku, a ty mi zboroję wyczyścisz, konia
      jednego owsem nakarmisz, a drugiego obciągniesz. poza tym ten barter jakiś taki,
      kuźwa, na wyzysku oparty.
      • poprostu_basia Re: Mezczyzna ktory "czegos chce" odstrasza kobie 11.11.08, 13:38
        na BIALYM. romantycy przyjezdzaja na BIALYM rumaku ;)
        • purchawkapuknieta Re: Mezczyzna ktory "czegos chce" odstrasza kobie 13.11.08, 13:13
          możliwe, ale to jest RASISTOWSKI SŁOWIAŃSKI STEREOTYP! a wald jest za
          równouprawnieniem.
    • i.see.you.baby Re: Mezczyzna ktory "czegos chce" odstrasza kobie 13.11.08, 13:57
      'Choc gdy rozstawalismy sie sama
      poprosila mnie czy moge na nia poczekac, wczesniej spalismy juz z
      soba, zapytala sie mnie czy potrzebuje dziewczynyne'

      czyli myslenie: 'pojscie do lozka oznacza powazny zwiazek' nie
      zdarza sie tylko u dziewczat w wieku pokwitania;)
    • anduano Kobiety tez lubią zdobywać 13.11.08, 14:04
      Najlepiej jest okazać kobiecie umiarkowane lekceważenie.
      Żeby widziała że ma jakieś szanse, ale jest też konkurencja. Jak
      pójdziecie do takiej świerzynki i odrazu gadka że jest miłością
      życia to się zwierzyna spłoszy i lipa z pukania.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja