alevoq
01.11.08, 19:33
wszystko zaczelo sie dwa lata temu na obozie integracyjnym po tym jak dostalismy sie do liceum. keidy go pierwszy raz zobaczylem, poczulem sie bardzo dziwnie, chcialem od razu sie z nim zaprzyjaznic, widzialem w nim jakby znieksztalcone odbicie mojej osoby, bilo od niego takie dziwne cieplo.
jest szkolna gwiazda, niezwykle przystojny, dowcipny, inteligentny, wszystkie dziewczyny za nim szaleja.
no i tak od kilku miesiecy zaczelismy ze soba rozmawiac, przebywac... a cale to kumplowanie oczywiscie zaczelo sie tlic calkowicie z mojej inicjatywy - wyszukiwalem okazje zeby sie z nim spotkac (szczegolnie sam na sam), zeby porozmawiac (i oczywiscie mowic mu to co chcial uslyszec, zeby sie przywiazal), spotykalismy sie po lekcjach w kawiarni, bylismy kilka razy w kinie... nie zrozumcie mnie zle, nie mialem naprawde zlych zamiarow, chcialem sie po prostu z nim kumplowac, przyjaznic, chcialem zeby byl blisko.
w pewnym momencie sie zorientowalem, ze myslenie o nim i o tych spotkaniach, kumplowaniu sie itd. zajmuje mi wiekszosc mojego czasu. ciagle o nim rozmyslam, tesknie za nim jak siedze w domu. codziennie do niego dzwonie - sam widze, ze zaczynam byc dla niego strasznie upierdliwy. wiem, ze mnie lubi, bo inaczej nie mowilby mi o roznych rzeczach, nie spedzalby ze mna czasu (teraz to juz nawet sam porponuje jakies wypady na piwo, kino, zakupy itd.). jest oczywiscie hetero, ma dziewczyne, glupia dresiare ktora jest go kompletnie niewarta i go zdradza (o czym zdaja sie widziec wszyscy tylko nie on).
o tym ze jestem gejem wiedza w szkole tylko trzy najblizsze mi osoby. oprocz tej oczywiscie najblizszej czyli tego chlopaka.
dotarlo do mnie. zakochalem sie w nim po uszy, wpadlem w totalne bagno. kocham go okropnie jak nigdy nikogo. staram sie od jakiegos czasu ograniczac z nim kontakty, ale odnosi to odwrotny skutek, nie moge tym bardziej bez niego wytrzymac.
powiedzcie, co mam zrobic? powiedziec mu ze jestem gejem? wtedy pewnie przestanie sie ze mna przyjaznic (a bardzo mi na tym zalezy). czy mam udawac i sie meczyc dalej? napiszcie co sadzicie na ten temat. i uprzedzam od razu zlosliwe teksty. tak jestem glupi. pewnie nie przyjaznie sie z nim dla przyjazni i robie sobie nadzieje. tylko jak sie z tego teraz wykaraskac?