zakochałem się w heterokoledze

01.11.08, 19:33
wszystko zaczelo sie dwa lata temu na obozie integracyjnym po tym jak dostalismy sie do liceum. keidy go pierwszy raz zobaczylem, poczulem sie bardzo dziwnie, chcialem od razu sie z nim zaprzyjaznic, widzialem w nim jakby znieksztalcone odbicie mojej osoby, bilo od niego takie dziwne cieplo.
jest szkolna gwiazda, niezwykle przystojny, dowcipny, inteligentny, wszystkie dziewczyny za nim szaleja.
no i tak od kilku miesiecy zaczelismy ze soba rozmawiac, przebywac... a cale to kumplowanie oczywiscie zaczelo sie tlic calkowicie z mojej inicjatywy - wyszukiwalem okazje zeby sie z nim spotkac (szczegolnie sam na sam), zeby porozmawiac (i oczywiscie mowic mu to co chcial uslyszec, zeby sie przywiazal), spotykalismy sie po lekcjach w kawiarni, bylismy kilka razy w kinie... nie zrozumcie mnie zle, nie mialem naprawde zlych zamiarow, chcialem sie po prostu z nim kumplowac, przyjaznic, chcialem zeby byl blisko.
w pewnym momencie sie zorientowalem, ze myslenie o nim i o tych spotkaniach, kumplowaniu sie itd. zajmuje mi wiekszosc mojego czasu. ciagle o nim rozmyslam, tesknie za nim jak siedze w domu. codziennie do niego dzwonie - sam widze, ze zaczynam byc dla niego strasznie upierdliwy. wiem, ze mnie lubi, bo inaczej nie mowilby mi o roznych rzeczach, nie spedzalby ze mna czasu (teraz to juz nawet sam porponuje jakies wypady na piwo, kino, zakupy itd.). jest oczywiscie hetero, ma dziewczyne, glupia dresiare ktora jest go kompletnie niewarta i go zdradza (o czym zdaja sie widziec wszyscy tylko nie on).
o tym ze jestem gejem wiedza w szkole tylko trzy najblizsze mi osoby. oprocz tej oczywiscie najblizszej czyli tego chlopaka.
dotarlo do mnie. zakochalem sie w nim po uszy, wpadlem w totalne bagno. kocham go okropnie jak nigdy nikogo. staram sie od jakiegos czasu ograniczac z nim kontakty, ale odnosi to odwrotny skutek, nie moge tym bardziej bez niego wytrzymac.
powiedzcie, co mam zrobic? powiedziec mu ze jestem gejem? wtedy pewnie przestanie sie ze mna przyjaznic (a bardzo mi na tym zalezy). czy mam udawac i sie meczyc dalej? napiszcie co sadzicie na ten temat. i uprzedzam od razu zlosliwe teksty. tak jestem glupi. pewnie nie przyjaznie sie z nim dla przyjazni i robie sobie nadzieje. tylko jak sie z tego teraz wykaraskac?
    • carwszechrusi [...] 01.11.08, 23:12
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • kalokagathia Re: zakochałem się w heterokoledze 02.11.08, 13:44
        Masz problem chłopie.
      • iluminacja256 skąd ja to znam:)))) 05.11.08, 09:41


        I własnie ten wiek to atut tego wszystkiego - ludzie czesto wtedy
        eksperymentują, uwazałabym ze stwierdzeniami - jestem 100% gejem czy
        100% hetero - róznie to bywa w zaleznosci od tego, na kogo się
        trafi:))

        Znam taki licealny , męski"romans" wynikajacy z przyjazni - nie
        wiem czy go skonsumowali potem - podejrzewam, ze tak, ale wtedy to
        juz wszystko się pogmatwało w znakomosci naszej "paczki" i
        niektorych rzeczy nikt nikomu nie powiedział - co uwazam za słuszne:)

        Uwazaałbym z deklaracjami homoseksualizmu - coming outy są głupie w
        tym wieku . Sugeruję raczej delikatnie popytać , co mysli o gejach,
        co by zrobił, gdyby to był jego kumpel, czy by mu to przeszkadzało i
        dopiero potem myslec. Postawienie wszystkiego na jedną kartę , nie
        jest mądre.
    • grzehuu Re: zakochałem się w heterokoledze 01.11.08, 23:41
      zastanawiam sie czy to nie jest kolejny prowokacyjny post ale zakładając że nie
      to masz tak czy owak masz tylko dwie mozliwości
      1. powiedzieć mu jak przyjacielowi ze jestes homo
      2. nic nie mówić

      Jesli wybrałeś opcje 1 masz znowu dwie mozliwe sytuacje:
      1. Zrozumie Cię i powie że nic się nie zmieni w stosunkach między wami
      2. Chłopak się zniesmaczy i zacznie Cię unikać

      Jeśli wydarzy nr.1 To mógł byś mu delikatnie powiedzieć że się chyba w nim
      podkochujesz. I tutaj są 3 mozliwe drogi:
      1. Okaże się bi :D
      2. Powie że nic z tego (pewnie będzie w szoku)
      3. Zerwie z tobą kontakt/ewentualnie rękoczyny :P

      Jak to mówią- ryzyk fizyk , skoro jesteś jego przyjacielem i tak jak mówisz
      wiele czasu ze sobą spedzaliście/spędzacie to ta rozmowa powinna Ci łatwiej
      pójść skoro sobie nawzajem ufać. Czyli wszystko zależy jakie są tak naprawdę
      relację między wami.


      • erba Re: zakochałem się w heterokoledze 04.11.08, 11:15
        grzehuu napisał:

        > to masz tak czy owak masz tylko dwie mozliwości
        > 1. powiedzieć mu jak przyjacielowi ze jestes homo
        > 2. nic nie mówić

        Zanim jednak dokona wyboru, IMO powinien delikatnie wysondować kolegę na temat
        homo. Co tam kumpel sobie myśli o innej orientacji. Skoro właściwie się
        kumplują, to chyba nie będzie pozował? Trzeba jakoś zagaić w swobodnej rozmowie,
        a propos np. jakiegoś filmu, ale nie tak, że wcinając pizzę nagle autor wypali:
        "co sądzisz o gejach?" :D


        > 1. Okaże się bi :D
        Nie takie ":D" bo może nie być w jego typie :P
        • agg Re: zakochałem się w heterokoledze 08.11.08, 19:35
          tez mialem takiego "przyjaciela". dosc mocna mnie sadowal. spedzalem
          z nim duzo czasu ze wzgledu na prace. nie wiem co sobie wmawial ale
          ja nawet probowalem sobie zakpiwac przy nim z tego zbocenia ale on
          walczyl. Nie rozumialem tego az mi powiedzial. To byl
          najobrzydliwszy dzien w moim zyciu, ale potem sprawa sie wyjasnila
          (po bijatyce)
      • trzydziecha Re: zakochałem się w heterokoledze 04.11.08, 23:19
        no grzechu, toś optymista! :)
    • tygrysio_misio Re: zakochałem się w heterokoledze 01.11.08, 23:54
      ja tam jestem samica

      jesli bardzo zalezy Ci na utrzymaniu anonimowosci swej orientacji.. to zastanow
      sie czy on nie wypapla jej...

      jesli mozesz mu ufac... to pamietaj: probujac mozesz wiele staracic, a mozesz
      cos zyskac... nie probujac nic nigdy nie osiagniesz...
    • poprioniony [...] 02.11.08, 16:19
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • modrooka Re: zakochałem się w heterokoledze 02.11.08, 20:28
      Nie zazdroszczę Ci sytuacji, gdzie każde wyjście wróży Twoje cierpienie (no
      chyba, że kolega też okaże się gejem). Po pierwsze to powinieneś się przestać
      ukrywać. Wtedy może łatwiej znajdziesz sobie kogoś o tej samej orientacji co
      Twoja i zapomnisz o tym heteroseksualnym.

      • alevoq Re: zakochałem się w heterokoledze 03.11.08, 17:40
        Przez takich ludzi jak carwszechrusi i poprioniony raczej się nie ujawnię. Tylko
        niech się potem tacy "mężczyźni" nie dziwią, że ich żopny i dziewczyny wolą
        spędzać więcej czasu z takimi ludźmi jak ja niż z nimi. Mam nad Wami tak
        przewagę, że mogę Wasze żony przelecieć fizycznie i intelektualnie, wy moich
        partnerów się boicie...
        nie mam słów na takich ludzi.
        pytam się o radę zdrwowo myślących mężczyzn na tym forum co sądzą o mojej sytuacji.
        • tygrysio_misio Re: zakochałem się w heterokoledze 03.11.08, 17:44
          widzisz...
          nie masz zadnej przewagi nad nimi... zadnej
          to,ze jestes w stanie obrobic obie plcie nie jest zadna przrewaga

          tak samo jak zadna przewaga jest to,ze ktos moze i ludziom i zwierzetom..
          • g.r.a.f.z.e.r.o Re: zakochałem się w heterokoledze 03.11.08, 17:59
            Co innego przyjaźń z facetem homo - nie ma problemu, ja będę kręcił z swoimi
            dziewczynami, on ze swoimi chłopakami, a co innego taka znajomość oparta na
            nieczystych intencjach. I nieczystych nie dlatego żeś pedał, ale dlatego że
            kryjesz swoje intencje pod płaszczykiem przyjaźni.
            • tygrysio_misio Re: zakochałem się w heterokoledze 03.11.08, 18:02
              uwazaj... kiedy pisalam,ze jestem hetero to Pascal mnie wycinal.. teraz piszesz
              pod moim postaem "zes pedal"... co moze byc rowniez wziete za propagande
              prohetoreseksualna;]
              • g.r.a.f.z.e.r.o Re: zakochałem się w heterokoledze 03.11.08, 20:46
                tygrysio - to "żeś" tyczyło się autora wątku, ot, źle mi się post podpiął.
            • kookiness jak ocenisz analogiczną sytuację on - ona? 04.11.08, 22:23
              jeżeli powiedzmy kobieta przyjaźni się z facetem, wie że nie ma szans na nic więcej, ale chce być blisko? zakładam, że nie dochodzi do prób zmiany sytuacji z przyjaźni na coś innego, żadne niszczenie obecnego związku tamtej osoby nie ma miejsca etc.
              to też są nieczyste intencje, czy występują one tylko przy odmiennej orientacji?
        • janwatroba Re: zakochałem się w heterokoledze 03.11.08, 17:56
          Jako zdrowomyslacy mezczyzna zgadzam sie z popronionym i
          caremwszechrusi :)
          Sprobuje jednak byc konstruktywny.Umowmy sie tak: my - hetero nie
          podrywamy homo a wy, z laski swojej, podrywajcie siebie nawzajem.
          Hough.
      • phalaphael Re: zakochałem się w heterokoledze 05.11.08, 08:43
        Taaaaa... Przestać się ukrywać... W liceum...
        JAAAASSSSSNE!
      • basia172 Re: zakochałem się w heterokoledze 05.11.08, 12:21
        Raczej nie ma szans że przystojny koleś jest gejem - bo gdyby był to już dawno skwapliwie przyjąłby zaloty autora wątku.
        W liceum miłośc bez wzajemności to chleb powszedni, zaciśnij zęby i wytrzymaj - po maturze świat zmienia się na lepszy.
      • serpentor666 Re: zakochałem się w heterokoledze 09.11.08, 15:12
        Powinieneś poszukać jakiegoś homo.
    • alexanderson Re: 03.11.08, 19:49
      Sytuacja jest trudna - ja zakochałem się w geju, ale bez
      wzajemności. Męczyłem się strasznie przez rok, dopiero po tym czasie
      przeszło (ale innego, lepszego faceta już nie umiem sobie
      wyobrazić). To nie Twoja orientacja może rzutować na pogorszenie
      Waszych stosunków, ale fakt Twojego zakochania się - jeśli nie
      odwzajemnia Twoich uczuć, to po prostu może mu być niezręcznie i
      zacznie ograniczać Wasze kontakty (mówię na podstawie własnego
      doświadczenia), choć wciąż może Cię lubić. Gorzej, jeśli ma wrogi
      stosunek do homoseksualizmu, ale tak czy owak raczej przeżyjesz
      trudne chwile. Z czasem człowiek się uspokaja, ale zostawia to na
      nim ślad, w moim przypadku - negatywny (nie umiem się zbliżyć do
      drugiego).
    • eskimojoe Re: zakochałem się w heterokoledze 03.11.08, 20:09
      coś mi tu nie pasuje, piszesz, że gość to gwiazda i wszystkie dziewczyny miękną
      na jego widok, a jest z "głupią dresiarą" i do tego zdradzającą jak to
      określiłeś - nie ma gustu, ślepy czy zakochany? a co do meritum, powiedz mu jak
      jest inteligentny zrozumie jak nie to ani z niego Twój przyjaciel ani
      inteligentny więc szkoda Twojej przyjaźni na niego. Natomiast jeżeli przebywanie
      w jego towarzystwie to dla Ciebie tortura bo boisz się, że się nie powstrzymasz
      i np. go pocałujesz, przytulisz, etc. to niestety będziesz musiał na jakiś czas
      zawiesić kontakty aż Twoje uczucia osłabną, ale co ja tam wiem.
      • staryigruby Re: zakochałem się w heterokoledze 03.11.08, 23:49
        tez tak mysle - nie ma znaczenia, czy obiektem uczuc jest kobieta,
        czy facet - trzeba sie wyzwolic :)
    • piotrus009 najlepiej zapomniec 04.11.08, 10:47
      Wiem, brzmi to brutalnie i latwo mi mowic. Ale wiele lat temu bylem w podobnej
      sytuacji i dosc mocno mi to namieszalo w zyciu. Wcale nie w sposob pozytywny. Ty
      bedziesz cierpial, on nie zrozumie - a nawet jesli zrozumie, to i tak nic z tego
      nie bedzie. Radze zaczac szukac kogos kto ma szanse Twoje uczucia odwzajemnic,
      bo wzdychanie do nieosiagalnego nic dobrego ci nie przyniesie. Wiem, ze nie jest
      latwo sie od kogos bliskiego odciac - tu musisz przemyslec czy moze faktycznie
      warto mu powiedziec. Nawet jesli nie o Twoich uczuciach to o samym fakcie ze
      jestes gejem. Jesli Cie odrzuci to ulatwi ci sprawe. Pocierpisz troche ale w
      koncu nadejdzie moment przesilenia i stwierdzisz ze czas ruszyc dalej.

      Cokolwiek zdecydujesz nie siedz bezczynnie i nie wzdychaj do niego bez konca -
      to nie prowadzi do niczego dobrego. Powodzenia.
      • nie.bez.loginu Re: najlepiej zapomniec 04.11.08, 11:09
        a ja miałem podobnie... tyle, że ja się przyznałem mu do tego. Trochę się
        namieszało, trochę było gorąco, w tle w kółko Cat Power - The Greatest aż
        pojechał na wakacje pracować gdzieś w cholerę.
        Zwierałem się jak mogłem, żeby się odkochać... i jak wrócił było... inaczej.
        Jest inaczej (czas teraźniejszy).
        Inaczej, ale nie wiem nawet, jak chciałbym, żeby to wyglądało.
        Czym sie.
    • sibeliuss Re: zakochałem się w heterokoledze 04.11.08, 11:03
      Pocierpieć i zapomnieć.
    • jurek.powiatowy Re: zakochałem się w heterokoledze 04.11.08, 11:35
      Jeżeli on jest hetero a Ty homo to po co masz mu mówić że go kochasz?? Przecież
      on nie stanie się homo na zamówienie. Po co masz mu mówić, że jesteś homo??
      Przecież to Twoja sprawa. To jakiś stygmatyzm? Nie, jesteś homo i już. nic nie
      da to, ze mu powiesz a więc daruj sobie. nigdy nie będzie z Tobą. Taka prawda.
      Co zrobić? Czerp z jego towarzystwa jak najwięcej i uświadom sobie, że jesteście
      jakby z różnych biegunów płciowości. I tyle.
      • teklana Re: zakochałem się w heterokoledze 04.11.08, 14:48
        Zgadzam sie z jurkiem.powiatowym ;-)
        Dodatkowo nie uważam ,że jest miedzy wami przyjazń w przyjazni są
        otwarte karty.Ty swojego "asa"pozostaw jednak w rekawie.Chcesz
        kumpla-masz,przyjaciela-możesz mieć jesli tylko zaakceptuje prawdę o
        Tobie.Narazie jesteś zachochanym kłąmczuchem............
    • panistrusia Re: zakochałem się w heterokoledze 04.11.08, 13:20
      > powiedzcie, co mam zrobic? powiedziec mu ze jestem gejem? wtedy
      pewnie przestan
      > ie sie ze mna przyjaznic (a bardzo mi na tym zalezy).

      Przyznaj się sam przed sobą, że nie chodzi CI o przyjaźń. Nie dajesz
      'przyjacielowi' prawa do własnego zdania, decydujesz za niego, jak
      się zachowa, no i w końcu: manipulujesz nim nie mówiąc mu prawdy.

      Życzę Tobie, żeby chłopak potrafił sobie poradzić z Twoim
      zauroczeniem. tak! one się zdarzają wszystkim - można je wykorzystać,
      a można przeczekać.
      No chyba, że Ty w głębi serca liczysz na coś innego.
      Albo po prostu boisz się sam siebie i dlatego wybrałeś na obiekt
      swoich romantycznych uczuć kogoś, z kim wiesz, że jestes z góry
      skazany na porażkę (do tego stopnia, że czujesz się usprawiedliwiony
      nie mówiąc nic o tym, co czujesz).
    • pureindica Re: zakochałem się w heterokoledze 04.11.08, 14:02
      sluchaj, moim zdaniem powinennes mu to powiedziec.
      sam uwazam sie za hetero, ale pamietam ze w liceum strasznie podobal
      mie sie jeden z moich przyjaciol, kiedys podczas rozmowy zlapalem go
      za reke .. i on to odwzajemnil , ciekawe doswiadczenie:)
      teraz mysle o sobie jako o 100% hetero i mysl o seksie z mezczyzna
      mnie odrzuca ale tamto wspominam mile.

      to co chcialem powiedziec to tylko tyle ze ojkres "nastolectwa"
      rzadzi sie swoimi prawami:P
      powodzenia
      • pureindica Re: zakochałem się w heterokoledze 04.11.08, 14:03
        to znaczy oczywiscie doszlo do czego wiecej niz tylko trzymanie sie
        za rece :))))
      • alpepe Re: zakochałem się w heterokoledze 04.11.08, 17:40
        najmądrzejsza wypowiedź na forum. Dzieciak ma pewnie 17 lat, pisuje na forum
        mężczyzna, a nikt mu nie powie, że okres nastoletni to czas kształtowania
        orientacji seksualnej, nic więcej, więc może on wcale nie jest gejem, tylko mu
        się to teraz wydaje.

        A do piesków, co mi zaraz zaczną kąsać nogawki: hau hau.
    • estta1 Re: zakochałem się w heterokoledze 04.11.08, 14:50
      Miłość nie ma płci, jeśli jest nieodwzajemniona to cierpisz. Mi sie
      wydaje, że skoro ta miłość nie ma perspektyw to daj sobie spokój,
      mówienie koledze o swoim uczuciu nic nie zmieni - On cie nie
      pokocha, wiec co osiągniesz ? wyrzucisz to z siebie ale czy bedzie
      Ci łatwiej ? Łatwiej Ci bedzie jak zakochasz się z wzajemnością ale
      wiem serce nie sługa. Ze swojego doświadczenia wiem że jak się chce
      cos skończyć to niestety trzeba drastycznie ogranczyć kontakty.
      Inaczej trudno otworzyć sie na nowe znajomości. Może jak pojdziesz
      na studia, zmienisz środowisko to bedzie bardzej naturalne i
      zerwanie kontaktów nie bedzie tak bolało. Ale tak zupełnie z
      życzliwością, nie ma sensu się męczyć, mozesz kochać i być kochanym.
      Nieodwzajemniona miłość zdarza się nam wszystkim nie zależnie od
      orientacji.
    • wmraf Re: zakochałem się w heterokoledze 04.11.08, 14:55
      Znam takie sytuacje z własne doświadczenia. Musisz przeczekać i odpuścić. Na
      szczęście tego rodzaju zakochania w wieku licealnym potrafią dość szybko mijać. :-)

      Głowa do góry. :-)
    • haritka nie pielegnuj tego uczucia a zauroczenie minie 04.11.08, 15:06
      wtedy jesli mu ufasz mozesz powiedziec o sobie, wczesniej raczej nie
      bo moze nie zrozumiec i wiele sytuacji wyolbrzymic
    • talking_head Re: zakochałem się w heterokoledze 04.11.08, 16:32
      Proponuję otrząsnąć się z tego chorego uczucia, pójść do dobrego
      psychoterapeuty i rozpocząć leczenie. Twoje uczucia do osób twojej
      płci są patologią ale można to skutecznie leczyć. W Polsce jest już
      wiele, nie tylko kościelnych, ośrodków leczenia tego rodzaju
      wynaturzeń.
      Nie załamuj się i bierz się za leczenie, jak się kiedyś umówisz na
      randkę z dziewczyną powiesz sobie: ale ja byłem głupi !
      • kulka_forever Re: zakochałem się w heterokoledze 04.11.08, 17:23
        >W Polsce jest już
        > wiele, nie tylko kościelnych, ośrodków leczenia tego rodzaju
        > wynaturzeń.
        A uczą też jak odżywiać się energią słoneczną i strzelać z łuku stopami?
        • kocigulasz Re: zakochałem się w heterokoledze 05.11.08, 08:14
          Wynaturzeniem jesteś ty kolo i to na szczęście zanikającym.Spójrz na szalejący
          kościół w Polsce i jego ośrodki. Model "Jezus Chrystus i 12tu apostołów, a ona
          mu stopy włosami obmywa" przyjmuje się coraz bardziej. Lepiej się pakuj i do i
          do Korei czy innego rezerwatu.Trzymaj z nami, my już tam jesteśmy.
    • o90 [...] 04.11.08, 18:06
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • orangesex Re: straszny los pederasty 04.11.08, 18:29
        spróbuj...być może on czuje to samo wiesz ilu homoseksualistów ma dziewczyny i
        wiedzie taki żywot jak twój kolega...Zrób to dla siebie, im szybciej mu o tym
        powiesz tym szybciej skrócie swoje cierpienia. Z postu wynika że dresem nie
        jesteś i z dresem przyjaźnić być sie nie mógł a wiec twój "facet" raczej
        powinien dobrze to przyjąć dobrze znaczy bez rekoczynów...Zycie jet tylko
        jedno...nawet jesli sie nie uda to w koncu musisz ulozyc sobie jakos zycie...Ja
        stracilem pewien okres swojego zycia duszac sie w pododbny sposob...Zrob to jak
        najszybciej, wyczekaj najlpeszy moment....jeli nie sprobujesz nigdy sie nie
        dowiesz...
    • fenolblue Re: zakochałem się w heterokoledze 04.11.08, 19:25
      Nie mów. Po co miałbyś mówić? Żeby sprowokować maksymalnie niezręczną, niefortunną sytuacje, w której obaj poczujecie się źle?

      Przy okazji, problem przedstawiony, autentyczny czy nie, wyjaśnia na przykładzie powód, mój, a myślę że i kilku innych osób, powód bycia homofobem. Otóż w najmniejszym stopniu nie życzyłbym sobie być obiektem seksualnym dla mężczyzny, czuję organiczny wstręt do takiej sytuacji, a nawet postrzegam ją jako obrzydliwą. W przypadku homokolegi to niestety równie niechciane co możliwe. Popieram więc gorąco bezsensowny jak myślę apel by homokeldzy kochali się wyłącznie w homokolegach.
      • samezrp Re: zakochałem się w heterokoledze 04.11.08, 22:27
        > e powód, mój, a myślę że i kilku innych osób, powód bycia
        homofobem. Otóż w naj
        > mniejszym stopniu nie życzyłbym sobie być obiektem seksualnym dla
        mężczyzny, cz

        widzisz, to sie nie nazywa homofobia, to sie nazywa hipokryzja. Ide
        o zakład, że Ty i Tobie podobni wcale sie nie brzydzą patrzeniem na
        kobiety jak na obiekty seksualne, na kobiety, które sobie tego nie
        życzą i uważają, że każdy patrzący na nią z porządaniem facet jest
        obrzydliwy.
        I następnym razem zanim tak popatrzysz na jakąś kobietę, pomyśl
        sobie co byś czuł, gdyby na Ciebie patrzył tak jakiś facet.
        A odpowiedź w temacie:
        alevoq, pomyśl sobie co by pomyślała hetero koleżanka, z którą byś
        nawiązał taka relację i któraby Cie traktowała jak kumpla, a Ty to
        byś wykorzystał. Albo jeszcze inaczej, pomysl sobie, że masz
        kumpelę, która się w Tobie podkochuje, a nie wie, że Ty jesteś homo.
        Dokładnie tak samo będzie się czuł Twój kumpel. I teraz podejmij
        decyzję czy mu się przyznać czy nie.
        I jeszcze jedno, nie daj sobie nigdy w życiu wmówić jakiemus
        idiocie, że masz się leczyć, że jesteś nienormalny, że
        to "nienaturalne".
        To Twoje życie, Ty masz je przeżyć będąc szczęśliwym i Ty za nie
        bierzesz odpowiedzialność. Pamietaj jednak, że wolność to takie coś,
        co się kończy tam, gdzie się zaczyna cudza wolność, więc nie możesz
        być szczęśliwy czyimś kosztem. To takie: nie czyń drugiemu co tobie
        nie miłe.
        Jestem pewien, że pokochasz w zwajemniością, bo masz do tego prawo,
        tak jak wszyscy, hetero hipokryci także.
        • fenolblue Re: zakochałem się w heterokoledze 05.11.08, 08:22
          samezrp napisał:

          > widzisz, to sie nie nazywa homofobia, to sie nazywa hipokryzja. Ide
          > o zakład, że Ty i Tobie podobni wcale sie nie brzydzą patrzeniem na
          > kobiety jak na obiekty seksualne, na kobiety, które sobie tego nie
          > życzą i uważają, że każdy patrzący na nią z porządaniem facet jest
          > obrzydliwy

          Pożądanie pochodzi od żądzy, boguchwała nie od rządu. Przez ż. Ale w meritum i abstrahując od tego jak patrzę na kobiety (skąd Ty to wiesz na rany, nie gwiżdżę, nie cmokam), przypadek ogólny - w relacje damsko męskie głównie jak myślę w związku z biologią narządów, a także historią ludzkości zawsze wpisana jest domyślnie relacja erotyczna. Jeśli koleguje się z kobietą to nawet jeśli nic złego z punktu widzenia mojej żony z nią nie robie nie jestem w stanie uwolnić się od kontekstu seksualnego. Trudno, nie trudno tak jest, tego nie zmienię. Jeśli zbliżam się do mężczyzny z kolei nie zakładam (wulgaryzując), że pragnie on włożyć swojego siusiaka do mojej pupy bo oczekuje raczej od niego czegoś całkiem innego. Mój dyskomfort bierze się zatem głównie z faktu, że jestem w swoim odczuciu atakowany z zaskoczenia i Twój kontrprzykład ma się do tego nijak bo kobieta, która czuje obrzydzenie do patrzących na nią mężczyzn ma o wiele poważniejszy problem od mojego.
          • samezrp Re: zakochałem się w heterokoledze 05.11.08, 23:46
            ok, ortografię pomijam, choc nie powinienem.
            Po pierwsze, zawsze mnie fascynuje wiedza heretyków na temat seksu m-
            m. Wyobraź sobie, że seksm mm nie musi się sprowadzac do wkładania
            siusiaka do czyjej(char(32)?)kolwiek pupy. No cóż, nic na to nie
            poradzę, ze jestes ograniczony swoim heteroseksualizmem, ale
            uświadamiac Cie nie będę.
            To, że istnieje coś jak to nazwałeś "biologia" czy "wpisana erotyka,
            w historię ludzkości" nie oznacza, ze jako ludzie myślący nie
            jesteśmy w stanie zapanować nad tymi <b>ż</b>ądzami, ale to, że
            sobie dajesz prawo do niepanowania nad tym, a komuś innemu to prawo
            zabierasz to juz przegięcie.
            Rozgrzeszasz siebie tylko dlatego, że uważasz, ze jesteś "normalny"
            ale gwarantuję Ci, Twoje uczucia są dokładnie takie same jak moje w
            stosunku do innego faceta, jedyna róznica jest taka, że takich jak
            Ty jest większośc, ale większość wcale nie oznacza, że to co Ty
            czujesz jest normalne, a to co czuję ja, jest zboczone.
            Jeśli nie umiesz się "uwolnić od kontekstu seksualnego" to Twój
            problem, ale dokładnie taki sam problem ma alevoq.
            PS1 zapytaj swoja kobietę co myśli o obleśnych facetach śliniących
            sie na jej widok, gdy sobie tego nie życzy. Idę o zakład, ze to samo
            co Ty, jak pomyślisz o facetach myślących o Tobie.
            PS2 na szczęście jeszcze nie zabroniono mysleć, więc jesli jesteś
            atrakcyjnym gostkiem przyzwyczaj się do tego, że i kobitki, i homo
            faceci będą o Tobie myśleć jak o ciachu. Jak nie jestes atrakcyjny
            to cóż... kompleksy?
            • fenolblue Re: zakochałem się w heterokoledze 06.11.08, 07:59
              Wiesz co, ciężko się rozmawia z kimś kto broni się na polu na którym nie jest
              atakowany. Rozumiem, że tam jako geja atakują Cię w pierwszej kolejności
              stereotypy ale ja tego akurat nie robię. Rozmawiam z Tobą o kontekście, a Ty mi,
              że nie jesteś zboczony. Mówię o funkcji schematu, a Ty mi dajesz schematyczną
              odpowiedź. No jasne, że nie jesteś zboczony, nie musisz się leczyć itd, nigdzie
              nie napisałem nic takiego, mówiłem o osobistym dyskomforcie i o potrzebie
              unikania kontaktu z homokolegami współczując nieco z obiektem zainteresowania
              autora wątku, odnosząc się jednocześnie do uwarunkowań socjologicznych.
              Właściwie nie wiem co Ci odpisać. Zdanie o siusiaku i pupie było hiperbolą co
              nawet zaznaczyłem słowem "wulgaryzując", kobieta śpi więc zapytam ją później,
              ale to raczej ja mam do nich (obleśnych facetów śliniących się na jej widok)
              bardziej negatywny stosunek, a końcowe zastawienie nieatrakcyjność -z automatu
              kompleksy jest ładnym podsumowaniem sztampowości Twojej wypowiedzi.
    • michal-z Re: zakochałem się w heterokoledze 04.11.08, 20:14
      Jeśli jesteście blisko, to on pewnie wie, że jesteś gejem. Albo chociaż się
      domyśla lub brał to kiedyś pod uwagę. Powiedz mu o wszystkim. Jeśli będzie
      zszokowany, to dalsza jego reakcja nie ma znaczenia - na kogoś tak głupiego
      osoba twojej wrażliwości nie powinna tracić czasu.
    • patrickkolno Nie warto - zapomnij o nim na zawsze 04.11.08, 20:49
      Mowie ci to z wlasnego cierpienia. Zakochalem sie po uszy kilka lat temu we
      wlascicielu mojej firmy. Wzdychalem na jego widok, nogi mi sie trzesly i
      przezywalem uniesienia. Ogarnela mnie obsesja i nie potrafilem o nim zapomniec,
      mimo ze wyjechalem do innego kraju, on trafil za kratki za machlojki (pochodzi z
      niezwykle wplywowej i bogatej rodziny znanej w smietance towarzyskiej, ktora
      dorobila sie na oszustwach podatkowych). Czulem niezwykla bliskosc, bo
      wyczuwalem jego wschodnioeuropejskie korzenie (byl Zydem poludniowo-afrykanskim,
      oni wszyscy pochodza z Litwy). Napisalem nawet dwie prace magisterskie, ktorych
      on byl inspiracja. Dopatrywalem sie znakow przeznaczenia, podczas gdy moi
      trzezwo myslacy przyjaciele nakazywali mi o nim zapomniec.
      Rozchorowalem sie, wpadlem w gleboka depresje. Juz prawie o nim zapomnialem,
      mimo ze mieszkamy w tej samej metropolii swiatowej i pracujemy w tej samej
      dzielnicy. Zapewnie mijamy sie przypadkowo, nie wiedzac o tym. Ale ja mam juz to
      gdzies. Otwieram sie na przyszlosc, zostawiam kleski i bole za soba.

      Zapomnij o nim. Ogranicz z nim kontakty. Byc moze on nie wie, kim naprawde jest-
      czy homo czy heteryk? Skoro jest z dziewczyna, ktora jest dresiara, to wskazuje
      na to, ze robi to na sile i wcale jej nie kocha. On cos ukrywa i jest w gruncie
      rzeczy hipokryta. Nie akceptuje swojej osobowosci, byc moze czuje cos do ciebie
      i nie wie co z tym zrobic. Moj obiekt obsesji ozenil sie z wlasna kuzynka, co
      dla wszystkich nas bylo bardzo dziwne. Mial nieudane malzenstwo. Chyba jako geje
      mamy problem, bo zakochujemy sie w osobach niedostepnych. Boimy sie odrzucenia
      bo tak jest najlatwiej - wzdychac do kogos, ktory nigdy z nami nie bedzie.

      Ogranicz z nim kontakty, zniszcz to nieuzyteczne uczucie raz na zawsze i otworz
      sie na przyszlosc. On nie jest ciebie warty.

      Powodzenia! :)
      • kocigulasz Re: Nie warto - zapomnij o nim na zawsze 05.11.08, 08:05
        Bidul, bidul....piszesz poprzez szkło własnego cierpienia i uprzedzeń. Żyłeś w
        cieniu jego postaci i dusiłeś potrawkę ze swoich uczuć. No i ci się przypaliło,
        a po spożyciu masz niestrawność. Dlaczego nie odkryłeś kart przed szefem?
        Dlaczego nie zaryzykowałeś? Przynajmniej dziś nie rozważałbyś tego wszystkiego,
        ale zrobić już nic nie możesz. Ale to jest specyficzny świat gejów, życie w
        wyimaginowanym świecie, bo wydaje im się że jest bardziej bezpieczny, potem
        jeszcze obrażają się na wszystkich. Życzę powodzenia, choćby na prozaku.
    • ptr0 Re: zakochałem się w heterokoledze 04.11.08, 21:53
      Nie licz że dla ciebie zmieni orientację. Jak dziewczyna jest go niewarta,
      zdradza go i jest dresiarą, to najwyżej zainteresuje się inną. Lepiej ogranicz
      drastycznie z nim kontakty, staraj się go unikać, łatwiej będzie zapomnieć.
      • orangesex Re: zakochałem się w heterokoledze 04.11.08, 23:41
        No jasne że nie jej nie zmieni, ale spytać zawsze może a w tym wypadku nawet
        musi bo 2 lata życia w takim stresie to zdecydowanie za dużo tym bardziej ze
        bedzie go mijał, bo nie wyprowadza sie przeciez na drugi koniec
        swiata...Ewentualne rady zapomnij, poszukaj kogos innego sa cenne ale warto
        zapytac, bo byc moze druga osoba czuje to samo...
    • mucker Zakochałem się w heterokoledze 04.11.08, 23:51
      Na wstępie chciałbym napisać, że moim zdaniem nie jesteś osamotniony
      w swoich „perypetiach” i bardzo fajnie, że napisałeś, bo sytuacja
      jest zastanawiająca i bardzo zarazem trudna do rozwikłania tak
      jednym zdaniem. Nie wiem jak postąpisz / postąpiłeś, ale jak już
      napisano wcześniej jest kilka wyjść, ale nie ma złego ani dobrego –
      są tylko lepsze i gorsze. Sam znasz go najlepiej i dlatego na pewno
      podejmiesz właściwa decyzję. Jedna sprawa wydaje się dla mnie tutaj
      ważna, pomimo, że znasz go już dwa lata i cierpisz, bo czujesz, że
      się w nim zakochałeś a on jest z dziewczyną i to jeszcze według
      ciebie jakąś „głupią dresiarą” nie powinieneś się spieszyć z
      jakimikolwiek decyzjami. Ja osobiście jak już to zasugerował ktoś,
      zbadałbym jego stosunek do osób „homo”, z Twojej wypowiedzi wynika,
      że raczej nie jest przychylny, ale też nie wynika, żeby był wyraźnie
      anty. Jeśli uważasz, że jest on osobą, która jest Twoim przyjacielem
      to wydaje mi się, że nie ma to dla niego znaczenia czy jesteś gejem
      czy nie. Po prostu nadal będzie Ciebie traktował jak przyjaciela.
      Jeśli natomiast masz poważne obawy to nie radzę takiej otwartości.
      Raczej bądź sobą, ale nie pokazuj mu każdej karty. Nie znaczy to, że
      masz być wobec niego nieszczery. Jeśli on jest heteroseksualny to
      Twoje wyznanie nie zmieni go w geja i nie sprawi, że nagle rzuci się
      w Twe ramiona (wiem, że wiele byś za to dał), jeśli jest on osobą
      tolerancyjną to Twoje wyznanie może dać Ci coś chyba dla Ciebie
      cennego a mianowicie jego akceptacje Ciebie, jako geja. Mimo, że nie
      zmieni się między wami nic w sferze uczuć może nastąpi zmiana w
      sferze emocjonalnej. Jeśli chcesz mu powiedzieć to powiedz mu to w
      sposób prosty i logiczny. Wybierz miejsce publiczne, najlepiej
      kawiarnie, po szkole zaproś go na piwo i powiedz, że masz mu coś do
      powiedzenia, że to coś ważnego i coś, o czym bardzo byś mu chciał
      powiedzieć, ale jak do tej pory nie miałeś okazji czy sposobności,
      bo zawsze albo nie było czasu albo miejsca. Gdy już zdecydujesz się
      mu powiedzieć, że jesteś gejem warto chyba powiedzieć też o twoim
      stanie uczuciowym. To ostatnie powinieneś zrobić dla niego, jeśli
      jesteście przyjaciółmi to warto abyś był wobec niego szczery.
      Powiedz, że traktujesz go jak przyjaciela, ale jednocześnie podoba
      Ci się także, jako mężczyzna. Powiedz też na wstępie, że nie masz
      zamiaru robić w jego strone żadnego kroku, którego by sobie nie
      życzył. Powiedz, że jest ważną osobą w Twoim życiu i masz nadzieję,
      że nie odwróci się od Ciebie. Kiedy już wszystko będzie jasne sam
      zobaczysz jak dalej potoczą się wasze relacje. Jeśli jest
      biseksualny albo jest gejem to zakładając, że mu się podobasz może
      coś między wami zaiskrzy, ale moim skromnym zdaniem wydaje mi się,
      że gdyby był gejem to już byś to wiedział, pozostaje wiec „bi”.
      Nie wiem czy to ma jakieś znaczenie jaka jest jego orientacja w
      waszych relacjach, moim zdaniem warto by się było zastanowić jaki
      jest cel tego wszystkiego. Jeśli kolega jest na 100%
      heteroseksualnym samcem to może lepiej zostawić jego stan wiedzy o
      Tobie tak jak jest. Warto abyś zrozumiał, że miłość nie ma płci,
      jeśli kochasz to warto abyś także i Ty był kochany. Tak długo nie
      ukoisz swoich myśli jak długo na wołanie twojej miłości będzie
      odpowiadać tylko głuche echo. Jeśli on jest hetero to nic nie da
      wzdychanie do niego, powinieneś poszukać kogoś, kto Twoja miłość
      odwzajemni.
      Jeśli masz ochotę to zapraszam do obejrzenia filmu „Sommersturm” to
      tytuł oryginalny niemiecki (Summer Storm ang.), film z Alicją
      Bachledą Curuś o sytuacji takiej jak Twoja - Dwoje kumpli członków
      młodzieżowej drużyny kajakarskiej żyje bliską przyjaźnią, jeden jest
      gejem drugi hetero, wspólnie spędzają wiele czasu itd. itp.
      Oczywiście gej się zakochuje w hetero i dalej już się możesz wiele
      domyślić. Warto abyś obejrzał po kolei, bo wtedy złapiesz,
      podpowiem, że nie ma miedzy tymi kumplami tam seksu, mimo, że w
      filmie jest – to tak jakbyś zobaczył jakiegoś trailer’a czy urywek
      filmu nie widząc początku. Film ten możesz znaleźć w kawałkach na
      youtube.com.
      Cokolwiek zrobisz zrób to dla was. Mam nadzieję, że będzie OK. Michał
    • lepiotrec Re: zakochałem się w heterokoledze 05.11.08, 00:01
      Bedzie dobrze. Wielu facetow nie uswiadamia sobie sklonnosci
      homoseksualnych albo zwyczajnie nie dopuszcza ich do siebie, blokuje
      je. jak to mowia, 'okazja czyni zlodzieja'- innymi slowy, daj mu
      okazje, tylko sprytnie. Podejdz go troche, zrob tak, zeby to on
      chcial sie zblizyc z Toba. Moze byc tak, ze jest kompletnie hetero,
      wtedy kaplica. Musisz to wyczuc. Jesli zabiera cie na zakupy, to
      chyba jest szansa (bez urazy). Po prostu daj mu poczuc, ze moze
      doswiadczyc z Toba czegos, czego jego dziewczyna nie jest w stanie
      mu dac. To moze byc mnostwo rzeczy, nie tylko sex. Badz sprytny,
      przejmij kontrole, nie mazgaj sie! Faceci lubia tych, ktorzy wiedza
      czego chca. Wszyscy zreszta, kobiety tez. Lubimy odwaznych, pewnych
      siebie ludzi. Nie wstydz sie siebie, siegaj po to, czego chcesz.
      Jesli to nie podziala, to znaczy, ze nie warto.
      Powodzenia!
    • kocigulasz Re: zakochałem się w heterokoledze 05.11.08, 07:42
      Można powiedzieć, że jesteś prawdziwym homo, bo zakochałeś się w hetero. Miłość
      między homo a homo to chyba jednak jakiś erzac. Oprócz tego jesteś mężczyzną
      zatem należałoby po prostu dokonać podboju kolegi w którym jesteś zakochany. A
      tu , mimo pięknych zasad i reguł, żadne nie obowiązują (co pokazują i lansują
      seriale idiottelewizji). A zatem nie popełnij grzechu zaniechania...ZDOBĄDŹ
      GO!!! heterofaceci mogą lubić homoalternatywę. Tylko nie ogłaszaj się wszem i
      wobec gejem (to nie ten kraj, to katolicka bolszewia)bo może nie wytrzymać
      presji złośliwości i aluzji rzucanych mu pod kątem relacji z tobą. Zastanawia
      też fakt lecących na niego panienek i jakaś dziewka, byle jaka. To standardowy
      obraz geja w środowisku, który za parawanem znajomości z płcią przeciwną (o
      które mu łatwiej niż heterykom), głęboko ukrywa swoją homotożsamość. Nawet
      gdyby z nią sypiał. Przy tobie dojrzewa do swojej orientacji. Pobaw się z nim w
      lekarza (żart)lub coś takiego. Wspólne piwko, lub inny ośmielacz i zaryzykuj.
      Byle taktownie i tak jak byś sam chciał być potraktowany (w sensie pozytywnym).
      Najwyżej koleś przejdzie do grona setek uczniów w szkole którym jesteś obojętny.
      Najprawdopodobniej jednak, jeśli nie naruszysz jego granic, zaprzyjaźnicie się
      naprawdę. Spróbuj, bo jeśli to prawdziwa miłość, to warto.
      • zamszowa Re: zakochałem się w heterokoledze 05.11.08, 11:01
        wszyscy tu się koncentruja na twojej orientacji seksualnej, kora tak naprawdę ma
        najmniejesze znaczenie. znam milion przypadkow facetów beznadziejnie zakochanych
        w swoich "przyjaciółkach" oraz dziewczyn płaczących nad zdjęciami swoich
        żonatych kolegów. masz dokładnie ten sam problem, zakochałeś się w kimś zajętym,
        w dodatku prawdopodobnie niezainteresowanym eksplorowaniem drugiej strony swojej
        seksualnosci. powiem z doswiadczenia: znam pare hetero, chłopak kumplował się w
        pracy z jednym gosciem, az się okazało, ze tamten się w tym moim kumplu
        zakochał. do dzis nie moge uwierzyc , ale mój tolerancyjny, otwarty,
        przesympatyczny kolega zareagował po prostu alergicznie, jakby nalezał do
        młodzieży weszpolskiej. zerwał wszelkie stosunki ze swoim jeszcze do niedawna
        przyjacielem. nam opowiadał, ze czuje się oszukany i wykorzystany,ale
        najbardziej boli go, ze tamen wziął go za geja. heteroseksualni mężczyzni często
        maja regularna fobię przed gejami i nic na to nie poradzimy. moim zdaniem
        deklaracja nie ma sensu. jakbym wiedziała ze facet mnie nie chce to bym się od
        niego oddaliła zeby się niepotrzebnie nie ranić. wiem, ze jestes młody (mam dwa
        razy tyle lat więc mądrala ze mnie)i wydaje ci się ze to TA miłość, ale naprawde
        tak nie jest. jestem pewna , ze spotkasz faceta, który cie pokocha. brzmie jak
        stara ciotka ale - chłopie, całe zycie przed tobą.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja