"Zasady milosci"??? mam je gdzies!!!!

13.11.08, 11:20
Wiele ludzi sugerowalo mi ze nie kieruje sie "zasadami milosci" i
dlatego mialem problem z moja eks...I co ciekawe, takie sugestie
dawali mi zarowno mezczyzni jak i kobiety ze: ze powinienem "grac",
a nie powinienem pokazywac wszystkich moich kart, albo zbyt szybko
deklarowac swoja milosc...
Kobiety, zwlaszcza wy ktore podobno jestescie z natury romantyczne,
gdzie sie podzial wasz romantyzm???

Wydawalo mi sie ze w milosci nie ma zasad, a jesli juz to jedyna
zasada jest ze milosc powinna nie miec zasad. Uwazam ze milosc
powinna byc bezgraniczna, szalona, a realacje pomiedzy para ludzi
powinny byc bez ograniczen, wszystko powinno byc dozwolone, byle
byla szczerosc i partnerstwo.

W milosci nie powinny obowiazywac zasady, bo milosc to nie miejsce
pracy, czy biznes, milosc pomiedzy kobieta i mzeczyzna to powinno
byc cos nadzwyczajnego gdzie czujemy sie u siebie, jak w raju, gdzie
nie musimy niczego ukrywac, ani niczego bac, gdzie druga nasza czesc
sprawia ze oboje czujemy sie bosko...razem.

Moze i jest tak jak ktos zwrocil mi uwage ze, wierze w milosc
toksyczna, ja natomist raczej nazwalbym ja miloscia
prawdziwa...Owszem byc moze przesadzam gdy jestem zakochany, ale
moja milosc jest stala, i nigdy sie nie konczy. A jak tam ta
wasza "stonowana" oraz "rozsadna" milosc, czy nie dokucza wam
czasami zbytnim chlodem oraz powsciagliwoscia, i nie konczy sie zbyt
wczesnie?

    • viviene Re: "Zasady milosci"??? mam je gdzies!!!! 13.11.08, 11:40
      W milosci nie powinny obowiazywac zasady, bo milosc to nie miejsce
      pracy, czy biznes, milosc pomiedzy kobieta i mzeczyzna to powinno
      byc cos nadzwyczajnego gdzie czujemy sie u siebie, jak w raju, gdzie
      nie musimy niczego ukrywac, ani niczego bac, gdzie druga nasza czesc
      sprawia ze oboje czujemy sie bosko...razem.

      Miłość jest jak kostka lodu,szybko topnieje,pozostaje mokra
      plama,brudna,mętna woda nikomu niepotrzebna..
      tylko kto jeszcze potrafi tak kochać,nie stawiając siebie ponad
      wszystko,kto?
    • triss_merigold6 Re: "Zasady milosci"??? mam je gdzies!!!! 13.11.08, 11:55
      Myslę, że młody Werter powinien był założyć sobie foliową torebkę na
      głowę już na 3 stronie powieści.
      • polska_potega_swiatowa cos mi sie zdaje ze Triska Merigoldka... 13.11.08, 12:02
        ...drwi z prawdziej romantcznej milosci bo; a) nigdy jej nie
        zaznala, b) nikt jej takowej nie ofiarowal, c) nigdy nie byla
        wstanie sie na nia pokusic... :)
        • triss_merigold6 Re: cos mi sie zdaje ze Triska Merigoldka... 13.11.08, 12:07
          Miewałam romantyczne miłości. Albo nieromantyczne początki z
          ewolucją w "Dumkę na dwa serca". Niemniej romantyzm romantyzmem a
          proza życia ma swoje wymogi: rachunki wypada płacić, lodówkę
          zapełnić, do fryzjera iść, z dzieckiem do kina. Opcja "rzucić
          wszystko i jechać na koniec świata" jest super ale dla kogoś kto nie
          ma nic do stracenia, ja mam za dużo.

          Tobie się myli romantyzm z egzaltajcą.
          • durneip Re: cos mi sie zdaje ze Triska Merigoldka... 13.11.08, 13:25
            czekaj, czekaj, bo ja właśnie w tym temacie. pochwaliłam się onegdaj w innym
            waldusiowym wątku, że ja to tak właśnie a la l'amour fou, że na koniec świata i
            że dżemy i nic! waldek się nawet nie ustosunkował! a jam jest jego archetyp
            miłości szalonej! a on nadal twierdzi, że ideałów nie ma... :D:D
            • polska_potega_swiatowa Re: cos mi sie zdaje ze Triska Merigoldka... 13.11.08, 13:27
              doceniam twoj polot i fantazje w milosci, jesli twierdzisz ze ja
              masz, to gratuluje twojemu partnerowi i tobie samej rowniez
              gratuluje i zycze wam szczescia! :)
          • polska_potega_swiatowa Re: cos mi sie zdaje ze Triska Merigoldka... 13.11.08, 13:25
            rozumie, jestes mezatka...ja rowniez jestem w zwiazku malzenskim,
            wiec w zupelnosci rozumiem twoje polozenie. Ale pytanie jest; czy
            gdy bylas panna wybralas milosc ktora byla piekna ale trudna, czy...
            ta ktora byla taka ot taka sobie, ale oferowala wiecej komfortu
            psychicznego czy tez finansowego, itd?
            • durneip Re: cos mi sie zdaje ze Triska Merigoldka... 13.11.08, 13:46
              nie wiem, czy to do mnie, ale odpowiem, ok? byłam panną, dla mojej "miłości
              pięknej, ale trudnej" odeszłam od kogoś innego, kto co prawda był idiotą, ale za
              to zarabiał worek pieniędzy i zapewniał komfort, jakiego ze świecą szukać
              (podobno to najlepszy typ na męża...?). no i pamiętaj, że umiem robić dżem :)

              i dziękuję za gratulacje :)
            • triss_merigold6 Re: cos mi sie zdaje ze Triska Merigoldka... 13.11.08, 15:24
              Odeszłam od męża a potem związałam się z dawnym kochankiem. Dawny
              kochanek na info, żem samodzielna z dnia na dzień zrezygnował z
              niezłej pracy i wrócił z innego kontynentu. Dostatecznie romantyczne?

              Zawsze wybieram układ, który daje mi więcej komfortu psychicznego.
              Zawsze. O kasę dbam sama.
    • zgubiona.karta Re: "Zasady milosci"??? mam je gdzies!!!! 13.11.08, 13:54
      ja kiedyś taka byłam, szczera bezpośrednia i grałam w otwarte
      karty.. Nie opłaciło się.. Teraz mi przeszło, sprawdził się inny
      system, zrobiłam się wymagająca, czasem ostra (kiedy trzeba), i
      zaczęto mnie wtedy szanować bardziej, poważnie traktować.. Chyba
      musiałam nabrac pewności siebie więkzej, nie wiem? Zresztą pewnie
      kobiety mają inaczej, a faceci inaczej, chyba zapomnialam, na jakim
      jestem forum hehe ;)
Pełna wersja