polska_potega_swiatowa
13.11.08, 11:20
Wiele ludzi sugerowalo mi ze nie kieruje sie "zasadami milosci" i
dlatego mialem problem z moja eks...I co ciekawe, takie sugestie
dawali mi zarowno mezczyzni jak i kobiety ze: ze powinienem "grac",
a nie powinienem pokazywac wszystkich moich kart, albo zbyt szybko
deklarowac swoja milosc...
Kobiety, zwlaszcza wy ktore podobno jestescie z natury romantyczne,
gdzie sie podzial wasz romantyzm???
Wydawalo mi sie ze w milosci nie ma zasad, a jesli juz to jedyna
zasada jest ze milosc powinna nie miec zasad. Uwazam ze milosc
powinna byc bezgraniczna, szalona, a realacje pomiedzy para ludzi
powinny byc bez ograniczen, wszystko powinno byc dozwolone, byle
byla szczerosc i partnerstwo.
W milosci nie powinny obowiazywac zasady, bo milosc to nie miejsce
pracy, czy biznes, milosc pomiedzy kobieta i mzeczyzna to powinno
byc cos nadzwyczajnego gdzie czujemy sie u siebie, jak w raju, gdzie
nie musimy niczego ukrywac, ani niczego bac, gdzie druga nasza czesc
sprawia ze oboje czujemy sie bosko...razem.
Moze i jest tak jak ktos zwrocil mi uwage ze, wierze w milosc
toksyczna, ja natomist raczej nazwalbym ja miloscia
prawdziwa...Owszem byc moze przesadzam gdy jestem zakochany, ale
moja milosc jest stala, i nigdy sie nie konczy. A jak tam ta
wasza "stonowana" oraz "rozsadna" milosc, czy nie dokucza wam
czasami zbytnim chlodem oraz powsciagliwoscia, i nie konczy sie zbyt
wczesnie?