Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać?

18.11.08, 12:01
Mężczyzna - samotny, niezaradny życiowo, nieśmiały, zakompleksiony, ale tak
jak każdy bardzo potrzebujący ciepła i bliskości drugiej osoby.

Ma prawo do szczęścia, czy jednak lepiej, żeby oszczędzając: sobie - dalszych
upokorzeń, kobiecie - rozczarowania swoją osobą i ogólnie "pro publico bono",
dał sobie spokój z myśleniem o "drugiej połówce" i trawił swoją frustrację w
samotności?
    • bonzo_madrid Ma prawo, oczywiście 18.11.08, 12:14
      Ale fajnie, gdyby spróbował nad sobą popracować. Tzn. nad tymi
      kompleksami i nieśmiałością. Polecam do tego celu np. książkę I.A.
      Michaela "Antyzasady, czyli jak skutecznie poznawać i podrywać
      kobiety". Wbrew pozorom ksiązka nie jest poświęcona metodom
      na "łatwy podryw", tylko zmianie własnej postawy zyciowej na taką,
      która jest atrakcyjniejsza dla kobiet.

      Powodzenia!

      PS. Tutaj jest link do tej ksiązki, chociaż akurat nie ma jej teraz
      w sprzedazy: www.empik.com/antyzasady-czyli-jak-skutecznie-
      poznawac-i-podrywac-kobiety-ksiazka,70334,p
      • pancwynar z pewnością kolejna mądra książka pomoże... 19.11.08, 10:00
        a może zamiast porad, jak zmienić swoje "opakowanie" (bo w sumie do
        tego sprowadza się rada "zmiany własnej postawy zyciowej na taką,
        która jest atrakcyjniejsza dla kobiet") spróbować zmienić swoje
        wnętrze, nastawienia do świata, postawę życiową itd. itp.?
        krótko mówiąc przestać być ciapą, a nie tylko sprawiać takie wrażenie
        • pancwynar errata 19.11.08, 12:23
          trochę 'masła maślanego' wkradło się w pow. wypowiedź;
          nie mniej mam nadzieję, że meritum pozostaje zrozumiałe
          • sokolasty Re: errata 21.11.08, 15:44
            Zmiana swojego zewnętrza w celu zdobycia kobiety będzie miało jedną z dwóch
            konsekwencji:
            1. rychły koniec (lepsza opcja);
            2. zły związek, bo złym związkiem jest taki, w który nie można być sobą.
    • rybaa25 Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 18.11.08, 21:36
      oczywiście że masz prawo, i znając życie okażesz się bardziej
      wartościowy niz ci wszyscy "świetni", życzę ci szybkiego znalezienia
      połówki
    • lacido Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 18.11.08, 21:47
      oczywiście że tak bo kobieta również ma coś do powiedzenia w związku wiec zawsze
      może stwierdzić ze nie chce się pakować w związek z kimś takim z tego wynika że
      musisz dać szanse kobiecie :) bo to czy bedziesz z kimś zależy od obojga.
      Poza tym znam parę związków w których jedno było inspiracją dla drugiego i
      metamorfoza jaka zaszła pod wpływem bliskości i wiary w możliwości drugiej osoby
      była zadziwiająca.
      Życzę powodzenia :)
      • grz.egorz Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 19.11.08, 07:44
        lacido napisała, że "jedno było inspiracją dla drugiego i
        > metamorfoza jaka zaszła pod wpływem bliskości i wiary w możliwości drugiej osob
        > y była zadziwiająca".

        Prawdopodobnie oglądasz serial M jak miłość i Tylko miłość na Polsacie.
        • lacido Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 19.11.08, 15:18
          nie oglądam :) ale mam w rodzinie kilka takich przykładów kiedy to niepozorny
          mężczyzna stał się człowiekiem sukcesu dzięki wparciu żony :)
    • bertrada Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 18.11.08, 22:05
      Chyba jednak lepiej żeby sobie dał spokój i polubił uroki singlostwa. W
      przeciwnym wypadku faktycznie może spotkać się z upokorzeniami i
      rozczarowaniami. I jeszcze spłodzić podobne jemu dzieci, które też będą sobie
      średnio radziły w życiu i będą średnio szczęśliwe z faktu przyjścia na świat.
      • ryganta Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 20.11.08, 20:19
        bertrada napisała:

        > Chyba jednak lepiej żeby sobie dał spokój i polubił uroki
        singlostwa. W
        > przeciwnym wypadku faktycznie może spotkać się z upokorzeniami i
        > rozczarowaniami. I jeszcze spłodzić podobne jemu dzieci, które
        też będą sobie
        > średnio radziły w życiu i będą średnio szczęśliwe z faktu
        przyjścia na świat.

        Zgadzam się!
        Też jestem singlem i pogodziłem sie z tym faktem. Ale w żadnym
        wypadku nie wpadam w kompleksy na tym punkcie. Jest mi z tym dobrze.
      • juriusz_huszkedres Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 11:53
        Strasznie cynicznie i okrutnie brzmi to, co piszesz. Moim zdaniem każdy ma prawo
        do miłości i związku i nie ma co zabraniać komukolwiek wiązać się z drugim
        człowiekiem.

        "Uroki singlostwa" przynajmniej dla mnie są wątpliwe, mi wystarczyły w sumie na
        dwa-trzy miesiące - po tym czasie zaczynałem zawsze odczuwać potworną pustkę.

        To o płodzeniu dzieci - nie skomentuję.
        • armanda81 Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 20:56
          > Strasznie cynicznie i okrutnie brzmi to, co piszesz. Moim zdaniem
          każdy ma praw
          > o
          > do miłości i związku i nie ma co zabraniać komukolwiek wiązać się
          z drugim
          > człowiekiem.

          "Prawo do miłości i związku"? Co to w ogóle za wyrażenie? Prawo to
          można mieć np. do odsetek bankowych, jeżeli założyło się lokatę i
          podpisało stosowną umowę. W przypadku miłości i związków trzeba
          raczej mówić o szansach.

          A szanse są tym większe, im bardziej "nadajemy się" w oczach
          partnera na rodziców wspólnego potomstwa. Nawet jeśli nie chcemy
          mieć dzieci, to wybieramy się nawzamej właśnie według tego
          kryterium. Tak działa podświadomość. Czyli - jak ogólnie wiadomo -
          najlepiej być urodziwym, silnym, zdrowym, inteligentnym, zaradnym
          życiowo itp. (u kobiety bardziej liczby się młodość i uroda, u
          mężczyzny - zdolność do zapewnienia rodzinie spokojnego bytu). Im
          bardziej ktoś odbiega od tego ideału, tym mniejsze ma szanse na
          miłość i związek. Może się ewentualnie związać z kimś, kogo też nikt
          nie chciał. Czy jednak ma to sens? Nie wiem.
          • kadanka Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 21:23
            dokladnie. znowu sie kurka sprawdza ze lepiej byc pieknym i bogatym
            niz brzydkim i biednym:D:D to jedno sie nie zmienia w toku
            dziejow:D:D a wracajac do tematu ja mysle ze tak naprawde kazdy z
            nas znajduje sie w takiej sytuacji w jakiej chce byc. bo gdyby ci
            autorze watku tak ta twoja niezaradnosc i nieszczescie przeszkadzaly
            to zrobilbys wszystko zeby z tych stanow wyjsc. a skoro nie robisz,
            tylko gadas to znaczy, ze tak w glebi duszy dobrze ci w tym stanie.
            wiec summa sumarum ciesz sie:)
            • adolfinoo Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 04.02.09, 22:45
              Człowieku właśnie się dowiedziałem przed chwilą że to ja jestem nieudacznikiem
              życiowym po 25 latach znajomości i po 22 latach małżeństwa tyrając przez te lata
              nie pijąc nie bijąc czyli normalne małżeństwo pracowałem w niemczech legalnie
              przez trzy lata mieliśmy swoją firmę moje średnie zarobki to ok 4000 zł w zębach
              przynosiłem wszystkie pieniądze żona też pracowała oprócz tego mieszkamy z
              teściami ich dwie renty wszystko szło w dzieci i teraz stanołem nad przepaścią
              bo jestem nieudacznikiem także znalezienie drugiej połówki niczego nie
              rozwiązuje trzeba znależć tę bogatą i wtedy nie będziesz nieudacznikiem
      • kadanka Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 17:58
        strasznie wygodnicki ten cytat z lema w twoim opisie. mozna niezle
        przewalic zycie usprawiedliwiajac swoje lenistwo "nie moge":/
    • fasolka.czerwona Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 18.11.08, 22:13
      smardzewic napisał:

      > Mężczyzna - samotny, niezaradny życiowo, nieśmiały,
      zakompleksiony, ale tak
      > jak każdy bardzo potrzebujący ciepła i bliskości drugiej osoby.
      >
      > Ma prawo do szczęścia, czy jednak lepiej, żeby oszczędzając:
      sobie - dalszych
      > upokorzeń, kobiecie - rozczarowania swoją osobą i ogólnie "pro
      publico bono",
      > dał sobie spokój z myśleniem o "drugiej połówce" i trawił swoją
      frustrację w
      > samotności?


      ..nabawiajac sie wrzodow. Odwagi chlopaku;)
      • twarz_bez_wyrazu Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 17:36
        >Odwagi chlopaku;)
        Wlasnie tego mu najbardziej brakuje. Jezeli zbliza sie do 30stki, a jest bez zadnego doswiadczenia, bez obycia, kontaktu z kobietami, nie ma kolezanek, no to przestanmy sie czarowac. Nie ma szans i on sam o tym wie, ale jest mu zle wiec szuka pocieszenia, wsparcia. Za jakis czas znowu zalozy watek o tresci podobnej do tej, ktora jest w jego pierwszym poscie. W ogole nie zna sie na kobietach, dlatego boi sie ich reakcji. Bertrada dobrze to ujela.
        Znajdz sobie hobby, a najlepiej kilka i rob wszystko, aby nie miec wolnego czasu. Nie rozmyslaj za duzo, koncentruj sie na tym co Cie otacza. Zapomnij o tym co nieosiagalne.
        • dirk7 Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 20:16
          jedna z najbardziej ohydnych rzeczy jakie w życiu czytałem, nigdy nie można
          ludzi całkowicie skreślać, tym wpisem odbiera się nadzieję milionom ludzi, taki
          człowiek może sobie już chyba tylko strzelić w łeb

          myślę że takie sądy wynikają z głębokiej frustracji spowodowanej odrzuceniem
          przez faceta "nieudacznika"
          • twarz_bez_wyrazu Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 21:49
            Po prostu nie wciskam mu kitu. Spojrz jakich facetow szukaja kobiety, jakie cechy sa przez nie pozadane. Jezeli nie nauczyl sie zyc wsrod kobiet, nie ma w sobie odpowiednich odruchow, nie potrafi podrywac, a nawet rozmawiac to teraz bedzie mial problemy by sie tego nauczyc. Ciezko mu bedzie znalezc odpowiednia partnerke(nauczycielke), w koncu kobiety maja tez swoje wymagania i nie beda marnowac czasu na faceta, ktorego inteligencja spoleczna jest na poziomie 14 latka.
            Nieuwaznie czytasz. Ja go wcale nie skreslam, wrecz probuje mu pomoc. Daje mu rady, ktore sam kiedys otrzymalem i po czesci sie one sprawdzily. Niech znajdzie sobie zajecia, automatycznie wyjdzie do ludzi, bedzie zmuszony zyc wsrod nich, a moze wtedy ktos sie pojawi. Najlatwiej jest powiedziec, ze tak oczywiscie kazdy ma prawo, przeciez na kazdego czeka druga polowa(hehe). Jezeli sie nie zmieni, to kobiety pozostana dla niego nieosiagalne. Jak pokona niesmialosc to wtedy, pojawi sie kolejny problem - w jaki sposob rozmawiac z kobietami, jak odczytywac sygnaly, ktore one wysylaja, jak reagowac itd. Musi nad soba popracowac.
            Teraz Cie zaskocze, gdyz jestem bardzo podobny do niego, ale ostatnio zaczalem dzialac, wychodzic do ludzi. To naprawde pomaga.

            > myślę że takie sądy wynikają z głębokiej frustracji spowodowanej odrzuceniem
            > przez faceta "nieudacznika"
            To bylo do mnie czy do bertrady?
          • bombalska Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 23:20
            nigdy nie można
            > ludzi całkowicie skreślać, tym wpisem odbiera się nadzieję milionom ludzi, taki
            > człowiek może sobie już chyba tylko strzelić w łeb

            Nigdy nie wiesz, co do kogo bardziej przemowi. Jednego trzeba przytulic, a
            drugim potrzasnac. Autor sam moze nam powiedziec, ktory post wywarl na nim
            najlepsze wrazenie.
        • busz.man Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 20:39
          Może po prostu nie spotkał odpowiedniej osoby palancie. Wiek nie ma większego
          znaczenia. Nie jest sztuką być z byle kim, tylko sztuką jest znaleść kogoś
          wartościowego, dla którego też się będzie wartościowym.

          Nie wiem tylko dlaczego pisze o sobie ,,nieudacznik", co mu sie nie udało?Jest
          bezrobotny?Nie potrafi zdania skleić? Wątpie.

          Czsami warto udać się do psychologa, ostatecznie jak ktoś chce się bardzo ożenić
          a nie ma kandydatki można dac ogłoszenie na stronie matrymonialnej.



          • twarz_bez_wyrazu Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 21:56
            > palancie.

            Busi takie komentarze zachowaj dla siebie.

            > Wiek nie ma większego
            > znaczenia.

            Przejrzyj sobie watki na forum albo sam zapytaj kobiet czy zwiazalyby sie z 30sto letnim niedoswiadczonym, zakompleksionym facetem.

            >Nie jest sztuką być z byle kim, tylko sztuką jest znaleść kogoś
            > wartościowego, dla którego też się będzie wartościowym.

            Za duzo Coelho.

            > Nie wiem tylko dlaczego pisze o sobie ,,nieudacznik", co mu sie nie udało?Jest
            > bezrobotny?Nie potrafi zdania skleić? Wątpie.

            Nie mial kobiety, nie ma doswiadczenia, obserwuje innych facetow i dochodzi do wniosku, ze jest gorszy od nich, poniewaz w jego otoczeniu nie ma w ogole kobiet. Czy to trzeba tlumaczyc ?

            > Czsami warto udać się do psychologa,

            Moze i warto.

            > ostatecznie jak ktoś chce się bardzo ożeni
            > ć
            > a nie ma kandydatki można dac ogłoszenie na stronie matrymonialnej.

            No to jest rada. Strzal w 10. Oj Busi zejdz na ziemie.
    • poprioniony Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 19.11.08, 00:33
      Wiesz, w normalnych warunkach, to szczezlbys bezpotomnie nie
      przekazujac dalej wadliwych genow pierdoly. Ale poniewaz gorszy
      pieniadz bla bla, to pewnie w koncu natkniesz sie na jakas zenska
      niemote i splodzicie zgraje wyrzutkow zyjacych z zasilku.
      • pribeh_zivota Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 13:11
        Sączysz truciznę, bo sam jesteś samotny.
        • poprioniony Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 22.11.08, 01:38
          Wydziwiasz, sacze bo jestem po prostu pospolitym sku...synem.
    • grz.egorz Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 19.11.08, 07:38
      Więcej, he, w tym przypadku proponuję 100%, sto procent egoizmu. To leczy kompleksy, leczy z nieudacznictwa, daje radość życia, satysfakcję. Czujesz, że przez całe życie byłeś wykorzystywany? Równowaga w przyrodzie ma być. Teraz przez resztę życia Ty wykorzystuj innych.
    • bombalska Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 19.11.08, 11:48
      Wiesz, kobiety zakochuja sie niegrzecznych facetach. Bo bycie niegrzecznym jest
      meskie. Wiec albo pierwszy raz dasz komus w morde (moze zapisz sie na karate
      wczesniej), albo klepniesz jakas panne w tylek, i powiesz, ze nie mogles sie
      oprzec (zboczency tez sa wysoko notowani.. pamietasz ja Bozydar pomylil
      debesciaka z dewiantem?). Pochodz na silownie, rozbuduj miesnie, zwlaszcza
      ramiona i klatke i osiagnij jakis maly sukces. Od czegos trzeba zaczac.
      Tak jak facetom podobaja sie kobiece kobiety, tak kobietom podobaja sie mescy
      mezczyzni.
      • juriusz_huszkedres Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 11:55
        I bardzo źle na tym wychodzą niekiedy. A klepanie po tyłku to trochę chyba nie
        na poziomie, co? Aha - siłownia nie na wszystko pomaga.
      • bura-tino Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 12:28
        Są też kobiety, które uwielbiają opiekować się kim się tylko da i
        matkują wszystkim wokół z ogromną przyjemnością. Rozejrzyj się wśród
        tego typu pań, a będziesz żył jak w raju. Powodzenia.
        • hamerykanka Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 22.11.08, 18:38
          Taaaa...on potrzebuje takiej mamusi, to pewne. Takiej co to do pracy
          pojdzie zeby zarobic na rodzine, bo on przeciez delikatny taki,sam
          nie zarobi, obiadek ugotuje i pod nos podstawi, nosa wytrze, do
          urzedu pojdzie za niego..a on bedzie kwitl w domu .
          Mam nadzieje ze nie bedzie mial dzieci.
      • somekindofhope Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 13:12
        A to się bombalska określiła. Lubi napakowane karki, co leją po mordzie i klepią
        baby po doopie - to dla niej szczyt męskości. Może w ramach kompromisu polubisz
        jeszcze, jak ci facet w papę daje - tak z męskiej niegrzeczności ?
        • bombalska Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 16:45
          > baby po doopie - to dla niej szczyt męskości.

          Bynajmniej :) To byly porady dla Pana Ciapy :)

          A mi chyba moze sie podobac np. napakowany kark, right? :) O gustach sie ponoc
          nie dykutuje. :)

          Ale mnie rozbawiles... :)
          • somekindofhope Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 19:07
            bombalska napisała:


            > A mi chyba moze sie podobac np. napakowany kark, right? :) O gustach sie ponoc
            > nie dykutuje. :)

            O gustach nie, ale o bezguściu, to owszem :)
        • kadanka Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 18:01
          somekindofhope, jestes cherlawym, flegmatycznym facecikiem, czy sie
          myle? jesli sie myle to sorki.
          • somekindofhope Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 19:02
            kadanka napisała:

            > somekindofhope, jestes cherlawym, flegmatycznym facecikiem, czy sie
            > myle? jesli sie myle to sorki

            Kajdaniarko, nie czuję potrzeby autoreklamy. Pozdrawiam serdecznie w dniu
            życzliwości :)
      • end_of_job Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 13:24
        bombalska masz racje, tylko postaraj sie o dobrego protetyka jak cie twoj
        "mezczyzna" klepnie
        • bombalska Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 16:47
          Ale moja proteza jest w porzadku!! Pomimo, ze moj stary klepie na okraglo..! :)
          Wkurza mnie to troche, ale chyba jeszcze bardziej by wkurzalo, gdyby tego nie
          robil... w sumie...
    • naprawdetrzezwy Ma prawo. 21.11.08, 11:31
      Ale nikt nie ma przymusu go pokochac...
    • przystojny_marek Masz prawo, każdy ma! 21.11.08, 11:49
      Słuchaj powiem Ci, że ja tez jeste nieśmiały i nie raz sobie
      wcześniej zadawałem podobne pytanie. Uznałem jednak, że mam tylko
      jedno życie i mam prawo kochać. Może uznasz to za niecodzienne, ale
      dla mnie zbawieniem okazały się strony w intrenecie z randkami,
      czyli takie matrymonialno-randkowe serwisy np maszrandke.pl, bo
      okazało się, że w ten sposób mogę kogoś poznać pośrednio i potem
      dopiero, jak już poczuję się pewniej, zmieniać charakter znajomości.
      Taka rada ode mnie, spróbuj!Powodzenia!
    • allegretta Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 12:54
      Oczywiscie ze ma prawo!
      Nie wszystkie kobiety lubia cfaniakow. Ja np jestem bardzo szczesliwa w zwiazku
      z mezczyzna, ktorego niektorzy uwazaja za ciape. Daje mi duzo ciepla, milosci i
      zrozumienia i to jest dla mnie najwazniejsze.
    • groszek48 Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 13:00
      to co dla jednych piękne, atrakcyjne i miłe dla innych może nie być
      warte zainteresowania. a kto powiedział, że ciekawi są tylko faceci
      przebojowi. wodzireje, którzy właśnie wybiegli z siłowni?
      najważniejsze znaleść swoją nisze. i co z tego, że większość lubi
      chude i wysokie, albo umięśnione z brylantyną we włosach i modnym
      garniturze? zawsze jest gdzieś ktoś kto szuka czegoś innego, a to
      inne dla niego będzie najpiękniejsze...więc jak już się znajdziecie
      co cię obchodzi co myślą inni :) najważniejsze znaleść kogoś
      takiego, czuć się przy nim sobą i olać cała resztę. nie wierzę w
      piekno uniwersalne.
      zawsze znajdzie się ktoś komu nie podoba się coś co dla ciebie jest
      idealne i zawsze znajdzie się grupa, dla których piękne będzie coś
      czego inni nie potrafią dostrzec. może i brzmi naiwnie, ale tak
      właśnie jest :) więc nie ma sensu zaszywać się w czterech ścianach i
      biadolić. warto poszukać kogoś kto "patrzy" i widzi rzeczy może
      irracjonalnie, może inaczej, może śmiesznie...w rozumieniu całego
      świata.
      pozdrawiam :)
      • bombalska Moge wrzucic na forum humorum? :) 21.11.08, 23:29
        > najważniejsze znaleść swoją nisze. i co z tego, że większość lubi
        > chude i wysokie, albo umięśnione z brylantyną we włosach i modnym
        > garniturze? zawsze jest gdzieś ktoś kto szuka czegoś innego, a to
    • yzek Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 13:44
      Niektórym odpowiadającym powyżej polecam myślowy eksperyment: zamianę płci
      Smardzewica. Rezultaty mogą być ciekawe.

      Y.
    • funstein Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 13:56
      niech sie mezczyzna przestanie masturbowac a wzrosnie mu poziom testosteronu -
      hormonu zaradnosci zyciowej.
      Znikna kompleksy i potrzeba ciepla od kogos zamieni sie
      w potrzebe grzania kogos.

      Wtedy trzeba znalezc jakas ladna i potulna rozbitke i podniesc jej
      etrogeny do poziomu przy ktorym zacznie grzac a nie marznac.

      cywilizacja w ktorej glownym autorytetem jest pajac propagujacy
      masturbacje (Lew-Starowicz) prowadzi do tego ze mezczyzni sa niezaradni a
      kobiety niekobiece.

      Wszystkie wielkie cywilizacje swoje fundamenty opieraja na zdrowiu psychicznym
      dzieci - osiagaja to przez pilnowanie, zeby sie nie uzaleznialy od masturbacji.

      Mamy dzis ponad 10% depresji wsrod mlodziezy - to jest osiagniecie
      biznesu medycznego!

      No i mamy samotnych i niezaradnych :(
      • kadanka Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 13:59
        taak, czyli wszystkiemu jest winien lew-starowicz? dobre, dobre...
      • pribeh_zivota Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 14:55
        Ciekawa teoria
        • funstein Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 15:41
          smutna praktyka a nie ciekawa teoria.

          nie ma depresji jak nie ma masturbacji.
          nie ma "chorob cywilizacyjnych" jak nie ma masturbacji.

          Arabowie, cnczycy i Zydzi nie znaja "syndromu jelita wrazliwego",
          przypadki depresji u Arabow sa tylko po ciezkich urazach glowy. Depresja
          "endogenna" nie wystepuje.

          Wielkosc cywilizacji wynika wprost z jej dbalosci o zdrowie dzieci.
          • bertrada Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 16:20
            > nie ma depresji jak nie ma masturbacji.
            > nie ma "chorob cywilizacyjnych" jak nie ma masturbacji.
            >
            > Arabowie, cnczycy i Zydzi nie znaja "syndromu jelita wrazliwego",
            > przypadki depresji u Arabow sa tylko po ciezkich urazach glowy. Depresja
            > "endogenna" nie wystepuje.

            U nich to w ogóle nie ma problemów medycznych. Większość państw azjatyckich,
            bliskowschodnich i afrykańskich to kraje 3 świata. A jak nie ma lekarzy ani
            rozwiniętej medycyny, to chorób też nie będzie. Tylko, że brak diagnozy jeszcze
            nie oznacza braku chorób. Poza tym, tam jeszcze istnieje coś takiego jak dobór
            naturalny, który eliminuje każdego, kto nie jest silny, zdrowy i samodzielny.
          • kadanka Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 17:03
            coraz lepiej, coraz lepiej z teoriami... rozwijaj..:D
          • dehket Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 20:58
            poczepiam się nieco.
            nie masturbuję się, a mam depresję.
            czy jest to choroba cywilizacyjna?
            Arabowie znają depresję - mieszkałam w Arabskim kraju. Arabowie i
            Arabki.
            ostatniego się nie czepiam.
      • hermina5 Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 15:05
        Fascynujące - ostatnio funstein wygłaszał teorie, ze wszystkiemu
        winne sa macice- matki, które dręcza młodych chłopaczków , przez co
        ci popełniaja samobójstwa, a teraz - masturbacja...Tak , wszystkie
        wielkie cywilizacje upadły przez masturbacje :P

        Dzizas, ale tobie się musi nudzić :))))))))))))))))))))))))))
        • funstein Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 15:37
          dokladnie tak jest. Te cywilizacje, ktore nie dbaly o zdrowie dzieci
          przegraly z tymi, ktore dbaly.

          Mamy to teraz w Europie - Arabowie zasiedlaja Zachodnia Europe a przyrost
          naturalny u chrescijan od lat ujemny.
          Za kilka lat bedziemy mieli na karku cywilizacje i kulture Chinska - oni tez
          dbaja o dzieci.

          Cywilizacje upadaja wtedy, gdy do wladzy dochodza kobiety, bo wtedy
          w ciagu kilku pokolen brak jest mezczyzn i cywilizacja zanika z przyczyn
          demograficznych.

          To brzmi absurdalnie ale jest prawda - najwiekszym zagrozeniem dla dziecka jest
          matka.
          • bertrada Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 16:30
            Skąd ta mizoginia się u ciebie wzięła?
            Matka, owszem, może być zagrożeniem dla swojego dziecka, ale tylko wtedy, kiedy
            jest osobą, która nie nadaje się do sprawowania opieki, a została do tego
            zmuszona przez np gloryfikowaną przez ciebie patriarchalną cywilizację. W
            przeciwnym wypadku zajęłaby się czym innym i nie zatruwała życia podopiecznym.

            I żadna cywilizacja nie dbała o zdrowie dzieci. Dzieci po prostu rodziły się
            masowo i bez ograniczeń a tylko najsilniejsze i najzdrowsze dorastały do wieku
            reprodukcyjnego. Dopiero XX wiek zmniejszył śmiertelność dzieci praktycznie do
            zera. I dopiero europejska cywilizacja XX wieku zaczęła dbać o dzieci. Wcześniej
            padały jak muchy i pies z kulawą nogą się nimi nie przejmował.
            • funstein Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 18:01
              bertrado, cywilizacja wyeliminowala jedynie glod, natomiast zupelnie zapomniala
              o dzieciach jako istotach seksualnych. Tak wlasnie sie dzieje, jak tabun
              bezmyslnych samic nazywa prawde mizoginia.
              Wyparcie jest dominujaca cecha kobiety.

              Otworz oczy, zacznij myslec glowa a nie macica, a zobaczysz jak
              14-letnie dziewczynki z depresja i jelitem wrazliwym sie tna i truja, bo ich
              matka zupelnie nie zdaje sobie sprawy, ze nienawidzi wlasne dzieci.

              Taki jest wlasnie klopot z kobietami, ze nie potrafia zrozumiec wlasnych emocji
              i jesli - nie daj boze - urodza dzieci, ktorych nie chcialy, to znecaja sie nad
              nimi skutecznie wypierajac to ze swiadomosci.

              Patriarchat ma te przewage nad matriarchatem, ze posluguje sie rozumem a nie
              instynktem macicy. W patriarchacie dzieci nie umieraja, bo matka nie potrafi
              sobie dac rady z wlasna nienawiscia.
              Matka krzywdzaca dzieci jest wypedzana - jak np. w islamie.
              • bertrada Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 18:22
                Ale to, że ktoś nienawidzi własnych dzieci nie ma nic wspólnego z systemem
                ekonomiczno-społecznym w którym żyje. Zawsze istniały, istnieją i będą istnieć
                kobiety, które nie nadają się do bycia matkami i żaden ustrój tego nie zmieni.
                Różnica pomiędzy współczesną Europą a innymi cywilizacjami polega tylko na tym,
                że w Europie nagłaśnia się takie przypadki a gdzie indziej tuszuje albo udaje,
                że problem nie istnieje. Naiwnością byłoby sądzić, że w krajach islamskich
                dzieci mają raj na ziemi a ich matki są superekstra i tylko patrzą jakby im tu
                dogadzać i nadskakiwać. Chiny, Indie i cała reszta ościennych państw pełna jest
                zaniedbanych, żebrzących i umierających na ulicach dzieciaków, zwłaszcza płci
                żeńskiej. Bo syn to jeszcze jest inwestycja i zabezpieczenie na przyszłość, to
                się o niego jako tako dba a córki to tylko kłopot. Gdzie ty tu widzisz troskę i
                miłość rodzicielską? I to są fakty. Mylisz stereotypową, idealistyczną wizję
                świata blisko i dalekowschodniego z rzeczywistością.
                A w patriarchalnej Szwecji, jeszcze przed II wojną praktycznie nie było domu, w
                którym nie zakatowano by jakiegoś dziecka. Dopiero potem, dzięki rewolucji
                obyczajowej i zmianie mentalności ta sytuacja została zmieniona.

                A szkodliwość masturbacji to wymysł XIX wieku. Wcześniej nikt się tym nie
                przejmował i nie robił z tego problemu na skalę światową. Sex, drugs and
                rock&roll, wbrew obiegowej opinii, w dawnych epokach miały się dobrze. ;)
                • kadanka Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 19:09
                  a nie, bo jest to wymysl, o ironio losu, XVIII-wiecznych myslicieli
                  z Rousseau na czele. tzn moze on akurat nie dziwi z tym pomyslem, bo
                  facet byl dziwny. ale niemniej to w oswieconym osiemnastym
                  wieku "wolnosc rownosc braterstwo" wymyslono "medyczna szkodliwosc
                  masturbacji". ktory to pomysl niestety po dzis dzien ma swoje
                  poklosie, co widac chocby po wypowiedziach funstein.
                  • bertrada Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 19:14
                    Może i wymysł XVIII ale skutecznie w życie wprowadzony dopiero w XIX. I też mam
                    wrażenie głównie na papierze i może w domach nowopowstałej klasy średniej,
                    której to dotyczyły wszelkie ówczesne zakazy i nakazy. Pospólstwo i arystokracja
                    używali sobie do woli. ;)
                    • kadanka Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 19:34
                      T.Laquer,"Samotny seks. Kulturowa historia masturbacji". Bardzo
                      ciekawa rzecz, wydawnictwo universitas. tytul oczywiscie zacheca
                      coponiektorych do glupich chichotow (masturbacji???) ale chyba
                      usneliby oni po pierwszych stronach ksiazki. ktora jest naprawde
                      rzeczelna rzecza, bo pokazuje od starozytnosci, jaki byl w
                      literaturze, sztuce, medycynie, psychologii sposob postrzegania
                      masturbacji. i masz racje piszac o rozwoju mieszczanstwa w XIXw,
                      wiaze sie z tym tez rozwoj medycyny zachodniej i jej przedziwne
                      pomysly. generalnie wszyscy sie wstydzili ze to robia, rousseau,
                      wittgenstein, freud. i swoje wstydy przekuwali w naukowe teorie.
                      brrr.
            • armanda81 Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 21:11
              > I żadna cywilizacja nie dbała o zdrowie dzieci. Dzieci po prostu
              rodziły się
              > masowo i bez ograniczeń a tylko najsilniejsze i najzdrowsze
              dorastały do wieku
              > reprodukcyjnego. Dopiero XX wiek zmniejszył śmiertelność dzieci
              praktycznie do
              > zera. I

              I właśnie wtedy pojawili się ludzie z zespołem jelita drażliwego ;)
              A poważnie, to kiedyś osobniki słabe, chorowite i niezdarne umierały
              w ciągu pierwszych lat życia, a dziś dorastają i mają problemy.
              • boncza Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 21:30
                No nie wiem czy to była taka idealna sytuacja. Wśród takich co
                umarliby mlodo w innych czasach bylo niewątpliwie sporo tkaich co
                sie przyslużyli ludzkości ( nie tylko plodząc dzieci ;). Na tyle
                oddaliliśmy się od innych zwierząt żę posiadanie potomstwa nie stalo
                się już jedynym celem istnienia ( nie dla wszystkich przynajmniej ).
                A do założycielowi tego wątku radzę zmienić nastawienia do samego
                siebie tzn nie uważać się za nieudacznika . Bo to że się nie ma
                kobiety to jeszcze nie znaczy że jest się nieudacznikiem.
        • kadanka Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 17:04
          nasza wielka cywilizacja upadnie przez nude w robocie:D:D
      • bertrada Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 15:13
        > Mamy dzis ponad 10% depresji wsrod mlodziezy - to jest osiagniecie
        > biznesu medycznego!

        Twierdzisz, że depresja to wynik masturbacji. To skoro 99,99% młodzieży się
        masturbuje, to dlaczego tylko 10% ma depresję?
        • funstein Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 15:33
          jedni sie masturbuja 2 razy w miesiacu a inni 2 razy dziennie.
          Do tego dochodza roznice osobnicze w odpornosci i wrazliwosci ukladu nerwowego.
      • platynowa_kostka_rubika Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 24.11.08, 23:30
        Słuchaj, nie ma bata - czytam Twój kolejny post i doszłam do wniosku, że po
        prostu musisz wydać książke ze swoimi przemyśleniami :-D Albo chociaż zbierz
        wszystkie posty i mi wyślij na pocztę, prooooszę :-D
    • the.gypsy Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 14:37
      ?.
    • p3nisista nie 21.11.08, 16:43
    • kruk51 Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 18:15
      Przede wszystkim należy Ci skopać dupę ! To przestaniesz być nieśmiały,
      zakompleksiony i coś tam jeszcze. Rusz dupę z domu, idź między ludzi.
      Żyj jak inni. Niestety, życie to ciągła walka i udręczenie, ale to ma
      swój urok i sens. Jesteś łowcą własnego szczęścia ale i kłopotów. Po co
      ma być Ci lepiej niż nam uwikłanym w kłopoty z babami robotą i szefem
      idiotą.
    • joanna182-0 Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 18:23
      zdecydowanie ma prawo kochać i ma prawo do miłści
      • joanna182-0 Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 18:23
        miłości oczywiście
        • kadanka Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 18:29
          oczywiscie
    • lavinka Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 18:23
      smardzewic napisał:

      > Mężczyzna - samotny, niezaradny życiowo, nieśmiały, zakompleksiony,
      ale tak
      > jak każdy bardzo potrzebujący ciepła i bliskości drugiej osoby.
      >
      > Ma prawo do szczęścia(...)

      Nie ma. Tak samo jak samotna, niezaradna życiowo, nieśmiała,
      zakompleksiona kobieta.

      Taki lajf. Lepiej się z tym pogodzić i kupić sobie kota.

      Pozdrawiam :)

      lav
      • armanda81 Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 21:18
        > Nie ma. Tak samo jak samotna, niezaradna życiowo, nieśmiała,
        > zakompleksiona kobieta.

        Niezupełnie. U kobiety nieśmiałość i niezaradność życiowa nie są
        uważane za wady. Wręcz przeciwnie, często dodają jej wdzięku w
        oczach mężczyzn. Gorzej mają kobiety brzydkie.
    • coffeinka85 Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 20:40
      a jesli jest odwrotnie, tzn dziewczyna ( po nieudanym zwiazku )
      wpadła w jeszcze wieksze kompleksy , jesli to ona czuje sie jak
      nieudacznik zyciowy...?
      i nie tylko w kolejnym związku będzie zle- bo znowu będzie strach
      przed odrzuceniem...
      ale i będzie zle w samotnosci, bo te wyzarte w sercu dziury
      cholernie bolą ...
    • kookardka Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 21.11.08, 21:15
      najważniejsze to pozbyć się marudy - z siebie, zacząć dostrzegać
      pozytywne aspekty życia i robić swoje a nie siedzieć, biadolić,
      zatruwac tym siebie i innych. Od takich ludzi prędzej czy później
      wszyscy wszyscy uciekają i nikt nie będzie dźwigał Cię na plecach
      całe życie i czekał na kolejny kubeł pomyj, który wylewasz
      obarczając innych swoimi problemami . Nie można mieć wszystkiego,
      trzeba cieszyć się tym co się ma i mieć chęc a zmianę tego co
      przeszkadza .
    • lacido obyś tylko nie skończył tak jak ten: 21.11.08, 21:54
      Jestem Pantoflarzem. Koledzy pomóżcie!
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=86885164
      • psotna Re: obyś tylko nie skończył tak jak ten: 21.11.08, 23:02
        post o biednym zakompleksionym panu powraca jak boomerang - Tobie to
        się chyba nudzi w domu- albo gazeciarze rozkręcają forum
        • lacido Re: obyś tylko nie skończył tak jak ten: 21.11.08, 23:14
          to nie ja tworzę te wątki wiec o co chodzi?
    • racz31 Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 22.11.08, 11:09
      Przede wszystkim należy zacząć od przestania wmawiania sobie że się
      jest nieudacznikiem życiowym, to po pierwsze, nikt z nas nie jest
      doskonały a czym bardziej będziesz myślał tak o sobie tym bardziej
      inni będą cię tak traktować. Po drugie przestań obsesyjnie myśleć o
      samotności, o tym że nie masz dziewczyny itd,pomyśl co cię
      interesuje i rozwijaj się intelektualnie w tym kierunku (wiedz że
      kobiety lubią facetów, którzy mają jakieś zainteresowania, pasje).Po
      trzecie może to zabrzmi jak truizm uśmiechaj się częściej do ludzi,
      zacznij małymi kroczkami uprawiać jakiś sport (ruch i wysiłek
      fizyczny poprawiają samopoczucie). Ja mam 33 lata, jestem sam i jak
      do tej pory nie znalazlem tej jedynej ale nie robię z tego żadnego
      problemu i nie uważam się z tego powodu za nieudacznika. Mam swoje
      zainteresowania i przestałem jakiś czas temu myśleć o tym jak to źle
      być samemu. Cieszę się tym co mam, tym co przyniesie nowy dzień, mam
      pracę, którą raz lubię i zarazem czasami niecierpię:). Pozdrawiam i
      życzę ci abyś przynajmniej spróbował zmienić podejście:)
      • exshy Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 22.11.08, 12:41
        popieram wpis racz31 dotyczacy tego co nalezy ze soba zrobic zamiast sie umartwiac w czterech scianach...bez dzialania nie ma...;)
        2 lata temy bylem niesmialy, zamkniety w sobie i na dodatek "przezencja" z racji wagi byla nieciekawa...zakasalem rekawy doprowadzilem sie do porzadku a przy okazji odkrylem pasje zwiazane ze sportem i wiecie co przestalem sie interesowac kobietami (nie ze jestem gejem;) - po prostu robilem swoje a one sam sie "trafialy") w przeciagu dwoch lat poznalem o wiele wiecej niz przez cale wczesniejsze zycie. dzieki zmianom ktore wprowadzilem zmienily sie nie tylko relacje z plcia przeciwna, poziom zycia sie podniosl, dzieki czemu moge realizowac swoje pasje i to jest w zyciu najwazniejsze, kobiety przychodza i odchodza, a jezeli bedziecie pragneli desperacko "usidlic" jakas babke...wierzcie od razu to wyczuje i ucieknie, no chyba ze tez traficie na desperatke.
        trzeba polubic siebie, robic rzeczy ktore przynosza nam satysfakcje. a jak komus sie podoba siedzenie w domu przed komputerem i uzalanie sie nad wlasnym losem, zamiast zmiana sposobu zycia...jego wybor
    • pollyannadorosla Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 22.11.08, 16:32
      ma się tyle praw ile się sobie wywalczy ;-) n/t
      • ferro2 Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 22.11.08, 20:52
        ja mysle, ze taka zyciowa niedorajda jest sie czesto z powodu
        naszych rodzicow, za duzo nam daja, nic nie wymagaja a potem....
        stoi taka oferma i nie wie co zrobic ze soba.
        • ona_37 Re: Życiowy nieudacznik - czy ma prawo kochać? 22.11.08, 21:00
          ferro2 napisała:

          > ja mysle, ze taka zyciowa niedorajda jest sie czesto z powodu
          > naszych rodzicow, za duzo nam daja, nic nie wymagaja a potem....
          > stoi taka oferma i nie wie co zrobic ze soba. -Nauczyli
          dzieci tylko brać,ze wszystkiego wyręczali,i wychodzić nie kazali
          ..KOCHAJ ALE MĄDRZE
Pełna wersja