smardzewic
18.11.08, 12:01
Mężczyzna - samotny, niezaradny życiowo, nieśmiały, zakompleksiony, ale tak
jak każdy bardzo potrzebujący ciepła i bliskości drugiej osoby.
Ma prawo do szczęścia, czy jednak lepiej, żeby oszczędzając: sobie - dalszych
upokorzeń, kobiecie - rozczarowania swoją osobą i ogólnie "pro publico bono",
dał sobie spokój z myśleniem o "drugiej połówce" i trawił swoją frustrację w
samotności?