wrozka6 Re: problemy z wiernością 25.11.08, 13:55 chyba powinnaś bardzo mocno zastanowić się nad sobą albo nad swoim związkiem. jeśli nie możesz wytrzymać w wierności to pewnie coś ci w nim przeszkadza Odpowiedz Link Zgłoś
18_lipcowa1 Re: problemy z wiernością 25.11.08, 14:47 ja pana ukrywalam 8 miesiecy, on mnie tyle samo Odpowiedz Link Zgłoś
marek_brzeg Re: problemy z wiernością 25.11.08, 17:28 O kurcze jak to tak czytam, rozumiem pewne sprawy ale takie stałe podwójne życie to nic dobrego dla nikogo. Odpowiedz Link Zgłoś
irga7 Re: problemy z wiernością 30.11.08, 08:57 A dla mnie moi drodzy to jest krotko mowiąc....po pierwsze...brak szacunku do drugiego czlowieka...po drugie...brak odwagi cywilnej,tchórzostwo,najzwyklejsze prostackie tchórzostwo ! Odpowiedz Link Zgłoś
zelazny.karzel.wasyl W szafie nezbyt długo. Zacznie się rozkładać po 26.11.08, 08:22 pewnym czasie - smród i wszystko się wyda... Odpowiedz Link Zgłoś
sfajczala Re: problemy z wiernością 26.11.08, 13:29 Sadze, ze mozna ukrywac i dlugo. Wszystko zalezy od stopnia intuicji parntera/partnerki, od swoich mozliwosci psychiczno-moralno- emocjonalnych, a i czasem fizycznych nawet:-) Bo wiadomo: kochanka/ek kosztuje nas kase i czas rowniez:-) Nie zgodze sie na potepianie osoby majacej kochanka, choc dla mnie akurat slowo kochanek brzmi glupio, sprowadza gl.do seksu osobe, z ktora jestesmy "na boku" (tez glupie okreslenie, choc w sumie trafne:-(..), A CZESTO TAKA OSOBA TO WALSNIE PRZYJACIEL czy przyjaciolka, osoba ktora kochamy, mimo, ze.....kochamy tez stalego partnera. Tak! Jest to mozliwe, drogie panie! Gromnie tu na mnie hukniecie o o podwojnej moralnosci czy falszu, ale mam to gdzies, bo wiem o czym mowie. Sa osoby, ktore jak to pieknie okresla francuski ktos jakis z postow powyzej (zgadzam sie zawsze z Toba,)staja sie przyjaciolmi, naszym dopelnieniem, miloscia itp, niekoniecznie tylko odskocznia seksualna, jakies uczucia musza byc. Pewnie, ze zawsze cos nas do tej zdrady sklania..coz.Jednak moze dojsc do momentu, ze zdamy sobie sprawe z tego, ze rodzina (szczegolnie dzieciata, to trudniej) jest wazna, ze kochamy ja i jej pragniemy, ale ta druga osoba...nie potrafimy jej zostawic, ani chcemy. Oczywiscie tutaj wypadaloby byc szczerym z parnterem stalym, coz byloby to mile. Jednak nie dalej jak wczoraj rozmawialam z mezem mowiac wlasnie o mozliwych kochankach i wyglaszajac moje zdanie i On zgadza sie ze mna, ze jesli jest jakas przygoda, ale nie wplywa na pewnosc zwiazku stalego, nie mowic o niej. Inna sprawa, jesli zaczniesz kogos kochac i zdobedziesz sie na krok rozpoczecia z nim/nia zwiazku, a zostawianie stalego zwiazku, wtedy coz...gadac trzeba. W ogole to wszystko jest zakrecone, relacje miedzyludzkie sa trudne, nie istnieje cos takiego jak monogamia, moim zdaniem, a sami jestesmy tylko wiezniami ukladow i zasad wpajanych nam od urodzenia, ktore ograniczaja nasze prawdziwe ja. I nie, nie mowie, zeby sie lajdaczyc kazdy z kazdym che che, ale po prsotu byc szczerym ze soba i partnerem: ze szczerym byc trudno, a wiernym jeszcze gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś
upsik_u Re: problemy z wiernością 26.11.08, 13:44 jesteś jedyną osobą, która mnie zrozumiała, aż się zastanawiam, czy nie znamy się na płaszczyźnie kumplowskiej tudzież przyjacielskiej i czy tego wszystkiego o czym napisałaś nie usłyszałaś ode mnie osobiście :) bardzo ciepło pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
swojski_fr_1 Re: problemy z wiernością 27.11.08, 10:32 uwazaj tez na kolejna 'madrosc swojskiego': doppia vita - doppia morte... :) nie daj sie/take care! --- upsik_u napisała: > jesteś jedyną osobą, która mnie zrozumiała, aż się zastanawiam, czy > nie znamy się na płaszczyźnie kumplowskiej tudzież przyjacielskiej i > czy tego wszystkiego o czym napisałaś nie usłyszałaś ode mnie > osobiście :) > bardzo ciepło pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
upsik_u Re: problemy z wiernością 27.11.08, 11:05 swojski_fr_1 napisał: > uwazaj tez na kolejna 'madrosc swojskiego': > > doppia vita - doppia morte... :) ależ swojski, przecież zdaję sobie z tego sprawę, jestem osobą świadomą konsekwencji, ale dziękuję za Twoje mądrości :) Odpowiedz Link Zgłoś
grogreg Tobie nie odbija po 1,5roku 26.11.08, 21:48 Tobie odbiło 1,5 roku temu. A czy się leczy niewierność? Jasne. Bierzesz rozwód i Twoja połowica jest wyleczona. Ty nie masz problemu. Ty jesteś problemem. Zacznij tak do tego podchodzić to może coś uda się ci wyprostować. Odpowiedz Link Zgłoś
cyberia123 Re: problemy z wiernością 27.11.08, 10:17 upsik_u napisała: > jak długo można ukrywać przed partnerem posiadanie kochanka/ki? nie > odbija się to na Waszym zdrowiu psychicznym? bo mi po 1,5 roku > zaczyna odbijać. nawet jak to się skończy to i tak wiem, że kiedyś > zacznie się nowe, bo ja to cholera mam jakieś problemy z wiernością > jednej osobie, ale wcale nie zawsze chodzi tylko o seks, może to się > leczy jakoś? Mam dokładnie to samo. Też ok 1,5 roku. Ze zdrowiem psychicznym na razie sobie radzę, pytanie jak długo? Miałam kryzys i chciałam to skończyć, ale nie potrafiłam. W końcu to jest kawałek mojego życia, w dodatku jeden z bardziej udanych. No cóż, jak mówi przysłowie: "Jak się ma miękkie serce to trzeba mieć twardą d..pę" Odpowiedz Link Zgłoś
swojski_fr_1 Re: problemy z wiernością 27.11.08, 10:36 ... za to nie mozna pewnie powiedziec, zeby byla 'zimna' ;-) pozdrawiam cieplutko, swojski cyberia123 napisała: > Mam dokładnie to samo. Też ok 1,5 roku. Ze zdrowiem psychicznym na > razie sobie radzę, pytanie jak długo? Miałam kryzys i chciałam to > skończyć, ale nie potrafiłam. W końcu to jest kawałek mojego życia, > w dodatku jeden z bardziej udanych. No cóż, jak mówi > przysłowie: "Jak się ma miękkie serce to trzeba mieć twardą d..pę" Odpowiedz Link Zgłoś
cyberia123 Re: problemy z wiernością 27.11.08, 11:03 ... a to już trzeba by było się zapytać mojego kochanka;-p pozdrawiam również:-) > ... za to nie mozna pewnie powiedziec, zeby byla 'zimna' Odpowiedz Link Zgłoś
swojski_fr_1 Re: problemy z wiernością 27.11.08, 11:06 nie bede az tak wscibski ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
upsik_u Re: problemy z wiernością 27.11.08, 11:00 dokładnie cyberia, w moim życiu są dwie ważne dla mnie osoby, z żadnej nie potrafię zrezygnować, gdyby można było zrobić z nich miks, ale nie można ... w końcu podejmę jakąś decyzję, ale ciągle odsuwam to w czasie pozdrawiam:) Odpowiedz Link Zgłoś
szeherezada_75 Re: problemy z wiernością 27.11.08, 11:35 Dopóki osoba, która ma kochanka/ki nie wpadnie przez własną głupotę.. Odpowiedz Link Zgłoś
swojski_fr_1 Re: problemy z wiernością 27.11.08, 11:56 ... no przy takim 'jubileuszowym stazu' trzeba tez uwazac na ewentualny sposob 'szurniecia' kochanka/kochanki... po 18 miesiecach wie wszystko ( przynajmniej wiecej, niz nam sie zdaje ), i moze sie ladnie odwdzieczyc, za 'nieeleganckie' rozstanie ( not to say more ) ;-) ... jego/jej psychika tez moze byc narazona na urazy... :)) lub poprzez nasze seksualne zaslepienie nie widzimy, ze to byl/a kompletny swir/ka od samego poczatku, hi hi hi szeherezada_75 napisała: > Dopóki osoba, która ma kochanka/ki nie wpadnie przez własną głupotę.. Odpowiedz Link Zgłoś
sfajczala Re: problemy z wiernością 27.11.08, 14:10 No tak...ale kto nie jest swirem? Czy musimy zyc jak nam narzucaja? Po prostu zycie jest zakrecone, my jeszcze bardziej. Mozna kochac wiele osob na raz:-) kazda inaczej, kazda osoba nas dopelnia z innej strony i to jest...trudne. No bo jak tu teraz byc przykladna mama i zonka, z jednym partnerem stalym i ukochanym? Mozna kochac meza i dzieci, mozna kochac druga osobe istniejaca w zwiazku z toba i...zyc. Jesli mialbys sie na koncu zycia "rozliczac"z...siebie..co bys wolal? Zalowac tego, co zrobiles czy tego czego nie zrobiles? Ja to mam jasne. Fakt, ze najgorzej bedzie jak wapdniesz. Ale wtedy istnieja dwie opcje: albo rozmowa i przeprosiny dla zony i jej ewentualne uznanie ich albo rozwod i...coz. Ja sprobowalam sobie wyobrazic me zycie z tym "drugim"...pomaga. Nie widzialam go na razie, glupia nie jestem... Odpowiedz Link Zgłoś
swojski_fr_1 Re: problemy z wiernością 27.11.08, 14:48 nie bierz wszystkiego na zbyt powaznie, o tych 'swirach' to akurat zartowalem, przeczytaj moje wczesniejsze posty ;-) we wszystkim trzeba zachowac po prostu dobry smak i wyczucie, z jednej strony dobrze sie bawic, ale z drigiej nie zapominac, ze "...na zawsze ponosimy odpowiedzialnosc za to, co oswoimy..." FYI: to w "...", to dosc znany cytat Antoine'a de Saint-Exupéry'ego sfajczala napisała: > No tak...ale kto nie jest swirem? Odpowiedz Link Zgłoś
sfajczala Re: problemy z wiernością 27.11.08, 19:20 :-) Widzisz swojski fr....ja wlasnie o Tobie pisalam, gdy mowilam w pierwsyzm poscie, ze z tym kims "francuskim" sie zgadzam we wszystkim;-))) Otoz nie zapamietalam swojskiego, a ino fr co mi sie z Francja skojarzylo chacha:-) OK, nie bede Cie brala....powaznie. Nie zawszze. Jak mam cie brac?;-) Odpowiedz Link Zgłoś
swojski_fr_1 Re: problemy z wiernością 28.11.08, 09:02 jak moglas nie zapamietac 'swojskiego' ??? ze trzy godziny chodzilem po scianach i zastanawialem sie nad nickiem ;-) mnie trzeba brac z przymrozeniem oka, o tak: ;-) sfajczala napisała: Odpowiedz Link Zgłoś
ona_37 Re: problemy z wiernością 27.11.08, 22:55 upsik_u napisała: > jak długo można ukrywać przed partnerem posiadanie kochanka/ki? __Rożnie z tym bywa,ja intuicyjnie wiedziałam że jest coś nie tak w moim zwiazku, trzeba być głuchym i ślepym,żeby nic nie zauważyć(zawsze był na noc w domu).A po drugie wcześniej czy później wyjdzie na jaw.Każdy kto ma kochankę/ka zachowuje się inaczej na co dzień,może to dziwne ale taka prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
malinkogosia1 Re: problemy z wiernością 28.11.08, 06:19 Mam znajomą którą mąż zdradza i ona o tym doskonale wie .Pewnego razu dowiedziała się że trwa to 2 lata i czytała na gg jego opisy uczuć do tej kochanki a co za rozkosz z nią miał każdej nocy .Znajoma wszystko to czytała ja osobiście takiego czegoś bym nie zniosła odeszłabym jak nic .A ona mówi wiem o wszystkim ,ale i tak chce tylko żeby wjeżdżał samochodem chociaż na podwórko żeby ludzie widzieli ,że jestesmy razem ha ha I przyznała się ,że "nie kryję ale chodzi mi też o pieniądze" I trwa to nadal chociaż ona twierdzi ,że już nikogo nie ma ,że wypłakał się jej i prosił o wybaczenie ha ha ,a pracuję w jednym zakładzie z jej męzem i wiem ze ma kochankę tu na miejscu (wszyscy wiedzą )Wiecie co rozumię gdyby zrobił skok w bok cicho nikt nic nie wie ale on sie nie kryje . Odpowiedz Link Zgłoś
ona_37 Re: problemy z wiernością 28.11.08, 08:36 malinkogosia1 napisała: >..chce tylko żeby wjeżdżał samochodem chociaż na podwórko żeby > ludzie widzieli ,że jestesmy razem ha ha I przyznała się ,że "nie > kryję ale chodzi mi też o pieniądze" I trwa to nadal chociaż ona > twierdzi ,że już nikogo nie ma ,że wypłakał się jej i prosił o >wybaczenie _____Boi się opinii ludzi? To jej życie a nie innych.Znam przypadki że są zależne finansowo od swoich mężów i tolerują to co robią,ale psychika im siada.Każda kobieta powinna pracować zawodowo i być niezależna.Jemu taki "układ" widocznie odpowiada.Sporadycznie się zdarza żeby facet prosił o wybaczenie.W emocjach nie panuje się nad słowami i czynami,ale być razem po zdradzie to chory związek.Ona nie chce przyjąć do wiadomości że tak jest i wierzy w każde jego słowo,oszukuje samą siebie .Zdrady się nie wybacza.Ja po upływie czasu jestem wdzięczna swojemu byłemu za to,że zyskałam wolność a zarazem doświadczenie.A że on jest teraz w dołku to już mnie to interesuje.I na pewno nie przyjmę go po 20 latach jak pewna znajoma przyjęła swojego byłego...;)Ile ludzi tyle przypadków ,każdy inny to temat rzeka i każdy ma w tym, trochę racji. Odpowiedz Link Zgłoś
swojski_fr_1 Re: problemy z wiernością 28.11.08, 09:47 na tym polega wspolne zycie, ze sie wybacza... od pie...typu pasta do zebow, czy wieczny balagan w torebce, po grubsze sprawy swojej zonie bylem wierny jak pies, ba byla to moja pierwsza kobieta, i jedyna z ktora poszedlem do lozka. Myslalem ze swiat jest taki piekny... przez przypadek otwarla mi sie historia z messangera... zbaranialem... bo sam nie uzywalem... przez miesiac wytrzymalem nic nie mowiac, tylko obserwujac - NIC, po niczym nie dalo sie poznac... w lozku zadnej zmiany - dobry seks niemal codziennie... po miesiacu kupilem jej kurewnie drogi naszyjnik, sprzedalem dzieciaki znajomym, zabralem do drogiej restauracji, po powrocie do domu wreczam jej to badziewie, proszac, by mnie wiecej nie zdradzala... a ona w zaparte, ze nie ma nic... wscieklem sie jak diabli, dopiero jak pokazalem wydrukowane historie - pekla, ale z wscieklosci, ze ja sprawdzam... awantura jak ch. kocham dzieciaki i ja jak szlag, ale chcialem sie wyprowadzic - nie potrafilem i wiem, ze nigdy nie bede potrafil. chodzilem jak zbity pies przez kolejny miesiac, wyzalilem sie kolezance z tego samego biurowca... az sie zdziwiliem jak szybko i jak przyjemne jest pocieszanie... moze zabrzmi to glupio, ale wdzieczny jestem po latach swojej zonie, ze otwarla mi oczy, zyje pelniej... i nie przejmuje sie tym, ze nastraszylem ja jak diabli, ze rzucila wszystkich w cholere ( teraz widze roznice, wczesniej nie widzialem ), i po kazdym moim powrocie z delegacji w jej oczach widze ciagle to samo pytanie... czy nadal chce z nia byc... nie dla kasy, znajomych, rodziny, ale po prostu dla niej. I wie, ze chce, chce jak diabli. Wydaje mi sie tez, ze wie czy czuje, ze nie jestem juz 'facetem bez skazy'... ale nie to sie w zyciu liczy najbardziej... Odpowiedz Link Zgłoś
sfajczala Re: problemy z wiernością 28.11.08, 13:23 Widzisz....wiesz o czym mowisz, ja tez wiem:-) Sadze, ze tylko osoby, ktorym zdrada sie przytrafila czy po prostu ja nazwalabym to otwarciem na swiat, na ludzi:-) wiedza o czym mowa. Reszta bedzie osadzac, bo albo zostali zdradzeni albo jeszcze nie zdradzili. Pytanie: jak sie otwiera historia z msn? Odpowiedz Link Zgłoś
swojski_fr_1 Re: problemy z wiernością 28.11.08, 14:49 'sama sie nie otworzyla', sciagalismy regularnie wszystko z netu, i po prostu zawirusowal nam sie domowy komp. Program antywirusowy z tym sobie nie radzil, zaczalem wiec recznie usuwac 'podejrzane' pliki z nieznanymi mi rozszerzeniami z katalogow zwiazanych z downloadem. Pech chcial, ze na jeden taki smieszny kliknelo mi sie 2 razy lewa myszka... historia zapisywala sie sama w katalogu download podpietym pod rzeczy sciagane z msn ( tam tez sie zapisywaly zdjecia sic! ), sprawa wyglada dosc nieciekawie dla 'przylapanej/go - jak scenogram z przesluchania :) nick, dwukropek i napisane zdania... przy kazdej uruchomionej sesji data, godzina, IP komputerow, masz tez wydrukowana chwile wlaczenia do zabawy urzadzenia zwanego potocznie 'webcam'... teraz sie z tego smieje, ale kurde bylo HOT opcje zapisywania historii mozna wylaczyc - nie wiem gdzie :( ale jak uzywasz, to znajdziesz. W tym toolsie powinno byc takze info, w ktorym katalogu zapisuje ci sie historia. Wchodzisz tam i w zaleznosci, po ktorej stronie jestes - drukujesz lub kasujesz ;-) nie jestem informatykiem, 'wpadla' przez przypadek, po 2 miesiacach, miesiac sie temu przygladalem , wkroczylem do akcji 2 dni przed przylotem jakiegos sniadego osilka, w kolejce bylo jeszcze dwoch :-o nigdy nie dowiem sie, czy bylo cos wczesniej... i nie chce... przez to co sie stalo, zrozumialem swoje bledy nie tylko wobec zony, ale generalnie wobec kobiet... teraz to "procentuje" :-) > Pytanie: jak sie otwiera historia z msn? Odpowiedz Link Zgłoś
purchawkapuknieta Re: problemy z wiernością 28.11.08, 15:32 matko bosko! co za kuriozum! uważasz, że jeśli zdradziłam, powinnam w jakiś sposób usprawiedliwiać zdradę innych? czy gdybym zabiła człowieka z premedytacją, to miałabym obowiązek szukać wytłumaczenia dla innych morderców? Odpowiedz Link Zgłoś
swojski_fr_1 Re: problemy z wiernością 28.11.08, 15:51 nic ci nie karze... ja tak zareagowalem i czuje ze jest to zgodne z moja natura, a moglem inaczej, moglem wziac wydruki i pojsc z tym do sadu, w imie jakich zasad ? chrzescijanskich? polskich ? nie-kuriozalnych? purchawkapuknieta napisała: > matko bosko! co za kuriozum! uważasz, że jeśli zdradziłam, powinnam w jakiś > sposób usprawiedliwiać zdradę innych? czy gdybym zabiła człowieka z > premedytacją, to miałabym obowiązek szukać wytłumaczenia dla innych morderców? Odpowiedz Link Zgłoś
purchawkapuknieta Re: problemy z wiernością 28.11.08, 17:31 halo, halo! a zrozumiał pan? czy morderca, dlatego, że jest mordercą ma obowiązek cieplutko traktować innych morderców? czy jeśli kogoś zdradziłam, mam obowiązek rozgrzeszać innych zdradzających? w imię czego? solidarności "barachł" ludzkiego? to, że nic pan nie zrobił ze zdradą żony, to pańska sprawa, ale proszę nie wymagać, by inni zdradzani postępowali jak pan. w imię jakich zasad? (mój post był odpowiedzią na slowa "bystrzachy", jeśli pan nie zauważył) Odpowiedz Link Zgłoś
sfajczala Re: problemy z wiernością 28.11.08, 19:58 Traktowaccieplo wszytkich mordercow, jesli sie zabilo kogos? Ciekawe swteirdzenie, odwazne dosc, pewnie sa i tacy:-) Jakos tak ludzie sie lacza, co? Narkomani, alkoholicy, mordercy, ba! zdradzajacy nawet, a to dolina i rynsztoki, co:-) Wyobrz sobie, jesli do mnie pijesz, ze nie rozgrzeszam nikogo, le tez nikogo nie oceniam! Domyslac sie tylko moge, ze ze zdrada moze mialas tyle do czynienia,ile ci jej zadli, bo sama wciaz dosc "prosto" myslisz. Odpowiedz Link Zgłoś
purchawkapuknieta Re: problemy z wiernością 28.11.08, 21:05 rozgrzeszasz. wszak zdrada jest jak otwarcie na świat i innych ludzi. (matko, rozłożyłas nogi i się "otwarłaś"?) rozumiem, każdemu może zdarzyć się zdrada. tylko widzisz. człowiek przyzwoity (po fakcie przyzwoity) nie trąbi wszem i wobec i nie dorabia ideologii do tego, że go fujara, czy ci... swędziała. jeśli ty nie rozumiesz, czym jest zdrada, to cieszę się, że moje myslenie jest "proste". jakkolwiek oczywiście nie ocenione przez ciebie. dla twojej ciekawości: nikt nigdy nie zdradził mnie jako kobiety. (uruchom procesy myslowe, te "proste". ) Odpowiedz Link Zgłoś
sfajczala Re: problemy z wiernością 29.11.08, 18:09 O, widze, ze ty taka przyjemniaczka jestes, co? Ogolnie przemila i zadowolona z zycia, co czuc:-/ Coz, ja nog ne rozkladalam, otwarcie sie na swiat pojmujemy z mezem inaczej, wyobraz sobie. A zdrada, wedlug nie az tak prostackiego myslenia, to bez seksu moze byc. Rozgraniczmy zdrady, co? Niekoniecznie od razu do lozka skakac sobie trzeba. Mowie o czyms innym, o zmaknieciu sie na swiat, na ludzi, w swoim domu tlko, z mezm i koniec. Sa takie pary. Co to nie pozwalaja sobiewyjsc oddzielnie, na impreze nie pozwola, ba!sie obraza nawet jak maz czy zona sama/sam pojdzie. Mnie nic nie swedzi, nie swedzialo, ani swedziec nie bedzie jak uwazam. Po prostu wyszlam do ludzia, a ze ludzia milego i ladnego od groma to latwiej o zdrade, tak? Niekoniecznie o seksie mowie, powtarzam. Ty taka wierna i jedyna, co? Zycze ci, abys swych slow nie musiala kiedys "posto" lykac i, by cie nic nie swedzialo chuechue Odpowiedz Link Zgłoś
leniwakotka Re: problemy z wiernością 01.12.08, 20:01 Sfajczala, krotka masz pamiec, albo wybiorcza. Tutaj zgrywasz bohaterke? Przypomnij sobie lipiec tego roku. Odpowiedz Link Zgłoś
swojski_fr_1 Re: problemy z wiernością 01.12.08, 11:15 'Pan' zajmuje sie pisaniem, jedna ksiazka zreszta juz dobrze sie sprzedaje ;-) Dlatego tez pisalem ze trzeba mnie postrzegac z przymrozeniem oka, ... Zestawiasz 'seks pozamalzenski' z zabijaniem... bo w dekalogu masz obok siebie '5' i '6' i myslisz, ze oba 'wystepki' maja takie same konsekwencje ? Skoro tym zbiorem praw, jako 'cywilowani' jestesmy tak przejeci, to czemu tak holubimy 'chwalebne polskie wojsko', a nie potepiamy 'mordercow' spod Monte Cassino, Wiednia, czy z Jasnej Gory... przeciez w szeregi wojska wstepuje sie, by mordowac, wyzynac, palic ... i zarobic. Myslisz, ze inaczej wyglada teraz sprawa udzialu w Afganistanie czy Iraku ? Uwierz mi - cieplutko traktujesz w swoim serduszku wlasnie mordercow z Afganistanu, Iraku, Jasnej Gory, Wiednia, itp. ale tylko tych po bialo-czerwonej stronie. Zaloze sie, ze nie probujesz nawet zastanaowic sie, o co walcza Ci po przeciwnej; w powyzszych przypadkach cieszy Cie, ze 'tamtych' zabito wiecej niz 'swoich' w innych martwi, ze bylo na odwrot... Dekalog jest zbiorem idealnych praw, by latwo rzadzic ludzmi wedrujacymi po pustyni... owszem, sa esencjonalne i uniwersalne, ale zapominasz, ze nawet sam Mojzesz mial kilka zon... purchawkapuknieta napisała: > halo, halo! a zrozumiał pan? czy morderca, dlatego, że jest mordercą ma > obowiązek cieplutko traktować innych morderców? czy jeśli kogoś zdradziłam, mam > obowiązek rozgrzeszać innych zdradzających? w imię czego? solidarności "barachł > " purchawkapuknieta napisała: > halo, halo! a zrozumiał pan? czy morderca, dlatego, że jest mordercą ma > obowiązek cieplutko traktować innych morderców? czy jeśli kogoś zdradziłam, mam > obowiązek rozgrzeszać innych zdradzających? w imię czego? solidarności "barachł > " > ludzkiego? > to, że nic pan nie zrobił ze zdradą żony, to pańska sprawa, ale proszę nie > wymagać, by inni zdradzani postępowali jak pan. w imię jakich zasad? > (mój post był odpowiedzią na slowa "bystrzachy", jeśli pan nie zauważył) Odpowiedz Link Zgłoś
purchawkapuknieta Re: problemy z wiernością 01.12.08, 13:01 tak z ciekawości: co pan czytał (wszak jest pan pisarzem, wzglednie wzietym)? mam wrażenie, że mam przed soba opracenowanie rouseseau sporzadzone przez 15latka Odpowiedz Link Zgłoś
swojski_fr_1 Re: problemy z wiernością 01.12.08, 13:52 :) prenumeruje Harlequin'y i Superexpress. purchawkapuknieta napisała: > tak z ciekawości: co pan czytał Odpowiedz Link Zgłoś
morlok.rap Re: problemy z wiernością 28.11.08, 21:02 chlopie jakes tylko chlopiec to nie zaracaj sobie glowy kochankami albo zastanow sie co cie pcha do ich posiadania Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jo Re: problemy z wiernością IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.08, 10:34 Wiecie co, ja niestety znam temat. I, cholera, będąc w rozpaczy dostałam bardzo dużo pomocy od osób, które to przeżyły i takich, które nie. Te, które to przeżyły mówiły- możłiwość zdrady przychodzi w każdym związku. Jedni ulegają, inni nie. Może go skończyć, a może go zmienić.Jest śmiercią starego związku, ale jest początkiem- może z tym samym człowiekiem. Te nieskalane mówiły- puść go w skarpetkach. NIe rozwiodłam się. Nie żałuję. Nie jest też łatwo i każdy zdradzony to wie. Pamięć i wyobraźnia nas katuje. Mój mąż ukrywał kochankę rok. Powiedział mi o wszystkim, kiedy ja się zakochałam. Chyba wtedy zobaczył, co traci. Nie stracił, bo nie zdecydowałam się na ten drugi związek.Cóż, moja druga miłość nie została zrealizowana (jaka jest emotka na smutny uśmiech?) Jesteśmy nadal małżeństwem, minął prawie rok. Nie mam już złudzeń, nie mam iluzji, widzę, ile kobiet gubi majtki i widzę, co znaczą spojrzenia mężczyzn na mnie, co więcej teraz się już ich nie boję. Myślę, że ludzie zdradzają się nagminnie, chyba prawie wszyscy. Jeśli ktoś się godzi na taki układ i jest uczciwy wobec partnera i jest w stanie zrobić to tak, żeby nie zaburzyć swoich dzieci- OK.Reszta sobie dorabia ideologię, jak pisaliście. Przecież nowe doznania są fajne, jest mnóstwo atrakcyjnych osób, te kopy z adrenaliny to sam urok, przecież wiadomo :) Chciałabym trochę natchnąć zdradzanych- jeśli wasz tzw partner (mąż, żona) to zwykła łachudra dajcie sobie spokój i rozwiedźcie się. Jeśli kochaliście się choćby kiedyś, na początku i nie macie do nich odrazy fizycznej, a jest coś do ratowania i myślicie, że warto- spróbujcie. Możecie jeszcze przeżyć wiele dobrego, już jako dorośli, szczerzy ludzie. Osobiście doradzam też przebadanie się na HIV, HPV i zbadanie WR. My, wierni, nagle dowiadujemy się , że od lat sypiamy z mężem, jego kochanką, mężem kochanki, kochankami męża kochanki i całym tym wesołym tłumem otwartym na świat :) Odpowiedz Link Zgłoś
purchawkapuknieta Re: problemy z wiernością 03.12.08, 11:17 a co na to dzieci? nie ma dzieci? nie ma dzieci? nie ma dzieci? to wyp;ierdalaj, i drap swoja pi;dę gdziekolwiek, bez żadnej ideologii...! świeżb? amoże co innego? zwylklłe sedzenie? Odpowiedz Link Zgłoś