as8
22.11.08, 12:00
Witam serdecznie,
chciałam Was prosić o rady dotyczące mojej skomplikowanej sytuacji. Wraz z moim chłopakiem znamy się od niemal 9 lat, poznaliśmy się przez internet. Po pierwszym spotkaniu byliśmy ze sobą przez kilka miesięcy, później się rozstaliśmy, teraz znów - od 2 lat - jesteśmy ze sobą. Problemem jest to, że dzieli nas odległość całej Polski. Ja mieszkam w dość dużym mieście, on w miasteczku. Mimo tego spotykamy się dość często.
Mamy plany na przyszłość, on ma się przeprowadzić do mnie.
Wszystko byłoby pięknie, gdyby to nie były tylko słowa. Od 2 lat obiecuje i na tym się kończy. Mówi, że przeraża go moje miasto, bo wszędzie trzeba dojeżdżać, że nie odpowiada mu mentalność ludzi. Mimo tego chce być ze mną, więc się przeprowadzi.
Obecnie stracił pracę, mógłby spokojnie czegoś szukać u mnie, ale mówi, że dopiero wiosną. Wiosną powie, że jesienią, jesienią, że zimą i tak to wygląda. Ilekroć pytam o naszą przyszłość, mówi, że nie wie, nie myślał, kiedy indziej porozmawiamy. Woli grać w Wow-a:( Nawet u siebie pracy nie szuka za bardzo, bo kryzys i ciężko o pracę. Siedzi w domu i jest mu tak wygodnie. Dodam, że to nie pierwszy lepszy ktoś. Jest naprawdę dobrze wykształconym i bardzo inteligentnym człowiekiem.
Bardzo go kocham i cenię jako człowieka. Nigdy z nikim nie czułam się tak dobrze i wręcz nie wyobrażam sobie życia bez niego. Ale tak jest do momentu, kiedy nie zaczynam tematów ważnych i wymagających odpowiedzialności życiowej. Wtedy staje się małym chłopczykiem. Czy to ma jeszcze w ogóle sens?
Uprzedzając pytania o to, dlaczego ja się do niego nie przeniosę - robię doktorat, przerwanie go oznaczałoby rezygnację z marzenia. Nie byłoby to dobre dla mojego związku.
Wiem, że nie podejmiecie decyzji za mnie i sama muszę to zrobić. Ale czasem jakieś sprawy z boku wyglądają inaczej. Dlatego zdecydowałam się na tak desperacki krok jak napisanie na forum - nigdy tego nie robię. Czy nasuwają się Wam jakieś rady/oceny/możliwości wyjścia z sytuacji/wpływu na niego?
Z góry za wszystkie słowa, które się pod tym wątkiem znajdą - dziękuję.