gosc0129
25.11.08, 11:34
Witam,piszę na tym forum po raz pierwszy i mam głęboką nadzieję że poradzicie mi.Otóż mój problem polega na tym że od kilku a dokładnie od ośmiu lat nie uprawiamy z mężem seksu,właściwie to uprawiamy ale raz na pół roku i tylko wtedy kiedy on chce.Chciałabym abyście wyrazili opinię o tym co tu napiszę.Kocham swojego męża i to chyba nic dziwnego że mnie pociąga i chcę się z nim kochać,mam 33 lata i mam chyba do tego prawo.Mąż zapewnia mnie że kocha i że mu się podobam, to powiedzcie dlaczego tak się dzieje?Kochamy się wtedy kiedy przez jakiś czas przypominam mu że dawno tego nie robiliśmy.Jak rozmawiamy na ten temat to on mówi że tak jest bo to ja jestem bierna i dlaczego to niby on ma zawsze zaczynać,ale tak nie jest bo kiedy ja chcę to on mówi że jest zmęczony,boli go głowa albo mu się nie chce,to mnie zniechęca bo ile razy można być odtrąconym.Podam wczorajszy przykład,wiedział że bardzo chcę,cały wieczór o tym marzyłam a jak włożyłam dzieci spać to on wypił piwo,obejrzał film i stwierdził że boli go głowa.Wkurzyłam się bo nie chciał a dziś rano usłyszałam że jestem nienormalna,że dostaję na łeb bo tylko to mi w głowie,zawsze wmawia mi że to moja wina że tak się dzieje ale ja wiem że tak nie jest,teraz czuję się jak zbity pies,nie wiem czy faktycznie nienormalnym jest żeby mieć ochotę na sex z własnym mężem(żoną)po 12 latach małżeństwa?Nie wiem czy faktycznie raz na pół roku to jest wszystko czego powinnam od niego oczekiwać?Czasem nie mogę sobie z tym poradzić,jestem młoda i bardzo chciałabym żeby widział też we mnie kobietę a nie tylko służącą i matkę swoich dzieci.Nie mówcie mi tylko że mam z nim porozmawiać bo czynię to ale efektów brak.Napiszcie czy wy też tak traktujecie swoje żony,czy muszą czekać aż wy z łaski raz na kilka miesięcy kochacie się z nimi?Bo nie wiem,może jestem nienormalna że mam ochotę na sex.Dodam że mąż ma 39 lat i nie ma problemu jak twierdzi z potencją.Ja rozumiem że może nie mieć ochoty lub być zmęczonym ale nawet wtedy kiedy ma wolne od pracy tak jak wczoraj lub jest trzy tygodnie na urlopie?Ja mu nigdy nie odmawiałam,nawet kiedyś jak byłam o parę lat młodsza i nie miałam takiej potrzeby jak on,a teraz on nacieszył się i ma mnie serdecznie gdzieś.Cieszę się że mogłam wreszcie gdzieś się wygadać,nigdy nie myślałam że tu napiszę,dziś się odważyłam i chciałabym żebyście potraktowali mnie poważnie,bo nie wiem już co o tym myśleć i jak sobie z tym poradzić,próbuję to zmienić od długiego czasu ale nie wychodzi a jednego jestem pewna,nie chcę aby moje życie tak wyglądało,czekam z niecierpliwością na odpowiedzi.Dziękuję.