big.rabarbar8 Re: Gaz czy guz? 02.12.08, 18:02 Panowie, dyskusja na poziomie i zabawna w dodatku. Przerzuce sie na meskie fora, przynajmniej mozna sie rozerwac:) rabarbar Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Gaz czy guz? IP: *.echostar.pl 02.12.08, 18:27 a nie lepiej isc na targ i kupić za 200zł TT? albo w jakimś sklepie keseru? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rozsadny Re: Gaz czy guz? IP: *.adsl.inetia.pl 02.12.08, 18:33 Po przeczytaniu komentarzy jest dla mnie jasne że Polakom nie wolno pozwolić na posiadanie jakiejkolwiek broni. Jeden bandyta pisze że napadł z użyciem gazu na jakiegoś gościa na parkingu, bo mu czymś ten człowiek zawinił. Ktoś inny opisuje jak inny jełop strzelał z broni gazowej bo mu się styl jazdy innego kierowcy nie podobał. Na tych przykładach widać że Polacy nie dorośli i do posiadania jakiejkolwiek broni. Spróbujcie sobie wyobrazić jak skończyłyby się wspomniane sytuacje gdyby zainteresowani mieli do dyspozycji broń palną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WS Re: Gaz czy guz? IP: *.net.pulawy.pl 02.12.08, 19:07 "rozsadny"-zgadzam się , ja bym się bał powszechnego dostępu do broni w Polsce. I nie mówcie mi tu o przestępcach bo większość napadów z użyciem broni palnej dotyczy porachunków przestępczych (te wszystkie zabójstwa na zlecenie itp) albo napadów np na biznesmenów (zresztą z tego względu mogą uzyskać pozwolenie na posiadanie broni ). Zlodziej raczej nie będzie wchodzil do twojego domu z bronią i do ciebie strzelal tylko zadba o to żeby nie spotkać żadnych domowników. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: do rozsadnego Re: Gaz czy guz? IP: *.acn.waw.pl 02.12.08, 19:13 bylo by o dwoch idiotow / zabojcow mniej na zawsze i o dwoch nerwowych mniej na jakies 15 lat Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Dziki Re: Gaz czy guz? IP: *.cable.ubr05.croy.blueyonder.co.uk 02.12.08, 19:14 do rozsadny. Skończyły by sie tak jak w Stanach lub w Anglii, gdzie obecnie mieszkam. A ochroniarze w klubach nie sa potrzebni do wyprowadzania pijanych ludzi na zewnątrz, do pilnowania porządku, ale są tu(Anglia)potrzebni do przeszukiwania ludzi czy nie wnosza nozy albo broni na imprezę. moim zdaniem nikt ni jest wystarczajaco dorosły do noszenia broni, ponieważ zbyt często kieruja nami emocję. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: As Re: Gaz czy guz? IP: *.wroclaw.mm.pl 02.12.08, 19:15 Polacy to w większości frustraci. Mamy w naturze narzekanie i wyżywanie się na innych za nasze niepowodzenia. Dzięki Bogu nie ma u nas powszechnego dostępu do broni palnej bo jestem pewien, że skończyłoby się to wielką rzeźnią. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mirek Re: Gaz czy guz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.08, 19:15 Wole się jakoś dogadać z napastnikami albo uciec, to nie strach tylko zdrowy rozsądek. Zanim wyjmiesz pistolet na gaz 10 razy pomyśl, bo jak napastnik będzie miał broń ostrą to będzie twój ostatni manewr. To nie film. "Jak nie możesz być lwem, bądź lisem". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michu Re: Gaz czy guz? IP: *.wroclaw.mm.pl 02.12.08, 19:27 Dobre Mirek!Dokładnie tak jest. Zasada jest prosta - jak decydujesz się wyciągnąć broń, to musisz być pewnien, że jesteś w stanie jej użyć. I nie chodzi tylko o umiejętności ale przede wszystkim o psychikę i świadomość konsekwencji. Ja bym nigdy nie wyciągnął na ulicy noża, chociaż przez kilka lat uczyłem się nim posługiwać. Wolę grzecznie powiedzieć do widzenia i nie spędzać najbliższych 10 lat w więzieniu:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mirek Re: Gaz czy guz? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.12.08, 19:47 Tak, część osób myśli, ze jak ma np. pistolet przy sobie to nikt ich nie ruszy, ale nie przewidują. A że to tylko straszak? Co z tego. Napastnik będzie widział, że ofiara wyciąga BROŃ i nie będzie go obchodziło, czy jest ona na wodę, na gaz, czy na kulki na mole. Będzie zakładał najgorsze. Zda sobie sprawę, że jak się nie obroni to straci życie. Więc co robi? Jeżeli posiada - wyciąga swój pistolet z ostrą amunicja i potencjalna ofiara dostaje kulę w łeb. I co? Opłaca się być Bondem na jeden raz? A może wystarczy powiedzieć, sorki panowie, naprawdę nie mam kasy. Przerabiałem to. Pomogło nie raz. Umiejętnie użyte słowo jest lepszą bronią niż 100 karabinów. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
paul8550 Re: Gaz czy guz? 02.12.08, 19:50 Spolecznosc ludzi uzbrojonych jest uprzejma spolecznoscia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Gaz czy guz? IP: *.acn.waw.pl 02.12.08, 20:01 Widze, ze sporo "nauczycieli" na Forum :) Co to "Polak sie nie nadaje", "napadl na parkingu" - koles, przeczytales sytuacje, ktora na bank trwala kilka minut opisana w jednym zdaniu i wydajesz osad? O zaklad ide, ze "lysy debil" wygraza i sie rzucal bo tak bardzo wielu "lysych debili" ma. Dostal wtedy gazem i szkoda, ze kolega go jeszcze nie przekopal pozadnie to by moze nastepnym razem uwazal bardziej. Na niektorych niestety nie dziala nic oprocz "kijem w leb" - dopiero wtedy trafia bo to argument na odpowiednim poziomie. A bron? Nie bede o tym pisal bo podejrzane tresci sa zawsze wylapywane dzwnym trafem :) Odpowiedz Link Zgłoś
zesty Re: Gaz czy guz? 02.12.08, 22:15 Zastanowcie sie skad taki artykul w GW na 1 stronie w Polsce - kraju gdzie rejestruje sie wiatrowki o sile wiekszej niz 17 J, a zwykle pistolety gazowe podlegaja zezwoleniu jak na ostra bron palna? Nie szokuje was to? Nie sam temat, ale fakt jakiejs dyskusji o czyms co nie istnieje? To tak jak by sasiad zadzwonil do mnie z pytaniem "jak sie ma polski program kosmiczny" ;-)? Poza tym, wiekszosc wpisow do artykulu dowodzi ze Polakom zadnej broni dawac do reki nie mozna. Ale to inny temat. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Gaz czy guz? IP: 83.140.87.* 02.12.08, 23:40 Ej, czytam czytam - i zdumiewam się. "Bo pan bandyta się obrazi i może nam obić ryło". Albo: "bo pan bandyta nie będzie miał wyjścia i będzie musiał zastrzelić nas z broni ostrej". Ludzie! Czy wy macie rozum?! Bandyta który nas napada - to on JUŻ CHCE NAS SKRZYWDZIĆ A NAJPRAWDOPODOBNIEJ ZABIĆ. Jeżeli bandyta ma w ręcę nóż, to oczywiście - najlepiej uciec, wezwać policję itd. Ale jeżeli bandyta ma w ręce nóż - TO TEN BANDYTA JUŻ CHCE NAS ZABIĆ. Właśnie dlatego obrona konieczna w wielu sytuacjach jest tak nieskuteczna - trudno normalnemu człowiekowi w jednej chwili pojąć że to nie jest na niby - że to jest na serio. I że za chwilę będzie zabity. Co do "pistoletów gazowych" - bardzo niebezpieczne, powinny być zakazane - a mało skuteczne moim zdaniem. Trzeba trafić, stosować "zgodnie z prawem" trudno, łatwo powstaje sytuacja w której napastnik albo myśli że to dziecinna zabawka - albo chce zabrać, bo ostra broń mu się przyda. Z bliska - "niezgodnie z instrukcją" - użyta jest śmiertelna. Czyli grozi coś takiego: napastnik usiłuje zgwłałcić jakąś laskę, ta wyjmuje gazowego gnata, napastnik jej zabaweczkę zabiera i przystawiająć do głowy pociąga za cyngiel. No i mamy trupa. Gaz w spray: przy małym pojemniku mała szansa na to, że nawet po niezbyt udanym użyciu dostanie się w ręce napastnika - po prostu pojemnik będzie pusty. Jeżeli przez przypadek porazimy sami siebie - też nie tragedia. Owszem, zastosowany na np. osobie z ciężko chorym sercem - może zabić. Ale osoby z ciężko chorym sercem raczej nie są zagrożeniem na które wyciągać należałoby gaz. Myślenie że napastnik będzie chciał się "odegrać" za użycie przez nas gazu jest mocno wątpliwe - napastnik i tak już nam chciał zrobić coś bardzo bardzo złego - więc broniąc się - w niczym sobie nie zaszkodzimy. Nie mając zabawek przy sobie? Cóż, życie mnie nauczyło tego, że lepiej jest nawet niesłusznie spędzić w więzieniu 20 lat - niż dać się zabić. Nie, nie będę miał żadnych wyrzutów sumienia z tego powodu że ktoś kto na mnie napadłby mógłby doznać jakiś przykrości - to był jego wybór i to był zły wybór - podobnie jak złym wyborem jest skakać na główkę do zbyt płytkiej wody. Ale właśnie np. gaz daje szansę na w miarę higieniczne rozwiązanie problemu - takie które dobrze skończy się także dla napastnika. I jeszcze coś - swego czasu głośny był przypadek ciężarnej kobiety zabitej wraz z dzieckiem przez rozcięcie nożycami do blachy brzucha... owa ofiara zgadzała się na wszystko, bo była wychowana że należy zgadzać się na żądania porywacza - w tym przypadku osoby chorej psychicznie. Gdyby spróbowała się bronić w chwili gdy była jeszcze pomiędzy innymi przypadkowymi ludźmi... miałaby szanse i to dość duże. Ale zgadzała się na wszystko - więc między innymi na wywiezienie na odludzie, na związanie itp. itd. Morał jest z tego prosty - BEZWZGLĘDNIE NALEŻY SIĘ BRONIĆ - jeżeli naprawdę jesteśmy zaatakowani. Uciekać? Też, ale pamiętajmy że np. słaba kobieta może biegać znacznie wolniej niż silny bandzior (no, a co jeżeli bandzior jest na motocyklu?) - lecz jeżeli będzie się bronić, to jest szansa na to, że przynajmniej jakieś ślady zostaną (zadrapania, DNA pod paznokciami). Oczywiście - bezsensem jest np. kupowanie gazu bo idzie się na dyskotekę. Albo pokazywanie kto ma większe jaja bo ma większą gazową spluwę. Albo pryskanie psa gazem bo to pies sąsiada. Albo strzelanie z gazowca przez szybę (cud że odłamki szkła nie zadziałały jak szrapnel... byłaby jatka). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: aaaaaa Re: Gaz czy guz? IP: *.subscribers.sferia.net 03.12.08, 00:14 "Czyli grozi coś takiego: napastnik usiłuje zgwłałcić jakąś laskę, ta wyjmuje gazowego gnata, napastnik jej zabaweczkę zabiera i przystawiająć do głowy pociąga za cyngiel. No i mamy trupa." Ale gdyby to był pistolet na ostra amunicje to tym bardziej laska by zgineła. To może całkowicie zakazać pistoletów. Zaprzeczasz sam sobie. Bandzior nie atakuje z pustymi rekami.Przeważnie ma nóż, bejzbola albo inny gadżet. Gazu tez można uzyc nieprawidłowo-nietrafione pryśnięcie- wspomniana laska jest trupem. Pistolet gazowy jest najlepszą bronią- dochodzi element zaskoczenia. A z prawdziwą bronią nie chodzi byle leszcz co chce cie obrobic z komórki. Poza tym co ewentualnemu napastnikowi po pistoleccie jeśli ofiara szybciej wyciąga swojego gazowca i celnie trafia. A w Polsce sytuacja z laską wyglądała by tak: napastnik usiłuje zgwłałcić jakąś laskę, ta wyjmuje gazowego gnata, strzela, robi krzywdę napastnikowi. Laska dostaje odsiadkę od 10 do 25 lat(zależy jak bardzo uszkodziła napastnika) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jack Re: Gaz czy guz? IP: *.dyn-pool.spidernet.net 03.12.08, 07:18 No coz albo strzal z biodra w plecy skur****lowi typu msciciel - bo na widok broni strach go obleci i zacznie uciekac albo kranik na krotki dystans albo gazrurka na sredni. A do obrony koniecznej na dysce - maly kozik oczywiscie:) Odpowiedz Link Zgłoś
bf109 Re: Gaz czy guz? 03.12.08, 10:38 Taaaaaaaaaak, wszystko zabrońmy, w ogóle w kodeksie postępowania karnego dodajmy rodział o prawach napastnika. Teraz broń mogą mieć tylko "gfiazdy", politycy, przestępcy i inne rzezimieszki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Trzezwy Re: Gaz czy guz? IP: *.axelspringer.pl 03.12.08, 10:53 Banda głupków pisze reklamę gó.wna. GDYBY gaz był skuteczny, TO BYŁBY zakazany. Tak działa w Polsce prawo do obrony. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Gaz czy guz? IP: 193.108.194.* 03.12.08, 11:36 Takie same zdjecia taki sam artykuł był w gazecie LOGO. Po prostu kopiuj wklej... Po prostu reklama (przypominająca o sklepach z bronią .... I tak najlepsze są paralizatory na xxx volt Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: obiektywny Re: Gaz czy guz? IP: *.bredband.comhem.se 03.12.08, 11:53 zalosne zdjecia i promocja takich smieci tez zalosna Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: C4 Re: Gaz czy guz? IP: *.chello.pl 03.12.08, 13:50 Kupujcie BROŃ CZARNOPROCHOWĄ puki jeszcze można. Z kilku metrów (a na taką odległość się strzela w obronie własnej) działa jak współczesna broń palna, a nawet lepiej bo większy kaliber a pocisk z miękiego ołowiu. Nikt nie przeżyje celnego postrzału z tej broni. Prawo do obrony własnego (i nie tylko) życia jest podstawowym prawem człowieka - a za sposób realizacji tego praw każdy ponosi pełną dopowiedzialność. W XIX wiecznych Chinach zakazano posiadania noży - bo mogły być użyte jako broń. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gość Re: Gaz czy guz? IP: *.nomad.chalmers.se 03.12.08, 14:54 Cóż, nie masz racji "aaa" pisząc >A w Polsce sytuacja z laską wyglądała by tak: >napastnik usiłuje zgwłałcić jakąś laskę, ta wyjmuje gazowego gnata, strzela, robi >krzywdę napastnikowi. Laska dostaje odsiadkę od 10 do 25 lat(zależy jak bardzo >uszkodziła napastnika) Jeżeli tzw. laska będzie miała broń w postaci pistoletu gazowego - takiego co miota gaz przy pomocy naboju i ogólnie wygląda jak normalny pistolet - to szansa że uda się jej obronić jest raczej nikła. A szansa że w wyniku nieprawidłowego użycia takiej broni zginie z ręki napastnika - duża. Ktoś z komentujących pochwalił się jaki to był "bohater" - że strzelił z gazowca w szybę samochodu. Tyle, że energia gazów u wylotu lufy jest na tyle duża w tego rodzaju broni - że może skruszyć szybę i nadać odłamkom dostateczną prędkość aby poraniły ludzi za szybą. Natomiast nie wyobrażam sobie gieroja, który w obłokach gazu CS/CN/OC - nadal ma ochotę na gwałt. A szansa trwałego uszczerbku na zdrowiu jest i tak znacznie mniejsza - niż gdyby mu np. przyładować patelnią w łeb (uszkodzenie mózgu) lub nawet dać solidnego kopa w jaja. A co do zakazów - tak jak ja się orientuję, to zakazane są rzeczy które są niebezpieczne - w sensie śmiertelne lub mogące okaleczyć. Czyli nieprawdą jest że to co skuteczne - to zakazane. Gaz jest skuteczny. A broń palna? Średnio. Bo w odróżnieniu od gazu - to większość tzw. uczciwych obywateli wyjełaby pistolet i próbowała grozić napastnikowi (aby nie strzelać!) - a pijany bandyta-recydywista mało może być na tego rodzaju perswazje poddatny, może poczuć żyłkę do bycia Rambo, może uważać że to straszak itd. Natomiast gaz jest na tyle łagodny - że w praktyce nikt nie będzie używał go inaczej jak tylko buch gazem w napastnika i w nogi. Żadnego tam pokazywania "mam gaz więc się odczep". Po prostu jest napaść - więc obrona konieczna następuje, przy czym skutki gazu dla napastnika są umiarkowane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: slaw Re: Gaz czy guz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.12.08, 01:00 Zgadzam się z przedmówcą. Gaz dobrze użyty jest skuteczny i ma nad innym rodzajem broni tą przewagę, że ofiara nie zawacha się go użyć. Oczywiście mam na myśli dobry miotacz gazu (najlepiej OC). Sam kilka razy przekonałem się o jego skuteczności (wobec agresji ze strony psów). Odpowiedz Link Zgłoś
koste-k100 Re: Gaz czy guz? 17.12.08, 16:49 Co jest złego w dobrej kryptoreklamie? Skądś trzeba brać inormację. Jak chcesz się dobrze ubrać wchodzisz na fraternity-house.com. Jak chcesz kupić guna na militarię, jak maskę skórzaną z suwakiem jeszcze gdzie indziej! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gosc Re: Gaz czy guz? IP: *.adsl.inetia.pl 18.07.09, 01:43 gowno wszystko co bez recepty Odpowiedz Link Zgłoś