pytanie w spr. pokrzywdzonego ojca

05.12.08, 21:11
Mojemu przyjacielowi zostaly zasadzone alimenty, ktorych nie jest w stanie
fizycznie placic. Ma mala firme i jedzie od roku na stratach, ale sedzina nie
rozumie, co to jest kredyt kupiecki czy zycie na kredyt w upadajacej branzy.

Dodam, ze matka dziecka to pracownica sadu oraz ze byla to jedna noc - nie
byla nigdy partnerka mojego przyjaciela, stad sie wzielo dziecko. Nie
dopuszcza ojca do dziecka, choc to normalny, uczciwy, niepijacy lagodny czlowiek.

Jakas makabra.

Matka dziecka widentnie szuka sponsora, kupila sobie duze mieszkanie, zyje
ponad stan, a przyjaciel jezdzi dziesiecioletnim oplem i nie ma mieszkania -
wynajmuje, ciezko pracuje, ma dla siebie 600 zl na zycie na miesiac, nie
jezdzi nigdy na wakacje, nie ma polis ubezp., zyje z dnia na dzien, a alimenty
zasadzono na 500 zl. Do tej pory z trudem placil 300zl dobrowolnie.



Co zrobic, gdy jest podejrzenie, ze sedzina nie jest uczciwa
(wszystkie papiery, pisma, zalaczniki swiadczyly na jego korzysc)?
Czy apelacja cos da, czy bedzie ta sama sedzina? Apelacja kosztuje ok. 600 zl.
Co zrobic?

Prosze o pomoc, jakies wskazowki, moze inne, adekwatne fora...
Bardzo dziekuje.

    • poprioniony Re: pytanie w spr. pokrzywdzonego ojca 05.12.08, 22:39
      Moment, 600zl - 500zl = 100zl/miesiac na zarcie. 100zl / 30 = 3zl/dzien.
      Ile kosztuje kostka smalcu? Chyba wlasnie w tych okolicach?
      Kostka smalcu to 250g * 9kcal/g = 2250kcal i to jest mniej wiecej
      tyle ile dziennie potrzebuje do przezycia dorosly czlowiek.
      Czyli alimenty calkiem rozsadnie wykalkulowane.
      • izaaa7 Re: pytanie w spr. pokrzywdzonego ojca 05.12.08, 23:18
        on ma na siebie 600

        na starszego syna 400
        na mlodszego placi 300.

        i tak mus tyka mniej wiecej co miesiac, czesto pozycza.

        teraz sedzina przyznala swojej znajomej 500 zl na mlodszego.
        jakis nonsens.

        juz sama niesprawiedliwosc boli, bycie bezwolna ofiara systemu sadowego, humorow
        pani sedziny (na rozprawie byl mezczyzna - w zastepstwie chorej kobiety sedziny
        - i niezle przepytal matke dziecka - tego obie nie zaplanowaly), zas wyrok
        ustalala sedzina (tak mysle) i sobie go beztrosko oglosila na odczytaniu. Matka
        dziecka nawet nie przyszla na to drugie spotkanie w sadzie.

        czy moze to jest normalne? takie stawki?

        • pyzz Re: pytanie w spr. pokrzywdzonego ojca 05.12.08, 23:53
          > pani sedziny (na rozprawie byl mezczyzna - w zastepstwie chorej kobiety sedziny
          > - i niezle przepytal matke dziecka - tego obie nie zaplanowaly)
          Akurat badania wskazują, że mężczyźni dyskryminują mężczyzn nie mniej niż
          kobiety. Przykładem jest wybiórcze karanie przez Policję i Prokuraturę (a więc
          zmaskulinizowane, a nie sfeminizowane służby) prawie wyłącznie mężczyzn za
          przemoc domową.

          > czy moze to jest normalne? takie stawki?
          Akurat są to dość niskie stawki. Teraz typową stawką jest ok. 1000zł na dziecko.
        • triss_merigold6 O to znaczy, że guma zawiodła dwa razy 06.12.08, 15:02
          Twojego brata guma aż dwa razy zawiodła? Może pownien pomyśleć o
          podwiązaniu nasieniowodów skoro taki płodny jest a płacić nie ma z
          czego. Albo o znalezieniu pracy?
          No szalone alimenty gość buli...szalone.
    • pyzz Re: pytanie w spr. pokrzywdzonego ojca 05.12.08, 23:47
      > Mojemu przyjacielowi zostaly zasadzone alimenty, ktorych nie jest w stanie
      > fizycznie placic. Ma mala firme i jedzie od roku na stratach, ale sedzina nie
      > rozumie, co to jest kredyt kupiecki czy zycie na kredyt w upadajacej branzy.

      Niestety mam złe wiadomości. Ktoś kto "ma firmę" jest synonimem
      bogacza-cwaniaka. Nie musisz mi tłumaczyć, że to stereotyp, ale on wpływa na
      decyzje.
      Z prawnego punktu widzenia, to alimenty nie są zasądzane na podstawie zarobków,
      ale na podstawie MOŻLIWOŚCI zarobkowych. Chodzi o to, że informatyk, jeżeli
      akurat zarabia mało jak na informatyka (albo nawet jest akurat bzrobotny) będzie
      płacił proporcjonalnie do dobrej pensji informatyka, a nie jego własnej.

      Spośród mężczyzn, którzy mieli do czynienia z sądami RO odsetek tych, którzy
      uważają się dyskryminowani ze względu na płeć wynosi 97%.

      Alimenty to pół biedy. Gorzej z kontaktem z dzieckiem. Niestety kobiety robią to
      po rozwodach dość powszechnie (choć oczywiście w sferze deklaracji, to WSZYSTKIE
      są całem sercem za kontaktami ojca z dzieckiem), a zupełnie nie są karane.
      Zazwyczaj kończy się to w ten sposób, że sąd stwierdza, że jeżeli nie przestaną,
      to zostaną ukarane grzywną, po czym się z groźby nie wywiązują. Matki to wiedzą
      i nic sobie z nakazów nie robią.
      Jednym słowem sądy działają tak, jak matki: deklaracyjnie sprzeciwiają się
      izolowaniu dzieci od ojców, ale aby kontakty wyegzekwować to nie kiwną nawet palcem.
      Obawiam się też, że w sytuacji, kiedy ojciec zaczyna walczyć bardzo często się
      spotyka z fałszywym oskarżeniem o molestowanie seksualne, albo bicie dziecka. I
      znów: podejrzewam, że ani jedna kobieta w polsce nie siedzi w więzieniu za takie
      fałszywe oskarżenie (choć grozi za to do 5 lat).

      > Co zrobic?
      Walczyć, bo cokolwiek się stanie, to to ojciec będzie rozliczany. Za brak
      kontaktów z dzieckiem w naszym społeczeństwie zawsze winnym jest ojciec. Nikt
      nie powie, że to matka ograniczała kontakt. Winnym będzie tylko on, "bo nie
      walczył".

      Niestety, z punktu widzenia przewidywanych możliwości wygrania, W TYM kraju
      można tylko usiąść i płakać.

      > Prosze o pomoc, jakies wskazowki, moze inne, adekwatne fora...
      jest forum "Ojcowie walczą o dzieci"

      Przykro mi.
      • izaaa7 Re: pytanie w spr. pokrzywdzonego ojca 06.12.08, 00:08
        Bardzo dziekuje za odpowiedz.

        Zadziwia mnie ze obojetne jaka jest sytuacja faktyczna - wlasciciele malych firm
        musza placic, bo sad SIE DOMYSLA ze oni maja pieniadze???? ZAKLADAJA, ze sa
        klamcami podatkowymi czy co???

        Czy to nie absurd???

        Znam inna sytuacje, gdzie kobieta ukryla fakt, ze byla na urlopie bezplatnym,
        klamiac w sadzie, ze jest bezrobotna i dostala takie alimenty, jakie chciala. Po
        miesiacu po rozprawie wrocila do pracy.

        Sady to przedstawienie kukielkowe czy wymierzanie sprawiedliwosci?
        Nie jestem naiwna, ale nie wiedzialam, ze jest az tak zle.
        • pyzz Re: pytanie w spr. pokrzywdzonego ojca 06.12.08, 00:44
          Co do ograniczania kontaktów, to słyszałem sędzinę, która twiedziła, że powinno
          się wprowadzić w k.r.o. artykuł specjalnie o tym, bo sędziowie rzekomo nie mają
          na podstawie czego orzekać.
          Tymczasem to czysta demagogia, bowiem zgodnie z Art. 111 § 1 k.r.o. "Jeżeli
          władza rodzicielska nie może być wykonywana z powodu trwałej przeszkody albo
          jeżeli rodzice nadużywają władzy rodzicielskiej lub w sposób rażący zaniedbują
          swe obowiązki względem dziecka, sąd opiekuńczy pozbawi rodziców władzy
          rodzicielskiej. Pozbawienie władzy rodzicielskiej może być orzeczone także w
          stosunku do jednego z rodziców".

          No moim zdaniem ograniczanie kontaktów z ojcem jak nic wpisuje się w "nadużywają
          władzy rodzicielskiej lub w sposób rażący zaniedbują swe obowiązki względem
          dziecka".
          Polska.
          I wyobraź sobie najlepsze: w razie wojny ja TEGO miałbym bronić!
    • tygrysio_misio Re: pytanie w spr. pokrzywdzonego ojca 06.12.08, 00:11
      to jest nic innego jak kolejny watek pod tytulem "zaloz gume"
      • izaaa7 Re: pytanie w spr. pokrzywdzonego ojca 06.12.08, 00:26
        pisze o moim wlasnym bracie. otoz zalozyl. i co? i byl zdziwiony.
        jezeli juz, to: "nie ufaj gumie".
        • poprioniony Re: pytanie w spr. pokrzywdzonego ojca 06.12.08, 00:42
          A badan dna to nie zrobil? Choc teraz juz chyba
          za pozno na ewentualne wyrzeczenie sie ojcostwa.
          • izaaa7 Re: pytanie w spr. pokrzywdzonego ojca 06.12.08, 01:57
            Tak wlasnie sadzimy. Ze za pozno. Nikt nie wiedzial, ze pojdzie na noze, a on ma
            zbyt lagodna nature, by szukac problemu, gdzie go nie bylo. Towarzyszyl jej
            nawet przy porodzie, przez pierwsze 3 miesiace byl z nia, "ponosil konsekwencje"
            - ale nie wytrzymal, gdy ja lepiej poznal.


            Wlasnie wyszlam z forum Samotne Matki - i zaluje, ze tam w ogole weszlam z tym
            tematem alimentacyjnym, natomiast sie dowiedzialam, ze przy apelacji sa inni
            sedziowie, wiecej niz jeden - to cenna wiadomosc. Ale szanse na zmniejszenie
            prawie zadne, chyba ze zbankrutuje, co nastapi najpewniej w nastepnym roku. Choc
            znajac system i wtedy mu dowala wydumane sumy na kredyt mamuski.


        • tygrysio_misio Re: pytanie w spr. pokrzywdzonego ojca 06.12.08, 13:01
          a ta guma pękła, zsunela sie, byla stara??

          moze i prezerwatywy nie sa najpewniejsze... ale ten procent niepewnosci przypada
          na takie przypadki losowe... przy prawidlowym uzyciu mozliwosc zajscia jest juz mala

          a czy ojciec dziecka sprawdzal czy to jego dziecko?

          jesli kobieta jest sedzina... i ojciec wyskoczylby przed jej kolezankami z takim
          wnioskiem, sugerujac puszczalstwo.. to matka zostalaby <brzydki wyraz> w pracy
          ;] nawet jesli okazaloby sie,ze ojciec rzeczywiscie jest ojcem...

          na zaprzeczenie ojcostwa jest ponoc 6 miesiecy

          to czy jest ojcem czy nie, byc moze bedzie widoczne juz w badaniu grupy krwi...
    • showmessage Re: pytanie w spr. pokrzywdzonego ojca 06.12.08, 01:47
      heh... Po pierwsze sprzedać firmę, auto itp. komuś znajomemu. Po drugie zgłosić
      się do pośredniaka, jako bezrobotny. (ubezpieczenia) Po trzecie wszcząć sprawę o
      obniżenie alimentów ze względu na ciężką sytuację. Dobrze dać jakiemuś lekarzowi
      w łapę żeby mieć zaświadczenie o jakiejś przewlekłej chorobie. (Nie rokuje na
      znalezienie roboty i ma wydatki). Zaraz się sytuacja poprawi. A potem z wolnej
      stopy negocjować wysokość alimentów poza sądem. Sprawdzony patent. Mój znajomy
      tak zrobił, chociaż jego firma nie stała źle. W jeden dzień z bogacza stał się
      "nędzarzem". :D
      • chalsia Re: pytanie w spr. pokrzywdzonego ojca 06.12.08, 17:39
        > w łapę żeby mieć zaświadczenie o jakiejś przewlekłej chorobie.
        (Nie rokuje na
        > znalezienie roboty i ma wydatki). Zaraz się sytuacja poprawi. A
        potem z wolnej
        > stopy negocjować wysokość alimentów poza sądem. Sprawdzony
        patent. Mój znajomy
        > tak zrobił, chociaż jego firma nie stała źle. W jeden dzień z
        bogacza stał się
        > "nędzarzem". :D

        zaręczam Ci, ze na "takich" też są metody :-)) ale nie zdradzę
        jakie :-))
        • triss_merigold6 Re: pytanie w spr. pokrzywdzonego ojca 06.12.08, 17:44
          POlicja skarbowa potrafi dość sprawnie działać jak chce. Patenty
          rodem z forum "W stronę ojca", jak wskazuje uważna lektura, często
          nie działają tak jakby panowie sobie życzyli.
        • menk.a Re: pytanie w spr. pokrzywdzonego ojca 06.12.08, 17:45
          chalsia napisała:

          >>
          > zaręczam Ci, ze na "takich" też są metody :-)) ale nie zdradzę
          > jakie :-))

          Mów. Na wszelki wypadek chciałabym wiedzieć jakie. :D
        • showmessage Re: pytanie w spr. pokrzywdzonego ojca 08.12.08, 22:19
          No pewnie że są. :) Nie napisałem jednak nic co by nie działało. Prawo to takie
          śmieszne narzędzie, które sprzyja tym którzy je znają lub maja dość kasy żeby
          nie musieć znać. :) W całej tej metodzie ważne są terminy i następstwo zdarzeń.
          W Polsce nie ma prawa precedensowego, ale sądy niezwykle rzadko dają sprzeczne
          wyroki. ;) W historii znajomego widać szwindel na pierwszy rzut oka, jednak sąd
          nie mógł zadziałać inaczej bo chociaż wiedział o tym, to nie można było nic
          udowodnić, a właściwie podważyć.
    • purchawkapuknieta Re: pytanie w spr. pokrzywdzonego ojca 06.12.08, 11:35
      powiedzieć ci, co to jest makabra? makabra, to być naczelnikiem wydziału banku,
      brać 7 tys. na rękę. wziąć wysoki kredyd na miezkanie (oszczędności przelać na
      konto mamusi), wykazać swoją nędzę i płacic na syna 550 zł. to jest makabra.
      • poprioniony Re: pytanie w spr. pokrzywdzonego ojca 06.12.08, 11:43
        Cwany gosc, dobre geny dostalas, ciesz sie, chyba nie chcialabys,
        zeby Twoje dzieci odziedziczyly geny nieporadnej lajzy ktora zarabia
        600zl i nawet nie umie wymigac sie od alimentow?
        Za tak dobre geny winnas ich dawcy placic, taka jest moja koncepcja.
        • purchawkapuknieta Re: pytanie w spr. pokrzywdzonego ojca 06.12.08, 12:32
          powinnam powiedzieć: od koncepcji jestem tutaj ja. oszczednoć (również słów)
          jest podobno cnota, zatem ogranicze sie do prostego, a jakże obfitego w
          znaczenia: sypie...j.
          • poprioniony Re: pytanie w spr. pokrzywdzonego ojca 06.12.08, 12:47
            Powinienem powiedziec "od mowienia spie...j jestem tutaj ja",
            ale powiem: wyskakuj z majtek.
      • triss_merigold6 Re: pytanie w spr. pokrzywdzonego ojca 06.12.08, 15:00
        Pomyśl, że jak zejdzie to syn będzie po nim dziedziczył,
        nieruchomości również.
        Aha, kredyt na mieszkanie nie jest przesłanką do obniżania alimentów
        więc spokojnie możesz wnosić o podniesienie, bo 500 zł to żenada.
        • purchawkapuknieta Re: pytanie w spr. pokrzywdzonego ojca 06.12.08, 17:01
          to zabezpieczenie powodztwa. wiem, wiem z tym kredytem. ale... najwyżej "bedę
          apelować" :D
    • de_la_hoya a może powiesz całą prawdę a nie tak jak... 06.12.08, 14:47
      na samotnych matkach?

      Tam miałaś pretensje, że matka dziecka pochodzi z bogatej rodziny więc nie
      powinna w ogóle o alimenty występować.
      Sugerowałaś, że za te 500zł (wcześniej 300zł) ta niedobra kobieta kupiła sobie
      trzypokojowe mieszkanie i nową, ładną toyotę (odsyłam do cennika Toyoty).
      O tym, jak to ta zła kobieta powiedziała, że bierze pigułki a twój
      brat/przyjaciel (tu mylisz się w zeznaniach) założył gumkę a ona i tak
      bezczelnie zaszła w ciążę. O tym, że chwilę z nią pomieszkał a potem miał gdzieś
      co się dzieje i że dopiero planuje złożyć wniosek o kontakty. Rychło w czas, po
      trzech latach...

      Tam nie wspomniałaś o starszym synu a z tego wynika, że chyba ma chłopak pecha,
      bo już drugi raz tak wpadł (o przepraszam, wg ciebie kobiety same sobie robią
      dziecko chyba, że są ofiarami gwałtu to wtedy facet robi).

      Dla zainteresowanych:
      https://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=88166656
      • tygrysio_misio Re: a może powiesz całą prawdę a nie tak jak... 06.12.08, 14:51
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=571&w=88166656
      • tygrysio_misio Re: a może powiesz całą prawdę a nie tak jak... 06.12.08, 14:56
        po przeczytaniu watka wiedz,ze jestes zalana progesteronem po oczy baba;]

        ale spokojnie...tu nikogo nie zmanipujujesz... widzimy co jak napisane w tamtym
        watku;]

        uspokoj sie kobieto, bo nikt Cie nie zechce;]
        • triss_merigold6 Re: a może powiesz całą prawdę a nie tak jak... 06.12.08, 15:31
          Wiesz, jak pani wybiera dawcę pod kątem sponsoringu to robi solidny
          wywiad środowiskowy. Płacenie na starsze dziecko 400 zł nie jest
          rokującą przesłanką.
          • tygrysio_misio Re: a może powiesz całą prawdę a nie tak jak... 06.12.08, 15:35
            placi sie tyle ile sie moze...

            pozatym mowisz tak jakby to malo starych panien nie chcialo zajsc w ciaze i
            znalezc byle kogo na ojca/meza...

            baby ktorym oczy zaslaniaja hormony jakie sa widac na wyzej przedstawionym forum
            samotnych matek...
            • de_la_hoya ciekawostka! 06.12.08, 15:58
              ja nie jestem samotną matką
              mało tego, znam wielu samotnych ojców którzy walczą o swoje prawa i ich popieram

              nie popieram natomiast wymigiwania się od ustawowego obowiązku jakim jest
              alimentacja wobec dzieci... o sprawach posiadania sumienia nawet nie wspomnę
              • tygrysio_misio Re: ciekawostka! 06.12.08, 16:01
                alez ten pan sie nie wymiguje..jedynie chce aby alimenty byly na wlasciwym
                poziomie...czyli na takim na jakie go stac
                • de_la_hoya Re: ciekawostka! 06.12.08, 16:15
                  czyli co?
                  dziecko sobie na dietę przejdzie?
                  gdyby od 3 lat pomagał przy tym dziecku, starał się to ok, można mówić, że matka
                  dziecka złośliwie podnosi alimenty ale jeżeli jego jedyną formą opieki nad
                  dzieckiem jest comiesięczne zrobienie przelewu to 500zł uważam za niską kwotę
                  jakby miał resztki oleju w głowie a przede wszystkim kochał to dziecko to sprawy
                  miałby się inaczej a tak jest jak jest
                  jest wielu wspaniałych ojców ale jest równie wielu takich, którzy, gdy tylko w
                  skrzynce znajdą wezwanie do sądu lub matka dziecka chce się dogadywać, z miejsca
                  tracą pracę, popadają w długi a cały ich majątek w magiczny sposób trafia do rąk
                  ich rodziny (mamusi, tatusia, brata czy siostry)

                  masz rację, tego gościa na takie alimenty nie stać ale:
                  - zamiast ciągnąć firmę która od dawna przynosi grosze można ją zamknąć i iść
                  pracować u kogoś
                  - przed przeleceniem panny dla sportu należy wiedzieć, że poza złapaniem choroby
                  wenerycznej można także zostać ojcem
                  dla niego jednak wizja bycia wyrobnikiem zamiast właścicielem nie jest kusząca
                  (może panny na to nie będą lecieć) więc tnie koszty
                  tnie je kosztem dziecka
                  dziecku daje 300 a sobie zostawia 600
                  niech dziecku da 600 a sobie zostawi 300 i zobaczy jak się za to żyć da
                  • tygrysio_misio Re: ciekawostka! 06.12.08, 16:37
                    z czescia sie zgadzam


                    ale pragne tylko zauwazyc.. ona tez jego przeleciala dla sportu... i teraz
                    mowiac,ze to on (nie ona) dokonujesz dyskryminacji kobiet jako tych ktore nie
                    maja praca czerpac przyjemnosci z seksu


                    jesli kobieta chce naciagnac mezczyzna na dziecko... to dl;aczego on ma
                    placic... jesli robie jego w balona i np oszukuje,ze zabezpiecza sie... robi
                    wszytsko aby prezerwatywa sie sunela itpe... to dlaczego on ma ponosic konsekwencje

                    w tym przypadku nie wiemy zbyt wiele... ale dlaczego odrzucasz z gory,ze matka
                    poprostu nie wrobila ojca w dziecko


                    a moze ojciec sie nie kontaktowal bo nie mogl? malo kobiet utrudnia ojcu dostep
                    do dziecka? to nie jest napisane... ale z gury zakladasz,ze on nie chcial

                    to jest rownouprawnienie? ;]
                    • de_la_hoya Re: ciekawostka! 06.12.08, 16:55
                      ona ponoć go kocha i mści się na nim więc nie wiem jaki to sport
                      ale niech będzie
                      bzyknęli się dla sportu
                      ale z tego sportu mają dziecko
                      a jego nie da się odłożyć na szafę i zapomnieć
                      można chcieć naciągnąć kogoś na dziecko ale jakby jej tylko na dziecku zależało
                      to nie ciągnęłaby sobie problemu zwanego ojcem dziecka
                      ojciec dziecka (taki normalny i kochający) to będzie chciał się z dzieckiem
                      widywać czy uczestniczyć w jego wychowaniu co dla panny chcącej mieć tylko
                      dziecko nie jest atrakcyjną ofertą dokładając do tego fakt, że w omawianym
                      przypadku matka pochodzi z bogatego domu więc dałaby radę bez ochłapów ojca
                      w kwestii pigułek to mogę ci powiedzieć, że 9 na 10 moich dzieciatych koleżanek
                      dzieci ma mimo regularnego przyjmowania pigułek
                      a gumy, jak to gumy, pękają
                      idąc z kimś do łóżka, nie ważne z jakiego powodu, powinno się mieć świadomość,
                      że może z tego być dziecko
                      być może ta kobieta wrobiła go w dziecko, tego nie wiemy, ale może on jej kity
                      wciskał a ona mu uwierzyła
                      utrudnia mu dostęp do dziecka ale dziecko ma 3 lata i przez te 3 lata mógł
                      założyć sprawę o kontakty z dzieckiem
                      dlaczego tego nie zrobił? na to nie ma wytłumaczenia
                      co innego jakby miał ustalone kontakty ale ona ich nie przestrzegała ale
                      wyraźnie jest napisane, że dopiero za tydzień szanowny pan ojciec pragnie złożyć
                      taki pozew
                      a jeżeli nawet ostatnio zaczął się dzieckiem interesować to też się kobiecie nie
                      dziwię, bo dla dziecka to obcy facet więc należałoby to zrobić subtelnie i z
                      wyczuciem
                      • tygrysio_misio Re: ciekawostka! 06.12.08, 20:40
                        zatem jestes chodzacym katalizatorem nieszczesc... bo jakos dane statystyczne na
                        tysiacach ludzi mowia co innego w sprawie skutecznosci srodkow antykoncepcyjnych

                        moze jeszcze za KK zaczniesz powtarzac ze prezerwatywa nie chroni od HIV?

                        gdzie jest napisane,ze matka dziecka kocha ojca dziecka?

                        w tym roku na dzien kobiet byl wspanialy przyklad szczucia mezczyzny, ktory
                        przeciwstawial sie przetrzymywaniu dziecka przez matke... a jednak ciezko Ci
                        uwierzyc w takie przypadki??
                  • pyzz Re: ciekawostka! 06.12.08, 17:44
                    > czyli co?
                    > dziecko sobie na dietę przejdzie?
                    Proponuję mamie tego dziecka, aby do prawdziwej pracy poszła zamiast żądać
                    zapłaty za "zajmowanie się dzieckiem". Owszem, słyszałem, że rzekomo matka z
                    dzieckiem nie może zarobić, ale samotni ojowie jakoś mogą, a alimentów nie dostają.

                    > ale jeżeli jego jedyną formą opieki nad
                    > dzieckiem jest comiesięczne zrobienie przelewu to 500zł
                    Co to ma znaczyć? To, że płaci na dziecko regularnie ile może (choć wielki
                    problem matki jest taki, że może mało), to jedno, a to, że się z dziećmi nie
                    widuje to drugie. Nie widuje się z dziećmi, bo matka mu to uniemożliwia. On padł
                    ofiarą matki, która odbiera mu i jego dzieciom kontakt, a Ty JEMU robisz z tego
                    zarzut.
                    Ciekawe, że nie postulujesz takiego rozwiązania: skoro ojciec nie może
                    wystarczająco dużo zarobić, a matka uważa, że to proste, to odwróćmy role -
                    niech on się dziećmi opiekuje, a ona niech płaci alimenty. Co Ty na to?
                    • menk.a Re: ciekawostka! 06.12.08, 17:47
                      pyzz napisał:

                      > Ciekawe, że nie postulujesz takiego rozwiązania: skoro ojciec nie może
                      > wystarczająco dużo zarobić, a matka uważa, że to proste, to odwróćmy role -
                      > niech on się dziećmi opiekuje, a ona niech płaci alimenty. Co Ty na to?

                      Ja bym tak zrobiła. Obejmujesz opiekę nad dzieckiem, a ja płacę alimenty w
                      wysokości 300zł. I na pewno nie będę się migać od spotkań z dzieckiem.:))
                      • de_la_hoya Re: ciekawostka! 06.12.08, 18:33
                        menk.a napisała:

                        > pyzz napisał:
                        >
                        > > Ciekawe, że nie postulujesz takiego rozwiązania: skoro ojciec nie może
                        > > wystarczająco dużo zarobić, a matka uważa, że to proste, to odwróćmy role
                        > -
                        > > niech on się dziećmi opiekuje, a ona niech płaci alimenty. Co Ty na to?
                        >
                        > Ja bym tak zrobiła. Obejmujesz opiekę nad dzieckiem, a ja płacę alimenty w
                        > wysokości 300zł. I na pewno nie będę się migać od spotkań z dzieckiem.:))


                        taaa a on zaraz wystąpi o 1000zł alimentów, bo przecież nie pracuje, bo
                        dzieckiem się zajmuje

                        ja jestem za tym aby dziecko było z tym rodzicem który zapewni mu lepsze warunki
                        w tej sytuacji jest to matka, która ma pracę, mieszkanie, może liczyć na
                        dziadków dziecka
                        u ojca byłaby straszna lipa, bo nie dość, że im się o kasę rozchodzi a nie o
                        dobro dziecka to jak on by dał radę z 300 swoimi i 300 maminymi stówami?
                        • pyzz Re: ciekawostka! 06.12.08, 20:53
                          > taaa a on zaraz wystąpi o 1000zł alimentów, bo przecież nie pracuje, bo
                          > dzieckiem się zajmuje
                          Jak robi to matka, to nie masz nic przeciwko...
                          Kali ukraść krowę to dobry uczynek, a Kalemu ukraść krowę, to zły uczynek.

                          > ja jestem za tym aby dziecko było z tym rodzicem który zapewni mu lepsze warunk
                          > i
                          A ja jestem za tym (podobnie, jak ponoć Stowarzyszenie Sędziów Rodzinnych), aby
                          gdy jeden rodzic ogranicza kontakty z drugim, to dziecko oddawać pod opiekę temu
                          drugiemu.
                          Bo o ile chodzenie do kina 3D rzadziej nie powoduje poważnych problemów z
                          przystosowaniem społecznym dziecka, o tyle wychowywanie bez ojca owszem.
                          • de_la_hoya Re: ciekawostka! 06.12.08, 21:13
                            pyzz napisał:

                            > > taaa a on zaraz wystąpi o 1000zł alimentów, bo przecież nie pracuje, bo
                            > > dzieckiem się zajmuje
                            > Jak robi to matka, to nie masz nic przeciwko...
                            > Kali ukraść krowę to dobry uczynek, a Kalemu ukraść krowę, to zły uczynek.

                            tu się nie zrozumieliśmy
                            chodzi mi o to, że wielu ojców uważa, że 500zł to majątek straszny i że jak nic
                            na wszystko powinno starczyć ale jakby ojciec zajął się dzieckiem to okazało by
                            się, że jemu nie starcza, że musi jak nic więcej szarpać
                            punkt widzenia zależy od punktu siedzenia
                            póki jesteś tym płacącym uważasz, że kasa idzie na tipsy ale jak będziesz tym
                            opiekującym się to może się okazać, że nie dość, że na tipsy nie starczało to i
                            na podstawowe potrzeby nie miało prawa

                            i rozważam tylko i wyłącznie opcję płacę i olewam

                            > A ja jestem za tym (podobnie, jak ponoć Stowarzyszenie Sędziów Rodzinnych), aby
                            > gdy jeden rodzic ogranicza kontakty z drugim, to dziecko oddawać pod opiekę tem
                            > u
                            > drugiemu.

                            pytanie tylko jak to wpłynie na dziecko tzn takie wyrwanie sobie dziecka
                            wystarczyłoby zacząć karać matki ograniczające kontakty ojcom (ale nie grzywną
                            300zł raz na kiedyś)
                            300zł za każde nieuzasadnione ograniczenie kontaktu a po kilku takich akcjach
                            sprawa karna i zaoczny wyrok w zawiasach plus wysłanie tego wyroku do pracodawcy
                            mamusie na gwałt zaczęłyby ojcom dzieci oddawać a co najmniej nie utrudniałby
                            kontaktów

                            albo żeby częściej przyznawali opiekę naprzemienną
                            • pyzz Re: ciekawostka! 07.12.08, 02:01
                              > chodzi mi o to, że wielu ojców uważa, że 500zł to majątek straszny i że jak nic
                              > na wszystko powinno starczyć ale jakby ojciec zajął się dzieckiem to okazało by
                              > się, że jemu nie starcza, że musi jak nic więcej szarpać
                              > punkt widzenia zależy od punktu siedzenia
                              Po pierwsze, to wcale nie tak wielu ojców tak uważa. Po drugie, to ile się
                              dostaje, to zależy od ilości dzieci.
                              Po trzecie, to jednak statystyki są takie, że ok. chyba 85% samotnych matek
                              dostaje jakiekolwiek alimenty natomiast spośród samotnych ojców ok. 80% dostaje
                              alimenty wynoszące równo 0 (słownie:zero) zł.

                              > i rozważam tylko i wyłącznie opcję płacę i olewam
                              No więc właśnie mnie się nie wydaje, że tu występuje nie ta opcja.

                              > pytanie tylko jak to wpłynie na dziecko tzn takie wyrwanie sobie dziecka
                              To by było właśnie zakończenie wyrywania sobie dziecka. Bo czy izolowanie, to
                              nie jest wyrywanie dziecka?

                              > wystarczyłoby zacząć karać matki ograniczające kontakty ojcom (ale nie grzywną
                              > 300zł raz na kiedyś)
                              > 300zł za każde nieuzasadnione ograniczenie kontaktu a po kilku takich akcjach
                              > sprawa karna i zaoczny wyrok w zawiasach plus wysłanie tego wyroku do pracodawc
                              > y
                              > mamusie na gwałt zaczęłyby ojcom dzieci oddawać a co najmniej nie utrudniałby
                              > kontaktów
                              Wybacz, ale nie wierzę w to. I tak by nie działało. To jest kompletnie logiczne:
                              Kontakt z obojgiem rodziców jest w rozwoju dziecka BARDZO potrzebny. Jeżeli
                              zatem jeden rodzic jest na tyle samolubny, że odcina dziecko od drugiego, to nie
                              zapewnia mu realizacji podstawowych potrzeb. A w takiej sytuacji rodzic powinien
                              tracić prawa rodzicielskie (przynajmniej częściowo), bo nie jest dość dorosły,
                              aby mu można powierzyć wychowywanie dziecka.
                              Tak samo, jak w przypadkach oskarżeń o czyny pedofilne i znęcanie się, gdy się
                              okazują fałszywe, to się powinno odbyć śledztwo w kierunku przestępstwa
                              fałszywego oskarżenia.
                              I niestety, ale uważam, że o co, jak o co, ale oskarżenie o czyny pedofilne to
                              nie jest żaden drobiazg, a robienie tego z tak niskich pobudek, jak chęć
                              odizolowania dziecka od własnego ojca to raczej powinno się wiązać z karą w
                              pobliżu górnej granicy, czyli w pobliżu 5 lat. BEZ zawiasów.
                              I obawiam się, że dopiero WTEDY rozwodzące by się opamiętały
                      • purchawkapuknieta Re: ciekawostka! 07.12.08, 13:54
                        ja też, ja też. ja też zaproponowałam :D rodzice tatusia, tzw. dziadkowie
                        stwierdzili, że on może wziąć tylko jedno (mieli na mysli oczywiście odchowaną
                        trzylatkę, a nie tego wyskrobka- wcześniaka), bo oni nie są w stanie zaopiekować
                        się dwojką :D
                  • silic Jedno ALE 08.12.08, 13:43
                    > dziecku daje 300 a sobie zostawia 600
                    > niech dziecku da 600 a sobie zostawi 300 i zobaczy jak się za to żyć da

                    Dziecko ma jeszcze matkę i ona też ma łożyć na to dziecko. On da 300, ona da 300
                    i dziecko ma 600 -czyli tyle ile on ma na siebie. Tak chyba jest prawidłowo,
                    prawda ?
                    • de_la_hoya Re: Jedno ALE 08.12.08, 14:00
                      silic napisał:

                      > > dziecku daje 300 a sobie zostawia 600
                      > > niech dziecku da 600 a sobie zostawi 300 i zobaczy jak się za to żyć da
                      >
                      > Dziecko ma jeszcze matkę i ona też ma łożyć na to dziecko. On da 300, ona da 30
                      > 0
                      > i dziecko ma 600 -czyli tyle ile on ma na siebie. Tak chyba jest prawidłowo,
                      > prawda ?
                      >

                      matka dokłada 300 plus wkład osobisty

                      wczoraj robiłam z przyjaciółką zestawienie wydatków na dziecko lat 3 (czyli tyle
                      ile ma syn właściciela firmy w upadającej branży)
                      wszystko opierało się na fakturach i rachunkach
                      ubrania w dużej mierze używane, dziecko chodzi do żłobka (matka za żłobek nie
                      płaci, płaci MOPS), tam je posiłki ale w domu też jada
                      matka płaci za dziecko 1/3 czynszu i innych opłat
                      wyszło nam 1500zł
                      jak doliczyłyśmy jeszcze specjalistyczne obuwie i wkładki ortopedyczne to wyszło
                      1800
                      matka dziecka zarabia 2000
                      ojciec dziecka olewa system, dzieckiem się nie opiekuje, ba, nawet nie widuje
                      na propozycję matki (po urodzeniu dziecka), że skoro on nie chce iść do pracy
                      (zawód: syn) to może ona pójdzie a on niech się dzieckiem zajmie przez ten czas
                      wyśmiał ją i powiedział, że żadnymi dziećmi zajmować się nie będzie
                      wniosła o 1500
                      czy dostanie? nie wiem, liczę, że tak
                      • lacido Re: Jedno ALE 08.12.08, 22:38
                        jakim cudem korzysta z pomocy MOPSu skoro zarabia 2tys?
                        • de_la_hoya Re: Jedno ALE 08.12.08, 23:50
                          mieszka z matką emerytką no i tą pracę ma od lipca
                          wcześniej pracowała za 1000zł
                          ze względu na zarobki MOPS płaci właśnie tylko za żłobek

                          co do MOPSu to tam rozdają pieniądze jak chcą
                          u nas na osiedlu żyje małżeństwo nierobów, dama nie pójdzie za 700zł na kasę do
                          marketu (dama po podstawówce) a jej mąż nie zatrudni się na stałe, bo dodatki z
                          MOPSu stracą więc czasem coś na czarno dorobi na piwko i fajki, mają 3 dzieci
                          (było 4 ale z domu wywalili, bo się uczyło zamiast do roboty łazić i kasę przynosić)
                          dostają: na jedzenie po 300zł na dzieci, po 500zł na siebie, płacą im za
                          mieszkanie, prąd, gaz, jeden dzieciak ma opłacone jedzenie w szkole a drugi za
                          darmo do przedszkola chodzi
                          tak więc 1900 na czysto jak w mordę strzelił
                          i po co pracować w tym kraju?
                          • lacido Re: Jedno ALE 08.12.08, 23:53
                            w moim mieście jest tak,że dochód na osobę w gospodarstwie (czyli wszyscy
                            mieszkający w danym mieszkaniu) nie może przekraczać 300zł wtedy za posiłki
                            płaci MOPS
                            • de_la_hoya Re: Jedno ALE 09.12.08, 00:52
                              w naszym widać jest inaczej
                              z resztą patrząc dookoła to chyba z 70% osiedla korzysta z pomocy opieki ale
                              kasę dzielą tak, że nawet ja nie mogę dojść do tego jak oni to robią
                              może jakbym sama korzystała to bym coś więcej wiedziała a tak, tym co potrzebują
                              dają jakiś ochłap a tym co się obijają dają dużo
                      • purchawkapuknieta Re: Jedno ALE 09.12.08, 09:23

                        > wczoraj robiłam z przyjaciółką zestawienie wydatków na dziecko lat 3 (czyli tyl
                        > e
                        > ile ma syn właściciela firmy w upadającej branży)
                        > wszystko opierało się na fakturach i rachunkach
                        > ubrania w dużej mierze używane, dziecko chodzi do żłobka (matka za żłobek nie
                        > płaci, płaci MOPS), tam je posiłki ale w domu też jada
                        > matka płaci za dziecko 1/3 czynszu i innych opłat
                        > wyszło nam 1500zł

                        jest to naturalnie optymistyczna wersja.

                        6 miesięczne dziecko to około 2500 zł miesięcznie. w oparciu o faktury, 1/3
                        rachunków stałych itp.
                        • menk.a Re: Jedno ALE 09.12.08, 09:37
                          purchawkapuknieta napisała:

                          > 6 miesięczne dziecko to około 2500 zł miesięcznie. w oparciu o
                          faktury, 1/3
                          > rachunków stałych itp.

                          No ludzie drodzy, mnie na dziecko nie stać jednak. Chyba że jak
                          niektórzy tu myślą: miłością nakarmię, ubiorę i wykształcę.;)
                          • pyzz Re: Jedno ALE 09.12.08, 13:24
                            Wiesz, to niestety oznacza, że trzeba powyżej średniej krajowej, aby tylko
                            sfinansować dziecko, samemu nie jedząc, chodząc nago. A 2/3 Polaków zarabia
                            poniżej średniej krajowej. Wniosek z tego prosty, że ponad 2/3 rodzin mających
                            dwójkę dzieci nie je i chodzi nago (o ile nie ma korelacji pomiędzy
                            ponad-średnimi zarobkami, a posiadaniem więcej, niż jednego dziecka).
                            • menk.a Re: Jedno ALE 09.12.08, 13:47
                              Ja tyle zarabiam. Ale sama z młodym pod opieką zarznęłabym się
                              finansowo. Bo nie wyobrażam sobie, aby się utrzymać z dzieckiem za
                              te pieniądze przy moich stałych wydatkach (i nie mam tu na myśli
                              rozrywek).
                              • purchawkapuknieta Re: Jedno ALE 09.12.08, 15:32
                                i o to biega. "rodzice" to nie tylko "mamusia".
                                • menk.a Re: Jedno ALE 09.12.08, 16:05
                                  purchawkapuknieta napisała:

                                  > i o to biega. "rodzice" to nie tylko "mamusia".

                                  To nie ulega wątpliwości. Tylko że potem rodzice redukują się często
                                  do sztuk 1 (jednej). Najlepiej być na to przygotowanym. Finansowo.;)
                            • purchawkapuknieta Re: Jedno ALE 09.12.08, 15:31
                              jesli przed urodzeniem dziecka zarabiałam powyżej średniej. jeśli tatuś zarabia
                              powyżej średniej, to czemuż, ach czemuż, dziecko ma żreć odpadki ze sklepu i
                              ubierać się w pck?
                              • menk.a Re: Jedno ALE 09.12.08, 16:03
                                purchawkapuknieta napisała:

                                > jesli przed urodzeniem dziecka zarabiałam powyżej średniej. jeśli
                                tatuś zarabia
                                > powyżej średniej, to czemuż, ach czemuż, dziecko ma żreć odpadki
                                ze sklepu i ubierać się w pck?

                                Bo np.
                                a) dziecko jest jego dzieckiem, dopóki matka dziecka jest jego
                                kobietą
                                b) dziecko jest tego, kto je chciał, kto je urodził
                                c) (wymyśl inne przyczyny)
                                więc po cóż ma się ponosić koszty utrzymania kogoś, kto może a nawet
                                powinien być na utrzymaniu kogoś innego?;)
                                • de_la_hoya Re: Jedno ALE 09.12.08, 16:07
                                  c) żebyś nie usłyszała, że żyjesz ponad stan
                                  • menk.a Re: Jedno ALE 09.12.08, 16:29
                                    Faktycznie: waciki. Bo paznokcie mam własne.;)
                        • de_la_hoya Re: Jedno ALE 09.12.08, 13:15
                          > jest to naturalnie optymistyczna wersja.

                          oczywiście, bo z racji posiadania określonej ilości pieniędzy kupowane są tylko
                          rzeczy absolutnie niezbędne.

                          > 6 miesięczne dziecko to około 2500 zł miesięcznie. w oparciu o faktury, 1/3
                          > rachunków stałych itp.

                          to też jakaś optymistyczna wersja
                          mam takiego na składzie
                          mleko HA po 28zł za puszkę, słoiczki ok 3-5zł w zależności od wielkości, głupi
                          żel na ząbkowanie to 26zł!
                          u mnie słoiczki to nie fanaberia, bo mój syn źle znosi zupki własnej roboty...
                          jak nie wysypka to pieluszkowe historie
                          tak jak ostatnio liczyłam, to gdybym rozstała się z M to musiałby po 3000 na
                          dziecko płacić żeby żyli jak dotychczas przy założeniu, że i moja pensja w
                          większości będzie szła na dzieci...

                          mnie nie dziwi, że kobiety uznają 500zł alimentów za ochłap
                          co innego jak mama, tata i dzieci żyją razem
                          wtedy jedna opłata za czynsz, jedna za media z dwóch pensji da radę
                          przy rozstaniu powstają 2 gospodarstwa domowe więc zwiększają się wydatki
    • brak.polskich.liter Re: pytanie w spr. pokrzywdzonego ojca 06.12.08, 15:09
      500 zlotych alimentow na dziecko to naprawde nie cymes. Sadzisz, ze ceny
      pieluch, zywnosci, odziezy, szczepionek, lekow, etc, to spisek uknuty przez
      wredne, pazerne babsztyle i sila zlego na jednego?

      Rozumiem ponadto, ze "szukanie sponsora" i roszczeniowosc matki dziecka Twojego
      przyjaciela/brata/whatever (tu nieco gubisz sie w zeznaniach, co nasuwa
      przypuszczenie, czy nie jestes aby nowa love biednego misia-alimenciarza, co by
      rzecz tlumaczylo do pewnego stopnia) przejawiaja sie w oszalamiajacej kwocie 500
      PLN miesiecznie. Nic, tylko latac na Seszele, szalec w najdrozszych knajpach,
      jadac kawior na sniadanie, i kupowac sobie obuwie u Manolo Blahnika co miesiac
      za taka kupe forsy.
      Faktycznie, jak napisalas - makabra :PPP

      > Dodam, ze matka dziecka to pracownica sadu oraz ze byla to jedna > noc - nie
      > byla nigdy partnerka mojego przyjaciela, stad sie wzielo dziecko.

      A drugie dziecko, o ktorym wspomnialas pozniej? Kolejny one night stand, gdzie
      upadly biznesman bez dachu nad glowa chcial przyoszczedzic na gumach, czy dla
      odmiany "to zla kobieta byla"?
      • izaaa7 salwuje sie 06.12.08, 15:21
        nie pisalam, ze to brat od poczatku, bo wiem, jak zjadliwe potrafia byc uwagi o
        brak obiektywizmu, - moj pierwszy blad.

        drugi blad - wejsc na forum samotnych zmijek, juz tam nawet nie zagladam.

        matka pierwszego syna to swietna babka, byli razem wiele lat, teraz sie
        przyjaznia, ona wyszla za maz, kontakt z synem czesty i wysmienity, jest po
        ludzku, nie po zmijowatemu.

        bez odbioru, harpie z ww forum zmij, ktore nie potrafia czytac ze zrozumieniem i
        maja zaburzony kontakt z rzeczywisctoscia, oceniajac sytuacje, ktorej nie znaja,
        mnie tu dopadly, uciekam.
        • tygrysio_misio Re: salwuje sie 06.12.08, 15:33
          czyli jestes zwykla awanturnica.... bo jesli chcesz odpowiedzi rzetelnej to
          musisz rzetelnie sprawe przedstawic

          nikt nie uwierzy w prezerwatywe.... nikt nie uwierzy w tabletki...

          a Ty od razu zaczelas klamac..wiec teraz juz calkiem jestes spalona
        • triss_merigold6 Sikam 06.12.08, 15:37
          Akurat Brak Polskich Liter jest bezdzietna a jej ślubny tez nie siał
          progeniturą po świecie więc problem nie dotyczy jej bezpośrednio.

          Cherie, naprawdę nie trybisz, że utrzymanie dziecka kosztuje więcej
          niż 500 zł? POdam Ci prosty przykład - wyjście do kina na dziecięcy
          film 3D to koszt 30 zł dorosły + 25 zł dziecko. Wyjście do teatru na
          przedstawienie dla dzieci to bilety po co najmniej 30 zł. Basen - 15-
          18 zł godzina. Buty zimowe przyzwoite, średnia półka - 150 zł i co
          sezon nowe.
          • tygrysio_misio Re: Sikam 06.12.08, 15:47
            to o czym piszesz to nie jest podstawowe utrzymanie...ale pewien luksus

            od kiety chodzenie do kina 3D jest obowiazkiem?

            wyobraz sobie,ze sa ludzie, ktorzy maja 1500 na 4 osoby + mieszkanie

            rodzic zapewnia dziecku takie zycie na jakie go stac... nie takie jakie sa
            widzimisie innych ludzi
            • triss_merigold6 Re: Sikam 06.12.08, 15:52
              To nie luksus tylko zaspakajanie potrzeb kulturalnych. Książki nie
              będące podręcznikami też są luksusem?
              No są i co z tego? To znaczy, że są głupi lub leniwi, bo dwie
              dorosłe nawet niewykształcone osoby pracujące na szmacie i łopacie
              mogą lekkim twistem wyciągnąć po 1500 zł każde.

              W opisywanej sytuacji pan nie zapewnia dziecku żadnego życia, bo 300
              zł to z trudem na publiczne przedszkole wystarczy. Ale jasne, nie
              można być materialistką i należy adorować gości zarabiających z
              trudem tysiąc złotych na rękę.
              • tygrysio_misio Re: Sikam 06.12.08, 16:00
                300zl+to co matka wklada

                300zl na przedszkole + 300zl na jedzenie.. wystarczy

                potrzeby kulturalne sa luksusem,bo nie sa niezbedne do zycia

                matka wklada tyle ile ja stac.. jesli nie jest glupia tak jak maz...to dolozy
                wiecej... bo przeciez znajdzie lepsza prace..bo tylko idioci zarabiaja 1500

                tyle,ze srednia krajowa to jakies 2tys na glowe...w to sie wliczaja zarobki np
                prezesow bankow.... odejmujac najbogatszych to jakie sa srednie zarobki zwyklego
                czlowieka?

                poza tym widac,ze nigdy nie mialas wlasnej firmy...i nigdy nie widzialas jak to
                sie robi...

                Ale jasne, nie
                > można być materialistką i należy adorować gości zarabiających z
                > trudem tysiąc złotych na rękę.

                wiesz...to sie nie nazywa "bycie materialistka"...ale zwyczajnym kur.stwem,
                czyli dawaniem dupy za kase;]

                no coz... chcialas pokazac prawdziwe JA, czy co?? ;]
                • triss_merigold6 Re: Sikam 06.12.08, 16:11
                  Mam Ci narysować, że dziecko zużywa wodę, prąd, gaz i musi być w coś
                  ubrane? Najlepiej, żeby nie były to rzeczy ze śmietnika. Lekarstwa
                  nawet banalne kosztują a nie ma cudów - przedszkolak choruje.
                  Biedactwo, pisałam, że nie znasz KRiO - realizowanie obowiązku
                  alimentacyjnego jest równiez osobisty wkład w czynności opiekunczo
                  wychowawcze i sądy nie muszą orzekać 50/50. Znaczy jak pani się
                  dzieckiem opiekuje, gotuje, pierze mu, sprząta, chodzi do lekarzy
                  etc. a pan nie to wkład pana jest mniejszy ergo płaci
                  proporcjonalnie więcej. Już jasne?

                  Średnia krajowa obecnie wynosi niecałe 3 tysiące brutto. Dokształć
                  się.

                  Za tysiąc złotych to raczej sponsoringu nie ma tylko czysta
                  romantyczna miłość.

                  Cherie, ja nie ukrywam opinii, że chłop ma pracować i zarabiać. Ja
                  zarabiam przyzwoicie, nie narzekam. Zarabiam albowiem pracuję
                  przyzwoicie i stać mnie na bilety do kina czy zabranie potomka w
                  góry w sezonie. Nie związałabym się z gościem, który by mi obniżył
                  standard i do ktorego miałabym dokładać.
                  • tygrysio_misio Re: Sikam 06.12.08, 16:33
                    odejmij od tego podatek i inne skladki... to jest to co przypada na czlowieka...
                    reszta idzie gdzies indziej... o tym pisalam

                    co z tego,ze 3tys skoro z tego dostajesz ok2?

                    po pierwsze...to dlaczego zakladasz,ze to matka bedzie prac i gotowac? moze to
                    ojciec bedzie... poszukaj danych w sprawie alimantow nakladanych na matki...
                    nagle nie jest takie oczywiste,ze ten kto tylko placi ma placic wiecej

                    po drugie... kazdy doklada do dziecka tyle ile moze... jesli matka moze 3tys...
                    to nie znaczy,ze ojciec musi 4tys... bo go stac jedynie na 300

                    co do sfer finansowych.... dziwisz sie,ze mowi sie,ze kobiety to dziwki za kase?
                    a najfajniejsze jest to,ze wiekszosc z nich mowi o milosci i bogatym wnetrzu;]
                    • triss_merigold6 Re: Sikam 06.12.08, 17:34
                      Uparcie proszę żebyś się nie kompromitowała.

                      Codzienną opiekę świadczy osoba przy której dziecko mieszka na
                      stałe, tylko 3% ojców występuje o przyznanie im opieki - statystyka
                      z sądów.

                      Alimenty są zasądzane na podstawie udokumentowanych potrzeb dziecka
                      i zarobków oraz możliwości zarobkowych rodziców.

                      Cherie, masz nick adekwatny do poziomu intelektualnego. Czytamy ze
                      zrozumieniem - nie oczekuję od pana sponsoringu, oczekuję natomiast,
                      że nie będzie dla mnie obciążeniem ergo bezrobotny artysta czy
                      zarabiający tysiąc złotych jest z góry skazany na odstrzał. Bo
                      musiałabym do niego dokładać, jasne? Miłość się kończy wraz z pustą
                      lodówką i monitem w sprawie zaległego czynszu.
                      • tygrysio_misio Re: Sikam 06.12.08, 20:42
                        nie 3% wystepuje..ale 3% dostaje..to rownica prawda?

                        zadam Ci kluczowe w tej sprawie pytanie:

                        czy chcialabys aby dany pan zarabial wiecej niz Ty?
                        • menk.a Re: Sikam 06.12.08, 21:04
                          A ile występuje?
                      • lacido Triss 06.12.08, 23:36
                        przyznaję Ci rację, znasz się na rzeczy :)
                      • pyzz Re: Sikam 06.12.08, 23:57
                        > Codzienną opiekę świadczy osoba przy której dziecko mieszka na
                        > stałe, tylko 3% ojców występuje o przyznanie im opieki - statystyka
                        > z sądów.
                        Nieprawda. 3% to jest odsetek ojców, którzy opiekę DOSTAJĄ. Co do tych, którzy o
                        nią występują, to ten odsetek w istocie jest niski, ale dokładnej statystyki nie
                        ma, ale szacuje się, że wynosi niecałe 10%. A w tych 90% jest ciemna liczba
                        tych, którzy chętnie by się zajęli, ale im wmówiono, że "dziecko potrzebuje
                        matki", albo choćby ulegli szantażowi "jak wniesiesz o opiekę, to już nigdy
                        dziecka nie dostaniesz a wrobię cię w pedofilię".
                        A o tym, że fakt rzadkiego występowania o powierzenie opieki przez ojców nie
                        wynika z ich niechęci do zajmowania się dzieckiem świadczy choćby fakt, że ponoć
                        najczęstszą skargą w ogóle rozpatrywaną w polskich sądach R.O. jest skarga ojca
                        o utrudnianie kontaktów z dzieckiem.

                        > nie oczekuję od pana sponsoringu, oczekuję natomiast,
                        > że nie będzie dla mnie obciążeniem ergo bezrobotny artysta czy
                        > zarabiający tysiąc złotych jest z góry skazany na odstrzał. Bo
                        > musiałabym do niego dokładać, jasne? Miłość się kończy wraz z pustą
                        > lodówką i monitem w sprawie zaległego czynszu.
                        A czy jeżeli to meżczyzna by postawił sprawę w sposób "Żono masz zarabiać tyle,
                        abym nie musiał do Ciebie dokładać, albo wypad", to byłby do odstrzału?
                        • tygrysio_misio Re: Sikam 07.12.08, 00:31
                          obawiam sie,ze nikt nie bedzie chcial z Toba rozmawiac... bo nikt nie ma tak
                          silnych argumentow...

                          jedyne co im pozostaje...to ignorowanie... i dewaluowanie Cie
                          • lacido to już nie rozumiem 07.12.08, 00:35
                            najlepszymi kucharzami są faceci, większość wynalazków została wynaleziona przez
                            facetów, we wszystkich innych sferach życia to faceci na nr 1,tylko cholera
                            jasna w opiece nad dziećmi jakoś im nie wychodzi - jak to możliwe??
                            • tygrysio_misio Re: to już nie rozumiem 07.12.08, 01:43
                              bo a) spoleczne standardy sa takie,ze mezczyna musi zajmowac sie czyms innym..np
                              zarabiac

                              b) nie dopuszcza sie ich..

                              c) od dziecka sa dostosowywani do jezdzenia samochodami na baterie itpe... kiedy
                              dziewczynki juz szkola sie w przebieranie lalek

                              d) kiedy podrosna i trzeba przypilnoac mlodszego braciszka to raczej corka
                              zostanie o to poproszona a nie brat blizniak... brta blizniak za to czesciej
                              bedzie kosil trawnik i kopal ogrodek
                              • de_la_hoya Re: to już nie rozumiem 07.12.08, 01:50
                                a najgorsze w tym wszystkim, że jak świat światem właśnie tak się wychowuje dzieci

                                dziewczynkom daje się lalki i wózki a chłopcom młotki i samochody

                                i już dawno przestałam się dziwić, gdy idąc z synem oraz jego różowym wózeczkiem
                                w lalki barbie i piękną lalą w środku na spacer obcy ludzie mnie zaczepiają i
                                pytają czy się nie boję, że pedała wychowam i dają rady, że chłopcu to samochód,
                                zestaw majsterkowicza albo robota dać i najlepiej zapoznać go z kompem

                                a potem się dziwić, że oczekuje się od kobiet, że będą w domach z siedziały
                                dzieląc czas między dzieci i gary a chłopy na polowania będą biegać
                                • tygrysio_misio Re: to już nie rozumiem 07.12.08, 02:17
                                  tak..a do tego dochodzi np to,ze jak juz dziecko sie urodzi to kobiet spedza
                                  przy nim wiekszosc czasu... niby dlatego,ze maz ma dwie lewe rece i ze strachu
                                  uciek... ale jak ma nie uciekac,jak nigdy nie byl oswajany z czyms tak
                                  delikatnym jak dziecko...

                                  potem jak trzeba gdzies wyjsc to sie tesciowa/matke woła
                                  (to przyklad z pewnej epidemi ciaz u mnie na aerobiku...po czasie na raz wrocilo
                                  z przerwy kilka nowo upieczonych matek... wychodzac szybko po zajeciach i nie
                                  konczac rozmowy itpe, wszytskie poza jedna wymykaly sie mowiac,ze matka/tesciowa
                                  pilnuje i maz musi ja szybko odwiesc do domu, bo pozno - czyli byl w domu, w
                                  koncu w biurze nie pracuje sie zazwyczaj do 21)

                                  po pewnym czasie ojciec poprostu nie wie jak sie zajmowac dzieckiem..i z
                                  przyzwyczajenia zrzuca to na matke...

                                  kiedys byl artykul o tym,ze 75% kobiet uwza,ze to ona powinny sie zwalniac kiedy
                                  dziecko jest chore... ze to one powinny odprowadzac je do przedszkola... chodzic
                                  na wywaidowki....

                                  a potem maz nie wie gdzie jest przedszkole, do jakiej klasy chodzi dziecko, co
                                  nalezy zrobic jak jest sie w przychodzni

                                  a jednoczesnie to kolega z pracy awansuje na wyzsze stanowisko... bo on przeciez
                                  jest bardziej dyspozycyjny

                                  rownouprawnienia nie bedzie tak dlugo jak strona ponoszaca krzywde w danej
                                  sytuacji nie przestanie przede wszytskim dyskryminowac sama siebie... poki matki
                                  nie prezestana myslec,ze to ona musza uciec szybciej z pracy na wywiadowke...
                                  poki ojcowie nie dojda do wniosku,ze im prawo do opieki sie tez nalezy
                                  • pyzz Re: to już nie rozumiem 07.12.08, 02:29
                                    > tak..a do tego dochodzi np to,ze jak juz dziecko sie urodzi to kobiet spedza
                                    > przy nim wiekszosc czasu... niby dlatego,ze maz ma dwie lewe rece i ze strachu
                                    > uciek... ale jak ma nie uciekac,jak nigdy nie byl oswajany z czyms tak
                                    > delikatnym jak dziecko...
                                    Przede wszystkim, to jak ma nie uciekać, skoro cholerne polskie seksistowskie
                                    prawo nie daje ojcu prawa do urlopu ojcowskiego bezpośrednio po porodzie??
                                    Urodziło się? Gratulujemy - no to jutro na ósmą do roboty! W kierat i zarabiać!
                                    Urlop macierzyński jest tylko dla kobiet!

                                    A co do dziecięcej delikatności, to ostatnio z racji wieku i kolegów hurtem się
                                    rozmnażających nasłuchałem się tego zdania wile razy: skoro przeżyło poród, to
                                    znaczy że wcale nie tak łatwo zepsuć. ;)
                                    • wanilinowa Re: to już nie rozumiem 07.12.08, 11:43
                                      a może to nie seksizm tylko brak zapotrzebowania?:) po tych 4 miesiącach
                                      macierzyńskiego jest jeszcze 3 lata urlopu wychowawczego. żaden z moich
                                      dzieciatych kolegów (nawet nie słyszałam o żadnym) nie wziął go nawet w części.
                                      oczywiście że ojcowie powinni mieć PRAWO do bycia przy dziecku od samego
                                      początku, ale też nie nabijaj nas w butelkę stwierdzeniami że bardzo by chcieli
                                      ale nikt im nie pozwala. (czyli znów to wszystko wina: systemu, kobiet, masonów
                                      i cyklistów)
                                  • de_la_hoya Re: to już nie rozumiem 07.12.08, 12:08
                                    tygrysio_misio napisała:

                                    > tak..a do tego dochodzi np to,ze jak juz dziecko sie urodzi to kobiet spedza
                                    > przy nim wiekszosc czasu... niby dlatego,ze maz ma dwie lewe rece i ze strachu
                                    > uciek... ale jak ma nie uciekac,jak nigdy nie byl oswajany z czyms tak
                                    > delikatnym jak dziecko...

                                    ło matko, to ja jestem w jakimś dziwnym związku
                                    mój chłop przy dzieciach pomagał od ich urodzenia a jedyną rzeczą jakiej nie
                                    robił było karmienie piersią ale jak tylko przeszłam na butelkę to i tata
                                    karmieniem się zajmował
                                    ja go nawet zmuszać nie musiałam, bo jemu jakoś tak naturalnie wychodziło

                                    > potem jak trzeba gdzies wyjsc to sie tesciowa/matke woła
                                    > (to przyklad z pewnej epidemi ciaz u mnie na aerobiku...po czasie na raz wrocil
                                    > o
                                    > z przerwy kilka nowo upieczonych matek... wychodzac szybko po zajeciach i nie
                                    > konczac rozmowy itpe, wszytskie poza jedna wymykaly sie mowiac,ze matka/tesciow
                                    > a
                                    > pilnuje i maz musi ja szybko odwiesc do domu, bo pozno - czyli byl w domu, w
                                    > koncu w biurze nie pracuje sie zazwyczaj do 21)

                                    moje dzieci zostawały z ojcem
                                    pierwszy syn miał 5-6 tygodni jak wypuściłam się w miasto w celach rozrywkowych
                                    zostawiając go z tatą (dziecko i ojciec przeżyli)
                                    drugi syn to ze 2-3 tygodnie miał jak polazłam na wyprzedaże
                                    moja matka zajmuje się nimi tylko wtedy gdy ja i M idziemy gdzieś razem

                                    > kiedys byl artykul o tym,ze 75% kobiet uwza,ze to ona powinny sie zwalniac kied
                                    > y
                                    > dziecko jest chore... ze to one powinny odprowadzac je do przedszkola... chodzi
                                    > c
                                    > na wywaidowki....

                                    u nas chodzi ten kto akurat ma czas i ochotę choć faktycznie, patrząc na
                                    koleżanki widzę, że to one pełnią te "kobiece" funkcje typu zebrania,
                                    prowadzenie dzieci do przedszkola itp

                                    > rownouprawnienia nie bedzie tak dlugo jak strona ponoszaca krzywde w danej
                                    > sytuacji nie przestanie przede wszytskim dyskryminowac sama siebie... poki matk
                                    > i
                                    > nie prezestana myslec,ze to ona musza uciec szybciej z pracy na wywiadowke...
                                    > poki ojcowie nie dojda do wniosku,ze im prawo do opieki sie tez nalezy

                                    zawsze mnie to zastanawiało
                                    kobita z noworodkiem, wory pod oczami z niewyspania, ledwo powłócząca nogami ze
                                    zmęczenia na moją propozycję, że może by tak szanowny sprawca zajął się
                                    dzieckiem a ona chociaż wyspała patrzyła na mnie jak na kosmitkę
                                    nie mówiąc już o tym, że niektórzy uważają mnie za wyrodną matkę z racji
                                    zostawiania potomstwa ojcu
                                    nad ojcem dzieci moich zachwycają się strasznie oraz współczują mu bardzo, bo
                                    biedny chłopina z niemowlakiem w wózku i szalonym czterolatkiem został wgoniony
                                    z domu a w tym czasie wyrodna matka śpi zamiast prać, sprzątać i gotować
                                    • wanilinowa Re: to już nie rozumiem 07.12.08, 12:16
                                      > nie mówiąc już o tym, że niektórzy uważają mnie za wyrodną matkę z racji
                                      > zostawiania potomstwa ojcu
                                      > nad ojcem dzieci moich zachwycają się strasznie oraz współczują mu bardzo, bo
                                      > biedny chłopina z niemowlakiem w wózku i szalonym czterolatkiem został wgoniony
                                      > z domu a w tym czasie wyrodna matka śpi zamiast prać, sprzątać i gotować
                                      >
                                      >

                                      uważaj żeby ktoś nie doniósł rzecznikowi praw dziecka :)
                                      a poza tym.. w końcu jakaś wypowiedź nie ustawiająca matki i ojca po różnych
                                      stronach barykady
                                • tygrysio_misio Re: to już nie rozumiem 07.12.08, 02:18
                                  a co do lalek... rzeczywiscie robisz dziecku krzywde... samochody sa o wiele
                                  fajniejsze...ja zawsze marzylam o samochodziku na baterie;]
                                • pyzz Re: to już nie rozumiem 07.12.08, 02:22
                                  > dziewczynkom daje się lalki i wózki a chłopcom młotki i samochody
                                  Pewnie słyszałaś, ale małe małpiątka też bawią się w opiekę nad dzieckiem lub
                                  nie w zależności od płci. A eksperyment był prowadzony na małpiątkach dwóch
                                  różnych gatunków.
                                  Tego nie da się wytłumaczyć tylko "Patriarchalnym wychowaniem".
                                  Co nie zmienia faktu, że seksizm istnieje a nie powinien.

                                  > a potem się dziwić, że oczekuje się od kobiet, że będą w domach z siedziały
                                  > dzieląc czas między dzieci i gary a chłopy na polowania będą biegać
                                  Chyba mówisz o świecie, który już dawno minął. Nikt nie tłumaczy kobietom, że
                                  powinny siedzieć w domu, raczej "nie bądź kurą domową". To, że siedzą wynika
                                  raczej z tego, że mogą sobie znaleźć faceta, który będzie je utrzymywał i
                                  jeszcze będą mogły kontrolować i wymagać, czy dość pieniędzy przynosi...
                                  • tygrysio_misio Re: to już nie rozumiem 07.12.08, 02:32
                                    jestem bardzo biologiczna... tak: to prawda,ze kobiety na poczatku zycia dziecka
                                    maja wieksze predyspozycje do opiekowania sie nim

                                    lecz teraz mamy takie mozliwosci,ze to nie jest konieczne... i takie
                                    uwarunkowanie spoleczne,ze to bywa niemozliwe...

                                    mowie po pierwsze o mozliwosci odciagania mleka... karmienia mlepiem
                                    kupnym....(ja np nie moglam pic naturalnego...dlaczego w takim przypadku nie
                                    moglby karmic mnie ojciec?)

                                    po drugie kobieta czesto musi pracowac... np kiedy maja kredyt do splacenia i
                                    pojscie kobiety do pracy jest konieczne dla przezycia na pewnym oczekiwanym poziomie

                                    jesli chodzi juz o starsze dzieci... to w przypadku swiat zwierzat
                                    miesorzernych, od pewnego momentu zabiera sie je na plowania... tu podzial rol
                                    byl taki,ze kobiety z malymi dziecmi siedza w domu/jaskini....a starszymi
                                    dziecki opiekuje sie mezczyzna...

                                    dlaczego teraz w wieku np 13 lat mezczyna nie moze przejac opieki nad synem na
                                    siebie? nawet chyba powinien... jednak w przypadku kiedy to kobieta zajmowala
                                    sie tym caly czas, wspolczesny mezczyna nie bedzie potrafil tego zrobic

                                    gdyby mi gotowano czaly czas tez bym nie potrafila gotowac... dletego rozumie,
                                    dlaczego mezczyzni cale zycie rozpieszczni przez kobiety, chcace byc dobrymi
                                    zonami na poczatku malzenstwa, nie potrafia zajac sie nawet soba..a co dopiero
                                    dzieckiem
                                    • pyzz Re: to już nie rozumiem 07.12.08, 02:40
                                      > jestem bardzo biologiczna... tak: to prawda,ze kobiety na poczatku zycia dzieck
                                      > a
                                      > maja wieksze predyspozycje do opiekowania sie nim
                                      Owszem, ale moim zdaniem głównie z innych powodów. Mianowicie wszyscy znani mi
                                      rodzic powtarzają, że kobiecie po porodzie się strasznie wyostrzają zmysły tak,
                                      że zaczyna widzieć wszelkie objawy zanim jeszcze nastąpią...

                                      > jesli chodzi juz o starsze dzieci... to w przypadku swiat zwierzat
                                      > miesorzernych, od pewnego momentu zabiera sie je na plowania... tu podzial rol
                                      > byl taki,ze kobiety z malymi dziecmi siedza w domu/jaskini....a starszymi
                                      > dziecki opiekuje sie mezczyzna...
                                      Nie tylko w jaskini, ale w końcu na ziemiach polskich tuż przed
                                      chcrześcijaństwem był zwyczaj postrzyżyn. W wieku już 7 lat.
                                      • chalsia Re: to już nie rozumiem 07.12.08, 12:00
                                        > Owszem, ale moim zdaniem głównie z innych powodów. Mianowicie
                                        wszyscy znani mi
                                        > rodzic powtarzają, że kobiecie po porodzie się strasznie
                                        wyostrzają zmysły tak,
                                        > że zaczyna widzieć wszelkie objawy zanim jeszcze nastąpią...

                                        to się nazywa (do wyboru) - umiejętnośc przewidywania, intuicja,
                                • szafirowa_noc Re: to już nie rozumiem 15.12.08, 00:34
                                  WIELKIE BRAWO ZA TEN POST, DE LA HOYA, A TAK NA MARGINESIE, TO JEDYNĄ SZANSĄ DLA
                                  OBECNIE 2-LETNICH , ROCZNYCH I W PRZYSZŁOŚCI RODZONYCH DZIEWCVZYNEK SĄ CHŁOPCY
                                  WYCHOWANI WŁAŚNIE W SPOSÓB KTÓRY UCZY ŻYCIA. DE LA HOYA MA 100% RACJĘ ŻE TO
                                  MAMUSIE TAK ZAŁATWIŁY PRZYSZŁE ZONY TYCH WSZYSTKICH FACETÓW. KŁANIA SIĘ LATANIE
                                  PO ZAKUPY NA JEDNEJ NODZE, ZBIERANIE BRUDNYCH CIUCHÓW PO CAŁYM DOMU I ROBIENIE
                                  WSZYSTKO ZA DZIECKO "BO ON SOBIE NIE PORADZI".
                            • lacido nic to nie wyjaśnia 07.12.08, 12:13
                              Jakim cudem to sędziami są kobiety skoro to mężczyźni rządzą światem? Jak to się
                              stało, że jakoś swoją rodziną nie są w stanie pokierować?
                        • purchawkapuknieta Re: Sikam 07.12.08, 14:07
                          czy statystyki mówią o ojcach, którzy kwestionują swoje ojcostwo i ilu z tych
                          kwestionujących okazuje się rzeczywistymi ojcami?
                          czy statystyki mówią, ilu ojców uchyla się przed wypełnianiem obowiązków
                          rodzicielskich?

                          masz rację. mitem jest to, że dzieci potrzebuja matki. szczególnie w pierwszych
                          10-12 latach życia. już kobiety pierwotne spreparowały taki fakt, by upokorzyć
                          mężczyzn pierwotnychm jak również poddać ich jawnej manipulacji. wykorzystywać
                          do pracy fizycznej, by te kobiety pierwotne, pod pozorem opieki nad niemowlakiem
                          miały czas na pierwotne "kawki" z koleżankami i pierwotne tipsy. udawały, że do
                          życia są dzieciom niezbędne, choć natura uczyniła mężczyzn zdolnymi do opieki
                          nad dziećmi od pierwszych chwil po narodzinach.
              • lacido Re: Sikam 06.12.08, 16:08
                no niestety potrzeby kulturalne nie są potrzebami podstawowym, niezaspokojenie
                ich nie grozi chorobą bądź smiercią
                • purchawkapuknieta Re: Sikam 06.12.08, 16:12
                  jak również nie są luksusem. wyjście do kina, to obecnie standard. tak jak
                  posiadanie telefonu, czy używanie papieru toaletowego, a nie zmiętej gazety.
                  • lacido Re: Sikam 06.12.08, 16:18
                    dziecko ma żyć na takim poziomie jak rodzice, przecież sąd nie da dziecku na
                    kino a ojcu zabierze żeby nie miał na na jedzenie.
                    Poza tym co do kina to się mylisz, są miasta gdzie kin nie ma, można życ bez
                    tego, najpierw to co niezbędne potem reszta
                    • de_la_hoya Re: Sikam 06.12.08, 16:33
                      lacido napisała:

                      > dziecko ma żyć na takim poziomie jak rodzice, przecież sąd nie da dziecku na
                      > kino a ojcu zabierze żeby nie miał na na jedzenie.
                      > Poza tym co do kina to się mylisz, są miasta gdzie kin nie ma, można życ bez
                      > tego, najpierw to co niezbędne potem reszta

                      uznajmy, że kina, teatry i książki to luksus
                      matka pracuje więc dziecko idzie do przedszkola a przedszkole to 250-300zł
                      dziecku trzeba kupić buty, kapcie, ubrania, jedzenie, pościel, łóżko, jakieś
                      zabawki, trzeba zapłacić czynsz, gaz, wodę, prąd
                      czasem dzieci chorują więc trzeba kupić leki, zapobiegawczo można podawać witaminy
                      jak dziecko chore często trzeba zapewnić płatną opiekę i nie jest to zbytek, bo
                      lepiej przez 2 tygodnie płacić opiekunce niż stracić pracę
                      wierz mi ale 300zł na trzylatka to grosze a biorąc pod uwagę fakt, że to matka
                      skacze koło dziecka, gotuje, sprząta, karmi i podciera tyłek to te 300zł to
                      jakiś ochłap
                      praca też ma swoją cenę
                      • pyzz Re: Sikam 06.12.08, 18:09
                        > a biorąc pod uwagę fakt, że to matka
                        > skacze koło dziecka, gotuje, sprząta, karmi i podciera tyłek to te 300zł to
                        > jakiś ochłap
                        > praca też ma swoją cenę
                        Super, mój ulubiony argument. Rozwiązanie jest bardzo proste: się nie podoba, że
                        były nie płaci za ciężką pracę przy całowaniu dziecka na dobranoc i podcieraniu
                        pupki? Niech on się zaopiekuje dzieckiem, a ona niech płaci alimenty. Zapewniam,
                        że wielu ojców na to pójdzie. Tylko, że gdy idzie o opiekę nad dzieckiem, to to
                        matki bronią tego, jak niepodległości. Skoro to taka ciężka praca, to niech ją
                        ojciec wykonuje.

                        Taka "samotna matka" to się robi niezła fucha w dzisiejszych czasach!
                        • menk.a Re: Sikam 06.12.08, 18:19
                          pyzz napisał:


                          > Taka "samotna matka" to się robi niezła fucha w dzisiejszych czasach!

                          A ojciec budzi niebywały szacunek i współczucie. ;)
                        • wanilinowa Re: Sikam 06.12.08, 18:31
                          > Zapewniam
                          > ,
                          > że wielu ojców na to pójdzie.

                          patrząc na statystyki złożonych wniosków o opiekę, to raczej niewielu.
                          • menk.a Re: Sikam 06.12.08, 18:33
                            wanilinowa napisała:

                            > > Zapewniam
                            > > ,
                            > > że wielu ojców na to pójdzie.
                            >
                            > patrząc na statystyki złożonych wniosków o opiekę, to raczej niewielu.
                            >

                            Zaraz usłyszysz, że to też wina matek. I sądów a w zasadzie sędzin, bo sądy są
                            sfeminizowane. I prawa. Ale nie ojców.;)
                            • wanilinowa Re: Sikam 06.12.08, 18:37
                              > Zaraz usłyszysz, że to też wina matek. I sądów a w zasadzie sędzin, bo sądy są
                              > sfeminizowane. I prawa. Ale nie ojców.;)

                              a w GUSie też kobiety same pracują i szurają te wnioski pod szafę żeby ich mniej
                              było
                              • menk.a Re: Sikam 06.12.08, 18:44
                                wanilinowa napisała:

                                > > Zaraz usłyszysz, że to też wina matek. I sądów a w zasadzie sędzin, bo są
                                > dy są
                                > > sfeminizowane. I prawa. Ale nie ojców.;)
                                >
                                > a w GUSie też kobiety same pracują i szurają te wnioski pod szafę żeby ich mniej
                                > było
                                >

                                I dyrektorów banków zawyżających statystyki co do średnich wynagrodzeń. I w
                                ogóle masonów, cyklistów i homików. Ale nie ojców.;)
                            • de_la_hoya Re: Sikam 06.12.08, 18:44
                              menk.a napisała:

                              > Zaraz usłyszysz, że to też wina matek. I sądów a w zasadzie sędzin, bo sądy są
                              > sfeminizowane. I prawa. Ale nie ojców.;)

                              no tu się akurat nie zgodzę
                              znam wielu ojców którzy pokroić by się dali za opiekę nad dzieckiem i nawet jak
                              występują to nie dostają opieki, bo jak to? dziecko bez matki ma się wychowywać?
                              wielu ojców nie chcąc drażnić matek nie występuje o opiekę, bo:
                              a) marne szanse na jej dostanie
                              b) nie chcą jeszcze bardziej psuć i tak już popsutych stosunków z matką dziecka,
                              bojąc się, że za karę ona nie pozwoli im się w ogóle z dzieckiem widywać a tak
                              to chociaż co druga sobota od 10 do 18

                              ale w tym konkretnym przypadku to olanie dziecka i walka o cięcie kosztów

                              w ch..ja cięcie też zajęcie
                              • menk.a Re: Sikam 06.12.08, 18:50
                                No pewnie. Lepiej w ogóle nie próbować. To usprawiedliwienie dla nie
                                występowania o opiekę nad dzieckiem?
                                Statystyki się nie zmienią, jeśli panowie nie będą w tym aktywniejsi. A to
                                niesie z sobą też zmianę świadomości społeczeństwa.;)
                                • de_la_hoya Re: Sikam 06.12.08, 19:30
                                  Panowie są aktywni. Walczą np z sądownictwem, które właśnie dla "dobra dziecka"
                                  nie dają ojcu na wychowanie dzieci.
                                  Znam jednego któremu się to udało ale matka dziecka wyraziła na to zgodę i
                                  jednego który sprawuje opiekę naprzemienną.
                                  Inni, mimo że mięli lepsze warunki do zaoferowania, dziecka nie dostali, bo
                                  dziecko powinno być przy matce a jak już sąd zaczynał się zastanawiać to matka
                                  wyskakiwała z przemocą fizyczną i molestowaniem seksualnym i ojciec dziecka nie
                                  dostawał, mimo, że oskarżenia okazywały się nieprawdziwe.
                                  • menk.a Re: Sikam 06.12.08, 19:41
                                    Też znam paru takich, co to nawet na prośby matek nie chcieli widywać swoich
                                    pociech. Nie było najmniejszych przeszkód, kłód pod nogi, nieczułych sędziów,
                                    porównywania warunków do wychowania dziecka i całej reszty.
                                    I czego dowodzą te przykłady?;)
                                    • de_la_hoya Re: Sikam 06.12.08, 19:45
                                      i ja takich znam ale co to wnosi do sprawy brata/przyjaciela izy?
                                      nic nie wnosi

                                      teoretyzować nie ma co, bo w teorii każda matka i ojciec, ba, każdy sąd rodzinny
                                      chcą dobra dziecka a w praktyce jest tak jak jest czyli niewesoło...
                                    • lacido Re: Sikam 06.12.08, 23:39
                                      menk.a napisała:

                                      > Też znam paru takich, co to nawet na prośby matek nie chcieli widywać swoich
                                      pociech.

                                      zwierzałam Ci się czy co? :)
                        • purchawkapuknieta Re: Sikam 07.12.08, 13:52
                          słuchaj, czemu ty wciąż margines sprowadzasz do normy? a jaki odsetek ojców
                          poszloby na, np. samotne wychowywanie dwójki dzieci? ile 10%? to ja na każdego
                          jednego ochoczego tatusia, przyprowadzę ci ośmiu, którzy zaśmieją ci się w twarz
                          i jednego, który podłubie palcem w nosie i stwierdzi, że mu to wisi.
                          • de_la_hoya Re: Sikam 07.12.08, 19:49
                            purchawkapuknieta napisała:

                            > słuchaj, czemu ty wciąż margines sprowadzasz do normy? a jaki odsetek ojców
                            > poszloby na, np. samotne wychowywanie dwójki dzieci? ile 10%? to ja na każdego
                            > jednego ochoczego tatusia, przyprowadzę ci ośmiu, którzy zaśmieją ci się w twar
                            > z
                            > i jednego, który podłubie palcem w nosie i stwierdzi, że mu to wisi.

                            a wiesz dlaczego tak jest?
                            bo kobiety nie wymagają nic od facetów
                            dla nich najważniejsze, żeby przyniósł parę złotych, zabrał na spacer do centrum
                            handlowego i żeby kogoś mieć, żeby koleżanki nie śmiały się, że stara panna itp
                            zapieprzacie by miał zawsze wyprane, posprzątane, ugotowane... nigdy nie
                            mówicie, że ciężko, że może by pomógł, nie dzielicie obowiązków a potem
                            zdziwienie, że on nic nie robi i jeszcze się wścieka jak narzekacie

                            od początku wymagajcie to jak się dzieć pojawi to bez problemu pomogą...
                    • purchawkapuknieta Re: Sikam 06.12.08, 16:59
                      prawda. ale sad tez bierze pod uwage mozliwosci zarobkowe. informatyk, który
                      układa towar w biedronce bedzie płacił wyzsze alimenty niz facet po 3 klasach
                      podstawówki układajacy towar w biedronce.
                      • tygrysio_misio Re: Sikam 06.12.08, 17:04
                        ale kobeita, informatyk w biedronce...juz bedzie placila odnosnie do zarobkow;]
                        • purchawkapuknieta Re: Sikam 06.12.08, 17:16
                          co podpowiedziało ci twoje szerokie doświadczenie jurystyczne
                          • menk.a Re: Sikam 06.12.08, 17:28
                            No raczej nie to, że owa kobieta z własnej, nieprzymuszonej woli, bez
                            konieczności sądu łożyłaby na własne dziecko tyle, by zapewnić mu właściwe
                            utrzymanie.;)))
                            • purchawkapuknieta Re: Sikam 06.12.08, 17:30
                              Łajza to cecha uniwersalna. zwykły przypadek, że u mężczyzn występuje częsciej :D
                              • menk.a Re: Sikam 06.12.08, 17:32
                                Purchawka, cicho, bo wyda się, że estrogeny zalały Cię już ponad poziom uszu. :D
                                • purchawkapuknieta Re: Sikam 06.12.08, 17:34
                                  odkąd zostałam matką, otworzyły mi się oczy :D

                • triss_merigold6 Re: Sikam 06.12.08, 16:14
                  Luz. Jednakowoż w koszyku GUS-owskim są uwzględniane i uśrednione.

                  Spoko, można trzymać 5 dzieci w kurnej chacie, ubierać w dary z
                  Caritasu i żywić resztkami ze śmietnika, tez przeżyją. Potem skończą
                  na ulicy albo w wiezieniu. Niemniej zawsze wydawało mi się, że
                  odpowiedzialny człowiek stara się zapewnić własnemu DNA możliwie
                  najlepszy standard życiowy i start w przyszłość.
                  • lacido Re: Sikam 06.12.08, 16:20
                    zgadzam się z tym co napisałaś

                    nie mniej powiedz dlaczego mężczyźni chcą żeby alimenty były jak najniższe?
                    czyżby nie zależało im na tym żeby ich DNA miało lepszą przyszłość?
                    • purchawkapuknieta Re: Sikam 06.12.08, 16:57
                      nie. ci mezczyzni myla pojecia. alimenty na dziecko, to wg nich pieniadze na
                      tipsy mamusi. oni maja w dupsku dzieciaka, bo jak napisała kolezanka, przezyje
                      zrac resztki ze smietnika.
                      matka wie, czy tatuńcia stac na alimenty.

                      mam zab. powództwa na 550 na młodszego. ponad 500 wydałam na jedno zapalenie
                      płuc. po tygodniu 300 na zap. oskrzeli.
                      na buty zimowe córki wydałam 230 zł (dwie pary. i prosze mi nie mówić, ze mogłam
                      kupic badziewie w ccc, ktore jest powaznym zagrozeniem dla zdrowia dziecka)
                      • menk.a Re: Sikam 06.12.08, 17:04
                        Proszę nie mówić, proszę nie mówić... Tygrysio napisze, że żyjesz w luksusie, a
                        pan(na) Izaaaaa , że ponad stan.
                        • tygrysio_misio Re: Sikam 06.12.08, 17:07
                          wcale nie;]


                          napisze,ze trzeba wiedziec jak sie nie wydymac przez lekarza;]

                          tez chodzilam do lekarki ktora wypisywala mi 10 recept za laczna zume ok 200zl
                          jakies 15 lat temu... z czego potrzebna mi byla tylko jedna recepta z lekiem za
                          5zl;]
                          • menk.a Re: Sikam 06.12.08, 17:11
                            Resztę recept przehandlowywałaś i byłaś na dodatek do przodu z kasą. :P
                            Zapewne Purchawka aż taka sprytna nie jest i wykupuje leki dla swoich dzieciaków
                            zgodnie z zaleceniami lekarza. :P
                            • tygrysio_misio Re: Sikam 06.12.08, 17:15
                              zalecenia lakarzy tez sa zgodne... z wymogami wycieczkowymi od firm ...

                              czy lekarz rodzinny tak samo jak farmaceuta, musi przejsc iles tam szkolen w
                              ciagu roku?

                              czy tak samo jak w przypadku farmaceutow, te szkolenia sa platne..ale jak sie
                              opchnie iles tam repept, to firma produkujaca ten konkretny syropik na kaszel, 2
                              razy drozyszy niz jego krajowy odpowiednik, zafunduje szkolenie za darmo?

                              • menk.a Re: Sikam 06.12.08, 17:22
                                Juz w gabinecie można prosić o receptę na tańszy odpowiednik. Tym bardziej w
                                aptece. Zawsze można prosić o tańszy (najczęściej polski) odpowiednik jakiegoś
                                lekarstwa.
                                Natomiast wielce ryzykowne jest zmienianie zalecanych lekarstw na własną rękę.
                                Wzięłabyś na siebie taką odpowiedzialność?;)
                                • tygrysio_misio Re: Sikam 06.12.08, 17:27
                                  nie.... ale np nie wykupowalabym masci na stwardnialy nosek... w sprawie
                                  syropkow spojrzalabym czy to co tydzien wczesniej wypisal mi lekarz nie jest
                                  taka sama mieszanina witamin...nie wykupowalabym masci na skwarki itpe...

                                  wlasnie w ten sposob wychodzac od alergologa ratowalam swoj portwel...kupowalam
                                  tylko to co rzeczywiscie bylo mi potrzebne..lek na alergie;]
                              • triss_merigold6 Re: Sikam 06.12.08, 17:26
                                Nie kompromituj się już. Upierasz się przy dyskutowaniu o kwestiach
                                o których nie masz pojęcia
                                Matka z przedszkolakiem na stanie zna na pamięć ceny syropków,
                                antybiotyków czy innych leków i wie, które są droższe a ktore tansze
                                i równie skuteczne. Domowe metody są super pod warunkiem, że ktoś
                                weźmie 3 tygodnie zwolnienia i będzie bawił się w ziółka a weź pod
                                uwagę, że pracodawcy średnio chętnie na długie zwolnienia patrzą.
                                Jesli tatuś weźmie zwolnienie to super, niech leczy czym mu się
                                zamarzy.
                                • tygrysio_misio Re: Sikam 06.12.08, 20:43
                                  to Ty sie skompromitowalas sugerujec ze dupe nalezy dawac tylko za pieniadze;]
                                  • triss_merigold6 Eh dziecino... 07.12.08, 17:16
                                    W sumie rozumiem Twoje podejście. Końcówka studiów, praca dopiero
                                    przed Tobą, rachunki nie wołają... mozna sobie pozwolić na
                                    romantyczną egzaltację.
                                    Rozumiem też, że czytać ze zrozumieniem istoty rzeczy na studiach
                                    technicznych nie nauczyli? Szkoda. Widzisz dziecino, jak pani chce
                                    inwestować w bezrobotnego zawodowego czy obiecującego artystę czy
                                    innego biznesmana z wiecznym pechem, to jej sprawa. Wolny kraj.
                                    Sporo jest takich kobiet i mogę najwyżej współczuć ich dzieciom.
                                    Mnie to nie bawi, bo oczekuję, że chłop będzie partnerem i wsparciem
                                    wszechstronnym a nie pasożytem. Dokładać do mnie nie musi, luzik,
                                    ale obciążać finansowo też nie.
                          • purchawkapuknieta Re: Sikam 06.12.08, 17:24
                            zapewne jako 6miesieczny wcześniak rozszyfrowałaś sukę, nie? a zamiast kupna
                            nebulizatora usiadłaś przy filtrze odkurzacza. żeby służba zdrowai i przemysł
                            farmaceutyczny nie dymały!
                            • tygrysio_misio Re: Sikam 06.12.08, 17:29
                              no wiesz....Twoje rewelacje o Twoim dziecku sa tak sprzeczne... ze chocho ;]
                              • purchawkapuknieta Re: Sikam 06.12.08, 17:31
                                zupełnie jak twoja ortografia z obowiązującymi zasadami :D

                                p.s. mam 2 dzieci.
                                • tygrysio_misio Re: Sikam 06.12.08, 17:35
                                  wow;]

                                  to moze napisz cos wiecej.... bo cholera ciezko sie domyslic czasem o czym piszesz;]


                                  zwierze Ci sie,ze kulinarnie jestem takim samym flejtuchem jak jezykowo;]
                                  • triss_merigold6 Re: Sikam 06.12.08, 17:41
                                    To by wyjaśniało dlaczego od lat desperacko usiłujesz złapac
                                    jakiegokolwiek chłopa i dlaczego odnosisz porażki. Rozumiem też, że
                                    każdą kobietę postrzegasz jako zagrożenie i że te teksty o
                                    materialiźmie innych lasek to taki wabik dla panów. Ty jesteś
                                    niewymagająca i przytuliłabyś do serduszka każdego.
                                    Nie radzę Ci wiązać się z dzieciatym z odzysku, każdy grosz Cie
                                    będzie osobiście bolał.
                                    • wanilinowa Re: Sikam 06.12.08, 18:07
                                      > Rozumiem też, że
                                      > każdą kobietę postrzegasz jako zagrożenie i że te teksty o
                                      > materialiźmie innych lasek to taki wabik dla panów. Ty jesteś
                                      > niewymagająca i przytuliłabyś do serduszka każdego.

                                      odnoszę takie samo wrażenie, fajnie że ktoś też to zauważył bo myślałam że
                                      jestem wredną suką :)
                                      • triss_merigold6 Re: Sikam 06.12.08, 18:16
                                        Ja jestem wredna i mogę jeszcze dopisać, że całe ideolo Tygrysio
                                        Misio czy jak brzmi ten infantylny nick, poszłoby się trzaskać w
                                        chwili gdyby ktoś zechciał poprowadzić ją do USC. A tak biedulka
                                        głosi chwałę czystej miłości, wolnych związków i takie tam kocopały.
                                        • purchawkapuknieta Re: Sikam 06.12.08, 18:35
                                          ej, dziewczyny, dajcie jej spokój. jest młoda. my też kiedyś nie miałyśmy
                                          dzieci, żyłyśmy z lodówki rodziców i naszym jedynym problemem było, czy
                                          Esmeralda odzyska wzrok.
                                          • menk.a Re: Sikam 06.12.08, 18:52
                                            A odzyskała ten wzrok? Bo ja nie w temacie i mam inne problemy na głowie. :D
                                            • purchawkapuknieta Re: Sikam 06.12.08, 19:04
                                              a cholera wie. muszę zapytać babcię.
                                              • wanilinowa Re: Sikam 06.12.08, 19:05
                                                raczej tak, one zawsze dobrze kończyły. no, może poza trędowatą
                                                • menk.a Re: Sikam 06.12.08, 19:09
                                                  A Isaura ? Jak ona skończyła, bo nie pamiętam?
                                                  I ciekawe jak skończy Brooke. :DDD
                                                  • wanilinowa Re: Sikam 06.12.08, 19:19
                                                    isaura zapewne załapała się na reformy uwłaszczeniowe, a w najgorszym wypadku
                                                    bogato się ohajtała płodząc gromadkę rumianych dzieciąt z człekiem honorowym i
                                                    godnym (brak problemów z ewentualnymi alimentami)
                                                    a bruk raczej nigdy nie "skończy" :D
                                                  • menk.a Re: Sikam 06.12.08, 19:24
                                                    wanilinowa napisała:

                                                    > a bruk raczej nigdy nie "skończy" :D

                                                    Kobieta nie do zdarcia. :D
                                                • purchawkapuknieta Re: Sikam 06.12.08, 19:10
                                                  ale ona na pewno trafiła do Raju :)
                                                  • wanilinowa Re: Sikam 06.12.08, 19:20
                                                    jak się puściła z dziedzicem to niestety z raju nici :)
                                    • tygrysio_misio Re: Sikam 06.12.08, 20:46
                                      widac wiesz cos czego sama nie wiem o sobie;]

                                      bo ja od jakis 4 lata nie usiluje zlapac nikogo...a wrecz ograniczylam kontakty;]

                                      nie jestem kur.wka i nie daje za kase... a ze to dla Ciebie jest najwieksza moja
                                      wada... no coz.. kazdy zyje jak chce...
                                      • menk.a Re: Sikam 06.12.08, 21:02
                                        tygrysio_misio napisała:

                                        no coz.. kazdy zyje jak chce...
                                        >
                                        >

                                        Ano właśnie. Nie Tobie oceniać czy i za ile ktoś rozporządza własną (_._)ą,
                                        prawda?;)
                                        • tygrysio_misio Re: Sikam 06.12.08, 21:12
                                          prawda;]

                                          ale przyznaj,ze publiczne ptrzyznanie sie uprawnia mnie to wypominania tego,
                                          tiedy ta osoba bedzie mowila o milosci i szukaniu bogatego wnetrza? ;]
                                          • menk.a Re: Sikam 06.12.08, 21:20
                                            Tygrysio, jeszcze chwila i uznam, że Ty się cokolwiek liczysz z moim zdaniem.;)
                                            A ponadto 'każdemu wolno kochać, to miłości słodkie prawo'. Nawet w Pretty woman
                                            JR się zakochała. Nie tylko w bogatym wnętrzu portfela. :P
                                            ;)
                        • purchawkapuknieta Re: Sikam 06.12.08, 17:21
                          bo ludzio tyn socjalizm w dupie poprzewracał! z bogatej rodziny jestem i co mi
                          zrobicie? felek dzierżyński w tył głowy strzeli? :P
                      • pyzz Re: Sikam 06.12.08, 18:22
                        > nie. ci mezczyzni myla pojecia. alimenty na dziecko, to wg nich pieniadze na
                        > tipsy mamusi.
                        Skoro to NIE są pieniądze na Tipsy dla mamusi, tylko wydatki na dziecko, to nie
                        widzę żadnego problemu, aby alimenty szły na rzykład bezpośrednio od tatusia na
                        konto przedszkola, szkoły, a na resztę tatuś może dostać rachunki...
                        Ale tłumaczenie się z wydawania pieniędzy, których się samemu nie zarobiło, a
                        które się dostaje nie na siebie, tylko na dziecko to by było oczywiście
                        "uwłaczające", nie?

                        > matka wie, czy tatuńcia stac na alimenty.
                        Raczej nie. Zgodnie z relacjami matek w tym kraju żyją sami dyrektorowie banków.
                        • purchawkapuknieta Re: Sikam 06.12.08, 18:28
                          ninio, a masz dzieci? pytam kolejny raz. nie?
                          • pyzz Re: Sikam 06.12.08, 21:28
                            > ninio, a masz dzieci? pytam kolejny raz. nie?
                            Owszem, ale nie zamierzam odpowiadać. Powiem natomiast jedno: NIE jestem
                            "alimeciarzem", NIE jestem po rozwodzie, NIE jestem przemocowcem. Zatem w
                            problem o którym dyskutujemy w przeciwieństwie do Ciebie NIE jestem bezpośrednio
                            zaangażowany, bo mnie on bezpośrednio NIE dotyczy.
                            I dlatego jest małe prawdopodobieństwo, abym był stronniczy w tej kwestii.
                            Jakbyś chciała jeszcze pozadawać osobiste pytania, to raczej nie pchaj nosa w
                            nieswoje sprawy, bo to się dla nosów źle kończy.
                            • menk.a Re: Sikam 06.12.08, 21:34
                              pyzz napisał:

                              >
                              > Jakbyś chciała jeszcze pozadawać osobiste pytania, to raczej nie pchaj nosa w
                              > nieswoje sprawy, bo to się dla nosów źle kończy.

                              Zaraz, zaraz. Czy to nie Ty kiedyś tu świeciłeś po oczach paragrafami kodeksu
                              karnego dotyczącymi gróźb?;)
                        • purchawkapuknieta Re: Sikam 06.12.08, 18:33
                          a, jeszcze jedno. mam każdy paragon od czerwca 2005 roku. na 2 dzieci :D tatus
                          nie chce tych paragonów oglądać. dlaczego? odpowiedz proszę, dlaczego ojciec
                          dzieci nie interesuje się udokumentowaniem wydatków?

                          widzisz, dziadkowie moich dzieci czują nieodparta potrzebę (bo pomijam
                          obowiazek) utrzymywania wnuków, więc występuję jedynie o pokrycie POŁOWY kosztów
                          utrzymania. tego tatuś też nie jest w stanie pokryć.
                          • menk.a Re: Sikam 06.12.08, 18:57
                            To za trudne pytanie dla mojej szarej jedynaczki.
                        • lacido Re: Sikam 06.12.08, 23:44
                          przecież ojciec ma prawo żądać w sądzie udokumentowania wydatków na dziecko
                      • pyzz Re: Sikam 06.12.08, 21:46
                        > matka wie, czy tatuńcia stac na alimenty.

                        To zdanie chyba jeszcze wymaga komentarza.

                        Otóż tak się dziwnie składa, że główną i wszechobecną przyczyną konfliktów,
                        jakie powstają w małżeństwach prowadząc do ich rozpadów jest są w Polsce pieniądze.
                        Naprawdę, o ile w sądach mówi się o niezgodności charakterów czy zdradzie, to
                        pierwsze konflikty, które do rozpadu prowadzą pojawiają się, gdy facet albo
                        traci pracę, albo coś innego mu nie wychodzi, albo po prostu nie awansuje,
                        podczas gdy mężowie koleżanek owszem. I de facto, WIĘKSZOŚĆ rozwodów jest o to,
                        że mąż nie zarabia tyle ile żona by chciała.

                        Troszkę przejaskrawiając to jest tak, że gdy mąż przestaje móc spełniać
                        oczekiwania finansowe żony, to ta zmusza go do tego sądownie - rozwodem i
                        alimentami.
                        • swinka-morska Re: Sikam 06.12.08, 23:05
                          Wysokość alimentów, o których mowa w tym wątku waha się od 300 do
                          900 złotych.
                          Sorry, ale jeśli facet przynosiłby tylko tyle do domu, to naprawdę
                          byłby do odstrzału.
                          • pyzz Re: Sikam 06.12.08, 23:37
                            > Wysokość alimentów, o których mowa w tym wątku waha się od 300 do
                            > 900 złotych.
                            Nie umiesz czytać, czy dodawać?
                            Płaci 400złna jedno dziecko i 300 na drugie, razem matka dostaje co miesiąc 700zł.
                            Matka wniosła o podwyższenie z 300 na 500, razem chce dostawać 900zł
                            miesięcznie, na co faceta nie stać.

                            > Sorry, ale jeśli facet przynosiłby tylko tyle do domu, to naprawdę
                            > byłby do odstrzału.
                            No tak. Kolejna kobieta, dla której kryterium oceny mężczyzny jest jedno i
                            zawsze to samo. Na szczęście nie wszystkie takie są.
                            • chalsia Re: Sikam 07.12.08, 00:10
                              pyzz napisał:

                              > > Wysokość alimentów, o których mowa w tym wątku waha się od 300
                              do
                              > > 900 złotych.
                              > Nie umiesz czytać, czy dodawać?
                              > Płaci 400złna jedno dziecko i 300 na drugie, razem matka dostaje
                              co miesiąc 700
                              > zł.
                              > Matka wniosła o podwyższenie z 300 na 500, razem chce dostawać
                              900zł
                              > miesięcznie, na co faceta nie stać.

                              Pyzz zarzuca komuś, ze liczyć nie umie, a tu się okazuje, że sam
                              nawet czytać nie potrafi - facet płaci 400 zł na dziecko z jedną
                              kobietą a 300 płaci na dziecko z drugą kobietą.
                              • pyzz Re: Sikam 07.12.08, 00:36
                                > nawet czytać nie potrafi - facet płaci 400 zł na dziecko z jedną
                                > kobietą a 300 płaci na dziecko z drugą kobietą.
                                Nooo, racja. Mea culpa. Pardon. Już poćwiczyłem czytanie i doczytałem o tym fakcie.
                                Choć właściwie nie zmienia to faktu, że w istocie problem jest taki, że facet
                                nie jest w stanie płacić 900zł alimentów.

                                Ale nadal uważam, że bez względu na to, że cwaniaki, które po prostu się
                                wypinają i kręcą, żeby nie płacić alimentów ze skąpstwa istnieją, to ISTNIEJĄ
                                również tacy, którzy po prostu nie mają pieniędzy.
                                A także, że nawet taka zbrodnia, jak niepłacenie alimentów nie upoważnia kobiety
                                do izolowania dziecka od ojca. Bo nawet jak się żyje w ubóstwie, to kontakt z
                                ojcem jest potrzebny.
                                Co więcej grubo bardziej wolałbym być rodzicem, który dziecko wychowuje, a
                                któremu drugi rodzic nie płaci alimentów, niż rodzicem, który ma płacić, ale
                                jest od dziecka izolowany.
                        • purchawkapuknieta Re: Sikam 07.12.08, 14:20
                          > Otóż tak się dziwnie składa, że główną i wszechobecną przyczyną konfliktów,
                          > jakie powstają w małżeństwach prowadząc do ich rozpadów jest są w Polsce pienią
                          > dze.

                          co naturalnie mówią statystyki. a co mówią statystyki o powodach rozpadów
                          związków w świecie?

                          obecnie normą nie jest to, ze mąż utrzymuje rodzinę, a zona siedzi w domu z
                          dziećmi, czyli ogląda tv albo pije kawkę z koleżankami. rodzinę utrzymuja oboje.
                          i na tym równość i partnerstwo sie kończą. bo o ile oboje wnoszą wkład finansowy
                          (juz mniejsza o proporcje, choć to również sprawa ciekawa), to kobieta po pracy
                          idzie na drugi etat w domu. i to sie nie zmieniło. wbrew kolejnym danym, które
                          przytoczysz za stroną "uciskany mężczyzna". jakkolwiek podpierać się będziesz
                          statystykami, to weź pod uwagę, jak one mają się do rzeczywistości.

                          a że tak bardzo mierzi cię fakt finansowych przyczyn rozpadu związku. rozumiem,
                          ze twoje dzieci karmione sa miłością. również miłością płacisz czynsz i inne
                          rachunki. miłością... wyborca po?
          • pyzz Re: Sikam 06.12.08, 18:00
            > Cherie, naprawdę nie trybisz, że utrzymanie dziecka kosztuje więcej
            > niż 500 zł?
            A skąd się wzięło założenie, że ojciec ma sfinansować całość kosztów utrzymania??
            Wydaje się logiczne, że jeżeli jeden rodzic ma dziecko pod opieką, to to właśnie
            TEN ma ponieść więcej kosztów, ponieważ to TEN rodzic dostaje większość
            rodzicielskich nagród, to ON ma szanse budować głębszą więź itd. itp. Zatem jak
            on płaci 500zł, to rozumiem, że matka płaci więcej, niż 500. Czy nie?
            Feministyczna wersja, że on ma jej jeszcze płacić więcej za to, że ona ma szanse
            dziecko przytulać i całować na dobranoc, a on nie?

            > niż 500 zł? POdam Ci prosty przykład - wyjście do kina na dziecięcy
            > film 3D to koszt 30 zł dorosły + 25 zł dziecko.
            Acha... te 30zł za bilet dla mamy też wliczasz w koszty, które ojciec powinien
            opłacić? A futro z norek, (bo przecież matka musi coś na siebie włożyć, gdy
            odprowadza dziecko do przedszkola) też doliczysz?
            • brak.polskich.liter Re: Sikam 06.12.08, 18:10
              Idac tym tropem, mozna dojsc do wniosku, ze panowie, ktorzy porzucili swoje
              dzieci, powinni byc zwolnieni z obowiazku alimentacyjnego. Bo przeciez nie oni,
              biedne robaczki, nawiazuja kontakt z dzieckiem, nie oni przytulaja na dobranoc,
              nie oni zmieniaja obsrane pieluchy, wycieraja zasmarkane nosy i nie im przypada
              zaszczyt brania zwolnienia, kiedy dziecko choruje.

              Ach! Doprawdy, wzruszylam sie, jak stary siennik nad losem nieplacacych
              alimenciarzy :P
              • triss_merigold6 Re: Sikam 06.12.08, 18:19
                Też się wzruszyłam, Regularnie wzruszam się czytając forum "W stronę
                ojca", te historie ubogich rencistów porzucanych dla gacha gdy już
                wybudowali i urządzili dom, który zatrzymała ta leniwa suka wraz z
                dziecięciem. Te wyczyszczone konta przez pazerne eksie, ustawiane
                opinie w RODK, chlip. Biednemu zawsze wiatr w oczy, zawsze...
                • purchawkapuknieta Re: Sikam 06.12.08, 18:37
                  to jest takie miejsce? zadałaś mi cios. jako masochistka nie byłabym sobą,
                  gdybym tam nie zajrzała :D
              • pyzz Re: Sikam 06.12.08, 21:19
                > Idac tym tropem, mozna dojsc do wniosku, ze panowie, ktorzy porzucili swoje
                > dzieci, powinni byc zwolnieni z obowiazku alimentacyjnego.
                Zabawne, że o tym wspominasz. Bo akurat owszem, jedną z form dyskryminacji
                mężczyzn jest to, że jeżeli matka dziecka nie chce, to może dziecko oddać do
                adopcji, a nawet legalnie porzucić w szpitalu (w okienku życia) i na urodzeniu
                cała jej odpowiedzialność się kończy. Mężczyzna też powinien mieć możliwość
                zadeklarowania na samym początku, że nie chce tego dziecka wychowywać i zrzec
                się praw i obowiązków z tym związanych.

                Oczywiście nie o takiej sytuacji tu mówimy, tylko o takiej, że ojciec chce się
                dzieckiem zajmować co mu matka z jakiejś zemsty uniemożliwia, a który zarabia
                mało i nie bardzo jest w stanie wypłacać matce 900zł miesięcznie. Ba, który co
                gorsza NIE ukrywa swojej sytuacji materialnej i NIE twierdzi, że jest
                bezrobotny, co chciwe matki byłym mężom zarzucają.

                > Ach! Doprawdy, wzruszylam sie, jak stary siennik nad losem nieplacacych
                > alimenciarzy :P
                Noo, jak większość. Za to losem "samotnych" matek, które sprowadzają rolę ojca
                do bankomatu jesteś już wzruszona nad wyraz. To rzeczywiście.
            • triss_merigold6 Re: Sikam 06.12.08, 18:14
              Ależ skąd, wystarczy żeby tatus wziął dziecko do kina i zapłacił za
              siebie. Nie musi pani fundować biletu.

              Jeszcze raz czytamy KRiO. Wkład osobisty. Profity są różne i do
              dyskusji.
              Ojciec mojego dziecka ma szansę je przytulać na dobranoc albowiem
              czasem zabiera potomka na weekend, mógłby częściej, ja tam chętnie
              odpocznę jak dorosły czlowiek.
              Widzisz, mnie naprawdę nie rusza 30 czy 50 zł na rozrywkę, stać
              mnie. I o wysokość alimentów sie nie użeram, bo akurat kolega
              małżonek i zwolnienie weźmie i jak przyjeżdża w tygodniu młode z
              przedszkola odbierze a to dla mnie więcej warte niż parę stów
              więcej. Szacuję, że równe koszty finansowe ponosimy.
    • mikkaz a ty jesteś kandydatką na kolejną 06.12.08, 20:00
      zapłodnioną przypadkiem przez bezdomnego nędzarza?



      ech... pokrzywdzony.... bozia rozumu za grosz nie dała to fakt, że pokrzywdzony :)
      • izaaa7 Re: a ty jesteś kandydatką na kolejną 06.12.08, 21:29
        Otoz przez te 3 lata niezmiennie probowal zobaczyc syna. Zawsze spotykal sie z
        odmowa, ZAWSZE. Podjezdzal pod dom, potem przestal.

        Ta kobieta pracuje w sadzie, a moj brat ma bardzo lagodna nature - az mnie to do
        szalu doprowadza. Nie chcial robic jej przykrosci, klocic sie, walczyc o dziecko
        "ciagac po sadach", bo w zyciu wczesniej w sadzie nie byl i sie boi tych
        instytucji. mial nadzieje, ze jak chlopak podrosnie, to sie uda. Jej tlumaczenie
        bylo: maly sie bedzie ciebie bal, a ja z toba przy nim nie spedze ani minuty.
        Innym razem: "poznalam kogos, nie chce cie widziec, nie pisz juz na ten numer".
        i inne w stylu: "odwal sie ode mnie". prezenty kupowal na urodziny, podawal na
        progu domu. NIE ZMYSLAM.


        ze tez bronicie takiej kreatury.

        teraz, gdy ona weszla na droge sadowa, on powiedzial wreszcie, ze sam to zrobi.


        i - jego sytuacja materialna sie diametralnie zmienila w przeciagu ost. paru
        lat. mysli o podjeciu innego zajecia. jak zarobi wiecej - sam bedzie placil
        wiecej obu synom. do kina sam nie chodzi, wiec czemu dziecko ma chodzic. pracuje
        jak wol, bo musial pozwalniac wszystkich pracownikow.

        i - ona raczej szukala i ojca i meza i sponsora. Nie wiem dokladnie, dlaczego
        sie z nim puscila, o to mnie nie pytajcie - a raczej: to pewnie wy wiecie
        lepiej. Ona ma 39 lat, parlo ja na dzieciaka, to SOBIE ZROBILA.












        2.
        • tygrysio_misio Re: a ty jesteś kandydatką na kolejną 06.12.08, 21:43
          krecilas od poczatku..i teraz nikt Ci nie uwierzy..
          • izaaa7 Re: a ty jesteś kandydatką na kolejną 06.12.08, 23:22
            nie krecilam. pisalam wyraznie, ze ona go ine dopuszcza do dziecka, tylko nikt
            tej linijki nie chcial pamietac.

            to racje, ze w emocjach wywolanych przez harpie za duzo tu pisze o szczegolach,
            co nie ma wiekszego sensu, bo harpie i tak szczegole niewygodne dla siebie pomina.

            bardzo zaluje, ze wdalam sie w jakiekolwiek rozmowy tutaj, zupelnie bezowocna
            dla mnie byla ta cala rozmowa.

            ogolnie, w czternastu mijscach sklamalam albo pal licho, cala historie wyssalam
            sobie z palca, zeby was troche podniecic, rozgrzac towarzystwo w zimowy wieczor.



            milej zabawy.
        • pyzz Re: a ty jesteś kandydatką na kolejną 06.12.08, 22:02
          > ze tez bronicie takiej kreatury.
          Otóż, czytałaś ich posty, czytałaś ich własne chwytające za serce historie.
          Przecież doskonale widać, że drastyczna większość broniących sama jest samotnymi
          matkami, które walczą z ojcami o alimenty. Pewnie część z nich rzeczywiście
          trafiła na cwaniaków, którzy się od nich odwrócili (albo one tak się czują),
          część z okazji rozwodów najadła się strachu, czy ICH mąż (teraz już były) się
          taki nie okaże, część ... (już nie będę dalej spekulował) itd. itp. Wybacz, ale
          nie nie możesz oczekiwać obiektywizmu i zrozumienia od kogoś, kto sam jest w
          podobną sprawę osobiście zaangażowany i to po drugiej stronie.

          > i - jego sytuacja materialna sie diametralnie zmienila w przeciagu ost. paru
          > lat. mysli o podjeciu innego zajecia. jak zarobi wiecej - sam bedzie placil
          > wiecej obu synom. do kina sam nie chodzi, wiec czemu dziecko ma chodzic. pracuj
          > e
          > jak wol, bo musial pozwalniac wszystkich pracownikow.
          >
          > i - ona raczej szukala i ojca i meza i sponsora. Nie wiem dokladnie, dlaczego
          > sie z nim puscila, o to mnie nie pytajcie - a raczej: to pewnie wy wiecie
          > lepiej. Ona ma 39 lat, parlo ja na dzieciaka, to SOBIE ZROBILA.
          Przestrzegam Cię przed wyjawianiem publicznie kolejnych szczegółów życia Twojego
          i Twojego brata. To niebezpieczne.

          A co do "sama sobie zrobiła". Rzeczywiście jest tak, że to KOBIETY są przez
          babcię Ewolucję wyposażone w strach przed seksem przygodnym, podczas, gdy
          mężczyźni - w silny pociąg. Dlatego kontrolować się kobiecie jest znacznie
          łatwiej, niż mężczyźnie, więc to rzeczywiście tak jest, że to nie on jej dziecko
          zrobił, tylko ona pozwoliła sobie zrobić.
          • lacido Re: a ty jesteś kandydatką na kolejną 06.12.08, 23:47
            pyzz napisał:

            > > ze tez bronicie takiej kreatury.
            > Otóż, czytałaś ich posty, czytałaś ich własne chwytające za serce historie.
            Przecież doskonale widać, że drastyczna większość broniących sama jest samotnym
            i matkami, które walczą z ojcami o alimenty.

            jak do tej pory szanowałam Cie za Twe pogląd tak teraz przestałam takie
            generalizowanie?
            • pyzz Re: a ty jesteś kandydatką na kolejną 07.12.08, 00:23
              > jak do tej pory szanowałam Cie za Twe pogląd tak teraz przestałam takie
              > generalizowanie?
              Zaraz, przepraszam, ale co ma być przesadnym, czy nieuprawnionym
              generalizowaniem? Stwierdzenie, że osoby, które najbardziej atakują autorkę
              wniosku są matkami po rozwodach? Przecież to jest fakt, same zaczęły
              przedstawiać szczegóły ze swych własnych rozwodowych historii!
              • lacido Re: a ty jesteś kandydatką na kolejną 07.12.08, 00:29
                pyzz napisał:

                > > jak do tej pory szanowałam Cie za Twe pogląd tak teraz przestałam
                takiegeneralizowanie?

                > Zaraz, przepraszam, ale co ma być przesadnym, czy nieuprawnionym
                > generalizowaniem? Stwierdzenie, że osoby, które najbardziej atakują autorkę
                wniosku są matkami po rozwodach? Przecież to jest fakt, same zaczęł przedstawiać
                szczegóły ze swych własnych rozwodowych historii!

                nie roztrząsam to czy jestem tą najbardziej czy nie, nie mniej w wielu kwestiach
                związanych z alimentami nie zgadzam się z Tygrysio
                Poza tym nie pisałaś nic o rozwodach tylko o walce o alimenty.Wyobraź sobie że
                są kobiety które święty spokój cenią bardziej niż ochłapy od "reproduktora" - bo
                na taką nazwę zasługuję niektórzy.

                Mnie rzuciło się w oczy stwierdzenie: przecież doskonale widać, że drastyczna
                większość broniących sama jest samotnymi matkami, które walczą z ojcami o alimenty.

                powiedz mi w takim razie które elementy moich wypowiedzi świadczą o tym, że
                walczę o alimenty.Wyciągasz niewłaściwe wnioski
                • pyzz Re: a ty jesteś kandydatką na kolejną 07.12.08, 01:29
                  > Wyobraź sobie że
                  > są kobiety które święty spokój cenią bardziej niż ochłapy od "reproduktora" - b
                  > o
                  > na taką nazwę zasługuję niektórzy.
                  Och, wyobrażam sobie! Tak samo, jak są również takie, które nie robią problemów
                  żadnych, takie, które się dogadują z byłym mężem. Są też i takie, które, gdy
                  zajdą w przypadkową ciążę idą do faceta i mówią "Masz prawo wiedzieć, ale jak
                  nie chcesz, to nic od ciebie nie chcę". Ale są też takie, które grają dzieckiem,
                  traktują je jako tytuł do niezłej pensyjki itd itp. Są też takie, które
                  specjalnie zachodzą w ciążę, aby zmusić faceta do ślubu, którego ten nie chce...
                  I nie sugeruję, nie twierdzę i nie myślę, że Ty jesteś którymkolwiek z tych
                  typów. W ogóle uważam, że Twoje życie osobiste to nie moja sprawa i nie ciekawi
                  mnie Twoja konkretna sytuacja. Nie bardzo obchodzą mnie również Twoje zarobki,
                  ani wymiary, czy kolor oczu (choć, jakbyś miała ochotę na jakieś porządne
                  zdjęcia, to akurat wygląd może mnie zainteresować - ale tylko przez obiektyw)


                  > powiedz mi w takim razie które elementy moich wypowiedzi świadczą o tym, że
                  > walczę o alimenty.
                  Niepotrzebnie się poczuwasz. Nie napisałem nic o żadnej konkretnej osobie. A
                  akurat Ciebie to w ogóle nie miałem wtedy na myśli. Nie chciałem nikogo urazić.
                  • lacido Re: a ty jesteś kandydatką na kolejną 07.12.08, 12:19
                    ohhhhhhhhh
                    tylko według Ciebie: Przecież doskonale widać, że drastyczna większość
                    broniących sama jest samotnymi matkami, które walczą z ojcami o alimenty." Stad
                    jasno wynika że nie dopuszczasz że wypowiadać się mogą również inne kobiety.Po
                    prostu to generalizowanie i podciąganie wszystkich kobiet pod wspólny mianowniki
                    nie jest w porządku. uffffffff tyle tylko :)
              • de_la_hoya Re: a ty jesteś kandydatką na kolejną 07.12.08, 00:37
                pyzz napisał:

                > > jak do tej pory szanowałam Cie za Twe pogląd tak teraz przestałam takie
                > > generalizowanie?
                > Zaraz, przepraszam, ale co ma być przesadnym, czy nieuprawnionym
                > generalizowaniem? Stwierdzenie, że osoby, które najbardziej atakują autorkę
                > wniosku są matkami po rozwodach? Przecież to jest fakt, same zaczęły
                > przedstawiać szczegóły ze swych własnych rozwodowych historii!

                ja nie jestem samotna
                nie jestem po rozwodzie
                żyję od 10 lat w stałym związku
                jednak to nie przeszkadza mi uważać, ze brat/przyjaciel autorki wątku to leń i
                chce się wymigać od łożenia na swoje dziecko
        • de_la_hoya Re: a ty jesteś kandydatką na kolejną 06.12.08, 22:19
          a dziecko uznał sam w usc?
          na jej prośbę czy na własne życzenie?
    • andreas3233 Re: pytanie w spr. pokrzywdzonego ojca 06.12.08, 23:42
      a/ Kobiety...; odczepcie sie od tygrysia_ - krytykujecie ja tylko
      dlatego, ze nie popiera waszych waskozorientowanych pogladow.
      Jestescie po prostu: nietolerancyjne i malostkowe...:((
      b/ do autorki watku: niechaj twoj brat - spowoduje badania DNA
      dziecka, to moze byc calkiem przydatne i rozstrzygajace..
      c/ jesli kobieta zachodzi w ciaze / to oprocz przypadkow
      karalnych../, chciala z jakis powodow zajsc w ciaze...:((, natomiast
      potencjalny autor ciazy....moze NIE byc zainteresowany, wymieniona
      sytuacja../ on byl zainteresowany wylacznie seksem../.I to jest
      wlasnie ta nierownosc, na dokladke wspierana przez prawo i spoleczne
      poglady.
      • lacido Re: pytanie w spr. pokrzywdzonego ojca 06.12.08, 23:49

        następny teoretyk

        nie masz pojęcia kto w jakiej sytuacji jest i dlaczego krytykuje Tygrysio, że
        już o tolerancji nie wspomnę
      • de_la_hoya Re: pytanie w spr. pokrzywdzonego ojca 07.12.08, 00:34
        andreas3233 napisał:

        > c/ jesli kobieta zachodzi w ciaze / to oprocz przypadkow
        > karalnych../, chciala z jakis powodow zajsc w ciaze...:((, natomiast
        > potencjalny autor ciazy....moze NIE byc zainteresowany, wymieniona
        > sytuacja../ on byl zainteresowany wylacznie seksem../.I to jest
        > wlasnie ta nierownosc, na dokladke wspierana przez prawo i spoleczne
        > poglady.

        A czy choć przez chwilę przyszło ci do głowy, że owa kobieta też mogła być
        zainteresowana wyłącznie sexem?
        Powiedzmy, że masz rację i to ona chciała dziecka a on tylko umoczyć ale mocząc
        powinien wiedzieć jakie niesie to ze sobą zagrożenia.
        Mało tego. Moja przyjaciółka była w związku w którym i on i ona byli
        zainteresowani tylko sexem. Ponad rok później okazało się, że pojawiły się 2
        kreski na teście ciążowym. Te kreski mają 3 lata, mieszkają z mamą, taty nie
        znają. Ona urodziła, bo nie była w stanie usunąć, on olał, bo nie chciał rodziny
        tylko sexu. Czy przyjaciółka nie ma prawa domagać się alimentów?

        Dlaczego większość facetów na nas chce zrzucić obowiązek antykoncepcji? Powinien
        się zabezpieczać ten co nie jest dzieckiem zainteresowany...

        Z resztą czytając wszystkie wypowiedzi autorki wątku na dwóch forach zaczynam
        myśleć, że może ta ciąża to faktycznie wcale nie taki przypadek... Upadająca
        firma, bogata dziewczyna...
        • andreas3233 Re: pytanie w spr. pokrzywdzonego ojca 07.12.08, 01:10
          de_la_hoya napisała:
          >
          > A czy choć przez chwilę przyszło ci do głowy, że owa kobieta też
          mogła być
          > zainteresowana wyłącznie sexem?
          Mogloby przyjsc do glowy, ale nie wydaje sie to byc prawdopodobne.
          Albo: w ostatnim momencie..zmienila zdanie../ jak zwykle../.
          > Powiedzmy, że masz rację i to ona chciała dziecka a on tylko
          umoczyć ale mocząc
          > powinien wiedzieć jakie niesie to ze sobą zagrożenia.
          'Zagrozenia': ladne slowo..:(( To jawne wykorzystywanie sytuacji -
          prze wymieniona pania..: ''A czemu by tu, aby nie wpasc...?''
          > Mało tego. Moja przyjaciółka była w związku w którym i on i ona
          byli
          > zainteresowani tylko sexem. Ponad rok później okazało się, że
          pojawiły się 2
          > kreski na teście ciążowym. Te kreski mają 3 lata, mieszkają z
          mamą, taty nie
          > znają. Ona urodziła, bo nie była w stanie usunąć, on olał, bo nie
          chciał rodzin
          > y
          > tylko sexu. Czy przyjaciółka nie ma prawa domagać się alimentów?
          Prawo, oczywiscie ma, ale wykazala sie: zmiennoscia woli
          wczesniej.../ okazalo sie, ze nie jest mozliwe - uprawianie seksu z
          nia: bez zobowiazan../.
          >
          > Dlaczego większość facetów na nas chce zrzucić obowiązek
          antykoncepcji?
          Bo: to najpewniejsza metoda zapobiegania
          ciazy..
          Powinie
          > n
          > się zabezpieczać ten co nie jest dzieckiem zainteresowany...
          czyli: czytajac ze zrozumieniem Twoj tekst, nie mozna byc pewnym, ze
          kobieta - nagle nie zmieni zdania..? Tzn: kobieta..jest zawsze
          zainteresowana dzieckiem..?
          To: by wyjasnialo jakos sytuacje...:)))
          >

          >
          >
          • de_la_hoya Re: pytanie w spr. pokrzywdzonego ojca 07.12.08, 01:26
            jeżeli ja nie chcę dziecka łykam tabsy, zakładam sobie spiralę itp
            jeżeli mój facet nie chce dziecka to jak nic używa gumek
            oczywiście przy najszczerszych chęciach może się okazać, że antykoncepcja
            zawiedzie ale z tym powinni się liczyć wszyscy podejmujący współżycie

            a co do owoców tych ekscesów...
            taki owoc nie jest winny, że ma głupią matkę albo debilnego ojca i na tę
            okoliczność należy dawać mu jeść i wychować na ludzi
            • lacido Re: pytanie w spr. pokrzywdzonego ojca 07.12.08, 12:22
              de_la_hoya napisała:

              > a co do owoców tych ekscesów...
              > taki owoc nie jest winny, że ma głupią matkę albo debilnego ojca i na tę
              okoliczność należy dawać mu jeść i wychować na ludzi


              trafne podsumowanie :) dodałabym że o to powinny dbać obie osoby i debilny
              ojciec i głupia matka
      • wanilinowa Re: pytanie w spr. pokrzywdzonego ojca 07.12.08, 12:37
        > b/ do autorki watku: niechaj twoj brat - spowoduje badania DNA
        > dziecka, to moze byc calkiem przydatne i rozstrzygajace..

        badanie dna będzie ważne ale niczego nie rozstrzygnie bo nawet jeśli dziecko
        okaże się nie być jego, to będzie musiał płacić. takie jest niestety prawo

        c/ jesli kobieta zachodzi w ciaze / to oprocz przypadkow
        > karalnych../, chciala z jakis powodow zajsc w ciaze...:((

        rotfl :) czyli wszystkie wpadki są starannie ukartowane przez babsztyle?

        ps: tygrysia nie lubię właśnie za nietolerancję. gdybym miała męski nick i
        "mężczyzna" w ustawieniach konta to właziłaby mi w tyłek bez wazeliny popierając
        każdą bzdurę którą głoszę. ale że jestem kobietą, to mam "szał macicy" :-)
        widzę że można jej pogratulować, bo w końcu jakiś facet docenił jej starania i
        zauważył że jest fajna :)
        • andreas3233 Re: pytanie w spr. pokrzywdzonego ojca 07.12.08, 16:34
          wanilinowa napisała:

          > badanie dna będzie ważne ale niczego nie rozstrzygnie
          Rozstrzygnie: bo dowie sie, czy aby na pewno jest
          ojcem..
          bo nawet jeśli dziecko
          > okaże się nie być jego, to będzie musiał płacić. takie jest
          niestety prawo
          Wlasnie; niestety...:((( Moze i czas na jego zmiane..?
          >
          > rotfl :) czyli wszystkie wpadki są starannie ukartowane przez
          babsztyle?
          No coz...dowodow naukowych, na to jest niewiele.., choc nie mozna by
          tego wykluczyc..Poza tym, ktora kobieta pezyzna sie do zaplanowanego
          oszustwa..?

          > widzę że można jej pogratulować, bo w końcu jakiś facet docenił
          jej starania i
          > zauważył że jest fajna :)
          Nie wnikam w anizmozje pomiedzy Wami, ani w ich przyczyny..
          Obserwacje swe wynosze wylacznie z tego watku; i zauwazylem tylko,
          ze przedstawia ona wyraznie inne/ odmienne.../ poglady niz reszta
          piszacych tu kobiet..
          >
          • triss_merigold6 Re: pytanie w spr. pokrzywdzonego ojca 07.12.08, 17:02
            KRiO chroni dobro dziecka, to dziecka potrzby mają być zaspakajane.
            Jeśli podejrzliwy tatuś nie składał wniosku o badania DNA przed
            upływem 6 miesięcy to jest sam sobie winien.

            Ta biedna dziewczynka, która gorąco popiera niematerialistyczne
            podejście mężczyzn dopiero co skończyła studia, siedzi w lodówce
            rodziców i szuka sobie stałej pracy więc kwestia wyżywienia siebie i
            potomstwa jej nie dotyczy ergo nie ma bladego pojęcia o czym pisze.
            • andreas3233 Re: pytanie w spr. pokrzywdzonego ojca 07.12.08, 22:26
              triss_merigold6 napisała:

              > KRiO chroni dobro dziecka, to dziecka potrzby mają być zaspakajane.
              Rozumiem.., racje ojca - nie musza byc zaspakajane...?
              > Jeśli podejrzliwy tatuś nie składał wniosku o badania DNA przed
              > upływem 6 miesięcy to jest sam sobie winien.

              No wlasnie..? Czemu az ''podejrzliwy''..? Czy nie moglaby to byc:
              normalna, choc fakultatywna praktyka - nie obarczona emocjami..? Czy
              chcesz zobowiazac mezczyzn, do wierzenia w cuda..? Czemu np: nie 3
              lata, 8 lat, czy wiecej..?
              Wybiorczosc prawa...?
              >
              > Ta biedna dziewczynka, która gorąco popiera niematerialistyczne
              > podejście mężczyzn
              :))''niematerialistyczne podejscie mezczyzn...''- bardzo ladne,
              wysublimowane okreslenie..:))

              dopiero co skończyła studia, siedzi w lodówce
              > rodziców i szuka sobie stałej pracy więc kwestia wyżywienia siebie
              i potomstwa jej nie dotyczy ergo nie ma bladego pojęcia o czym pisze.

              Nie badzmy, az tak utylitarystycznie zorientowani...
              Konsekwencja tego, mogloby byc: NIE wypowiadanie sie NIKOGO, na
              zaden temat...:((
              Lub tepienie odmiennych pogladow. Czy o to szlo..?
              • lacido Re: pytanie w spr. pokrzywdzonego ojca 07.12.08, 22:37
                andreas3233 napisał:

                > Czemu np: nie 3 lata, 8 lat, czy wiecej..?

                dla dobra dziecka???? nieeeeeeeeeee żeby facetom na złość zrobić, tylko czy to
                czasem nie mężczyźni wiodą prym we wszystkich dziedzinach życia(wiec w
                prawodawstwie również)? Czyżby sami sobie działali na szkodę?
          • wanilinowa Re: pytanie w spr. pokrzywdzonego ojca 07.12.08, 23:42
            > > rotfl :) czyli wszystkie wpadki są starannie ukartowane przez
            > babsztyle?
            > No coz...dowodow naukowych, na to jest niewiele.., choc nie mozna by
            > tego wykluczyc..Poza tym, ktora kobieta pezyzna sie do zaplanowanego
            > oszustwa..?

            nie pogrążaj się :)

            > Nie wnikam w anizmozje pomiedzy Wami, ani w ich przyczyny..

            a jednak wnikasz.. więc jak to jest?
    • na_buncie Re: pytanie w spr. pokrzywdzonego ojca 08.12.08, 11:27
      zerknalem na wszystkie komenty i wynika z nich ze nie grasz fair ale
      mniejsza z tym
      fakt ze on ma firme nie jest z korzyscia dla niego to raz a dwa ,
      jakim cudem wpadl 2 razy ?
      to ze firma ma straty teraz nie oznacza ze nie zacznie przynosic
      kokosow wkrotce wiec to nie jest okolicznosc lagodzaca
      moze walczyc o prawne przyznanie prawa do widywanie z dzieciakiem
      wrecz powinien ale apelacja i oskarzanie sedziny o nieuczciwosc sa
      raczej skazane na przegrana


Pełna wersja