agatled
07.11.03, 10:23
Mili Panowie - pomóżcie mi siebie zrozumieć. Poznałam bardzo, bardzo fajnego
faceta. Poczulismy do siebie 'to cos' w jednej chwili, jego jak mówił ujął
mój usmiech, szczery, pogodny. Mnie jego siła, wygląd, dobroć. Było to 3
tygodnie temu. Powiedzielismy sobie duuużo ważnych rzeczy. Mamy po 30 lat, za
sobą sporo złych i dziwnych przejść, ale zgodzilismy się że wierzymy w
miłośc, udany związek...itd. Na trzeciej randce kochaliśmy się, było,
przynajmniej mnie sie tak wydawało, cudownie, dokładnie tak jak chcieliśmy. I
tyle. Od tego 'wydarzenia' minęło 5 dni, raz rozmawialismy, mieliśmy się
znowu spotkać - i cisza. Nie dał znaku życia. Wysłałam smsa że chyba coś jest
nie tak, ale nie mam odpowiedzi. Nie wiem, nie pasuje mi do niego to ze po
prostu chciał mnie tylko na jedną noc, ale może nie znam się na was, panowie?
powiedzcie co o tym sądzicie, gdyby był aż tak wyrafinowany i nastawiony
tylko na seks, to po co ta otoczka, no a poza tym mógłby mnie dalej 'mieć', a
nie zadowalać się jednym razem. Aga