Czy byłam dziewczyną na jedną noc?

07.11.03, 10:23
Mili Panowie - pomóżcie mi siebie zrozumieć. Poznałam bardzo, bardzo fajnego
faceta. Poczulismy do siebie 'to cos' w jednej chwili, jego jak mówił ujął
mój usmiech, szczery, pogodny. Mnie jego siła, wygląd, dobroć. Było to 3
tygodnie temu. Powiedzielismy sobie duuużo ważnych rzeczy. Mamy po 30 lat, za
sobą sporo złych i dziwnych przejść, ale zgodzilismy się że wierzymy w
miłośc, udany związek...itd. Na trzeciej randce kochaliśmy się, było,
przynajmniej mnie sie tak wydawało, cudownie, dokładnie tak jak chcieliśmy. I
tyle. Od tego 'wydarzenia' minęło 5 dni, raz rozmawialismy, mieliśmy się
znowu spotkać - i cisza. Nie dał znaku życia. Wysłałam smsa że chyba coś jest
nie tak, ale nie mam odpowiedzi. Nie wiem, nie pasuje mi do niego to ze po
prostu chciał mnie tylko na jedną noc, ale może nie znam się na was, panowie?
powiedzcie co o tym sądzicie, gdyby był aż tak wyrafinowany i nastawiony
tylko na seks, to po co ta otoczka, no a poza tym mógłby mnie dalej 'mieć', a
nie zadowalać się jednym razem. Aga
    • zdzichu-nr1 Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 07.11.03, 10:37
      Obawiam się że nie jest to wolny facet. Czy nie poznałaś go przypadkiem na
      necie?

      • agatled Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 07.11.03, 10:48
        Nie na necie, akurat dla mnie to podstawowa informacja, wiem na pewno ze był
        wolny, poznałam jego przyjaciół, w domu nie byłam, ale mam telefon. Pewne że
        jest wolny.
        • Gość: Dźej J Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.03, 11:06
          czesc

          kiedys gł.bohaterka "Sexu w wm" miała przygode z facetem poznanym
          w poczekalni u psychoanalityka ,
          po upojnej nocy spytała go , z jakim problemem melduje sie
          u lekarza ? na to on - "tracę zainteresowanie partnerką po pierwszej
          spędzonej z nią nocy" :-)
          ...i to był koniec odcinka i spotkań jej z tym panem (granym notabene
          przez Johna Bon Jovi)

          może w Twoim przypadku jest podobnie ?
        • zdzichu-nr1 Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 07.11.03, 11:28
          Agatled to jest tak. Można powiedzieć dziewczynie "mam ochotę cię
          niezobowiązująco przelecieć, dasz mi dupy"? Są takie co dają nawet po takim
          tekście (który oddaje w zasadzie to, co naprawdę myśli 95% mężczyzn), ale
          większość daje raczej w twarz z towarzyszeniem bluzgów. Są faceci, którzy
          myśląc dokładnie to samo zapodają jednak inaczej - ckliwym tekstem o wielkiej
          miłości, wspólnym domu i dzieciach, oraz dają do zrozumienia że rzucą dla
          ciebie wszystko. I zazwyczaj odnoszą sukces. A że potem znikają, no to już sama
          sobie wywnioskuj dlaczego...
          • agatled Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 07.11.03, 11:43
            dzięki Zdzichu, racja. Wszyscy macie rację. Jak teraz pomyślę na zimno o tej 3
            randce, to zgadzam się, że niewiele można sobie powiedzieć. Mój problem polega
            na tym że mierzę wszystkich swoją miarką.
        • sanis Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 07.11.03, 14:00
          agatled napisała:

          > Nie na necie, akurat dla mnie to podstawowa informacja, wiem na pewno ze był
          > wolny, poznałam jego przyjaciół, w domu nie byłam, ale mam telefon. Pewne że
          > jest wolny.

          Droga Agatled. Nie chcę Cie martwić, ale fakt, że poznałaś Jego przyjaciół nie
          świadczy, że poznałas JEGO. Jak sama napisałaś to sa przyjaciele, wiec go nie
          zdradzą. Nie powiedzą przeciez Tobie, że to oszust i krętacz a juz napewno nie
          to, że jest zainteresowany Toba na chwilę. W domu nie byłaś i dostałaś nr
          telefonu, którego pewnie już dawno nie używa. Wiec mozesz wysyłaś SMS-y w eter.
          Może ma żonę lub przyjaciółkę, która wyjechała na miesiac do rodziny lub
          poprostu cały dzień spedza w pracy (lub pracuje na nocki). Jeśli nie nosił
          obraczki, to nie znaczy, że nie jest żonaty. mój mąż także jej nienosi, bo w
          pracy (kopalnia) nie moze ze wzgladów bezpieczeństwa. Jest przyzwyczajony, ze
          jej nie nosi także poza pracą.

          Myślę, ze jesteś kobietą bardzo wrazliwa, spragnionej uczuć i ciepła bliskiej
          osoby. Szkoda, że ów pan tego nie docenił.
          • agatled Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 07.11.03, 14:16
            Droga Sanis, jestem pewna że nie ma żony i że nr tel. jest ok, dzwoniłam,
            przekonałam się. Facet akurat pod tym względem był ok. Co więcej, na początku
            sam chciał wiedzieć czy mam męża czy nie, myślałam że chciał być uczciwy
            zwyczajnie, a może po prostu chciał poczuć dreszczyk emocji? A przyjaciele -
            masz racje, odniosłam wrażenie że ucieszyli się że wreszcie 'ma kogoś', ze
            najwyższy czas itd.
            Masz rację, szkoda że nie docenił. Taka jestem, tym większy dla mnie to szok.
            Aga
    • ant777 Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 07.11.03, 11:26
      Zdobył, odhaczył i szuka następnej. I myśli że będzie tak mógł do końca życia.
    • Gość: Triss Merigold Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? IP: *.acn.waw.pl 07.11.03, 11:30
      Przez 3 spotkania chyba nie można sobie powiedzieć wielu naprawdę ważnych
      rzeczy bo zaufanie i bliskość buduje się dłużej. Poszliście do łóżka, było
      miło, najwyraźniej tylko Ty poczułaś "to coś". Jak będzie chciał drugi raz to
      zadzwoni. Nie buduj sobie świata złudzeń, jeśli nie akceptujesz seksu bez
      zobowiązań nie chodź do łóżka na 3 randce.
      • Gość: ola Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.03, 12:38
        a na której randce można iść do łóżka?
        pytam tak z ciekawości żeby jak autorka potem nie biadolić?
        • Gość: Dżej J Re: ola IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.11.03, 13:48
          najlepiej idź na pierwszej :-)
          wtedy bedziesz od razu widziec co z niego za ziółko
          czy da Ci spokój i pofrunie zaliczac inna czy mu sie spodoba z Tobą

          idź na całość , z perspektywy lat patrząc potem sie żałuje
          niespełnionych chwil
          • Gość: ola Re: ola IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 07.11.03, 15:54
            Hej Dżej
            dzięki za poradę
            chciałam jedynie dowiedzieć się jaka jest średnia krajowa i ile według znawców
            powinno się odbębnić randek...
            ja takich problemów raczej nie mam, idę do łóża wtedy gdy mam na to ochotę i
            raczej nie żałuję "niespełnoinych chwil"
        • Gość: Ala2 Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? IP: *.chello.pl 09.11.03, 12:12
          Idź na pierwszej i nie żałuj, a potem czytaj sms-y i nie odpowiadaj, nam
          kobietom też się coś od życia należy.
    • matrek Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 07.11.03, 14:42
      Może mu coś wypadło, moze komórka mu się popsuła, może bateria wyładowała....
      Zartuje, jak ktoś chce, to zawsze znajdzie sposob kontaktu, a jesli nie chce,
      to wszystko go uniemożliwi. Ujal go Twoj szczery, pogodny usmiech ? Masz 30 lat
      i wierzysz w takie rzeczy ?
      • agatled Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 07.11.03, 14:51
        Matrek - to jak mam 30 lat to w co mam wierzyć? Na jakie teksty mam się 'łapać"
        a na jakie nie? Czy w moim wieku tylko 'poważne oferty matrymonialne' mają
        mnie przekonać o facecie?
        Sugerujesz że ujął go tylko mój zgrabny tyłeczek? a nie uśmiech?
        wszystko mi jedno co, zaczęlismy znajomość i wszystko rozgrywało się w sposób
        niezwykły, jak dla mnie.
        • noelka28 Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 07.11.03, 14:57
          a ja niedawno miałam faceta na seks razy dwa, i czekam co dalej, ale
          powstrzymuję emocje i nie łudzę się że już cos do mnie czuje, póki co nie
          odzywa sie więc pewnie trzeba tego klina bedzie wybić innym klinem,the story of
          my life, eh...
          • ha-jo Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 07.11.03, 15:10
            triss dobrze napisala!

            jak sie nie zna faceta, i idzie sie z nim do lozka po tygodniu znajomosci, to
            pozniej wlasnie bywa, ze tak sie to konczy jak u autorki powyzszego postu.i
            znowu sie zgadzam z trisss, jak fecetowi sie znowu zechce, to zadzwoni, i
            powie znowu cos milego.

            a dwa to fakt, ze bardzo czesto fajni faceci, ktorzy dostana sie do miodu po
            dwoch, trzech randkach, najwyrazniej traca swege radzaju szacunek do
            kobiety.ona jest dla nich zbyt latwa, i na powazniej z taka to nie chcieliby
            sie wiazac "no bo jak ze mna tak szybko, i bez oporow laduje w lozku...".
            i taka babak, zeby ja bzyknac, to tak, jak najbardziej, ale zeby wchodzic w
            cos powaznego, nie dzieki.ja sie zabawilem, jej tez bylo dobrze.narka, i do
            nastepnego razu.
            • matrek Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 07.11.03, 15:12
              Cos w tym na pewno jest.
              • noelka28 Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 07.11.03, 15:24
                eee, to znaczy że mamy grać niedostępne? a co, jeżeli my tez to lubimy bardzo i
                niekoniecznie chce nam się zwodzić faceta i czekać w nieskończoność, to go tez
                może zniechęcić i po zabawie, myśle że nie ma reguły, co ma być, to bedzie,
                jeśli ma wyjść cos poważniejszego, to nieważne czy się z kimś prześpi na 1szej
                czy 10tej randce, potem to juz i tak nie ma znaczenia, chemia to chemia
                • maly-duzy Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 07.11.03, 15:34
                  noelka28 napisała:

                  > eee, to znaczy że mamy grać niedostępne? a co, jeżeli my tez to lubimy
                  bardzo i
                  >
                  > niekoniecznie chce nam się zwodzić faceta i czekać w nieskończoność, to go
                  tez
                  > może zniechęcić i po zabawie, myśle że nie ma reguły, co ma być, to bedzie,
                  > jeśli ma wyjść cos poważniejszego, to nieważne czy się z kimś prześpi na
                  1szej
                  > czy 10tej randce, potem to juz i tak nie ma znaczenia, chemia to chemia


                  eee, to proste, jesli wy tez lubicie bardzo, i niekonieczenie chce sie wam
                  zwodzic faceta, to zwykle nie ma tego problemu, ze on pozniej nie zadwonil,
                  albo dal noge.znajdzie sie nastepny.prawda?
                  i moim zdaniem ma znaczenie, na ktorej randce jako kobieta idziesz do lozka,
                  definitywnie nie rozumiesz mezczyczn, modelu mezczyzny zdobywcy.chemia to
                  chemia ? ok, ale ja bym jednak obstawal, ze jesli idziesz szybko do lozka, to
                  facet, moze cie potem nawet dluzej przetrzymac, ale bardziej bo mu wygodniej,
                  niz z uczucia.przyjdzie czas, ze zacznie juz szukac czegos powazniejszego, a
                  wtedy byebye.dzieki za czas, bylo milo.oczywiscie ty mozesz byc jak
                  najbardziej tego samego zdania.
                  • noelka28 Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 07.11.03, 15:46
                    czyli co, bawimy się w gierki? ja Cię przetrzymam, Ty mnie potraktujesz serio,
                    jaki ten świat jest smutny....
                    ja to szybciutko wiem czy chcę z facetem się przespać czy nic z tego, nawet po
                    dwudziestej randce, a że jesteśmy ludźmi, to i mamy swoje słabostki, po co
                    wstawiać się w jakieś tam ramki?
                    • maly-duzy Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 07.11.03, 16:01
                      noelka28 napisała:

                      > czyli co, bawimy się w gierki? ja Cię przetrzymam, Ty mnie potraktujesz
                      serio,
                      > jaki ten świat jest smutny....
                      > ja to szybciutko wiem czy chcę z facetem się przespać czy nic z tego, nawet
                      po
                      > dwudziestej randce, a że jesteśmy ludźmi, to i mamy swoje słabostki, po co
                      > wstawiać się w jakieś tam ramki?

                      owszem jest troche smutny, ten swiat. fajna z ciebie laska, taka wyzwolona,
                      autentyczna.juz cie lubie.ale te gierki, to swego rodzaju tance godowe, bada
                      sie "jakosc" partnera wedlug pewnych kryteriow, ktore obowiazuja.wiekszosc
                      relacji bazuje na takich gierkach, nie tylko w milosci.piszesz do
                      mnie "ty", "cie" z duzej litery, forma grzecznosciowa, szacunek, ale
                      przeciez "Ty" wcale tego czacunku nie gwarantuje, i kto wie, co sie naprawde
                      za tym kryje.innymi slowy, to tez gierka.
                      masz ochote na seks...super, to nie jest slabostka.ale idac do lozka na
                      trzeciej randce w facetem, ten pozniej odchodzi, nie oczekuj, i nie miej
                      pretensji pozniej, ze on zwial, a tak wlasnie jest chyba w przypadku autorki
                      tego watku.o to mi chodzilo.

                      i zaloze sie, ze malzenstwo nie ma dla ciebie duzego znaczenia, jest sztuczna
                      forma utrzymania zwiazaku.mam racje? bo po co oprawiac cos w ramki.lubie cie,
                      chaba jestes z warszawy, jak chcesz mozemy sie psotkac. co ty na to?
                      • noelka28 Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 07.11.03, 16:08
                        no tak, chyba jestem teraz w wawie i pochlebia mi to co piszesz i jak piszesz o
                        mnie i do mnie, a jesli chodzi o małżeństwo to jeszcze nie wiem czy coś ono dla
                        mnie znaczy, szanuję cudze, tak mi się wydaje, spotkac się mogę,ale czy
                        wytrzymasz konfrontacje w 4 oczy? napisz maila :))) pozdr
                        • zdzichu-nr1 Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 07.11.03, 16:41
                          Mam (miałem) inne podejście niż mały-duży. Może zostanę tu wyzwany od
                          zapatrzonych w siebie kabotynów ale mi się często nawet do trzeciej randki
                          czekać nie chciało... Nie chcesz to nie, bye bye idę dalej.
                          • noelka28 Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 07.11.03, 16:45
                            a zdarzyło sie którejś przytrzymać Cię na dłuzej niż jeden sex?
                            • zdzichu-nr1 Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 07.11.03, 16:52
                              noelka28 napisała:

                              > a zdarzyło sie którejś przytrzymać Cię na dłuzej niż jeden sex?

                              Hahahaha no tak naprawdę to te co zgadzały się od razu były zazwyczaj
                              nieszczególne, więc trzeba było po zaspokojeniu chuci wiać jak najdalej. Powiem
                              Ci jednak że z dziewczyną z którą zaliczyłem wspólnie 8 lat bzyknęliśmy się na
                              drugiej randce (na pierwszej były wielogodzinne pocałunki)
                              • noelka28 Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 07.11.03, 16:54
                                gratuluję, Triss, czytałaś to?
            • helga0 Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 26.12.03, 13:46
              Faceci wcale tak nie myślą. Przynajmniej ci, których ja znam. To jakieś
              kołtuńskie przeświadczenie, ze nie wolno być łatwą. Jeśli ludzie mają ochotę na
              sex, to idą do łóżka. I kompletnie nie ma to wpływu na ich późniejsze układy,
              tzn. ma jeśli chodzi o sferę sexu, ale nie ma jeśli chodzi o współne lub osobne
              życie.
        • matrek Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 07.11.03, 15:03
          W nic nie wierz, patrz w jego serce, a nie w to co mowi.
          Ja Ci nie odpowiem, czy chcial Cie jedynie na jedna noc - jesli jestes
          atrakcyjna laska, calkiem mozliwe, ale powiedz mi - niby dlaczego miałby chcieć
          Cie na dlużej i do jakichś "innych celów", skoro wcześniej w ogóle Cie nie
          znał ? Związek się buduje, a nie jest dany od razu. Sam seks zaś to marne
          spoiwo.
          • Gość: Triss Merigold Do Noelki28 IP: *.acn.waw.pl 07.11.03, 16:49
            Noelko nie chciałam powiedzieć, że należy grać niedostępną czy w ogóle bawić
            się w przetrzymywanie. Chodziło mi o to, że 3-tygodniowa znajomość to b.
            krótko, za krótko żeby wiedzieć jakie ktoś ma intencje. Można się przespać w
            godzinę po poznaniu a potem tworzyć udany, fajny związek. Z jednym facetem
            wyjdzie, inny zostawi Cię nawet jak pójdziesz z nim do łóżka po 20 spotkaniach
            (bo np. za punkt honoru postawił sobie uwiedzenie). Nie ma żadnych reguł, to
            zależy od ludzi.
            • zdzichu-nr1 Re: Do Noelki28 07.11.03, 16:53
              Gość portalu: Triss Merigold napisał(a):

              /.../

              Podpisuję się rękami i nogami
            • noelka28 do Triss 07.11.03, 16:53
              i o to właśnie mi Triss chodzi, zgadzam się z Tobą w 100 % i nie chcę się wydać
              tutaj puszczalską broń Boże, nie ma na to reguły, co ma być to będzie, jeśli
              czegoś bardzo chcesz, to zrób to, aby było Ci przyjemnie - hedonizm? można też
              ćwiczyć silną wolę, albo dojrzewać do czegoś, powtarzam, nie ma reguły! pozdr
              • agatled Re: do Triss 08.11.03, 00:38
                Triss, zgadzam się, co ma byc to będzie. Nie ma reguł. Sami piszecie o różnych
                przypadkach. Reasumując:
                nie powinnam spodziewac sie wiele po seksie na trzeciej randce
                stwierdził że jestem łatwa i że nie warto wiązac się ze mną na dłużej
                chodziło mu tylko o jednorazowy seks (jestem fajna laska Matrek)
                stracił do mnie szacunek

                ale: myśląc tak zakładamy że facet wszystko też przekalkulował, i to w ten
                właśnie sposób. Czyli mądry gość bo myśli. A nie pomyślał że mogłoby być tak
                (jak zresztą z własnych doświadczeń wiecie, może sie zdarzyć, bo o tym piszecie)
                mogliśmy być parą przez 8 lat jak u Zdzicha po bzykaniu na drugiej randce
                wcale nie jestem łatwa tylko cholernie mi się spodobał i wzajemnie i czemu nie
                zacząć związku od seksu
                trafiła mu sie miłość od pierwszego wejrzenia ( w koncu miłośc to też seks, a
                wiemy że taki rodaj uczucia tez istnieje) chyba że powiecie ze w dzisiejszych
                czasach juz nie, bo teraz to nazywa sie szybki seks)
                itd, itp
                dużo filozofii
                a tak naprawdę to już nie wiem czego ja sie spodziewałam po tej znajomości. Nie
                zgadzam sie jednak z opinią, że dziwnym byłoby gdyby chciał z tego związku
                wyciągnąć cos więcej bo niby jak, bo sie prawie nie znalismy, bo za krótko.
                Czyli chcecie powiedzieć ze udane szczęśliwe związki nigdy nie zaczynaja sie od
                seksu, to jest jakiś warunek? Seks to też przecież potrzeba bliskości,
                wyrażania uczuć, dla facetów może w mniejszym stopniu ale jednak..? Czyli mam
                wyciągnąc jeden wniosek? przetrzymywac faceta jak najdłużej? a ile to jest jak
                najdłużej? do ślubu? to potem bedę sie szybko rozwodzić.
                czyli jeszcze raz wniosek jest jeden - przypadek, ze trafiłam nie na tego
                gościa co trzeba. Pomogliście mi dojść do takiego wniosku, bo co tu duzo gadać -
                tez chciałam się z nim przespać jak najszybciej bo cholernie mnie pociągał.
                Gdyby cos z tego miało być - byłoby. A jest jak jest. I co najważniejsze - nie
                biadoliłam tu chyba, ale prosiłam o opinie na potwierdzenie tego co
                przeczuwałam. Dzieki, i zapraszam do dalszej dyskusji. Aga
    • Gość: sniezka Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.11.03, 21:46
      nie moge uwierzyc, kobieta po 30, po przejsciach i taka naiwna
      jesczez Cie zycie nie nauczylo ze faceci nie mysla powaznie o zwiazaniu sie z
      dziewczyna ktora poszla z nimi do lozka po 3 randce?
      jakos trudno mi w to uwierzyc i tym bardziej dziwi mnie Twoje pytanie.
      • agatled Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 08.11.03, 00:45
        Hej Snieżko, nie nauczyło jeszcze, bo jak pewnie sie nie domyslasz, zdarzyło mi
        sie to po raz pierwszy w mym krótkim życiu (stąd ten wątek, jak pewnie sie nie
        domyslasz) Mozna powiedziec - teraz zdobywam dopiero doświadczenia. Poza tym -
        pisałam już o tym - najpierw mówilismy o wiązaniu się na dłużej (ale to tylko
        słowa), potem poszlismy do łożka (że wszystko rozegrało się szybko to inna
        sprawa)
    • agatled Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 08.11.03, 09:04
      A tak naprawdę to teraz zastanawiam się nad jednym - czy on od początku chciał
      tylko się ze mną przespać czy tez zniechęcił się bo pomyślał że za łatwo
      poszło? Jak myślicie?
      • nom73 Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 08.11.03, 10:09
        Co on myslal tak naprawde to chyba nikt, oprocz jego samego oczywisci, nie wie,
        reszta to spekulacje na ten temat. :-)
        Jak masz mozliwosc to zapytaj sie go wprost wtedy nie bedziesz miala tylu
        pytan, o ile powie szczerze, bo wyglada na niezlego bajeranta, ale to tylko
        moje przypuszczenia. :-)
        • agatled Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 08.11.03, 10:16
          zapytałam i czekam na odpowiedź. nie chcę też jakoś szczególnie sie narzucać,
          bo w ogóle wyjdzie że nie tylko łatwa ale i natrętna :)!! a przecież muszę
          jakoś dbać o swój wizerunek. tyle się tu nasłuchałam. że tez my kobiety musimy
          tak wszystko brać pod uwagę, a szczególnie męska psychikę i odczucia. a on
          spotka, przeleci, pofrunie dalej, zaliczy następna. i wcale nie myśli o mojej
          psychice, ani o tym że dziwne, że same łatwe na jego drodze. ile ja się jeszcze
          muszę nauczyć! ale z wami dobrze mi idzie. pozdr.
          • Gość: sniezka Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.03, 11:03
            rozumiem ze nabywasz doswiadczenia ale chyba widzisz co sie dookola dzieje z
            facetami
            wazne zeby byla chetna do lozka,
            a o malzenstwie to mysla pozniej, najlepiej z dziewica :)zeby nie miala innych
            (moze lepszych)doswiadzcen z innymi i uwazala go za najlepszego kochanka.
            i to ze rozmawialiscie o zwiazaniu sie na stale to jeszcze o niczym nie
            swiadzcy , on po 3 randkach to mogl ci wszytsko pwoiedziec :) szczegolnie to co
            chialabys uslyszec, i nie wiadomo czy tak nie zrobil, moze rzeczywista prawda
            jest inna niz to co on ci naopowiadal
            faceci mowia wiele rzeczy zeby pojsc z dziewczyna do lozka
            • wawerka_vel_wawerka A może się wystraszył, sideł? 08.11.03, 13:25
              Zdecydowanie pierwsza randka wyjaśnia wszystko, szkoda czasu.
              pozdro!
      • bim-bom-bum Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 08.11.03, 17:23
        agatled napisała:

        > A tak naprawdę to teraz zastanawiam się nad jednym - czy on od początku
        chciał
        > tylko się ze mną przespać czy tez zniechęcił się bo pomyślał że za łatwo
        > poszło? Jak myślicie?
        Chciał się z Tobą przespać. Na bank. I ani myślał o wielkiej miłości, związku i
        o tych wszystkich rzeczach, na które mogłaś mieć nadzieję. Wybadał Cię, rzucił
        bajer i można tylko mieć nadzieję, że miałaś z tego trochę przyjemności.
        pozdrawiam.
    • mpulumpyu Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 08.11.03, 13:27
      Oj, dziewczyno...
      • wawerka_vel_wawerka Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 08.11.03, 17:20
        tak myślę, nie ma sensu robić sobie nadzieii,
        pierwsza randka mówi wszystko czy partner
        ma w sobie to coś, czy nie, później często
        dorabiamy sobie "filozofię" i rozbudzamy nadzieje,
        często fałszywe, i stajemy przed dylematem "czy byłam dziew....."
        po co? Szkoda czasu.
        :)
    • Gość: Dżej J Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.03, 18:03
      nie wiem , czy tu jakaś filozofia jest potrzebna
      ludzie w wieku 30 i powyżej są (powinni przynajmniej)
      na tyle doświadczeni życiowo,że problem sexu na 1 czy 2,3 randce
      nie powinien wpływać na ich wzajemne układy ;
      skoro facet milczy - nie ma między Wami "chemii" , przynajmniej on
      tak uważa , widocznie sprawdził na Tobie jakiś "bajer" i ma teraz
      skuteczność "3" , wcześniej miał może "1" , "2" itp
      nie odzywa się , czyli zachowuje sie jak gówniarz
      czyli wg mnie - nie jest wart Twoich starań

      :-) jeszcze tyle życia i facetów przed Tobą , korzystaj
      • wawerka_vel_wawerka Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 08.11.03, 19:04
        to własnie napisałam, "chemia",
        czy jest można sprawdzić to na
        pierwszej randce, niekoniecznie "pościelnej".
        • agatled Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 08.11.03, 22:57
          Wawerka, Dżej - dzięki. Tylko ja myślę ze gdyby nie ta pierwsza randka, nie
          byłoby tej trzeciej pościelowej. Jak dla mnie. To on nie poczuł chemii, albo od
          razu chciał się tylko przespać, tak czy inaczej wciskał kit, no bo jesli nie
          poczuł to po co ściemniał dalej, a jak tylko miało byc na chwilę to po co
          sciemniał że na długo. Cóz, klin klinem, ale przynajmniej było trochę
          przyjemności.
          • wawerka_vel_wawerka I o to chodzi, żeby buło przyjemnie... 09.11.03, 08:27
            I o to chodzi, żeby było przyjemnie,
            żeby czas spędzony z partnerem, partnerką
            nie sprowadzał się do pasma udręk.
            Nie zastanawiaj sie dlaczego, tak jest ,
            korzystaj z życia w pełni, oczywiscie
            bez "deptania" uczuć innych.
            Mężczyźni w większości to pragmatycy,
            dla nich liczą sie fakty, kobiety
            natomiast zbyt często zastanawiają się,
            dlaczego tak sie stało, gdzie popełniłam błąd.
            pozdrawiam:)
          • Gość: Goga Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? IP: *.atol.com.pl / 213.17.147.* 09.11.03, 15:20
            agatled , powiedz wyjasnilo sie juz coś? odezwał się?
            cholera jasna...współczuję
            • agatled Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 09.11.03, 22:20
              Cisza, wiatru w polu szukać. Pewnie już zajęty znowu..Pozdr Aga
              • Gość: Goga Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? IP: *.atol.com.pl / 213.17.147.* 10.11.03, 14:56
                ja wlasnie dzisiaj definitywnie zakończylam podobną sprawę..z tym że byliśmy
                razem 1 rok i jeszcze 5.XI twierdził że mnie kocha...bylismy na prawdę
                blisko..milczenie rozpoczęło sie jakiś miesiąc temu gdy naciskalam to z tą
                milością...dzisiaj juz sie wnerwilam zadzwonilam z innego tel.powiedzialam że
                czuję sie b.źle jak...** dokopalam mu to fakt, bo pewne jest że jest cholernie
                wrażliwy,ale (co mu też powiedzialam ) ładniej,kulturalniej by bylo pogadac i
                wyjaśnic niż tak jak bym byla zwykłą k** nie sluchalam wyjasnień bo i po co?
                czekalam miesiąc? wyłączylam telefony...ja cierpię .. on cierpi w przyrodzie
                nic nie ginie..
                Nie przejmuj się lepiej że to Cie spotkalo na początku niż tak jak mnie po
                tylu współnych wspanialych dniach..bo nawet nigdy się nie kłóciliśmy..może on
                ma jakis powód ale po prostu wystarczylo pogadać jak z czlowiekiem..
                Pozdr.
                • wawerka_vel_wawerka Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 10.11.03, 15:40
                  Masz to za sobą, ten rozdział uważaj za zamknięty, nie zastanawiaj sie dlaczego,
                  odwołałaś sie do natury, to ja Ci dodam jeszcze to "natura nie lubi próżni" więc
                  do dzieła...powodzenia
                  :)
                  • Gość: Goga Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? IP: *.atol.com.pl / 213.17.147.* 10.11.03, 16:38
                    Dziekuje za dobre słowo...masz rację..wszystko boli,serce krwawi...
                    • wawerka_vel_wawerka Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 10.11.03, 17:59
                      Niech Ci serce przestanie krwawić , ono potrzebne jest do walki',
                      Wiec walcz dziewczyno zgodnie ze "swoją legendą"
                      pzdr!
                      :)
                      • agatled Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 11.11.03, 01:15
                        Wawerka, ale Ty nas do walki zagrzewasz.
                        Goga, a Ty też ciesz się że teraz, a nie za kolejny rok lub dwa. Choć z drugiej
                        strony wiśta wio, łatwo powiedzieć. Zawsze trochę żal, i dziwnie na sercu..Pzdr.
                        • wawerka_vel_wawerka Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 11.11.03, 08:27
                          Nie oglądaj sie za siebie, to źle wróży
                          każdemu nowemu związkowi.
                          Szkoda czasu, jesteśmy tak krótko,
                          na stare lata trzeba mieć co wspominać,
                          nie teraz!
                          Nie ma nic gorszego niż zgnuśniała kobitka,
                          lub facet, którego żona nie rozumie.
                          pozdrówka!
                        • Gość: verbatim Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? IP: *.acn.waw.pl 15.11.03, 15:00
                          Agatled, jest jeszcze jedna możliwość.
                          Są faceci prowadzący swego rodzaju grę.
                          Ja sam po takiej upojnej nocy lubie odczekac 5 - 7 dni aby panna sie stęskniła
                          abym poczuł swego rodzaju satysfakcje, że komus jeszcze na mnie zależy.
                          Ludzie są naprawdę różni i choć tacy mężczyźni należą do mniejszości, to
                          znajdą sie i tacy którzy dla których być zdobywanym stanowi doskonały
                          afrodyzjak.
                          Jest to oczywiście pewnego rodzaju skrzywienie psychiczne wynikające z
                          jakiegoś niedowartościowania, komleksów ale nie oznacza ono, że taki facet nie
                          moze być wspaniałym partnerem i kochankiem.
                          W grę w chodzi jeszcze czyste wyrafinowanie, zabawa kobietą i to zapewne jest
                          najwłaściwsza odpowiedź na zaistniałą sytuacje jak i to, że facet ma stałą
                          partnerkę o której nie wiesz ( dla mnie to najbardziej prawdopodobne) pozd
                          • agatled Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 17.11.03, 14:47
                            Verbatim - dziekuję za sugestie i konkretną odpowiedź. Myslę ze prawdopodobna
                            jest pierwsza koncepcja, choc kontaktowałam sie z nim chyba 2 razy po tym jak
                            przestał sie odzywac, myslę ze mógł wyczuc że nie był dla mnie przelotnym
                            kochankiem na jedna noc, że chciałam inaczej go potraktować, zreszta
                            rozmawialismy o tym , o czym tez pisałam juz tu na forum. Może ten
                            okres 'odczekania' trwa u niego dłużej? może nie 5-7 dni a 2-3 tygodnie? Na
                            pewno dam znac jeśli sie odezwie, chociaz nie wierze w to zbyt mocno.
                            Co do drugiej wersji? jakos nie chce mi sie w to wierzyc (w inna kobietę), może
                            ja zbyt normalna jestem? a wyrafinowanie? - to najbardziej do mnie trafia.
                            Dziekuję za podpowiedź, łatwiej jest mi to teraz zrozumieć. Minęło juz troche
                            czasu i patrzac na nasze spotkania z dystansu myslę że dużo było w nich, z
                            dwóch stron, erotyzmu. Chyba oboje chcielismy tego samego,a słowa które przy
                            okazji padły były, jak ktos to nazwał, otoczką, miłą oprawą. Chociaz nie powiem
                            ze nie tęsknie za nim teraz i nie myslę często. No, ale chyba nie ma juz o
                            czym, o kim,
                            pzdr, A.
    • marius17 Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 09.11.03, 20:46

      • agatled Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 19.11.03, 10:26
        hej ponownie,

        odezwał się. Przysłał smsa, a w nim że 'bardzo powaznie mnie traktuje i trochę
        sie tego przestarszył, bo niewiele może mi zaoferowac, mnie i dziecku (nie
        pisałam ze mam dziecko), no bo nie ma mieszkania i niezbyt duzo zarabia, że
        dlatego się nie odzywał, ale teraz żałuje, wie że głupio zrobił. Że bardzo się
        zaczął do mnie przywiązywac i ze tęskni. I jesli nie odpowem to zrozumie...'
        W kropce troche jestem. Czasami myślałam ze moze o to chodzić, nie pisałam ale
        trochę się róznimy - ja mam dobra prace, wykztałceenie, on nie, ja może trochę
        lepiej sobie radze, mam dziecko, jestem niezalezna. Myslałam że moze
        przestarszył sie tego, wydawało mi się ze nie traktował tego tak przelotnie,
        dlatego tak się dziwiłam. Co myslicie? Mnie po prostu dobrze z nim było,
        mieliśmy o czym rozmawiać, chyba o to chodzi? A.
        • aureliana Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 23.11.03, 23:28
          dobrze!
          mam nadzieje,ze cos odpisalas?:)))
          pzdr
        • triss_merigold6 Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 24.11.03, 00:13
          Proponowałabym dać szansę ale z pewnym dystansem. Spotykać się, popatrzeć,
          poobserwować. Jeśli mężczyźnie zależy to naprawdę potrafi to okazać. Trzymaj
          się. Zalogowana Triss Merigold. :))
          • agatled Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 24.11.03, 08:57
            Dziewczyny, na dziwnego faceta trafiłam. Oczywiście odpisałam, ale ostrożnie,
            spytał czy może zadzwonić, potem zobaczyć się ze mną...umówiliśmy się i..nie
            przyszedł. Przypomina mi się film 'Masz wiadomość', gdy wszyscy wkoło
            powtarzali 'wystawił cię?!'. Zwątpiłam ze wiem o co tu chodzi. W każdym razie
            nawet gdyby odezwał się teraz z zaświatów, już go olałam. Pzdr.A.
            • bradka Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 24.11.03, 10:13
              agatled napisała:

              > Dziewczyny, na dziwnego faceta trafiłam. Oczywiście odpisałam, ale ostrożnie,
              > spytał czy może zadzwonić, potem zobaczyć się ze mną...umówiliśmy się i..nie
              > przyszedł. Przypomina mi się film 'Masz wiadomość', gdy wszyscy wkoło
              > powtarzali 'wystawił cię?!'. Zwątpiłam ze wiem o co tu chodzi. W każdym razie
              > nawet gdyby odezwał się teraz z zaświatów, już go olałam. Pzdr.A.

              chyba to - "nie jestem Ciebie godzien" = pretekst/wykret do zegnaj
              • Gość: sylla Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? IP: *.siedem4.com.pl 09.12.03, 10:25
                witam,
                nie zgadzam się z wieloma osobami...
                ja poszłam do łóżka z facetem /nie na całość/ na pierwszym spotkaniu - miałam
                innego i on o tym wiedział. dwa tygodnie później już poszliśmy na całość i....
                jesteśmy szczęśliwym małżeństwem blisko 5 latek :))

                nie ma reguł...
                • agatled Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? 10.12.03, 17:54
                  zgadzam się, nie ma reguł..
    • Gość: monika Re: Czy byłam dziewczyną na jedną noc? IP: *.nsm.pl / *.nsm.pl 16.12.03, 01:19
      Po prostu dalas sie przeleciec. Jestes naiwna, a facet sprytny, od razu wyczul
      ze moze Cie przeleciec na piekne slowka. Dla niego ratulacje, a dla Ciebie...
      noz coz, glupich nie sieja (chyba, ze bylo warto) :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja