Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmienili

12.01.09, 21:50
Czy sa tacy co zmienili zone na ladniejsza?
A wiec mam dylemat
Moja obecna jest taka sobie i ma kiepskie cialo. W czym upatruje
przyczyny swoich seksualnych flutracji i czesto szukam kogos na
boku. ale choc czasem sie trafiaja to to meczace.
poza tym faktem to wszsytko ok. dobrze zarabia, w domu nic nie musze
robic praktycznie, sprzata pierze gotuje itd. ja nie wiem co to
mycie okien, zakupy i takie tam. poza seksualnymi sprawami zyje sie
calkiem ok.

No i teraz byc moze mam mozliwosc zamiany na taka bardzo atrakcyjna
tez z dzieckiem. Lata za mna strasznie. wie za mam dziecko ale nie
wie ze mam zone i jeszcze nic nie bylo miedzy nami tylko takie
tulanko. ona chyba mysli ze juz jestem sam - gdybym dzis wyszedl z
domu to by tak przeciez bylo. niewazne.

I teraz pytanie czy jest tu ktos kto zmienil kogos z kim mu bylo w
miare ok, ale kiepski seks lub jego brak wszsytko rozwalal, na kogos
atrakcyjnego?
I czy to poprostu nie bedzie tak ze sie przywyknie i wyjdzie na to
ze zamienil stryjek siekierke na kijek?
A moze wrecz przeciwnie ze to co latami przygniatalo zniknie i
czlowiek wrecz bedzie z kolejnymi latami znowu rozkwital?

jak ktos to przezyl to prosze o doswiadczenia.

    • fredoo Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 12.01.09, 22:08
      Jak znam życie to ci zmieniający pakują się z deszczu pod rynnę.
      • wsuwak Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 12.01.09, 22:14
        fredoo napisał:

        > Jak znam życie to ci zmieniający pakują się z deszczu pod rynnę.

        Potwierdzam :))
        • elle444 Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 11:21
          Czy ja dobrze rozumiem, że chcesz zamienić swoje dziecko na cudze?
          • lilithh Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 11:47
            elle444 napisała:

            > Czy ja dobrze rozumiem, że chcesz zamienić swoje dziecko na cudze?

            A dziwisz się?
            Z takimi genami po szpetnej mamusi i durnym tatusiu, to pewno każde
            cudze będzie lepsze...
            • annajustyna Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 18.01.09, 10:34
              Genialny komentarz :D.
            • fpitt Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 21.01.09, 05:21
              lilith...czy ty przypadkiem ( sam rozumiem- z przeciagu) miałaś jakieś dziecko.
              Soooryy, może za dużżoo powiedziane. Moze ktoś, kiedyś =dał ci szansę na bycie
              Matką?A może już nie masz szansy? To żaden wstyd...
          • fpitt Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 21.01.09, 05:12
            ...elle444. czy ty,qu..., czytać nie umiesz.??
            facet ma dość.
            dość wszystkiego w "Tej wersji"
            albo ktoś (jego żona)potraktuje go POWAZNIE- i z NIM POWAŻNIE POROZMAWIA albo
            przerzuci się na TVN Style (Czy cóś) ...i będzie miała "wrażenie". Efekt jest
            odczuwalny. Pozostaną ze sobą lub mają szansę "na rozstanie -z deklaracją utraty
            dziecka" - polskie sądy nie znają innego rozwiązania.














            • ankas4 Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 21.01.09, 05:57
              Ja mysle ,ze ten watek to zart... nie wierze, ze ktos dorosly, majacy dziecko
              moze byc az tak durny... sorry, ale nie umiem i nie chce inaczej tego
              okreslic... wiesz co wez Ty ja chlopie zostaw...wyjdzie jej to tylko na dobre,
              teraz jest zdradzaną zoną o której mąż pisze, że zastnawia sie czy ją zamienic
              na nowszy model... a tak jak ja zostawisz to zapewne uchronisz ją od jakiejs
              choroby wenerycznej, ktora ja zapewne za ktoryms razem zarazisz... bo te skoki w
              bok to rozumiem ze rownie bezmyslne jak ten post- czyli bez zabezpieczenia...?
              Poza tym jak ja zostawisz ma szanse na spotkanie kogos wartosciowego , kto ja
              bedzie docenial, kochal, dla kogo nie bedzie tylko sprzataczka i praczka!
              dlatego chlopie zostaw ją - tak będzie lepiej dla niej! a ty... pewnie sobie za
              kilka lat zmienisz nowa Pania na jeszcze nowsza...
      • jacek226315 Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 19:45
        nastepny troll
        • 2stanislaw Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 23.05.09, 21:33
          SAMA JESTES TROLL GRUBA EVELINKO
    • modrooka Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 12.01.09, 22:17
      Powiadam Wam -pustota - pustota w podejściu.

      Obyś na jeszcze gorszą trafił.
      • teklana Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 12.01.09, 22:28
        Taaaa,poustostan okrutny.
      • bugmenot2008_2 Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 12.01.09, 22:32
        Nooo :))) wiedzialem ze dyzurne mlotkowe takiej okazji nie odpuszcza ;) Moze
        biegnijcie popilnowac i moralizowac kolezanki "majace prawo do szczescia". Adios! :P
        • modrooka Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 12.01.09, 22:50
          > moralizowac kolezanki "majace prawo do szczescia".

          Jakiego szczęścia? Z gościem, dla którego jedyną wartością jest ich wygląd?
          Takich to ja mam koło siebie na pęczki. I nie szanuję.

          Ja już się wypowiedziałam na temat o "wpadkach". Takich też nie szanuję
          • czungumangu Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 16:46
            widze modrooka, ze do atrakcyjnej kobiety i initeligentnej Ci daleko :)
            non stop przejawiasz ronorakie kompleksy, siedzac na forum 24h na dob. wstyd!
            • modrooka Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 21.01.09, 18:37

              > widze modrooka, ze do atrakcyjnej kobiety i initeligentnej Ci daleko :)
              > non stop przejawiasz ronorakie kompleksy, siedzac na forum 24h na dob. wstyd!


              Uuuu chciałem się popisać elokwencją i zrobiłem sobie osobistą wycieczkę.
              Przykro mi brachu ale tak nie popisałeś się żadną inteligencją
          • orangesex Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 20:46
            Wiesz ja żony sobie nie zmienilem co najwyzej dziewczynie (wcale nie brzydkiej i
            bardzo ciekawej osobie) raz dalem kosza na korzysc drugiej ładniejszej i wiesz
            co ...zaluje jak cholera, bo okazala sie sliczna ale bardzo głupią jak but
            kłodą( zwracam honor moim i nie tylko moim butom) Seks i fizyczność to nie
            wszytsko pofantazjowac sobie mozesz bo nikt w twoje mysli nie zajrzy. Daj zonie
            kase na jakies zabiegi ujedrnijace wyslij do kosmetyczki,sam zrob cos ze soba,
            zacznijcie razem chodzic na jakis basen albo jakos inaczej o siebie
            zadbac...Warto ratowac to co jest bo kiedys musiala ci sie pododbac wiec mozna
            jeszcze odratowac co jest nieprawdaz ???


            Zawsze kochanka bedzie wygladac lepiej od zony to co niedostepne kusi a jak juz
            kochanka stanie sie zona to po pewnym czasie znowu sie znudzi i co bedziesz
            szukał nastepnej ??

            Jasne nie jestem przeciwnikiem zmiany na lepszy model jesli taki w zasiegu ale
            gdy nalozy sie na to wiecej przyczyn niz wyglad bo ten wiem wlasnego
            doswiadczenia mozna zmienic na o wiele lepszy w relatywnie krotkim czasie....Pzdr
            • hop-per Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 21:21
              No coż, jak widać wszystko rozgrywa się o wygląd....jak dla mnie to nie ma w takim przypdku o czym rozmawiać. Skoro ktoś się zakochuje i żeni, wychodzi za mąż to kocha za coś i mimo wszystko. Motylki w brzuchu nie zostaną na zawsze, przyjdzie codzienność, przemijanie, tłuszcz który w zasadzie obrasta każdego z nas, nie tylko kobiety....Widzieliście kiedyś dziadków takich 60 - 70 letnich spacerujących i trzymających się za ręce, czy to nie jest pięknie. tak mogłoby być w życiu każdego z nas, gdybyśmy po pierwsze wchodzili w związki z miłości, po drugie dbali o tę miłość i ją pielęgnowali, po trzecie, opierali się pokusom, których jest cholera od groma...Powinniśmy brać przykład ze zwierząt bo tez nimi jesteśmy, takie kraby, łabędzie... szukają całe życie, aż znajdą właściwego partnera i są z nim do końca...wszystko się zmienia, my świat ludzie, ale czy to musi stanowić podstawę do wymiany... szczerze nie sądzę, takie podejście to łatwizna...
              • 4g63 Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 16.01.09, 08:20
                > nie tylko kobiety....Widzieliście kiedyś dziadków takich 60 - 70 letnich space
                > rujących i trzymających się za ręce, czy to nie jest pięknie. tak mogłoby być w

                raczej obrzydliwe
                • hermina5 Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 17.01.09, 14:50
                  Czyli Twoja matka i ojciec sa obrzydliwi, albo niedługo będą.
                  To moze ich utylizuj, zeby nie obrzydzali ci swoim widokiem swiata.
                  • 4g63 Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 30.01.09, 16:50
                    odwal się palancie
      • kasiuchna_symphonica Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 12:34
        tragedia... kobieta jak służąca powinieneś się cieszyć że nic nie musisz robić w
        domu i tylko sobie siedzisz w domu jak panisko... i zostawiać żonę która dla
        ciebie pierze gotuje i wogóle jest 24 na dobę i co to znaczy: ona też ma dziecko
        to co nie ob chodzi cie czy to twoje czy nie twoje aby było?? Jakoś dziwnie
        rozumujesz. Ja bym sie cieszyła z tego co miała i zaakceptowała ten fakt, że
        twoja żona nie jest dobra w łóżku. porozmawiaj z nią i zmien swoje podejście bo
        stracisz wszystko wraz z godnością. Takiej żony... ze świecą szukać a ty jeszcze
        chcesz ją ranić
    • ona_37 Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 12.01.09, 22:43
      Nie dotyczy to mnie ,ale z obserwacji nie widzę "plusów".Wszystko przemija i
      chciało by się wrócić do starego gniazdka.Ci którzy są zadowoleni powiedzą że
      warto etc....ale na wypowiedzenie tych słów potrzeba duuużo czasu,by były
      odzwierciedleniem rzeczywistości. ____...Człowiek pracuje z czasem idzie na
      emeryturę bądź choruje...najpewniejsza wtedy jest rodzina.....
      • ferro2 Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 12.01.09, 22:54

        • drsamaprawda Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 13.01.09, 10:06
          • teklana Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 13.01.09, 10:30
            Ja powstrzymam się od komentarzy;-)Po przeczytaniu Twoich wypocin
            stwierdzam ,że szkoda czasu na dyskusję.;-)
          • ludwigvanbeethoven Phi, ja tam wole w druga strone...;) 15.01.09, 12:58
            Miedzy mna,a mezem jest 8 lat roznicy.Maz jest durnym szowinista
            ktory uwaza,ze kobiety maja kurze mozdzki i ich miejsce jest przy
            garach.Zamierzam wymienic meza na model starszy i madrzejszy -
            roznica bylaby 12 lat:).Rob jak uwazasz,ale zanim cokolwiek
            wprowadzisz w zycie to dwa razy przeanalizuj:moze najpierw
            zaproponuj zonie jakas terapie,podsun publikacje na temat seksu i
            powiedz co chcialbys zmienic w waszej sypialni.Jesli sie nie uda to
            bedziesz mial atut,ze twoje potrzeby i oczekiwania sa inne niz te
            ktore zona Ci oferuje i dlatego podjales decyzje o
            rozstaniu.Pamietaj takze,ze na dupie i sexie swiat sie nie zaczyna i
            nie konczy.Pzdr.
            • radulamen Re: Phi, ja tam wole w druga strone...;) 15.01.09, 16:09
              otóż to kolega, na dupie świat się nie kończy, chociaż to ważna
              strona życia
          • zewszad_i_znikad Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 17:17
            drsamaprawda napisał:
          • kremniveaa Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 12.06.09, 16:14
            Wiesz co...ja cie rozumiem.

            Ale widzisz, ja jestem kobieta i zrobilam inaczej.
            Odszlam od meza, ktory byl super w lozku, ale...nic poza tym. Tzn
            nic z rzeczy, ktor dla mnie byly wazne. Czyli zgodnosc naszych
            planow na przyszlosc, podobne poglady na zycie, wspolne
            zainteresowania, chec spedzania razem czasu itp itd.
            Potem byl ten,u ktorego nie bylo tych brakow, ale...marny w lozku.
            No i co...skok w bok, bo jednak to tez nie to.

    • tarantinka Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 12.01.09, 23:51
      a ja jestem ciekawa czy to ciało i mało atrakcyjna żona to tak od
      początku było ? czy po prostu z wiekiem przyszło. Jesli od początku
      to nasuwa się pytanie po co ożenek, jeśli z czasem to jesteś
      współodpowiedzialny co się rpzez te lata stało z kobietą która
      kiedyś była atrakcyjna. Szczerze mówiąc to styl twojego postu nie
      wróży nic dobrego dla kolejnego związku i za 5 lat z tej atrakcyjnej
      zostanie niewiele. Popracuj chłopino nad sobą bo robiąc z kobiety
      sprzątaczkę nie sprawisz że bedzie demonem seksu.
    • showmessage Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 13.01.09, 02:15
      Jaki sens ma ciągnięcie związku bez emocji? Chyba każda inna opcja jest
      lepsza... Jak dla mnie to nie tyle masz co rozważać co raczej nie masz wyjścia.
    • polam5 Pamietaj te stara ale prawdziwa zasade 13.01.09, 02:43
      A ta zasada jest nastepujaca:

      Ta druga Ci zawsze pokaze ze ta pierwsza nie byla tak zla.
      • netmenka29 Re: Pamietaj te stara ale prawdziwa zasade 13.01.09, 08:15
        Że co było? Tylko tulanko?I niby tamta dzieciata tak ześwirowała na
        twoim punkcie?Facet,Ty chyba żyjesz w innym świecie - zadufanych
        kutasików,nic więcej. Szanuj to,co masz przy swoim boku a nie
        myślisz fiutem.I nie jestem moralizatorką itp.bzdet. Po prostu
        gardzę tymi,którzy nie widzą nic poza koniec własnego penisa.
        Pzdr
        • drsamaprawda Re: Pamietaj te stara ale prawdziwa zasade 13.01.09, 10:02
          > Po prostu
          > gardzę tymi,którzy nie widzą nic poza koniec własnego penisa.
          > Pzdr

          czyli godzenie sie na zycie z kims bez seksu bo pod tym wzgledem
          ktos nie odpowiada uwazasz jako calkowicie naturalny stan na ktory
          kazdy porzedny facet powinien sie zgodzic?
          • elle444 Re: Pamietaj te stara ale prawdziwa zasade 15.01.09, 11:26
            Popracuj nad swoją atrakcyjnością, to może Twoja żona nabierze
            ochoty na seks i zacznie o siebie dbać.
            A tej drugiej powiedz, że jesteś żonaty oraz jak trzeba koło Ciebie
            biegać i zobacz, co sie stanie, bo ona po prostu szuka opiekuna do
            swojego dziecka a nie kłopotów i Pana do obsługiwania.
            • krzysztof-lis Re: Pamietaj te stara ale prawdziwa zasade 15.01.09, 12:44
              > Popracuj nad swoją atrakcyjnością, to może Twoja żona nabierze
              > ochoty na seks i zacznie o siebie dbać.

              MOŻE nabierze. A jeśli nie nabierze?

              Choć też dobrze
              • ruda-malpa Re: Pamietaj te stara ale prawdziwa zasade 15.01.09, 13:02
                > Choć też dobrze
                • krzysztof-lis Re: Pamietaj te stara ale prawdziwa zasade 15.01.09, 13:25
                  > Szczerze wątpię, bo kobiety jak to określasz z "wyższej półki" nie
                  > są zainteresowane niańczeniem w domu nieroba, który liczy na pełną
                  > obsługę oraz super seks zainicjowany oczywiście przez super laskę.

                  Wyciągasz pochopne wnioski. Gdzie napisał, że liczy na pełną obsługę? Napisał
                  tylko, że żona robi w domu wszystko. To oznacza jedynie, że ona robi wszystko a
                  on to docenia. Nie, że na to liczy.
          • anettajan Re: Pamietaj te stara ale prawdziwa zasade 16.01.09, 06:45
            a kto tu mówi o godzeniu się na życie bez seksu?
            Piszesz, że żona robi w domu wszystko.
            Przyjmuję, że rozleniwiłeś się ,troszeczkę.A może troszkę inicjatywy
            z Twojej strony, a nie gotowce, które czekają na wyciągnięcie ręki?
            Pomyśl troszkę głową:
            Twoja żona może być zmęczona, a może po prostu ma Ciebie dość?Może
            spróbuj wyjść na przeciw Jej oczekiwaniom, a nie tylko :ja,ja,ja:(
            Opierając się na Twoich wypowiedziach, mam wrażenie, że drugiego
            związku też nie zbudujesz....
            Piszesz, że żona ma kompleksy na punkcie swojego ciała - zamiast Ją
            wspierać,(bo na tym minn polega małżeństwo) pogrążysz Ją jeszcze
            bardziej...I Ty nazywasz się Jej mężem?
          • marrysienka a może ty jesteś słaby 16.01.09, 08:06
            A zastanawiałeś się czy przypadkiem TY też nie jesteś beznadziejny w łóżku? że
            może swojej żonie nie potrafisz dać takiej przyjemności, żeby chętnie zadpała o
            twoje przyjemności?
          • tapatik Wyślij żonę do fryzjera, na basen, fitness, masaż 17.01.09, 15:34
            Wyślij żonę do fryzjera, na basen, fitness, masaż...*
            Ryzykujesz tylko tym, że Ona kiedyś wróci i powie "Na kiego grzyba trzymam w
            chałupie takiego wałkonia. Nic w domu nie robi tylko siedzi przed telewizorem i
            pierdzi. W pasku znowu zabrakło dziurek, niedługo łatwiej go będzie przeskoczyć
            niż obejść. A najgorsze jest to, że łóżku przestaje mu stawać i muszę udawać
            orgazm. Mnie już ręce bolą od ciągłego robienia mu masażu. A ja bym chciała żeby
            mnie ktoś tak porządnie przeleciał".

            * - brakujące dopisz
            • elinkan Re: Wyślij żonę do fryzjera, na basen, fitness, m 21.01.09, 18:24
              to jest najlepsza rada!!!!
            • scarlett.o-hara Re: Wyślij żonę do fryzjera, na basen, fitness, m 04.06.09, 13:31
              Zgadzam się z tapatik w 100%.
        • leew1 Re: Pamietaj te stara ale prawdziwa zasade 15.01.09, 12:36
          skoro nie masz własnego (penisa) to jakim prawem gardzisz tymi, którzy go mają?
          nawet ich nie rozumiesz .
      • mruff Re: Pamietaj te stara ale prawdziwa zasade 13.01.09, 13:37
        polam5 napisał:

        > Ta druga Ci zawsze pokaze ze ta pierwsza nie byla tak zla.

        Rewelacyjny tekst, naprawdę :)))
        No bomba :)))
        • mruff Re: Pamietaj te stara ale prawdziwa zasade 13.01.09, 13:41
          Skoro chcesz bzykać to chyba masz jaja? Szkoda,że tylko do produkcji
          spermy.

          Jak byś miał jaja to nie pytałbyś jak dziecko co będzie gdy zrobisz
          krok w przyszłość(czy to żony,czy tej drugiej),której nie zna nikt.

          Bawi mnie idiotyczne myślenie facetów,że z tą drugą odlotowy seks
          będzie przez kolejne 50 lat :-)
          • krzysztof-lis Re: Pamietaj te stara ale prawdziwa zasade 15.01.09, 12:45
            > Bawi mnie idiotyczne myślenie facetów,że z tą drugą odlotowy seks
            > będzie przez kolejne 50 lat :-)

            A dlaczego miałby nie być?
            • chomsterek Re: Pamietaj te stara ale prawdziwa zasade 15.01.09, 15:58
              Żartujesz, prawda?
    • samanoca Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 13.01.09, 09:13
      z takim podejściem, to wyświadczysz żonie przysługę, odchodząc od niej.
      • drsamaprawda Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 13.01.09, 10:04
        > z takim podejściem, to wyświadczysz żonie przysługę, odchodząc od
        niej.

        czyli prawidlowe podejscie do zycia to "seks jest w zwiazk
        niewazny" ?
        I kazdy kto tak nie mysli nie jest warty nikogo?
        • samanoca Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 13.01.09, 10:34
          drsamaprawda napisał:

          > czyli prawidlowe podejscie do zycia to "seks jest w zwiazk
          > niewazny" ?
          > I kazdy kto tak nie mysli nie jest warty nikogo?

          a gdzie napisałam, że seks w związku jest nieważny? wziąłeś pod uwagę, że to Ty
          możesz mieć problem, a nie Twoja żona? może to Ty się za mało starasz przez co
          jej się nie chce...
          od początku seks z nią była taki nieudany?
          można tak w nieskończoność, ale nie ma to sensu, bo może Twoja żona zacznie w
          końcu żyć, kiedy pozbędzie się z domu nieroba...
          pewnie nawet nie sprzątasz po sobie brudnych gaci, a ona robi wszystko za
          Ciebie...brrr...
        • twoj_aniol_stroz Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 14.01.09, 18:50
          Nie, to nie tak. Prawidłowe podejście do życia o tak się postarać
          żeby ona nabrała ochoty ne ten seks. Jeśli zabawy w łóżku wyglądają
          według schematu: ona na panią, chwila gimnastyki, a potem odwracam
          się i zaczynam chrapać, o nie dziw się, że ona nie pała entuzjazmem
          do takich zabaw. Kiedy byliscie ostatni raz w kinie, kiedy
          zaprosiłeś ją na kolację w dobrej restauracji odstawiwszy dziecko
          wcześniej do niani lub babci? No wykrzesz z siebie jakąś iskrę to
          może i ona się zapali?
          • krzysztof-lis Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 12:47
            > Nie, to nie tak. Prawidłowe podejście do życia o tak się postarać
            > żeby ona nabrała ochoty ne ten seks.

            Można mieć ochotę na seks, ale nie mieć ochoty na seks z żoną. Ze względu na
            jego jakość, czy na samą osobę żony.

            > Kiedy byliscie ostatni raz w kinie, kiedy zaprosiłeś ją na kolację
            > w dobrej restauracji

            I to jest potwierdzenie tego, że w życiu nie ma darmowego seksu. Nawet w
            małżeństwie za seks trzeba płacić biletami do kina czy obiadem w restauracji.

            > No wykrzesz z siebie jakąś iskrę to może i ona się zapali?

            Czy małżeństwo wyklucza inicjowanie seksu przez kobietę?
            • ludwigvanbeethoven Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 13:20
              krzysztof-lis napisał:

              > > Kiedy byliscie ostatni raz w kinie, kiedy zaprosiłeś ją na
              kolację
              w dobrej restauracji

              > I to jest potwierdzenie tego, że w życiu nie ma darmowego seksu.
              Nawet w
              > małżeństwie za seks trzeba płacić biletami do kina czy obiadem w
              restauracji.
              Moj drogi - jestem mezatka od 12 lat i w kinie bylismy dokladnie 4
              razy kiedy ja zapraszalam meza kiedy bylismy na wakacjach w Polsce
              (mieszkam poza granicami na codzien).Do restauracji maz nie zaprasza
              (ups,sorry do "Zlotej Mewy" tj McDonalda) bo uwaza,ze to zbyteczny
              wydatek na zone.Na poczatku latal jak kot z pecherzem naokolo ale w
              miare uplywu lat juz mu zapal opadl i traktuje mnie dokladnie
              tak,jak zalozyciel watku swoja zone.Ale jak by se musial wynajac
              sprzataczke to w Danii minimum musialby dac jej 120 kr - mnie nie
              placi i ma wszystko gratis.Do tego serwuje milosne wyznania typu
              bezmozgowa kura,krowa z kurzym mozdzkiem itp - czesto przy
              dzieciach.:( A co niech dzieciak wie jak sie traktuje
              wspolmalzonka...W lozku ze mna nie byl od 13 miesiecy i jesli on sam
              lub ktorys z panow twierdzi,ze to wina zony to nalezy wam sie kulka
              w te zakute paly!!! Obie - ta w gaciach i ta na ktora zakladacie
              mycki.

              > Czy małżeństwo wyklucza inicjowanie seksu przez kobietę?
              Nie wyklucza,ale spora czesc mezow chcialo by miec w domu
              zakonnice,a w lozku dziwke.Szkoda tylko,ze sami nie dostrzegacie,ze
              z wiekiem i wam brzuchy zwisaja tak jak nam cycki,klaki sie
              przerzedzaja,zdolnosc logicznego myslenia spada do kierowania sie
              kutasem i jak wiatr zawieje.Chec korzystania z prysznica ogranicza
              sie do przymusowych spotkan z rodzina,a trzymanie zony za reke
              zamieniacie na bzykanie mysza przy kompie.Juz dawno stwierdzilam,ze
              facet to kiepski zart Matki Natury i powinno was obowiazywac proste
              prawo:obumieranie po zaplodnieniu.
              • radulamen Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 16:15
                :))))) świetny tekst, chociaż z obumieraniem to przegięcie, ale
                rozumiem Cię troszkę, masz powody :)
              • hop-per Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 19:17
                Nie mam takiego doświadczenia jak ludwig, ale... Miałam wspaniały związek, a tak
                mi się przy najniej wydawało. Zawsze dla mnie była najważniejsza miłość i
                pielęgnowanie jej. podstawą było zaufanie, rozmowa, kompromis, rozwiązywanie
                problemów, ulepszanie. Byliśmy małżeństwem 4 lata, właściwie jeszcze jesteśmy.
                Zaczynaliśmy od zera, może to i naiwne, zbyt idealistyczne, ale wierzyłam i
                byłam przekonana, że on też, że pokonamy trudności. Bardzo dużo pomagali nam moi
                rodzice. Wzięliśmy kredyt na mieszkanie, rodzice pomagali w utrzymaniu,
                sfinansowali mu studia. On szukał tej wymarzonej pracy, znalazł po 3 latach
                małżeństwa. W końcu poczułam, że zaczniemy realizować nasze marzenia, plany,
                dziecko. Między nami zawsze było ok, seks, partnerstwo, przyjaźń. Nie
                wiedziałam, co to brudne skarpetki, bo to wszystko dzieliliśmy na dwoje. Może
                tylko za bardzo się starałam, bo mi dzięki mojej ciężkiej pracy wszystko
                wychodziło chodzi mi o studia i pracę zawodową. On jakby w siebie nie wierzył, a
                ja moi rodzice spieraliśmy go. No i co.... po prawie roku czasu pracy w
                wymarzonym przez niego miejscu odszedł do innej, wcześniej okłamując mnie przez
                prawie pół roku. Ja mu wybaczałam, bo kochałam, nie wierzyłam, w to że ktoś taki
                jak on facet z zasadami, wartościami, zrobi coś takiego. Kłamał mnie, a ja
                dawałam mu szansę, nie chciałam słuchać tego co mówi, ale z drugiej strony nie
                potrafiłam żyć z myślą, że powiedział innej że ją kocha. skoro mnie do samego
                końca mówił to samo, to przy mnie budził się cały spocony, mówiąc że nie
                przeżyje, jeśli go zostawię...teraz jest z nią, przed nami formalości do
                załatwienia. Było ciężko ze mną... Ktoś pisał, że po rozstaniu z mężem
                wypięknia, schudł itd....Ja też, tyle, że podobno jestem piękna, a sytuacja
                która mi się przytrafiła, spowodowała, że stałam się jeszcze piękniejsza i
                promienniejsza. Podobno. Na pewno jestem inna. Ale czytając takie posty...
                zastanawiam się nad tym, czy jest coś takiego jak miłość, miłość, o którą się
                walczy bez względu na wiek, wygląd ciała, seks, któy moim zdaniem można
                wypracować, ale do tego potrzeba dwóch osób ie jednej. Skąd ta druga ma wiedzieć
                czego pragniesz jeśli jej tego nie mówisz.
                Człowiekiem nie można się bawić, żaden człowiek na to nie zasługuje, a już na
                pewno nie ktoś kogo wybrało się za męża lub żonę...Skoro ma się odwagę do skoku
                w bok (jeśli to można nazwać odwagę) to trzeba mieć odwagę stawić czoła
                rzeczywistości. Łatwiej jest coś zburzyć, niż odbudować, bo budowa wymaga więcej
                wysiłku i starania...
                • syla_73 Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 19:52
                  Popieram wypowiedź hop-per 100%. Jestem w podobnej sytuacji, tylko u mnie
                  małżeństwo trwało 14 lat i mamy dwoje dzieci. I wszystko wskazuje na to że
                  właśnie zostałam wymieniona.
                  Jeżeli chodzi Ci tylko o seks porozmawiaj z żoną.
                • elki_a Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 22:50
                  oczywiście, że prawdziwa miłość istnieje. Jestem 2 tygodnie
                  poślubie, po 8 latach związku, w którym były okropne kryzysy-nawet
                  wstyd je opisywać. Nie mogliśmy się porozumieć, jesteśmy
                  przeciwieństwami, ale trwaliśmy obok siebie, bo mimo problemów żadne
                  z nas nie chciało zrezygnować, jeśli nie z bycia razem, to chociaż
                  obok siebie. Udało się, mamy 2 letniego synka, pobraliśmy się, a co
                  najważniejsze odnaleźliśmy nasze uczucie.
                  A propos sexu - kiedy czuję się tylko jak gosposia, w dodatku
                  wymęczona życiem zawodowym, nie mam wcale ochoty na sex, ale
                  wystarczy, że mąż wykaże się pomocą w domu, ciepłym słowem, czułym
                  gestem i swoim atrakcyjnym wyglądem, a ja natychmiast nabieram sił
                  witalnych, czuję się jak kochana kobieta i sex jest wtedy
                  rewelacyjny. Mąż leń o sexie mógłby zapomnieć do końca życia.
                • realnymen do hop-per 18.01.09, 16:00
                  Dojrzały teks i pełen goryczy...
                  Ale zycie takie własnie jest... nigdy nie wiadomo, kiedy nam przyłozy...
                  Do wszystkiego trzeba dorosnąć. A wiadomo, ze facet to wieczny dzieciak. Bawi go tylko to, co nowe i atrakcyjne.
                  Choc ja zaczynam zdawać sobie z tego sprawę...(chyba wydoroslałem?) i po "dowartościowaniu się" z innymi kobietami chcę byc do końca tylko z tą jedną, wybrana na początku mojego dorosłego życia...
                  I choć być może nigdy Jej tego nie powiem, to kocham Ją właśnie za jej wytrwałość i cierpliwość, cieszy mnie że choć wie o moich "wybrykach", wierzy nadal w moje słowa... To zaczyna zobowiązywać...
                  I nakłada dobrowolne więzi...
                  Ostatecznie kazda doopa jest taka sama, ale wnętrze posiadaczki tej doopy bardzo indywidualne.
                  Zaczynam doceniać wnętrze...

                  Pozdrawiam, i życzę podobnie "nawróconego"...
              • realnymen Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 18.01.09, 15:39
                To nam, chłopom dołozyłas do pieca, hihihihi...
                Zapewne, masz ku temu powody, i słuszne, jak sie domyślam z tego co piszesz...

                > facet to kiepski zart Matki Natury i powinno was obowiazywac proste
                > prawo:obumieranie po zaplodnieniu.

                Może nie AŻ tak drastycznie, hehehe...
                Choć przyznaję: zgodnie z naturą, to facet odpowiedzialny jest za podtrzymanie gatunku, i z tego powodu nie trzyma sie jednej dooopy, a kobieta ma w naturze dbanie o własne gniazdo i przychówek...
                Praw modliszki, czy pajaków nie porównuj z ludzkimi... ostatecznie to Was, kobiet jest troche wiecej, i obumieranie mężczyzn po kopulacji szybko doprowadziłoby do wymarcia ludzkiego gatunku.
                I chocby z tego powodu jesteśmy ważni, hehehe...
                Fakt, niektórzy przeceniaja swoją wartość, ale własnie dzieki takim jak TY szybko zostaja sprowadzeni do szeregu...

                pozdrawiam
              • scarlett.o-hara Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 04.06.09, 13:35
                No po prostu trafiłaś w sedno sprawy!!!!!!
            • nawrotka1 Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 13:26
              > > Kiedy byliscie ostatni raz w kinie, kiedy zaprosiłeś ją na kolację
              > > w dobrej restauracji
              >
              > I to jest potwierdzenie tego, że w życiu nie ma darmowego seksu. Nawet w
              > małżeństwie za seks trzeba płacić biletami do kina czy obiadem w restauracji.

              Nie , Krzysztofie:)
              To jest co najwyżej potwierdzenie tego, że na forum ludzie wypisują rózne głupoty:)
              Ale większość kobiet powiedziałaby Ci, ze ochota na seks to nie jest coś, co
              pojawia się pod wpływem obiadu w restauracji :)

              ------
              zmieniłam nick - nawrocona5 :)
              • krzysztof-lis Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 13:40
                > Nie , Krzysztofie:)
                > To jest co najwyżej potwierdzenie tego, że na forum ludzie wypisują
                > rózne głupoty:)

                Dzięki, bo już się martwiłem...
              • lia.13 Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 18:25
                Twoim zdaniem Nawrotka zaproszenie żony do kina czy do restauracji, tak dla
                odmiany, żeby sobie odpoczęła po codziennym staniu przy garach to głupota, ale
                serwowanie mężowi obiadu z 5 dań przy świecach i paradowanie przed nim w
                seksownej bieliźnie, żeby mu wreszcie stanął to żoniny psi obowiązek?
                To tak jak z gośćmi, którzy zapraszając dziewczynę do kina czy kawiarni uważają,
                że mamy równouprawnienie i każdy płaci za siebie. Ale jak przychodzą do niej do
                domu na kolację to jakoś równouprawnienie mija, bo składniki same przychodzą ze
                sklepu i do garnka wskakują :D
                • twoj_aniol_stroz Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 21:14
                  > To tak jak z gośćmi, którzy zapraszając dziewczynę do kina czy
                  kawiarni uważają
                  > ,
                  > że mamy równouprawnienie i każdy płaci za siebie. Ale jak
                  przychodzą do niej do
                  > domu na kolację to jakoś równouprawnienie mija, bo składniki same
                  przychodzą ze
                  > sklepu i do garnka wskakują :D

                  No jasne, a potem jeszcze się elegancko układają na talerzu i
                  wędrują z tymi talerzami na stół :)
            • twoj_aniol_stroz Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 21:03
              > Można mieć ochotę na seks, ale nie mieć ochoty na seks z żoną. Ze
              względu na
              > jego jakość, czy na samą osobę żony.
              Eee tam, no pewnie, że trawka na cudzej łące jest zawsze
              smaczniejsza :). Nie o to chodzi. Jakość seksu z żoną Ci nie
              odpowiada to może najpierw warto temat choć trochę omówić z samą
              zainteresowaną. Może nalezy spróbować czegoś nowego, co wniesie
              jakiś dreszczyk emocji w życie sypialniane... Rozumiem, że sama
              osoba żony może budzić jakieś dziwne reakcje, no ale kiedyś nie
              budziła, prawda? Jeśli to kwestia zwykłego starzenia się człowieka,
              to warto sobie uświadomić, że mężczyźnie tu i ówdzie także grawiacja
              daje się we znaki i mężczyzna także się starzeje. A jeśli to kwestia
              utycia, no to bierzemy się do roboty i idziemy z żoną na dyskotekę i
              tańczymy do upadłego, jedziemy na wycieczkę rowerową, uczymy się
              razem jeździć na rolkach, czy co tam jeszcze lubicie i powoli tusza
              żony znika :)
              > I to jest potwierdzenie tego, że w życiu nie ma darmowego seksu.
              Nawet w
              > małżeństwie za seks trzeba płacić biletami do kina czy obiadem w
              restauracji.
              Nie skarbie, to jest potwierdzenie teorii, że kobieta często
              potrzebuje czegoś więcej do seksu niż tylko własnego męża w stanie
              gotowości :)
              > Czy małżeństwo wyklucza inicjowanie seksu przez kobietę?
              A skąd! Tyle, że mówimy o przypadku kiedy kobieta nie ma ochoty na
              seks, no więc siłą rzeczy z tą inicjatywą nie wystąpi :)
            • a.eldritch Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 20.01.09, 11:06
              krzysztof-lis napisał:

              > Można mieć ochotę na seks, ale nie mieć ochoty na seks z żoną. Ze względu na
              > jego jakość, czy na samą osobę żony.

              owszem, ale warto najpierw porozmawiać z żoną o tym. jeżeli problem z jakością
              seksu, to przy dobrej woli obu stron, jest to problem rozwiązywalny.
              A autor wątku nie pomyślał o kilku rzeczach rzeczach?
              1. żona, jak napisał, robi wszystko w domu, zajmuje się dzieckiem. Może po
              prostu jest zmęczona i brak ochoty na seks wynika wyłącznie z tego? Jego gorsza
              jakość także?
              2. A czy seks zawsze był taki kiepski? Jeśli tak, a żona wcześniej była
              niedoświadczona, to sorry Winnetou, sam sobie jesteś winien. Albo mało wiesz o
              kobietach, albo jesteś leniwy. Kobieca seksualność potrzebuje rozbudzenia. Jak
              nie zająłeś się tym zawczasu, to teraz masz problem.
              3. a jak Ty się prezentujesz? pytam o czysto fizyczną stronę? jesteś
              wysportowany, zadbany?
        • nunez74 Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 23:26
          Piszę ogólnie do twojego wątku, nie do ostatniej odpowiedzi (by być
          dobrze zrozumianym) A więc: kobieta wierzy że facet po ślubie zmieni
          się lecz on się nie zmienia. Facet wierzy że kobieta po ślubie nie
          zmieni się lecz ona się zmienia. Sumując: każda przed ślubem jest
          tylko "reklamą" tego co będzie potem, a reklama ma się do życia tak
          jak krzesło do krzesła elektycznego. Gdybyś był troche młodzszy (bez
          dzieci/dziecka) to być może warto zmieniać. Teraz jednak istnieje
          wysokie prawdopodobieństwo że wdepniesz w następne podobne/gorsze G.
          No bo i skąd się wzieła samotna z dzieckiem? Wdowa? Jeśli masz
          wszystko poukładane w domu a brakuje jedynie sexu chodź do burdelu.
          Lepsza jazda niższym kosztem a dzieci nie cierpią. Bardzo
          przepraszam wszystkich urażonych tak
          chłodną/bezczelną/szowinistyczną kalkulacją - to w nadzieji na
          lepsze zdrowie oziębłej żony i dzieci
    • obrotowy warto 13.01.09, 09:47
      ale drogo :)
      • realnymen Re: warto 18.01.09, 16:09
        obrotowy napisał:

        > ale drogo :)
        ====

        Jeśli ocenisz , ze walenie gruchy jest bardziej ekonomiczne... kto Ci zabroni???
    • dzikoozka Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 13.01.09, 09:59
      W dupie ci sie poprzewaracało. Miałbyś wiecej obowiązków w domu,
      żona miałaby czas na fitness i ochotę na sex a ty nie myślałbyś o
      pierdołach i głupotach.
      • ferro2 Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 13.01.09, 10:17
        Daj zonie przeczytac ten watek i wszystkie wypowiedzi, a sprawa sie szybko
        wyjasni, bedziesz sie mogl seksic z ta druga do woli!!!!!!!!!!
      • durneip Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 13.01.09, 13:45
        a widziałaś to zdjęcie, co dr powiesił na FK kiedyś? tu żaden fitness nie pomoże
        :D:D
        • dzikoozka Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 13.01.09, 13:47
          nie widziałam, ale jak kobieta zapie...ala na 2 etaty a facio lezy
          fają do góry to się jej nie dziwię, ze jej się nie chce...
          • kawitator Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 14.01.09, 19:16
            Taka mądrość ludowa się nasuwa
            Kobieta sie nie zmieni. Można zmienić kobiete ale to nic nie zmieni.

            Ludzie sie schodza i rozchodza. Życie, ale niezależnie od przyczyn najpierw zakończ jedno potem zaczynaj następne. Inaczej dupaś nie facet.
            • ferro2 Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 14.01.09, 19:38
              kawitator napisał:

              > Taka mądrość ludowa się nasuwa
              > Kobieta sie nie zmieni. Można zmienić kobiete ale to nic nie zmieni.
              >
              > Inaczej dupaś nie facet.!!!!!!!!!!!!!!!!!! dokladnie to!!!!!!!!!!!
    • kaqkaba Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 11:19
      Rozwiedz się. Bzykaj panienki jak lubisz. Związków, żadnych już nie staraj się
      tworzyć. Nie nadajesz się do tego.
      Do mieszkania wynajmij sprzątaczkę, jedz w restauracjach, pranie do pralni i
      zacznij chodzić na dziwki. Będziesz szczęśliwy i nikomu psuł zycia nie będziesz.
    • naprawdetrzezwy Jedno jest pewne - nowa żona 15.01.09, 11:49
      ci dłużej pociągnie...
      • demonii.larua Re: Jedno jest pewne - nowa żona 15.01.09, 13:06
        albo i nie :F Los bywa pokrętny :D
      • joanna_can Re: Jedno jest pewne - nowa żona 15.01.09, 17:34
        nawet to nie jest pewne...

        tak czy inaczej - warto sprawdzic jak z ta nowa (glupia odpowiedz na
        glupia prowokacje). moze cie nowa zona czegos nowego w lozku
        nauczyc. moze tez przycisnac o mycie okien, sprzatanie, gotowanie -
        same korzysci!
    • panna_holly Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 12:03
      "wie za mam dziecko ale nie wie ze mam zone i jeszcze nic nie bylo
      miedzy nami tylko takie tulanko. ona chyba mysli ze juz jestem sam -
      gdybym dzis wyszedl z domu to by tak przeciez bylo. niewazne."
      Ważne! chłopie, gdybym się dowiedziała, że facet miał żonę, która
      zostawił z dnia na dzień, ot tak, to bym go za próg nie wpuściła!!!
      z tej prostej przyczyny, ze skoro jedną tak puścił kantem, to i mnie
      wywinie taki numer.
      Jesteś bezdennym idiotą.
    • pan_szczepan Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 12:07
      Bez sensu. Po co pozbywać się tak dobrej służącej? Ru... na boku i
      w ten sposób będziesz miał wszystko czego ci potrzeba. W przeciwnym
      wypadku będzie miał na utrzymaniu dwie baby i dwa bachory. Nijak się
      nie kalkuluje.

      To mówiłem ja - Jarząbek.
      • borru Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 12:16
        Mogę Ci pomoc wszystko poukładać na swoim miejscu. Potrzebuję tylko
        - ciebie
        - bejsbola dobrej klasy nie łamiącego się na idiotach.
        - pięć minut czasu.
        Daje gwarancję na 120 lat że wreszcie zajmiesz się dzieckiem, będziesz
        wzorowym ojcem dla syna i jego autorytetem, a więc zajmiesz się tym co w życiu
        najważniejsze.
        • veszta Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 16.01.09, 10:54
          ha-ha! super! I like it! nareszcie sensowna odpowiedz na ten zalosny
          post. Tylko czy lanie pomoze facetowy? moze on nawet swoje dziecko
          zrobil nieswiadomie i wcale nie przyszlo mu do glowy ze dzieci tez
          trzeba wychowywac, bo inaczej tez moga miec nieudane zycie, tak jak
          ich niespelniony tatus...
      • agatka_1977 Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 12:22
        tak na dwa fronty to się długo nie da, po pewnym czasie facet wymięka, jeśli w
        domu Ci z Nią ok, a sex ..., to pomyśl co zrobić żeby był ok, co Ci z
        atrakcyjnej kobiety dziś jak za 5 lat może wyglądać od Twoje żony, i co będziesz
        tak co chwilę zmieniał? aż będziesz miał ich na pęczki i brak kasy na alimenty?
    • ewa646 Re: Facet zmień se rozum lub kup dmuchaną lalkę! 15.01.09, 12:28
    • leew1 Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 12:31
      jestem w identycznej sytuacji i Twój post wygląda dokładnie jakbym ja go
      napisał, tylko,że ja mam dwoje dzieci,w tym jedno prawie dorosłe. z wielkim
      zainteresowaniem śledzę tę dyskusję.
      • leew1 Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 12:33
        P.S. nie rozumiem tych, którzy nie mają nic sensownego do powiedzenia, tylko
        innych osądzają obrzucając obelgami.
        • dzikoozka Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 12:52
          Tez jesteś takim leniem jak autor?
          • radulamen Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 16:19
            hola hola, autor akurat nic nie robi jak napisał, ale bywa tak że
            jednak facet też się udziela a w łóżku dupa blada...nie wychodzi im
            • dzikoozka Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 17:52
              facet napisał ze nic nie robi. Żona robi wszystko. Załozenie moje jest takie:
              niech spróbują raz inaczej. I niech zaczną od robót domowych. a potem mogą tez
              inaczej w łóżku, proszszsz bardzo. Albo im wyjdzie albo nie. A jak nie to
              trudno, niech sie rossspadnom, mię to persoenlich malo obchodzi.
    • 4g63 Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 13:17
      pewnie że zmieniaj, szastają wartościowymi facetami i zostają z takimi debilami jak ty, to niech chociaż dostaną nauczkę
    • jurek.powiatowy Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 13:22

      Seks jest najważniejszy. Jeżeli żona Ci nie dogadza to zamieniaj!
    • fogelka Skoro masz wątpliwości to po prostu zmień 15.01.09, 13:24
      Tak, zmień będzie lepiej dla Ciebie i dla niej skoro masz takie podejście. To
      bardziej uczciwe niż życie w takiej hipokryzji.
    • sls333 Pokaż mi najładniejszą kobietę na przyjęciu... 15.01.09, 13:55
      ... a ja ci wskażę przynajmniej jednego faceta, który już jej nie chce bzykać.

      Ta twoja nowa też jest z takiego odrzutu :D

      Terror genów... nie zmienisz tego, ale za to możesz umrzeć nieszczęśliwy... a
      natura i tak zrobi swoje :)
      • mrocznyslaw Re: Pokaż mi najładniejszą kobietę na przyjęciu.. 15.01.09, 14:32
        Złe miejsce do zadania pytania, chyba że to prowokacja.
        Dużo tu agresywnych biurew.

        Drogie Panie, moralizowac proponuję dzieci i mężów, nic wam do tego co zrobi
        dorosły mężczyzna które zadał pytanie na które bez pogardy nie potraficie
        odpowiedzeć.
        Szkoda że regulamin forum zapewne penalizuje bluzgi a takich pogardliwych
        słownych splunięć nie.

        Do Autora:
        Skończ jedno zanim zaczniesz drugie, jak Ci źle z żoną to po co to ciągnąć?
        Znajdź sobie kobietę która Ci odpowiada i nie daj się emocjonalnym pułapkom i
        szantażom.
        • jedrek4 Re: Pokaż mi najładniejszą kobietę na przyjęciu.. 15.01.09, 15:10
          Też podejrzewałbym tu prowokację. A swoją drogą: niedawno na
          wczasach obserwowałem parę z dzieckiem - różnica 40 lat między nimi.
          Wcale mu nie zazdrościłem. Dawała mu popalić równo. Na młodą żonę
          stać tylko baardzo bogatych; tak żeby nadzieja na spadek
          rekompensowała kobiecie niedogodności .
          • durneip Re: Pokaż mi najładniejszą kobietę na przyjęciu.. 15.01.09, 15:17
            obawiam się, że drsamaprawda to nie prowokacja. a i nie chodzi tu chyba o zmianę
            na młodszy model, bo to młody facet, koło trzydziestki. tylko ego ciut pokrzywione.
          • nina_simone To ja z drugiej strony może... 15.01.09, 15:35
            15 lat po ślubie mój mąż stwierdziwszy, że już go nie bawię, nie
            podobam mu się i w ogóle czas zmienić kobietę na nowszy model,
            uczynił co postanowił. Pewnie miał już tę pannę wcześniej na oku.
            Wszyscy dookoła wiedzieli tylko nie ja. Nieważne. W każdym razie
            wyprowadził się i wiódł życie u boku młodej panienki ok...zaraz,
            niech sobie przypomnę...chyba pół roku. Nie! Jakieś osiem miesięcy.
            Ludzie! Jak ja w tym czasie odżyłam! No mówię wam! Schudłam,
            wypiękniałam, nowa fryzura, nowe ciuchy, dobra praca, finansowa
            niezależność. Ku...!dopiero po jego odejściu zobaczyłam ile on żarł!
            Zaczęłam oszczędzać bo nie musiałam już gotować tyle, więc odpadały
            codzienne zakupy i stanie przy garach. Zaoszczędziłam na środkach
            czystości, bo nie musiałam już tyle prać. I wreszcie po tylu latach
            nie musiałam już walczyć o kołdrę i miejsce w łóżku. I co
            najcudowniejsze chyba- nie musiałam słuchać w nocy jego chrapania!
            Ulga, ulga, ulga!!!

            Musze jednak się przyznać, że nie od razu. Na początku ryczałam jak
            głupia całe noce i dnie. Dopiero z czasem dotarło do mnie jaka ze
            mnie szczęściara!
            I wiecie co? Ten mój chłop po tych kilku miesiącach dzwoni i mówi,
            że chce wrócić, że tylko mnie kocha i zawsze kochał, że był głupi,
            że dopiero teraz docenia co traci. A ja mu na to: figa!!! Nie chcę
            już wracać do dawnego życia. Teraz mi dobrze! Utrzymuję z tym moim
            głupim chłopem przyjacielskie kontakty na odległość, czasami
            przyjeżdża i skamle co czyni go jeszcze bardziej żałosnym. Nie mówię
            mu tego, bo mi go trochę szkoda. Jednak nie na tyle, żeby pozwolić
            mu wrócić. O, co to to nie!
            • dfgfdg Re: To ja z drugiej strony może... 15.01.09, 15:50
              > Ludzie! Jak ja w tym czasie odżyłam! No mówię wam! Schudłam,
              > wypiękniałam, nowa fryzura, nowe ciuchy, dobra praca, finansowa
              > niezależność. Ku...!dopiero po jego odejściu zobaczyłam ile on żarł!

              No wlasnie... Dla meza oczywiscie nie moglas schudnac, wypiekniec, zrobic nowej
              fryzury, kupic ciuchow etc. etc. etc. prawda?? Bo po co?
              Skoro juz go masz to po co sie starac? Dopiero jak odszedl to sie okazalo ze
              trzeba o siebie zadbac bo nikt nie zwraca na ciebie uwagi??
              • nina_simone Re: To ja z drugiej strony może... 15.01.09, 16:06
                dfgfdg napisał:

                >
                > No wlasnie... Dla meza oczywiscie nie moglas schudnac, wypiekniec,
                zrobic nowej
                > fryzury, kupic ciuchow etc. etc. etc. prawda?? Bo po co?
                > Skoro juz go masz to po co sie starac? Dopiero jak odszedl to sie
                okazalo ze
                > trzeba o siebie zadbac bo nikt nie zwraca na ciebie uwagi??


                Eeee tam! Wcale mi nie zależało, żeby ktoś zwracał na mnie uwagę. Za
                bardzo byłam zraniona, obolała i zmęczona. A gdy byliśmy razem jakoś
                oboje przestaliśmy się starać, to prawda. A ponieważ facetowi w
                średnim wieku łatwiej wyrwać nową kobietę niż kobiecie w średnim
                wieku wyrwać faceta, to on zrobił pierwszy krok ku rozstaniu, czego
                później żałował. Ale to już nie moje zmartwienie. Napisałam tego
                posta ku przestrodze. Facet może potem żałować, ot co.

                Ps.
                A ja, mimo zmiany in plus, nadal jestem sama. Z WYBORU. Kręcą się
                różni tacy koło mnie..wszyscy żonaci, przygody szukają. A ja
                potrzebuję świętego spokoju. O!
                • radulamen Re: To ja z drugiej strony może... 15.01.09, 16:23
                  rozumiem, ehm a jak sobie radzisz z seksem, jeśli wolno spytać? to
                  wygasło u Ciebie całkiem? bo jak rozumiem średni wiek czyli tak 40
                  latek a to chyba jeszcze nie czas na menopauzę...
              • tangerka a mąż zmieniał dla niej ciuchy i fryzurę? 15.01.09, 16:10
                mąż się bardziej starał i zabiegał o to aby być dla niej atrakcyjny?
                dlaczego tylko kobieta musi dbać o utrzymanie zainteresowania męża,
                nie tyć, być ciągle atrakcyjną mimo ciąż i porodów, mimo upływu lat,
                mimo obowiązków zawodowych i domowych a facet ma pod tym względem
                luz i może zapuścić brzuch, wory pod oczami, wyłysieć i mieć sadło
                zamiast mięśni? dlaczego zaczyna się prężyć i spinać dopiero dla
                nowej laski uznając że dla starej żony już nie warto? osobiście znam
                podobną historię do opisanej przez nina simone, moja przyjaciółka,
                którą mąż wymienił na nowszy model, też po rozwodzie odżyła i
                wypiękniała, przestała być przygaszoną i zszarzałą kurką domową,
                zaczęła mieć czas i pieniądze dla siebie, zaczęła wychodzić z domu,
                zaczęła znowu żyć ... i znalazła sobie 8 lat młodszego faceta,
                związała się z nim, jest szczęśliwa, tworzą udany związek już od 3
                lat ... natomiast były mąż zaliczył falstart - po roku życia z nową
                żoną ta wystawiła mu walizki i podziękowała bo też sobie znalazła
                nowego gościa, znacznie bogatszego, więc stary nie był już
                potrzebny. Więc on zaczął skampleć o powrót do mojej przyjaciółki,
                ale ona, już wtedy zakochana, powiedział mu: spadaj ... Dzisiaj ona
                jest kwitnąca i szczęśliwa, on - wrak człowieka w wymiętym
                garniturku i coraz wiekszym brzuchem wyłażącym ze spodni związany z
                kolejną (5 czy 6 )tipsowatą panienką, którą utrzymuje w zamian za
                seks, ale być może ma co lubi ...
    • protoplex Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 15:33
      Kurcze... gdybym był kobietą to bym ciebie wymienił na lepszy model, skoro nic w domu palcem nie kiwniesz i jeszcze na seks narzekasz. Dobrze ci radzę, zostaw tą kobietę, bo na nią nie zasługujesz. Jest wielu facetów bez nimfomańskich nawyków, którzy mogliby z nią sobie życie ułożyć i być szczęśliwym.
    • wen_yinlu Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 15:51
      A ta nowa najpierw zakręci ci d..pą przed nosem przez kilka miesięcy, a potem
      ani się spojrzysz jak będziesz miał na palcu nową obrączkę i seks wydzielany
      tylko jak mieszkanie będzie wylizane do czysta, obiad na stole i w portfelu kasa
      na nowe tipsy. Jesteś naiwny jak sześciolatek. Powodzenia!

      Bo rozumiem, że to żony nowej szukasz - nie kobit do seksu tylko, bo kto ci
      bidusiu posprzata i w ogóle... Ciekawa jestem jak wyglądałoby twoje mieszkanie
      po pół roku życia bez żony. Grzyb, brud i karaluchy?

      Tak więc wymień na nową, pewnie, zawsze będą takie które w tym jakiś interes
      wyniuchają i będą dużo sprytniejsze od ciebie.

      Jedyny ratunek widzę w panienkach za pieniądze i beztroskim życiu rozwodnika,
      może nawet z powrotem u mamusi :)
    • e.cartman Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 15:54
      Zostaw ją!!! Niech sobie bidula lepszego znajdzie
    • critic Marna prowokacja 15.01.09, 15:57
    • amona13 Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 16:50
      identyczny post czy warto zmieniać tmeza jest na forum mężczyzna :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja