Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmienili

    • puszysta_gimnazjalistka Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 17:31
      Żonę, samochód i komputer zawsze warto wymienić na nowy model, zabawa
      gwarantowana :)
    • andreas3233 Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 18:03
      Opcja zmiany na nowy model, jest naogol korzystna.
      Pozostaje, tylko pytanie: czy zaprezentowana przez Ciebie opcja
      konkretnego wyboru - jest najlepsza../ a moze tylko optymalna /?
      • na_buncie Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 17.01.09, 21:13
        na nowy model to mozna sobie zmienic samochod a nie zone !! zona to
        nie towar ale co ty o tym mozesz wiedziec ' piesku na baby '

        ps .
        jak zobacze ze rozmawiasz z dotykiem to pozalujesz ! ona nie dla
        ciebie !
    • skjende Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 18:55
      A może warto stuknąć się w pusty łeb i zacząć nim myśleć, zamiast kutasem?
      Chociaż nim też pewnie Ci się ciężko myśli, bo pewnie nosisz za ciasne gacie i
      krew nie dopływa ^^
    • toksol Ty sie zastanów co to znaczy "mąż", "ojciec", ... 15.01.09, 19:19
      .."mężczyzna". Potem sobie odpowiedz na swoje pytanie sam.
      Boję sie jednak że nie potrafisz, bo przedstawiłeś się tylko
      jako "samiec".
    • j.xyz Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 19:32
      Jesteś tragicznym facetem.Nie dziwię się Twojej żonie ,że nie chcę z
      Tobą się kochać.
    • hop-per Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 19:42
      Nie mam takiego doświadczenia jak ludwig, ale... Miałam wspaniały związek, a tak
      mi się przy najniej wydawało. Zawsze dla mnie była najważniejsza miłość i
      pielęgnowanie jej. podstawą było zaufanie, rozmowa, kompromis, rozwiązywanie
      problemów, ulepszanie. Byliśmy małżeństwem 4 lata, właściwie jeszcze jesteśmy.
      Zaczynaliśmy od zera, może to i naiwne, zbyt idealistyczne, ale wierzyłam i
      byłam przekonana, że on też, że pokonamy trudności. Bardzo dużo pomagali nam moi
      rodzice. Wzięliśmy kredyt na mieszkanie, rodzice pomagali w utrzymaniu,
      sfinansowali mu studia. On szukał tej wymarzonej pracy, znalazł po 3 latach
      małżeństwa. W końcu poczułam, że zaczniemy realizować nasze marzenia, plany,
      dziecko. Między nami zawsze było ok, seks, partnerstwo, przyjaźń. Nie
      wiedziałam, co to brudne skarpetki, bo to wszystko dzieliliśmy na dwoje. Może
      tylko za bardzo się starałam, bo mi dzięki mojej ciężkiej pracy wszystko
      wychodziło chodzi mi o studia i pracę zawodową. On jakby w siebie nie wierzył, a
      ja moi rodzice spieraliśmy go. No i co.... po prawie roku czasu pracy w
      wymarzonym przez niego miejscu odszedł do innej, wcześniej okłamując mnie przez
      prawie pół roku. Ja mu wybaczałam, bo kochałam, nie wierzyłam, w to że ktoś taki
      jak on facet z zasadami, wartościami, zrobi coś takiego. Kłamał mnie, a ja
      dawałam mu szansę, nie chciałam słuchać tego co mówi, ale z drugiej strony nie
      potrafiłam żyć z myślą, że powiedział innej że ją kocha. skoro mnie do samego
      końca mówił to samo, to przy mnie budził się cały spocony, mówiąc że nie
      przeżyje, jeśli go zostawię...teraz jest z nią, przed nami formalości do
      załatwienia. Było ciężko ze mną... Ktoś pisał, że po rozstaniu z mężem
      wypięknia, schudł itd....Ja też, tyle, że podobno jestem piękna, a sytuacja
      która mi się przytrafiła, spowodowała, że stałam się jeszcze piękniejsza i
      promienniejsza. Podobno. Na pewno jestem inna. Ale czytając takie posty...
      zastanawiam się nad tym, czy jest coś takiego jak miłość, miłość, o którą się
      walczy bez względu na wiek, wygląd ciała, seks, któy moim zdaniem można
      wypracować, ale do tego potrzeba dwóch osób ie jednej. Skąd ta druga ma wiedzieć
      czego pragniesz jeśli jej tego nie mówisz.
      Człowiekiem nie można się bawić, żaden człowiek na to nie zasługuje, a już na
      pewno nie ktoś kogo wybrało się za męża lub żonę...Skoro ma się odwagę do skoku
      w bok (jeśli to można nazwać odwagę) to trzeba mieć odwagę stawić czoła
      rzeczywistości. Łatwiej jest coś zburzyć, niż odbudować, bo budowa wymaga więcej
      wysiłku i starania...
      • agatar-m Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 19:56
        twierdzisz,że będziesz miał lepszy seks ,a nawet nowej nie bzykałeś.
        i zero uczuć do własnego dziecka......

        nastepne nieudane trollowanie :)
      • lukciu Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 20.01.09, 11:55
        hop-per: z tego co czytam jesteś jedną z tych kobiet na wymarciu. Chciałbym mieć
        taką osobę przy boku. Inni nie mogą/chcą czegoś takiego docenić. Ehhh co za
        życie :/. Trzymaj się i powodzenia.
        • hop-per Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 24.01.09, 13:03
          Myślę, że jest nas więcej, tak jak normalnych facetów. Problemem jest jedynie
          to, że w dzisiejszym świecie, jedni mają odwagę żyć właśnie tak normalnie, wbrew
          temu jaki jest świat i tego, co robią wszyscy, inni po prostu nie mają odwagi i
          gubią się w tym świecie. I to jest smutne...
          Dzięki, jakoś się trzymam i chce jeszcze wierzyć, że coś dobrego i szczęśliwego
          mnie spotka, a może już jestem na dobrej drodze...Choć przede mną jeszcze klika
          niezbyt miłych chwil.
    • barbar_ella Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 19:58
      piszesz,że Twoja żona ma kiepskie ciało,ale jest Ci z nią"całkiem ok"...
      Trzeba zacząć od tego,że jest Ci z nią ok,bo nic nie musisz robić.W domu nie
      masz żadnych obowiązków. Twoja żona ma jak twierdzisz kiepskie ciało,bo ciągle
      sprząta,gotuje i nie ma czasu na sport oraz pielęgnację.Zastanów się.Gdybyś
      wziął na siebie połowy jej obowiązków ona wreszcie mogłaby o siebie zadbać.
      w ogóle myślałam,że już nie ma takich kobiet.
    • d.d.5 Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 19:58
      nie warto!!!!!!!!!!!!!!
    • murakami2 co to jest flutracja??? 15.01.09, 20:07
      Weź się, stary, najpierw naucz ortografii.
    • inthekitchen On jest łowcą! 15.01.09, 20:25
      pl.youtube.com/watch?v=xTt_8NBqJ5o&feature=related
    • dejawufour Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 20:58
      Warto... będzie lepiej .....dla niej.
      Jakbym miała faceta, który ma takie podejście i takie problemy to chyba bym
      zabiła.. W dodatku jakby cierpiał na "flutracje" seksualne z mojego powodu..
      o matko, ale gosciu, w dodatku, hm, jak to powiedzieć?: "zflutrowany"?
    • qdx Cienki bolek jesteś. 15.01.09, 21:22
      Nie umiesz walczyć o lepsze. Łatwiej zmienić. Albo za głupi albo za leniwy ale
      na 90% to pierwsze. Współczuje Twojej żonie, że ma takiego frajera u boku.
    • hop-per Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 21:26
      Nie mam takiego doświadczenia jak ludwig, ale... Miałam wspaniały związek, a tak
      mi się przy najniej wydawało. Zawsze dla mnie była najważniejsza miłość i
      pielęgnowanie jej. podstawą było zaufanie, rozmowa, kompromis, rozwiązywanie
      problemów, ulepszanie. Byliśmy małżeństwem 4 lata, właściwie jeszcze jesteśmy.
      Zaczynaliśmy od zera, może to i naiwne, zbyt idealistyczne, ale wierzyłam i
      byłam przekonana, że on też, że pokonamy trudności. Bardzo dużo pomagali nam moi
      rodzice. Wzięliśmy kredyt na mieszkanie, rodzice pomagali w utrzymaniu,
      sfinansowali mu studia. On szukał tej wymarzonej pracy, znalazł po 3 latach
      małżeństwa. W końcu poczułam, że zaczniemy realizować nasze marzenia, plany,
      dziecko. Między nami zawsze było ok, seks, partnerstwo, przyjaźń. Nie
      wiedziałam, co to brudne skarpetki, bo to wszystko dzieliliśmy na dwoje. Może
      tylko za bardzo się starałam, bo mi dzięki mojej ciężkiej pracy wszystko
      wychodziło chodzi mi o studia i pracę zawodową. On jakby w siebie nie wierzył, a
      ja moi rodzice spieraliśmy go. No i co.... po prawie roku czasu pracy w
      wymarzonym przez niego miejscu odszedł do innej, wcześniej okłamując mnie przez
      prawie pół roku. Ja mu wybaczałam, bo kochałam, nie wierzyłam, w to że ktoś taki
      jak on facet z zasadami, wartościami, zrobi coś takiego. Kłamał mnie, a ja
      dawałam mu szansę, nie chciałam słuchać tego co mówi, ale z drugiej strony nie
      potrafiłam żyć z myślą, że powiedział innej że ją kocha. skoro mnie do samego
      końca mówił to samo, to przy mnie budził się cały spocony, mówiąc że nie
      przeżyje, jeśli go zostawię...teraz jest z nią, przed nami formalości do
      załatwienia. Było ciężko ze mną... Ktoś pisał, że po rozstaniu z mężem
      wypięknia, schudł itd....Ja też, tyle, że podobno jestem piękna, a sytuacja
      która mi się przytrafiła, spowodowała, że stałam się jeszcze piękniejsza i
      promienniejsza. Podobno. Na pewno jestem inna. Ale czytając takie posty...
      zastanawiam się nad tym, czy jest coś takiego jak miłość, miłość, o którą się
      walczy bez względu na wiek, wygląd ciała, seks, któy moim zdaniem można
      wypracować, ale do tego potrzeba dwóch osób ie jednej. Skąd ta druga ma wiedzieć
      czego pragniesz jeśli jej tego nie mówisz.
      Człowiekiem nie można się bawić, żaden człowiek na to nie zasługuje, a już na
      pewno nie ktoś kogo wybrało się za męża lub żonę...Skoro ma się odwagę do skoku
      w bok (jeśli to można nazwać odwagę) to trzeba mieć odwagę stawić czoła
      rzeczywistości. Łatwiej jest coś zburzyć, niż odbudować, bo budowa wymaga więcej
      wysiłku i starania...
      A teraz szukam celu w życiu...
    • podlosc_ludzka_nie_zna_granic Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 21:41
      kurczę, a może jedyna strefą erogenną Twojej żony jest mózg???
    • zoe-i-safran Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 15.01.09, 22:33
      uwazam, ze jestes plytki, pusty i niezdolny do uczuc wyzszych.
      wynajmij sobie gosposie, a zonie daj spokoj. I tak poradzi sobie bez
      ciebie sama. A moze ma jeszcze szanse spotkac kogos, kto bedzie w
      stanie kochac? Spadaj gosciu na drzewo.
    • nicem Mamy 2 typy kobiet w Polsce 16.01.09, 02:23
      1. Naiwne. Piorą, gotują, sprzatają, laske robią na zawołanie i nie widzą tego,
      że ich facet przyprawia im rogi i wykorzystuje. Jedyna rozrywka to Klan i Tańce
      z Gwiazdami. Przy praniu zobaczą spermę na jego majtkach w których był w
      delegacji i pomyślą, że pewnie jadł jogurt i upaprał majtki od spodu.
      2. "Trendi girl". Solarium, tipsy, dyskoteka, brał-cie-w-aucie-type, ale on musi
      miec fajna fure, kaloryfer i latino-mucho-enrique-style. Gdy ma zone i dzieci to
      trochę gorzej, ale jak fajny i nadziany to trudno, co poradzić na
      "miłość"...słowem Beverly Hills w Ciechanowie.
      3. "Seks w wielkim mieście". Niby wyzwolone i na pokaz szczęśliwe. Na tyle
      inteligentne, żeby wyśmiać te opisane w pkt.2, choć ich psiapsiółki to głownie
      pkt. 2, bo z nimi fajnie wybrać się na imprezę... a potem doszczętnie je
      obgadać. Subiektywnie dobierając kryteria pokazują, jakie to one mądrzejsze od
      facetów. A ile o życiu wiedzą... Każda na własnych doświadczeniach. Ich rozmowy
      wyglądają tak, jak w filmie "Dzień świra"... "A w dzień kupuje, kupuje, kupuje.
      A w nocy śpie, śpie, śpie."
      • inezka Re: Mamy 2 typy kobiet w Polsce 16.01.09, 23:17
        No to cudnie!
        A myślałam, że taka jestem fajna żonka, a tu szast-prast niedługo
        będę dźwigać poroże... :D
        Chyba zbyt uproszczony ten podział, co?

        Przynajmniej taka mam nadzieję... :P
      • fanka_franka Ciekawa teoria;P 29.01.09, 21:54
        Ciekawa teoria;P
        W kazdym razie wspolczuje, jezeli nie spotkales ani jednej wartosciowej kobiety
        w zyciu, badz tez nie zauwazyles tego klasyfikujac ja do ktorejs z tych grup.
        PS. bede czepialska, wymieniles 3 a nie 2 typy;P
    • barbaramd Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 16.01.09, 05:59
      Myślę, że fantazjujesz. Głupio.
      • jacek_placek_pl Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 16.01.09, 08:44
        Jak czułeś niedosyt atrakcyjności własnej żony to trzeba było się z nią nie
        wiązać tylko czekać na lepszą,ładniejszą...
        a nie teraz cię oświeciło i chcesz ją ranić? Nieładnie.
    • anna200pl Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 16.01.09, 09:23
      Mam nadzieję,że ona szybciej cię zmieni na bardziej pomocny i
      doceniający model!!!Idiota!
    • kari1971 Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 16.01.09, 10:58
      Nie wiem czy warto czy nie, bo trudno oceniac tak wazna sprawe w
      kategorii wartosci.

      Ale to jest tak jak z pojsciem do restauracji ze znajomymi.
      Dostajesz menu i samodzielnie wybierasz to co uwazasz za najlepsze,
      najsmacznejsze itp. Ale jak kelner przyniesie dania to to co
      przyniosl twoim znajomym wydaje sie byc lepsze...
    • zolza-0 Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 16.01.09, 12:28
      W/g mnie to ty jesteś strasznie głupiutki skoro z takim dylematem
      wychodzisz na forum. Od razu widać, że facet nie jest konkretny i
      sam nie wie, czego naprawdę chce. Bo jeśli chce zmieniać żonę to
      zmienia, a nie wypisuje takie farmazony.
      To twoja małżonka, a nie ty powinna zmienić cię na lepszy model. A
      ty wtedy szukaj sobie tych lasek atrakcyjnych z wyglądu bo dla
      ciebie w życiu liczy się chyba tylko to. Jesteś żałosny i żadna
      mądra nie powinna na ciebie spojrzeć...
      Gdyby te żony znały intencje swoich mężów to z pewnością
      przysłowiowe 5 minut by z nimi nie były. a tak wierzą że wszystko Ok.
    • szmytka1 Wiem co powinieneś zrobić 16.01.09, 13:15
      Myślę, że się zgrywasz bo kretyński ten post, ale i tak ci odpowiem:
      a)kup sobie słownik i niech ci żona pokaże jak z niego korzystać, to będziesz
      mniej "sflustrowany",
      b)pewnie, że zostaw żonę, marnuje się kobita przy tobie,
      c)a tamta trzecia tez się na tobie szybko pozna, nie ma obaw.
    • koko1968 Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 16.01.09, 15:25
      Znam takiego,który tak właśnie zrobił i teraz chętnie wróciłby do stanu
      poprzedniego.Ale niestety przepadło,seks z nowszym modelem owszem był odlotowy
      ale wśród brudnych garów i ogólnego syfu.Gdzie musiał robić wszystko sam.Po
      dwóch latach znudziło mu się to,ale niestety jego miejsce zajął już ktoś inny.A
      to jaki jest seks zależy od dwóch osób.Więc zanim podejmiesz decyzję zastanów
      się sto razy.
    • adoptowany odpowiada taki,ktory tego nie zrobil.. 16.01.09, 15:47
      lepiej zapewne nie bedzie,ale jednak zawsze to inaczej..
    • tissues1 Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 16.01.09, 17:27
      mój były mąż też miał taki dylemat. Wszystko w domu ok porócz
      udanego sexu. Miał inne wiedziałam ale dawałam szanse, aż się
      wkurzyłam.Poznałam kogoś rozeszliśmy się z mężem. Jesteśmy razem i
      jest super. Nigdy nie było mi tak fajnie z mężem.Mój nowy facet ma
      zupełnie inne podejście do sexu z nim czuję się spełniona. Jak
      chcesz spróbuj z twoją żoną jeszcze bo być może drzemią w niej moce
      jakich nie odkryłeś.Skup się na Was nie tylko na sobie bo na pewno
      twoja żona chciałby się częściej poczuć jak kochanka a nie
      sprzątaczka , matka dzieci etc.Mnie tego brakowało w związku. Mój
      mąż miał kochanki na boku a we mnie widział tylko matkę polke.Inny
      dostrzegł we mnie kobiete.i jestem szczęśliwa.Pozdrawiam
    • info-tw Re: Czy warto zmienic zone?Pytanie do tych co zmi 16.01.09, 19:53
      Dokładnie wyjdzie tak, że "zamienil stryjek siekierke na kijek? "
      Zawsze znajdzie się atrakcyjniejsza i bardziej pociągająca. Ludzie się jednak
      starzeją a co za tym idzie stają się mnie urodziwi.

      Ale ja na Twoim miejscu odeszłabym od żony, po co ma się męczyć z takim czubem,
      który nie dorósł do roli małżonka.
      • triss_merigold6 A pewnie 16.01.09, 20:04
        Niech odejdzie od tej biednej kobiety. Ona wtedy wreszcie zamiast
        spędzać czas na sprzątaniu, gotowaniu, praniu i zakupach będzie
        mogła zająć się dbaniem o siebie. Wyśpi się, zrelaksuje, do
        kosmetyczki pochodzi, do masażysty itd., fajne ciuchy kupi. Tylko
        niech autor nie zapomni o odpowiednich alimentach.
        • zolza-0 Re: A pewnie 16.01.09, 22:30
          Dokładnie to samo myślę... Ta kobieta marnuje czas i zdrowie przy
          takim Don Juanie niestałym w uczuciach.
          • nutella.poranna a ja mysle inaczej... 16.01.09, 22:54
            Dlaczego wszyscy na tym forum myślą o jaka biedna żona, jak ona się
            poświeca a on taki cham.A może ta żona ma taki styl bycia, może lubi
            prace domowe,i jej tak dobrze.No a fecet co ma robic w takiej
            sytuacji? No sory ale kazdy ma prawo do dobrego seksu w życiu lub do
            chociazby jak w tym przypadku marzeniu o nim.
            Ja tez bym nie chciala meza na uslugach, dogadzajacego mi pod kazdym
            wzgledem a w lozku klody.
            Moze wlasnie inna kobieta bylaby terapia wstrzasowa dla takiej zony,
            moze zaczelaby o siebie dbac.
            A z drugiej strony nie wiem skad sie biora takie kobiety,
            poswiecajace sie dla mezusia na maksa.Smutne.
            • info-tw Re: a ja mysle inaczej... 18.01.09, 21:04
              nutella.poranna napisała:

              >
              > Ja tez bym nie chciala meza na uslugach, dogadzajacego mi pod kazdym
              > wzgledem a w lozku klody.

              Tak dla każdego inne wartości w życiu się liczą. Co będzie jak facet zachoruje i nie będzie mógł? Poszukasz innego? A jak inny zaniemoże to następnego? .................itd., itd....

              > Moze wlasnie inna kobieta bylaby terapia wstrzasowa dla takiej zony,
              > moze zaczelaby o siebie dbac.

              Nie wiadomo czy nie jest zadbana. A Ty uważasz, że jesteś tą "naj"? Dla jednego możesz być atrakcyjna dla drugiego tylko na parę dni a dla trzeciego pokraką. Kobiety powinny się szanować przede wszystkim a taka terapia wstrząsowa przynajmniej u mnie spowodowałaby, że "wystawiłabym, facetowi walizki za drzwi".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja