rozd-arta
28.01.09, 22:59
...który po "zgodnym" rozstaniu traktuje kobiete jak wroga???
Dodam, że spotykalismy sie przez dwa lata, ale rozstalismy, bo było
to dla mnie męczące, bo jak sie potem okazalo ciagnał na dwa fronty,
mial dziewczyne w swojej miejscowosci, a poderwał mnie na drugim
krancu polski, zarzekal sie ze nikogo nie ma, ale potem sam mi
powiedzial, bo rzekomo chcial z nia zerwac, zeby byc ze mna, ale
potem ona zaczela plakac i go blagac, no a ze mial dobre serce (he
he) to nie mogl postapic inaczej ;-) rozumiecie...no ale ze mnie tez
nie mogl zrezygnowac i zaznaczam nie bylo miedzy nami seksu!!!
Mozecie mi nie wierzyc , ale naprawde, nie moglam, gdy sie o tym
dowiedzialam, jestem z tych "porzadnych"...W kazdym badz razie
rozstalismy sie, ale w przyjazni mimo wszystko... pisalismy do
siebie od czasu do czasu, dzwonil, dopoty, dopoki nie poznal mnie ze
swoim bratem - mial w tym swoj cel, wyciagal od brata co u mnie
slychac, czy kogos mam itd. ( sam w tym czasie sie ozenil, bo jak
powiedzial ona go wrobila w ciaze, moze i tak, bo wiedziala o mnie
he he)od kiedy zorientowal sie, ze miedzy mna a jego bratem rodzi
sie uczucie zaczal mnie traktowac jak wroga,jak sie widzimy spuszcza
glowe, ale chrzaka, mojego przyszlego meza tez traktuje obojetnie,
tyle o ile nim gada, generalnie jego zona zapowiedziala ze ich na
naszym slubie nie bedzie, jest zle , bardzo zle, zwlaszcza miedzy
nim a moim narzeczonym, a to przeciez bracia! o co wiec mu chodzi??
Skad ta nienawisc wobec mnie i brata!!?? Z gory dziekuje za wasze
zdanie i wnioski