Zwiazek na duza odleglosc, mozliwy?

01.02.09, 08:26
Oczywiscie zawiazujacy sie wirtualnie. Jakie warunki musza byc w/g Was spelnione zeby cos z tego wyszlo?? Jakie scenariusze przejscia do realu wchodza w gre? Co z czestotliwoscia spotkan?, wylacznoscia?
Tylko prosze na temat! Nie pisac ze niemozliwy i nie pisac zeby znalezc na miejscu...
    • migreniasta Jedna kobieta na propozycję 01.02.09, 08:34
      spotkania w realu odparła: dobrze ,ale konkretnie gdzie bo real to duży sklep.
      Warunek jest jeden.Zauroczenie.
    • qw994 Re: Zwiazek na duza odleglosc, mozliwy? 01.02.09, 11:45
      "Zwiazek na duza odleglosc, mozliwy?"
      "Nie pisac ze niemozliwy i nie pisac zeby znalezc na miejscu.."

      Ja cię w takim razie o coś zapytam. Po ch... założyłaś ten wątek?
      • cynta Re: Zwiazek na duza odleglosc, mozliwy? 01.02.09, 15:13
        > "Zwiazek na duza odleglosc, mozliwy?"
        > "Nie pisac ze niemozliwy i nie pisac zeby znalezc na miejscu.."
        >
        > Ja cię w takim razie o coś zapytam. Po ch... założyłaś ten wątek?

        Zeby sie dowiedziec JAK jest mozliwy. Zalozenie zrobione w tym watku jest ze
        jest mozliwy a ja chcialbym dowiedziec sie od innych jakie maja doswiadczenie w
        tej kwesti. Odpowiedz ze nie jest mozliwy niczego nie doddaje, nie pomaga...
        zgodze sie moze ze temat moze nie jest najlepiej dobrany, ale tresz wyjasnia....
        Jezeli jednak koniecznie chcesz powiedziec ze nie to pisz....nikt Ci tego do
        ch....a nie zabrania
        • qw994 Re: Zwiazek na duza odleglosc, mozliwy? 01.02.09, 15:43
          > Zalozenie zrobione w tym watku jest ze
          > jest mozliwy

          Tytuł temu przeczy.
          • cynta Re: Zwiazek na duza odleglosc, mozliwy? 01.02.09, 16:22
            wiem, wspomnialam o tym...
    • iwona334 tylko jako etap przejsciowy :) 01.02.09, 12:12
      i maximum do roku czasu.

      a potem Real i konsumpcja. inaczej sie nie da :)

      PS. Nie sugeruj ludziom co maja pisac, a co nie.
      Net to nie szkolka przyklasztorna.
      • cynta Re: tylko jako etap przejsciowy :) 01.02.09, 15:15
        Dzieki,
        O.k. real i konsumpcja max po roku i co dalej??? Ci ludzie mieszkaja na 2
        roznych kontynentach....
        Sugeruje nauczona doswiadczeniem (ze szkolki przyklasztornej ;-), zobacz jak
        wiele innych watkow, czesto rozplywaja sie w zabawnych ale nic nie wnoszacych
        rozmowach...

        > i maximum do roku czasu.
        >
        > a potem Real i konsumpcja. inaczej sie nie da :)
        >
        > PS. Nie sugeruj ludziom co maja pisac, a co nie.
        > Net to nie szkolka przyklasztorna.
        • mruff Re: tylko jako etap przejsciowy :) 01.02.09, 15:47
          Rozumiem,że nie widzieliście się jeszcze bez neta?

          Myślę,że związek jest możliwy -obstawiam 1% szans

          ten 1% szans to mega zauroczenie i deklaracja,że jest po co ciągnąć
          ten wirtualny związek-tzn.,że któreś z Was jest gotowe przeprowadzić
          się na drugi kontynent i ZARYZYKOWAĆ by móc się poznawać

          • qw994 Re: tylko jako etap przejsciowy :) 01.02.09, 15:50
            Dla mnie "wirtualny związek" to oksymoron.
            • cynta Re: tylko jako etap przejsciowy :) 01.02.09, 16:23
              Nawet jak sie mieszka z bialymi misiami na krze polarnej i jest to jedyny
              zwiazek mozliwy??
              • qw994 Re: tylko jako etap przejsciowy :) 01.02.09, 16:35
                Nawet.
                • cynta Re: tylko jako etap przejsciowy :) 01.02.09, 16:40
                  qw994 napisała:

                  > Nawet.

                  eeeeeee tam!!! "Party Pooper" jestes.......
                  • qw994 Re: tylko jako etap przejsciowy :) 01.02.09, 16:46
                    A ty chyba przyjmujesz do wiadomości tylko to, co ci pasuje.
                    • cynta Re: tylko jako etap przejsciowy :) 01.02.09, 16:48
                      qw994 napisała:

                      > A ty chyba przyjmujesz do wiadomości tylko to, co ci pasuje.

                      Nie, ale to forum nie jest dla mnie wyrocznia... A ten "zwiazek" pociagne sobie
                      tak daleko i tak dlugo jak bedzie mi sie podobalo, bez wzgledu na to co Ty
                      mowisz...
                      • qw994 Re: tylko jako etap przejsciowy :) 01.02.09, 16:55
                        Wow. Chyba się zamknę w sobie na takie dictum.
                        Dziewczyno, rób, co chcesz, na Boga. To twoje życie i twoje wybory. Nie rozumiem
                        jedynie ludzi, którzy zakładają osobisty wątek na forum, a potem się dziwią, że
                        ktoś się w nim wypowiada inaczej, niż by oczekiwali.
                      • obrotowy Re: tylko jako etap przejsciowy :) 01.02.09, 17:25
                        cynta napisała:
                        > Nie, ale to forum nie jest dla mnie wyrocznia... A ten "zwiazek"
                        pociagne sobie tak daleko i tak dlugo jak bedzie mi sie podobalo,
                        bez wzgledu na to co Ty mowisz...


                        Skoro nie masz watpliwosci, to nie zawracaj nam d... takim watkiem
                        udajac, ze watpliwosci masz.
        • obrotowy A to juz nie moj problem 01.02.09, 17:23
          cynta napisała:

          > Dzieki,
          > O.k. real i konsumpcja max po roku i co dalej??? Ci ludzie
          mieszkaja na 2 roznych kontynentach....

          A to juz nie moj problem, tylko tych zaintersowanych osob.
          • cynta Re: A to juz nie moj problem 01.02.09, 17:37
            obrotowy napisał:

            > cynta napisała:
            >
            > > Dzieki,
            > > O.k. real i konsumpcja max po roku i co dalej??? Ci ludzie
            > mieszkaja na 2 roznych kontynentach....
            >
            > A to juz nie moj problem, tylko tych zaintersowanych osob.

            Tak to jest jak sie nie jest jedna z ulubionych forumek :-((((
            Nawet zwyklej opini na jakis temat nie mozna od was wyciagnac... Co komu do tego
            co ja z ta opinia zrobie, chcialam je uslyszec, jakos tam jestescie gronem
            reprezentujacym opinie ogolu nie?? To po co to forum??
            • obrotowy Re: A to juz nie moj problem 01.02.09, 17:50
              cynta napisała:
              To po co to forum??

              Po to, by porozmawiac o watpliwosciach , jezeli ktos jakies ktos ma.
              Jezeli ich nie masz, to o czym dyskutowac?
              Przedstawilas swoja opinie i pani juz dziekujemy :)

    • khadroma Re: Zwiazek na duza odleglosc, mozliwy? 01.02.09, 17:56
      Zalezy co rozumiesz przez slowo zwiazek.
      Jezeli zwiazkiem nazywasz wysylanie maili, wymiane fotek i rozmowy na skypie, to zwiazek na odleglosc jest mozliwy.
      Jezeli natomiast masz bardziej tradycyjne wyobrazenie o zwiazku dwojga ludzi, to taka definicja zawiera w sobie wspolne przebywanie. Fizyczna i emocjonalna bliskosc, co niestety nie jest mozliwe do zrealizowania na odleglosc.
      • gocha033 Re: Zwiazek na duza odleglosc, mozliwy? 01.02.09, 17:59
        khadroma napisała:

        > Zalezy co rozumiesz przez slowo zwiazek.
        > Jezeli zwiazkiem nazywasz wysylanie maili, wymiane fotek
        i rozmowy na skypie, to zwiazek na odleglosc jest mozliwy.

        Nie - gdyz nie ma zwiazku bez pocalunkow.
        To o czym tu mowisz to zazyla znajomosc, ew. przyjazn.
        • khadroma Re: Zwiazek na duza odleglosc, mozliwy? 01.02.09, 18:03
          gocha033 napisała:
          > To o czym tu mowisz to zazyla znajomosc, ew. przyjazn.

          Przyjazn tez jest forma zwiazku dwojga ludzi. Moze trwac nwet dluzej niz niejedno malzenstwo, bo przez cale zycie.
          Partnerstwo np. w biznesie, to tez rodzaj zwiazku, wprawdzie nie opartego na uczuciu, a na interesie, ale jednak. Itp.
          • gocha033 Re: Zwiazek na duza odleglosc, mozliwy? 01.02.09, 18:04
            khadroma napisała:

            > gocha033 napisała:
            > > To o czym tu mowisz to zazyla znajomosc, ew. przyjazn.
            >
            > Przyjazn tez jest forma zwiazku dwojga ludzi.

            Naturalnie !.

            Tylko kazdy przytomny tu rozumie, ze tej dziewczynie
            nie o taki zwiazek tu chodzi.
            • khadroma Re: Zwiazek na duza odleglosc, mozliwy? 01.02.09, 18:15
              gocha033 napisała:
              > Naturalnie !.
              >
              > Tylko kazdy przytomny tu rozumie, ze tej dziewczynie
              > nie o taki zwiazek tu chodzi.

              Wcale nie jest to takie oczywiste. Zrobila zalozenie, ze jest mozliwy, a mimo to pyta forumowiczow czy jest mozliwy. I w dodatku nie zyczy sobie innych odpowiedzi.
              Przyznam, ze nie bardzo rozumiem taki rodzaj myslenia.
              • gocha033 Re: Zwiazek na duza odleglosc, mozliwy? 01.02.09, 18:20
                khadroma napisała:

                > gocha033 napisała:
                > > Naturalnie !.
                > >
                > > Tylko kazdy przytomny tu rozumie, ze tej dziewczynie
                > > nie o taki zwiazek tu chodzi.
                >
                > Wcale nie jest to takie oczywiste. Zrobila zalozenie, ze jest
                mozliwy, a mimo
                > to pyta forumowiczow czy jest mozliwy.

                - nie !. napisala, ze chodzi jej o zwiazek zawiazujacy sie (tylko)
                wirtualnie, a nie o zwiazek czysto wirtualny !!!


                I w dodatku nie zyczy sobie innych odpowiedzi. Przyznam, ze nie
                bardzo rozumiem taki rodzaj myslenia.

                - gdyz to nie ma zadnego myslenia. dziewczyna chce sie troche
                nad soba pozalic i popbalabac :)
                • cynta Re: Zwiazek na duza odleglosc, mozliwy? 01.02.09, 21:22

                  > - nie !. napisala, ze chodzi jej o zwiazek zawiazujacy sie (tylko)
                  > wirtualnie, a nie o zwiazek czysto wirtualny !!!

                  Dzieki! ktos wreszcie czyta ze zrozumieniem. Chodzilo mi o scenariusz np.
                  wirtualna wersja doprowadza do realnego spotkania, o.k. wiec gdzie? U niego ? u
                  niej? czy na neutralnym gruncie? Wirtualne pogaduszki mozna doprowadzic do
                  poduszki wiec co? przy pierwszym spotkaniu hop do lozka?? Tak? jezeli sie ma
                  ochote? czy raczej nie nawet jak sie ma ochote bo to pierwsze spotkanie. I co
                  dalej?? itp. Chodzilo mi o mozliwosci, jak to moze sie potoczyc....
                  >
                  >
                  > I w dodatku nie zyczy sobie innych odpowiedzi. Przyznam, ze nie
                  > bardzo rozumiem taki rodzaj myslenia.
                  >
                  > - gdyz to nie ma zadnego myslenia. dziewczyna chce sie troche
                  > nad soba pozalic i popbalabac :)

                  Tez ;-)) ale nie chce odpowiedzi CZY to ma sens tylko JAK ma to sens... Chcialam
                  tu glownie uslyszec opinie takich forumowiczow ktorzy sie w takie zwiazki
                  "bawili". Podzielcie sie DOSWIADCZENIEM a nie prywatna OPINIA...
    • dark.knight123 Re: Zwiazek na duza odleglosc, mozliwy? 01.02.09, 18:06
      Cóż to za związek, jeśli nie ma w nim bliskości, tylko rozmowy za
      pośrednictwem komputera? To za mało, by mówić o związku.
      Im szybciej się przeniesiesz znajomość wirtualną do świata realnego,
      tym szybciej przekonasz się kim jest Twój wybranek i czy pasujecie
      do siebie. W świecie uczuć nie ma warunków, częstotliwość spotkań
      ustala para a wyłączność nie isnieje.
      • cynta Re: Zwiazek na duza odleglosc, mozliwy? 01.02.09, 21:25
        a wyłączność nie isnieje.

        ??? Rozwin prosze ten fragment... bo poki co ta ja sie tylko spotykam z
        naciskiem na wylacznosc nawet internetowa!!
        • dark.knight123 Re: Zwiazek na duza odleglosc, mozliwy? 01.02.09, 21:36
          Oczywiście, że wyłączność nie istnieje. Romans wirtualny czy realny
          nie musi oznaczać, że jesteście tylko we dwoje i żadnych innych
          znajomości. Każdy ma znajomych, rodzinę, przyjaciół. Czy zatem ma
          zrezygnować z tych kontaktów, bo jest w związku? To nieracjonalne!
          Znajomość wirtualna nie oznacza, że nagle masz skasować wszelkie
          inne kontakty. Jeśli takie coś ma miejsce, to masz do czynienia z
          człowiekiem, który nie darzy Ciebie zaufaniem.
          • cynta Re: Zwiazek na duza odleglosc, mozliwy? 01.02.09, 21:51

            > Znajomość wirtualna nie oznacza, że nagle masz skasować wszelkie
            > inne kontakty.
            Ale TAKIE kontakty mam skasowac, tak?


            Jeśli takie coś ma miejsce, to masz do czynienia z
            > człowiekiem, który nie darzy Ciebie zaufaniem.

            I chyba slusznie :-)) Ja bym nie zaufala ze nie ma kogos w realu to czemu mialby
            on zaufac??
            • dark.knight123 Re: Zwiazek na duza odleglosc, mozliwy? 01.02.09, 21:59
              cynta napisała:

              >
              > > Znajomość wirtualna nie oznacza, że nagle masz skasować wszelkie
              > > inne kontakty.
              > Ale TAKIE kontakty mam skasowac, tak?

              Co to znaczy TAKIE kontakty?

              > Jeśli takie coś ma miejsce, to masz do czynienia z
              > > człowiekiem, który nie darzy Ciebie zaufaniem.
              >
              > I chyba slusznie :-)) Ja bym nie zaufala ze nie ma kogos w realu
              to czemu mialb
              > y
              > on zaufac??

              Złe podejście macie. Jak to ma się udać?
              • cynta Re: Zwiazek na duza odleglosc, mozliwy? 01.02.09, 22:22

                > Co to znaczy TAKIE kontakty?

                Takie same jak ten z ktorego wyniknela znajomosc o ktorej mowimy. Ludzie
                szukajacy znajomosci wirtualnych z reguly kontaktuja sie z wieloma osobami.
                Kiedy nalezy zakonczyc te inne znajomosci?? Czy jezeli przewidujesz spotkanie za
                6 miesiecy np. to nalezy zrywac te inne znajomosci??

                >
                > Złe podejście macie. Jak to ma się udać?

                A myslisz ze tylko moze sie udac jak ludzie sobie ufaja? I co to wlasciwie
                oznacza??? Zaden czlowiek nie jest w stosunku do kogokolwiek innego w 100% w
                porzadku! Mysla, mowa i uczynkiem, mozesz przysiadz ze nigdy tak nie zgrzeszyles??
                • dark.knight123 Re: Zwiazek na duza odleglosc, mozliwy? 01.02.09, 22:32
                  Czy Twoim zdaniem każdy w necie szuka związku? Często to ludzie,
                  którzy tu się relaksują w pracy i bawią ze sobą.
                  Czy możliwe jest, by mieć np. w wirtualnym świecie kilka osób, które
                  powodują szybsze bicie serca? Strategia łapania kilku srok za ogon
                  nie należy do najlepszych. A zabawa uczuciami tym bardziej.
                  Wybacz, ale jakaś taka wyrachowana jesteś :/

                  Brak zaufania tworzy pewną przepaść między ludźmi. Sprzyja
                  nieustającym podejrzeniomm a to często prowadzi do nieporozumień.

                  Ja nie bawię się innymi.
                  • cynta Re: Zwiazek na duza odleglosc, mozliwy? 01.02.09, 23:14

                    > Czy możliwe jest, by mieć np. w wirtualnym świecie kilka osób, które
                    > powodują szybsze bicie serca?
                    Spokojnie mozna :-))

                    Strategia łapania kilku srok za ogon
                    > nie należy do najlepszych.
                    Dlaczego??? zwieksz szanse powodzenia, jak zawsze i w kazdym biznesie...

                    A zabawa uczuciami tym bardziej.

                    Zaraz zabawa, a moze to wlasnie sa prawdziwe uczucia a reszta to nadety balonik
                    kulturowosci czlowieka??
                    > Wybacz, ale jakaś taka wyrachowana jesteś :/
                    Ne... starsza i juz mocno doswiadczona ale nie zdechla :-)))

                    >
                    > Brak zaufania tworzy pewną przepaść między ludźmi. Sprzyja
                    > nieustającym podejrzeniomm a to często prowadzi do nieporozumień.
                    mozna zalozyc ze zaufania nie bedzie nigdy i tez zyc....

                    >
                    > Ja nie bawię się innymi.

                    Do czasu....do czasu.....

                    • dark.knight123 Re: Zwiazek na duza odleglosc, mozliwy? 01.02.09, 23:30
                      Twoja sprawa.
                      Moim zdaniem człowiek nie jest w stanie pokochać w tym samym czasie
                      kilku osób. Wtedy nie kocha żadnej z tych osób.
    • polska_potega_swiatowa Re: Zwiazek na duza odleglosc, mozliwy? 02.02.09, 08:40
      cynta napisała:

      > Oczywiscie zawiazujacy sie wirtualnie. Jakie warunki musza byc w/g
      > Was spelnione zeby cos z tego wyszlo??

      musi byc chemia, a jesli nie to przynajmniej zbierznosc planow,
      potrzeb oraz sporo checi. Problem w tym ze czesto jesli np jest taka
      znajomosc na odleglosc, i np on mieszka w NY ona w Podlaskim to
      chyba nie mozna tego traktowac jako zwiazek partnerski oparty
      jedynie na milosci. Wtedy nie ma pewnosci czy ona jest w zwiazku dla
      milosci czy tylko zeby wyrwac sie z prowincji. Jak i czy on robi to
      tylko dlatego ze liczy na atrakcyjna kobiete ktora pewnie nic nie
      wie bo pochodzi z malej dziury i da sie latwo podporzadkowac.

      Jednak gdy np obie osoby sa z duzego miasta np Poznan i Gdansk nie
      ma takiej kwesti.


      • lacido Re: Zwiazek na duza odleglosc, mozliwy? 02.02.09, 09:06
        rozwalasz mnie
        rozwiązaniem jest to, żeby dopiero po np 4-5m kiedy znajomość się rozwija
        ujawnić skąd się jest :) poza tym jak ktoś na wstępie ma takie wątpliwości to po
        co ciągnąć taką znajomość??
        • polska_potega_swiatowa baju baj... 02.02.09, 10:00
          lacido napisała:

          > rozwalasz mnie
          > rozwiązaniem jest to, żeby dopiero po np 4-5m kiedy znajomość się
          > rozwija ujawnić skąd się jest :) poza tym jak ktoś na wstępie ma
          > takie wątpliwości to po co ciągnąć taką znajomość??

          Zastanawia mnie czy naprawde jest choc jedna kobieta ktora czekala
          by 4-5 miesiecy zanim dowie sie wszystkiego o swojim potencjalnym
          partnerze...Znajac psychike kobiet.

          Lacidka powiaduje sie po 4-5 miesiacach je jej kawaler jest z
          Nagornego Karabachu, a nie jak sadzila z Paryza, wiec ma cale dwie
          minuty na uzmyslowienie sobie faktu ze jej slub nie odbedzie sie na
          w ekscluzywnej sali restauracyjnej na Chanse Ellise, tylko w
          kantynie przyzakladowej w dawnych lagrach- miasteczy na Syberii :)
          Nie czaruj Lacidka...:)
          • lacido Re: baju baj... 02.02.09, 10:32
            ktoś z kim gadam wirtualnie 4-5m nie ma szansy na to żeby być uważany za
            partnera :) z wieloma osobami miał kontakty wirtualne i jakoś nigdy mi nie
            zależało na tym, żeby wiedzieć wszystko o drugiej osobie, ale to może dlatego,
            że nie zakładam sobie, że ten oto facet może być moim facetem> Nie czuję
            potrzeby poznawania kogoś od podszewki, no chyba że znajomość ma na celu coś
            więcej niż tylko gadanie - ale to chyba oczywiste. Nie mniej, nie każdy dokonuje
            weryfikacji :)

            > Lacidka powiaduje sie po 4-5 miesiacach je jej kawaler jest z
            > Nagornego Karabachu, a nie jak sadzila z Paryza, wiec ma cale dwie
            > minuty na uzmyslowienie sobie faktu ze jej slub nie odbedzie sie na
            > w ekscluzywnej sali restauracyjnej na Chanse Ellise, tylko w
            > kantynie przyzakladowej w dawnych lagrach- miasteczy na Syberii :)
            > Nie czaruj Lacidka...:

            powiaduje to regionalizm?

            Gratuluję jeśli Ty po 4-5mieisacach uznałeś ze możesz brać ślub z wirtualną
            babką :) Nie wiem skąd założenie, że celem wirtualnych znajomości jest ślub??
    • lucysol Re: Zwiazek na duza odleglosc, mozliwy? 02.02.09, 20:04
      Ja mam taki "związek". Nie wiem co z tego wyniknie, zobaczymy jak
      spotkamy się za kilka miesięcy :) Nawet jakby nic to i tak fajnie
      było rozmawiać. Ale mam nadzieję że jednak "coś", choć fajny
      sexik :):):) Podejdź do tego na luzie czyli co będzie to będzie, ale
      nie można drugiej osoby zranić, bo może jej zależy. Powodzenia!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja