Gość: Alicja
IP: 62.233.186.*
17.11.03, 09:33
historia w dużym skrócie przedstawia się tak:
poznalismy sie w lipcu...on coś chciał, ja wtedy ne, na jego oczach byłam z
kims jemu bliskim...zdalam sobie jednak sprawę, ze cos do Niego czuje,wiec
do czegos doszło, ale nie zgodziłam sie na sex...później powiedziałam mu, ze
mi zalezy, a on na to, ze spotyka się z inną...po ok półtora miesiąca
wysłałam bardzo długi list, w którym wyznałam co czuję...na początku nie
było reakcji, ale po pewnym czasie napisał, ze chce się spotkac i wszystko
wyjasnić...spotkaliśmy się więc i powiedział mi, ze nie chce ze mną być, ale
jeśli ja dam rade sie nie angażować, bo on nie chce, zebym cierpiała, to
możemy jak kumple do siebie pisac, czasem sie spotkac, pogadać, ale nie może
mi zagwarantowac, ze jeśli cos wypijemy, to On nie będzie czegoś chciał,
czegoś próbował...ja przystałam na taki układ, ale wszyscy mi mówią, że on
szuka dziwki w taki sposób...ja jestem dziewicą, ale on wie, że chciałabym
się z nim przespać...znam go i wiem, ze lubi podszczypywac dziewczyny,
uwodzić je itd...on sam mi to powiedział i stwierdził, że ja tez czesto
kokietuję facetów...bardzo cierpiałam, al;e lubie go, a może kocham na tyle,
ze chcę go znac, mimo że wiem, że nawet jeśli do czegos dojdzie, to nie
będziemy razem...