Małżeństwo z Geyem :-)

IP: 212.160.156.* 23.01.02, 13:45
Mam pytanie ilu z Was (pytam wszystkich homo bywalców tego forum)jest w związku
małżeńskim z kobietą? Ile Waszych żon wie, że jesteście Geyami, a ilu z Was
okłamuje swoje żony?
Czy Waszym zdaniem, jeśli żona wie, że jej facet jest Geyem - to taki związek
ma szansę, żeby przetrwać?

Silli
    • Gość: Romeo Re: Małżeństwo z Geyem :-) IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 23.01.02, 14:04
      Jeżeli już to z gejem.

      Jestem gejem więc nie mogę być w związku z kobietą. Ale w mojej sytuacji to
      jest bardzo proste - mam meza, jesteśmy finansowo samodzielni. A ilu jest
      chłopaków zastraszonych w swoich środowiskach... Dlatego nie mogę ich potępiać,
      chociaż takie związki (geja i dziewczyny) o ile nie są "białymi małżeństwami"
      nie mają przyszłości a nieszczęśliwa musi być i jedna i druga steona... to tyle
      teoretyzowania z mojej strony.
      • Gość: Silli Re: Małżeństwo z Geyem :-) IP: 212.160.156.* 23.01.02, 14:15
        Ok. Ale z tego co piszesz wnioskuję, że nie mieszkasz w Polsce prawda?

        Silli
        • Gość: geo Re: Małżeństwo z Gejem :-) IP: 10.0.219.* 23.01.02, 15:50
          spójrz na jego adres IP i się dowiesz, że pisze z wa-wy...
      • Gość: ramzes Re: Małżeństwo z Geyem :-) IP: *.online-now.de 24.01.02, 10:42
        znam sympatycznego goscia, ktory przez 18 lat byl zonaty i jego zona wiedziala o
        tymm, ze podobaja mu sie mezczyzni, mimo to zaakceptowala go takim jakim jest i
        nie bylo z tym problemu. Kwestia podejscia.

        ramzes

        geyem?? chyba gayem lub gejem
      • nessuna Re: Małżeństwo z Geyem :-) 27.01.02, 16:21
        Romeo, napisales 'mam meza'. Pytam, bez zlosliwosci, wlasnie o nazewnictwo. Obaj
        jestescie dla siebie 'mezami'? Pamietam taka scenke z przeszlosci. Moja
        kolezanka, ktora jak pierwsza z naszej klasy wyszla za maz, przyszla na spotkanie
        klasowe z mezem. Zapewne troche dla zgrywy, ale przez caly wieczor zwracali sie
        do siebie 'mezu', 'zono'. Ty mowisz o swoim partnerze 'moj maz', czy on o Tobie
        mowi tak samo? No bo chyba nie 'zono'?
    • Gość: Matt Re: Małżeństwo z Geyem :-) IP: 212.18.162.* 23.01.02, 14:54
      Osobiscie znam geja który ma zone. Ona o tym wie od poczatku ale chce z nim byc
      bo go kocha. Maja nawet dziecko.

      Znam tez chlopaka, który ma narzeczona od 5 lat, ona chce sie z nim zenic, a on
      dopiero niedawno odkryl ze bardziej interesuja go faceci. Nie wie co ma robic.
      Nigdy nie zdradzil narzeczonej i twierdzi ze ja kocha. I jak rozwiazac taki
      problem?

      Oczywiscie jest cala masa gejów majacych zony i oklamujacych je. Dlaczego?
      Wielu ludzi chce miec rodzine, dzieci, itp., wiec ja zakladaja nawet wbrew
      swojej orientacji seksualnej. Zyja w klamstwie. Czy mozna ich potepiac? Pewnie
      tak. Dla mnie to pewien rodzaj tchórzostwa, który zreszta rozumiem. Winne jest
      przeciez tez spoleczenstwo, które nie akceptowaloby ich gdyby prowadzili takie
      zycie na jakie by mieli ochote. Tak na dobra sprawe to kazdy przypadek jest
      indywidualny.

      A ja osobiscie nigdy nie chcialem miec zony. Jest mi latwiej bo mieszkam poza
      Polska. Od 4 lat mieszkam z facetem i jest nam swietnie. Czuje sie facetem
      zonatym. Oczywiscie fajnie jest miec dzieci, ale cóz - zycie jest sztuka
      wyboru - wybieramy pewne rzeczy rezygnujac z innych. A najwazniejsze zebysmy
      dokonujac tych wyborów nie krzywdzili innych...

      Pozdrawiam
      • Gość: rick Re: Małżeństwo z Geyem :-) IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 23.01.02, 23:38
        Cze matt! Ja tez jestem z facetem od 3 lat i mieszkamy w Polsce. A skąd ty
        stukasz?
    • Gość: buba Re: Małżeństwo z Geyem :-) IP: 106.12.5.* 25.01.02, 18:18
      Powiedz , Silli dlaczego tak się tym interesujesz.?????
      A może zakochałaś się w geju????
    • silli Re: Małżeństwo z Geyem :-) 25.01.02, 18:38
      Odpowiedź jest prostrza niż myślisz :) Mój mąż jest gejem - powiedział mi o tym
      po 4 latach małżeństwa...

      pozdrawiam

      Silli
      • Gość: Dziwka Re: Małżeństwo z Geyem :-) IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 26.01.02, 16:37
        No to masz kurwa pecha hi hi
      • Gość: geo Re: Małżeństwo z Geyem :-) IP: 10.0.219.* 26.01.02, 18:08
        a jesteście zadowolenie z tego zwiazku, czy utrzymujecie go tylko ze wzgledu na dzieci? podejrzewam, że pozwalasz mu zdradzac siebie, tak?
        • wari Re: Małżeństwo z Geyem :-) 26.01.02, 18:50
          Gość portalu: geo napisał(a):

          > a jesteście zadowolenie z tego zwiazku, czy utrzymujecie go tylko ze wzgledu na
          > dzieci? podejrzewam, że pozwalasz mu zdradzac siebie, tak?

          CO TO ZNACZY POZWALASZ. Jak będzie chciał to będzie robił seks z lub bez
          pozwolenia. Myślę, że nieładnie zrobił, że nie powiedział tego przed ślubem. Nie
          wierzę w odkrycie w sobie homoseksualizmu po latach. Może nie umiał sobie
          poradzić z tym faktem, są też tacy co myślą, że się przy żonie "wyleczą". Od 15
          lat jestem w związku z facetem, chyba czujemy się i jesteśmy, przynajmniej u
          sąsiadów i rodziny, odbierani jak małżeństwo (i to podobno tzw. dobre
          małżeństwo). Jak miałem 16 lat przez ponad rok rok bylem mialem z dziewczyną, ale
          w życiu by mi do głowy nie przyszło, żeby to ciągnąć dłużej i ją oszukiwać. Na
          szczęście nigdy nie chciałem mieć dzieci. Znam małżeństwo z Niemiec które pobrało
          się, pomimo tego, że kobieta wiedziała, że jej przyszły mąż jest gejem. Pobrali
          się z przyjaźni - oboje chcieli mieć dzieci. Mają córkę (18 lat) i syna (15) Są
          bardzo otwarci, w zeszłym roku byliśmy w gejowskiej dyskotece (my i oni z
          dziećmi). Nie obawiali się, że ich synek się zgorszy się jak zobaczy całujących
          się facetów.
          • Gość: geo Re: Małżeństwo z Geyem :-) IP: 10.0.219.* 26.01.02, 19:13
            pozwalasz, czyli czy wiesz, że on może robic to z jakimś innym facetem- wiem, że jakby chciał to i tak by to zrobił, chodziło mi tylko o swiadomośc...
            • Gość: ramzes:) jestescie beznadziejni... IP: *.dip.t-dialin.net 26.01.02, 20:35
              a czy kazdy zonaty facet zdradza swoja zone na lewo i prawo z innymi kobietami?
              dlaczego uwazacie, ze silli ma pecha? kto powiedzial, ze gej nie moze pokochac
              kobiety?? Przeciez dwie osoby moze laczyc milosc bardziej duchowa niz fizyczna..
              A moze dla niektorych wieksze znaczenie ma po prostu wzajemny szacunek i nie
              stawiaja na pierwszym miejscu seksu..tak jak to sie niektorym wydaje....

              ramzes:
              • Gość: geo Re: jestescie beznadziejni... IP: 10.0.219.* 26.01.02, 21:01
                ja nie uważam, że silli ma pecha, uważm, że jest w pewnym rodzaju "wyjatkowa" i tyle:)
                A co do seksu- nikt bez niego nie może się obejsc, choc może masz i rację, że postawili na szacunek, a seks poszedł w odstawkę....
    • mikmik Re: Małżeństwo z Geyem :-) 26.01.02, 22:25
      jeżeli ktoś ma żone i jednocześnie lubi seks z facetami to nie jest gejem/gayem
      tylko biseksualista, tak zazwyczaj okresla się ten typ człowieka
      • Gość: geo Re: Małżeństwo z Geyem :-) IP: 10.0.219.* 27.01.02, 10:21
        ale to, że ma żonę, nie oznacza, że pociagja go kobiety (w koncu mógł się ożenic z przymusu itp.).
        A biseksualista to człowiek, którego pociagaja fizycznie obie płcie, to co napisałeś jest trochę naginanym opisem takich ludzi...
      • kph Re: Małżeństwo z Geyem :-) 27.01.02, 10:23
        mikmik napisał(a):

        > jeżeli ktoś ma żone i jednocześnie lubi seks z facetami to nie jest gejem/gayem
        >
        > tylko biseksualista, tak zazwyczaj okresla się ten typ człowieka

        To znaczy, ze orientacje seksualna mozna bardzo latwo zmienic - wystarczy stanac na oltarzu z osobnikiem przeciwnej plci i juz np. z geja robi sie biseksualista. Tak, a siostra przyjdzie, kaftanik zalozy:)

        pzdr.
        kph

        ps: Jestem gejem i nigdy (nigdy) nie wyrzadzilbym takiej krzywdy drugiej osobie (odnosnie malzenstwo z gejem). Ramzes pisal, ze moze on ja kocha. Wg mojego skromnego zdania, to, ze jestem gejem nie tylko determinuje to, ze wole seks z chlopcami, ale tez to, gdzie szukam i ewentualnie znajduje milosc. Watpie, czy gej moze pokochac dziewczyne, tak jak watpie, czy heterochlopak moze pokochac geja. Orientacja seksualna wplywa na cale zycie czlowieka, nie tylko seksualne ale i emocjonalne.
        • Gość: geo Re: Małżeństwo z Geyem :-) IP: 10.0.219.* 27.01.02, 10:31
          co nie zmienia faktu, że ta dwójka ludzi może byc najlepszymi przyjaciółmi?
          moje przyjaciólki (rodzaju żenskiego!) uważaja, że najlepszym kolega i przyjacielem jest gej, więc może z nimi tez tak jest?
          • kph Re: Małżeństwo z Geyem :-) 27.01.02, 15:47
            Jasne, ze moga byc najlepszymi przyjaciolmi, tak jak heteryk moze byc najlepszym przyajcielem geja. Ale milosc to jednak cos wiecej niz przyjazn. I tu zaczynaja sie schody.
            • Gość: geo Re: Małżeństwo z Geyem :-) IP: 10.0.219.* 27.01.02, 16:37
              i właściwie watpie aby było coś takiego jak miłośc pomiędzy gejem a kobieta hetero, tak też jest w rpzypadku silli. sa przyjaciółmi i tyle.
              pytanie do silli- kiey dowiedziałeś się, że on jest gejem i jak?
              • Gość: Silli Re: Małżeństwo z Geyem :-) IP: 212.160.156.* 28.01.02, 12:44
                Bardzo cieszy mnie, że dyskusja ożyla :) Wiem jak wygląda to z mojej strony,
                ale bardzo ciekawi mnie jak Wy to odbieracie.
                Jak już pisałam, dowiedziałam się o tym po 4 latach małżeństwa - po prostu
                pewnego pięknego dnia, gdy skończyły mi się już wszystkie pomysły powiedział mi
                o co tak na prawdę chodzi..., jesteśmy ze sobą od 9 lat... i od zawsze były z
                sexem problemy :) nawet jak wychodzilam za niego (nie mając jeszczcze pojęcia o
                tym kim jest - on twierdzi, że wtedy jeszcze nie wiedzial, myslal, że mu to
                przejdzie :) wiedzialam, że coś jest nie tak i nie jest to prosta sprawa,
                wiedzialam, że może się okazać, że będę musiala zrezygnować z sexu w
                ogóle :)... mimo to wyszlam za niego wierzcie mi lub nie jest na prawdę
                wspanialym czlowiekiem. Z roku na rok bylo co raz gorzej :) aż w końcu mi to
                powiedzial... oczywiście, że się domyślałam wcześniej, ale chcialam to usłyszeć
                od niego.
                W tej chwili nadal jesteśmy razem, każde z nas ma swoje życie sexualne :) (nie
                jest biseksem. Nawet poznalam kilku jego przyjaciół...
                I tu mam kolejne pytanie? Dlaczego jeśli mój mąż przyzna się do mojego
                istnienia i do tego że o wszystkim wiem i nie mam nic przeciwko temu większość
                facetów po prostu się wycofuje? Sorry ale nie rozumiem tego...

                Silli
                • kph Re: Małżeństwo z Geyem :-) 28.01.02, 15:34
                  Gość portalu: Silli napisał(a):

                  > I tu mam kolejne pytanie? Dlaczego jeśli mój mąż przyzna się do mojego
                  > istnienia i do tego że o wszystkim wiem i nie mam nic przeciwko temu większość
                  > facetów po prostu się wycofuje? Sorry ale nie rozumiem tego...

                  Ja nie rozumiem czego Ty w tym nie rozumiesz:) To dziala podobnie kiedy Ty spotykasz wspanialego faceta i dowiadujesh sie, ze jest zonaty - moze go nie skreslasz, ale traci troche w punktacji ogolnej, nie?:)

                  pzdr i zycze Wam szczescia
                  kph
                  • Gość: Silli Re: Małżeństwo z Geyem :-) IP: 212.160.156.* 28.01.02, 16:22
                    Masz rację! punkt widzenia zależy od punktu siedzenia... Zależy czego się
                    oczekuje, widocznie nie spotkał jeszcze TEGO faceta :)

                    Pozdrawiam,

                    Silli
                    • Gość: geo Re: Małżeństwo z Geyem :-) IP: 10.0.219.* 28.01.02, 18:01
                      mam pytanie: Silli zakładasz że on sobie kogoś znajdzie tak? a ty?
            • nessuna Re: Małżeństwo z Geyem :-) 27.01.02, 16:39
              kph napisał(a):

              > Jasne, ze moga byc najlepszymi przyjaciolmi, tak jak heteryk moze byc najlepszy
              > m przyajcielem geja. Ale milosc to jednak cos wiecej niz przyjazn. I tu zaczyna
              > ja sie schody.

              Moze maz Silli uwazal ja za swoja przyjaciolke i byc moze dlatego wybral na swoja
              zone. Obawiam sie jednak, ze Silli, wychodzac za niego, widziala w nim
              przyjaciela, kochanka, ale nie byla chyba swiadoma, ze mezczyzna, ktorego
              poslubia jest homoseksualista. Mysle, ze czuje sie oszukana. Mam znajomych.
              Malzenstwo. On od zawsze zachowuje sie tak, jak gdyby byl gejem. Przyznam sie, ze
              jego decyzja o slubie byla dla mnie lekkim zaskoczeniem. Przez kilka lat trwala
              malzenska sielanka. Sposob, w jaki okazywali sobie uczucia, byl chwilami moze nie
              krepujacy, ale nigdy nikt inny az tak nie manifestowal swoich uczuc wgledem zony,
              jak ten kolega. Teraz sytuacja ulegla zmianie. Nie sa to moi bliscy znajomi, a
              jednak nie mozna nie zauwazyc, ze sie od siebie oddalaja. Wiem tez, ze znow
              pojawily sie insynuacje (inaczej tego nazwac nie mozna), co do homoseksualizmu
              mojego znajomego. Zastanwiam sie, czy ze wzgledow spolecznych (prestizowa praca)
              wlasnie nie zdecydowal sie na zwiazek pro forma. Oczywiscie to wszystko, to na
              razie tylko przypuszczenia, ale sa przeslanki ku takiemu postrzeganiu tej sprawy.
              • Gość: ramzes: Re: Małżeństwo z GEJem :-) IP: *.dip.t-dialin.net 27.01.02, 18:31
                Wielu gejow zeni sie zeby uniknac problemow (czasem wyolbrzymionych) z rodzina i
                przyjacolmi. Wiadmo, ze wiele osob zaczyna sie odsuwac od homoseksualnych
                znajomych. Rodzina tez roznie sie zachowuje, czasem potrafi to zaakceptowac,
                czasem potrafi przelknac pigulke, a czasem po prostu wbrew samym sobie rodzice
                wyrzekaja sie jakichkolwiek kontaktow. I tego boja sie wszyscy, dlatego wielu z
                nas decyduje sie na krok w nieznane. Czasem sie to udaje czasem nie..

                ramzes:
Inne wątki na temat:
Pełna wersja