0x0001 22.02.09, 18:26 Ciekawy artykuł. Uwielbiam tajską kuchnię - szczególnie imponuje mi bogactwo smaków tajskiego curry. Większość przypraw można już dostać w Europie, a same potrawy są relatywnie proste w przygotowaniu. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
kluska.pyza Re: Kraina tysiąca smaków 23.02.09, 07:44 "Jadąc autobusem z lotniska na główną ulicę Bangkoku - Khao San Road". Thanon Khao San to w żadnym razie nie główna ulica Bangkoku. To backpackerskie ghetto, gdzie trafia gros turystów, którzy mogą dzięki temu spędzić "kilka dni" w Bangkoku i zakosztować "egzotyki", niewiele w sumie się dowiadując. Szkoda, że ten stereotyp tu jest powielany. A kuchnia tajska wspaniałą jest. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Zuzu Re: Kraina tysiąca smaków IP: *.pool.ukrtel.net 23.02.09, 09:55 Na stronie głównej w odsyłaczu do artykułu nie powinno być przecinka między "finezyjną" a ''tajską". Po czymś takim nie chce się tego czytać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ba Re: Kraina tysiąca smaków IP: *.szczecin.mm.pl 23.02.09, 12:53 Jaka podróż takie informacje. Khao San Road absolutnie nie jest główną ulicą Bangkoku. Litości. Sprawdzajcie swoje wiadomości. Natomiast jest to dobry punkt startowy. Można tu przenocować już za kilka dolarów, pysznie zjeść, załatwić wszystkie formalności (wizy, bilety,...) itd. Nie przesadzałabym też z ostrością potraw. Tajowie kochają jeść i jedzą bardzo różnorodnie, a przyprawiać lubią już indywidualnie na talerzu. Tylko, żeby to zobaczyć, trzeba zejść z "głównych ulic" :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Statek Re: Kraina tysiąca smaków IP: *.stevenson.ac.uk 23.02.09, 13:08 Ba: przesady z ostroscia nie ma tu zadnej, spedzilem jakis czas uczac angielskiego w wiosce jednegoz plemion na polnocy, niedaleko Chang Mai i to co serwowali mi miejscowi zamienialo mnie w smoka wawelskiego. Pocisz sie caly, smarki leca ci strumieniami a po kolacji czujesz w brzuchu beczke trotylu. Oczywiscie tajska kuchnia jest moja ulubiona, aczkolwiek ostatnio zajadam sie malezyjskim curry:) Odpowiedz Link Zgłoś
jan.kulczyk Re: Kraina tysiąca smaków 17.05.09, 17:42 Hehe o Tajlandii nie sposób napisać żadnego artykułu, żeby zaraz nie odezwało się grono przemądrzałych komentatorów, którzy wszystko wiedzą lepiej. Zresztą dotyczy to całego dalekiego wschodu. Dobrze, że nasi "eksperci" nie zadeptali jeszcze tak dobrze Afryki ani Ameryki Południowej, przynajmniej takie relacje można czytać bez drżenia, że w komentarzach autor na dole strony zaraz zostanie zgnojony aż miło. :( Ech chyba faktycznie na polskich forach jest jedna z najgorszych netykiet w Europie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Seba Re: Kraina tysiąca smaków IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.05.09, 19:51 Nie nazwalbym tych komentarzy przemadrzalymi. Sporo jest w nich racji. Osoba, ktora bierze sie za opisywanie Tajlandii powinna bardziej sie do tego przygotowac. Inaczej jest tak jak jest z komentarzami. Co do Khao San Road to nie jest ona glowna ulica w Bangkoku. Kulinarnie kroluje tam Pad Thai(bardzo dobry zreszta) oraz szaszlyki i nalesniki. W restauracjach jest duzy wybor potraw, ale robione sa one pod turystow, sa bardziej ubogie w smaku. Dla tych co stawiaja swoje pierwsze kroki w tym kraju jest to dobre miejsce przed skokiem na gleboka wode ;) Pozatym artykul ciekawie napisany. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: elwal Re: Kraina tysiąca smaków IP: *.swidnica.mm.pl 18.04.10, 10:53 Punkt widzenia ZAWSZE zależy od punktu siedzenia ! Naturalne jest, że nie można napisać zupełnie OBIEKTYWNEGO artukułu na jakikolwiek temat ... z prostej przyczyny... stajemy się subiektywni, oceniając kuchnię, widoczki za oknem, odczuwalną temperaturę, urodę miejscowych ludzi czy nawet komfort hotelu, w jakim mieszkamy... Bo to są NASZE odczucia, nasze spojrzenie, nasze smaki... Nie ma co toczyć wojny, poza merytorycznymi błędami - jednak czasami jest to niekoniecznie bląd jako taki, co po prostu przejęzyczenie i skrót myślowy... A jeśli osoba jedzie zwiedzać nowy zakątek świata i taką informację otrzymuje od (wydawało by się wszechwiedzącego) pilota wycieczki - wówczas taką informację powiela w swoich relacjach... Ja się cieszę, ze trafiłam na powyższy tekst, który bardzo mi się spodobał stylistycznie i krajoznawczo - bo o istocie "głównej ulicy Bangkoku" nie mam zielonego pojęcia ;) Ale sądzę, że trzeba uszanować, że ktoś zechciał się z nami wszystkimi podzielić tymi informacjami - bo przecież nie każdy śpi na pieniądzach i co kwartał jeździ na egzotyczne wyprawy ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin Re: Kraina tysiąca smaków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.10.10, 13:07 Tam gdzie przynajmniej sporadycznie pojawiają się turyści dość powszechnie rozumiane jest sformuowanie "not sa-paj-si" ;) Odpowiedz Link Zgłoś