nazilla
24.02.09, 15:57
jestem w zwiazku 3 lata, mieszkam z nim 9 miesiecy, jestesmy pod 40
stke ja rozwodka on byl tzw starym kawalerem on ma teraz 42 lata.
od zawsze w jego zyciu zyciu byl kolega z ktorym robili wypady na
basen , saune, silownie a gdy zona kolegi wyjechala za granice na
pewien czas z dzieckiem zrobili sobie wycieczke do Paryza(nie znal
mnie wtedy)
co gora 2- 3 dni dzwonia do siebie, i radosnie rozmawiaja(nie
widzialam go nigdy tak radosnego)co tydzien np w sobote spotykaja
sie i zalatwiaja rozne sprawy lub ogladaja ciuchy lub kupuja!
zona tego kolegi skarzyla mi sie ze to drogo kosztuje te zakupy,gdy
byli 1 raz u nas razem - ja na to myslalam ze to u nich normalne(sa
z Bliskiego Wschodu)ze koledzy razem chodza po sklepach itp
zaprzeczyla i powiedziala ze ona jest zona ...
seks jest gora 3- 4 minuty bez fantazji
moj maz widze ze reaguje na tematy homo zainteresowaniem i mowi ze
tutaj to jest akceptowane(mieszkamy w Szwecji), gdy widzi
ekspedientow homo smieje sie z nimi i zartuje , nie wydaje mi sie to
normalne .wybuchnelam wczoraj i mu to powiedzialam plus pare innych
rzeczy ktorych tutaj nie opisalam ,obrazil sie (to nie 1 raz gdy go
o to pytalam- zawsze zaprzecza ale nie tlumaczy sie )mamy drugie
mieszkanie, wzial walizke czy mam zalowac czy tez nie ma czego?
potraktujcie to powaznie , to nie zart....