Zostać czy odejść?

25.02.09, 17:55
Witam wszystkich. Od dawna podejrzewałem żonę o romanse. Stworzyłem
zatem fikcyjny profil na jednym z serwisów społecznościowych,
ściągnąłem zdjęcie przystojnego mężczyzny, wpisałem dane, które, jak
słusznie sądziłem, mogły jej zaimponować i wysłałem, jako ów
fikcyjny mężczyzna, wiadomość z kurtuazyjnym tekstes "jakaś piękna"
itd. W odpowiedzi już w drugiej wiadomości zaproponowała spotkanie.
O wszystkim ją oczywiście poinformowałem. Był płacz, histeria, mocne
postanowienie poprawy itd. Ale ja czuję, że nie byłbym w stanie już
nigdy jej zaufać.
Dzieci nie mamy, ale mamy mnóstwo wspólnych interesów finansowych
typu dwa kredyty hipoteczne, firmy i wiele innych, zatem rozwiązanie
wszystkiego ot tak pochopnie nie wchodzi w rachubę. Na razie jestem,
śpię w osobnym pokoju, nie odzywam się i rozważam wszystkie opcje.
Dodam tylko, że żona jest niezależna ode mnie finansowo, co chyba
również istotne w tym przypadku. Cóż byście uczynili na moim
miejscu, Panowie???
    • qw994 Re: Zostać czy odejść? 25.02.09, 18:03
      A panie mogą odpowiadać? :)
      Jedyne, co mogę doradzić to to, żebyś niczego nie robił pod wpływem emocji.
      Poczekaj i ochłoń. A potem podejmij decyzję.
    • pusinella Re: Zostać czy odejść? 26.02.09, 00:50
      Rozwód! Rozwód!
      poznasz nową, uszczęśliwisz

    • polam5 Re: Zostać czy odejść? 26.02.09, 02:11
      Najpierw sam musisz sie zdecydowac czy checesz czy nie pozostac z Nia.
      JEsli chcesz odejsc to przyczyne do rozwodu masz.
      JEsli nie, to zawsze mozesz dac sobie szanse i np postawic sprawe jasno - dajesz
      jej szanse ale nastepne nawet podejrzenie ze ciagle "kombinuje" bedzie oznaczac
      koniec. A potem wybacz potkniecie i przygladaj sie czy sie powtorzy dopuki sie
      nie upewnisz
      • ferro2 Re: Zostać czy odejść? 26.02.09, 08:29
        Nie chce jej w tej chwili bronic, nie o to chodzi, zapytam tylko, czy moze
        gdzies wsrod tych firm, kredytow, pracy i zgielku , nie zgubiliscie waszego
        szczescia??? czy moze sam jestes troche winny, ze za malo czasu jej poswiecasz,
        czy ona Tobie??? gdzies cos ktos zawalil, nie tylko ona bedzie w tym wszystkim
        winna.Kazdy, kazda potrzebuje troche chwili dla siebie by poczuc sie soba, moze
        jej tego nie potrafisz dac? skoro szuka wsrod innych??? czasem pieniadze to nie
        wszystko w zyciu.
        • a_nnuschka Re: Zostać czy odejść? 26.02.09, 08:54
          jesli to kredyty maja was trzymac razem to szczesliwi raczej nie bedziecie
          a ups sorry nie jestem mezczyzna :/
        • bugmenot2008_2 Re: Zostać czy odejść? 26.02.09, 09:42
          > szczescia??? czy moze sam jestes troche winny, ze za malo czasu jej poswiecasz,

          ale to nie usprawiedliwia jej postepowania, normalni ludzie komunikuja sie
          zamiast kantowac
    • dzikoozka Re: Zostać czy odejść? 26.02.09, 09:45
      Jak facet ma jaja to odchodzi a nie sie babrzew w takim g...
      sorry kolego, rozwiazanie firmy czy kredytów to tylko takie wymówki
      chyba? Bo w takiej sytiacji jak Ty są setki ludzi...
      TRzeba podzielić co jest i wyprowadzić sie.
      • polam5 Re: Zostać czy odejść? 26.02.09, 17:29
        Intersujace ze kobiety tak szybko radza mezczyznom aby porzucili swoja kobiete -
        po warunkiem ze to nie jest ich mezczyzna...
        • mariaeva Re: Zostać czy odejść? 26.02.09, 17:40
          to zalezy :)
        • polam5 Re: Zostać czy odejść? 26.02.09, 18:32
          Co zalezy i od czego?

          Ciagle to obserwuje wsrod "pszypszaciolek" zony. Jak sie zejda to kazda narzeka
          na swojego chlopa i radzi kolezankom - szczegolnie tym co maja klopoty jak to
          meza ma "wychowywac" czy "kontolowac" i jak to byc "niezlezna" ale wogole go
          rzucic...bo kazdy chlop to lajdak.
          A potem delikatnie spozieraja na zegarek i biegna do domu prasowac koszule i
          gotowac obiad zanim ten "potwor" wroci z pracy. I jak sa razem to cwierkaja do
          nich jak ptaszki - kochajace zony w koncu.
          • mariaeva Re: Zostać czy odejść? 26.02.09, 19:14
            troche pewnie masz racji w tym ze narzekaja i cwierkaja zarazem
            w wiekszosci rzecz jasna
            ale to jak faceci co narzekaj ana zony ze sa takie i siake ale
            siedza wygodnie w tym zwiazku :)

            to czasem taki dziwaczny uklad....hmmm

            jedno jest pewne ze ludzie sa niestety zazwyczaj po prostu wygodni
            i pewne ejst to ze ogolnei lubia narzekac

            ja odstajac od tej normy czuje sie neiswojo w tym dziwnym swiecie
            pelnym gier ....
            • polam5 Re: Zostać czy odejść? 26.02.09, 19:33
              To co ja obserwuje to faceci raczej nie narzakaja na swoje zony - ale nic albo
              niewiel robi aby poprawic zle uklady. Najczesciej po prostu "olewaja" i szukaja
              latwieszej drogi do swojego "celu" (seks, piwo, TV, sport kiedy chca i ile chca
              a reszta powinna sie zajc zona)
              Z kobietami jest tak ze wg mnie to nie rozumieja iz jesli beda takie jakie byly
              w czasie narzeczenstwa albo na pocztku zwiazku to maja szanse (!!! tylko
              niestety szanse) ze facet tez bedzie dla nich mily jak dawniej. niestey taki
              jest swiat i faceci nie maja ani mentalych ani etycznych problemow aby sobie
              poszukac mlodszej i chetnej (zwlaszacza kiedy nie sa na bezrobotnym)) jesli
              strara stoi fochy -
              JAk zawsze (oczywiscie sa wyjatki) wina jest obopolna i tylko kiedy obie stony
              wyciagaja rece ku sobie moga sie dotkanac.

              No i stara prawda ciagle jest aktualna ze kobiety zbyt czesto wchodzac w zwiazke
              maj nadzieje ze partner sie z czasem zmieni a faceci maja a kolei ndzieje ze
              kobieta nigdy sie nie zmieni - i niestety zycie pokazuje ze oboje sie pomylili...
              • mariaeva Re: Zostać czy odejść? 26.02.09, 19:56
                hm
                wiele racji masz
                to prawda
                choc ja znam wielu narzekajacych kolegow i marudza tak samo jak
                kobiety
                ale coz
                tak wina po obus tronach
                co starac ssie trzeba jak sie chce pewien poziom utrzymac
                to jak z praca - zarabiasz gdy pracujesz ;)
                owszem- kobiety maja manie zmieniania albo nawracania faceta
                nierealne zas
                faceci zawsze by chcieli miec kobietke co nic nie chce tylko daje ;)


                no i masz racje- oboje sie myla .....
                stad tyle rozwodow
                • polam5 Re: Zostać czy odejść? 26.02.09, 20:16
                  Natomiast jesli ma sie solidny fundament - tzn okres kiedy obie strony byly w
                  100% zadowolone to mozna probowac do tego wracac w kryzysowych sytuacjach a na
                  pewno nie rezygnowac za wczesnie.

                  A kiedy juz potrafimy sie "dogadac" to musismy sie nauczyc komunikowac na
                  biezaco swoje poglady, obawy i problemy poniewaz wtedy je latwo skorygowac a
                  kiedy sie tego nazbiera to skutki sa zwykle bardzo brutalne.
                  I masz racje ze zwiazek to jak praca - i to chyba dokladnie jak praca z
                  wyjatkiem tego ze obie strony traktuja siebie jak szefa (choc wiadomo kto tu
                  jest szefem hahahaha) tzn szanuja, sluchaja cierpliwie, staraja sie zrozumiec
                  intencje i zrobic najlpeiej jak potrafia najlepiej . Ciagle trzeba nad tym
                  pracowac, ciagle trzeba a jesli cos nie wyjdzie to nie szukaja winy w drugiej
                  osobie. I podobnie jak w pracy musimy dbac o sowj miejsce i ciagle trzeba sie
                  uczyc i poprawiac jesli sie chce miec wyniki i byc lepszym niz "konkurencja"

                  Tak na marginesie to podoba mi sie postawa zaby na tym obrazku "never give up"

                  www.funatiq.com/funny-cartoons/never-give-up-cartoon/
                  • mariaeva Re: Zostać czy odejść? 27.02.09, 00:01
                    zaczne od obrazka
                    - tak..... zgadzam sie :)


                    a co do zwiakzu i pracy - dokladnie
                    nie o to chodiz zeby zwalc wine i szefowac a w ramach walki wrecz
                    bic sie o to szfowanie nie patrzac na efekt tsunami wokol
                    ludzie walcza z soba
                    dla mnie to bez ssensu
                    stara pacyfistka ze mnie
                    to jest problematyczne ale juz taka jestem
                    ....
                    taka refleksja : kiepski budowniczy zawnarazony jest na katastrofy
                    budowalne

                    i wiesz co mnie przeraza? ze bardzo czesto ludzie mowia i robia
                    wszystko w ramach zasady "jakos to bedzie"
                    no ale jakso to jest przeciez.... byle jak....

                    i potem ropaczaja i szukaja winnych ....
                    malo kto potrafi powiedziec ze zawinil
                    chocby mial to tylko powiedizec sobie w lustrze

                    jestesmy dziwnymi postaciami na tej ziemi :)
    • marek_gazeta Re: Zostać czy odejść? 26.02.09, 11:49
      Na pewno bym się zastanowił nad samym sobą i małżeństwem - dlaczego kobieta szuka szczęścia u innego.

      Co do decyzji, nie mogę pomóc.
    • mariaeva Re: Zostać czy odejść? 26.02.09, 17:39
      witaj, moj byly maz robil dokladnie to co Twoja zona. Zaufac z
      powrotem bylo okropnie ciezko i chyba slusznie bo....Nie przestal
      mimo zapewnien randkowac w intrnecie
      to cos w rodzaju choroby albo uzaleznienia
      nie naprawisz tego
      nei dadza nci obietnice
      interesy - finanse Was lacza?
      wybacz ale to tylko interesy ktore mzona prawnie roziawac - ulozyc
      Nie bede optymistka po wlasnym dosciwadczeniu i wiem o tym z wielu
      zrodekl ze osoby uzaleznione od netu nigdy nie wyjda z nalogu
      bo na to nei ma poki co lekarstwa
      dodam ze kobieta ktora z nowo zponanmy mezcyzna zaraz chce sie
      psotkac toraczje kobieta ktora ma dosc luzne ...hmm.... podejscie do
      zycia jesli tym bardziej jest mezatka....

      przepraszam ze tak dosanie i malo wesolo ale prosiles o opinie
    • amira43 Re: Zostać czy odejść? 26.02.09, 19:26
      historia,jakich wiele:-))
      szkoda ,ze sie tak pospieszyłes z ujawnieniem intrygi;-DD
      osobiscie pociagnełabym to dalej,ciekawe co dowiedziałbys sie na swoj temat;-)
      • polam5 Re: Zostać czy odejść? 26.02.09, 19:39
        No ciekawe czy pociagnelabys tak naprawde - teraz tak mowisz bo to nie Twoj
        problem.
        Z partnerami - tymi na ktorych nam zalezy trzeba jak z dziecmi - jak sie ich
        zlapie na oszukanstwie to od razu po lapach albo klapsa..bo chyba nie chodzi o
        zbieranie negatywnych dowodow?

        A on nie mial szans - zona chcial sie od razu potkac. Pewnie, co tu sie bawic
        w wirtualne romanse.
        • amira43 Re: Zostać czy odejść? 26.02.09, 21:43
          jesli moj partner,"konwersuje" z innymi kobietami i umawia sie z nimi,to nie
          jest juz moim partnerem.
          "szanowana zona",chciała sie spotkac,ok...mysle ze kilka podchwytliwych
          pytan(kwestia 1h rozmowy) i wiadomo o co chodzi.
          wybacz,dla mnie sytuacja opisana powyzej,nie jest normalna w kategoriach bycia
          razem...pomimo, ze mam duzy dystans ,do tego co mnie otacza:-)
          • polam5 Re: Zostać czy odejść? 26.02.09, 21:57
            Zgada. Moj punkt widzenia jest ze zanim przerwiemy te wiotka nic nalezy najpierw
            sie przekonac ze to jest to czego naprade chcemy. Njaczesciej lepiej jest
            naprawic jesli to mozliwe. I jak w bibli napisane - "niech ten bez grzechu
            pierwszy podniesie kamien"
            • amira43 Re: Zostać czy odejść? 26.02.09, 22:05
              polam,jakbysmy zyli zgodnie z dekalogiem,to mamy raj na ziemi...nie cytuj
              bibli,to pewnego rodzaju ideologia,niezgodna z postepowaniem tych"wierzacych";-)
              zyjemy w pewnej psychozie,ideologiczno-kulturowej,nie oznacza to ze musimy ja
              akceptowac.
              alebo cos jest białe ,albo czarne,bez zbednych usprawiedliwien;-)
              • polam5 Re: Zostać czy odejść? 26.02.09, 22:14
                Alez religia ma tu niewiele do rzeczy. JEsli sam jestes bez winy nie oceniaj tak
                drastycznie innych...to zycie i logika. Nie wiem dlaczego religia i wiara
                dzialaja na Ciebie jak plachta na byka? Nic zlego w Bibli - masz cos lepszego?
                A jesli chodzi o dekalog to jest to cos do czego wszyscy powinni dazyc.
                Biale albo czarne? Bardzo trudno z tym byloby zyc niestety jako ze wiekszosc
                zycia jest szare. A systuacje jak powyzej nie mog byc rozawiazane przez Forum -
                to sprawa dwoja ludzi i tego co ich laczy.
                • amira43 Re: Zostać czy odejść? 26.02.09, 22:25
                  nie neguje dekalogu,to jest jak "abecadło" własciwego postepowania w zyciu.
                  ale przyznaj sam,gdybys sam doswiadczył takiej sytuacji,czy czuł bys sie komfortowo?
                  fakt idealizujemy siebie,oceniamy innych,ale sa pewne normy ktorych nie powinno
                  sie przekraczac.
                  • polam5 Re: Zostać czy odejść? 26.02.09, 22:30
                    No wiesz, to ze nie czulbym sie komortowo w podobnej sytuacji wcale nie znaczy
                    ze nalezy taki zwiazek natychmiast rozwiazac. Czsami takie systacje wzmacniaj
                    zwiazki - poniewaz jest to okazja do zdrowego i glebokiego rachunku sumienia
                    (kurcze znowu mnie ofuka za religie )
                    Ok to moze jak w biznesie - zalezy ile jest warty i ile w ten zwiazek
                    "zainwestowalismy" Zycie przeciez to ciagle problemy i kompromisy.
                    Za takie zachowanie w narzeczenstwi jest inna kara a po 10 latach malzenstwa inna.
                    • amira43 Re: Zostać czy odejść? 26.02.09, 22:42
                      moze szybciej działam niz mysle,ale jestem za rozwiazniem,takiego
                      zwiazku...nieskromnie napisze,zrobiłam to;-DDD
                      wyznaje zasade ,"nie ma tego złego,coby na dobre nie wyszło".
                      "kara",dlaczego nie?..w koncu ,wydaje mi sie ,ze mamy wiecej niz dwa zwoje i
                      potrafimy oceniac sytuacje i jej konsekwencje.
                      nic na siłe,znowu sie powtarzam"cos ma swoj poczatek i koniec",sztuka jest
                      zakonczyc to z "klasa".
    • wiktorria Re: Zostać czy odejść? 27.02.09, 20:19
      Rozwaliłeś mnie swoją metodą. Sam oszukałeś żonę, sprowokowałeś ją
      do romansu, a teraz obrażasz się za to i zastanawiasz się, czy nie
      zakończyć związku? W następnym też tak będziesz sprawdzał kogoś? Jak
      można tak kogoś traktować! Mam nadzieję, że Twoja żona pierwsza
      odejdzie od takiego kretyna jak Ty. Tak naprawde to świadczy tylko o
      Tobie, jaką masz obsesje kontroli drugiej ososby i niskie poczucie
      własnej wartości.
      pozdro
      • silesiar79 Re: Zostać czy odejść? 28.02.09, 00:18
        Mam 2 opcje : a) cyniczna b) romantyczna
        ad. 1) Było ciągnąć tę szopkę z fikcyjnym gachem dalej, gromadzić materiał
        obciążający małż., a następnie pozwać ją z orzeczeniem o jej winie - proces
        wygrywasz i stawiasz warunki przy podziale majątku, małż, jest zaszachowana, bo
        to ona rozwaliła tzw. małżeństwo
        ad. 2) Kolacja przy świecach. Podczas której ustalasz podział majątku i
        informujesz, że składasz pozew. W razie jej oporu, rzucasz na stół - uwaga na
        świeczkę - kwity na nią. Tj. jej mejle do wirtualnego kochanka itd.
        YES, YOU CAN !
Inne wątki na temat:
Pełna wersja