jchlebowska
26.02.09, 21:38
Mam taki mały problem. Jestem osobą zapracowaną, wiem czego chcę. I tu zaczyna
się mój problem. Nie jestem brzydka, ale modelką też nie jestem. Po rozmowie z
kumplem i z moim byłam z którym mam od lat kontakt, wiem, że moim błędem jest
to, że jestem bezposrednia. WG nich powinnam dawać się zdobywać, powoli i
mozolnie. Czy ja mam jakas szansę? Ja żyje jak czuje, mówię co myslę :( Nie
umiem udawać. Kochałam seks, więc dla mnie nie było problem, żeby wskoczyć do
łóżka jak mnie mężczyzna pociągał. Poprostu instynkt, emocje, ciało dla mnie
są bardzo ważne. Ja od razu wiem czy ktos mnie interesuje czy nie. Miałam
tylko kilku mężczyzn, bo po każdym choruję kilka lat. I tu moje pytanie. Czy
naprawdę trzeba udawać niedostępną, żeby mężczyzna nie potraktował Cię jak
kobiety do łóżka? Po co to całe zakłamanie, nie można mówić wprost, że tego a
tego oczekuję? Po co to całe zakłamanie :(