chcę to zakończyć...

26.02.09, 22:31
WItam,
jestem mężatką i nawizałam relację z kolegą z pracy.........zaczęło
się niewinnie, nie wdając się w szczegóły zbliżyliśmy się do siebie
bardzo, on mówi że kocha.........(pomimo że jest w związku ale
pozamałżeńskim) a ja nie chcę tego dalej rozwijać...ciągnąc........
dwa razy próbowałam z tym skończyć...efekty są marne, z jego strony
jest wielki zalew maili, smsów, a nawet złości w pracy i wbijania
mnie w poczucie winy ze się nim pobawiłam itd........... sytuacja
jak dla mnie bez wyjścia...........chyba że zmiana pracy........ale
to mało realne.......

chce powrócić na łono rodziny w pełni, mam ogromne wyrzuty sumienia
z powodu tego co się stało.......... zraniło mnie to bardzo i nie
chcę ranić mojej rodziny......

pytanie moje jest takie,jak skończyć to skutecznie?
boję się konsekwencji, że on skontaktuje się z moim małżonkiem z
zemsty

zawsze myślałam że faceci są dumni i że jak raz powiesz im nie, to
poprostu nie........
    • pusinella Re: chcę to zakończyć... 26.02.09, 23:02
      brawo! za robienie z siebie kozła ofiarnego
      naprawdę szczere congratulation!!

      o tym czy się rodzinę skrzywdzi myśli się przed a nie jak już mleko się rozlało :)

      1. uświadomić panu że się nim pobawiłaś i że nie kochasz!
      2. olać maile, smsy i złość - nie odpisywać
      3. liczyć się z tym że wyklepie ślubnemu - wpisane w ryzyko romansu
      4. robić zaskórniaki i składać na ewentualną pomoc prawną przy rozwodzie
      he he he

      pozdrawiam
      auntie good advice :)
    • amira43 Re: chcę to zakończyć... 26.02.09, 23:03
      ciekawam ,jak zareagowałby "zwiazek pozamałzenski"gdyby dowiedział sie o tobie?;-)
      • pusinella Re: chcę to zakończyć... 26.02.09, 23:22
        "związek pozamałżeński" wyrwałby jej wszystkie kłaki z głowy i mąż dowiedziałby
        się szybciej :)

    • wiktorria Re: chcę to zakończyć... 27.02.09, 20:41
      No, sytuacja nie wygląda najlepiej, z tego co piszesz - Twój były
      kochanek nie może sie pogodzić ze stratą. Teraz tylko jedno co
      możesz zrobic, jeśli nie możesz "zniknąć bez śladu", to musisz
      przeanalizowac, że tak powiem, co on na Ciebie ma (gdyby doszło do
      konfrontacji z Twoim męzem, czego się obawiasz), tzn, czy ma
      zachowane Twoje maile, smsy itp, wskazujące jednoznacznie na Waszą
      zażyłość, bo jeśli ma to, co tam jest napisane. Jeśli jest ostry
      hard-core, że tak powiem, to cięzko jakąś wersję sobie ułożyć pod
      to, żeby się wyłgać. Oceń to sama. Jesli duzo tego nie ma, tzn, że
      można to zwalić na jakieś głupie żarty itp., to zmyśl jakąś bajkę
      pod to. Pamiętaj, że jesli kłamiesz, to konsekwentnie do końca
      trzymaj się swojej wersji, nie rozklej się.Za Jak pierwsza burza się
      przewali to będzie już tylko lepiej, z czasem sprawa przyschnie i
      wszyscy o tym zapomną.Musisz też go trochę znać, czy jest zdolny do
      spotkania sie Twoim mężem, na ile jest mściwy,jeśli też ma kogoś, to
      jest to trochę mniej prawdopodobne.Życzę powodzenia i zachowania
      zimnej krwi, pozdrawiam.
      • silesiar79 Re: chcę to zakończyć... 28.02.09, 00:28
        Mam głęboką nadzieję, że odpokutujesz za to, co zrobiłaś :) Zdradzasz męża i
        motasz życie innemu facetowi (ściślej mówiąc - kochankowi), a teraz piszczysz,
        bo mleko się rozlało ? Żałosne droga pani, żałosne... Życie przekonuje, że
        niestety twoja postawa coraz częściej wpisuje się w tzw. - nomen omen - stosunki
        pracownicze... Życzę twojemu mężowi szczęścia, którego ty jako niewierna żona mu
        już nie dasz, jak również życzę mu by znalazł kogoś lepszego niż ty. Pozdrawiam
    • set.me.free Re: chcę to zakończyć... 28.02.09, 07:17
      Najsensowniej (chyba) konsekwentnie powtarzać, ze to nie a ma sensu,
      perspektyw. Nie czujesz się z tym szczęśliwa i że to nie jego
      odrzucasz, ale całą sytuację, która jest dla Twojego życia
      perspektywicznie katastrofalna. Trzeba tez zrozumieć jego zawód, z
      tego, co piszesz, to jest faktycznie zakochany, ale im więcej będzie
      o tym spokojnie rozważał, to powinien uznań, ze nie może cię ranić w
      ten sposób.
      PS
      Nie obiecuj w takich sprawach zachowaniem lub słowem komuś innemu
      tego, czego nie możesz dać :-)
      • markac28 Re: chcę to zakończyć... 28.02.09, 10:15
        współczuję twemu mężowi, skoro już został rogaczem, powinien ci
        zrewanżować się w ten sam sposób i bez pitolenia proszę, że "miłość
        wszystko wybaczy itp. itd" , bo to bzdety dobre dla 15latków, trzeba
        od początku dostrzec różnicę między dupą, sercem,a głową; bo co
        niektórym to wszystko się już pomieszało.
        • silesiar79 Re: chcę to zakończyć... 28.02.09, 12:24
          markac28 napisała:

          > współczuję twemu mężowi, skoro już został rogaczem, powinien ci
          > zrewanżować się w ten sam sposób i bez pitolenia proszę, że "miłość
          > wszystko wybaczy itp. itd" , bo to bzdety dobre dla 15latków, trzeba
          > od początku dostrzec różnicę między dupą, sercem,a głową; bo co
          > niektórym to wszystko się już pomieszało.

          Właśnie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja