Jak pocieszyc mezczyzne?

27.02.09, 11:28
... pomijajac sposob tradycyjny...:) Moj facet ma w zwyczaju zamykac sie w
sobie gdy pojawia sie jakis problem... gdy sie pokloci z szefem lub gdy my
mamy sprzeczke on woli zostawac sam, nie chce sie ze mna widziec, mowi ze ma
pelno mysli w glowie ktore musi przetrawic i ze nie bedzie dla mnie dobrym
kompanem w takiej chwili... zdarza sie ze nie widzimy sie przez tydzien... a
ja za nim tesknie, chce go pocieszyc, chce zeby czul sie lepiej... ale nie ma
sposobu zeby go wyciagnac z domu lub wogole go zobaczyc jak jest smutny... czy
mozna to jakos zmienic, czy facet nie poczuje sie lepiej kiedy bedzie ze swoja
dziewczyna? ...Czy poprostu musze go zaakceptowac taki jaki jest...?
momentami zastanawiam sie czy jak on tak znika na tydzien to czy nie znika z
jakas inna... no ale chyba nie zakladam takiej sytuacji...
Jakies rady??
    • pusinella Re: Jak pocieszyc mezczyzne? 27.02.09, 11:48
      ja bym go zostawiła w spokoju
      niech się umartwia jak potrzebuje

      a przez tydzień wolności nadrobiła zaległości przyjacielskie, fryzjerskie, lub
      każde inne na które brakowało Ci czasu

      wiszenie komuś na szyi to średnia radocha

      aha.. współczuje w takiej sytuacji planów wspólnego zamieszkania..

      ps. z autopsji .. kiedyś spotkałam się przez rok z chłopakiem który był
      alkoholikiem, piękny, wykształcony etc. nie było widać że daje w palnik, znikał
      na tydzień, czasem dwa .. wcześniej organizował małe avanti lub zawieszał
      znajomość.. jak się napoił i doprowadził do użyteczności wracał w rydwanie jak
      boski adonis - dnia pewnego .. zrobiłam nalot.. z ciekawości .. widok był średni :)



    • tytus_flawiusz najlepiej jakas mała orgietka 27.02.09, 11:58
      zaproś koleżanki, zorganizuje trochę alkoholu, parę mocnych pornosów i zobaczysz
      sama jak się ożywi, a troski prysną jak dotknięciem czarodziejskiej różki.
      Potem on was po kolei ta różdżką dotknie :-)
      • pusinella Re: najlepiej jakas mała orgietka 27.02.09, 12:24
        Tytus miało być nietradycyjne

        nietradycyjne dla kobiet jest - odpuszczenie i wycofanie na okres focha :)

        nie znasz się ..
        • tytus_flawiusz Re: najlepiej jakas mała orgietka 27.02.09, 12:25
          pusinella napisała:

          > Tytus miało być nietradycyjne

          Boże jakich pięknach czasów dożyłem :-) Orgie stały się znów tradycją :-)
      • satin.mat Re: najlepiej jakas mała orgietka 27.02.09, 22:05
        jesteś po prostu chamski - następny, co ma wypaczony mózg
    • tom_dom1 Re: Jak pocieszyc mezczyzne? 27.02.09, 13:45
      Cześć kata.la!

      Z tego co napisałaś, wynika faktycznie że jest jakiś problem.
      Problem w postaci ucieczki i zamykania się w sobie przez Twojego faceta.
      Na pierwsszy rzut oka - dla mnie Twoj facet przejawia cechy introwertyzmu.
      Introwertyk właśnie wobec problemów "zamyka się w sobie","trawi SAM te
      problemy", "nie chce pomocy od innych,tym bardiej najbliższych". A na
      ofiarowanie pomocy "reaguje jeszcze bardziej zamykając się w swej skorupie".
      Dziwne, prawda? Dla człowieka który jest ekstrawertykiem lub jest "normalny" -
      takie zachowanie-zwłaszcza zamykanie sie jeszce większe gdy bliska osoba chce
      pomóc- jest dziwne i nielogiczne.
      Ale niestety-introwertycy tak mają. Gryzą w sobie te problemy które im się
      przytrafiły. I nie ma bata-tak łatwo go nie wyciagniesz na zwierzenia itd.

      Inna sprawa -jest to sprawa wychowania. MOze został tak wychowany że trzeba
      samamu radzić sobie z problemami i nie żalić się "na zewnątrz". Popatrz na jego
      ojca i jego zachowanie.

      Wiem co piszę, bo sam jestem trochę introwertykiem, a kiedyś miałem bardzo dużo
      cech introwertyka. I wiem, ze przez takie coś, człowiek psuje sobie atmosferę w
      związku z kobietą. Wiem to po sobie.
      Takie zachowanie dobija kobietę i zniechęca.
      Stąd Twój post zresztą.

      Wszystki te moje argumetny mają sens, jesli Twój facet nie jest: dresem,
      chuliganem, pijakiem, nie zdradza CIę na boku, nie jest kłamcą itp.

      To już istotę problemu znasz.
      A jak postępować z introwertykami i takimi ludźmi?
      Cierpliwość x 3, łagodność, zrozumienie, akceptacja.
      I próba rozmowy rozmowy i jeszcze raz rozmowy :)

      Pozdrawiam ciepło
      • kata.la Re: Jak pocieszyc mezczyzne? 27.02.09, 14:57
        Tom, dzieki bardzo za Twoj post, faktycznie duzo prawdy w tym co piszesz... on
        sam kiedys sie przyznal ze wie ze jest troche introwertyczny i probuje to
        zmieniac. Do tego jest bardzo dumny i latwo ta jego dume urazic... do tej pory
        zajmowalam sie swoimi sprawami tak jak radzo dzaiwczyny...ale fryzjer co drugi
        weekend.. hmmmm :/
        Tom moge zapytac o cos... jako ze prawdopodobnie wiesz co siedzi w jego
        glowie..:) a ja nie... Jak on odbiera moje proby pomocy i rozmowy?? czy on
        odbiera to jako pozytywne czy negatywne sygnaly?? czasem mam wrazenie ze staje
        sie wrecz troche agresywny.
        Staram sie byc delikatna i wyrozumiala... ale z dugiej strony chce dac mu do
        zrozumienia ze jego zachowanie nie jest ok... tylko jak to zrobic nie wywolujac
        znowu jego zlosci... :/
        • tom_dom1 Re: Jak pocieszyc mezczyzne? 28.02.09, 12:47
          > Jak on odbiera moje proby pomocy i rozmowy?? czy on
          > odbiera to jako pozytywne czy negatywne sygnaly?? czasem mam wrazenie ze staje
          sie wrecz troche agresywny.


          No to widzisz. Już sama odpowiedziałaś sobie na pytanie. Często gęsto na próby
          pomocy i rozmowy, taki introwertyk odpowiada agresywnością i odrzucaniem takowej
          chęci pomocy. Czasem przynosi to efekt przeciwny do intencji tej drugiej osoby.

          Powiem CI tak-im większy introwertyk, tym "wyższa szkoła jazdy. Tzn. niełatwy
          orzech do zgryzienia to jest.

          Jeśli juz mam być szczery, i to może brutalnie zabrzmieć, introwertyk odrzuca
          pomoc osób, które go wg niego.... nie rozumieją. ON czuje " w kościach" że ta
          osoba nie rozumie go, jego problemów, potrzeb itd. To jest trochę brutalna
          prawda dla kobiety-partnerki takiego faceta- ale musisz się z tyym liczyć, ze
          może on nie widzi ze ty go rozumiesz.

          Ja tak miałem z ostatnią partnerką. Jej zachowanie,temperament i inne potrzeby
          sprawiały, że mój introwertyzm się intensyfikował przy niej w momentach gdy
          czułem ze ona mnie nie rozumie! Czułęm ze nie rozumiem mojego świata,moich
          problemów,trosk itd. Moze on też tak czuje?

          Pytasz sie mnie co siedzi w jego głowie? Na to pytanie Ci niestety nie odpowiem.
          To TY jesteś bliżej niego i go znasz.

          > zajmowalam sie swoimi sprawami tak jak radzo dzaiwczyny...ale fryzjer co drugi
          > weekend.. hmmmm :/

          I w ogóle, co to to ma być?? Nie rozumiem. Czy to żart czy o co w tym zdaniu chodzi?

          Ponadto, introwertyzm jest cechą wrodzoną, ale da się go że tak powiem
          "poprawić" i "uspołecznić takiego człowieka". Ale to jest praca nad samym sobą
          dla Twojego chłopaka.
          A Ty mu możesz albo w tym pomóc( umiejetnością i wiedzą i dojrzałością) albo nie
          pomóc. :)

          To w sumie to tyle na razie:)

          Pozdrawiam
          • kata.la Re: Jak pocieszyc mezczyzne? 04.03.09, 12:38
            ok, dzieki... no zobaczymy czy on bedzie chcial choc odrobine sie zmienic...
            o co chodzilo z fryzjerem? :) to bylo a propos postu pussinelli, zebym w czasie
            gdy on znika ze swoimi problemami zajela sie wlasnymi sprawami takimi jak
            fryzjer itp... juz probowalam i w takim wypadku spedzam 99% swojego czasu bez
            niego... i to nie jest rozwiazanie....

            no nic uzbrajam sie w cierpliwosc :) pozdrawiam!
    • drie Re: Jak pocieszyc mezczyzne? 27.02.09, 13:48
      Zostaw go. Niech pomysli. Moj tez tak ma. Tylko szybszy jest, bo
      zabiera mu to dzien, a nie tydzien ;)
    • htoft Re: Jak pocieszyc mezczyzne? 27.02.09, 15:47
      Po co masz go pocieszać? Przeczytaj sobie ,,Mężczyźni są z Marsa, kobiety z Wenus" albo inny poradnik psychologiczny ,,dla opornych"
    • masher prosto! 27.02.09, 16:30
      facet reaguje z natury swojej rzeczy na tylko kilka rzeczy:
      1. babeczka
      2. zarcie
      3. picie
      4. spanie
      5. walka

      pierwsze niech odpadnie. drugie jest zawsze dobre, chyba ze nie umiesz gotowac.
      trzecie sobie sam moze zapewnic, chyba ze chcesz robic za kompana do flaszki;)
      spanie, jak mu sie zachce to walnie sie na wyro. piate odpada bo nie pociesza
    • green_land Re: Jak pocieszyc mezczyzne? 27.02.09, 19:14
      Bo tak reaguje każdy zdrowy facet. Próbę pomocy traktuje jak
      jałmużnę, uważa, że litujesz się nad nim - nieudacznikiem, skoro
      potrzebuje pomocy baby.
      Daj mu spokój, posiedzi, pomyśli i w końcu mu przejdzie. Ja też gdy
      mam spory problem wolę milczeć i nie chcę się rozgadywać. Więc
      niektórzy uważają /kobiety/, ze skoro nie mam ochoty rozmawiać, to
      pewnie się obraziłam:)
    • polam5 Re: Jak pocieszyc mezczyzne? 27.02.09, 19:25
      Mezczyzni lubia byc rycerzami i pomagac a nie aby im pomagano czy doradzano.
      Zadzwon do niego i popros go wtedy o jaks konkretna pomoc - moze to byc pomoz
      fizyczna (cos meskiego zrobic ) albo psychiczna (Ty tez mozesz miec problemy w
      pracy z rodzina itp) Uwazaj tylko aby to nie bylo grubymi nicmi szyte ale
      realne. U mnie to pracuje....i kiedy juz jestem tym kto stal sie bardzo
      uzyteczny dla tej drugiej osoby (zony) to wtedy zona probuje bardzo delikatnie
      pytac o moje problemy - i slucha a nie doradza bo przeciez my nie potrzebujemy
      doradcow - sami wiemy najlepiej jak sobie radzic :))) A jak juz chcesz doradzac
      to rob to w sylu japonskim - tak aby to nie wychodzilo ze Ty mu doradzasz albo
      pouczasz ale tylko podsuwaj mu jakies idee aby on mysla ze to on sam wymyslil...
      a to juz jest sztuka
Pełna wersja