wyrodna bratowa???????????????????????

09.03.09, 10:57
sorry, ale muszę się pożalić...
Obiecałam sobie, że wytrzymam, ale nie wytrzymuję...
Brat męża - facet 25 lat, pracuje, zarabia niezle (0 kosztów
utrzymania, bo mieszka z rodzicami), więc wszystko ma na swoje
potrzeby i studiuje...w miejscowosci w której my z mężem mieszkamy.
Jego uczelnia i nasze mieszkanko jest oddalone od jego rodzinego
domu o 30 min. jazdy samochodem i jemu nie opłaca się po zajeciach
wracac do domu tylko nocuje u nas;( Zajęcia ma zawsze od piątku do
niedzieli 2 albo czasem 3 razy w miesiącu czyli siedzi u nas przez 3
dni co najmniej 2 razy w miesiącu....
na początku jeszcze to było znośne...
najpierw bo nie ma samochodu, pózno kończy i nie będzie się tłukl
autobusami
samochód kupili ale niech narazie śpi, a jak założa gaz to będzie
taniej to bedzie już dojeżdzał...
założyli gaz to mówią (brat, jego rodzice i mój mąż) że nie opłaca
mu się tak jeżdzić!!!!!

Co mi przeszkadza?
niby jest tak, że pózno kończy, potem rano zaczyna to nie opłaca mu
się jechać, tylko, że on zazwyczaj kończy wczesniej np. o 16 i
przychodzi i siedzi...ostatnio skończył o 14 i tez przyszedł - do
domu nie pojechał, a "bo mu się nie chciało", bo ma na rano do
szkoły... a jak się okazało nastepnego dnia rano mial na 11 ???
Powiedzcie proszę czy to naprawdę aż taaaaaki problem jechać do
domu - chodzi o czas (pół godzinki) czy o pieniądze?????? bo już nie
czaję;( Kiedys mial wrócić o 21 ze szkoły więc poszlismy z mężem do
znajomych - on dzwoni po 19, że juz skończył i gdzie jestesmy???? no
to mąz oczywiście szybko, szybko bo do domu, ale zanim poubieralismy
dzieci, zanim doszlismy do domu....to brat czekal na nas na klatce
co najmniej poł godziny...w tym czasie dojechałby już do domu, ale
oczywiście nie, bo mu się nie opłaca;(((
Po każdej takiej wizycie brata zawsze zostają (albo w łazience, albo
w pokoju, albo w jakimś kącie) brudne skarpetki - szlag mnie trafia
, mówiłam męzowi o tym, mąż go opieprzył nie raz, a on " sorry
zapomniałem" i tak zapomina za każdym razem:( poza tym przed
zajęciami przynosi do domu swoje rzeczy...i potem przychodzi co
chwila bo czegoś zapomnial wziąć z plecaka - i jestem "uwiązana",
wyjde z dziecmi na spacer to on zaraz dzwoni "gdzie jestes?" bo mu
coś tam potrzeba...i musze wracac do domu, wiem mogę powiedzieć że
nie przyjde do domu bo dopiero wyszłam, ale jak on chce indeks czy
jakąs tam książke to nie chce być wredna bratowa i wracam sie do
domu ;( Wkurza mnie, że bierze mój laptop bez pytania, że kładzie
swoją szczoteczke do żebów w naszym kubku na szczoteczki, że używa
naszych ręczników ( choc naszykuje mu czysty), że uzywa męża
kosmetyków, że jak zapomni sobie wziąć ubranie na zmiane z domu, to
bierze wszystko z szafy od męża, wkurza mnie, że jak ugotuję więcej
obiadu to on je na miescie pizze, bo mówi, że nie miał czasu przyjść
do domu i zjeść, a jak ostatnio miałam obiad z dnia poprzedniego i
akurat miałam tylko dla nas obiad - to on przyszedł
straaaaaaaaasznie głodny ;(((((Nie ma problemu z ugotowaniem dla
niego, nie żałuje mu, ale niech okresli się czy zje u nas czy nie,
bo ja potem albo musze wyrzucać, albo jest "problem" bo nie ma dla
niego kotleta. Jak ostatnio maż mu zwrócił uwagę, żeby nie wchodził
w butach do domu, to powiedział "nie przesadzaj" na co mąż się
wkurzył i coś tam mu nagadał, to potem chodził niby obrazony i robił
aluzję " nie będę wchodził bo nie chcę nabrudzić"...mnóstwo takich
sytuacji od ponad dwóch lat sie nazbierało, pocieszam się tylko, że
jeszcze TYLKO pól roku ;))) i obiecałam sobie, że wytrzymam te pól
roku....ale ciężko, mąż mówi, ze rozumie, że może mi to
przeszkadzać, że rozumie że jego brat ma ciezki charakter, potrafi
go opieprzyc jak nie posprzata po sobie czy coś, ale jednocześnie
nie potrafi powiedzieć bratu żeby jechal do domu,bo mówi że to jego
brat! ja zreszta też nie chce by teście się obrazli ( a obrazili by
się na pewno!)
poradzcie proszę, co robić by jednocześnie nie obrazic nikogo i żeby
dla nas to nie było takie uciążliwe???????
    • cloclo80 Re: wyrodna bratowa??????????????????????? 09.03.09, 11:48
      Na początek obaj panowie podzielą się mieszkaniem, łazienką, pieniędzmi, a za jakiś czas podzielą się twoim zadkiem.
      Gdzie miała oczy, że się za takie pospulstwo wydała?
      • lacido Re: wyrodna bratowa??????????????????????? 13.03.09, 00:04
        chyba pospólstwo
    • twoj_aniol_stroz Re: wyrodna bratowa??????????????????????? 09.03.09, 11:53
      Tu są dwie kwestie. Jedna to fakt, że brat się trochę panoszy i
      niestety trzeba go usadzić, a druga kwestia to fakt, że przez to, że
      trwa to już długo, to Ty się trochę uczuliłaś na niego i stąd ta
      irytacja.
      To co proponuję, to bardzo jasne określanie co wolno, a czego nie -
      w butach nie chodzimy po domu (wszak to domownik a nie gość), a
      jeśli nabrudzi to łapie ścierkę lub szczotkę i sprząta (korona mu z
      głowy nie spadnie jak po sobie sprzątnie), rano wyraźnie ma być
      określone, czy brat będzie na obiedzie, czy nie - istnieją też
      telefony i można się skontaktować jeśli coś mu wypadło
      niespodziewanego. Kwestia wychodzenia i przychodzenia do domu i
      Twojej ciągłej gotowości. A czy to jest jakiś problem, żeby on miał
      dodatkowy klucz i nie ciągał Was bez potrzeby?
      Myślę, że gdyby to było od początku jasno określone, nie miałabyś aż
      takich pretensji, że on u Was pomieszkuje. Fakt, że jest to męczące.
      Tu problemem jest "rozpuszczenie" brata, któremu wydaje się, że
      będzie dyktował warunki ("nie przesadzaj" - na prośbę o zdjęcie
      butów), a to jest Wasz dom i to Wy ustalacie zasady, których on musi
      przestrzegać.
      Teraz już bym w kwestii dojazdów nic nie zmieniała, bo w sumie nie
      warto, zostało tylko pół roku, ale uważam, że stanowczo bracia muszą
      pogadać o ogólnych zasadach i ich przestrzeganiu - spokojnie, na
      rzeczowe argumenty (buty, obiad) i w klimacie, że wszystkim ma być
      łatwiej i przyjemniej.
      Trzymaj się i dasz radę, bo skoro już tyle czasu wytrwałaś to
      wytrzymasz jeszcze te pół roku, a przy okazji możesz być dumna z
      męża, bo nie chowa głowy w piasek i nie zostawia Cię z problemem,
      ale brata ustawia do pionu :)
      • sweetjoyce Re: wyrodna bratowa??????????????????????? 09.03.09, 12:06
        dzieki bardzo za odpowiedź,

        z jednym tylko zgodzić się nie mogę....

        A czy to jest jakiś problem, żeby on miał
        > dodatkowy klucz i nie ciągał Was bez potrzeby?

        sorry, ale z jakiej okazji on ma miec klucz do naszego domu??????



        • twoj_aniol_stroz Re: wyrodna bratowa??????????????????????? 09.03.09, 14:02
          Dlatego spytałam, czy to jest rpoblem, bo ludzie różnie do tego
          podchodzą. U nas tego problemu nie ma, choćby z tego względu, że
          rodzinie ufam :)
          • sweetjoyce Re: wyrodna bratowa??????????????????????? 09.03.09, 14:23
            ja też rodzinie raczej ufam...raczej nie chodzi o to, że mógłby mnie
            okraść czy cos....
            u mnie raczej to jest kwestia prywatności, mój dom po prostu i tyle,
            a on dla mnie jest obcą osobą...tak jak teściowa nie dorobiła mi
            kluczy, żebym w razie jak ich nie ma, mogła wejsc i poczekać na
            nich, tak ja nie widze powodu by dorabiac klucze członkom mojej czy
            męża rodzinie...

            problem chyba w tym jak napisałaś, że od samego początku nie było
            ustalonych granic....najpierw miało byc na jakiś czas i CZASAMI....a
            stało sie normalką...bynajmniej dla niektórych;)
            • twoj_aniol_stroz Re: wyrodna bratowa??????????????????????? 09.03.09, 14:38
              Tych kluczy on nie musi zabierać ze sobą, to może być taka domowa
              zapasowa para, którą zostawia w schowku na klucze jak jedzie do
              domu. To jest oczywiście pomysł, który Wy możecie rozważyć, ale nie
              musicie tego realizować :)
              A co do granic... no faktycznie tak było, ale nic nie stoi na
              przeszkodzie, żeby w obecnej sytuacji ustalić granice i ich
              przestrzegać :)
              • sweetjoyce Re: wyrodna bratowa??????????????????????? 09.03.09, 14:43
                niby tak, tylko widzisz...jak się komuś dało całą łapę to ciężko
                potem powiedzieć "masz tylko palec"
                • twoj_aniol_stroz Re: wyrodna bratowa??????????????????????? 09.03.09, 14:52
                  dlatego granice muszą być wyznaczone w obecnych ramach, kiedy on już
                  u Was jest. Po prostu chodzi o ułatwienie sobie życia w obecnej
                  sytuacji i przetrwanie tego 0,5 roku w jakimś wzglednym spokoju
    • tytus_flawiusz Re: wyrodna bratowa??????????????????????? 09.03.09, 11:58
      Kobieto !! Twój problem jest taki jak Twój post. Rozwelczony, mało zdecydowany i
      mało konkretny.

      Zamiast braciszka wypie...ć na zbity ryj wdajesz się w jakieś dywagacje i
      rozważania,

      Pisz krótsze posty, a w żyiu stawiaj bardziej kategoryczne warunki.
      Dawno bym go wypieprzył na zbuty ryj, nawet gdyby byłby moim bratem rodzonym.
      Jeden dom - jedna rodzina (on, ona plus dzieci) inaczej to zwykła patologia !
      • sweetjoyce Re: wyrodna bratowa??????????????????????? 09.03.09, 12:10
        dzieki bardzo,


        krótko i treściwie...własnie dlatego napisałam na forum mężczyzna,
        bo faceci walą prosto z mostu - konkretnie, a baby wyciągają
        pierdoły....po co, na co , dlaczego


        > Pisz krótsze posty, a w żyiu stawiaj bardziej kategoryczne warunki.

        tylko niestety ja tez jestem babą.....
        i tak nie potrafię!!!!

        • tytus_flawiusz Re: wyrodna bratowa??????????????????????? 09.03.09, 12:12
          sweetjoyce napisała:


          > tylko niestety ja tez jestem babą.....
          > i tak nie potrafię!!!!

          to się zmuś, bo o tego zależy NORMALNOŚĆ Twego życia.
          Odwagi i powodzenia. (w razie czego po prostu po babsku włącz funkcje "łzy" i
          "tupanie nóżkami")
          • sweetjoyce Re: wyrodna bratowa??????????????????????? 09.03.09, 12:15
            hehehehe fajny jestes.... dzieki bardzo...troche mi ulzyło, ale
            znając życie i siebie...będę tak wytrzymywac jeszcze te pół roku;(
            • tytus_flawiusz Re: wyrodna bratowa??????????????????????? 09.03.09, 12:23
              > znając życie i siebie...będę tak wytrzymywac jeszcze te pół roku;(

              taaa... a potem znajdzie atrakcyjna pracę w waszym mieście... :-)

              to nie jest kwestia czy jeszcze "tylko" pół roku, czy jeszcze "tylko" tydzień,
              to kwestia pozycji w stadzie, w stadzie w które wdepnęłaś które nazywa się:
              "rodzina Twego starego" i skoro on (Twój stary) nie ma jaj by w tym stadzie
              robić za co najmniej jednostkę autonomiczną (jeśli nie dominującą), to musisz Ty
              tego spróbować, bo zawsze już będziecie robić za popychadła.
              • sweetjoyce Re: wyrodna bratowa??????????????????????? 09.03.09, 12:26
                taaaaaa i potem mi będą zarzucać, że jestem wygodna....(patrz niżej)
                • tytus_flawiusz Re: wyrodna bratowa??????????????????????? 09.03.09, 12:30
                  sweetjoyce napisała:

                  > taaaaaa i potem mi będą zarzucać, że jestem wygodna....(patrz niżej)

                  a co Cie to obchodzi, to Twoje życie, Twój dom, Twoja rodzina... nikt z tych
                  "zarzucających" nie zwróci Ci zmarnowanych lat życia.. i lej na to "....co
                  ludzie powiedzą..." :-)

                  Cum recte vivis, ne cures verba malorum
    • miss_mass wyrodna bratowa?, nie, wygodna! 09.03.09, 12:21
    • axel.foley Re: wyrodna bratowa??????????????????????? 09.03.09, 14:42

      >
      opiernicz a jak nie pomoże opie...krótko jasno i na temat, po co
      bawić się w ceregiele przeciez to wasza chawira
    • jes.its.mi Re: wyrodna bratowa??????????????????????? 09.03.09, 14:50
      Współczuję takiego pasożyta.
      Absolutnie nie dawaj mu klucza do swojego domu, bo dopiero wtedy sie rozpanoszy
      na dobre :P
      Z tego co piszesz trwa to już bardzo długo i nie dziwie sie, że nerwy puszczają,
      ale postaraj sie dać mu pare razy do zrozumienia, że nie akceptujesz niektórych
      jego zachowań. Nie zrzucaj wszystkiego na męża, chodzi mi o przeprowadzanie
      rozmowy ze szwagrem, bo relacje między nimi są całkiem inne i pewnie często co
      mówi mu twój mąż on puszcza mimo uszu. Bądź zdecydowana, ale nie agresywna.
      Przychodzi mi do głowy jeszcze, zebyscie czasem go trochę wykorzystali ;) A to
      zapomnialaś czegoś kupić i wyślij go do sklepu, nie ściagnął butów to daj mu
      odkurzacz do ręki, bo zostawił ślady. Zrób z niego opiekunke do dzieci, a ty z
      mężem wyjdzcie do kina, jeżeli oczywiście nie boisz sie zostawić z nim swoich
      dzieci. To są moze drobne rzeczy, ale niech poczuje, ze wasz dom to nie tylko
      darmowa noclegownia.
      • sweetjoyce Re: wyrodna bratowa??????????????????????? 09.03.09, 14:54
        hehehe dzięki baaaardzo:)))) super pomysły
    • greengrey Re: wyrodna bratowa??????????????????????? 09.03.09, 15:20

      wiesz co, skoro to zostało tylko pół roku, to nie warto robić wojny

      25letniego konia nie nauczysz, to pewne

      zresztą mamusia i tatuś delikwenta uważają,że wszystko jest ok

      oczywiście,że ty masz słusznośc w tej sprawie
      powinien brać bambetle i jechać do mamusi, a sporadycznie- zostawać
      u was na noc

      myślę, że przez pół roku tych weekendów zostało kilkanaście, więc
      wytrzymaj i daj spokój, bo nie warto

      ale też nie powinnaś być na każde skinienie- zapomniał indeksu?
      sorry,trudno. Następnym razem pomyśli, jak będzie wychodził

      nie da się ukryć, że zachowuje się jak rozwydrzony bachor

      na pocieszenie- nie on jedyny!
    • masher Re: wyrodna bratowa??????????????????????? 09.03.09, 15:24
      jesli juz to nie wyrodna bratowa ale jakis brat twojego meza jest dziwny. sie
      przyzwyczail ze ma ugotowane, posprzataja za nim itd. ciekawe czy tak chetnie by
      sam chwycil scierke i za soba powycieral, pozmywal naczynia po obiedzie ktory mu
      ktos ugotowal itp. moze zrobcie po prostu tak- napaskudziles facet to posprzataj
      za soba. zjadles to umyj przynajmiej swoj talerz. pytanie- podziekowal choc raz
      za ugotowany posilek? zgaduje ze znam odpowiedz :] trzeba kultury go nauczyc i
      tyle. jak nie pozna co to scierka i ze trzeba zgiac kark i raczki ubrudzic aby
      wytrzec podloge aby nie bylo brudu w domu to sie nie nauczy szanowac tak
      prostych rzeczy.

      wspolczuje wam, ale jak nic z tym nie zrobicie to sie nigdy nie nauczy. i nie
      przejmujcie sie tym ze sie obrazi. was przecie denerwuje tym co robi, nie
      owijajmy w bawelne, obraza tym ze ma was ewidentnie gdzies. bym sie nie cyrtolil
      z nim tyle a ludzka cierpliwosc ma swoje granice.

      jedno na co moge ci zwrocic uwage to nie wystepowac przeciw niemu a przeciw temu
      co robi. troche sie to rozni ;) czyli np, witaj, zjesz? ale wiesz ze pozniej
      masz przynajmiej swoj gar posprzatac bo nie jestem twoja sluzaca a jedynie
      goscinym czlowiekiem ;) i mordka ze szczerym usmiechem od ucha do ucha :D jaka
      maz z pelnym poparciem dla ideii prostowania chlopa wystapi to szybko postawicie
      go do pionu. ale wspolnie i nie odgrywaj roli jedzuchny, cierpietnicy bo to tak
      czy inaczj rodzina i szacuneczek sie nalezy. ale szacuneczek dla czlowieka,
      ktory dziala w obie strony.
      • sweetjoyce Re: wyrodna bratowa??????????????????????? 09.03.09, 16:11
        dzięki wszystkim za wypowiedzi...nie spodziewałam się takich, bo na
        tych forach zwykle ludzi się wyśmiewa, albo krytykuje...;(

        Dzieki za kilka cennych rad i obiektywne spojrzenie na sytuację

        pozdrawiam
    • pani.misiaczkowa Re: wyrodna bratowa??????????????????????? 09.03.09, 22:42
      Dodam drobiażdżek. Zostawione skarpetki wyrzucaj. A jak spyta
      powiedz, ze nie widziałaś ;)
      • silesiar79 Re: wyrodna bratowa??????????????????????? 09.03.09, 23:13
        Problem zadomowionego "śwagra" istotnie nie wygląda kolorowo, ale wyobraź sobie
        taką oto sytuację: Wracasz z mężem do domu, zastajecie brata męża in flagranti z
        jakąś panną, ku waszemu zaskoczeniu on wybucha spazmatycznym oburzeniem
        ("dlaczego nie zadzwoniliście, że wrócicie wcześniej!?"). Gdy Twój małż. w końcu
        udobrucha rozdygotanego braciszka, ów Casanova wręcza Wam banknot 2 razy po 20
        zł i prosi byście poszli zobaczyć, co fajnego "leci w kinie"...Możliwe ? No więc
        skoro tak jeszcze nie miałaś, to znaczy, że naprawdę może być gorzej :) Czego
        oczywista nie życzę, dlatego przychylam się do radykalnej opcji - jako kobieta
        dasz radę - idziesz do męża i subtelnym głosikiem mówisz krótko "Albo on, albo
        ja". Good luck.
    • allerune Re: wyrodna bratowa??????????????????????? 10.03.09, 04:21
      Myślę że są tutaj dwie kwestie:

      1. Faktycznie, brat męża powinien zostać doedukowany. Oboje powinniście mu
      postawić ultimatum, dawno temu. Powinnaś reagować od razu i jak się obrazi to
      powiedzieć mu "nikt cię tu nie trzyma"

      2. To jest przecież rodzina, może on odczuwa przyjemność z przebywania z Wami,
      ze swoim bratem? Postaraj się to zrozumieć bo mąż ma rację, nie można mu
      zatrzasnąć drzwi przed nosem.
      • tytus_flawiusz Re: wyrodna bratowa??????????????????????? 10.03.09, 08:39
        allerune napisał:
        >
        > 2. To jest przecież rodzina, może on odczuwa przyjemność z przebywania z Wami,
        > ze swoim bratem? Postaraj się to zrozumieć bo mąż ma rację, nie można mu
        > zatrzasnąć drzwi przed nosem.

        gó... prawda... nie da się być trochę w ciąży...
        "Dlatego to mężczyzna opuszcza ojca swego i matkę swoją, i ...." i brata,
        siostrę i psa tym bardziej... a jak nie potrafi, to niech nie zakłada rodziny,
        tylko trzyma się mamusinej spódnicy...
        • allerune Re: wyrodna bratowa??????????????????????? 10.03.09, 13:22
          co Ty pitolisz :)

          piszę "nie można" nie dlatego że się "nie da" bo przecież się da. Chodzi o to,
          że w sytuacji opisanej powyżej byłaby to niewspółmierna kara za czyny.

          Spokojnie dałoby się tu wykorzystać obrażalskość braciszka :)
          • tytus_flawiusz Re: wyrodna bratowa??????????????????????? 10.03.09, 22:53
            allerune napisał:

            > Chodzi o to, że w sytuacji opisanej powyżej byłaby to
            > niewspółmierna kara za czyny.

            jaka kurna znów kara ? To żadna kara, to naturalne zapoznanie z miejscem w szeregu.


            > Spokojnie dałoby się tu wykorzystać obrażalskość braciszka :)

            tak, przedszkolna dziecinada... psze pani o on siem przezywa i siem obrażem na
            niego...
    • moratoris Re: wyrodna bratowa??????????????????????? 10.03.09, 15:15
      Każdy ma prawo do prywatnego zycia, do decydowania o swoim wolnym czasie, o
      swoim mieszkaniu, ja rozumiem, że chciałaś pomóc, ale niestety często tak jest -
      dasz diabłu palec, to za całą rękę chwyta.. Może szczera rozmowa mogłaby coś zmienić
      • adela38 Re: wyrodna bratowa??????????????????????? 10.03.09, 18:23
        Poniewaz z goscia stal sie domownikiem przydziel mu czesc
        obowiazkow...Szczegolnie jesli przyjdzie wczesnie ciesz sie glosno i radosnie,
        ze fajnie ze przyszedl bo zdazy ci pomoc...
        Moze zmywac po obiedzie (bo kto inny gotowal),albo obierac ziemniaki,trzepac
        dywany, czekajac na cokolwiek moze dostac do reki odkurzacz lub scierke.
        Moze byc tak, ze w gruncie rzeczy nie taki zly ten chlopak i moze cie troche
        odciazyc...
        Swoje rzeczy ktore nie chcesz by on uzywal chowaj i zabezpiecz haslem- odnosnie
        komputera mozesz miec w nim "rzeczy zwiazane z praca i wymagajace zabezpieczenia
        przed postronnymi, wirusami itp" Co do rzeczy osobistych typu recznik powiedz
        wprost, ze nie zyczysz by ktokolwiek inny go uzywal i przypomnij mu ze ma swoj a
        uzyty przez niego ostentacyjnie wrzucaj do pralki...mozesz go przeprosic, ze nie
        umiesz inaczej bo jestes bardzo wrazliwa na takie rzeczy...Jesli wyjdziesz a on
        dzwoni to mozesz nie odpowiadac na komorke a potem powiedzied ze telefon byl na
        bezglosnym bo...glowa cie bolala..
    • kol.3 Re: wyrodna bratowa??????????????????????? 12.03.09, 23:58
      Czy Wy przypadkiem nie przesadzacie z tym brakiem asertywnosci?
      Facet wisi Wam regularnie w chałupie, nie macie żadnej intymności,
      prywatności, grzebie Wam po szafach, wkłada rzeczy męża, bałagani.
      Ustawił Wam życie pod swoje dyktando, szarogęsi się jakby był u
      siebie. Czy jesteś pewna, że po studiach szwagier Was opuści, nie
      znajdzie pretekstu, żeby u Was przesiadywać, skoro przez tyle lat
      nikt mu złego słowa nie powiedział za tyle chamstwa?
      Rodzina rodziną, w rodzinie wychowanie też obowiązuje.
      Skoro on ma tak blisko do domu nie ma żadnego uzasadnienia żeby
      mieszkał u Was.
      • lilaa Re: wyrodna bratowa??????????????????????? 13.03.09, 06:36
        zgadzam sie w 100% z toba:))

        Autorka watku jest typem cierpietnicy, ktora na okazje okazania jaka to jest
        cudowna bratowa i cudowna synowa i zona a cierpi w milczeniu, wypisuje woje zale
        na forum.
        Ja mam inne podejscie, jak mi cos nie pasuje to mowie glosno, bez zwracania
        uwagi na to co kto mysli.
        Mam prawo czuc sie we wlasnym domu komfortowo czy mam goscia czy nie.
        Jesli brat i tesciowie tego nie rozumieja to jest ich problem. Ni polecam
        zadnych gierek, podchodow tylko szczera i otwarta rozmowe zarowno z bratem i
        tesciami.
        Ale zaczela bym od meza, poznala jego zdanie na ten temat i stanowoczo wyrazila
        swoje.

        Obaj panowie musze przeciac pepowine, skoro twoj maz ma juz swoja rodzine.
        i jeszcze sprawa klucza, to oczywiscie twoj wybor ze nie chcesz mu go dac ale
        tym samym godzisz sie na dyspozycyjnosc wzgledem niego - proste wybor twoj
        konsekwencje rowniez twoje.
        Pozdrawiam

        p.s. ja tez mialam lokatora u siebie i to nie z rodziny, pamietam ten czas
        bardzo milo a trwalo to jakies 3 miesiace:)) pomoglam ale rowniez i mi
        pomagano... najgorzej to sie frustrowac.
    • bombalska Re: wyrodna bratowa??????????????????????? 15.03.09, 21:55
      Tak jak sama napisalas: daliscie palec, on wzial cala reke.
      No, z tym powrotem od znajomych, bo on czeka pod drzwiami, to lekka przesada.
      Nie ma Was w domu i koniec. Co to za przybieganie jak pies na zawolanie?! On
      jest juz duzy, ma swoje lokum, i ma sobie poradzic. Co to kogo obchodzi, ze pol
      godz dojezdza?
      Powiedz mu na spokojnie, ze jestes zmeczona jego wizytami, bo dezorganiuzje Wam
      zycie, traktuje Wasz dom jak hotel i naduzywa goscinnosci. Nie jest domownikiem
      i nie bedzie. Ma swoj dom/pokoj/miejsce i tam ma jezdzic po zajeciach.
Pełna wersja