polska_potega_swiatowa
13.03.09, 14:52
Zabrac mezczyznie prawo do sypianie z wieloma partnerkami, godzi nie
tylko przeciwko dobru mezcyzny, ale jest wbrew naturze.
...Wiem, wiem, kobiety nie lubia natury, bo ta nie sluzy kobietom,
no i uczynila je slabszymi. To tak jakby zabrac kobiecie prawo do
macierzynstwa. Nikt tego nie praktykuje.
Ja sie pytam czemu to sluzy? chyba tylko kobiecej proznosci; "Ja
jedna jedyna" "On tylko moj"...
Seks dla mezczyzny to prosta potrzeba, a nie jakis "sakrament". W/g
mnie nie ma sprzecznosci pomiedzy wiernosci jednej kobiecie, a
uprawiania seksu z wieloma partnerkami. Tak dlugo jesli jest to
tylko seks i nie koliduje z obowiazkami wzgledem stalej partnerki.
Np jesli zona/dziewczyna pozwala mezowi chlopakowi spedzic pare
godzin na rybach, to dlaczego odmawia mu naturalnej przyjemnosci i
tego czego naprawde potrzebuje?
Skoro mezczyzni czesciej mysla o, i porzebuja czestszego seksu, i
bez zadnych warunkow, to dlaczego maja robic to tylko gdy kobieta
chce? Wydaje mi sie ze monogamia to jest nic innego jak
barbarzynstwo, okrutne i nie sluzace niczemu. Jak pies ogrodnika; ja
nie chce wiec ty tez nie bedziesz mial...
I nie ma obawy ze w poligami mezczyzna, odejdzie na stale do
nowej...Mezczyzna czasami potrzebuje seksu bez zobowiazan, dlatego
ze chce a nie dlatego ze "byl dobrym misiem, i placi za
wszystko"...Zygac sie chce.