problem komunikacyjny?

19.03.09, 12:30
ON- mój „nauczyciel”, chadzałam do niego tydzień w tydzień na konwersacje. Po pół roku znajomości i gadania coraz świetniejszego nieoczekiwanie coś we mnie drgnęło (a zdarza się to bardzo rzadko); olśniło mnie, że jest bardzo fajnym człowiekiem. Zaintrygował, zainteresował, przyciągnął…zachłysnęłam się (w środku, nie dałam nic poznać po sobie)

Ponieważ mam swoje lata (on też), postanowiłam działać, czyli zaprosić go (subtelnie i z klasą) na kolację. Odzew nieszczególny- kręcił nosem, że czasu nie ma, że daleko, że to, że śmo. Miałam wrażenie, że wymusiłam……w końcu przyjechał.
Kolacja, wino, bardzo fajna (z mojej ocenie) rozmowa, n-ta…powiedział mi wiele o sobie, również o rzeczach bardzo osobistych (nie musiał); wyglądało, że szczerze i nie po winie….chyba się nie nudził ze mną, skoro mu dwa autobusy uciekły i wyszedł w środku nocy.

Zaznaczam, że się na niego nie rzuciłam, nie nalegałam na ciąg dalszy, tylko (znów subtelnie) wspomniałam (ale czytelnie), że mi było baaaardzo przyjemnie.

Cisza zapadła.
Po którejś tam kolejnej lekcji powiedziałam na odchodnym, że trochę to dziwaczne- apetyt we mnie powstał, rozgadaliśmy się, a tu na kontynuację się nie zanosi, jak widzę.

Po czym poszłam, a po chwili dostaję wiadomość o treści mniej więcej takiej: „baaaaardzo mi się podobasz, ale widząc, jaka jesteś wrażliwa….ble ble ble,boję się, nie chcę cię urazić i lepiej niech tak zostanie, jak jest…”

Bleeeee……O co chodzi? Wymówka? Czy dorośli ludzie tak postępują? Jeśli nic ode mnie nie chce, czemu tego jasno nie zakomunikuje?? (słów i inteligencji mu nie brak)
Rzygać mi się chce na taką komunikację. I nie o to mi chodzi, że mnie nie chce (jego prawo, przełknę), ale po co mydlenie oczu. Zgłupiałam.
Oświećcie mnie, panowie. Czy oczekuję nie wiadomo jakich standardów.
Fakt, że nie znam się na mężczyznach, ale w czysto ludzkim sensie zdziwiła mnie ta sytuacja.
Mam 31 lat i nie chce mi się bawić w „kotka i myszkę”.
    • showmessage Re: problem komunikacyjny? 19.03.09, 12:52
      Zbyt subtelnie. Nie chce Ci się bawić w "kotka i myszkę" a dokładnie to robisz.
      Odniósł wrażenie że zbyt subtelnie do tego podchodzisz. Może miał jakieś
      przejścia i sądzi że przy takim subtelnym podejściu to tylko same problemy
      powstaną? Jak dla mnie to trzeba porozmawiać i normalnie gościa uwieźć. ;) To
      już trzeba było zrobić na tej kolacji...
      • ollena Re: problem komunikacyjny? 19.03.09, 13:05
        Subtelnie przekazane, ale intencje były wystarczająco JASNE;) Poza tym nie jestem namolnym typem, co wierci dziurę w brzuchu, aż uzyska żądany efekt. Taka strategia czasem działa (z tego, co widzę wokół), ale mnie nie interesuje.
        A uwieść (uwieźć, wywieźć?) Fizycznie? W jego przypadku to bez sensu- gwóźdź do trumny, uciekłby, aż by się kurzyło;)
        • showmessage Re: problem komunikacyjny? 19.03.09, 13:32
          eee Uderzenie powinno być krótkie i precyzyjne. Owszem uważam że jak najbardziej
          fizycznie. Właśnie to jest to co trafia do facetów. ;) Gdyby nie trafiło to by
          się można zastanawiać czy gość jest normalny hehehehheheeh
          • ollena Re: problem komunikacyjny? 19.03.09, 13:49
            eeee...byłoby miło przez 5 minut, a potem by zwiał w siną dal. A ja bym chciała na dłużej;) No i wolę tradycyjno-przyzwoitą;) kolejność- Najpierw rozmowy, potem łóżko
            • fantastic-lula Re: problem komunikacyjny? 19.03.09, 13:57
              eeee...byłoby miło przez 5 minut, a potem by zwiał w siną dal. A ja
              bym chciała
              > na dłużej;)

              o przepraszam, ale tego nie pisalas we wstepie
              to zdecyduj najpierw czego chcesz


              No i wolę tradycyjno-przyzwoitą;) kolejność- Najpierw rozmowy, pot
              > em łóżko

              chwileczke, ale przeciez przez pol roku tydzien w tydzien z nim
              konwersowalas :)))
              krecisz
              • ollena Re: problem komunikacyjny? 19.03.09, 14:10
                Nic nie kręcę. Konwersowałam na konwersacjach, a teraz chciałabym bliższej znajomości (bliższa znaczy: częściej, dłużej i nie jako nauczyciel-uczennica, czyli 1 słowem nowa jakość). Już jaśniej?
      • fantastic-lula Re: problem komunikacyjny? 19.03.09, 13:06
        normalnie gościa uwieźć

        'uwieźć' taaaaak wozem kolorowym zreszta :))))
        • showmessage Re: problem komunikacyjny? 19.03.09, 13:34
          A Ty lula (może i fantastic) się tak nie czepiaj literówki. ;))))))))
          • fantastic-lula Re: problem komunikacyjny? 19.03.09, 13:36
            showmessage napisał:

            > A Ty lula (może i fantastic) się tak nie czepiaj
            literówki. ;))))))))


            nie mogie, nawykowo, na tle nerwowym (oczywista) tak mam :)
    • lacido Re: problem komunikacyjny? 19.03.09, 14:10
      albo Cię subtelnie spławia
      albo za mało dałaś mu do zrozumienia czego oczekujesz ;/
      • ollena Re: problem komunikacyjny? 19.03.09, 14:16
        Tylko jeśli spławia, to po co komplementy i wyznania, że podoba(m) mu się? Problem w tym, że wysyła sprzeczne komunikaty, a ja mam mętlik w głowie
        • lacido Re: problem komunikacyjny? 19.03.09, 14:18
          może on też się waha dlatego trzeba podjąć zdecydowany krok :)
          • ollena Re: problem komunikacyjny? 19.03.09, 14:23
            ...a zaproszenie na kolację hand made to mało zdecydowane...? i rozmowy open minded na każdy temat....? Co jeszcze mogę zrobić? Odzewu nie ma, więc te równoległe komplementy to chyba pustosłowie, nie?
            Nie dałoby się spławiać jaśniej?;)
            • lacido Re: problem komunikacyjny? 19.03.09, 14:24
              zadaj pytanie otrzymasz odpowiedź :)
    • nawiasem.mowiac Re: problem komunikacyjny? 19.03.09, 14:56
      ollena napisała:

      >
      > Cisza zapadła.
      > Po czym poszłam, a po chwili dostaję wiadomość o treści mniej
      więcej takiej: &#
      > 8222;baaaaardzo mi się podobasz, ale widząc, jaka jesteś
      wrażliwa….ble bl
      > e ble,boję się, nie chcę cię urazić i lepiej niech tak zostanie,
      jak jest…
      > ;”
      Mnóstwo mężów ma wrażliwe żony i fukncjonują. Można być wrażliwym i
      jednocześnie silnym, czyli radzić sobie z tą wrażliwością i nie
      obciązać nią wszystkich wokół. Może nie wszyscy o tym wiedzą?:)

      Rozstać się jest zawsze łatwo i jest to niewątpliwie proste, no może
      nie do końca, rozwiązanie. O wiele trudniej jest coś budować, a
      niekiedy nawet zacząć. Dlatego zawsze warto pytać: O co chodzi?:) To
      ułatwia komunikację.

      Powodzenia!

      > Bleeeee……O co chodzi? Wymówka? Czy dorośli ludzie tak postępują? Je
      > śli nic ode mnie nie chce, czemu tego jasno nie zakomunikuje??
      (słów i intelige
      > ncji mu nie brak)
      > Rzygać mi się chce na taką komunikację. I nie o to mi chodzi, że
      mnie nie chce
      > (jego prawo, przełknę), ale po co mydlenie oczu. Zgłupiałam.
      > Oświećcie mnie, panowie. Czy oczekuję nie wiadomo jakich
      standardów.
      > Fakt, że nie znam się na mężczyznach, ale w czysto ludzkim sensie
      zdziwiła mnie
      > ta sytuacja.
      > Mam 31 lat i nie chce mi się bawić w „kotka i myszkę”.
      • nawiasem.mowiac Re: problem komunikacyjny? 19.03.09, 14:58


        > Mnóstwo mężów ma wrażliwe żony i fukncjonują.

        I partnerów partnerki również:)
        • ollena Re: problem komunikacyjny? 19.03.09, 15:20
          Dlatego podejrzewam, że jedna z wersji jest prawdziwa:
          albo: 1) był zainteresowany, ale dziecinnie stchórzył, wciskając mi płaską
          wymówkę (ty wrażliwa, a ja nie chcę cię zranić, jakie to wspaniałomyślne)
          albo: 2) nic nie chce, ale nie miał odwagi powiedzieć tego jasno i prosto z mostu

          A ja się zgubiłam w domysłach.
          (psiakrew)- zależało mi po raz pierwszy od kilku dobrych lat.
          Wychodzi na to, że jedyny sposób to pytać ŁOPATOLOGICZNIE
          • ollena Re: problem komunikacyjny? 19.03.09, 15:22
            wprost(jak sugeruje lacido)

            (rozcięło mi posta)
            • lacido Re: problem komunikacyjny? 19.03.09, 15:26
              hehe
              no niestety najprościej kawę na ławę i żadnych metafor, bo potem będzie że źle
              zrozumiał
    • tytus_flawiusz Re: problem komunikacyjny? 19.03.09, 15:25
      "a po chwili dostaję wiadomość o treści mniej więcej takiej: &#
      > 8222;baaaaardzo mi się podobasz, ale widząc, jaka jesteś wrażliwa….ble ble
      ble,boję się, nie chcę cię urazić i lepiej niech tak zostanie, jak jest…"

      widocznie sprawiasz pozory świętojebliwej, niedotykalskiej, wrażliwej, subtelnej
      i uduchowionej cipki. Która krzywi się z przekąsem i oblewa rumieńcem na dźwięk
      słów: roochac, rżnąć (i synonimy). Takiej nie przymierzając np. dzikoozki,
      kreującej się na nie wiadomo jaką intelektualistkę bigotkę-damulkę.
      I facet woli nie ryzykować angażując się w jakieś bliższe kontakty z towarem tak
      potencjalnie niepewnym emocjonalnie
      • ollena Re: problem komunikacyjny? 19.03.09, 15:35
        Pozory pozorami, ale komunikować można (nawet tym stwarzających pozory bigotki-damulki i świętojebliwej cipki), czego się od nich chce. Nie?
        • tytus_flawiusz Re: problem komunikacyjny? 19.03.09, 15:40
          ollena napisała:

          > Pozory pozorami, ale komunikować można (nawet tym stwarzających pozory bigotki-
          > damulki i świętojebliwej cipki), czego się od nich chce. Nie?

          nie ! Tego kwiecia jest pół świata i po cóż narażać się na jakieś
          pseudofilozoficzne głodne kawałki, gdy obok są dziewczęta stwarzające pozory
          znacznie mniejszego ryzyka narażenia się na odium reakcji urażonej napuszonej na
          punkcie własnego ego damulki.

          (przypominam, że to hipoteza, nie insynuacja)
          • obrotowy ex catedra? 19.03.09, 16:04
            tytus_flawiusz napisał:

            > przypominam, że to hipoteza, nie insynuacja

            Gdy wyklad zaczyna juz leciec na poziomie ex catedra,
            to znaczy,
            ze spokojnie moge pakowac walizki.
          • katinka6 Re: problem komunikacyjny? 20.03.09, 15:05
            tytus_flawiusz napisał:

            > ollena napisała:
            >
            > > Pozory pozorami, ale komunikować można (nawet tym stwarzających
            pozory bi
            > gotki-
            > > damulki i świętojebliwej cipki), czego się od nich chce. Nie?
            >
            > nie ! Tego kwiecia jest pół świata i po cóż narażać się na jakieś
            > pseudofilozoficzne głodne kawałki, gdy obok są dziewczęta
            stwarzające pozory
            > znacznie mniejszego ryzyka narażenia się na odium reakcji urażonej
            napuszonej n
            > a
            > punkcie własnego ego damulki.
            >
            > (przypominam, że to hipoteza, nie insynuacja)

            Nawet jak na hipotezę świadczy to o niezwykłej umiejętności
            rozszyfrowywania osobowości piszącego na podstawie literek w jego
            wpisach:) Jesteś, Tytusie, niepozornie wielki:)

            A tak pseudofilozoficznie w nawiązaniu do całego wątku - niepozornie
            pozory stworzyły coś pozorowanego, bo zapomniano, że fakty bywaja
            również pozorne:)

            • ollena Re: problem komunikacyjny? 20.03.09, 18:09
              No, no...loża wielbicielek nie zawodzi najwyraźniej, peany płyną, a
              ego pęcznieje, miło łechtane
              Tyle, że póki co mamy hipotezę, do faktów daleko, nikt jeszcze nie
              zwyciężył;)

              a z rozszyfrowywaniem osobowości to się trochę zagalopowałaś,
              koleżanko;)
              • katinka6 Re: problem komunikacyjny? 20.03.09, 20:14
                Zupełnie odwrotnie zrozumiałaś treść mojego postu!:) Cóż, wygląda,
                że ubieranie myśli i odczuć w słowa nie jest moją najmocniejszą
                stroną - bywa:)

                Fanką pisania Tytusowego być nie mogę, bo zbyt rzadko tu bywam. A
                tak od pierwszego razu... raczej nie. I później też nie. Zostawię
                miejsce innym:)

                Powodzenia:)









    • axel.foley Re: problem komunikacyjny? 19.03.09, 15:50
      Np cóż chciał ci powiedzieć że

      "Chętnie bym cie przeleciał kontrolnie i niezobowiązująco,
      aczkolwiek obawiam się że źle to odbierzesz"
      • kozica111 Re: problem komunikacyjny? 19.03.09, 15:54
        Teoretycznie miałby ochote na seks, milo mu sie rozmawia ale nie
        interesujesz go jako partnerka a ponieważ zarabia na Tobie
        niezobowiązujące bzykanko nie wchodzi w gre.
      • lacido Re: problem komunikacyjny? 19.03.09, 15:55
        a wiesz, że to prawdopodobne :)
      • tytus_flawiusz Re: problem komunikacyjny? 19.03.09, 15:56
        axel.foley napisał:

        > Np cóż chciał ci powiedzieć że
        >
        > "Chętnie bym cie przeleciał kontrolnie i niezobowiązująco,
        > aczkolwiek obawiam się że źle to odbierzesz"

        o to to, samo sedno.
        • ollena Re: problem komunikacyjny? 19.03.09, 17:07
          A jednak ciemnogród ze mnie, bo w życiu bym tego nie wymyśliła;)
          Przekaz trochę zawiły, jeśli autor miał faktycznie niezobowiązujący
          seks na myśli (i tylko)
          Konwersacje na finiuszu, to może się hipoteza zweryfikuje wkrótce.
          szkoda mi tylko, jeśli okaże się, że macie rację.

          Grazie
          • tytus_flawiusz Re: problem komunikacyjny? 19.03.09, 17:16
            ollena napisała:

            > szkoda mi tylko, jeśli okaże się, że macie rację.

            no i z tego jasno wynika, że "niezobowiązujące dobre rżniątko"
            "„baaaaardzo mi się podobasz, ale widząc, jaka jesteś wrażliwa…." w tym
            stwierdzeniu ma absolutnie rację.

            nie ma żadnego problemu komunikacyjnego, facet jasno Ci daje do zrozumienia, że
            na żadne "miłości" i tym podobne durne ochy, achy nie masz co liczyć, on zaś nie
            ma zamiaru za przyjemne umoczenie, zapłacić potem użeraniem się z zawiedzioną
            panienką.
            • tytus_flawiusz suplement 19.03.09, 17:26
              właściwie errata

              jest: "no i z tego jasno wynika, że "niezobowiązujące dobre rżniątko"

              powinno być: "no i z tego jasno wynika, że "niezobowiązujące dobre rżniątko" -
              absolutnie nie wchodzi w grę"
      • i.see.you.baby Re: problem komunikacyjny? 19.03.09, 19:59
        moje pierwsze skojarzenie bylo dokladnie takie, szczegolnie po slowach:
        'podobasz mi sie ale jestes zbyt wrazliwa' - czyli: chetnie bym cie przelecial,
        niekoniecznie chcac cos wiecej, ale ty jako osoba wrazliwa bys tego nie zniosla,
        lub wiem ze bym cie tym zranil.
        • ollena epilog czyli happy end 23.03.09, 09:48
          Trafiony zatopiony, znaczy mieliście rację;) Spotkaliśmy się i nieoczekiwanie od słowa do słowa wyniknęła szczera rozmowa na temat wzajemnych oczekiwań.
          A więc:
          1)dowiedziałam się, że serce mu nie drży ani trochę w związku ze mną;
          2) ma się za wrażliwego i fair play, bo przecież mówi o wątpliwościach, a nie mami nikogo okrągłymi słowami;
          3) nie odzywał się długo, bo miał kryzys ogólnożyciowy;
          4) w ogóle to nie jest stworzony do żadnych bliższych związków, bo po tygodniu widzi jasno wady i mu się odechciewa znajomości, woli skakać na kolejny kwiatek..szukać dalej (czego?),czyli błędne koło;
          5)zakończył miesiąc temu związek, bo kobieta chciała przejść do kolejnego etapu znajomości (cokolwiek to znaczy);
          6)mimo wszystko.....dostałam propozycję seksualną (no bo co to komu szkodzi). Nie proponował wcześniej, bo miał mnie za twardogłową (jestem, skoro nie uprawiam seksu dla sportu i higieny fizjologicznej);

          Wot, mużczyna. Przynajmniej wszystko teraz jasne=happy end nieporozumienia.
          Tylko ja jestem (zbyt)staroświecka/nadwrażliwa i inne bleeee, skoro nie wzięłam z pocałowaniem ręki propozycji niezobowiązującego bzykanka.

          Psiakość, na dodatek lubię go!!
    • amira43 Re: problem komunikacyjny? 20.03.09, 21:15
      >Po czym poszłam, a po chwili dostaję wiadomość o treści mniej więcej takiej:
      „baaaaardzo mi się podobasz, ale widząc, jaka jesteś wrażliwa….ble ble ble,boję
      się, nie chcę cię urazić i lepiej niech tak zostanie, jak jest…”
      czego tu nie rozumiesz?...czy to spotkanie,to obowiazek akceptacji Ciebie w roli
      jego kobiety;-)...uszanuj ,to dosc subtelne NIE i skup sie na konwersacjach?:-)
    • brak.polskich.liter Re: problem komunikacyjny? 20.03.09, 21:52
      Znaczy sie, facet kulturalnie dal Ci kosza. Czego tu nie rozumiesz?

      > Bleeeee……O co chodzi? Wymówka? Czy dorośli ludzie tak postępują?

      Owszem. Niektorzy dorosli ludzie tak postepuja, jesli chca kogos grzecznie
      splawic. Inni zas dorosli ludzie mowia w takiej sytuacji ¨nic z tego nie bedzie,
      sorry¨. A jeszcze inni mowia ¨odwal sie¨.

      > śli nic ode mnie nie chce, czemu tego jasno nie zakomunikuje??

      Bo najprawdopodobniej nie chce Cie urazic. Ludzie w takich sytuacjach reaguja
      bardzo roznie. A znoszenie potencjalnych fochow splawionej kursantki na kazdej
      lekcji naprawde nie jest szczytem marzen.
      • ollena Re: problem komunikacyjny? 21.03.09, 01:17
        Wsjo panjatno, panowie i panie, dotarło, co autor zachowania miał na
        myśli. Może też niedostatecznie jest asertywny i nie dał rady
        powiedzieć jaśniej, co spowodowało drobne nieporozumienie między
        nami. Kolejna lekcja pt."jeśli działasz wobec bliżnich w sposób X,
        nie spodziewaj się tego samego z ich strony, raczej 1/x"

        Temat przeżuty, dzięki za efektywne rozjaśnienie mroków (...)
        • brace Re: problem komunikacyjny? 21.03.09, 08:13
          mimo wszystko czekamy na zakończenie ... zwykle jest tak, że zwykli
          forumowicze nie wiedzą jaki jest finał problemu! Daj znać jak się
          skończyło :))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja