jak radzić sobie z fochami faceta?

    • just-married Re: jak radzić sobie z fochami faceta? 23.03.09, 17:25
      Hm, zastanawia mnie, czy autorki/autorzy komentarzy 'rzuć go, nie
      jest wart Ciebie' faktycznie zastosowaliby te rozwiąznia w swoim
      życiu.. Ale do rzeczy.

      To nie jest tak, że Ty jesteś zła, a on jest ideałem. Nie jest też
      odwrotnie. Ludzie są różni. I różne priorytety nadają określonym
      rzeczom/czynnościom.
      Jeżeli jesteś pedantką i z lubością polerujesz klamki w domu, by
      broń boże nie było na nich odcisków palców, a partner uważa, że nie
      ma sensu włączać zmywarki, jeżeli są w niej jedynie dwa kubki - to
      nie znaczy, że on jest brudasem, a Ty nie. Po prostu macie inne
      podejście do tematu sprzątania. Jeżeli on uważa, że gry komputerowe
      to najlepsza forma spędzania wolnego czasu, a Ty wolisz rower czy
      fitness - również nie jest tak, że któreś z Was ma tu rację, a
      drugie nie.

      Jesteście po prostu inni. I to się nie zmieni.

      I albo trzeba tę inność zaakceptować i zmienić swoje wojownicze
      nastawienie skupiając się na pozytywach (bo na pewno takie
      istnieją), albo też, jeżeli kosztuje nas to zbyt wiele - po prostu
      się rozstać i znaleźć kogoś bradziej 'dopasowanego'.

      Ale nie stawiajmy sprawy w ten sposób, że on/ona jest do niczego, a
      drugie to ideał.

      Każdy jest inny i każdy ma inne oczekiwania wobec życia.
    • kot_kreskowy84 Re: jak radzić sobie z fochami faceta? 23.03.09, 17:50
      Nie mogę się oprzeć wrażeniu, że bardzo wiele osób wypowiadających się na tym forum ma bardzo płytkie i roszczeniowe podejście do życia i związków. Rzadko bywa tak, że problemom jest winna tylko jedna osoba - warto więc przyjrzeć się sobie, co już ktoś mądrze wcześniej napisał.
      Po drugie, związki idealne nie biorą się z magicznego dopasowania tylko z kompromisów, zrozumienia i wspólnej pracy nad tym, żeby było lepiej.
      Ale po co się w ogóle męczyć skoro można zmienić partnera?
    • knopersik_beauty Re: jak radzić sobie z fochami faceta? 23.03.09, 18:40
      nie możesz poprostu kopnąć go w d.... ?
    • welcometopoland Proste. Robic mu loda. 99% to kreci 23.03.09, 19:18
      • fakej Re: Proste. Robic mu loda. 99% to kreci 23.03.09, 20:19
        wyru...+rzucić
        • amira43 Re: Proste. Robic mu loda. 99% to kreci 23.03.09, 20:24
          coz za frywolnosc...a ten rzut,to "młotem":-D
          • toy.a Re: Proste. Robic mu loda. 99% to kreci 23.03.09, 22:28
            Skoro facet musi miec wszysko zaplanowane, to uzgodnij z nim
            wczesniej co będziecie robić. Niech kazde weźmie pod uwagę plany
            drugiej osoby i zobacz jak to bedzie wtedy wygladało.
    • andreas3233 Re: jak radzić sobie z fochami faceta? 24.03.09, 00:22
      Poswieccie wiecej czasu, na odbywanie stosunkow seksualnych:)))
    • dianapw Re: jak radzić sobie z fochami faceta? 24.03.09, 00:31
      własnie się wyprowadzam, to już przekracza wszelkie granice. nigdy więcej
      piotrusia pana
    • rudolf.ss Re: jak radzić sobie z fochami faceta? 24.03.09, 04:09
      Jesteś kobietą więc zachowuj się jak kobieta i bądź spolegliwa wobec niego. Nie
      mieszaj różnych ról w związku. Przecież musisz go informować o swoich planach
      jeżeli on też w nich uczestniczy i powinnaś to robić wcześniej żeby wiedział o tym.

      Jeżeli zawsze coś robisz źle to widocznie tak jest - odpowiedz sobie na pytanie:
      - czy cokolwiek robisz i kiedykolwiek to czy za każdym razem kiedy to robisz
      myślisz jak mogła byś to zrobić lepiej, szybciej i wydajniej?

      Jeżeli to pytanie jest ci obce to pewnie rzeczywiście on ma racje, a ty tu się
      tylko wyżalasz zamiast dążyć do samodoskonalenia.
    • stookrotkaa05 Re: jak radzić sobie z fochami faceta? 24.03.09, 09:55
      Ja tez miałam takiego faceta, i już nie mam ;)))) i mam święty spokój ;)))
    • papryczka.chili Re: jak radzić sobie z fochami faceta? 26.03.09, 14:03
      ale się wpakowałaś współczuję. Zycie z kimś takim jest straszne :(
Inne wątki na temat:
Pełna wersja