Sprawy łóżkowe.

24.03.09, 01:00
Czytam kolejny wątek i znów "ale nie chodzi tylko o to żeby iść do łóżka", "on
nie chce tylko iść do łóżka", "nie chcę sie tylko z nią przespać, to coś
więcej". Ludzie zmiłujcie się. Seks i sprawy łóżkowe to jeden z głównych
elementów związku. Wszystkim po części o to chodzi. Więc czemu do .../wstaw co
uważasz/... nie umiecie się przyznać, zamiast tego wstawiając kit że nie o to
chodzi. Twoja dusza może i śpiewa "kocham Cię", ale ciało zawsze sekunduje
"zerżnę Cię!".
    • zlotyswit Re: Sprawy łóżkowe. 24.03.09, 01:28
      Nie wnosisz nic odkrywczego do rozmowy a przy tym psujesz zabawę. Chyba nie
      zauważyłeś że niektórzy są tutaj by tworzyć problemy a nie by je rozwiązywać
    • durneip Re: Sprawy łóżkowe. 24.03.09, 02:24
      to ja ci przyznam rację (a nawet powiem więcej, czasami tylko ciało ma coś do
      powiedzenia i jak jest fajnie!) i jak będziemy mieli trochę szczęścia, to raz
      dwa się okaże, skąd taka poprawność polityczna (hmmm erotyczna?).

      wpadną uduchowione te uduchowione istoty i nam zrobią z dupy jesień średniowiecza.
    • desz-cz Re: Sprawy łóżkowe. 24.03.09, 10:11
      showmessage napisał:

      > nie umiecie się przyznać, zamiast tego wstawiając kit że nie o to
      > chodzi. Twoja dusza może i śpiewa "kocham Cię", ale ciało zawsze sekunduje
      > "zerżnę Cię!".


      a fee, jakie niekatolickie podejście do życia, można powiedzieć, że wręcz
      wstrętne burżuazyjne zezwierzęcenie duszy człowieka.
      jak ty showmessage możesz wymagać szczerości od uduchowionych? :DDD
      seks jest beee i feee. :PP
    • menk.a Re: Sprawy łóżkowe. 24.03.09, 11:14
      showmessage napisał:

      > Seks i sprawy łóżkowe to jeden z głównych
      > elementów związku. Wszystkim po części o to chodzi.

      Zgadza się. Seks ma wielkie znaczenie w życiu, niezależnie czy jest
      się w związku czy nie. Ale chyba nie jest najważniejszy.
      Szkoda, że niektórych nie stać w tej sprawie na szczerość. Jedni
      manią wizjami uczuć, by pobzykać. Inni bzykają, licząc na uczucia.
      Seks celem lub środkiem do celu.:P
      • nawrotka1 Re: Sprawy łóżkowe. 24.03.09, 12:21
        ..a cel uświęca środki, jak wiadomo:)
      • maly.jasio o hollera :) 24.03.09, 12:23
        menk.a napisała:
        > Seks celem lub środkiem do celu.:P


        Ta pelnia ujecia problemu Pani Profesor mnie powalila.

        Jako ta zaba lasa na podkowe - podstawia noge tam, gdzie konie kuja,
        Ja podstawiam moj indeks do zaliczenia :)
      • showmessage Re: Sprawy łóżkowe. 24.03.09, 15:45
        Myślę że te uczucia są trochę przeceniane. Ludzie łatwiej znacznie się przyznają
        do uczuć jako do wartości samej w sobie a znacznie trudniej do ich fizycznego
        odpowiednika. Dziwi mnie to bo jedno bez drugiego nie istnieje.
        • nawrotka1 Re: Sprawy łóżkowe. 24.03.09, 22:17
          Bo seks często umieszczany jest w kategorii potrzeb egoistycznych, a tzw uczucia
          wyższe uważa się za czysty altruizm.
          A w rzeczywistości bywa z tym bardzo różnie - miłość może być najwyższą formą
          egoizmu, polegającą wyłącznie na instrumentalnym traktowaniu drugiego człowieka
          jako lekarstwo na własne problemy czy deficyty uczuciowe.
          W porównaniu z tym seks bywa uczciwszy, bo przynajmniej wiadomo z góry, czego
          oczekujemy i na czym polega równowaga w związku :)))
          • menk.a Re: Sprawy łóżkowe. 25.03.09, 11:53
            Chwileczkę. Czegoś nie rozumiem. Jeśli ktoś twierdzi, że nie samym
            seksem żyje i chce uczuć zn udaje przed innymi i sobą świetojebliwą
            lub świętojebliwego? A szczere i autentyczne są wyłącznie osoby
            jawnie deklarujące, że seks jest podstawą ich egzystencji lub
            ewentualnych relacji?;)
            • nawrotka1 Re: Sprawy łóżkowe. 25.03.09, 17:39
              Niezupełnie :)
              Mówimy o tym, że są to równorzędne składowe związku. Dlaczego tak często
              deprecjonuje się seks, choćby w potocznych okresleniach:
              słowa "chodzi mu/jej TYLKO o seks"- okreslenie zdecydowanie negatywne,
              sugerujące brak szacunku dla drugiej osoby.
              Za to jesli ktoś wspomni "nie chodzi mi W OGÓLE o seks" to zwykle chce przez to
              podkreslic własną wrażliwość i zdolność do uczuć "wyższego rzędu". :)
        • menk.a Re: Sprawy łóżkowe. 25.03.09, 12:18
          Seks bez uczuć z powodzeniem może funkcjonować. Można się pie.przyć
          jak króliki, wcale nie kochając.;)
          Nie rozumiem problemu. A może wydaje mi się, że jest tu jakiś
          problem. Bo przecież wystarczą 2 osoby o podobnych poglądach na
          sprawę uczuć czy seksu i jest ok. Łaczą podobieństwa, choć
          przyciągają różnice. :P

          Zaczynam farmazony wypisywać. Idę stąd. :D
          • showmessage Re: Sprawy łóżkowe. 26.03.09, 09:13
            Wszystko fajnie bo można też kochać platonicznie. Jednak jakość jednego bez
            drugiego pozostawia wiele do życzenia. Dlatego nie rozdzielam nigdy tych dwóch
            spraw. Po prostu uważam że jest to to samo tylko w wymiarze fizycznym i
            psychicznym. Dlatego dziwi mnie rozdzielanie tych kwestii.
            • menk.a Re: Sprawy łóżkowe. 26.03.09, 12:26
              No i dobrze. Obie kwestie są ważne. Nie wiem czy tak samo ważne. To
              już kwestia upodobań indywidualnych. I jeśli obie dobrze
              funkcjonują, to można powiedzieć: jest sielsko anielsko (co jednak i
              tak nie gwarantuje sukcesu).
    • lacido Re: Sprawy łóżkowe. 24.03.09, 12:54
      I Tobie to trzeba tłumaczyć? ;/

      Nie ma związku jeśli facetowi chodzi tylko o łózko - proste
      • showmessage Re: Sprawy łóżkowe. 24.03.09, 13:11
        No ja się tylko zdenerwowałem bo wkurza mnie że wszyscy święci bardziej od
        papieża. Oni tylko tak uczuciowo a nie organoleptycznie. Jedna wielka ściema.
        Powiem w ten sposób mnie tłumaczyć nie musisz. Jasne jest jak słońce że nie ma
        związku jeśli kobiecie chodzi tylko o uczucia - proste. ;)
        A prawda jest taka że człowiek potrzebuje równowagi zarówno w sferze fizycznej
        jak i uczuciowej. Różnica między człowiekiem żeńskim a męskim jest taka że ta
        granica równowagi leży trochę w innym miejscu. Dzięki temu mamy możliwość się
        uzupełniać. ;)
        • lacido Re: Sprawy łóżkowe. 24.03.09, 13:13
          wcale nie o to chodzi
          powiem z mojej perspektywy chodzenie do łóżka jest ok ale nie w przypadku jeśli
          ma to miejsce tylko raz ;)
          • showmessage Re: Sprawy łóżkowe. 24.03.09, 15:38
            Dwa razy jest ok? A co jak za pierwszym było fatalnie i coś wewnątrz się drze
            "nie!nie!nie! nigdy więcej!!!"?? ;)
            • lacido Re: Sprawy łóżkowe. 24.03.09, 22:00
              jeśli ludzie są w związku to pracują nad seksem żeby było ok :)
              • grassant Re: Sprawy łóżkowe. 24.03.09, 22:58
                lacido napisała:

                > jeśli ludzie są w związku to pracują nad seksem żeby było ok :)
                >
                jeszcze jeden problem...
                • lacido Re: Sprawy łóżkowe. 24.03.09, 23:01
                  a potem się dziwicie że laski nie chcą iść z facetem do łózka :)
              • showmessage Re: Sprawy łóżkowe. 25.03.09, 17:00
                Czyli jak było fatalnie to katujesz się dalej? Jej ty taka dobra jesteś i umiesz
                się poświęcić. =)
                • lacido Re: Sprawy łóżkowe. 25.03.09, 22:04
                  Wydaje mi się, że znalezienie osoby, którą darzy się uczuciem (i jest to uczucie
                  odwzajemnione) a jednocześnie od początku jest zajefajnie w łóżku graniczy z
                  cudem. Dlatego uważam, że jeśli szwankuje sfera łóżkowa a wszystko inne jest ok
                  warto nad tym popracować :)))
                  I nie ma to nic wspólnego z katowaniem :)
                  • garcia6 Re: Sprawy łóżkowe. 28.03.09, 22:59
                    Moge byc cudem swiata :D
                    • lacido Re: Sprawy łóżkowe. 28.03.09, 23:04
                      Możęsz, pytanie tylko dla kogo? ;)
    • martocia Re: Sprawy łóżkowe. 25.03.09, 12:59
      w gruncie rzeczy zgadzam się, jednak może jest tak, że wiele nieporozumień
      bierze się z tego prostego faktu, że najczęściej u kobiet jest tak, że jak jest
      dobrze w związku to "starają się" aby w łóżku było ok,u facetów jest troszkę
      inaczej, jak jest ok w łóżku, to i na co dzień starają się aby było fajnie... no
      i weźmy poprawkę na wiek forumowiczów, inaczej patrzy na sprawy łóżkowe osoba
      nastoletnia inaczej trochę starsza... ewentualnie bardziej dojrzała, bo jednak
      wiek nie zawsze ma tu znaczenie:)
      no i co najważniejsze, zawsze będą problemy łóżkowe, jeśli ta sfera ma pełnić
      inne funkcje, niż budowanie bliskości
      • menk.a Re: Sprawy łóżkowe. 25.03.09, 13:09
        Jeśli łóżko kuleje.... to z czasem ma o odbicie w innych sferach
        życia.;)
        • martocia Re: Sprawy łóżkowe. 25.03.09, 13:18
          jasne, że tak, dlatego ważne jest aby w tej sferze również być dopasowanym,
          zarówno jeśli chodzi o temperament, jak i o preferencje...jeśli potrzeby z
          jakiejkolwiek sfery nie są realizowane w związku, wtedy się wychodzi z tym na
          zewnątrz... i stąd wiele "ciekawych" wątków na forach
          • menk.a Re: Sprawy łóżkowe. 25.03.09, 13:59
            Skoro już tak sobie potakujemy, to dodam jeszcze ,że brak
            satysfakcji w jednej dziedzinie sprawia, że dochodzi do spięć na
            płaszczyznach, które w cześniej satysfakcjonowały obie strony. I
            wtedy wali się po całości.
            Koniec przytakiwania. Wątek zamykamy. Dyskusja skończona. :D Ups
            zapomniałam. To męskie forum. Zatem to nie była dyskusja tylko
            narzekania zrzędzących, niedopchanych frustratek i starych panien.
            Na pewno brzydkich.
            • kusiciel_dusz Re: Sprawy łóżkowe. 25.03.09, 21:40
              amen :)
        • lacido Re: Sprawy łóżkowe. 25.03.09, 14:21
          powiedziałabym, że odwrotnie
          ciężko mieć udane życie seksualne gdy inne sfery szwankują np. partner
          oświadcza, ze nie ma zamiaru zakładać rodziny albo partnerka uwiadamia ze
          odstawiła tabletki i za 7m będą mieć dzidziusia
          • menk.a Re: Sprawy łóżkowe. 25.03.09, 14:26
            Tak samo trudno się cieszyć pięknym domem czy dobrym obiadem, kiedy
            w łóżku wieje chłodem albo z kolei jest ono niemal cyrkiem czy
            poligonem. :P
            • lacido Re: Sprawy łóżkowe. 25.03.09, 22:07
              mam jednak wrażenie że zanim się tego domu dorobi to jednak ma się okazję
              zasmakować seksu ;)
          • martocia Re: Sprawy łóżkowe. 25.03.09, 14:29
            no, ja się nie mogę zgodzić, bo to już nasz wybór jeśli sypiamy z kimś, kto ma
            odmienny system wartości ... w takim przypadku, to ogólnie trudno o szczęśliwe
            pożycie na jakiejkolwiek płaszczyźnie
            • lacido Re: Sprawy łóżkowe. 25.03.09, 22:09
              o odmiennym systemie wartości - piękny eufemizm Panowie warto sobie zapamiętać
              często dowiaduje sie za późno bądź jest on starannie ukrywany :) - który facet
              powie, wg mojego systemu wartości najważniejszy jest seks więc chcę Cię tylko
              bzyknąć :)
              • martocia Re: Sprawy łóżkowe. 26.03.09, 11:57
                masz rację, jednak ja bym tego nie rozdzielała, bo jak chcę z kimś tworzyć
                związek, to jednak podejście do spraw ogólnożyciowych warto mieć podobne, bo
                inaczej wiele sporów nieporozumień i na dłuższą metę nie da rady itd. a przy tym
                seks też musi grać i albo to jest super ogień od początku, albo jak już ktoś
                wspominał można się nauczyć siebie nawzajem. Jednak, wg mnie ta sfera powinna
                być tak samo ważna w związku jak sprawy duchowe.
                • lacido Re: Sprawy łóżkowe. 26.03.09, 12:16
                  oczywiscie że dobrze by było, żeby obie strony miały zbliżone poglądy na sprawę,
                  ale zdarza się żeby na początku znajomości doszło do ustaleń: łączy nas tylko seks.
                  • martocia Re: Sprawy łóżkowe. 26.03.09, 12:29
                    ale wtedy to chyba nie jest związek ...
                    • lacido Re: Sprawy łóżkowe. 26.03.09, 14:31
                      o tym, że to nie jest zwiazek wie facet ktroy nie zdradza sie z tym, że dla
                      niego liczy sie seks ;/
    • papryczka.chili Re: Sprawy łóżkowe. 25.03.09, 21:35
      Oh łał...

      czym byłby świat , związek bez cielesności??

      niczym:>??
      • showmessage Re: Sprawy łóżkowe. 26.03.09, 15:17
        Bez cielesności jest tylko ideą tego świata lecz nie światem. ;)
    • sommernachtstraum tja, 26.03.09, 09:29
      tylko dla wielu dobry seks bez uczucia to sprzecznosc. jesli ludzie
      sie rozumieja i sa otwarci, mozna sie siebie rowniez "nauczyc" w
      lozku. z osobowoscia niestety nie jest tak latwo. a uczucia, ze ktos
      mnie akceptuje, lubi, mysli o mnie, jestem dla kogo bardzo wazna nie
      oddalabym za orgazm wielokrotny.
      • showmessage Re: tja, 26.03.09, 10:45
        Jak długo by przetrwał zatem związek w którym masz to wszystko co tu wymieniłaś,
        ale nie chodzicie do łóżka? Myślisz, że by się to utrzymało? Ja obstawiam że
        nie, bo człowiek to oprócz umysłu jeszcze ciało. Jedno i drugie muszą pozostawać
        w równowadze.
        • modrooka Re: tja, 26.03.09, 11:05
          Ja obstawiam że
          > nie, bo człowiek to oprócz umysłu jeszcze ciało. Jedno i drugie muszą pozostawa
          > ć
          > w równowadze.


          Dobrze prawi! Polać mu wódki!
        • sommernachtstraum Re: tja, 26.03.09, 11:20
          ale po cholere mialoby sie utrzymywac. nie pisalam o rezygnacji z
          seksu tylko nietraktowaniu go jako rzeczy w zwiazku najwazniejszej.
          • showmessage Re: tja, 26.03.09, 12:17
            Nigdzie nie powiedziałem że najważniejszej, tylko denerwuje mnie fakt, że
            wszyscy ochoczo się przyznają do "wzniosłych uczuć" a jakby pomijają cały aspekt
            fizyczny lub wręcz twierdzą iż to nie o to chodzi. Tymczasem zawsze o to chodzi
            po części, bo nie ma jednego bez drugiego.
            • lacido Re: tja, 26.03.09, 12:19
              Aspekt fizyczny można korygować, natomiast ciężko zrobić to z uczuciami ;)
              • showmessage Re: tja, 26.03.09, 12:46
                Nie skorygujesz nigdy całkowicie aspektu fizycznego. Przecież każdy ma swój
                styl, sposób dotykania, napięcia mięśni, pewien klucz po którym można go poznać.
                Ten styl właśnie jest związany z psychiką. Nie da się zmienić zachowań
                seksualnych bez zmiany psychiki. Właśnie w tym jednym momencie człowiek ma
                szansę zjednoczenia psychicznego i fizycznego, bycia prawdziwym sobą i
                współdzielenia tego wszystkiego z drugim człowiekiem. Jeden człowiek jest
                delikatny, inny zaborczy, jeszcze inny brutalny... Żeby zmienić czyjeś
                zachowania seksualne w obu aspektach, musiałabyś zmienić człowieka... ;)
                • lacido Re: tja, 26.03.09, 14:28
                  No co Ty mówisz, tego czasem trzeba się nauczyć, poza tym każdy ma swoje
                  indywidualne potrzeby, jedna lubi gryzienie w szyję druga głaskanie pleców - nie
                  mówię o różnicy temperamentów. Trzeba spróbować się.
                  • showmessage Re: tja, 26.03.09, 15:14
                    Właśnie o tym mówię. Każdy się zachowuje indywidualnie, a Ty tu chcesz coś
                    zmieniać. ;)
                    Seks jest sztuką miłości. Kiedy całkowicie wyciszysz umysł, pozwolisz mu
                    dryfować, ciało staje się przewodnikiem bodźców, dotyku, zapachu.. wszystkiego
                    co może nieść kontakt z drugim człowiekiem. Kiedy się z kimś kochasz pierwszy
                    raz dopiero poznajesz jego ciało. Dotykasz i czujesz napięcie mięśni, widzisz
                    jak reaguje na różne bodźce. Każdy ma pewną tolerancję, jednak potrzeby
                    partnerów muszą się na pewnym poziomie daję/biorę zazębiać. Gdy tego nie ma to
                    albo nie da się nawiązać właśnie takiego bezpośredniego kontaktu (osobisty klucz
                    do ciała jest zbyt obcy), albo jest coś czego nie tolerujemy. Nie da się tego
                    skorygować z czasem nawet jak się bardzo próbuje. Prędzej czy później naginanie
                    siebie do niepasujących reguł się mści....
                    W strefie psychicznej to tak jakby zgadzać się na zachowania których się nie
                    toleruje.
                    Mam nadzieję że jakoś w miarę zrozumiale napisałem o co mi chodzi.
                    • lacido Re: tja, 26.03.09, 21:11
                      Wiesz jakie są szanse znalezienia kogoś, kto zachowuje się dokładnie tak jak ja? ;)

                      Zgadzamy się co do jednego

                      > jednak potrzeby partnerów muszą się na pewnym poziomie daję/biorę zazębiać.

                      zazębiać a nie pokrywać :)

                      > albo jest coś czego nie tolerujemy.]

                      zależy jakiego kalibru to jest
                      • showmessage Re: tja, 27.03.09, 08:48
                        > Wiesz jakie są szanse znalezienia kogoś, kto zachowuje się dokładnie tak jak ja
                        > ? ;)

                        Tego nie wiem bo nie wiem jak się zachowujesz. heheheheheheheheh Jeśli ujeżdżasz
                        w kowbojskim kapeluszu to faktycznie szanse mogą być mikre. ;) A tak poważnie to
                        uważam że jeśli klucz o którym mówiłem nie jest jakiś ekstremalnie różny to
                        wystarczy tylko umieć się wczuć w drugą osobę. Jakoś nie miałem specjalnie z tym
                        nigdy problemów. Poza jedną no może dwoma osobami. W pierwszym wypadku to była
                        dziewica i trza było prowadzić za rączkę, a w drugim takie ekstremum że całkiem
                        poza moim zasięgiem.

                        > zazębiać a nie pokrywać :)
                        W pewnym sensie pokrywać też się muszą. :D
                        • lacido Re: tja, 27.03.09, 08:53
                          chodził mi o idealne krycie - to jest baaardzo rzadko spotykane
                          • showmessage Re: tja, 28.03.09, 23:57
                            eee nie tak rzadkie trzeba tylko zadbać o atmosferę i poświęcić duuużo uwagi
                            partnerce czy partnerowi. Pozwolić się ponieść nastrojowi. ;)
                            • lacido Re: tja, 29.03.09, 00:00
                              showmessage napisał:

                              > eee nie tak rzadkie trzeba tylko zadbać o atmosferę i poświęcić duuużo uwagi
                              > partnerce czy partnerowi. Pozwolić się ponieść nastrojowi. ;)

                              i przeczysz troszkę sam sobie :) co jeśli dla kobiety nastrój to świece a dla
                              mężczyzny pełna iluminacja - trzeba się dostosować naginać itp
Inne wątki na temat:
Pełna wersja