Była żona mojego faceta

15.04.09, 15:44
Mój facet jest po rozwodzie, z byłą żoną ma dziecko w wieku 5 lat, ale nie
moge sobie dać z czymś rady, bo on jest cudowny tylko,że jak zaczynam temat
jego byłej żony, dlaczego sie rozstali, to on nie chce na ten temat rozmawiać.
Nie wiem czy drążyć ten temat czy sobie darować.W sumie to chciałabym wiedzieć
co sie stało,bo myśle sobie,że skoro wzięli ślub i zdecydowali się na dziecko
te 7 lat temu to musiało ich chyba łączyć jakieś uczucie, teraz po za tym maja
ze sobą dobry kontakt, nie są na ścieżce wojennej, dlatego wszystko to mnie
zastanawia.Jak myślicie, pytać o to czy sobie darować?
    • desz-cz Re: Była żona mojego faceta 15.04.09, 15:56
      lilly086 napisała:

      > Mój facet jest po rozwodzie, z byłą żoną ma dziecko w wieku 5 lat, ale nie
      > moge sobie dać z czymś rady, bo on jest cudowny tylko,że jak zaczynam temat
      > jego byłej żony, dlaczego sie rozstali, to on nie chce na ten temat rozmawiać.

      co ciebie to obchodzi?? to ich sprawy!! wychodząc za niego wiedziałaś o jego
      przeszłości.

      > Nie wiem czy drążyć ten temat czy sobie darować.W sumie to chciałabym wiedzieć
      > co sie stało,bo myśle sobie,że skoro wzięli ślub i zdecydowali się na dziecko
      > te 7 lat temu to musiało ich chyba łączyć jakieś uczucie, teraz po za tym maja
      > ze sobą dobry kontakt, nie są na ścieżce wojennej, dlatego wszystko to mnie
      > zastanawia.Jak myślicie, pytać o to czy sobie darować?

      znaczy rozwód to wojna do grobowej deski!? stuknij się w łepetynkę wścibska.
      facet jest na poziomie - niezależnie co się stało to jednak byli ze sobą ileś
      lat i szanuje ją i samego siebie nie wyciągając ICH intymnych spraw przed OBCA
      osobą, której to nic nie dotyczy. chciałabyś aby rozpowiadał wszem i wobec co
      ciebie i jego łączy a co dzieli. co za cholerna babska ciekawość. beee ://
      • qrnamol Re: Była żona mojego faceta 15.04.09, 16:46
        Wez sie jebnij czyms w ryj :| Kobieta ma sobie zamiar ukladac zycie z facetem i nie ma prawa wiedziec jaki byl powod jego rozwodu?? A co jak poprzednia zone napie...l dzien w dzien? I to nie "ich sprawy" tylko JEJ SPRAWY bo to ma byc jej ewentualny maz, panial debilu?
        • desz-cz Re: Była żona mojego faceta 16.04.09, 08:33
          qrnamol napisał:

          > Wez sie jebnij czyms w ryj :| Kobieta ma sobie zamiar ukladac zycie z facetem i
          > nie ma prawa wiedziec jaki byl powod jego rozwodu?? A co jak poprzednia zone n
          > apie...l dzien w dzien? I to nie "ich sprawy" tylko JEJ SPRAWY bo to ma byc jej
          > ewentualny maz, panial debilu?
          >

          odpowiedź rzeczywiście na poziomie intelektualnym autorki wątku - prymitywnie i
          z wyzwiskami. :/
          1) powodem ich rozwodu był akt sądowy.
          2) jeżeli zamierza sobie układać życie z facetem na podstawie wiedzy o
          poprzednim związku, to z tego wynika, że osoby, które do tej pory nie były
          zamężne/żonate nie mają szansy na zbudowanie nowych relacji bo brak "wiedzy"-
          świat singli rośnie. godna rozpowszechnienia idea :/ sama myśleć i obserwować
          nie potrafi?
          3) w ryj to możesz dać sobie sama kariero zza zlewu.
          • cynta Re: Była żona mojego faceta 16.04.09, 08:38

            > 3) w ryj to możesz dać sobie sama kariero zza zlewu.

            Jezyk faktycznie z forum Polonia, USA i Kanada itp. trafna obserwacja!
          • qrnamol Re: Była żona mojego faceta 16.04.09, 10:18
            2) Facet jak chce to potrafi tak pięknie słodzić i udawać że po paru latach
            dopiero może sie okazać co z niego za ziółko. Jeśli ktoś chce budować związek na
            strachu i braku szczerości to na prawdę życzę powodzenia. Tylko niech potem nie
            płacze że mąż napie... dzień w dzień albo chodzi na dziwki. Jeśli ktoś nie ma
            nic do ukrycia to nie powinien bać się na ten temat rozmawiać, a jeśli ktoś
            rozmawiać nie chce to wszystko jasne. I daruj sobie pie...nie o "rozdrapywaniu
            świeżych ran" itp. Ja się rozstałem z narzeczoną po 10 latach i nie miałem
            oporów rozmawiać o naszym związku bo nie mam nic do ukrycia, i tym bardziej mnie
            nie ruszają bajki o rozdrapywaniu ran bo to tylko dobra wymówka.
            • whenshewasgood Re: Była żona mojego faceta 21.04.09, 11:57
              qrnamol napisał:

              > 2) Facet jak chce to potrafi tak pięknie słodzić i udawać że po
              paru latach
              > dopiero może sie okazać co z niego za ziółko. Jeśli ktoś chce
              budować związek n
              > a
              > strachu i braku szczerości to na prawdę życzę powodzenia. Tylko
              niech potem nie
              > płacze że mąż napie... dzień w dzień albo chodzi na dziwki.

              Qrnamol, a czy naprawde sadzisz, ze jesli powodem rozwodu bylo,
              ze "chodzil na dziwki" i "napie...l sie/byla zone", to szczerze i
              bez ogrodek wyjawi to swojej nowej pani na dzien-dobry?? Jakos tego
              nie widze...

              A co do Autorki watku: troche Cie rozumiem - jesli np. powodem
              rozwodu bylo, ze on nie chce miec wiecej dzieci, a Ty chcesz co
              najmniej czworki, to fajnie byloby wiedziec wczesniej. Ale takie
              rzeczy, tzn. te ktore dla Ciebie sa naprawde wazne, i tak wyjda w
              Waszych rozmowach - wiec sie nie przejmuj.
              Jesli rozpoczynalas temat, a on go nie podjal, to na Twoim miejscu
              uszanowalabym to. On ma dobre relacje z eks i chce zachowac
              prywatnosc ich bylego zwiazku - dla mnie to tez raczej wyglada na
              klase niz na zatajanie niecnych sprawek. Dla mnie bycie w zwiazku
              nie oznacza, ze nie mozna miec swojej sfery prywatnosci. Ty masz
              teraz czas na poznanie go, wiec wykorzystaj to. Dla Was bedzie
              liczyla sie przyszlosc, to jaki on jest teraz, a nie to, co bylo i
              co laczylo go z eks 7 lat temu.
        • kora3 logik sie kłania 18.04.09, 01:16
          poza jks kultura - rzecz jasna:)

          Jesliby facet tłukł codzienie był zone to:
          a) teraz byłaby z nim w fajnych relacjach
          b) na pewno by sie tym "pochwalił" nowej partnerce :)
          jassssne :)
          • srilankaa Re: logik sie kłania 18.04.09, 15:07
            kora3 napisała:
            > Jesliby facet tłukł codzienie był zone to:

            "Tłucze" to się ewentualnie szklanki, a nie człowieka.
            • kora3 nie bedzie bił :) 18.04.09, 15:27
              starałam się uniknac słowa, którego uzył mój przedmówca ...
              ad rem zadnych uwag ?:)
      • ry-ma Re: Była żona mojego faceta 18.04.09, 17:06
        > co ciebie to obchodzi?? to ich sprawy!! wychodząc za niego wiedziałaś o jego
        > przeszłości.

        W tym rzecz, że nie wiedziała i nie wie nadal.

        > lat i szanuje ją i samego siebie nie wyciągając ICH intymnych spraw przed OBCA
        > osobą, której to nic nie dotyczy. chciałabyś aby rozpowiadał wszem i wobec co
        > ciebie i jego łączy a co dzieli. co za cholerna babska ciekawość. beee ://

        Najwięksi plotkarze to panowie.
    • masher Re: Była żona mojego faceta 15.04.09, 16:56
      jesli lubisz sobie szukac problemow i je tworzyc to draz dalej. mozesz tez
      wybrac inna droge, zostawic to w spokoju i jesli bedzie mial ochote kiedys
      powiedziec to ci powie :]
    • li_lah Re: Była żona mojego faceta 15.04.09, 23:25
      moze go zdradziła,a moze zostawila dla innego, a on nadal bardzo ją kocha i
      dlatego tak się wścieka. wielkie sprawy to i wielkie emocje., gdyby tamta milosc
      byla juz za nim, to by tak nie unikal tematu.
      • ry-ma Re: Była żona mojego faceta 18.04.09, 17:08
        > moze go zdradziła,a moze zostawila dla innego, a on nadal bardzo ją kocha i
        > dlatego tak się wścieka. wielkie sprawy to i wielkie emocje., gdyby tamta milos
        > c
        > byla juz za nim, to by tak nie unikal tematu.

        To jest rynek wtórny. Zawsze jest ryzyko.
        Minimum pół roku po rozwodzie jest wolny nie wcześniej.
        • bo_dzon Re: Była żona mojego faceta 18.04.09, 17:42
          > To jest rynek wtórny. Zawsze jest ryzyko.
          > Minimum pół roku po rozwodzie jest wolny nie wcześniej.

          Tak czy tak bierzesz ten cały majdan z poprzedniego małżeństwa sobie na kark.
          Dziecki, rodzina, żona i nie wiadomo co jeszcze wyjdzie w praniu.
    • fredoo Re: Była żona mojego faceta 16.04.09, 09:21
      Ta "była" musiała się o co wypytywać chyba.Może o jakieś sympatie?
      • ferro2 Re: Była żona mojego faceta 18.04.09, 17:45

    • naprawdetrzezwy To proste. Oczywiście drąż 18.04.09, 19:03
      jeśli chcesz wiedzieć.
      A jeśli nie, to nie.


      (tylko zwróć uwagę na to, że on może się poczuć źle, skoro już raz
      ci powiedział, że nie chce o tym mowić...)
    • maja.gd Re: Była żona mojego faceta 21.04.09, 10:14
      > Mój facet jest po rozwodzie, z byłą żoną ma dziecko w wieku 5 lat, ale nie
      > moge sobie dać z czymś rady, bo on jest cudowny tylko,że jak zaczynam temat
      > jego byłej żony, dlaczego sie rozstali, to on nie chce na ten temat rozmawiać.
      > Nie wiem czy drążyć ten temat czy sobie darować.W sumie to chciałabym wiedzieć
      > co sie stało,bo myśle sobie,że skoro wzięli ślub i zdecydowali się na dziecko
      > te 7 lat temu to musiało ich chyba łączyć jakieś uczucie, teraz po za tym maja
      > ze sobą dobry kontakt, nie są na ścieżce wojennej, dlatego wszystko to mnie
      > zastanawia.Jak myślicie, pytać o to czy sobie darować?

      Po pierwsze - jeśli wzięli ze sobą ślub, to chyba najnormalniejsza rzecz pod
      słońcem, że nie chyba, ale raczej NA PEWNO łączyło ich uczucie i to głębokie -
      wyszłabyś za mąż dla zabawy czy z wielkiej miłości?

      Po drugie - to normalna kolej rzeczy, że skoro spędzili z sobą 7 lat (a w
      zasadzie więcej, bo zrozumiałam, ze 7 lat byli małżeństwem), to byli przez jakiś
      czas dla siebie najważniejszymi osobami. Mają wspólne wspomnienia, zdjęcia,
      wiele wspólnych intymnych przeżyć no i dziecko.

      Po trzecie - nie bardzo rozumiem jaką różnicę ludzie widzą pomiędzy normalnym
      rozstaniem wieloletniego wolnego związku, a rozwodem. Dlaczego jak się rozstaje
      para, to nikt się nie wtrąca dlaczego, a jak małżeństwo, to już każdemu się
      wydaje, że ma prawo się dopytywać co się stało??

      Po czwarte - czasem ludzie rozstają się przez rzeczy błahe (np. pieniądze), a
      czasem przez rzeczy bardzo intymne i indywidualne dla danej pary i opowiadanie o
      tym innej osobie (nawet kolejnemu partnerowi) to jak kogoś zdradzić. I nie
      trzeba się tu doszukiwać od razu jakichś patologii. Każde rozstanie boli - a
      rozwód to jeszcze trudniejsze rozstanie, bo długo się ciągnie i trzeba to
      opowiedzieć przed sądem obcym ludziom itd. - więc prawdopodobnie chce po prostu
      o tym wszystkim po prostu zapomnieć i zacząć znów żyć normalnie. Poza tym
      opowiadasz każdemu facetowi o swoich poprzednich czy jednak uważasz, że to
      wspomnienia i sprawy tylko Twoje i Twojego ex?

      Po piąte - to, ze jest w dobrych relacjach ze swoja byłą żoną świadczy o nim
      tylko dobrze. To znaczy, ze jest facetem na poziomie, który umie się rozstać z
      godnością i w przyjaźni. Prawdopodobnie utrzymują też dobre kontakty ze względu
      na dziecko - co dodatkowo też stawia go w dobrym świetle. Poza tym fakt, ze są w
      dobrych relacjach raczej wyklucza sytuację, że była jakaś patologia -
      utrzymywałabyś przyjazne kontakty z kimś kto Cie dręczył, bił itp?

      Podsumowując - ja bym nie drążyła tematu. Każdy w pewnym wieku ma jakąś
      przeszłość. Ważne jak ten facet zachowuje się względem Ciebie i jakie Wy
      ułożycie relacje między sobą. Przeszłość to już przeszłość. Jeżeli nie potrafisz
      sobie poradzić z tym, że facet jest po przejściach, to odejdź od niego i daj mu
      szansę znaleźć swoje szczęście...
      • plisowanka Re: Była żona mojego faceta 25.04.09, 17:15
        maja.gd napisała:
        > Po pierwsze - jeśli wzięli ze sobą ślub, to chyba najnormalniejsza rzecz pod
        > słońcem, że nie chyba, ale raczej NA PEWNO łączyło ich uczucie i to głębokie -
        > wyszłabyś za mąż dla zabawy czy z wielkiej miłości?

        E tam od razu musiała to być wielka miłość. Wystarczy trochę uczucia i trochę rozsądku, by wyjść za mąż. Bo np. nadszedł już ten wiek, by się ustatkować.

        > Po piąte - to, ze jest w dobrych relacjach ze swoja byłą żoną świadczy o nim
        > tylko dobrze. To znaczy, ze jest facetem na poziomie, który umie się rozstać z
        > godnością i w przyjaźni. Prawdopodobnie utrzymują też dobre kontakty ze względu
        > na dziecko - co dodatkowo też stawia go w dobrym świetle.

        Odróżnij dobre relacje od relacji poprawnych, ale ograniczonych do niezbędnego minumum. Według mnie po rozwodzie właściwe są tylko te drugie, jeżeli ktoś chce zawrzeć nowy związek. Te pierwsze są oznaką jakiegoś uzależnienia emocjonalnego od byłego małżonka, mogą świadczyć też o tym, że ów mężczyzna to np. typ pantoflarza, który nie potrafi wytyczyć byłej żonie jakichś granic i robi wszystko co ona mu każe, nawet kosztem zaniedbywania nowej partnerki. Jeżeli mają tak dobre relacje i spędzają ze sobą dużo czasu w jednym mieszkaniu, to po co brali rozwód?! Niech się pobiorą powtórnie, a tak to niepotrzebnie marnują życie nowym parterom. Ich potrzeby powinny się tutaj liczyć przede wszystkim. Nie można żyć tylko przeszłością, zanidbując teraźniejszość.

        Po drugie, zrozumcie wreszcie, że nawet jak powiemy górnolotne stwierdzenie, że dobre kontakty z eks dobrze świadczą o mężczyźnie, to one się nijak mają do potrzeb nowej kobiety. Przecież każdy chciałby mieć partnera na wyłączność, a nie żeby on swój czas wolny poświęcał swojej byłej. Nie popadajmy też w drugą skrajność, że ma byłej unikać całkowicie, ale jakieś zdrowe proporcje muszą być tutaj zachowane. Przestańcie wmawiać nowym partnerkom, że powinny się cieszyć z tego, że ich partner spędza swój czas z inną kobietą, bo to ma się nijak do ich potrzeb. Co jej po "partnerze w dobrym świetle" skoro i tak większość weekendów musi spędzać sama?

        > Poza tym fakt, ze są
        > w
        > dobrych relacjach raczej wyklucza sytuację, że była jakaś patologia -
        > utrzymywałabyś przyjazne kontakty z kimś kto Cie dręczył, bił itp?

        E tam, od razu musiała być jakaś patologia (typu przemoc fizyczna), jak ktoś chce się odciąć od byłego partnera. Masz ograniczoną wyobraźnię. Wystarczy, że partner np. zdradził, okłamał albo złamał obietnicę, by nie chcieć go później oglądać.
        • maja.gd Re: Była żona mojego faceta 27.04.09, 09:49
          plisowanka napisała:
          > E tam od razu musiała to być wielka miłość. Wystarczy trochę uczucia i trochę r
          > ozsądku, by wyjść za mąż. Bo np. nadszedł już ten wiek, by się ustatkować.

          Jasne, ze nie musiało być wielkie uczucie - to było takie moje przejaskrawienie
          - bo autorka napisała, że "chyba łączyło ich uczucie". Dla mnie to oczywiste, że
          łączyło. Małe czy wielkie - nie ma znaczenia. Coś ich łączyło, że się pobrali.

          > Odróżnij dobre relacje od relacji poprawnych, ale ograniczonych do niezbędnego
          > minumum. Według mnie po rozwodzie właściwe są tylko te drugie, jeżeli ktoś chce
          > zawrzeć nowy związek. Te pierwsze są oznaką jakiegoś uzależnienia emocjonalneg
          > o od byłego małżonka, mogą świadczyć też o tym, że ów mężczyzna to np. typ pant
          > oflarza, który nie potrafi wytyczyć byłej żonie jakichś granic i robi wszystko
          > co ona mu każe, nawet kosztem zaniedbywania nowej partnerki. Jeżeli mają tak do
          > bre relacje i spędzają ze sobą dużo czasu w jednym mieszkaniu, to po co brali r
          > ozwód?! Niech się pobiorą powtórnie, a tak to niepotrzebnie marnują życie nowym
          > parterom. Ich potrzeby powinny się tutaj liczyć przede wszystkim. Nie można ży
          > ć tylko przeszłością, zanidbując teraźniejszość.
          >
          > Po drugie, zrozumcie wreszcie, że nawet jak powiemy górnolotne stwierdzenie, że
          > dobre kontakty z eks dobrze świadczą o mężczyźnie, to one się nijak mają do po
          > trzeb nowej kobiety. Przecież każdy chciałby mieć partnera na wyłączność, a nie
          > żeby on swój czas wolny poświęcał swojej byłej. Nie popadajmy też w drugą skra
          > jność, że ma byłej unikać całkowicie, ale jakieś zdrowe proporcje muszą być tut
          > aj zachowane. Przestańcie wmawiać nowym partnerkom, że powinny się cieszyć z te
          > go, że ich partner spędza swój czas z inną kobietą, bo to ma się nijak do ich p
          > otrzeb. Co jej po "partnerze w dobrym świetle" skoro i tak większość weekendów
          > musi spędzać sama?

          Przepraszam, ale jakoś nie zauważyłam, żeby autorka napisała, ze samotnie spędza
          weekendy (chyba, że coś pominełam), a jeśli chodzi o relacje napisała "teraz po
          za tym maja
          ze sobą dobry kontakt, nie są na ścieżce wojennej" - nie byc na ścieżce
          wojennej, to mieć POPRAWNE relacje. Tak to odebrałam. Nie zauważyłam też by
          autorka napisała, że jej facet poświęca swój wolny czas swojej byłej...


          > E tam, od razu musiała być jakaś patologia (typu przemoc fizyczna), jak ktoś ch
          > ce się odciąć od byłego partnera. Masz ograniczoną wyobraźnię. Wystarczy, że pa
          > rtner np. zdradził, okłamał albo złamał obietnicę, by nie chcieć go później ogl
          > ądać.

          Tak się składa, że jestem po rozwodzie. I moja wyobraźnia, a w zasadzie wiedza
          na ten temat wcale nie jest ograniczona. Co to w ogóle za tekst?
          Po drugie pisałam o tym dlaczego mają dobre relacje z byłą, a nie dlaczego mają
          złe. To co napisałaś tylko potwierdza, że facet nie skrzywdził specjalnie swojej
          byłej żony, skoro nadal mają poprawne relacje.
    • stara-a-naiwna Re: Była żona mojego faceta 24.04.09, 00:00
      Jeśli masz potzrebę wiedzieć pytaj.

      Jesli on nie będzie chciał mówić (mimo molestowania) jesli będzies
      zpotrafiła żyć bez tej informacji to sobie podarój.

      Masz prawo wiedzieć - to informacja która po części Ciebie dotyczy
      (tworzysz z nim zwiazek jego przeszłosc Ciebie też teraz dotyczy)

      • marguyu Re: Była żona mojego faceta 24.04.09, 01:39
        Jego przeszlosc nalezy tylko i wylacznie do niego i tylko od niego
        zalezy czy sie nia z toba podzieli czy nie. To samo dotyczy ciebie i
        wszystkich ludzi.
        Chcesz zeby tobie opowiadal o tym jak to bylo cudownie na poczatku
        ich zwiazku, jak sie kochali, jak im bylo razem dobrze itp.

        Ciesz sie, ze trafilas na taktownego czlowieka. Szkoda tylko, ze nie
        dorownujesz mu taktem i nachalnie wypytujesz o to, co nie powinno
        ciebie interesowac.
        Zajmij sie lepiej wasza wspolna przyszloscia zamiast niedyskretnie i
        niepotrzebnie grzebac w przeszlosci.
        • stara-a-naiwna Re: Była żona mojego faceta 25.04.09, 21:51
          nie zgadzam się z Tobą.

          Przyszłosc buduje się na przeszłosci
          to część jego życia od której się nie odcina tylko w jakiś sposób ją
          kontynuuje i na niej bazuje.

          To jak z wizytą u psychologa - to co jest i to co będzie w jakiś
          sposób wynika z tego co było.

          Pytanie dlaczego "wam się nie udało" nie jest - nie musi być
          grzebaniem w cudzej przeszłosci - jest normalną reakcją -
          zaspokojeniem ciekawosci: jakie błędy popełniłes (jakie
          popełniliście), jakich nie chciała bym uniknąć.
    • 0ffka Re: Była żona mojego faceta 26.04.09, 13:06
      Znaczy się nie ma do Ciebie zaufania?
      Związek buduję się na otwartość dwojga ludzi a nie na tajemnicach.
      Puść go kantem! Stać Cie na kogoś lepszego dziewczyno.
    • papryczka.chili Re: Była żona mojego faceta 27.04.09, 07:37
      darować..:)
      --
      ;]
Pełna wersja