minor_swing
20.04.09, 17:43
pytam z punktu widzenia córki.
mam 21 lat,rodzice rozwiedli się 6 lat temu.
mój tata niespecjalnie się mną interesował.po prostu był,mieszkał z
nami.wspomnienia wspólnych zabaw mogę policzyć na palcach.po narodzinach
siostry (7 lat po mnie) w ogóle zeszłam na dalszy plan.
po wyprowadzce,nasze kontakty raz były nasilone,innym razem ograniczone do
minimum.ale dystans cały czas jest.nie mogę z nim pożartować,pośmiać się.
od października nie zadzwonił do mnie ani razu.to ja wychodziłam z inicjatywą
kontaktu na wigilię,czy też dzwoniłam bez okazji,żeby dowiedzieć się co u
niego.jak zapytałam dlaczego nie dzwoni,czy nie interesuje go co się ze mną
dzieje odpowiadał że tak jakoś czas leci.
na święta wielkanocne również ja pierwsza zadzwoniłam,po dłuższej bitwie z
myślami.
nie wiem jak postępować.to mój tata,ojciec jest tylko jeden ale skoro on nie chce?
nie wiem czy jest sens dbać o te,i tak już byle jakie ,więzi...