panowie,wasze relacje z (dorosłymi) córkami

20.04.09, 17:43
pytam z punktu widzenia córki.
mam 21 lat,rodzice rozwiedli się 6 lat temu.
mój tata niespecjalnie się mną interesował.po prostu był,mieszkał z
nami.wspomnienia wspólnych zabaw mogę policzyć na palcach.po narodzinach
siostry (7 lat po mnie) w ogóle zeszłam na dalszy plan.
po wyprowadzce,nasze kontakty raz były nasilone,innym razem ograniczone do
minimum.ale dystans cały czas jest.nie mogę z nim pożartować,pośmiać się.
od października nie zadzwonił do mnie ani razu.to ja wychodziłam z inicjatywą
kontaktu na wigilię,czy też dzwoniłam bez okazji,żeby dowiedzieć się co u
niego.jak zapytałam dlaczego nie dzwoni,czy nie interesuje go co się ze mną
dzieje odpowiadał że tak jakoś czas leci.
na święta wielkanocne również ja pierwsza zadzwoniłam,po dłuższej bitwie z
myślami.
nie wiem jak postępować.to mój tata,ojciec jest tylko jeden ale skoro on nie chce?
nie wiem czy jest sens dbać o te,i tak już byle jakie ,więzi...
    • showmessage Re: panowie,wasze relacje z (dorosłymi) córkami 20.04.09, 23:44
      Nie dzwoni bo i po co? Żeby wysłuchać kolejnego odcinka telenoweli? Pierniczenie
      o tym co to się dziś stało nie niesie w sobie żadnej treści, jest puste i
      zbędne. Co innego kiedy jest jakaś okazja, chrzciny, urodziny itp. Wtedy jak
      najbardziej jest o czym mówić.
      Tu nie chodzi o relację ojciec - córka, bardziej facet - kobita. Faceci nie
      dzwonią żeby gadać o pier.... ;)
      • minor_swing Re: panowie,wasze relacje z (dorosłymi) córkami 21.04.09, 00:03
        ale mi nie chodzi o to żeby plotkować przez telefon.po prostu przykro mi że mój
        tata nie zabiega o to żeby mieć jakikolwiek kontakt ze mną.żeby dowiedzieć się
        czy u mnie wszystko w porządku,czy jestem zdrowa,czy nie mam jakichś
        problemów...tym bardziej że studiuję w innym mieście,gdzie jestem praktycznie sama.
        • showmessage Re: panowie,wasze relacje z (dorosłymi) córkami 21.04.09, 00:36
          hmm.. myślę że po prostu mu strasznie szybko czas leci. Ze mną jest podobnie.
          Chociaż mogę na razie patrzeć na sprawę ze strony syna. Mieszkam bardzo daleko
          od rodziców i widuję ich może raz na pół roku przy dobrych wiatrach. Nie dzwonię
          bo nie mam o czym mówić. Nic się takiego doniosłego nie dzieje żebym dzwonił, a
          opowiadać o niczym nie ma sensu. Czas szybko leci i tak z dni robią się
          miesiące... Nie sądzę żeby twojego ojca nie obchodziło co się z Tobą dzieje.
          Sądzę raczej, że po prostu uważa, iż jak będzie się coś działo to wtedy
          zadzwonisz, a tak skoro wszystko ok to po co strzępić język? To nie wynika z
          jakiejś złej woli, lecz bardziej z tego, że każdy facet tak ma trochę mniej lub
          bardziej.
          Dzwoni do mnie czasem mama. Ojciec też nie dzwoni, chyba że po jakąś poradę z
          mojej działki. Wydaje mi się to całkiem naturalne.
        • tygrysio_misio Re: panowie,wasze relacje z (dorosłymi) córkami 21.04.09, 00:41
          faceci sa jacy sa... moze troszke mniej biora pod uwage "pokazywanie sie" i
          dorownywanie do standardow z kolorowych pism i reklam telewizyjnych... dlatego
          rodzinne zycie pojmuja inaczej niz kobiety, czesto zapatrzone w "idealna rodzine"

          jeden bedzie dzwonil i pytal... inny byc moze bedzie zamkniety troszne bardziej
          na swiat i bez potrzeby nie bedzie dzwonil

          ale to, ze ktos jest zamkniety i nie bedzie odpytywal Cie z Twojego zycia nie
          oznacza, ze czuje mniej, mniej sie interesuje itpe

          moze poprostu codziennosc uwaza za cos nudnego, tymbardziej,ze sam sie z nia
          zmaga... ale jak bedziesz potrzebowala pomocy to nigdzie nie znajdziesz takiego
          wsparcia

          byc moze ten, ktory dzwonilby i wypytywal o Twoich facetow itpe...pchal sie z
          butami do Twojego zycia.. moze wlasnie ten zwialby jak tylko wyczulby klopoty w
          Twoim zyciu

          mysle, ze tylko Ty mozesz wyczuwac to czy mozesz liczyc na swojego ojca.. ale i
          tak dowiesz sie dopiero w ciezkich chwilach.. tyle,ze teraz kiedy troszke jest
          Ci przykro, postaraj sie spojrzec na wasze relacje z troche innej strony, moze
          zobaczysz cos czego do tej pory nie widzialas, moze Ci o czyms nie mowil, moze
          sa jakies przyczyny tego, ze teraz sie mniej odzywa...a moze jest ktos kto widzi
          to "z boku" i moglabys z tym kims porozmawiac
    • bertrada Re: panowie,wasze relacje z (dorosłymi) córkami 21.04.09, 11:00
      Najważniejsze żeby alimenty płacił. W końcu sam zdecydował, że tylko do
      sponsoringu będzie się ograniczała jego rola. Zatem warto przypilnować, żeby
      wywiązywał się z niej bez zarzutu.
      No i miej trochę honoru i godności osobistej. Nie ma nic gorszego niż żebranie o
      zainteresowanie i włażenie komuś w zad bez wazeliny. Nie chce dzwonić, niech nie
      dzwoni. Ale Ty też nie dzwoń. Znajdź sobie towarzystwo, któremu będzie zależeć
      na rozmowie i spotkaniach z Tobą a jego przepisz do pliku sponsor.
      • minor_swing Re: panowie,wasze relacje z (dorosłymi) córkami 21.04.09, 11:24
        "No i miej trochę honoru i godności osobistej. Nie ma nic gorszego niż żebranie o
        zainteresowanie i włażenie komuś w zad bez wazeliny. Nie chce dzwonić, niech nie
        dzwoni. Ale Ty też nie dzwoń."

        mama mówi to samo.no ale to mój tata a nie jakiś kolega...
        • stary.kawaler Re: panowie,wasze relacje z (dorosłymi) córkami 21.04.09, 16:01
          Jeżeli zależy Ci na kontakcie, to popróbuj spędzić z nim czas na
          kilkudniowym wyjeździe, podczas którego będziecie razem w czymś
          uczestniczyć, np. narty, lub bardziej letnio...spływ kajakiem lub
          żagle. On ma jakieś zainteresowania?
          Ogólnie, to gra jest warta zachodu. Rozumiem Cię, potrzebujesz go i
          prawdopodobnie on też mógłby na tym skorzystać, tylko nie zastanawia
          się nad tym. Łatwiej wam będize zbliżyć się za 10 lat :).
          • minor_swing Re: panowie,wasze relacje z (dorosłymi) córkami 21.04.09, 16:08
            wspólny wyjazd raczej odpada.mój tata jest z gatunku tych,którzy pieniądze
            zbierają a nie wydają.przy permanentnym lamencie że ciągle mało...
        • marcelina_od_marcela Re: panowie,wasze relacje z (dorosłymi) córkami 21.04.09, 19:26
          masz racje, to nie jest Twoj kolega by unosić się honorem.
          podziwiam Cię, bo ja mam identyczną sytuację, ale ja nie potrafię do niego
          zadzwonić i zapytać:"jak zdrowie?" ja uniosłam się honorem:" nie interesuje się
          mną! to ja też nie będę!"
          a wiesz, ze po latach on mi wyrzuca to, ze to ja sie nie interesuję jego zyciem!
          czytałam o tym wiele...to typ ojca który nie potrafi okazać zainteresowania, boi
          się swej córki
          taki ojciec potrafi siedzieć niewzruszony przed tv, jak przyjezdzasz do domu po
          pól roku i nie zapytac "co u ciebie"

          nie łam się:) jesli masz na tyle "odwagi" by zadzwonić czasem do niego i nawet
          te dwa pytania zadać, to wierz mi on to doceni i się cieszy
          a ty bedziesz spokojniejsza i scześliwsza. ja to olałam i staram się nie mysleć,
          ale jak już sobie uświadomie tą relacje, to jest mi bardzo przykro
    • katz3 Re: panowie,wasze relacje z (dorosłymi) córkami 21.04.09, 16:21
      Na pewno problem leży po stronie Twojego ojca.
      może nie umie być ojcem
      może jest mrukiem
      może jest po prostu głupi
      może ma wyrzuty sumienia, że Cię zostawił i od nich ucieka
      To smutne ale nie każdy tata jest taki jakby się chciało. Najważniejsze nie brać
      tego do siebie.
      • stary.kawaler Re: panowie,wasze relacje z (dorosłymi) córkami 21.04.09, 21:41
        Oprocz tego, o czym piszesz wielu mezczyzn ok 50 tki i pozniej jest
        samotnych w sensie emocjonalnym.
    • jszafranski Re: panowie,wasze relacje z (dorosłymi) córkami 21.04.09, 22:00
      ale swoimi corkami czy czyimis ? Bo jesli o to drugie chodzi to ja mam OK :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja