sad.girl
04.05.09, 12:28
Od dłuższego czasu motam się z pewnym facetem. Obydwoje jesteśmy w związkach,
ale coś między nami zaiskrzyło. Zaczęliśmy się spotykać kilka miesięcy temu,
ale właściwie nie doszło do niczego, bo on stwierdził nagle, że nie potrafi
tak tylko dla seksu ze mną być i że kocha żonę itd. Ok, zrozumiałam.
Przestaliśmy się widywać. Za jakiś czas zaczął znów do mnie dzwonić, a kiedy
spotkaliśmy się podczas delegacji zaczął mnie całować i cały czas namawiał
mnie, żebym gdzieś z nim na chwilę zniknęła. Nie doszło do tego, więc później
kontaktował się ze mną i umówiliśmy się na spotkanie. Odwołał je jednak w
ostatniej chwili rzekomo z powodów technicznych (jakiś wyjazd) i przepraszał
za to. Potem zamiast ponownych prób umówienia się coraz rzadziej się odzywał i
teraz praktycznie nie mamy kontaktu. Wyraźnie mnie unika, a kiedy spytałam o
co znowu chodzi, to znowu nawija, że on tak nie umie, że on nie chce mi zrobić
czegoś takiego itd.
Nie rozumiem go w ogóle! Raz chce, a za chwilę się wycofuje. Czy to jakaś gra?
Czy może on sam nie wie czego chce? Może ktoś z boku jakoś to rozszyfruje, bo
ja nie wiem co mam o tym myśleć...