Gość: ona IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.12.03, 20:59 Jakie pieszczoty najbardziej was kręcą?? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
idiotta Re: pieszczoty facetów 09.12.03, 07:43 lecisz na kolana na dzien dobry i polerujsz galke. capisci? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DoTheJohnson Re: pieszczoty facetów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.12.03, 10:48 trachanie zenona, dreczenie rosomaka, pompowanie skrzata lub tez po prostu ssanie dżonsona Odpowiedz Link Zgłoś
len2 Re: pieszczoty facetów 17.01.04, 18:38 On: Już gdy wnikam w cienia aurę dreszcz pazerny mnie przeszywa czekam cicho, modląc się... nie, nie o amen! lecz byś mnie mocno, mocno... jeszcze mocniej przytuliła. Gdy dotykam cię raz pierwszy chłód twój razi rozpaczliwie lecz poczekaj, miła, moment - znasz mnie przecież: niecierpliwie, bo w skupieniu niczym Ursus mięśnie zewrę grzejąc się w obłym płomieniu rozgotuję zimny metal i... e tam, bzdura! ja? ucieknę? Jesteś. Czekasz. Błyszczysz w mroku. Niczym magnes ślesz sygnały gorączkowo odpychając. Lecz nie jestem przecież neptek - sprawdzasz? otom jest ci - cały wiesz przecież - dotrzymam ci kroku. Wzdychasz jękiem przenikliwym gdy - schwytaną w objęć potrzask wznoszę cię nad tors swój lśniący potem drżysz - czym niezbyt tkliwym? Gestem miękkim chwytam płytko oddech rwący się na strzępy ej! poczekaj! tutaj - nie tamtędy! Magia wdźęków twych śle dreszcze żarem splotu ciał martyrologią licząc wdechy gładź naskórka pieszczę jakość stopów przeklinając - wady fizys mej - ideologią: kapitany, komandory, dartaniany i amory dobre są, ale...w teorii względzie. Gdy noc sobotnia gorączką pali na nic jedwabie, szarf twych kolory - zewrę swe siły ponad zamiary i niczym Małysz po wielkiej krokwii spłynę w szczyt swego jestestwa ty i ja wpadniem w błogość odchłani cali - ze szczyptą dekadenckiego kalectwa. Mocy twojej zduszę opór i utulę, ukołyszę ból pierwotny, pot pachnący... no? mówiłaś coś? nie słyszę. Smagaj, duś, poniżaj, kuś! zniszcz nędznika mię lichego zamknij się przepastnym łukiem niczym kręgu kamiennego kopią dobij! ciśnij w kąt - wyżętego. jam robakiem, karaluchem - tul i pieść w imadle objęć niech cielistość moja skona i - gdy dla innych jestem cienkim bolkiem - tu dowiodę - niech się Podkowiński schowa. Ścięgien ból postronkiem posiądź mięsnych stawów - siły przeciążeniem kark nabiegły tańcem krwistym - wytocz spętaj uda prężną mocą kamienia. szaniec? rozsyp w proch i idź, idź misiaczku dąż do szczytów - pal i tnij padnij, wznoś się, jak...trudź się i mknij... jeszcze, jeszcze...możesz, umiesz! mocniej...no... da...da...da...o, tak... - łyk koniaczku? Oj, spokojnie - troche wolniej! fakt - witamin łykam garść ale...nie nadążam. Może tak...postoję? Znaczy się - poleżę. Na wznak. zyskam hart...och... (i)...ach... czyżbym nad są widział bat? Sama chciałaś. Popamiętasz. Dotrwam. Dojdę mety wraz mimo, że znój już mi tempo w mięśnie słabe tłoczy kwas o...raz! o...dwa! nie dostoję? oddam plac? Z twarzy mej purpura tryska prężność ciała diabli wzięli czym ja chłop, czy feministka? ojcze, matko, wspomożenie wiernych... chlip...może być że po kądzieli mnie przeklęli. Liczb, kolorów, alfabetu użem zabył bez pariadku ściema mięśni wtopę dieła tepier ja niczewo ne znaju! A ty, miła, lśnisz nade mną niczym jaka kariatyda z ziemską mocą ciosem błyskasz metalicznym chłodem siły. sama? ku nieskończoności? para nocnej opowieści? stój! zaczekaj! ja chcę...pierwszy. Raz twój wniknął w mię głęboko - zwolnij chwilę...już...zaczekaj chwila, moment - będzie spoko. Gdybym mógł energizera - bullsa albo R20 łyknąć setkę - polfy lubo pfajcyzera resztkę mocy na dłoń swą bym wyjął i - bez czekania - w pełni szczęścia byłbym mistrzem. Krztyną potu bym wszak only spłynął. Ale i tak wskrzeszę w sobie parę, zdążę, sięgnę szczytów blag - nawet jeśli potem - cóż - wypiję sobie kawę i - drżąc bezczolnie, beznamiętnie - w rozpuszczalny wpadnę trans. Padam! Tonę! jak Qeen Mary two je górą...nie dostoję... Tytanica wzorem spływam dzięki, mała...innym razem. Life is brutal...true - meine ist kaput. ona: Już miesiąc zaszedł psy sie uśpiły a Heniek ćwiczy w sto-do-le. Pewnie mu kupię - miast sztangi - Atlas, com go widziała w Czę-sto-cho-wie... o jeeee.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sanchez Re: pieszczoty facetów IP: 195.177.197.* 18.01.04, 17:40 Normalnie ŚLICZNE! Odpowiedz Link Zgłoś