czy to prawda?

04.06.09, 07:27
No dobra, bez zbędnych wstępów:) Chciałem spytać o kontakty damsko
męskie, ponoć mężczyźni są tacy sami w kwestii erotyki jak kobiety i
swojej kochance potrafią dostarczyć więcej przyjemności niż żonie.
Czy to prawda? Nie pytam o uczucia tylko o czysto techniczne
zagadnienia.
    • big__mama Re: czy to prawda? 04.06.09, 08:45
      Może to być prawdą jeśli stosuje się układ: kochanek/kochanka tylko
      do seksu - mąż/żona do wszystkiego. Wybierając małżonka decyduje nie
      tylko fizyczność ale i pewne pożądane przez nas walory charakteru,
      wspólne poglądy na sprawy dotyczące życia w rodzinie. Wybierając
      kochanka kierujemy się głównie pociągiem fizycznym.
      Jeśli i kochanek ma być do kochania to różnica w dawaniu może
      jedynie brać się z tego, że naszego partnera zanmy już jakiś czas, a
      kochanek to sprawa świeża. Ze stałym partnerem też zazwyczaj na
      początku znajomości człowiek stara się bardziej.
    • gujanam Re: czy to prawda? 04.06.09, 09:01
      jesli "układ" trwa jakiś czas to pewnie jest to możliwe :)
      nie wydaje mi sie natomiast by juz pierwszy numerek z
      kochankiem/kochanką dawał "ogrom rozkoszy"...pewne rzeczy trzeba
      jednak poznać i dopasować ;)
      • kusiciel_dusz Re: czy to prawda? 04.06.09, 09:46
        chyba nie zadalem pytania dosć precyzyjnie i stąd pewne
        nieporozumienie:) całkowicie zgadzam się z Waszą argumentacją ale
        mnie chodzi o coś innego, no to może napiszę konkret by wszystko było
        jasne:) Powiedzmy że facet nie ma ochoty na seks z żoną od tyłu choć
        ona to uwielbia ale za to z kochanką mógłby się kochać wyłącznie
        tylko w takiej pozycji.
        • maja.gd Re: czy to prawda? 04.06.09, 11:32
          Kurcze, nie bardzo rozumiem do kogo skierowujesz pytanie. Sam jesteś facetem, a
          pytasz czy to prawda, ze faceci robią tak a tak??

          Jako kobieta (ponoć jest tak samo - jak napisałeś w pierwszym poście) - nie
          potwierdzam. Ważne jak bardzo facet mnie pociąga, a nie kim aktualnie dla mnie
          jest. Nie rozumiem takich oporów. Jako, ze nigdy nie występowałam w roli jedynie
          kochanki, to z tej strony też nie mogę tego potwierdzić.
Pełna wersja