krystkaoj
08.06.09, 15:53
Bardzo rzadko zagladam na to forum ale do tego skloniła mnie pewna
obserwacja i spostrzezenie. Moze ten temat juz kiedys był ale moze
moderator fotum tego nie wytnie.
Dlaczego wy drodzy panowie (ojcowie) macie problemy w relacjach ze
swoimi nastoletnimi synami na płaszczyznach nagosci i seksualnosci.
Dlaczego latwiej jest Wam rozmawiac z synami swoich kolegów na te
tematy niż z własnymi? Dlaczego w tej materii zamiast pokazac swój
ojcowski autorytet zachowujecie sie jak dzieci. I pózniej dziwicie
sie, ze macie złe relacje, jestescie nielubiani lub faceci sa jak
przyslowiowe ciapy. Brak meskiego wzorca. W u buegłą sobote
widziałam w aptece faceta z nastoletnim synem, który nie wiedział
co mial zrobic, by chlopak nie zorientowal się że chce kupic
prezerwatywy.