Swiat moj runal:(

13.06.09, 19:51
Nie ma juz chyba rzeczy w ktora bym uwierzyla...ostatnio dowiedzialam sie ze
ojciec nie jest moim biologicznym:(( Moj prawdziwy zostawil mnie i mame gdy
mialam 4latka.Nie pamietam go dobrze,ale mama twierdzi ze nie byl dla nas
dobry.Mogl sie spotykac ze mna dwa razy w miesiacu-tak wyznaczyl sad,to nie
przyszedl ani razu:(( Wiem ze musze zyc normalnie...jesli to wogole
mozliwe.Wiem gdzie mieszka moj prawdziwy ojciec chcialabym go poznac,ale ale
na pewno nie jest to czlowiek ktory moglby byc dla mnie autorytetem,nie
wiadomo czy nie pije lub zbiera zlom:(Gdy o tym mysle to oczy mam
szklane...Gdybym jednak pojechala sie z nim spotkac to co ja mam mu
powiedziec?! wogole jakos sobie tego nie wyobrazam...to obcy dla mnie czlowiek
a jednak dzieki nim na tym swiecie jestem...Nigdy nie przypuszczalam ze moja
rodzina ukrywa taka sytuacje...Jestem zalamana:((((



    • poprioniony Re: Swiat moj runal:( 13.06.09, 20:33
      > Wiem gdzie mieszka moj prawdziwy ojciec

      To to nawet ja wiem, mieszka z Toba i Twoja prawdziwa matka.

      > Jestem zalamana:((((

      Nie, jestes jedynie durna.
      • allerune Re: Swiat moj runal:( 14.06.09, 14:05
        > > Jestem zalamana:((((
        >
        > Nie, jestes jedynie durna.

        popieram
    • panirogalik Re: Swiat moj runal:( 13.06.09, 20:49
      Twój prawdziwy ojciec to jest ten facet który cię wychował. Nie powiedział ci że
      nie jesteście spokrewnieni prawdopodobnie dlatego, ze tak bardzo chciał być
      twoim ojcem, nawet jeśli ciężka była to rola i nie zawsze spełniał ją dobrze.
      Ciesz się dziewczyno, jesteś prawdziwą szczęściarą ze znalazł się koleś który
      tak bardzo chciał ci ojcować. Od biologicznego dostałaś geny ale na to kim
      jesteśmy ma duży wpływ wychowanie. Tak więc to jest twoja prawdziwa tożsamość,
      twoje korzenie to ludzie z którymi się wychowałaś. Tamten cię zrobił ale żadna
      sztuka, żaden wyczyn zrobić dziecko, pokochać je i wychować to jest coś, za to
      należy się wdzięczność.
    • showmessage Re: Swiat moj runal:( 13.06.09, 22:47
      Monia, nie wiem czego się spodziewasz po tym forum. Nikt Ci tu nie da złotego
      środka. Ja mogę powiedzieć tyle, że rzeczy których się nie zrobiło są tymi które
      nie dają spokoju w przyszłości. Wiem że to trudne, ale spróbuj się z problemem
      oswoić. Odczekaj aż będziesz gotowa by podjąć decyzję czego naprawdę chcesz. Nie
      decyduj pod wpływem nerwów. Wtedy pojedź do niego lub tego nie rób, ale zrób tą
      decyzję ostateczną tak żeby była grubą kreską w twoim życiu i żeby nigdy już to
      do Ciebie nie wróciło.
      Podobnie jak panirogalik uważam, że ojcem jest ten kto potrafi pokochać i ma
      odwagę przyjąć wyzwanie wychowania dziecka. Tym bardziej, że on wiedział o tym
      że nie jesteś jego biologicznym dzieckiem od początku. Na jego miejscu też bym
      nic nie powiedział. Poczekałbym do pełnoletności. Po prostu po to żeby dać
      dziecku szczęśliwsze dzieciństwo, bez tego co teraz na Ciebie spadło.
      • shachar Re: Swiat moj runal:( 13.06.09, 23:00
        oczywiscie, badz zalamana, dopoki nie zlamie Ci sie paznokiec, wtedy
        doswiadczysz zalamania podwojnego i wyladujesz na solarium.
    • marzeka1 Re: Swiat moj runal:( 14.06.09, 15:25
      "Gdybym jednak pojechala sie z nim spotkac to co ja mam mu
      powiedziec?! "- nic, bo facet nie poczuwał się do kontaktu z tobą wcześniej, to
      obce facet, ojcem jest ten, który przy tobie był i wychowywał.
      "..to obcy dla mnie czlowiek
      > a jednak dzieki nim na tym swiecie jestem..."0 jesteś na świecie dzięki jego
      spermie, a to trochę za mało na bycie ojcem, był dawcą spermy, niczym więcej.
      Ale OK, chcesz,użalaj się nad nim i obwiniaj matkę.
    • diabel-tasmasnki-reaktywacja-d łżesz i tyle 14.06.09, 17:41
      monia149090 napisała:

      > Nie ma juz chyba rzeczy w ktora bym uwierzyla...ostatnio >dowiedzialam sie ze
      ojciec nie jest moim biologicznym:(( Moj >prawdziwy zostawil mnie i mame gdy
      mialam 4latka.Nie pamietam go dobrze,

      4 letnie dziecko bez problemu i dobrze pamiętałoby ojca. Ty twierdzisz że nie
      pamiętasz go dobrze - ale jednak pamiętasz, tyle że nie dobrze - widocznie jakaś
      ułomna jesteś w stosunku do innych dzieci. Mało tego okazuje się ze pomimo
      kiepskiej bo kiepskiej ale jednak jakiejś pamięci zaskoczył cie fakt że ojciec
      to nie ojciec. To się kupy nie trzyma. Wymyśl coś lepszego i bardziej się przy
      tym postaraj.
      • alfa74 Re: łżesz i tyle 15.06.09, 12:39
        Byzydura ;) Ja pamietam tylko (mam takie sceny przed oczami) jak dostalem klapsa
        i jak sie pakowal wyprowadzajac, poza tym nic :( (mam wiele pozniejszych
        wspomniej, ale to juz po rozstaniu rodzicow)
    • awanturka Re: Swiat moj runal:( 14.06.09, 18:29
      Córka kuzynki lat 13 niedawno dostala e-maila od swojego biologicznego ojca (znalazł, ją chyba przez naszą klasę).

      Nie zna go bo opuscił jej matkę jak miała 8 miesięcy i do tej pory się nie odzywał i alimentów nie płacił (kuzynka się tego nie chciała domagać sądownie). Wie, że jej ten, który ją wychował nie jest jej biologicznym ojcem.

      A tu nagle tatus o córeczce sobie przypomniał - e-mail w stylu, że ją kocha, że przez te lata myslał o niej codziennie, że sie powtórnie ożenił, że ma dziecko, które jest jej braciszkiem, że chciałby ją poznać i tak dalej w tym stylu... Dziewczynka nic nikomu nie powiedziała tylko odpisała:

      "Nie jest Pan z pewnoscią moim tatą, bo mój tato siedzi w pokoju obok, przed chwilą oglądaliśmy razem komedię i zaśmiewaliśmy się do łez, a przedtem mój tato odpytywał mnie z historii gdy przygotowywałam się do szkoły. Jest Pan najzwyklejszym oszustem skoro Pan pisze takie rzeczy."

      Nie przyznała sie przez kilka miesięcy nikomu, że jej biologiczny ojciec się do niej odezwał, dopiero potym czasie pokazała tego e-maila rodzicom.

      Nie wiem skąd tyle madrosci w 13 letniej dziewczynce.
      Myślę, że powinnaś przejąc jej sposób myslenia jeżeli potrafisz.


      Inna historia:

      Moja siostra jest nauczycielką w liceum. dziewczyna lat 18 wesoła, towarzyska, zdolna, rozsadna postanawia odszukać biologiczną matkę (wychowywał ją ojciec ze swoją drugą żoną, matki własciwie nie znała. Zaraża swoim pomysłem rodziców, którzy choć z oporami pomagają jej w poszukiwaniach.

      Przyjezdża od biologicznej matki załamana (wtedy nikt nie wie co się z tam wydarzyło), próbuje odwiedzac matkę jeszcze parę razy - popada w depresję - próba samobójcza.... Po roku mówi jak wyglądały te odwiedziny - biologiczna matka wyrzucała ją za kazdym razem, podejrzewając, że przyjezdża bo czegoś od niej chce w sensie materialnym. Dziewczyna nie odpuszczała. Z każdymi odwiedzinami z jej strony padały słowa bardziej raniące, odsłaniała sie cała podłość jej biologicznej matki....

      czy warto narażać sie na takie przeżycia?

      Przecież on z Tobą nie chce miec nic wspólnego skoro do tej pory nie szukał z Tobą kontaktu. czy napewno chcesz poznać takiego człowieka???

    • ozlem Re: Swiat moj runal:( 15.06.09, 13:24
      Nie myl ojca z dawcą plemnika
    • masher Re: Swiat moj runal:( 15.06.09, 13:50
      ale jak mamy ci pomoc? bo nie rozumiem.
      przemysl czy chcesz go poznac, przemysl czy warto wracac do rzeczy ktore moga
      byc bardzo problematyczne i bolesne. a moze jednak udac sie w przeciwna droge,
      cieszyc sie ze masz ojca ktory cie wychowal i pokochal za to ze po prostu bylas
      przyjmujac jak swoja wlasna corke. decyzje mozesz podjac tylko i wylacznie sama.
      jesli jednak bedziesz chciala poznac ojca ojca, i zastaniesz nawet zbieracza
      zlomu i bedziesz chciala mu pomoc... to tym lepiej o tobie swiadczy i moze na
      starosc go sumienie ruszy i powie przepraszam... przemysl sobie sprawe i powodzenia
Pełna wersja