monia149090
13.06.09, 19:51
Nie ma juz chyba rzeczy w ktora bym uwierzyla...ostatnio dowiedzialam sie ze
ojciec nie jest moim biologicznym:(( Moj prawdziwy zostawil mnie i mame gdy
mialam 4latka.Nie pamietam go dobrze,ale mama twierdzi ze nie byl dla nas
dobry.Mogl sie spotykac ze mna dwa razy w miesiacu-tak wyznaczyl sad,to nie
przyszedl ani razu:(( Wiem ze musze zyc normalnie...jesli to wogole
mozliwe.Wiem gdzie mieszka moj prawdziwy ojciec chcialabym go poznac,ale ale
na pewno nie jest to czlowiek ktory moglby byc dla mnie autorytetem,nie
wiadomo czy nie pije lub zbiera zlom:(Gdy o tym mysle to oczy mam
szklane...Gdybym jednak pojechala sie z nim spotkac to co ja mam mu
powiedziec?! wogole jakos sobie tego nie wyobrazam...to obcy dla mnie czlowiek
a jednak dzieki nim na tym swiecie jestem...Nigdy nie przypuszczalam ze moja
rodzina ukrywa taka sytuacje...Jestem zalamana:((((