Co to jest ?

15.06.09, 12:46
Potruj i tutaj.
Choc mam juz pewna wersje, to jednak zapytam.

Poznalam kogos.
Byl etap lozkowy.
"Po" powiedzial, ze spal z moja znajoma, ze bal sie ze sie zakocha i
zakonczyl historie z nia.
Widywalismy sie troche (raczej w ukryciu, bo...jestem z kims)
Nagle jego dziwne pytanie czy...powiedzialam o "nas" (ja nie widze
zadnych nas,ale to juz szczegol)innej znajomej dziewczynie
Latwo zalapac, ze z nia tez cos...:)
Przyznal sie, bez bicia :)
Nie ma zazdrosci, jest jakies dziwne uczuci...
On wie, ze mam kogos, ze nie rzuce go dla niego, ze nie mysle o byci
z nim, z to tylko zabawa, choc jest nam dobrze razem i jestesmy
bardzo zgrani /nie tylko w lozku/ ale...czemu mowi mi o innych ?
Po co taka szczerosc ? (dodam, ze trudno mnie zrobic w konia, jakis
dziwny instynkt mi pomaga od zawsze, myli sie tylko raz na milion)
On ufa mi, ze sie nie wygadam /ma racje, bo po co mam im cos
mowic?/, ze nie pojde im powiedziec, ze on tez ze mna sypial...
O co biega ???
    • kremniveaa Re: Co to jest ? 15.06.09, 16:04
      To znaczy, ze on jakis wyjatkowy, czy jeszcze sie nikt nie
      wczytal ? :)
      • squirrel-ka Re: Co to jest ? 15.06.09, 20:40
        Zwykły erotoman-gawędziarz.
    • durneip Re: Co to jest ? 15.06.09, 16:08
      pytanie: co to jest?

      odpowiedź: dwie puszczalskie kreatury.
      • kremniveaa Re: Co to jest ? 15.06.09, 16:48
        ?
      • facettt nie obalaj 2.go prawa Newtona! 15.06.09, 16:57
        durneip napisała:

        > pytanie: co to jest?
        >
        > odpowiedź: dwie puszczalskie kreatury.


        2-gie prawo Newtona:

        Cialo raz puszcone w ruch - puszcza sie dalej samo.

        • kremniveaa Re: nie obalaj 2.go prawa Newtona! 15.06.09, 17:07
          ah ah, to chyba jedna z termodynamik, zaczynam lubowac sie w
          fizyce :)Ok, nie o osad mi chodzi, ale o jakies logiczne
          wytlumaczenie :)
          • facettt Re: nie obalaj 2.go prawa Newtona! 15.06.09, 17:15
            mieszac przyjemny seks z logika, to tak jakby mieszac olej z woda...

            psttt...

            zapomnialem, mozna...
            czasami wychodzi z tego majonez, tylko trzeba dodac jajeczka :)
            • kremniveaa Re: nie obalaj 2.go prawa Newtona! 15.06.09, 17:18
              Woda do majonezu ?
              Chyba, ze light :)
              • facettt Re: nie obalaj 2.go prawa Newtona! 15.06.09, 17:30
                kremniveaa napisała:

                > Woda do majonezu ?
                > Chyba, ze light :)

                light - zawiera 40 % wody
                normalny - 20 %

                mowi Ci to specjalista w tej branzy.
                • kremniveaa Re: nie obalaj 2.go prawa Newtona! 15.06.09, 17:35
                  Dobrze wiedziec, ale...nie jadam tego.
                  To od chwili kawalow o tredowatych i wannie...:):)
          • durneip Re: nie obalaj 2.go prawa Newtona! 15.06.09, 17:17
            to nie osąd, to konstatacja.

            a wydawałoby się, że seks bez zobowiązań jest z natury swojej pozbawiony warstwy
            filozoficznej...
            • kremniveaa Re: nie obalaj 2.go prawa Newtona! 15.06.09, 17:21
              I byl do chwili kiedy ten co mial robic za...sprawiacza
              przyjemnosci, nie zaczal filozoficzne glupoty plesc.
            • facettt doprawdy ? 15.06.09, 17:28
              durneip napisała:

              a wydawałoby się, że seks bez zobowiązań jest z natury swojej pozbawiony warstwy filozoficznej...

              dziwna konstatacja :)

              seks ze zobowiazaniami z natury swej opiera sie na uczuciach
              - filozofia tu zbedna...

              a ten bez zobowiazan opiera sie wlasnie na filozofii (zyciowej),
              ze jest mozliwy i TEZ przyjemny :)
              • kremniveaa Re: doprawdy ? 15.06.09, 19:40
                Ale tak bardziej serio, to cosz to jest za diabel ?
                • facettt Re: doprawdy ? 15.06.09, 20:43
                  kremniveaa napisała:

                  > Ale tak bardziej serio, to cos to jest za diabel ?

                  o wlasnie...
                  ktoz to wie :)
              • purchawkapuknieta Re: doprawdy ? 15.06.09, 20:09
                > a ten bez zobowiazan opiera sie wlasnie na filozofii (zyciowej),
                > ze jest mozliwy i TEZ przyjemny :)

                w takim razie ten ze zobowiązaniami opiera sie na tej samej zasadzie- co bez
                zobowiązań- na filozofii, tylko nieco innej. chyba, ze ta mniej twojsza
                filozofia przez nietwojszość nie jest filozofia.

                zgadzam się z durniep. seks bez zobowiazań nie opiera sie na filozofii (życia,
                czy jakiejkolwiek). seks bez zobowiązań nie opiera sie na niczym. seks bez
                zobowiazań i bez zalożeń prokreacyjnych nie jest nawet zezwierzęceniem. seks,
                którego JEDYNYM celem jest przyjemność- chwilowa i miejscowa- (wątpliwa, skoro
                nie idą za nim żadne zobowiazania), to ektoplazama :P ducha naszych czasów.
                takie jest moje zdanie i wten sposób odpowiadam na pytanie zadane w temacie "co
                to jest?"
                • facettt Re: doprawdy ? 15.06.09, 20:48
                  purchawkapuknieta napisała:

                  > zgadzam się z durne-ip.
                  seks bez zobowiazań nie opiera sie na filozofii
                  (życia, czy jakiejkolwiek).
                  seks bez zobowiązań nie opiera sie na niczym. seks bez zobowiazań
                  i bez zalożeń prokreacyjnych nie jest nawet zezwierzęceniem.

                  - radze go nie uzywac - skoro tak rzeczesz :)
                  • facettt a belkot pozostaje belkotem 20.06.09, 06:46
                    facettt napisał:

                    > purchawkapuknieta napisała:
                    >
                    > > zgadzam się z durne-ip.
                    > seks bez zobowiazań nie opiera sie na filozofii
                    > (życia, czy jakiejkolwiek).
                    > seks bez zobowiązań nie opiera sie na niczym. seks bez zobowiazań
                    > i bez zalożeń prokreacyjnych nie jest nawet zezwierzęceniem.

                    A belkot pozostanie belkotem.

                    Owszem, seks bez zobowiazan, ale z sympatia
                    (czyli ten nieplatny) opiera sie na urodzie uzycia
                    - jesli ta ma dla Ciebie jakas wartosc.
                    • kaa.lka Re: a belkot pozostaje belkotem 20.06.09, 09:33
                      a zalozylabym sie nawet
                      ze seks bez zobowiazan to seks bez seksu.

                      poza wszystkim juz tak,
                      to cos co ma miec wspolnie urode zycia
                      (niech by przepastnie hedonistyczna)
                      powinno miec choc w jednej z twarzy,
                      twarz boga madrosci

                      • facettt I historia zatoczyla kolo :) 20.06.09, 14:53
                        kaa.lka napisała:

                        > a zalozylabym sie nawet
                        > ze seks bez zobowiazan to seks bez seksu.

                        - Zgoda. Nie ma udanego seksu bez zobowiazan.
                        Zawsze powstaje bowiem przynajmniej jedno zobowiazanie:
                        - let's do that again :)
                        >
                        > poza wszystkim juz tak,
                        > to cos co ma miec wspolnie urode zycia
                        > (niech by przepastnie hedonistyczna)
                        > powinno miec choc w jednej z twarzy,
                        > twarz boga madrosci

                        - Naturalnie. Przeciez tak wlasnie napisalem. I powracamy do punktu wyjscia - ze musi tkwic w tym jakas filozofia, jakis oglad zycia
                        i drugiego czlowieka obok Ciebie :)
                    • purchawkapuknieta Re: a belkot pozostaje belkotem 20.06.09, 14:56
                      a jednak w tym bełkocie znalazlo sie cos, na co dajesz odpowiedz. bałkot zatem,
                      czy nie?

                      a powaznie. seks z sympatią w oparciu o urodę zycia.
                      owa sympatia czuje się ZOBOWIAZANA za (ewentualną) przyjemność, którą otrzymuje.
                      jesli nie rewanzuje sie tym samym, to przynajmniej (zgodnie, czy nie zgodnie z
                      prawdą) stwierdzi, ze bylo super. w ten sposob wyrówna rachunek
                      • facettt to ustalmy dyplomatycznie 20.06.09, 15:00
                        i kompromisowo
                        ze ta rzeczona "Uroda Zycia"

                        to:
                        i sympatia
                        i wzajemnosc
                        i obustronnosc

                        i brak checi na spowiedz przed ksiedzem...:)

                        AMEN.
                        • purchawkapuknieta Re: to ustalmy dyplomatycznie 20.06.09, 15:07
                          to nie jest kompromis, tylko stwierdzenie, że wchodząc w relację (kontrolowane),
                          tworzymy zobowiąznia vide wzajemność, obustronność
                          • facettt Re: to ustalmy dyplomatycznie 20.06.09, 15:23
                            purchawkapuknieta napisała:

                            > to nie jest kompromis, tylko stwierdzenie, że wchodząc w relację (kontrolowane)
                            >
                            - no kontrolowane to one sa tylko czesciowo :)


                            > tworzymy zobowiąznia vide wzajemność, obustronność

                            - wydawaloby sie , ze moj nick sugeruje, ze o "oczywistych oczywstosciach" pisac nie musze ? :)

                            A przy slowie "kompromis" nadal bede sie upieral, gdyz nawet,
                            gdy sa to "relacje kontrolowane" - jako rzeczesz - to tak musisz isc na kompromisy z sama soba, gdyz dusza, a i cialo - bywa,
                            ze niespodziewanie dalej do tanca sie rwie :)
                            • purchawkapuknieta Re: to ustalmy dyplomatycznie 20.06.09, 16:55
                              "ustalmy dyplomatycznie i kompromisowo" stało. "kompromis" miał sie odnieść do
                              naszych stanowisk. zresztą- niewazne.

    • maracooja Re: Co to jest ? 15.06.09, 20:11
      Może gościu czerpie dziwna przyjemność z opowiadania o obecnych
      kochankach obecnym kochankom?
      Różne są, panie dzieju, zbączenia na tym świecie.
      A gdy Ty siedzisz w enternecie i go rozgryzasz forumowo, on pewnie
      inną nadgryza z radością i kompletnie się Tobą nie przejmuje.:)
      /zdanie skasowane/
      • kremniveaa Re: Co to jest ? 15.06.09, 23:18
        Ah nich nadgryza i gryzie i je, a co mi tam.
        Ja sie do haremu pochac nie bede.
        Zaczynam sie szanowac :)Przed 30tka, tak chyba trzeba :):)
        • cus27 Re: Co to jest ? 16.06.09, 07:13
          Zakochany "do kostki" i musi sie chwalic!
          • kremniveaa Re: Co to jest ? 16.06.09, 08:52
            Moz, moze.
            Ale zakochany facet CHYBA nie sypia w miedzyczasie z innymi. Chyba,
            ze inne tez KOCHA :):)
            • iwona334 Re: Co to jest ? 16.06.09, 13:33
              kremniveaa napisała:
              > Ale zakochany facet CHYBA nie sypia w miedzyczasie z innymi. Chyba, ze inne tez KOCHA :):)

              Milosc, jak widac, czasami nie ma granic :)
              • kremniveaa Re: Co to jest ? 16.06.09, 14:05
                Najwyrazniej :)
                • cus27 Re: Co to jest ? 17.06.09, 09:27
                  Faceta ,jak pieska,nalezy "spuscic ze smyczy"...dla smiechu-
                  oficjanie, a mniej oficjalnie...slodka tajemnica(hihi!).
                  • kremniveaa Re: Co to jest ? 19.06.09, 08:56
                    Ja nawet go moge i do lasu na wielki wybieg podwiezc.
                    Tylko niech nie wraca zdyszany i spragniony.
                    Bo...ja wtedy juz bede miala przy nodze innego, mniej zmeczonego :):)
                    • cus27 Re: Co to jest ? 19.06.09, 09:56
                      Powodzenia!Nie ma jak "wiara" w swoje sily,i oczywiscie...mozliwosci.
                      • kremniveaa Re: Co to jest ? 19.06.09, 11:07
                        Wiary i sil mi nie brakuje.
                        Mozliwosci tez sa ok.

                        Ah o wilku mowa...mialam juz swiety spokoj, juz zaczynalam zapomnac
                        a tu sms (trzeba miec jednak tupet) "mam na ciebie obote...czy
                        chcialabys takiego skonczonego dupka jak ja?"
                        :):):):):):)
                        Padam.
                        Czy on nie ma wogole honru czy mysli, ze taki supr gagatek z niego,
                        ze ulegne ?
                        Hmm...zeby bylo jasne - nie zamierzam sie juz w to bawic.
                        Moze on kiedys to zalapie :)
                        • cus27 Re: Co to jest ? 20.06.09, 05:09
                          Wilk, ma zablokowane...sms-y ,przez szefa(slomka,a nie...krem)!
                          Hihi!
                          • kremniveaa Re: Co to jest ? 22.06.09, 10:40
                            Hein ?????????
                            • cus27 Re: Co to jest ? 22.06.09, 16:37
                              ???????????????????????????????Hihi!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja