Chłopaki mieliście coś takiego?

15.06.09, 12:56
Mam pewien problem. Zakochałem się w znajomej, która od 1,5 roku
jest po rozwodzie. Rozmawialiśmy o tym. Chciała czasu na
przemyślenie jednak po nim odpowiedziała negatywnie uzasadniając to
tym, iż na ten moment nie jest jeszcze gotowa, nie chce się w nic
angażować ażeby znowu nie cierpieć. Ma dziecko i na razie, jak
twierdzi, dobrze jej tak jak jest. Przyjaźnimy się i dobrze się
rozumiemy. Od tej rozmowy widujemy się żadziej niż dotąd. Może ktoś
z was ma takie doświadczenie. Wiem, że każdy przypadek jest inny ale
może chociaż jakieś sugestie.
Proszę tylko bez głupich komentarzy.
    • awanturka Re: Chłopaki mieliście coś takiego? 15.06.09, 13:15
      Jak Ci naprawdę zależy to czekaj cierpliwie i powiedz jej o tym, ze bedziesz czekał, ale wiesz, że Twoje czekanie moze nic nie dać i nie chcesz by czuła się w jakikolwiek sposób względem Ciebie zobowiązana... Że podejmiesz świadomie to ryzyko, że się nie doczekasz....

      Powtarzam, jezeli Ci rzeczywiscie zależy.

      Ja osobiscie daję Ci spore szanse, tylko ustaw sprawe tak, by nie czuła się tak, ze kontynuowanie znajomosci z Tobą zobowiązuje ja do czegoś i że nie bedzie w porzadku jak tym kontunuowaniem znajomosci bedzie dawać Ci nadzieję (bo może tak myśleć). Upewniej ją, że ryzyko tego, że między wami nic nie będzie bierzesz na siebie....Inaczej będzie zwiększała dystans miedzy Wami i w koncu sie oddali...



      Pisałam z kobiecego punktu widzenia....

      • forrest74 Re: Chłopaki mieliście coś takiego? 15.06.09, 15:27
        Powiedziałem jej, że jak nie jest gotowa to poczekam rok, dwa ale
        też "musi" zrobić coś w kierunku, by stać się gotową (pozbyć się
        zranienia i obaw). A wydaje mi się, że to można zrobić. Powiedziała
        mi też, że nie chce mnie też blokować; że nie może mi nic obiecać. Z
        drugiej strony powiedziała, że wszystko może się zmienić ze miesiąc,
        trzy-, czy pół roku, a może i dłużej. Zauważyłem też ostatnio, że
        mimo wszystko jest chętna na spotkanie. Nie proponuje tego sama, ale
        jak zagadam mailem co tam słychać itp., to generalnie sama wychodzi
        z propozycją spotkania. Jak odezwałem się po trzech tygodniach
        milczenia to myślała, że gdzieś daaaaleko wyjechałem.
    • motylanoga71 Re: Chłopaki mieliście coś takiego? 15.06.09, 13:31
      znaczy wogole czy mielismy czy tez z ta twoja znajoma ?
      • forrest74 Re: Chłopaki mieliście coś takiego? 15.06.09, 15:28
        W ogóle czy ktoś miał rzecz jasna.
    • ognrfrf061 bład 15.06.09, 17:03
      popełniłeś zasadniczy błąd "rozmawiając"
      pytać to możesz jak jesteś pewien odpowiedzi - głuptasku - za dużo porad
      psychologicznych czytasz za mało praktykujesz :) i masz problem


    • plisowanka Zlituj się 20.06.09, 15:58
      Mam dobrą pamięć, więc wiem, że zakładasz wątek na ten sam temat już po raz kolejny. Chłopie, zlituj się... Czy ty jesteś jakimś desperatem?! Tak przeżywać to, że nie chce cię rozwódka z dzieckiem. Jak nie, to nie - znajdź sobie bezdzietną pannę gotową na związek, która będzie cię kochała bez żadnych dąsów.

      Skalmleniem na forum, że cię odtrąca rozwódka nic nie osiągniesz. Stawiasz się w przegranej pozycji - od kilku miesięcy (lat?) wierny rozwódce, która go w dodatku nie chce.

      Pozdrawiam, męczenniku.
      • plisowanka Re: Zlituj się 20.06.09, 18:00
        Dodam jeszcze, że jak kobieta jest oczarowana jakimś mężczyzną i jej na nim zależy, to nie ma takiej siły, która by ją od niego powstrzymała. Farmazony w stylu "nie jestem jeszcze gotowa na związek, może kiedy indziej" itd. mówi się tylko mężczyznom z ławki rezerwowych. Jeśli chcesz na niej siedzieć - twój wybór. Nie zdziw się jednak, jak pewnego dnia ta twoja rozwódka pozna mężczyznę swoich marzeń i wtedy od razu będzie gotowa na związek z nim. A ty będziesz miał poczucie zmarnowanego czasu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja