maretina
15.12.03, 13:36
niezly tekscik jest w dzisiejszej wyborczej:) polecam dla rozluznienia:)
ps. ja uwazam, ze takie stringi to prawdziwe rekodzielo;)))))
Jeśli koronczarka potrafi robić jedynie stringi, nie ma szans na przyjęcie do
naszego grona - orzekło Stowarzyszenie Twórców Ludowych .
O kontrowersjach wokół stringów z Koniakowa pisaliśmy w sierpniu. Choc wyroby
młodych koronczarek masowo kupowali turyści, doświadczone koronczarki
zrzeszone w Stowarzyszeniu Twórców Ludowych uznały je za profanację zawodu.
- Nie może tak być, że koniakowska koronka jest na ołtarzach i, za
przeproszeniem, na dupie! - oburza się Helena Kamieniarz, szefowa
beskidzkiego oddziału Stowarzyszenia Twórców Ludowych, która hekluje koronki
od 50 lat. - Te majtki są tak dziurawe, że wszystko przez nie widać. Poza tym
są niewygodne. Jedna pani zamawiała u mnie serwetę, kupiła przy okazji gdzieś
te stringi dla córki, a potem opowiadała, że córka boki do krwi obdarła.
Młodym koronczarkom zależy, by uznać stringi za takie samo rękodzieło jak
obrusy czy serwety, bo dzięki temu płaciłyby niższą stawkę VAT. Towar
kwalifikuje właśnie Stowarzyszenie Twórców Ludowych w Lublinie. Jego dyrektor
Andrzej Ciota osobiście wybrał się do Koniakowa, obejrzał majtki na własne
oczy, wysłuchał zastrzeżeń doświadczonych koronczarek.
Werdykt brzmi: - Stringi to nie jest tradycyjny wyrób koronczarek. Z koronki
powstawały suknie, obrusy, kołnierzyki, ale nie majtki. Dlatego jeśli któraś
pani potrafi robić tylko stringi, nie może zostać przyjęta do Stowarzyszenia
Twórców Ludowych. Jeśli natomiast oprócz stringów wykonuje inne koronki, do
Stowarzyszenia zostanie przyjęta. Jednak nie znaczy to, że wykonane przez nią
majtki będą traktowane jako rękodzieło.
Andrzej Ciota zastrzega, że prywatnie nic do stringów z koronki nie ma. - Na
młodych kobietach bardzo ładnie wyglądają - ocenia.