Leica - koniec pewnej epoki

19.06.09, 18:20
Jak patrzę Leicie serii III to widzę skąd Rosjanie zaczerpnęli wzór do swoich FED-ów. Miałem nawet takiego FED-a 2. I też to był aparat typu gniotsa-niełamiotsa. Ale jak w synonimem czołgu będzie T-34, tak synonimem aparatu fotograficznego będzie SMENA-8 :-)). Sdełano w CCCP - super niezawodność :-))))
    • Gość: Ojciec Nikon Re: Leica - koniec pewnej epoki IP: 91.109.220.* 19.06.09, 21:16
      Poza Leicą nikt na świecie nie produkuje aparatów celownikowych z wymiennymi obiektywami? VOIGTLANDER BESSA i wszystko jasne. Poniżej link.
      www.fotopolis.pl/index.php?n=5815
    • Gość: klukwa Re: Leica - koniec pewnej epoki IP: *.ssp.dialog.net.pl 19.06.09, 22:47
      Przed FED-ami Rosjanie produkowali wierną kopię Leica'i (na oko podobne do czwartego z zaprezentowanych powyżej modeli) pod nazwą Zorkij S. Przypuszczam, że po wojnie przeflancowali całą fabrykę do siebie (podobnie jak Opla-Moskwicza)
    • Gość: Gość Re: Leica - koniec pewnej epoki IP: 212.244.241.* 15.07.09, 08:06
      Sprzedam Leicę IIIf nr583264 w stanie bdb. fshut@op.pl
    • Gość: bla Re: Leica - koniec pewnej epoki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.09, 14:31
      spoko, na glownym zdjeciu z tytulem nie ma ani jednej Leici...brawo panowie dziennikarze wszechtematyczni
    • Gość: Leo Re: Leica - koniec pewnej epoki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.10.10, 21:31
      Sympatyczny, chociaż uproszczony artykuł o znakomitym aparacie. Początek mojej drogi do fotografii to właśnie FED z rzadkim obiektywem Jupiter 3 (1,5/50 mm), dość wierna kopia Leici II, z odpowiednim futerałem firmowym, w którym był schowek na tabliczkę celuloidową do zapisywania ołówkiem danych o zdjęciach. Aparat był całkiem precyzyjny i dobrze wykonany, głównym problemem była migawka mało odporna na mróz (sztywniejące płótno podgumowane). Warto sprostować pewne nieścisłości podane przez komentatorów - FED był wzorowany nie na Leice III, a na Leice II (bez długich czasów migawki). Zorka jest aparatem znacznie późniejszym niż FED - model S był produkowany dopiero po II wojnie, literka S oznaczała synchronizację do lamp błyskowych. Rosjanie nie wywieźli fabryki - produkcję FED-a rozpoczęto jeszcze przed wojną w ramach dobre współpracy Niemiec i ZSRR. Nie mogę natomiast wykluczyć używania do produkcji FED-a części Leici - mój FED miał oznaczenie długiego czasu jako Z zamiast B. Oczywiście mam świadomość, że FED to nie Leica, ale całkiem udana kopia.
      I jeszcze subiektywna uwaga - wolę Leicę z mocowaniem obiektywów na gwint, niz późniejszą serię M. Leica modeli I-III miała wprawdzie maleńki (jasny) celowniczek i oddzielne okno dalmierza, ale była zdecydowanie mniejsza i poręczniejsza niz stosunkowo duży i ciężki model M. Nic dziwnego, że model IIIg był produkowany jeszcze długo po wprowadzeniu na rynek Leici M3.
    • koham.mihnika.copyright Re: Leica - koniec pewnej epoki 23.10.10, 11:55
      na pierwszym zdjeciu pieknie wyczyszczona aparaty z grawerowanych nazw firm.
      Stare aparaty robion z metalu i byla to mechanika precyzyjna. Aparat swoje wazyl, ale trwal przez dziesieciolecia.
      Radzieckie aparaty byly prawie jak Leica, tyle ze rwaly filmy, bo ruscy wymyslili nieco inne kasety. Te inne sie obracaly. trzeba bylo wsadzac zapalke.
    • Gość: cza Re: Leica - koniec pewnej epoki IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.10, 13:06
      "Poza Leicą nikt na świecie nie produkuje aparatów celownikowych z wymiennymi obiektywami. Nie ma także firmy, która oferowałaby aparaty bez automatycznego ustawiania ostrości (autofocusa)"

      Nieprawda. Voightlander i wydaje mi się, że nie tylko. Poza tym "celownikowe" nie najlepiej odzwierciedla typ aparatu. To są aparaty dalmierzowe.

      "A Leica? Poszła krok dalej - proponuje właścicielom swoich lustrzanek wymienną tylną ściankę dla aparatu R9. Ten sam aparat może pracować z tradycyjnym negatywem albo światłoczułą matrycą. Nikt inny na świecie nie oferuje takiego rozwiązania"

      Nieprawda. Mamiya i wielu innych. To zadziwiające jak łatwo coś napisać bez weryfikacji.

      Ja też nie fotografuję Leicą. Za to używam dalmierzowego Kieva, będącego kopią Contaxa pokazanego na zdjęciu tytułowym. Dalmierze to świetne aparaty i szkoda, że producenci mainstreamowych aparatów cyforwych nie wykorzystują tego rozwiązania zamiast np. oglądania kadru na lcd. byłoby to tańsze, energooszczędne i w wielu sytuacjach lepsze rozwiązanie. jeśli już powstaje dalmierz, to musi być z metalu, super wykonany znanej marki, snobistyczny i kosztujący niewspółmiernie do możliwości praktycznego wykorzystania (choć leica ma pewne grono odbiorców, w których trafia idealnie, nawet za tę cenę)
    • Gość: kuba Re: Leica - koniec pewnej epoki IP: *.xdsl.centertel.pl 23.10.10, 13:38
      gdyby dokupic do cyfrowych Panasonicow oprogramowanie ktore Leica daje w zestawie, to wychodzi na to ze, Leica jest tansza...
    • bialoskory Re: Leica - koniec pewnej epoki 13.11.10, 03:59
      z tego co widze Lumix sprzedaje sie bardzo dobrze. sam do niedawna mialem DLux3 - rewelacja
Pełna wersja